Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. Szaleję ze szczęścia! Ale narazie nic nie mówię ...ccciiiii... Wiedziałam , wiedziałam wiedziałam!! Zawsze jak zaczynam darzyć sympatią jakiegoś psa to on znajduje dom... Coś ze mną jest nie tak...
  2. Franca - miałam to samo odczucie. Pierwszy pointer jakiego widziałam wiedząc że to pointer była babka Waldka (Persa). Stwierdziłam wtedy że jest IDENTYCZNA jak mój Amor. Cóż... Potem zobaczyłam Korę - matkę Waldka i pomyślałam " o boże! co to jest?!" Przyzwyczajona do prostych ryjków jak patrzyłam na Korę to jej nos wydawał mi się niesamowicie duży i zadarty do góry. Potem zaczęłam z pointerami jeździć na wystawy i oswoiłam się z nimi i obserwując je zaczęłam dostrzegać fajne strony pointera. Teraz Waldek wydaje mi się naturalny, a to inne psy na jego tle są dziwne - grube, krótkie i mają dziwacznie zakrzywione w dół nosy :D Do Waldka budowy generalnie nikt sie nie przyczepił na wystawach, kiedys coś było o szyi, ale dokładnie nie zrozumiałam o co chodziło...Nie wiem czy chodziło o to że jest krótka, gruba, czy za długa...Tak dziwnie sędzia to określił że nie zrozumiałam. A tak dziś na niego patrzyłam i stwierdziłam że jednak bym chciała pojechać na jakąś wystawę, bo mu nic nie brakuje. Tymbardziej że stoi jak złoto. Dziś postawiłam go na tej stercie klocków drewna i kazałam zostać i poszłam po aparat. Wróciłam i ani nie drgnął! Za to nad chodzeniem na smyczy musimy znów poćwiczyć, bo było dobrze, ale ponieważ chodzę z nim na grzyby i pozwalam się ciągać na linie na prawo i na lewo to mu się spodobało i leci jak parowóz. Mamy jeszcze 2 dni i czeka nas powrót do szarej rzeczywistości, więc najpierw planuję go wybiegać ;D O Sralniczku proszę to powiedzieć mojemu tacie. On naprawdę jest przekonany że ją odchudza... Raczej to jest popuszczanie. Tak jakby popuszczała po kropelce i te kropelki zostają jej na sierści pod ogonem, potem robi się mokro i kot smierdzi i sie odparza. Opisałam na miau juz kilka razy, ale nie ma póki co odzewu. Problemy psychiczne przypuszcza tez nasza doktor, bo z medycznego punktu widzenia nie ma zbyt podstaw by twierdzic o chorobie. Dopuszcza jeszcze opcję, że po zatruciu środkiem na odrobaczenie kicia ma bardzo słabe nerki, więc bez przerwy wkrada jej sie tam jakaś infekcja, przeziębia się itd. Komplet badań napewno będzie, ale zastanawiam się nad czymś więcej. Chyba pojadę z tata do weterynarzy i powiem że wystawiam na rozdysponowanie cały mój majątek jaki posiadam na koncie byleby kota zdiagnozowali i wyleczyli na stałe... Zmiany w domu nie zaszły żadne. Próbuję analizować co się stało i od kiedy to jest, ale to chyba trwa już sporo, prawdę mówiąc tak już się przyzwyczailiśmy że nie zwracamy na to uwagi. Zreszta , zawsze się im zdarzało nasikać tu i ówdzie, ale teraz problem kici wzrasta,może to też przez wiek, to stare purchawy juz są - 6 lat im wybiło :D W ostatnim czasie największe zmiany jakie zaszły u nas w domu to była moja przeprowadzka, którą przezyła znacznie bardziej Inka bo była bardziej ze mną zżyta, śmierć Amorka i pojawienie się Aldka. Ale nim to wszystko nastąpiło to kicia tez sikała. Prócz tego nic się nie zmieniło, żadnych przemeblowań czy zmian...
  3. Jaki pięeęęęękniś :loveu: Dla mnie wcale nie jest chudy, wygląda bardzo dobrze, zreszta wcale nie uważam charty za chude, już przyzwyczaiłam się do wystających żeber u mojego i teraz jak pies ma trochę więcej ciała to mi się grubaśny zdaje :D Super psiak i fajnie że go puszczasz - nie zwiewa za zwierzyną? Jak to wogóle z chartami jest? Krązy opinia że charta puscić nie mozna, bo ucieknie, poleci, przepadnie. Fakt, umie taki piesek rozwinąć dość mocną prędkość, ale jest aż tak źle? Znam kilka chartów, bardzo fajni z nich kumple dla mojego pointera. Myślę że z Twoim też by sie dogadali co do szybkości ;) Głaskanko zostawiamy, wpadniemy jeszcze ;)
  4. Wpadłam, bo zobaczyłam bannerek i się zakochałam. Jest piękny :) Biały cielak :) Będę was napewno śledzić ;) A wątek muszę przeczytać cały, bo fajnie tu i jest co oglądać ;)
  5. Zaglądam do biedaka. Mój Boże jaki on piękny, jaki kochany. Brałabym go z miejsca.Jego oczy mówią wszystko, tyle w nich nadziei i wiary w człowieka... Nadal przebywa w schronisku? Bedę wpadać, choć tyle mogę :(
  6. Madrala :) Mi tez tak aparat kropkuje zdjęcia. Ale tylko czasami, nie wiem o co chodzi, moze od oświetlenia to zależy.
  7. [quote name='Kaaasia'] Dzisiaj będąc na spacerze nagle coś dziwnego spadło przede mną. Potem następne i kolejne :angryy:. Patrzę, a jakaś baba rzuca chlebem z balkonu :mad:[/QUOTE] Heheh przypomniało mi się jak moja mama opowiadała że szła z Amorem do domu i nagle dostała w twarz kawałkiem szynki którą ktoś wyrzucił z balkonu. Myślałam że pęknę :evil_lol: Pokaż te obróżki:)
  8. Zagadalysmy o tych kleszczach i mi się sniło że mi się w głowę kleszcz wbił i urósł taki wielka bulwa:D Apropos kleszczy - bardzo często siada na mnie takie cuś co ygląda jak kleszcz tyle że ma skrzydełka. To też kleszcze są?
  9. Donoszę że zagladam do was ;) Ale ponieważ nie mam nic do powiedzenia mądrego to mogę tylko całe zacne towarzystwo serdecznie pozdrowić :evil_lol:
  10. świetne fotki Taki fajny psiak, szkoda że taki zastój u niej
  11. Cześć Jordanku, czemu żadnych wiesci od ciebie nie ma?
  12. Majkowska

    Negra vel Kekła

    Jejku znów u was tyle popisane... Cóż, takie baby regularnie spotykam. Idę na łąkę, puszczam psa, przyłazi taka pinda , puszcza swojego, a mój tylko na to czeka i do niego leci... a jak króliczek ucieka to króliczka gonić trzeba...I awantura.
  13. [quote name='Whisky1']Szkoda kici :roll: i Wy też się męczycie... [/QUOTE] Życie z takim kotem jest uciążliwe, bo ...no zwyczajnie wyobraźcie sobie - kładziecie się do łózka po ciężkim dniu, wtulacie w poduszkę a tam...mocz, smród i klęska... Goście przychodzą i od razu na wejściu pociągają nosem i stwierdzają " macie kota?". Pokój w którym obecnie przebywają koty jest poprostu do remontu - łóżka smierdzą, podłogi są zasikane... Tak poza tym bardzo kochamy Sralniczka mimo że czasem mamy jej dość. To miły i przyjacielski kot, lubi się przytulać i wszyscy ją lubią. ... Dziś pogoda zdecydowanie przesadza, nawet grad padał. Przed chwilą wyszłam z Warchlemarem do lasu i znalazłam przepięknego prawdziwka. Wszystko fajnie tylko że na posesji sąsiadki... Żarło mnie jak tata ją zawoał i przyszła i zerwała grzyba wielkości talerza... Musiałam rzucić swoje 5 groszy i powiedziałam że ja z Waldkiem znajduję codziennie siaty takich grzybów :evil_lol: Choć tyle musiałam, bo ona zawsze się jara tymi grzybami jakby to niewiadomo co było. Pozatym, mam podejrzenia że kiedy nas nie ma to włazi nam na działkę i zbiera... Dziś z Waldkiem na grzyby poszliśmy drogą ekstremalną. Weszliśmy po prawie pionowej ścianie, a potem w połowie uświadomiłam sobie że nie mam już siły iść do góry, a w dół zlecę conajwyżej z hukiem. Lazłam do góry jak wariat, ale jakoś wylazłam. Grzybów nie znalazłam zbyt duzo... Przeszłam za to stare ściezki gdzie dawniej chodziłam z Amorkiem... Tęskno za nim.... Strasznie tęskno... U Waldka się dzieje dzięki Wam :) Waldemar dziękuje że sledzicie jego marne psie życie ;) [IMG]http://img22.imageshack.us/img22/2707/wtnm.jpg[/IMG] [IMG]http://img196.imageshack.us/img196/332/gse5.jpg[/IMG] [IMG]http://img716.imageshack.us/img716/7972/1dob.jpg[/IMG] (kurcze, nie wiem czy nie za wielkie te fotki...)
  14. Mój kiedyś sobie opuszki starł do krwi - cóż, wzięlam sobie do serca że pointer musi dużo biegać i goniłam go do zajechania... Samo się zagoiło. Tyle że tu chyba powazniejsza sprawa niż otarcie. Trzymam kciuki żeby dobrze było.
  15. Trzymaj się Bestyjko Strasznie się wam przytafilo....
  16. [quote name='Nutusia']Czyli całkiem nie francuski ;) :)[/QUOTE] Tzw staropolski ;)
  17. [quote name='Whisky1']Takie tarcie tyłkiem może również oznaczać zatkanie i zaplenie gruczołów okołoodbytowych... To rzeczywiście widać że ta otyłość jej nawet przeszkadza w umyciu się, kiepsko :shake:[/QUOTE] Tata był z kicią u weta tu na wsi (znaczy się pojechał z nią do Bielska) i wetka właśnie stwierdziła zatkanie gruczołków. Przeczysciła jej , dała leki i odesłała do domu. Wcale się nie poprawiło , odparzyła się ale myslimy kicię i smarowaliśmy i jakoś wyszło to na prostą. Teraz znów się zaczyna... To jest bez przerwy, na okrągło lepiej-gorzej, lepiej-gorzej. Wetka (nasza) po badaniach podejrzewa najprawdopodobniej własnie problem z otyłości. Kicia jest gruba i nie może się umyć. Obsikuje się, to ją wkurza, posikuje , wkurza ją jeszcze bardziej, jest wkurzona więc posikuje jeszcze bardziej itd... Swojego czasu tez kicia (jak zresztą cała trójca moich zwierzaków) była dośc mocno struta. Weterynarz podał nam środek do odrobaczania bydła i ptactwa. Ona, Inka i Amor po podaniu tego środka omal nie straciły życia. Udało się je uratować, ale po tym zajściu wyniki bardzo poszły w dół szczególnie wątroba i nerki. Po jakimś czasie za kolejnym badaniem było już lepiej, ale od tego momentu o ile dobrze kojarzę zaczął się problem ze Stellusią.
  18. opuszka raczej nie zszyjesz. Jeśli to opuszek, rzecz jasna. Mi się Waldek tak strasznie ciachnął kiedyś to szycie było dośc poważne i wet kazał potem łapę dużo wietrzyć, żeby sie lepiej sklepiało. Jak tylko dasz radę to wietrz, nawet drobne ranki się raczej trzyma bez opatrunku.
  19. [quote name='nichya&nazir']Dwubiegunowy:lol: Jest dalej dzieciakiem, ale one tak mają nawet do 4 roku życia. Jest jednocześnie spokojny i nie do opanowania, ale faktycznie super do współpracy o ile się ją wypracuje, w innym razie pójdzie robić swoje jak tylko będzie miał okazję coś wykombinować:evil_lol: Za krwawym myślistwem nie przepadam, więc na własną rękę szukamy wcześniej schowanych przedmiotów. To jest to, co on faktycznie lubi, więc marzy nam się jakieś większe tropienie dla sportu i przyjemności, ale u nas nic takiego nie uświadczysz.. Mam wrażenie, że psy w ogóle już nigdzie nie są mile widziane, więc samemu też jest ciężko.[/QUOTE] Pointery też są dzieciuchowate i mięczakowate,ale jak tak obserwuję weimary to są jednak znacznie twardsze. On ma w tej chwili rok? Tropienie jest dla takich psów fajna rozrywką :) Wkońcu węszenie leży w ich genach :) Za mysliwstwem też nie przepadam, ale my z Waldkiem realizujemy się bardziej sportowo - chodzimy w pola gdzie szuka bażantów, ale nie zabijamy i to nasza pierwsza zasada. Całość polega na szukaniu, wystawieniu i zostaniu gdy bażant się zerwie. To niesamowita frajda dla takiego psiaka :) [quote name='Whisky1']Jestem poniekąd kociarą :smile: więc troszkę mogę podpowiedzieć. Na miau jestem od lat i to kopalnia wiedzy.. To co piszesz o kocisku odbiega od modelu zdrowego kota. Kot zdrowy dba o czystość, myje się, nie robi pod siebie ani w inne miejsca. Możliwe są chore nerki, ale nie leczone byłyby większe objawy. Cukrzyca również możliwa. Kryształy w ukł moczowym to bardzo częsta przypadłość. I jest tak : kot sika poza kuwetą bo kuwete kojarzy z bólem, może być też tak że koty mają brudne kuwety, albo nie tyle brudne co z obcym zapachem. Ja mam dwie kotki i jedna jest tak dominująca że jak czuje w swojej kuwecie inną to może sie zlać na kanape :smile: Naprawde to temat rzeka i radziłabym iść do weta na podstawowe wyniki moczu i np krwi. Z wyników będzie widać czy nerki czy cukrzyca lub że wszystko OK! czego życzę :smile: Są dostepne na rynku takie domowe zasypki na wierzch kuwety/na żwirek - jak się zabarwią podczas sikania na czerwono znaczy że cos z ukł moczowym źle. Kupuje się to na saszetki, tanio...[/QUOTE] Ja też jestem na miau i tam szukałam odpowiedzi ale nić jednoznacznego nie znalazłam. Kicia jest dość niechlujna, nawet jak nasika do kuwety to nie zakopuje, wiecznie ma obsikany tyłek ,śmierdzi jak tyfus, często jeździ tyłkiem po ziemi, posikuje po domu na łóżka itd. Nasze koty mają 3/4 kuwety sprzątane jak tylko nabrudzą. Kicia miała robione kilkakrotnie wyniki moczu i krwi które wyszły w miarę prawidłowo, teraz chcemy powtórzyć dla pewności, ale zastanawiam się czy nie poprosić wetkę o jakieś rozszerzone badanie. Miała też usg. Do weta jeździ jak tylko zacznie się problem z sikaniem. Niestety schemat wygląda tak : kici pod ogonem zaczyna się robić mokro, zaczyna śmierdzieć. Tyłek zaczyna się bardzo szybko odparzać. Tata ją myje i smaruje kremem na odparzenia ale to nie pomaga. Kicia nie może się umyć bo nie dosięga do tyłka, więc jeździ dupskiem po wszystkim, najczęściej wyciera się o nasze łóżka osmradzając nam kołdry i poduszki. Podrażnia się jeszcze bardziej. Wetka bada ją i przepisuje leki, problem przechodzi i za jakiś czas nawraca tak samo. Znów wet i znów... Jak nazywają się te saszetki?
  20. Hodowlę już odnalazłam i matkę też, jedynie ojca nie byłam pewna. Ale to nie ten którego podejrzewałam ;) Nie siedzę w weimarach ale niektóre są mi znane jesli nie z wystaw to z przydomków ;) A jaki Nazir ma charakter? Weimary to chyba trochę śmieszne psy z tego co obserwuję :lol: Takie trochę dwubiegunowe - niby mocny charakter a dzieciakowate. Wszyscy chwalą sobie je za względnie dobrą współpracę, w kazdym razie milion razy lepszą niż z pointerem. Jak to z tym jest? Widywałam weimary w polu i na wystawach i fakt - znacznie mniej haosu niż u pointera. A wy coś działanie w kierunku podtrzymywania pasji jakieś macie czy tylko kolankowy domowy piesek?
  21. Moja hodowczyni ma taką fobię jak o kleszcze chodzi. O dziwo zawsze ich pełno znajduje i wyrywa ze swoich psów. Ja tam kleszczy się nie boję i jeszcze żadnego z siebie nie zebrałam, tymbardziej nie wyrywam ich z psa. Nie wiem od czego to zalezy, może mamy z Waldkiem jakąś krew zepsutą ;P
  22. [quote name='nichya&nazir'] Namawiacie, a dogo uzależnia. Na każdym zdjęciu tyłek - to będzie pierwsza galeria 18+:cool3:[/QUOTE] Jestem za :) A powiedz mi - po jakich rodzicach jest Twój psiak? Wyczytałam tam znane imię i jesli to ten tatuś to będę pod mocnym wrażeniem ;)
  23. Widzisz, możesz oczyszczać las z kleszczy :D
  24. Oj jest atłasik na tych udkach. Po przeglądnięciu galerii jestem tym atłasem zachwycona, wprawdzie pyszczek trochę nie ten, bo nosek nie zadarty , ale reszta jest super :D
×
×
  • Create New...