Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. Cześć Wam :) Napisałaś że widzialaś mojego pointera przy błoniach. A czy my się czasem nie znamy właśnie z Błoń? Też będę do was zaglądać :)
  2. Nie, lepiej nie, jak on się źle czuje aż tak to niech odpoczywa sobie. Psy często pobiegną chętnie, a po powrocie do domu ledwo żyją. Lepiej przeczekać, nadrobimy jak będzie w dobrej formie. Szczegolnie że bieg z Waldkiem to sport ekstremalny. Już nie tak klik, bo kilka razy mi palce prawie połamał jak kliknęło a się nie odpięło... Teraz już jest "siad" i zwolnienie dopiero na "idź". Mnie ta pogoda martwi głównie dlatego że w taką pogodę po skałkach ludzi mało chodzi i bażanty się nie chowają... Mierzę się żeby wziąć go na linie, powinnam poćwiczyć bo się strasznie popsuł ostatnio...
  3. odpoczywajcie i zdrowiejcie Przecież wam to kiedyś minie :)
  4. a może warto powiadomić okoliczne schroniska? W sensie nie tylko bielskie, ale też żywieckie itd... Diabli wiedzą gdzie on mógł się przemieścić.
  5. ano :) Zawsze się zastanawiam skąd tyle pary w takim szkieletorku.... Jak dziś paskudnie, a ja muszę iść wybiegać psa...:placz:
  6. [quote name='Pani Profesor']a odnośnie barfa, to też słyszałam, że może być zbawieniem dla alergika - szkoda tylko, że Patryk potrafi rzygnąć kością prasowaną, bo mu się za duży kawałek połknęło :roll: a to przecież ma być zabawka do powolnego zgryzania... nie chcę sobie wyobrażać, jak zżerałby kość z fragmentami mięcha... pewnie tylko przegryzłby na pół :placz:[/QUOTE] Przypomniało mi się jak komuś opowiadałam że mój pies dostaje kości, a ta osoba mi na to że absolutnie nie wolno kości dawać, bo jej pies nie może przegryźć nawet kości prasowanej i to staje w gardle i pies się dusi, a co dopiero z taką twadrą kością :lol:. Wtedy znajomy się wypowiedział bardzo słusznie że kości prasowanej nie ma co podciągać pod kość, bo to nie żadna kość, a ścięgna suszone. Argumentował też że to właściwie jest zbity glutowaty kawał i nie służy do jedzenia a do żucia i żołądkowi ciężko takie coś rozłożyć. Od tej pory kości prasowane uważam za syf. Tyle że są czyściejsze w domu, no cóż, nie jest to radocha rzucić psu kawał mięcha na dywan :D Spróbuj mu kupić taką olbrzymią kość cielęcą i trzymać żeby sobie obgryzał. Warto spróbować . U mnie z Amorem nie przeszło wprawdzie, bo on jak trzymałam to tym szybciej żarł, łykał, gryzł w furii, a potem dusił się, ale większość psów jednak jest normalna... Jak Pat dziś?
  7. To weimary są grubasy :evil_lol:
  8. Co to za Kamę macie? Albo ja się pogubiłam, albo mnie coś ominęło...
  9. aż taka duża jest różnica w charaktrze między gładkim a długowłosym ? A masz fotkę całej matki? Bo ona taka bardziej puchata niż ojciec chyba.
  10. Jeden dzień takiej pogody był. Ja wiem, tą smycz mam bo mam, kupiłam nie wiem czemu i jest sobie ;) o gdzie tam, weimar to by go przygniótł i zmiażdzył :evil_lol: Może nie Twój bo on taki sportowy dosyć zgrabny, ale jak na wystawie Waldek stanie koło weimara to jakieś 30 kg różnicy jest :D Piszę pół żartem pół serio, bo ostatnio się dowiedziałam że weimar waży 50 kg... To nic ze wzorzec mówi inaczej ;)
  11. A mnie ten długowłosy jakoś nie przekonuje, może kwestia przyzwyczajenia że whippet ma gładką sierść. Wolę Twojego Aedana ;)
  12. piękne foty, jaka ona kochana :D A do czego ona tak skacze? Ja bym się bała że mi zęby powybija :D Pamiętam jak w schronisku bawiłam się z amstaffką patyczkiem i zamiast na kiju powiesiła się na mojej ręce. Ale mi krwiak wyskoczył.... Chyba z miesiąc go miałam :D
  13. ja odkąd mam pointera to nie przejmuję się niczym - idę w pole to wyglądam jak wieśniak :diabloti:gumioki i koszula flanelowa i heja :D I już nie sztuką dla mnie jest wejść w adidasach na zaorane pole w deszczowy dzień :D Kwestia przyzwyczajenia :D
  14. a to gdzie macie śmietnik że on tak wyjada? Trzeba go od tego smietnika odizolować skutecznie, bo jak już się na zdrowiu to ma odbijać to trzeba poważnie. A na czym leży pod drzwiami? może to mu w jakiś sposób przynosi ulgę? Pamiętam że też zastanawialiśmy się czemu Amorek kładzie się w dziwnych miejscach - odkryliśmy że jak się czuje gorzej , ma temeraturę i coś go boli to idzie tam gdzie najchłodniej - a zimno koiło trochę wszystko.
  15. siedź siedz ;) Teraz to juz się nie opłaca spać ;)
  16. a w czyim domu były? Staffika czy waszym? Czasem psy się gwałcą z różnych powodów - dominacja, nadpobudliwość, zapach. Waldek też miał fazę że gwałcił strasznie (kiedyś to mi sie tak do suki wysterylizowanej dokleił że uciekał mi chyba z 20 razy z bardzo dużej odległości :D), ale mu to przeszło. W każdym razie ja zabawę w gwałcenie zawsze przerywam, bo wydaje mi się że wtedy jest łatwo o bójkę.
  17. [quote name='Pani Profesor']noooo, cioci Majkowskiej też spokojnie z piątaka odjąć można :lol: ale wózek z Kinią z powrotem dodaje lat :diabloti: ja bym chciała asta albo bullka, chociaż staffikiem bym nie pogardziła :D ale wiem, że jeszcze nieprędko, najpierw odchowam szarą mendę ;)[/QUOTE] Jak się umaluję to dość poważna się robię. Ale przeważnie jak z psem chodzę - widziałaś. Jak nie podmaluje choć tuszem rzęs to mam 2 latka i brak wyrazu :D ee. może ludzie myślą że siostrzyczkę wożę :D A ja ostatnio kręcę się myślami wkoło drugiego pieska :D Ale nie, póki Kinia nie podrośnie, póki na swoim twardo nie staniemy to nie. Jakby mnie korciło to zawsze mamusi mogę sprawić :diabloti:
  18. Moi rodzice też nie odróżniają. Kiedyś weszliśmy z tatą do zologa i tata coś opowiada ze " te psy tej rasy...." coś tam... więc postanowiłam mu wstydu narobić i mówię " a powiedz panu jakiej rasy jest nasz piesek " :D Na to mój tata "yyyyy.... eeee....yyyy..... noooo.... wyżeł.... wyżeł pa...po...pointer angielski..." To było takie kochane , mina mu zrzedła w momencie. :lol: Zawsze zastanawiam się jak ludzie godzą wymagania kilku skrajnie różnych psów. Jakiego wyżła sobie chcesz sprawić? W pobliżu pól sobie nie wyobrażam mieszkać z takim farfoclem :D. Jezu przecież Waldkowi by chcyba nos odpadł. Wystarczy że na wsi mieszkamy pod lasem i on stale pracuje i łowi zapachy.
  19. Ładne foto :) Już się cieszę Twoimi celami i nie mogę się doczekać efektów ;) Dość profesjonalny jest GIMP, swojego czasu go używałam, mnóstwo opcji itd, ale można sie pogubić. Proponuję coś prostszego na poczatek - photoscape ? Photofiltre też używałam. Chodziło mi o to że jest idento pies Leoś na stronie przytuliska. Tak pomyślałam że to jej brat będzie? [IMG]http://s2.manifo.com/usr/5/526cD/48/img/28leon-ma-dom.jpg[/IMG]
  20. a to w tym coś jest, bo na mojego Amora kastrata wskakiwały wszystkie psy. I co gorsze to był dla niego punkt zapalny największych bójek...
  21. [quote name='katasza1']Waldemarek jest przesliczny. Ostatnio moja mama rozwiazywala krzyzowke icos tam bylo 'pies mysliwski z typowym nosem', no cos w tym stylu. I ja jej mowie - pointer! A ona do mnie ze przeciez wie, chcieli takiego kupic jak bylam mala, ale jamnik przewazyl tylko rozmiarem. Nie wiedzialam ze moja mama ponad 15 lat temu byla tak zorientowana w rasach :P[/QUOTE] Witamy :) Ooo, przeważnie w krzyżówkach jest seter jak o psa myśliwskiego chodzi. Ale ja i tak wpisuję pointer :eviltong: No, muszę powiedzieć że dawniej pointery były znane, a teraz jakoś tak znikły. Może dlatego że mają takie wymagania i mało kto chce takiego uciążliwca :evil_lol:Ale ja się bardzo często spotykam ze starszymi ludźmi - najczęściej to są tak 80 letni panowie , którzy doskonale wiedzą co to za pies, do czego służy, a nawet często chwalą się że takiego mieli. Dawniej były chyba dość popularną rasą. [quote name='Pani Profesor']ja mam 160cm i drobną posturę, a do tego [I]babyface [/I]:roll: i jeśli zostanie mi to do 40-tki, to może będę się cieszyć, na razie to raczej utrapienie, bo lubię sobie zwrócić uwagę, kiedy mi się coś nie podoba (ostatnio nafukałam na pana w sklepie, który mi się wtrynił w kolejkę), a dostaję w nagrodę beszt pt. "odwal się gówniaro" :diabloti: grono miłośników Waldka rośnie :loveu: a co do ras, to to chyba pierwsza główna rozrywka dzieci zainteresowanych tematem - ja łykałam różne 'psie encyklopedie' na kilogramy, a potem była wielka błazenada pt. "a powiedz co to za rasa", no a ja - szczęśliwa - opowiadałam o munsterlanderach i tollerach ciociom, które potakiwały myśląc pewnie, że 'dzieciak sobie zmyśla' :loveu: przez to mamie też się [I]przyswoiło [/I]troszkę, do tej pory rozpoznaje 'dziwacze' rasy typu shar-pei czy seter gordon :cool3: a nie każdy laik tak umie :cool3:[/QUOTE] Też mam ten problem. Ostatnio kupowałam Reddsa i ...babka poporosiła mnie o dowód... Ja dawniej też chłonęłam, psy , psia psychika, psie szkolenie, rasy. Ba, nawet wchłaniałam wzorce bo szykowałam się na sędziego... Teraz patrzę na psa i wiem jakiej jest rasy, ale np nazwy nie pamiętam :D Starość nie radość :D Dalmatyńczyka też chciałam, ale poduważyłam że są dość agresywne i mi się odechciało. Za to bull mi nigdy nie minął. Był jeszcze grzywacz - ale jak oglądałam miot i podpytałam o wszystko to stwierdziłamm że jednak nie. A nim kupiliśmy Amorka to miałam mieć ...jamnika króliczego. Do tej pory dziękuję Bogu że go nie wzięliśmy : kosztowałby nas znacznie więcej niż Wald, a jego mamusia interchampionka wyglądała jak rozjechany szczur. Nie przepadam za jamnikami, ale jak jest łądny to docenię, ten akurat nie miał z urodą nic wspólnego... Potem pojawił się Amorek - i to był najlepszy wybór. Potem moja mama chciała nam dobrać jeszcze shih tzu ale ...rozmyśliła się.
  22. Co się to dzieje , żeby psy tyle czasu czekaly na dom :( Przeczytałam opis o jej bezproblemowości i wychodzi że pies ideał :) A nad czym konkretnie trzeba pracować z nią?
  23. A co ma dać ta kolczatka przy misce? Z doświadczenia wiem jak wygląda szarpnięcie psa przy misce - uwierz, próbowałam, i nawet miałam gratis do tego kaganiec, bo każda jedna nibykorekta wywoływała u psa atak szału i im bardziej ja jego tym bardzie on mnie. I też nie widzę tego technicznie - musiałby latać cały czas na kolczatce czy łańcuszku ze smyczą,żeby w razie jak wystąpi taka sytuacja to złapać go za to i korygować... Wydaje mi się że głównie stanowczość tu powinna pomóc. Powinien umieć na komendę odejść od miski, pozwolić sobie do niej podejść. Kwestia pracy. Wierzę że jak Amor który dolatywał z ujadaniem do otwierających się drzwi mojego pokoju kiedy jadł potrafił to i Murzyn da radę. My z Amorem robiliśmy tak że jedzenie było "kontrolowane". Tyle ileśmy ćwiczenia włożyli przy misce to nigdy się nie naćwiczyłam. Karmiłam go m. in z ręki, powtarzałam sto razy odchodzenie na komendy, zabieranie miski, głaskanie go kiedy jadł. Za każde warknięcie był wyrzucany na miejsce a miska była zabierana. Trzeba było cholernej stanowczości żeby go od miski odkleić, nieraz powtórzyłam po sto razy, aż on nie zszedł z tonu widząc że jestem silniejsza od niego i nie da mi rady.Doszłam z nim do etapu że mogłam siedzieć nad nim i wyjmować mu granulki z miski, albo w niej sobie grzebać, a on nie warczał. Rzecz jasna to łatwe nie było, ale praca praca praca. Podejrzewam że gdybym go biła i szarpała ( a polecano mi to gorąco tyle że po pewnym czasie nerwowo nie wytrzymałam jego rosnących ataków szału) to by pewnie sie tak wyostrzył że może nawet już nic nie dałoby sie z nim zrobić... Trzeba też zadbać na początek o spokój, osobne karmienie, żeby pies nie miał konkurencji do michy i nie podburzało go to jeszcze bardziej.
  24. Odnośnie dzieci to kiedyś ze wsi zabraliśmy potwornie chorego kota, spędził kupę czasu w lecznicy, miał operację oczu która powiedzmy sobie szczerze - nie poprawiła jego urody, był wiekowy i generalnie jego szanse na adopcję były marne. Przyjechała po niego rodzina z dzieckiem. Chłopczyk mały w przedziale 6-10 lat. Wypatrzył go w internecie. Powiedział że on nie chce kociaka bo kociaka pokocha każdy a tego kota nie- on chce właśnie tego kota, bo ten kot czeka żeby mu ktoś naprawił ostatnie lata życia i kochał go. Ten mały nie powtarzał słów które gdzieś tam zasłyszał, on to czuł, on tak myślał... Wszyscy byliśmy wzruszeni okropnie, nie było osoby której by się nie polała łezka na tą historię prawdziwej miłości. Dzieci potrafią być czasem bardzo mądre i odpowiedzialne, nieraz przewyższają tym ludzi dorosłych...Tyle że to kwestia wychowania, tego co wniosą rodzice. I ci rodzice zawsze powinni stać nad dzieckiem i dawać mu przykład, pozwalać na samodzielność, ale jednak zawsze roztaczać nad nimi skrzydła. Niestety często gęsto rodzić kupuje dziecku pieska, a potem za karę oddaje go do scroniska bo 7 latek się nim nie opiekuje jak należy SAM.
  25. Ja ostatnio z Waldkiem szłam ,a z bloku przedemną wyszła babka z takim średnim rudym kundelkiem. Już zakręcała w bok, a nagle pies jej się wyrwał, wywalił ją w kałużę błota i z rozpędu wpił się w kark mojego Waldka zębiskami :crazyeye: Dzięki Bogu Wald i tu wykazał się cierpliwością ( choć już coraz bardziej tego żałuję że jest taki łagodny i opanowany...) i nie odgryzł się, bo byłaby krwawa jatka z tego, odstawiłam go na bok, a tamtego nadepnęłam pieronem na smycz i darłam się żeby w te pędy zabierała psa. Pani się po niego nie kwapiła - wyglądała jakby się bała go złapać... a jak już podeszła i zaczęłam jej reprymendę co powinna uświadomić sobie jak ma takiego psa to rozryczała się okropnie i powiedziała że go uśpi bo już nie może z nim wytrzymać... Dość jej wtedy niemiło przygadałam i już miałam przemaglować ją o książeczkę zdrowia, aktualne szczepienia i pokrycie kosztu przeglądu weterynaryjnego mojego psa czy aby napewno nic mu tamten nie zrobił , ale pies zaczął znów szaleć do mojego i oddaliła się...
×
×
  • Create New...