-
Posts
4292 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Majkowska
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
oooo to jakże się to stało bo ja Pata nie widziałam? Chyba bym poznała :D -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='eria'] naczytałam się o waszych spacerach i stwierdziłam,że ja to nie mogę na moje czarne dziecko narzekać hihihi[/QUOTE] Ooo witam :) Hahah, ja to samo stwierdzam o moim jak czytam cudze galerie :evil_lol: -
W pierwszej chwili pomyślałam to samo, ale z drugiej strony - co to znaczy to zakochanie : to co przeczytasz o nim w necie i zobaczysz na zdjęciach? Wydaje mi się ze każda osoba chcąca adoptować psa ma prawo z nim się kilka razy widzieć (wiem że dla niektórych osób to marnowanie czasu itd), na spacerach, w domu itd. Ok, niektórzy są tak zdeterminowani że psa mogą wziąć i choćby się walilo i paliło go będą mieć, ale są też ludzie, którzy poczują się oszukani bo pies miał być inny. Zresztą bardzo cenię ludzi którzy np potrafią przez dłuższy czas przychodzić poznawać psa do schroniska poświęcając swój czas i przemyślając decyzję. Rzecz jasna to ze ktoś bierze psa od razu nie stawia go w gorszym świetle, ale takie moje osobiste odczucie. Zresztą realia są jakie są : W większości schronisk zasada jest prosta - 5 minut na zobaczenie psa i bierzesz albo i nie. Jeśli ma się odrobinę szczęścia można trafić na wolontariusza czy opiekuna który psa zna. O tyle lepsze jest DT choć wydaje mi się że tam z kolei jest inna tendencja - to osoba z dt musi przyjechać do adoptującego skontrolować go, a psa dostaje dopiero jak wypadnie dobrze. Zauważyłam że niechętnie się od razu wystawia do pokazania psa - pewnie dlatego żeby adoptujący nie napalił się że już go ma - a przecież to pies jest najważniejszy. Co z tego że ktoś przywiezie adoptującemu psa do domu jak wcześniej nie widział go ani razu - zresztą tu moje zdanie też jest takie że DT nie powinny skakać usłużnie tylko dać się nowym opiekunom wykazać czy są zdeterminowani czy też mogą psa mieć jak im się da, ale bić się o niego nie będą... Jeśli któraś tu z koleżanek jest DT to napiszcie jeśłi możecie jak to wygląda u Was :)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Pani Profesor'] a odnośnie dzika...to może nic nie powiem :-o[/QUOTE] A ja powiem - ten dzik podobno grasuje tam gdzie Wald ostatnio zgubił Patryka ;) Podejrzewam że mógł być całkiem blisko nas bo Waldek dość intsnsywnie węszył i wystawiał, widać było że jest coś na rzeczy... Zmienię chyba tereny spacerowe... Tu "amstaff", tam dzik... :roll: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='agutka']czy Walduś nie gubi tych swoich adresówek?[/QUOTE] gubi. Niestety on goni tak zaciekle po krzakach że zedrze z siebie wszytsko. Dlatego muszę patrzeć co na niego wkładam - wykluczone jest bieganie w szelkach i ciasnych obrożach, puszczanie z liną itd. Zawsze staram się żeby obroża była luźna, najpodlejsza i żeby w razie czego się zerwała. Adresówek zgubił już ze 100, więc raczej piszę mu wewnątrz obróżki nr telefonu, kilka razy wrócił bez obroży czy opaski odblaskowej. To zależy przez jakie krzaki się przedziera i co go tak tam pędzi. Ostatnio dyskutowałam nawet ze znajomą , bo rozmawiałyśmy o linie że kiedyś jej pies uciekł z liną i gdzieś się zaczepił - tylko że jej pies wył jak się nie mógł ruszyć z miejsca. Mój pies pewnie by stał i czekał na mnie w ciszy... -
zara zara...to nowe to to małe? Zginęłam w Twoich zwierzakach :D
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
bo on kombinuje cały czas. Bardzo też mi się podoba to co wytworzyło mu się w odzewie na moje szkolenie - smycz napina się i jest lekkie szarpnięcie (przeważnie szarpnie się sam, czasem szarpnę go ja jak przypadkiem nie zauważy że zwija chodnik), na to szarpnięcie jest szybka reakcja - okrązam pańcię, przyłażę do lewej nogi i wkładam pysk w jej rękę. :D Dziś zostałam kilkakrotnie złapana za palca i obdarzona rozczarowanym spojrzeniem "no gdzie jest smaczek? nooo daj mi... należy się!". No czyż to nie pies o olbrzymiej inteligencji ? :D Znam kilka właścicieli małych piesków którzy normalnie puszczają je z psami i nie boją się - jakoś wszystkie żyją... Rozumiem że ktoś boi się większego psa, ale czy od razu trzeba psa w amoku porywać na ręce i dawać mu sygnał że dzieje się coś strasznego? -
Obserwowałam tą sukę kilka dobrych lat - ale fakt faktem nie informowałam personelu schorniska że przyglądam się tej suce i może jak mi kiedys mama pozwoli to ją wezmę a może nie. Tu nie chodzi nawet o tą konkretną sukę, ale o to że tak naprawdę nigdy nie można mieć czystego sumienia usypiając psa... Nie jestem zdania że osoby zajmujące się psami skamlą o pieniądze, choć zbiórki są, ale przecież nikt nie trzyma darczyńcom strzelby przy skroni i jak nie dasz to amen. Ludzie sami dają jednocząc się w pewien sposób z danym psiakiem. Tylko troszeczkę nie fair jest własnie to rozdysponowanie tych pieniędzy na inny cel bez porozumienia z osobami które wpłaciły temu Miśkowi a nie Zuzi... Płatne DT - też dla mnie jest niezrozumiałe, bo albo pomaga się psu, albo niech ktoś poświęci się pracy zarobkowej. Ale są osoby które w swoich domach zbierają całą psią biedę i nie chcą za to poklasku ani opłat. I przed takimi osobami chylę czoło i wspieram chętnie - zresztą nie tylko finansowo można takim psiakom pomóc :)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
podczas treningu dobrze sobie odwinąć ucho żeby lepiej słyszeć pańcię [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-ZdSY-2Mc9mc/UojqDSarlbI/AAAAAAAAQKo/jSGYkLi0JEM/s576/ska%C5%82%20020.jpg[/IMG] wystawiamy [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-FJsw8PtK1r0/UojqFLbpwEI/AAAAAAAAQKw/WmFtDXN3vHY/s576/ska%C5%82%20021.jpg[/IMG] pełne skupienie na obiektywie :D [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-6uXdVV0wGOc/UojqHTYFFPI/AAAAAAAAQLA/1GI9BK3CLUM/s576/ska%C5%82%20027.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-L7Yao41HkUk/UojqJt3IO2I/AAAAAAAAQLQ/AKsDO-r3WQI/s512/ska%C5%82%20030.jpg[/IMG] i jedyne dobre zdjęcie : [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-7okv-6qSs2o/UojqLmj6JRI/AAAAAAAAQLg/aVv0mwWJ8vA/s576/ska%C5%82%20033.jpg[/IMG] i kuniec ;) -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
i foty Warchliniaka [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-9hGDBLAyXNg/Uojp9HQX3oI/AAAAAAAAQJ4/hC1Qp_BPSpY/s512/ska%C5%82%20039.jpg[/IMG] dopadłam takie piękne kępki jakiejś kolorowej rośliny i już miałam wizję artystyczną a tu nagle obiektyw zamknął się i na czarnym ekraniku wyskoczył komunikat "wymień baterie". Tylko tyle mi się udało... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-IxU8gUUWt8o/Uojp-X9NCaI/AAAAAAAAQKA/BOtmiGuii6o/s512/ska%C5%82%20040.jpg[/IMG] Znaczy...udalo to może źle powiedziane. tylwe tylko zrobiłam... ja bym tam pobiegł,a ty mnie trzymasz ... [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-iG-3hzwYIh8/Uojp_TR7QWI/AAAAAAAAQKI/QOj1sD0uURE/s576/ska%C5%82%20005.jpg[/IMG] W mojej opini "opanowałam go" w jego opini "cel obrany" [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-24YXgWwREcs/UojqASgqMPI/AAAAAAAAQKQ/wmnQITG6Fls/s512/ska%C5%82%20015.jpg[/IMG] od niego bije inteligencja! [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-b43kG7SIC7o/UojqBHWAADI/AAAAAAAAQKY/n5R0qouaJsA/s512/ska%C5%82%20017.jpg[/IMG] -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Dzieńdobry :) Paskudny dziś dzień. Znaczy, pogoda ładna,ale nastroje już nie. Wstałam tak sfrustrowana jak mało kiedy,w dodatku tżt dziś nie do życia bo rozbolał go ząb. Wszystko co mieliśmy dziś zrobić rozlazło się w czasie. Nie pomogła też nerwowa atmosfera jaka dziwnym trafem zapanowała... Popołudniu poleźliśmy na spacer - tż z wózkiem ja z psem. Psa mojego zaćmiło i rwał jak głupi niuchając siury. Właściwie to go przestałam puszczać od jakiegoś czasu na trawnik. Jestem może okrutna, ale załatwia się na komendę a potem znów prowadzę go środkiem chodnika. O dziwo rowerzyści nie zauważają nas i znów babka w nas wjechała, tym razem chciała nas "ominąć" wjeżdzając między mnie a psa. Ja szłam poboczem, a pies biegł na linie po trawie - a ona wjechała na linę, zaplątało się jej w koło, szarpnęła psa i mnie, wjechała w krzak po czym bez słowa ruszyła dalej. Dobrze że się nie pluła bo jedno słowo a znalazłabym obiekt na którym mogłabym wyładować moje całe dzisiejsze napięcie. Kupię chyba 100 sztuk dzwonków i będę rozdawać każdemu kto na nas wjedzie... Generalnie dzisiejszy pies na linie był fatalnym pomysłem. Obiecałam sobie że go trochę poszkolę,a wyszło mi zbyt nerwowo. Kilka razy dostał ochrzan ale nie przejął się zbytnio... Był tak nakręcony że go nie puściłam że świata nie widział. Zresztą dość intensywnie wąchał,więc potem weszliśmy w krzaki gdzie bez smyczy ładnie szukał, wystawiał i nie gonił. Nawet szło nam to fajnie, aż nie pojawiło się małżeństwo z takim piaskowym parówkowatym pieskiem i nie zaczęło wrzeszczeć żeby nie puszczać psa... Na pierwszy moment wzdrygnęlam się oburzona, bo dopiero co minęliśmy kilka malych piesków i popukałam się w głowę jak na nasz widok baby zabierały je w panice na ręce. Pomyślałam że znów komuś z kurduplem przeszkadza mój pies,ale szybko wyjaśnili mi że zaraz niedaleko jest....dzik... Pieronem Waldka zapięłam udając że cały czas na smyczy był i uciekliśmy stamtąd. W drodze powrotnej znów spotkaliśmy parę z shitzu i baba na nasz widok wrzasnęła do faceta " szybko!! łap ją!!! Muszę ją wziąć na ręce bo pies idzie!!", po czym porwała suczkę i wskoczyła z nią w krzaki... hmmm.... Przeszliśmy 2 kroki, a tam paniusia z yorkiem i to samo- panika, pieska łaps za szelki, omal jej nie wypadł ale twardo go do góry i na ręce. York ujadał jak dziki i wcale nie sprawiał wrażenia że bałby się bliższego kontaktu z Waldkiem... Stwierdziłam że będę wrędna i następnym razem jak zobaczę małego pieska to łapsnę Waldka i... wezmę go na ręce :D żeby go tamten nie pogryzł :D I już mialam to realizować jak zobaczyłam znów parę z kolejnym małym pieskiem, ale piesek stanął i zaczął merdać ogonkiem. Pomyślałam że wkońcu fajni ludzie i pozwolą się im przywitać. Pomyliłam się bo kobieta pieronem na nasz widok przywaliła w męża torebką i zabrała psa na ręcę, bo przecież nas nie miną inaczej (szli z tyłu). Jeszcze lepsze było to że jak nas mijała to narobiłą takiej paniki powtarzając pieskowi histerycznie " no już już juzzz, nie bój się, no już...." a potem....zaczęła z nim uciekać....:roll: Powiedziałam tylko do tżta " no i jak taki piesek ma się nie bać jak pańcia robi z niego idiotę?" Kobieta chyba usłyszała bo obróciła sie i spojrzała na mnie oburzona :D Na osiedlu też chyba za głośno sie wypowiedziałam, bo szedł chłopak z amstaffem i nas omijał (tu akurat pies był bardzo fajny) i powiedziałam do tżta "zapytam tego pana czy się by z nami nie wymienił" :D Jakoś mimo że usłyszał to nie zapałał entuzjazmem do tego :D -
Mnie zawsze ogarniają mieszane odczucia kiedy jest robiona afera ratowania pieska, aż tu nagle okazuje się że własciwie pieskowi nic nie jest i kto chce pomóc ten się wtrynia niepotrzebnie... Jako że zaczęłam ostatnio dość latać po adopcjach i każdego psa jest mi szkoda to przeleję czasem grosik tu i ówdzie. I nie wiem jak wam ale mnie jest dziwnie kiedy oddaję temu dajmy na to Miśkowi którego ze wzruszeniem śledzę jak zmaga się z chorobą i bezdomnością, aż tu nagle pada informacja że pieniądze Miśka zostały przelane dla jakiejś tam Zuzi , bo ona bardziej potrzebuje, ale chyba nikt nie ma nic przeciwko bo przecież taaak kochamy pieski i pomagamy dla pomagania...A za chwilę Misiek zbiera na karmę...:roll:
-
Kwestia sporna. Ja np uwazam że nie da się na tyle psa w warunkach schroniskowych ocenić żeby decydować o jego życiu. Zresztą to nie jest tak że rodzi się szczeniaczek i od razu jest degeneratem - niestety za większością psów z problemami stoi człowiek... Znam wiele psów , które były praktycznie nieadopcyjne z różnych powodów- a to przez agresję wrociły kilkakrotnie z adopcji, a to były chore czy stare - i nagle te psy znajdują najlepsze na świecie domy i nagle stają się częścią pięknej i wzruszającej historii o milości. Dobra, to wychodzi teraz z tego co piszecie wniosek : nie dyskryminujemy ludzi i każdy człowiek bez względu na wszystko ma prawo mieć psa. Za to psy chore, stare, nie mogące sobie poradzić z rzeczywistością, zniszczone doświadczeniami albo poprostu nie mogące znaleźć domu - usypiamy żeby ich nie było za dużo. A co proponujesz z takim psem zrobić? Przykład - idziesz ulicą i nagle pędzący samochód rzuca Ci pod nogi psa, pies doznaje obrażeń,staje się kaleką - wiadomo że szanse na jego adopcję w jakiś sposób spadną choćby był młody i piękny. Nie masz możliwości tego psa zatrzymać, w schronisku zginie - wieziesz psa do weta i usypiasz? Nim wzięliśmy ze wsi naszego kundla upatrzyłam sobie w schronisku sukę. Namawiałam moją mamę na psa i kiedy się zgodziła zaczęłam szukać mojej upatrzonej suki - została uśpiona, bo była stara, chora i siedziała w schronisku już za długo :(
-
Odświeżę temat, bo jestem zainteresowana tym dośc mocno. Mój pies był chipowany, powiedzmy w tamtym roku. Jest to pointer - wet zna rasę i wie że u nich czipy się przesuwają(babce mojego psa czip chyba niebawem zjedzie na sam dół łapy). Zauważyłam że wszczepiał chipa trochę wyżej, ale... nie minął chyba nawet rok, a pies ma chipa na klacie z przodu i to w dołku. Przeczytałam ze zgrozą o skutkach zdrowotnych - moze ktoś coś więcej o tym napisać? Ale zastanawiam się jeszcze nad tym czy jeśli pies mi się zgubi to czy ten czip może zostać niewylapany przez czytnik? Ma tatuaż, póki co jest wyraźny, ale wiem że z wiekiem tatuaże się mogą rozejść. Nosi adresówkę. Ale skoro jest oznakowany i zarejestrowany w bazie chipów to fajnie by było żeby w razie wypadku był do odczytania...A niestety słyszałam o psach które siedziały w schronisku mając i tatuaż i chip... Wolałabym żeby mojego to nie spotkało.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Jest chyba u mnie w osiedlu w środku. Ale wydaje mi sie że skoro pogryzł dotkliwie psa i właścicielkę ( podobno ze skutkami śmiertlenymi - tylko nie wiem własnie czy psa czy właścicielki...) to gdzieś to zostało zgłoszone i ktoś tym się zajmuje. Przecież ludzie się boją wychodzić na spacery, a nawet ja co nie mam skłonności do paniki kieruję się teraz w zupełnie inną stronę... Ten pies to cosik w tym stylu : [IMG]http://www.molosserforum.de/attachments/vermittlungserfolge/11051d1219600155-presa-canario-boxer-mix-brisco-ca-8-jahre-alt-presa-mix-brisco_w880.jpg[/IMG] wolalabym go nie spotkać ... Spotykałam nad Wisłą kiedyś dziewczyny z bullkiem, ale to było dawno i był maluteńki - może miał ze 3 mce. Miał takie fajne imię - Lans, Vinyl czy coś w tym stylu. -
To ja wam coś odnośnie tego jeszcze napiszę co mi się przypomniało : X lat temu koleżanka strasznie chwaliła się że będzie miała rasowego psa. Wiem mniej więcej o co chodzi w psach rasowych, rodowodach itd więc jej pytam, skąd , jak , gdzie i co. Na co koleżanka oznajmia mi że on nie będzie miał rodowodu tylko będzie taki na kolanka do kochania, i to nie z jakiejś wielkiej hodowli tylko na allegro ogłasza się pan co ma pieski hobbystycznie itd itd... Jak się okazało potem - zwykłe pseudo spod obory. Więc tłukę koleżance- dziewczyno, myślże, nie przyczynaj się, no pomyśl ile psiaków czeka w schronie, ile rasowych nawet z prawdziwymi rodowodami, po co pseudo popierać...itp. Koleżanka na to mi - aha, ok no masz rację. Net, adopcje, napisała tu, napisała tam, trochę jej też ja podrzuciłam propozycji psiaków - dzwoniła, pytała : odzew żaden albo " jestem panem i władcą tego pieska i musisz sobie na niego zasłużyć, dobry dom i miłość nie wystarczy". Zniechęciła się ale nie na tyle żeby odpuścić - pojechała do schroniska. Tam "obsłużyli" ją należycie : pieski są w boksach , proszę sobie wybrać. Poszły z mamą, obejrzały pieski i wybrały sobie dużą rudą sukę - obraz nędzy i rozpaczy , wciśniętą w kąt, pogryzioną, przerażoną. Przytargały psa do domu, minął może miesiąc , pies pokazał ząbki. Najpierw to były opowiadania że warczy przy misce, że wchodzi na kanapę i nie pozwala się zrzucić, ktoś tam nad nią pracował nawet podobno, ale ciągle było coś nie tak... Potem ta osoba zrezygnowała z socjalizacji suki, bo stiwerdziła że to zbytnie zagrożenie i szkolenie nie przynosi efektów... Pamiętam jak koleżanka po szkole płakała błagając czy może te kilka godzin u mnie zostać aż jej mama nie wróci z pracy, bo ona boi się wrócić do domu i siedzieć tam zamknięta z tą suką. Suka atakowała całkiem znienacka , nawet w nocy gdy one spały potrafiła się rzucić matce do gardła - tyle że matka była dość krzepką kobietą i jakoś zawsze z takiego ataku wychodziła cało. Wkońcu padła decyzja - telefon do schroniska i po sukę przyjechali. Zwrot psa potraktowali jako przejaw nieodpowiedzialności, także na nowego psa nie mialy już co liczyć... Matka koleżanki podobno dzwoniła kilka razy co z tą suką się stało i rzekomo trafiła do kogoś i miała sie dobrze. Za to one zniechęcone tym wszystkim sprawiły sobie małego pieska z pseudohodowli - pamiętam go głównie z tego że strasznie się bał wszystkiego, miał łukowaty kręgosłup i krzywe łapy. Kiedyś po długim czasie spotkałyśmy się przypadkiem więc pytam jak się ma jej piesek - odpowiedziała mi tylko że pieska już nie ma bo zachorowal w bardzo mlodziutkim wieku i nie przeżył choroby :(
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Właśnie jesteśmy po spacerze wieczornym. Zrobiliśmy sobie 2h obchodu po osiedlu.:cool3: Doszło do tego że przestałam chodzić po moich dawnych terenach spacerowych w obawie przed wolnobiegającym "amstaffem zabójcą". Nawet zastanawialam się co bym zrobiła gdybym nagle na niego trafiła... Chyba pos**** się ze strachu :roll: Generalnie obeszliśmy dalsze tereny i było jak było. Bilans wygląda tak : - pobiegaliśmy, poćwiczyliśmy, pobawiliśmy się itd. - Waldemar jest pobudzony jak cholera. Nie jest w stanie wejść na trawnik bo zaraz traci kontakt ze światem i liże siury - toteż chodzimy środkiem chodnika, więc dziś mieliśmy 2 spotkania z rowerzystami, na szczęscie trafili we mnie.:roll: - Zatrzymanie sie oznacza dla Waldemara osobistą tragedię więc wyje ile sił w płucach, nawet jeśli względnie wykonuje to co mu każę. - Próbowałam go skupiać i wychodzi to tak że wszystko co mu każę wykonuje z dość dużą euforią często gęsto ujadając w przypływie emocji i chaotycznie miotając się. - obecnie za punkt honoru obrałam przećwiczenie chodzenia na luźnej smyczy i "do mnie". Z "do mnie" jest ok, a chodzenie na smyczy.... hmmm... Wygląda to tak : Waldemar zauważył to co miałam mu do przekazania - że jak ciągnie to nie idziemy i albo stoimy albo łazimy zawijasami jak wariaci. Bardzo inteligentnie sobie ułożył wszystko w całość i teraz jak smycz mu się napnie to zawraca, robi koło wkoło mnie do lewej nogi i idzie dalej. Wspaniale to wykonuje tyle że on nie równa a lata bezustannie truchcikiem naokoło, aż mi się w głowie kręci :roll: Ewentualnie robi zawijasy po całym chodniku... Zastanawiam się nad obraniem jakiejś innej metody... Odpadły już formy przymusu typu kolczatki, łańcuszki, odpadły szarpnięcia, odpadły smaczki... i teraz odpadają chyba zawroty... :shake: Dziś jak szłam stanęło przy nas małżeństwo - pan , pani, wózek z małym dzieckiem, pani w ciązy. Wydali się bardzo sympatyczni, pan wypytał o rasę,specyfikę, charakter, użtkowość itd i chciał psa bliżej poznać, a Waldemar obszczekał go gromkim głosem....Nie ma to jak żywa eklama... Na koniec pan zrobił fajne podsumowanie : " to są łatwe psy do wyszkolenia, prawda?" . Tak proszę pana - z łatwością uczę go od 2 lat nie ciągnąć na smyczy :p Mój piesek jest genialny . I taki słodziutkkiiiiiiii :loveu::loveu: -
Jeśli już wchodzi u nas w grę ok 5 letni psiak- wydaje mi sie że to taki optymalny wiek. Moi rodzice nie są tragicznie schorowani. Właściwie to moja mama wygląda na zdrową młodą kobietę z werwą. Ona nawet łapie się z miłą chęcią za mojego oszalego pointera - bardzo chętnie z nim spaceruje, zabiera go na rower...itd. I na codzień taka jest, ale gdy zdrowie zaczyna nawalać jest już gorzej. Może i racja - mamie przydałby się piesek dla "ożywienia" ale póki co chyba nie zdecyduje się. A jeśli nie teraz to chyba już nigdy... Ja sobie nie wyobrażam zobaczyć psa ze zdjęcia i go wziąć. Musiałby być to jedynie jakiś staruszek 10 letni przy ktorym nie patrzyłabym jaki jest, ale na to żeby mu podarować ostatnie dni w miłości i czułości. Jeśli bym wybierała psa to zapewne życzyłabym sobie kilku spotkań żeby go poobserwować czy napewno pasujemy do siebie. Wiem że wiele osób wtedy mówi "to nie sklep, tu się nie wybiera!" ale nie wyobrażam sobie wziąć psa na oko. Dziwne to... U nas chyba nie ma czegoś takiego. Poddanie eutanazji to świetne rozwiązanie - doskonała idea - weź psa ze schroniska a jakby co to go zabij.... Szczególnie że , tak jak napisałaś- z psów wychodzą rogi dopiero po jakimś czasie. Nie jestem za otwieraniem drogi do zwaracania adoptowanych psów, ale zamykanie tej drogi totalnie też nie jest dobrym wyjściem. Czasem naprawdę lepiej żeby ten pies wrócił do ponownej adopcji niż przeżył piekło...
-
Ona chyba jest stworzona do spania na łózku :D A na łąpkach też grzybek? Jejku, biedna, tak na nią patrzę i klnę na tego grzyba strasznie że się do mojej ulubienicy tak przyczepił bezczelnie. Niechże idzie sobie, a nie zawraca mandoliny swoją niepotrzebną obecnośćią!
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
a powiem wam że oni są spokrewnieni (jak zresztą większość pointerów w PL) ;) dziś poszperałam w rodowodach i okazało sie ze tamtego rodzice to ojciec i matka pradziadków Waldka :) -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
kolega ma już swoje lata - jakieś 11. Ale jest fajnym psem, pociesznym, wesołym. Co się spotkamy to próbuje mi rozerwać w szale kieszeń żeby dorwac się do smaczków :D Ostatnio już jak idę na spaceer to ładuję do kieszeni ile się da, bo a nuż spotkam go i co zrobię jak nie będę miała go czym poczęstować :D I kolega ma apetycik. Ale z tego co słyszałam to jest karmiony mniej więcej jak Amor - wchlania 5 śniadań, 2 obiady itd, 4 podwieczorki i 2 kolacje a między tym smakołyczki. Ostatnio i tak schudł, ale myślę że między nim a Waldkiem jest jakieś 20 kg różnicy :D W każdym razie... jest fajnym i miłym pieskiem :) Jutro jak się uda to idziemy z drugim pointerem - tamten już jest bardziej Waldkowy :szkielecik i delikacik, całkiem podobny do Waldka. Też ma ok 11 lat, tyle że chyba jest w nieco gorszej formie bo już mu nóżki latają i posikuje podobno w domu. Ale też sympatyczne z niego psisko niesamowicie i werwy ma dość dużo :) Ciekawa jestem jak bedzie wyglądał Waldek w ich wieku, czy trochę przystopuje popyrtaniem czy też pogorszy mu się jeszcze :D -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-FrpD_V5Rc4s/UoeN8WByD5I/AAAAAAAAQFc/5nw5uYNLZwc/s576/santo%20023.jpg[/IMG] ten taki dumny, a Warchliniak jak sierota w tyle ...:D [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-QK3xURZjaIg/UoeOTl5CviI/AAAAAAAAQFk/cZDrRN3pEiw/s576/santo%20030.jpg[/IMG] między nimi jest lekka różnica :D -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-9nAk6wnsZT8/UoeMn61-b_I/AAAAAAAAQE0/cXVurEJezU0/s576/santo%20012.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-YpZvTK8N7P0/UoeNfNaNvKI/AAAAAAAAQE8/kMU5n4FP-i0/s576/santo%20011.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-ED2E0Fx6RLc/UoeNk0MwzCI/AAAAAAAAQFE/K-WKj6pI9p4/s576/santo%20013.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-sTKy9BHpAdE/UoeNsNNuEJI/AAAAAAAAQFM/BrWNzhpeytk/s576/santo%20026.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-2WtYuO2DeWs/UoeN3ayXuCI/AAAAAAAAQFU/IuM3dDIRZ9I/s576/santo%20020.jpg[/IMG]