-
Posts
4292 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Majkowska
-
Ogłoszenia Szejka poszły na portale : [url]http://www.gumtree.pl/cp-psy-i-szcze...pana-540956887[/url] [url]http://tlenek.pl/ogloszenie/spokojny...jego-pana.html[/url] [url]http://www.morusek.pl/ogloszenie/200...-Swojego-Pana/[/url] ([url]http://www.doadopcji.pl/ogloszenie/2...-Swojego-Pana/[/url]) [url]http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/...ego-Pana,98710[/url] [url]http://www.do-adopcji.pl/psy/osoby-p...ego-pana_i3147[/url] [url]http://www.przygarnijzwierzaka.pl/og...a-id77888.html[/url] [url]http://www.oglaszamy24.pl/ogloszenie...jego-Pana.html[/url] [url]http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa...4739,Lw==.html[/url] [url]http://www.psy.pl/adopcje/art17328,szejk.html[/url] [url]http://zwierzeta.azbazar.pl/ogloszenia/78534/[/url] [url]http://www.neeon.pl/1053319-spokojny...jego-pana.html[/url] [url]http://naszezwierzaki.info/15-oddam/...swojego-p.html[/url] Tablica Pupil Kokosy Zwierzaki.nasza-lista Lento Olx Petsy E-zwierzak Owi Petworld Ale gratka Pineska Ćwirek Kup sprzedaj E-oferty Bez rodowodu Małopolska tablica słoniu Proszę szykować się na aktywacje i urwanie telefonów ;)
-
Mr. Rocky & Mrs. Leokadia oraz czarna bestyjka i reszta stada xD
Majkowska replied to Buńka's topic in Foto Blogi
Dam Ci Waldka na pocieszenie - chcesz? -
ojejku :) Moja Kinia tak czasem robi - zwija usta w podkówkę i leją się jej łezki bez żadnego dźwięku, a jak podejdę to się śmieje. Taka huśtawka nastrojów :D A mam pytanie do mam (zamęczę was;)) Wprowadzamy właśnie małej słoiczki, narazie testujemy smaki. Wygląda to tak że wszystkim pluje, po jabłuszkach boli ją chyba brzuszek, deserki z marchewki zjada w zależności od dodatku (marchewka z ryżem już odpadła)ale też niechętnie. Dziś próbowałam ziemniaczki z dynią ale nie wiem czy smakowało jej czy nie, bo najpierw zjadała zawartość łyżeczki chętnie,ale za każdym razem się krztusiła, nie wiem więc czy chciała wypluć jak już przełykała czy co... Jakie smaki polecacie na początek? I czy robicie może same takie deserki czy tylko kupne? Znajoma polecała bardzo ucierać samodzielnie jabłuszko, ale boję się że podam jej za duży kawałek...
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Dla mnie bieganie na smyczy nie istnieje. Ostatnio zresztą wprowadziłam sobie taką metodę u Warchliny że jeśli idziemy na smyczy to idziemy na smyczy, a nie skaczemy w tę i nazad. To samo dotyczy powitania z pieskami- dawniej ku dobrej socjalizacji fruwałam na smyczy jak tylko Walduś z pieskiem się chciał przywitać i pobawić. Teraz nie ma szału na pieski tylko uczymy się mijać, a jak się bawimy to luzem. Muszę Waldka pochwalić że wykazał się rozumem - byłam z nim przed chwilą, bo podobno zaczął piszczeć (no mógł bo dostał rosołek z ryżem i pożarł 2 i pół miski)- i zachowywał się ładnie. Szedł przy nodze, w miarę opanowany, wykonywal wszystko jak należy. Nagle podeszła do nas babka i zaczęła nawijać że ona miała owczarka tratatata... Muszę przyznać że nie wiem co do mnie mówiła - tak byłam zajęta i skupiona na psie - a szła dość długo z nami i nawijała ;) Potem punkt nr 2 - przed nami idzie pies. Waldek zaczął trochę piszczeć do niego ale go opanowałam, za to tamten pies wcale opanowany nie był, bo ujadał i generalnie babka go ciągnęła bokiem. Coś kombinowała jakby sobie nie mogła znaleźć miejsca, a potem wlazła na ścieżkę przed nami i chyba stanęła w potrzasku bo przed nią stali ludzie z psem - od razu wywiązała się pyskówka, a ona ani w te ani we wte. Wkroczyłam w to z Waldemarem i znaleźliśmy się pomiędzy dwoma ujadaczami - Waldemar przeszedł wzorowo. Babka ruszyła i szła za nami - Waldek trochę się oglądał ale było ok. Potem minęliśmy bez smyczy labka :) Już myślałam że Waldek nie wytrzyma i poleci , ale wyrównał i minął go mimo ogromnej chęci powitania. Na koniec przechodzimy przez jezdnię i jedzie auto, więc mówię Waldkowi "stop" i stoimy. Otwierają się drzwi samochodu i wychyla się babka : " [I]Przepraszam panią....[/I] " (znów dostałam schiza że zapyta gdzie jest jakaś ulica a ja nic nie wiem tradycyjnie)" [I]A co to za rasa?[/I]" [wow, fajnie że zatrzymuje auto na środku drogi żeby zapytać o rasę psa!]. "[I]Pointer[/I]" - odpowiadam. A ona na to "[I]ahaaaaa.... bo bardzo ładny... A on się zatrzymał przed jezdnią bo pani się zatrzymała ?[/I]" [eeee....yyyyy.....] "[I]no tak[/I]"- mówię. [defacto jakby się nie zatrzymał jak ja się zatrzymałam to by się zatrzymał pewnie na masce jej auta] "[I]jezu , jaki fajny...[/I]" [ dam pani go poprowadzić na smyczy to pani zmieni zdanie :cool3:] Pewnie gadałaby jeszcze, ale zakorkowała ulicę i dwa auta stanęły za nią i zaczęły trąbić,więc pojechała... No cóż, miły akcent :D -
A myślicie że oddanie psa osobie starszej i po jej śmierci odebranie go i umieszczenie gdzie indziej jest dla psa sytuacją komfortową? Mi wydaje się że nie. Przecież pies przywiązuje się do pana z którym żyje całe lata. Pies cierpi kiedy nagle jego porządek życia zostaje zaburzony, kiedy ukochany pan znika, kiedy zmieniają się zasady panowania, tryb życia... To nie jest napewno tak że jemu obojętne gdzie jest byleby miał michę i kąt. Równie dobrze na tej zasadzie mogłabym nie potępić ludzi którzy nagle oddają psa bo im się znudził czy kiedy żona jest w ciąży :angryy: Przecież tam też pies zmienia "tylko" właściciela. A temu jestem twardo na nie - pies ma żyć ze swoim panem do końca swoich dni, bo jak to się mówi " jesteś odpowiedzialny za to co oswoiłeś". Znam wydawanie psów osobom starszym ( wiek ok 70lat w przybliżeniu) i przeważnie skutki były niefajne, stąd moje zdanie. Jasne że można rozpatrywać to pod względem różnych czynników i czasem bywa tak a czasem tak, ale wolałabym nie fundować psu nawet możliwości tułaczki w poszukiwaniu nowego domu. A ciekawi mnie wasze zdanie jak chodzi o wydawnie psa do domu gdzie jest już dużo psów. Gdzieś mi ostatnio mignęło że ktoś ma 8 psów i chce jeszcze jednego... Zastanowiłam się wtedy czy ja bym tam psa wydała - czy tej osobie starczy czasu, pieniędzy i wytrwałości , czy da radę zaspokoic potrzeby ruchowe wszystkich psów jeśli jest do nich sama, czy da radę wypracować z psami wszelkie problemy i pogodzić całość... Musiałabym chyba tą osobę poznać i "prześwietlić" dokładnie, bo inaczej
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
Majkowska replied to zmierzchnica's topic in Galeria
Byłam i jestem. I mówię tu o osobach naprawdę starszych. Bo nagle się okazuje że urażam kogoś kto ma lat 50... Muszę wnieść trochę ognia :diabloti: -
Ja się nie nadaję ;) Zrobiłam tylko 8 pierwszych pytań i jak zobaczyłam 100 to odpuściłam ;)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
To co masz to jest tylko 8 m? Wyglądała na dłuższą. A to kupna czy własnej roboty? -
Jakie piękne zdjęcia, wspaniałe wspomnienia, psy takie szczęśliwe... Ah mnie też się zawsze łzy w oczach kręcą jak patrzę na stare zdjęcia. A czasem nawet chce coś napisać i nie mogę, bo wspomnienia mnie tak ściskają że nie dam rady... Ile miałaś lat na tym zdjęciu na łóżku? Ałek był bardzo ładny, taki odcień jasny bardzo lubię.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='AMIGA']Amiga mnie wyrywa rękę ze smyczą razem z płucami. Ale jak ktoś tego nie wie a ją prowadzi, to Amiga po prostu oddala się na długość smyczy i zgrabnie się oswobadza razem ze smyczą. Strasznie się potem dziwi co to się tak tłucze za nią, bo my mamy smycz rozciąganą[/QUOTE] Wiem, nie cierpię tej waszej smyczy :D Ciekawe czy Waldemara dałoby się na takim cudzie poprowadzić :D Prowadziłam kiedyś pointera na flexi ( bardzo dobrej jakości to była smycz) i nie było najgorzej, ale nie był to Waldek :D -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Waldek nie wyrywa smyczy z ręki. Waldek wyrywa rękę ze smyczą :diabloti: A tak serio to nie, on bardzo ładnie jednolicie ciągnie...:roll: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Wieeem , bo nieraz go dałam jakiemuś facetowi który był pewny że utrzyma go a się przeliczył. Ani siłą ani rozumem go nie idzie. Waldek nie reaguje na szarpnięcia , korekty, kolczatki itd. Nie wolno też do niego za ostro, bo się zwinie i będzie szedł pokulony unikając jak najbardziej kontaktu z "agresorem".Czasem ryknę na niego czy tyrpnę nim i już ogonek w dół i co z tego że idzie grzecznie jak idzie jak na skazanie... Stąd tak jak mówiłam - boję się szkolenia na którym przykleją mu łatkę dominanta i będą płaszczyć do ziemi ile wlezie. A to nie o to chodzi, bo on się sam płaszczy. Chcę szkolenia na którym wyponiewierają mnie :diabloti:bo to ja nie umiem go prowadzić. ;) -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Tak myślę że TŻ bał się nim "rządzić" i nie dziwię się, bo każdy jak pierwszy raz ma w rękach cudzego psa to jest wobec niego delikatny. Bierz tżta z nami na spacery, z przyjemnością odstąpię prowadzenie Waldemara. Szczerze - też się przestraszyłam tak jak i jego bliskich kontaktów z Waldka pyskiem. Wald lubi być noszony - bo przecież to taki mały piesek :D ale jeszcze niedawno gdyby się ktoś nad nim nachylił to by zrobił aferę. Teraz jak widać wydoroślał z czego bardzo się cieszę :) Ale mimo to może faktycznie tżtowi podsuń delikatnie żeby uważał z obcymi psami,bo to tylko psy. Mnie też śmieszy jego brak czasu na pierdoły, choć prawda jest taka że powinnam go krótko za pysk trzymać żeby chodził jak w zegarku a nie olewał wszystko i wszystkich jak do niego się mówi. Ale przecież to moja Wartkunia :loveu: a ja jestem złą pańcią. I mam niewychowanego psa. Waldek zawsze się za mną ogląda- nawet jak idziemy ze znajomymi i oni go prowadzą. Zastanawiam się co by było gdyby go ktoś zabrał ode mnie i zaprowadził w pole. Ale chyba wiem...:roll: Kinia wróciła za to szczęśliwa do domu i narobiła rabanu. Ani spać, ani jeść... Mleka nie chciała, herbaty nie chciła.Deserkiem z marchewki pluła na wszystkie strony, więc zmieniłam na ziemniaki z dynią to kilka razy omal się nie udusiła bo najpierw łapczywie łyknęła a potem próbowała wypluć... Tak więc obiadku dzisiaj nie będzie. A ja chyba zaraziłam się od niej, bo chciałam w kuchni zjeść resztkę frytek i tak się zadławiłam że kaszlałam chyba z pół godziny dusząc się i charcząc... Już mi się któryś raz tak zdarzyło, że aż się ciemno przed oczami mi zrobiło i już mysłalam czy do sąsiada po pomoc nie lecieć...:lol: -
17? tak mało? Mysłałam że taka góra mięśni waży więcej ;) Toto waga nakolankowa jest ;) Na rączki można go spokojnie brać ;)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
No bo ja jestem genialnym szkoleniowcem :cool1: Nie pozwalam mówić o Amidze używając słowa agresja! Agresję to miał mój Amor, Amiga ma tylko nadmierne pobudzenie z którym nie wie co zrobić, więc rozładowywuje je tak jak potrafi. Ale ona jest bardzo mądrym psem, chętnym do współpracy i chłonącym to co się od niej oczekuje- więc naprawdę nie taka trudna droga do oduczenia jej niepożądanych zachowań ;) Mogę się wymienić za Waldemara ;) A do wymiany psami już chyba zniechęciłam kolejną osobę - TŻ Pani Profesor. Prowadzenie Waldemara wyraźnie pokazało mu że pointer może i jest miły, ale niekoniecznie łatwy ;) Cóż, mój kochany mały Waldemarek :loveu: Popołudniu odbyłyśmy spacer. Tak szybko jak go zaczęłyśmy tak go skończyłyśmy. Zaczęło się tak że wyszłam z wózkiem i z psem i pognałam w stronę gdzieśmy się umówiły. Waldemar jak tylko stwierdził, że to ten kierunek w którym on chciałby iść , to zaczął gnać jak jedno wielkie nieporozumienie i stracił kontakt ze światem. Rozmówiliśmy się szybko i sprawnie - kantar na ryjek i równanie ;) Doszliśmy cało i zdrowo, ale ledwo weszliśmy w teren i go puściłam to zaczęła się dziać masakra : tysiące bażantów... Waldek wystawiał i zerkał na mnie porozumiewawczo, a z racji że z wózkiem jest ciężko wskoczyć w krzaki i biec do wystawiającego psa znów go zepsułam, bo jak bażant się zrywał to Waldek radośnie za nim pędził... Spotkanie z Patrykiem przebiegło już bez szwanku i warczenia,więc puściłyśmy psy. Waldek prowadził Pata po największych krzaczorach, a co chwila zrywał się bażant. I tu w tym momencie będzie punkt kulminacyjny : Zaczyna lać. Gdybym była sama - spoko niech pies biega, ja się nie roztopię. Ale ponieważ towarzyszy nam Kinga to wypadałoby nie moknąć. Postanawiamy zawracać, a psy jakby wiedziały co jest grane robią rundkę w krzaki. Mija chwila- psów nie ma. Ja nie stresuję się tym aż tak bardzo, ale wiem że właściciele wyprowadzonych w pole przez Waldemara piesków przeżywają zawsze wtedy traumę. Wołamy, raz , drugi trzeci. Po chwili wraca Waldemar. Sam. Patryka nie ma.... Przepadł... Waldemar zgubił znowu kolegę... Już widzę jak rozwieszamy ogłoszenia że zaginął pies i jak ze spuszczonymi głowami wracamy bez niego do domu w ulewę... Znów mój dylemat - w krzaki nie wejdę z wózkiem, więc oni ruszają szukać Pata w krzakach a ja patroluję ścieżkę. Mija czas, a jego nie ma nadal... Czuję wyrzuty sumienia, bo dlaczego zawsze gubią się wszystkie psy tylko nie mój...:diabloti: I nagle na horyzoncie biegnie mistrz spektaklu - zmoknięta szara kura galopuje jak oszalała w moją stronę- Patryk powrócił, zginął a odnalazł się :evil_lol: Zapięłam szybko na smycz, po czym ekipę poszukiwawczą wywołałam z krzaków i oddałam zgubę. Ufff, coś czuję że to ostatni raz kiedy byli puszczeni razem. Potem za karę był powrót na smyczach i tż PP przejął Waldka i próbował na niego podziałać wychowawczo ale Waldemar nie znalazł dla niego czasu:D Wróciliśmy do domu mimo wszystko zadowoleni ;) -
no kuś mnie leżaczkiem, pewnie... kuś...:diabloti: Narazie zakupuję małej matę edukacyjną z pianinkiem. Tak strasznie się zajarałam jak zobaczyłam na reklamie że stwierdziłam że to jest konieczność dla jej rozwoju. Zresztą ona bardzo lubi jak coś wydaje dźwięki , więc już nie ma odwołania :loveu: A jak zapatrujesz się na lizanie dziecka przez psa? U nas stale o to dym - ja pozwalam, tż wrzeszczy że zarazki... Ale jak go nie ma w domu to kładę małą na łózku i pozwalam Waldkowi lizać ją ile chce, byleby omijał buzię i usta ;)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='AMIGA']Ojeej, łezka mi się w oku zakręciła :-( A co do relacji z Waldemarem, to wcale nie wiemy chyba jakie by ich łączyły relacje, bo chyba ich nie poznałyśmy dotąd. Ale obawiam się, że początki byłyby trudne z racji okropnego szczekania Amigi już z daleka na każdego psa:shake:[/QUOTE] Im więcej czas płynie tym bardziej uświadamiam sobie że Amorek już nie wróci... No jakże nie wiemy jak one się kiedyś widziały! Byłyśmy z Merlinem na spacerku i Ami też była, przecież nawet Waldemar był u was i tłamsił się radośnie z młodym w klatce!! Ami była wtedy wyraźnie zdegustowana tym czymś co tak radośnie jej podskakiwało przed nosem ;) [quote name='Pani Profesor']widzę że Amiga podobnie zachowuje się jak mój pies - a powiedz, też robi tak, że pierwszy kontakt z psem = nienawiść, a potem, po zapoznaniu się jest do życia? bo mój właśnie tak robi, a ma coś tam w sobie ze sznupa, może jakieś rady masz dla mnie?:D oduczyłaś jej jakoś tej pseudo-agresji?[/QUOTE] A ja zauważyłam że sznaucery ogólnie mają takie coś- na widok psa ujadać, skakać i kłapać zębami. Wygląda to jakby zaraz miały tamtego drugiego psa obedrzeć ze skóry a jak się zbliżą to jest dopiero przyjazne zapoznanie. Obserwowałam Amiśkę i nigdy na spacerach mi się z nikim nie pogryzła. A bywały sytuacje że spotykałyśmy różne psy. Raz doskoczyła do nas beagielka i byłam pewna że będzie z tego dym jakich mało - Ami spojrzała na mnie porozumiewawczo i ...ominęła poskakujacą zjeżoną i warczącą sukę i poszła dalej. Byłam z niej niesamowicie dumna. I generalnie nie omijałam psów z którymi mogłaby się przywitać - i przywitać się umiała, umiała się ładnie bawić w grupie i zachowywać tak jak należy ;) Nawet jak chodziła z Amorem który się musiał na wszystko rzucić to nie dołączała się do ataku - ją dało się opanować i skupić na sobie, w przeciwieństwie do łaciatego. To bardzo dobre psisko ;) -
Mr. Rocky & Mrs. Leokadia oraz czarna bestyjka i reszta stada xD
Majkowska replied to Buńka's topic in Foto Blogi
Prawdę mówiąc to jak zobaczyłam jego ząbki to wzruszyłam się, bo Amor miał takie same... Ostatnio na każdym kroku mam wspomnienia... -
[quote name='justysiek']bo pewnie liczyla ci pneumokoki i rotawirusy. Ja na to nie szczepie[/QUOTE] Tak, bo chcę - strasznie wszędzie straszą przed tym, więc wolę się zabezpieczyć. A co- wg was nie ma potrzeby na to szczepić?
-
oooo jaki ładny, szczerze mówiąc nawet nie wiem który to który, ale ładne obydwa :D Bestia to pewnie ta w czerwonej obróżce ;) A co do kota, to na jedym z tych zdjęc wygląda jakby go coś chciało zjeść :D Niech Bestia uważa, bo kotki bezbronne wcale nie są ;)
- 1271 replies
-
- bestia
- rottweiler
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Mr. Rocky & Mrs. Leokadia oraz czarna bestyjka i reszta stada xD
Majkowska replied to Buńka's topic in Foto Blogi
Ładnego pieska to u mnie na wątku można zobaczyć ;) -
To mądralina :). Waldka ferwor spaceru ponosi i chce lecieć- musimy jeszcze trochę nad spacerami z wózkiem popracować ;) Jak idę z dzieckiem to przeważnie go puszczam luzem. Jaki fajny synuś :) Leżaczek też mi się podoba - ostatnio dostałam obłędu na punkcie gadżetów dla dziecka i chcę mieć wszystko wmawiając sobie ze to dla jej rozwoju :D A jak ich pierwszy kontakt wyglądał? U was najpierw było dziecko tak? U nas odwrotnie - to Waldemar był naszym pierwszym synkiem, a dopiero potem pojawiła się ni stąd ni z owąd jakaś mała pańcia ;)