-
Posts
4292 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Majkowska
-
[quote name='Lili8522']Mówiłam Ci Majkowska że umówić się z Vileną na spacerek to cud :diabloti:[/QUOTE] Wybaczam tylko i wyłącznie jej z tego powodu że ja też przybywam i znikam znienacka. Ale nie odpuszczę - jak powiedziałam tak zrobię ;) Vilena - to macie fanastycznych wetów że coś takiego organizują :) Ja w waszych regionach będę dopiero na wiosnę pewnie. No chyba że zimą mnie coś najdzie i przyjadę :)
- 4531 replies
-
- bielsko - biała
- dalmatyńczyk
- (and 9 more)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
mnie działają obydwa. Pozatym, nie załamujcie mnie że ja znów zapraszam ludzi wysyłając złego linka... Córka informatyka... -
[quote name='eliza_sk']Podobno nie ma przeproś w razie kontroli mogą zabrać nieoznakowanego psa na kwarantannę do ichniejszego schronu - ile w tym prawdy, nie wiem - mówiła o tym napotkana, stała ich pacjentka z PL.[/QUOTE] Myśmy jeździły na wystawy i faktycznie jest bardzo różnie. Czasem psy wystawiały łby przez okno i nikt nic nie powiedział, a raz nas tak przetrzymali że wnet byśmy zawróciły - otworzyć bagażnik (celnicy się nie przestraszyli że tam 5 psów w środku na nich wypadnie z ujadaniem), dokumenty, dopasowywanie psów do dokumentu, i nagle - szczepienie na przeciwciała :O O ile mi wiadomo to tego tam nie wymagają... Ale ci akurat wymagali i nie przepuszczą bo nie mamy. Oficjalnie poinformowali nas że możemy się wykupić za kilka groszy,więc jakoś nam się udało... Waldzior ma paszport, to jakby co możemy Amidze pożyczyć :P Nikt sie nie zorientuje, bo one prawie identyczne :P
-
[quote name='AMIGA']No jasne, jasne, żeby było na mnie! Teściusię trzeba pokochać, a nie sprzątać.[/QUOTE] Bleeeeeh... Na szczęście może niedługo się z teściusią pożegnam (mam nadzieję że nie będzie nas często odwiedzać...) - żyję tylko tą myślą. A wtedy ...hulaj dusza ;) A tak w temacie to witam Nureczkę , a cioteczki zapraszam raz jeszcze na bazarek dla Nurci :)
-
[quote name='AMIGA']To chyba faktycznie spróbuję. Tylko nie wyobrażam sobie jak to logistycznie rozwiązać, gdybym miala tam jechać na jakieś zabiegi. Ani tam nie mam się gdzie zatrzymać, [B]ani tu nie mam jak zostawić Amigi samej[/B] :-( A i chciałam bardzo podziekować Majkowskiej :loveu::Rose::Rose: Nusia dostała od niej 200 zł. Od dawna mi zapowiadala (Majkowska oczywiście nie Nusia), że chce się dołożyć do rehabilitacji Nusi, ale w zaistniałej sytuacji niech to będzie pierwszy zastrzyk gotówki na zabieg :-)[/QUOTE] Może i by ciocia miała ;) Sprzątniemy moją teściową i droga wolna ;) Aaaa - Czy ja mam poskarżyć się na ciotkę że musiałam się dopraszać o nr konta? Nie no , moze się skarżyć nie będę, bo mi dała ;) Niech Nusia ćwiczy dzielnie , starczy jej na kilka zabiegów :)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
a tam brawo, strasznie mi to nieudolnie wyszło , ale Nureczce pilnie są potrzebne pieniążki na operacje (kilka operacji :() , rehabilitację itd, a ja jak się guzdrać zacznę tak nie mogę ani zacząć ani skończyć :P Zresztą Kinia też mi tego nie ułatwia. Rośnie, jest taka słodka i spragniona kontaktu z mamusią :loveu: Jedną rękę i całą moją głowę ze wszelkimi funkcjami muszę przeznaczyć tylko i wyłącznie dla niej ;) -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
A ja już szykowałam się do robienia mu kaftanika :D Dziewczyny kochane, muszę pochwalić się że stworzyłam mój pierwszy w życiu bazarek dla bezdomniakow :) Wyszło jak wyszło ale starałam się ;) (tak naprawdę to zabiła mnie tylko jakoś zdjęć robionych w mieszkaniu ;)) Serdecznie was zapraszam w ramach wspierania mnie - jeśli mogę prosić to zaglądajcie, skrobnijcie cosik czasem i podrzucajcie , a także jak możecie komuś podesłać to podeślijcie : [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/threads/248864-Świątecznie-Zimowo-Ubraniowo-Na-operacje-i-rehabilitację-młodej-Nurki-do-30-11[/IMG][URL]http://http://www.dogomania.pl/forum/threads/248864-Świątecznie-Zimowo-Ubraniowo-Na-operacje-i-rehabilitację-młodej-Nurki-do-30-11[/URL] Zapraszam :) -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Ah..chlipię dziś cały dzień, bo mi znów wszytsko powróciło na nowo... Napewno nie cierpi... A cierpiał , wiem jak bardzo, gdy dostawał ataku miał takie przerażone oczy , błagał o pomoc, a my nie wiedzieliśmy jak mu tą pomoc dać... Tak szybko nastąpiło to wszystko, tydzień i już nie byłow nim życia... ahhh boże jakie to wszystko jest smutne, okrutne i tak potwornie niesprawiedliwe... Ostatnio Amorek wraca do mnie dość często, czas jakoś tak zadziałał że zamiast płynąć to zbliża mnie do tamtej daty. Za kilka dni minie rok... Taki straszny długi i smutny rok... Czasem spaceruję z Waldkiem po moich i Amorka starych ścieżkach i widzę go jak żywego jak stoi tam gdzie stał zawsze, jak biega po swoich ulubionych łąkach, wspominam te wszystkie kilometry które razem przeszliśmy... ahhh... Przepraszam że znów roztkliwam się tu publicznie, to Waldka wątek, nie powinnam... O Waldku napisać mogę dziś tylko tyle że dostał dzikiego apetytu. Dziś ugotowałam mu cały garnek jedzenia,myśląc że będzie miał na kilka dni, a on to pożarł praktycznie wszystko...Zachodzą jakieś niesamowite zmiany w tym psie, na przysmaczki zaczął być łasy, zeżre wszystko co mu się da... Może te cieczki tak na niego podziałały, bo to jakaś zmiana niezwykła. I cieszy mnie to tyle że to że się naje duuużo wcale nie wpływa na niego dobrze bo potem wydali to ze zdwojoną mocą spalania :roll: -
[quote name='Vectra']ale jakie uzasadnienie , że pies się ma połamać ? kurde , bo serio jak psu pisane połamanie , to w czasie galopu , moze sobie krzywdę i zrobić ..[/QUOTE] Pies połamie się bo źle skoczy. Zaczepi o coś, przewróci się, połamany. Nigdy w takie wypadki nie wierzyłam dopóki nie zobaczyłam że jej (hodowczyni - która mnie tak ostrzega) psy faktycznie stale są poprzecinane, pouszkadzane itd. Gdzie ja bym dawniej przemyślała każąc psu skakać przez ławkę czy płotek że czyha tam na niego jakieś zagrożenie... Waldek jest dość silnym i ekstremalnie glupim psem. Na Zakrzówku biegał po niemalże pionowych skałach z całą radością, przeskakuje swobodnie wszystko, czasem jak biega to wróci kulejący, ale za 5 minut już piszczy że chce biegać dalej ( a ja wtedy spanikowana łapię go na smycz). Bardziej chodzi mi o to czy jest jakiś trening żeby pies nauczył się bezpiecznie skakać, czy poprostu trzeba to sprawdzić na przeszkodach?
-
Wow trochę mnie nie było a wy już na swoim? No to gratulacje , niech wam się szczęści :)!! Jezu jak zazdroszczę :placz:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
jak narazie czekam aż tż wstanie po nocce, bo muszę mu wręczyć naszą uroczą rozwrzeszczaną córeczkę :loveu: Plany mam ambitne, ale zobaczymy co mi z tego wyjdzie. Jak narazie siedzę i mi tak jakosik smutno. Znów mi się Amorek śnił, znów sobie biegał taki szczęśliwy... Może on naprawdę jest teraz szczęśliwy, biega sobie i nie cierpi... :( [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-AxmJObMe2Ic/UoUkaUeh_CI/AAAAAAAAQDM/7qy2sobj9QM/s576/DSC03410.JPG[/IMG] Moja paróweczka .... -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
ale mnie taaaak się nie chceee....:D -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Dzieńdobry :) Wbrew wszystkiemu Waldek lubi spacery z wózkiem - wtedy go puszczam, nie skupiam się głównie nad nim, nie jestem w stanie wleźć po niego w krzaki itd. ahh dziś zów słoneczko, a ja nie mogę zdecydować co dziś mam zrobić - wybieram pomiedzy tym co bardzo chcę, a muszę ;) -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Jeśli chodzi o linę to chyba muszę zacząć go nią straszyć naprawdę. Odbiło mu absolutnie, leje na mnie cieplym moczem , wołania nie słyszy, gwizdka nie słyszy...Leci przed siebie jakbym go miała w kajdany zakuć conajmniej jak tylko do mnie podejdzie. Nigdy taki nie był. I zaczął troszeczkę akceptować smaczki, ale wtedy kiedy on chce. A ja czuję się w tym wszystkim ostatnio totalną sierotą która z własnym kundlem sobie dać rady nie może... -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
W normalnym przypadku się o Waldka aż tak nie boję, ale dziś... Dostałam prawie zawału. Tż też ,i mówi ,że zupełnie stracił głowę i nie wiedział co ma robić - czy zostawić wózek z dzieckiem na wałach i wskoczyć za mną, czy stać i czekać, dopuszczał też opcję że wskoczę do wody jak stwierdzę że tam napewno jest mój pies, więc i to rozważał. A podobno widok mnie wytaczającej się znów na wał był bezcenny :D Cóż, fakt faktem nie mogłam wyleźć więc położyłam się na brzuchu i wspinałam się , a potem jeszcze miotałam się z jakimiś jeżynami które mi oplątały buty... Ludzie patrzyli, ale dla mnie wtedy było najważniejsze dopaść tego gnoja... Mi wtedy przyszło tylko do głowy zadzwonić do hodowczyni. Ja chodzę codzień gdzieś z tym pacanem, ale po dzisiejszych ekscesach chyba to rozważę... Tak serio to mogę się przejść na Błonia- bo Skałki mi się przejadły. Ewentualnie Park Dębnicki jeden lub drugi ;) I pożyczam od was linę :D -
Jaka zabawa :) A przyjrzałam się zdjęciom i czy ona nie ma za wysoko szelek pod pachami? Pytam bo np Waldka by od razu takie szele obtarly, a może się mylę, ale asty też chyba mają dość delikatną skórę ;) Jezu, jaki biedak ten piesio :(
- 1417 replies
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Dobry Wieczór :) Łączę się i jednoczę ze wszystkimi którym dzisiaj humor nie dopisuje. Wstałam w takim nastroju że dawno tak źle nie było. Ani mnie nic nie cieszy, ani nic mi się nie chce... DÓŁ absolutny. Wychodziliśmy z dzieckiem na spacer chyba ze 2 godziny, w nerwach i szale czapeczkowym, chyba ze 20 razy powiedziałam że wracam, a jak ja już skończyłam to zaczął tż... Wreszcie wyszliśmy i nie wiedząc gdzie się kierować ruszyliśmy przed siebie. Doszliśmy do parku, piesków było trochę więc Waldka trzymałam przy nodze, raz tylko dobiegł do haszczanki ( właściwie to ona ruszyła do nas, więc go wtedy puściłam) i zaczął się jej interesować podogoniem, ale szybko rąbnęła nim o ziemię. Wrócił skruszony z całym karkiem umorusanym krwią... Nie odkryłam czy to jego krew czy haszczanki, ale podejrzewam to drugie. Następnie w ferworze walki o wolność rozwalił sobie pasek w kagańcu... - Pod choinkę będzie fizjolog w takim razie. Później poszliśmy nad Wisłę i musiało się coś stać... Waldek jak zawsze zachwycony skakaniem po wałach przeskoczył murek i zszedł nad Wisłę. Wołam a on nic... drę się a on nic...węszy, merda sobie ogonkiem... ryczę na niego, gwizdam...wkońcu się wkurzyłam i mówię do tżta że idziemy,a on jak głupi to niech do tej Wisły nawet wpadnie i się utopi... I język se powinnam odgryźć, bo ledwo to powiedziałam mignął mi tylko ogon w powietrzu i głową w dół Waldek skoczył tam gdzie na moje obliczenia powinna być woda... Nie powiem , przestraszyłąm się, ale on stale ma jakieś kretyńskie zagrania więc stoimy i wołam cierpliwie. Nagle okazuje się że nie mamy psa już od dłuższej chwili... Stoimy i nasłuchujemy a tam ani trawa nie szeleści, ani woda nie pluska... zamarliśmy. Przesadziłam szybko murek i prawie że zabijając się sama poleciałam nad wodę szukać mojego psa. Jeszcze dobrze nie stanęłam a już obsunął się w dół kawał ziemi i wpadł do Wisły ze stromego brzegu rozbijając się o wystające z wody patyki... Przyznam że już miałam w oczach łzy i zastanawiałam się czy nie podejść do patrolu wodnego z prośbą o wyłowienie zwłok... Widziałam Waldka jak wpadał głową w dół - moze gdzieś się zaczepił, przecież był w kagańcu, może jeszcze żyje, może gdzieś pływa pod brzegiem tylko nie może się wydostać, a może wpadł na coś i...Stałam tam oszołomiona i wrzeszczałam naprzemian " Waaaaaldek!!" " no nie ma go!! " a ludzie przyglądali się zszokowani znad wału. Rozważałam czy nie wskoczyć choć sama pływać nie umiem, ale jeśli by miało to pomóc w czymś to skoczyłabym bez wahania... I nagle tż oznajmia mi że widzi go... Boże, choć zwłoki są, pochowam go godnie obok Amorkowego grobku i nigdy już psa żadnego mieć nie będę... TŻ wskazuje palcem w dal... i oto pędzi w tłumanach kurzu walczący z kagańcem Warchlemar... Wiedział chyba jak bardzo zawalił sprawę bo uszka spływały mu najniżej jak tylko się dało i podszedł do mnie skruszony. Objęłam go i ucałowałam ten głupi ryj , zapięłam na smycz i szliśmy tak a ja rzucałam w niego najgorszymi wyzwiskami. Obiecałam mu też że już nigdy go nie puszczę. Nie wiem ile w tej obietnicy wytrzymam, ale do końca tygodna napewno pochodzi sobie na smyczy... Prawie dostałam zawału... Obeszliśmy jeszcze kawał miasta, naspotykaliśmy trochę ludzi z pieskami ( m. in starszego pana z naszego osiedla którego mój tż uwielbia - piesek ujada goniąc na smyczy a pan mu powtarza "nic nie mów! Nie mów mu nic! no nie odzywaj się! Mówiłem ci że masz nic nie mowić !":loveu:) . Większość to były starsze osoby , nawet niektore dość nie w formie - przeraził mnie szczególnie starszy pan, którego rzucało na wsyztskie strony i wlekł za sobą nogę, a twardo przed nim szedł "amstaff" : pies o cudownej urodzie,trochę do Waldka podobny z budowy tyle że biało czarny, prawdę mówiąc wzięłabym go z miejsca jeśli tylko by mi ten pan go oddał. Szedł też ledwo pan o kulach a przed nim fruwał radośnie jakiś młodziutki ratlerek na flexi, jechała też na wózku inwalidzkim (takim automatycznym) staruszka, która na flexi ciągnęła boksera... Natychmiast wygłosiłam moją opinię, a tż zamiast mnie poprzeć to mnie zjechał za pogląd. Stwierdziliśmy to obserwując że chyba mojej mamie śmiało możemy sprawdzić pieska. Zawsze byłam na nie, ale może mam zbyt skrajne poglądy... Spacer zajął nam pół dnia, ale było fajnie. -
Myślisz że ja z moim postrzelonym Waldemarem się na takie imprezy nadaje ?:D A tak serio to chętnie tylko musisz mi odpowiednio wcześniej powiedzieć, bo ja rzecz jasną przegapiam wszystko :D A to są takie spotkania typu umawiacie się przez fb z psiarzami i przychodzi kto chce czy to jakaś organizowana z góry impreza?
- 4531 replies
-
- bielsko - biała
- dalmatyńczyk
- (and 9 more)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Co roku dawalam mamie krem i kosmetyki... A teściowa ...teraz mi dałaś znak że teściowa też powinna dostać prezent... -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
akurat małej już mam zaplanowane : kupię jej matę edukacyjną :) Gozej z TŻ i moimi rodzicami. Właśnie tak sobie myślę żeby TŻtowi kupić jakiś fajny dobrej jakości markowy plecak - ten co chodzi z nim do pracy niebawem się rozpadnie. A moim rodzicom... Mamie kupię pieska , a tacie... jeszcze jednego kotka :diabloti: A tak serio to nie wiem co im kupię. W tamtym roku dostali słodycze, tata zestaw do majsterkowania , a mama słój miodu z żurawiną i herbatkę. Coś tam jeszcze było ale nie pamiętam, a w tym roku zero pomysłów... -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
mogłam nie widzieć bo łaziłam z kundlem po krzakach szukając dzika :D Właśnie przeglądam neta w poszukiwaniu prezentów... Kurcze, to już tuż tuż... a ja znowu nie mam koncepcji... -
Nie adoptowałam psa wprawdzie, ale napisać muszę że nim psa wzięliśmy to wchłaniałam wszystko co o psach można przeczytać. Myślałam że jestem alfa i omega, a moj własny pierwszy w życiu pies dał taki show że shock. Wywnioskowałam że można przeczytać dużo, ale psa się z książki nie wyczyta, psa trzeba znać i psem trzeba myśleć. A ktoś kogo zaskakuje że pies zżyga mu się na dywan jak nażre się trawy czy będzie pił wodę z błotem z kałuży chyba psa "przerobionego" jeszcze nie ma. Ja generalnie jestem paskudna bo zawsze zasunąć muszę jakimś fizjologicznym tekstem z życia wziętym,czy czarną wizją co może się nie udać w wychowaniu. I nie mówię tego w stylu " świat się wali świat się pali" ale zwyczajnie uświadamiam że pies to tylko pies - i on nie będzie tylko tą kolorową stroną. Spotkałam kiedyś dom , który szukał psa ale tylko i wyłącznie bez umowy adopcyjnej. Śmieszna sytuacja, ale trochę to przetworzyłam w głowie i stwierdizłam że może to nie szczyt dziwactwa - otóż kiedyś ludzie mieli sytuację że już mieli adoptować psa : pokazano go im tylko na zdjęciu , potem przeszli szereg procedur, podali swoje nr pesel, spisano ich z dowodu, miła pani zrobiła im inspekcję domu i umysłu - ile zarabiają, jaką mają rodzinę, ile są w stanie wydać na to i na to, ile i w jakich godzinach pracują... Sprawa już na finiszu i nagle jednak państwo pieska nie dostaną. Za jakiś czas następuje włamanie... Wszystko zostaje połączone w całość i wychodzi podejrzanie. Właściwie tak sobie pomyślałam jak to usłyszałam że w sumie to wygląda tak że chcę mieć psa a dostaję obcą babę - w dodatku nie legitymującą mi się niczym- wprost do domu i ona kontroluje mnie , życzy sobie mieć wgląd w moje życie prywatne itd i wcale nie każdy musi taką osobę darzyć zaufaniem... Tyle że człowiek który nie zgodzi się na wizytę pa jest chyba z góry skreślony i otoczony łatką że ma coś na sumieniu... Dawniej działając w adopcjach miałam żelazne zasady tak jak większość DT, teraz obserwuję to z nieco innej strony i właściwie czasem rozumiem emocje ludzi...