Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. przepiękne foty! To ostatnie gde Leo leży na boku mnie zachwyciło szczewgólnie
  2. [quote name='Vilena']Ale superaśne jesienne zdjęcia, uwielbiam takie oglądać :loveu:[/QUOTE] Ja myślę że pointer w jesiennym klimacie w towarzystwie dwóch dalmiastych dziewczynek by wyglądał jeszcze lepiej ;) Ciotka, nie rób dziadostwa, wpadaj. Jestem jeszcze jutro, pogoda dobra, zapraszamy na wycieczkę w naszym szanowynym gronie.
  3. Cioootka no nie gadaj, pogoda niezła, jakąś wycieczuszkę by można było uskutecznić ;) A wspaniałym autobusem nr (jesli się nie mylę)57 się nie dotranspotrujesz? Zrób to dla mnie :roll:
  4. Z której strony jest za chudy?! Albo ja jestem juz jakaś zepsuta widokiem pointerowych żeber, albo jest ze mną coś nie tak :D Jest bardzo dobry, tymbardziej że zawsze jakby to mu możesz postawić sierść lekko i już wydaje się grubszy :D:evil_lol:
  5. Zaglądam i myslami jestem przy Amorku cały czas...
  6. Po nieudanych próbach wskoczył i zapozował ( wybaczam mu bo pień był śliski i dosyć kiepsko było mu na niego się wtarabanić) [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-CSvjx2X6aCk/UmJ3-GP_F4I/AAAAAAAANxA/sJJ_D8kHa_s/s640/19%20092.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-MslFQLwBe5o/UmJ4ChYLh4I/AAAAAAAANxI/wvdaTJks1SU/s640/19%20093.jpg[/IMG] Waldemar pozuje, więc musi pousuwać trawy coby go nie przysłaniały :D [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-UL_zlB_bnHQ/UmJ4i5Kl-xI/AAAAAAAANxg/1uruLjX6Luo/s640/19%20105.jpg[/IMG] i moja krzywooka diablica [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-q-b_maTbFfI/UmJ4JF99NUI/AAAAAAAANxY/KpeoOtrq3Ao/s640/19%20100.jpg[/IMG] i dwie. Inka się bawi, a Stella szuka żarcia... [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-rwLHqhLjU8w/UmJ4ktbjRgI/AAAAAAAANxo/bOe3ybkXF0k/s640/19%20135.jpg[/IMG]
  7. [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-3PUNaPlxCr8/UmJ2vXQRpQI/AAAAAAAANvg/C5GikehuuTM/s640/19%20030.jpg[/IMG] Słodzinka :loveu: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-LpvRGZOPH5k/UmJ3DbQI2KI/AAAAAAAANvw/nOSlZ5D9VNo/s640/19%20033.jpg[/IMG] A to nie wiem co to... Jakaś dziwna forma radości :D [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-cYlPNWvkelI/UmJ3O6sIi6I/AAAAAAAANwA/Sju_x2Grutg/s640/19%20044.jpg[/IMG] Czarne podniebienie ma - widzicie?- mam psa agresywnego :D (kto nie słyszał to wyjaśniam że taka teoria panowała :D) [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Er39wT7DY3w/UmJ3Sqe8wcI/AAAAAAAANwI/PNPYByjVD58/s640/19%20046.jpg[/IMG] Bije od niego samo zuo :D Ta biała anielska poświata to tylko dla zmyłki :D [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-VDlEh4K6JWE/UmJ3gsxj3VI/AAAAAAAANwY/tYVNPsMDvA8/s512/19%20055.jpg[/IMG]
  8. Foty przeszły więc lecę z koksem ;) Udało mi się zalogować na picase - naprawiło się samo- więc mogę cykać i wgrywać foty w nieskończoność ;) [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-gW98kJ8qwAc/UmJ1JTVRBvI/AAAAAAAANug/IDepJJ9xu2o/s640/19%20009.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-9ST1qnMfs3c/UmJ1h9bkGcI/AAAAAAAANuw/0C6a2JJUpeE/s512/19%20010.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-yKeb1HrLAkw/UmJ1UxDeaKI/AAAAAAAANuo/bmb7GNv6jqI/s512/19%20012.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-TJc1Li4dBkE/UmJ2gjL_mjI/AAAAAAAANvQ/fYvtkJYsCW4/s640/19%20020.jpg[/IMG] Obrożę mu ładniejszą nieco mogłam założyć, ale jakoś pomyslna to ja nie jestem :D [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-yi2hqaM4H-w/UmJ2ryb-StI/AAAAAAAANvY/reByfxbtPrE/s512/19%20023.jpg[/IMG]
  9. Jak to mówią - goi się jak na psie ;) Cóż, ludzkie imię Patryk zdrobnić ciężko, ale psu chyba można zdrobnić Ptyś lub coś w tym rodzaju ;) Jaka podoga w stolicy królewskiej? W pon wracam ;)
  10. qmu - a może o pojawienie Negry chodzi? Może kocur zazdrosny że zamiast siedzieć i miziać jego to albo zajmujesz się dzieckiem albo psem? A kocur kastrowany? Ile lat? Zazwyczaj własnie słyszałam o posikiwaniu u kocurów i o całej tego uciążliwości. Nie kusiłam się na kocura m.in z tego powodu. A tu masz babo placek... Może kicia mysli że jest kocurem?
  11. Głownym szaleńcem jest Inka. To taka mała iskierka z tysiącem szalonych pomysłów. Ona zawsze taka była :D Powiem więcej - że jako kociak odwalała takie numery że bałam się o jej życie i zdrowie. Do tej pory uwielbia szaleć, biegać, bawić się. Wystarczy zapleść jej na sznureczek choćby kawałek papieru, patyczek, no byle co, a ona może się bawić godzinami. Za to Stella to taka gruba matrona, siedzi cały dzień na kanapie i mruczy :D Słońce się pojawiło więc poleciałam do lasu cyknąć kilka fot, bo wypatrzyłam kilka miejsc gdzie warto psa umieścić i coś strzelić. Odkąd weszłam do lasu słyszałam szum liści, jakieś potupywania, rozglądałam się ale nic nie wylazło. Natomiast napotkałam dużo świeżych bobków... i to nie sarnich, a jakby...dziczych:smhair2: W dodatku Waldek dośc mocno sugerował że coś tam jest i raczej podejrzewam że było to zwierzę, bo raczej ludzi nie ma w zwyczaju wystawiać... Szłam lekko... przestraszona... że mnie coś nagle napadnie, że zaraz wyskoczy potężny dzik albo gorzej - niedźwiedź - i mnie zaatakuje i nikt mnie nie ocali bo nawet telefonu nie wzięłam. Już knułam plan ratunku i słyszałam wyraźne pomrukiwanie i szelest liści ... Straszliwy zwierz na szczęscie mnie nie dopadł :D Ale i tak uciekłam z lasu szybko i sesję tymczasowo odlożyłam... Choć kilka zdjątek cyknęłam i nie omieszkam ich za momencik wstawić ;)
  12. Witamy :) Miało być ładnie, a jest mokro, mgliście i nieprzyjemnie... W dodatku cholernie się nie wyspałam. Zasługa kotków... Najpierw zleciała wygłodniała Sralalala i pozarła Waldkowi wszystko co pozostało mu w misce. Potem zaczęła dopominać się żeby ją wypuścić na pole ( jest spragniona spacerków bo od kilku dni pada więc nie wypuszczamy jej ze względu na jej skłonności do przeziebień pęcherza),a na koniec sfrustrowana zaczęła dryptać wkoło kominka pomiałkując. Potem z góry zleciała z głośnym dudnieniem Inka i zaczęła podskakiwać Srali przed nosem, na co ta sfrustrowana kilka razy prasnęła nią o ziemię. Nie minęła chwila a juz były w kuchni i siedząc na blacie próbowały zgodnie rozszarpać mięso które moja mama sobie przygotowała do rozmrożenia na kotlety...Rzecz jasna Inka jest delikatnym i subtelnym kotkiem , więc każdorazowe jej wejście gdziekolwiek kończy się hukiem spadających rzeczy... Nie wiem jak robi to Srala ale mimo tuszy nigdy coś takiego się jej nie przytrafiło. Ba, nawet jest w stanie wskoczyć samodzielnie na blat! Jeszcze... Potem dziewczyny rozdzieliły się, Inka polazła do łazienki ( uwielbia pić wodę skapującą z kranu) a Srala weszła mi pod łóżko i tam turlając się ostrzyła pazurki o obicie w strasznie pogodnym nastroju. Nagle rozległ sie huk. Weszłam do łazienki a tam na środku lezy dość spora miska na pranie do góry dnem... W środku uwięziona Inusia... Podniosłam miskę a ona wyskoczyła jak z procy i poleciała pod łóżko z zadartym ogonkiem... Tam ze Stellą rozpoczęła się zabawa w polowanie i ściganie, która przeniosła się następnie na szafkę, a potem w okolice wózka. Inka zawsze ma jakiś pomysł na siebie więc postanowiła wykonać skok na miarę dziejów i już przymierzała się żeby wskoczyć do wózka gdy nagle z legowiska zerwał się Waldek i łapiąc ją w półskoku zrzucił na ziemię. Potem spojrzał na nią dość ostrym wzrokiem, burknął i wrócił na swoją kołderkę. Zaskoczył mnie, on jednak tej swojej małej pańci pilnuje. I choć z Inką żadnych zatargów nigdy nie miał to czuję że byłby w stanie ją przetyrpać gdyby wobec małej miała niecne zamiary... Generalnie Waldek wie że kotom się w paradę wtryniać nie wolno, ale po jego interwencji całość armagedonu opanowała się i koty jakoś się rozeszły, a ich zabawowy nastrój jakby trochę zmalał... Franca - nie załamuj mnie że przyczyn może być aż tyle... U nas trwa już to dośc długo, tak jak pisałam - ile dokładnie nie powiem bo jesteśmy tak już do jej siurania przyzwyczajeni że nie liczymy czasu i zasikanych rzeczy... Kicia sikała przed pojawieniem się Kingi. Nie umiem zbyt umiejscowić w czasie kiedy się to zaczęło, ale trochę zwalam wine na to zatrucie , choć Stella juz w domu tymczasowym była podejrzewana o posikiwanie. Zastanawiałam się wiele razy też nad inną kwestią : Otóż niebawem (jesli niebawem można nazwać czas w ciągu ok roku) możliwe że przeprowadzimy się. Zawsze obiecywałam że jak już będę na swoim to zabiorę ze sobą moje koty, tyle że od dłuższego czasu myślę czy to dobry pomysł... Jeśli Stella tak stresuje się wszystkim i może mieć faktycznie problemy natury psychicznej to może lepiej nie fundować jej kolejnego stresu pt nowy dom, nowe stado. Inka wydaje mi się jest nieco odporniejsza. Inka przywiązana jest do czlowieka ( choć teraz juz to nie jestem ja a mój tata) ,w nowych miejscach zachowuje się zupełnie przyzwoicie. Myslałam już nawet żeby w tym układzie wziąć tylko Inkę, bo wkońcu Ini jest moja a Stella mamy, ale nie miałabym serca ich rozdzielić. Choć wiem że tata mi juz kotów nie odda, tak samo jak nie chciał mi oddać Amora - nawet jak zabierałam go do tż to on potrafił po niego przyjechać i mi go zabrać... Ile narzekania i gróźb że przywlokłam do domu a oni mi je wywalą, tyle miłości też w tym jest wiele...:loveu:
  13. Ciąża to poważna i cięzka choroba jest! A dziecko.... sprawa śmiercionośna- jak się dziecko rodzi to życie sie kończy! Nie wiedziałyście? :mad: Nachodzą mnie tylko w tej sprawie takie przemyślenia czy oni tego kota ukradkiem nie sprzedali licząc sobie za niego niewiadomo ile, a Tobie wcisnęli kit że jednak zostaje u nich...
  14. Jak słońca nie ma to nigdzie się akumulatory nie ładują. Fajnie że jesteś :)
  15. Oooo a wiesz że nie wiedziałam że nasze psy są jakoś spokrewnione? :) Zupełnie są podobne, prawie identyczne :P Heheh,a tak serio to coś w tym jest, on jak tak leży na tym Twoim bannerku to wygląda trochę pointerowato ;) Choć ja mam takie skrzywienie że i w owczarku pointera zobaczę :D
  16. [quote name='maryg22']A tu jak zawsze nagadane :mad: :lol: Nie za dużo tych grzybów? :lol:[/QUOTE] Już nie będę zbierać ;) Przepraszam:oops: [quote name='(:Buńka:)']Bo ja jestem niezawodna:evil_lol: Tylko tak żeście się tu rozpisały kochane że foteczek ciężko się doszukać... No i jak tam Kingusia:loveu:? Bo tez fotek nie mogę wywęszyć[/QUOTE] Już się robi : Kinia ma się dobrze, wręcz świetnie. Śmieje się i gaworzy na zmianę ;) W repertuarze wypowiedzianych zlepków słów ma juz "eł" "ałuuuu" "haj/hej" "aaa aaa" i wiele innych :D Dodatkowo odkryła nową pasję - puszczanie baniek ze śliny. Wszystko wskazuje na to że się rozwija prawidłowo ;) [IMG]http://img577.imageshack.us/img577/9969/kgrg.jpg[/IMG] [IMG]http://img89.imageshack.us/img89/7218/2jfn.jpg[/IMG] [IMG]http://img545.imageshack.us/img545/3851/i5hd.jpg[/IMG]
  17. nichya - :oops: nie chwal nas tak, bo się zawstydzę. Co do takich trenigów to polecam, jest to świetna sprawa. Myślę że jest to też najlepszy sposób zadowolenia psa mysliwskiego - gdybym tak zreszta nie twierdziła to bym tego nie robiła. Pies biega, wyżywa się, uczy się współpracy i karności i rozwija swój naturalny instynkt. Nie wiem jak Twój psiak, ale mój odkąd go wzięłam ten instynkt miał bardzo mocny. Do tej pory ma, każdy wróbel to jest stójka-zaznaczenie, zapach jest najważniejszy. Czasem klnę na niego że nie potrafi się z tego trybu pracy wyłączyć, ale cóż, taka już jego natura, nos mu chodzi. Malo tego jak wychodzę z nim na wieczorny spacer to tak jest zajęty wąchaniem że nie ma czasu się załatwić. Niestety na noc zwierzątka wychodzą z lasu i pachną :D Pies myśliwski ma to do siebie że pracę lubi. Sprawia mu frajdę pracować dla swojego myśliwego-przewodnika. Znalezienie ptaka jest dla niego niezwykłą radością, wręcz ekscytacją i tu zaczynają się schody, bo trzeba pieska wypracować żeby w tej ekscytacji za zwierzyną nie poszedł i krzywdy jej nie zrobił. Ja z Waldkiem jeździłam regularnie w pola, na szkolenia, a potem startowaliśmy w konkursach myśliwskich. Jak próby polowe zaliczył tak Trialsy oblał, bo niestety bażant go tak zaekstaził że się opanować nie mógł i o zadnej stójce nie myslał. Planowałam go szkolić i na jesień startować znowu, ale nie wyszło ze względu na dziecko ;) Myślę że i Ty byś mogła podjąć się takiego czegoś, tyle że z psem kastrowanym już nie wystąpisz w konkursach chyba - nie wiem dlaczego tak jest. Ale zawsze można ćwiczyć dla siebie jeśli tylko wam sie podoba :) Skąd jesteś?
  18. Czeeeeeść Buniaczku! Tak czekałam wlasnie czy wpadniesz do mnie , ale nie zawiodłaś :loveu:
  19. Heheh a myslałam ze tylko mój tż taki wybredny, też tłuste mięso jest beeee
  20. Buniaczek!!!!!!!!!!!!!!!:loveu:
  21. Mój tata zdaje się nie zdawać wogóle sprawy z tego co robi... Jak bylismy u wetki to wetka wprost powiedziała że kot już jest na pograniczu śmierci przez nadwagę to tacie od razu łzy napływają do oczu, ale wraca do domu i ustawia im miseczki. Tata ma różne wytlumaczenia, ale wydaje mi się że tak naprawdę kiedy się da to idzie i uszczęśliwia kotki bo " to tylko kilka granulków".. Niestety to samo robił z Amorem, więc znam już te numery... Amorowi też bez przerwy wkładał coś do pyska mówiąc że nie daje mu nic...
  22. [quote name='justysiek']dzieki:loveu: przespał cała mszę, obudził sie na zdjecia przed kosciolem:diabloti:[/QUOTE] Jak zazdroszczę! Mam nadzieję że moja też będzie spała, choć podejrzewam ją o głośny protest... I co- bierzesz sukę?
  23. Podobnież dostaje mniejsze porcje jedzenia. W dodatku mój tata stara się oddzielać porcje Inki od porcji Srali. Zawsze kicia zjadała swoją porcje i jeszcze Inki, teraz za radą pani doktor mój tata przynióśl Ince karton i wyciął tam dziurę w której tylko Ini się zmieści . Tam dostaje jedzenie Inka, a kicia dostaje swoją karmę na biurku/półce. Ile tam jest w tym wytrwałości mojego tatę to już on sam wie... aha, a z tymi latami żartowałam. Choć Srali do purchawy nic nie brakuje :D
  24. Wooow foooty! Nie wiem czy celowy ten efekt przeostrzenia fot ale bardzo fajnie wyszło. Z odwołaniem gratuluję, to sztuka odwołać psa przy sarnach ! Wiem coś o tym ;) Jestem 100 lat za wami :P
×
×
  • Create New...