Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. Dorób napisik z boku i juliusy jak w mordę strzelił :evil_lol:
  2. [quote name='Sybel']Majkowska, zrób awanturę. Serio. Ona swoje dziecko (dzieci?) wychowała, więc teraz niech się odpiórkuje, to Ty jesteś matką i to Twoje zasady obowiązują wobec dziecka. U mnie jako tako działa... [B]Albo np. jak teściowie robią coś, z czym się nie zgadzam, przy najbliższej okazji naciągam fakty, ze po tym, co zrobili dziecko bolał brzuch/kichało/kaszlało/miało koszmary lub nie chciało zejść z rąk, a ja w ciąży musiałam je dźwigać.[/B] Może nie fer, ale mam to gdzieś, mój syn, moje zasady.[/QUOTE] Ja nie muszę naciągać faktów, bo np widzę że po tym jak teściowa nosi dziecko wieczorami to mała nie może spać. Tylko że tego już teściowa nie widzi, bo dziecko zasypia jej na rękach, ona je kładzie i idzie sama spać , a dziecko przez całą noc się przebudza co pół godziny. Teściowa za to lekkoduch - jak dziecko nie chce spać a mnie się nie chce bawić to ona dziecko weźmie i będą się bawić do północy, bo ona i tak chodzi spać koło 1 w nocy:roll: Pozatym mnie to już wkur...., bo np dziecko mi płacze a ona wpada, wyrywa mi ją z rąk jakbym conajmniej była absolutnie nieporadna i tylko teściowa umiała zając się dzieckiem. Zwyczajnie sobie małą zarządza jak swoją rzeczą...I słowa "rzecz" nie przypadkiem użyłam. Moja teściowa wychowała tak syna że wcale nie jest to dla matki żadna pochwała. Ani jak był mały, ani w dorosłości... Mój mąż czuje sie postawiony miedzy młotem a kowadłem, bo własciwie w jego osobie skupia sie cały nasz konflikt - jedna gada na druga... kiedy moze to zainterweniuje , ale w wiekszosci uwaza ze wyolbrzymiam...
  3. [quote name='motyleqq']i tak wiem, że kłamiesz, wcale nie chodziłaś z psem po polach 3h :evil_lol: i dlatego nie ma zdjęć! :evil_lol: wszystko na pokaz :diabloti:[/QUOTE] Kurde wydało się :evil_lol: A to że mnie nie było od rana na dogo to nie świadczy o niczym ? :diabloti: A tak btw to zdjęcia som - ino dwo. A jak jeszcze nie wierzysz to pokażę Ci przemrożone jajeczka Wartkuni! :diabloti: ( tak serio to nawet zrobiłam mu zdjęcie od tyłu, o ile mi hodowczyni nie skasuje stwierdzając że pies mi uciekł z kadru to będę dysponować)
  4. [CENTER]Witam się :) [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Hd6dUDDK7fg/UujsK-Px3XI/AAAAAAAAUNE/rj0fKmihKEk/s576/proszowice 034.jpg[/IMG] [FONT=century gothic]Waldek chyba ostatni raz poszedł ze mną na spacer :evil_lol: Dziś przeciągnęłam go po polach i to solidnie, chyba tego spaceru mi nigdy nie wybaczy ... Na dobry początek przed godziną 8.00 wybiłam go z głębokiego snu,po czym ledwo przytomnego wpakowałam w kaganiec, a następnie do tramwaju. Oczywiście w tramwaju wzbudza powszechną sensację. Każdy chce dotknąć, pomacać albo choć musnąć niepostrzeżenie gdy przechodzi obok ... Widzę i czuję na sobie te gniewne spojrzenia ludzi którzy po zaczepieniu mojego psa spotykają się z przywołaniem go do porządku[/FONT]:lol:[FONT=century gothic] Dojechaliśmy bez przygód specjalnych, choć po cichu liczyłam że spotkam moich ulubionych kanarów i pochwalę im się bilecikiem , ale chyba nasze drogi się nie zeszły[/FONT]:cool3:[FONT=century gothic] Potem dotarliśmy do hodowczyni i szybciutko całą point-bandą udaliśmy się w pola na trening. Waldkowi dwa razy , tego ,że w polu się biega pełnym galopem, powtarzać nie trzeba. Biegał tak szybko jak tylko mógłm organizując sobie przy tym zwierzynę maści wszelkiej... Kilka razy zerwał się bażant i choć widziałam jak wystawia i sekunduje tamtym to podejrzewam go o wypłoszenie większości a stójkę tylko jedną. Za to zdał po raz kolejny egzamin z saren, bo mieliśmy tą przyjemność wpaść na stadko, a on w tym czasie się odwrócił i wąchał sobie gdzie indziej. Zastanawiam się tylko czy to co robi to kwestia tego że już wie że gonić nie wolno czy może jest na tyle mało spostrzegawczy że nie zauważa[/FONT]:roll:[FONT=century gothic]Sądząc po jego wyszukiwaniu zawsze i wszędzie ptaszków i wpatrywanie się w nie hipnotycznie to o słaby wzrok bym go nie podejrzewała. A o wyszkolenie do tego stopnia żeby odeprzeć się pokusie ...też nie [/FONT]:lol: Choć nie narzekam na niego, bo dziś był fajny i dośc dobrze współpracował, kiedy kazałam szedł przy nodze {piszczac przy tym okrutnie jakby go kto ze skóry obdzierał}, wracał na gwizdałkę itd. Zorganizował sobie też 4 wielkie ptaszyska które przegonił z brzegu rzeki, prawdopodobnie czaple, także warto było jechać choćby dla kontaktu ze zwierzyną. No i wybiegał się po wsze czasy, nie ma to jak 3 godzinna galopada po zawierusze i zimnie...[FONT=century gothic] Jedno co nam źle wyszło to zdjęcia[/FONT]:angryy:[FONT=century gothic] Cyknęłam ze 2 nieostre po czym "wymień bateire". Ten aparat już jest hyba totalnie martwy... Hodowczyni dała mi swój sprzęt do dyspozycji i cosik tam cyknęłam, ale nie wiem czy co z tego będzie. Muszę cierpliwie poczekać aż zgra. [/FONT][IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-wJigL4SY43k/UujsODYrM2I/AAAAAAAAUNc/-h27cxT9AZo/s576/proszowice%20044.jpg[/IMG][FONT=century gothic] Waldek wymarzł niesamowicie, szczególnie w punkcie najczulszym na zimno - czyli jajeczka. Widać było że chętnie wsiada do auta żeby ruszyć w drogę do domu[/FONT]:evil_lol:[FONT=century gothic]Gorzej bylo żeśmy się musieli z auta przesiąść na tramwaj a mpk znów nawaliło i wszystko sie pospózniało... Jak szłam to chyba z piętnaście razy zostałam zapytana o rasę, w czym jeden pan uparcie twierdzil że Wald to dalmatyńczyk, a na moją odpowiedź, że nie bo to pointer, uznał że w takim razie któreś z rodziców musiało być dalmatyńczykiem, bo jest baaaardzo podobny [/FONT]:evil_lol::loveu: Potem na przystanku przykleił się do jakiejś młodej kobiety, która wyciągnęła do niego rękę... Już miałam go odciągać stwierdzając że zapewne ją obszczeka i lepiej go nie prowokować do kontaktów których nie chce, a tu... położyl babie łeb na kolanach,przytulił się do niej całą powierzchnią ciała i tak trwał dłuższą chwilę sprawiając wrażenie zmiany własciciela :evil_lol: A pani zauroczona nim głaskała i głaskała, az sama nie wsiadła do tautobusu... Jechałam chyba 4-5 tramwajami/autobusami coby się dostac jakos do domu i wkażdym komentarz jednakowy : piesek biedny, piesek zmarznięty , czemu piesek nie ma ubranka, biedny chudy piesek, smutny piesek itd... Kurcze, czułam się jakbym faktycznie psa zagłodziła i zamroziła :oops: Waldek dygotał niesamowicie, więc za każdym oczekiwaniem na tramwaj biegałam po przystanku w te i nazad :evil_lol: Niewiele mu pomogło, ale przynajmniej nie wyglądało to tak dramatycznie. Za to w domu nastała pełna sielanka, wszedł sobie do swojej ukochanej klateczki i tam zakryty ciepłymi kocykami błogo zasnął :loveu:[/CENTER]
  5. Ja tez mam męża i jakoś żyję :diabloti:
  6. Majkowska

    Negra vel Kekła

    A będziecie na tyle konsekwentni wobec siebie i krytyczni żeby to szkolenie było bez zmiłuj się? ;) Ja mam znajomą która szkoli i tak myślę poprosić ją o pomoc przy Waldku, ale kurcze, tak mi dziwnie jak kogoś znam, ostatnio nawet myślałam o tym i stwierdziłam że to że się znamy może zajechać nam na szkolenie, albo szkolenie na znajomość :evil_lol:
  7. a mnie byś tego wujka Damiana czy Dawida nie skombinowała ? :eviltong:
  8. [quote name='maryg22']To ja pomogę - 1 pies, 1 kot i kosmita Milka :evil_lol:[/QUOTE] Co ja bym bez Ciebie zrobiła ;)
  9. [quote name='magdabroy']Jutro jest środa :evil_lol:[/QUOTE] Szczerze? Nie wiedziałam. Przy dziecku to jakoś czas się staje abstrakcją ;)
  10. A ja ją sobie wyobrażałam znacznie większą. Tak jak większość bulli które widziałam - a raczej niestety widuję byki. Amor miał bullinę w haremie i tamta a Leda to całe pół psa więcej. Przez Ledziną kompaktowość polubiłam ją jeszcze bardziej. Polubiłam...pfff... ja się w niej zakochałam :loveu:
  11. A co jest jutro ? Jakiś ważny dzień? Trzeba trzymać kciuki?
  12. Wystawiałam kiedyś charciki i szczerze mówiąc wrażenie straszne... Czułam się jakbym ustawiała rozklekotany szkielet który się mi zaraz w rękach rozpadnie.:evil_lol: A w rzeczywistości charciki podobno nie są aż tak delikatne. Pat by zjadł Kastę na wstępie ;) Nie śmiej się z Warchla, bo to wariat, ja już spodziewam się po nim wszystkiego, a i trochę wiem jaką siłą dysponuje, choć nigdy go na takie ciężary nie testowałam.
  13. Nadrobiłam wątek, bo ostatnio opuściłam - cudne maluchy macie :loveu: A co do wtryniania się to mam to samo z teściową... U nas jest tak śmiesznie, że albo nie dotyka Kini wcale, albo staje się nagle jej matką... Dziś np 4-krotnie ściągałam małej buty (moja teściowa ma obłęd na punkcie wkładania butów i h. że są zaciasne, dziecko buciki musi mieć bo, nie wiem, ładne czy co...) - dziecko ma na sobie rajtki , cieplutki pajacyk, a ona jej jeszcze wali buty... Idę przebierać,patrzę noga cała poodciskana od butów i upocona więc ściągam buciki, za chwile teściowa bierze małą i już ma buty. Mówię że buty jej niepotrzebne, na to słyszę że mała marznie, wiec dotykam gorących nóżek i oświadczam moje spostrzeżenie że nóżki są ciepłe, na co teściowa mi odpowiada że nóżki tak, ale rączki ma zimne, więc ją zbywam że co, buty chce na ręce jej wkładać :evil_lol: Teściowa przytakuje i zaraz mała ma znów buty na nogach. Ja znów ściągam, chowam, ona je znajduje, zakłada... i tak w kółko.:roll: Dostaję cholery przez to kręcenie się wiecznie i mówienie mi co mam robić , szczególnie jak np stwierdza że dziecku zimno kiedy ja zdejmuję jej 4 warstwę bo już aż ma wypieki z gorąca... I to ciągłe gadanie " w powietrze" z podważaniem tego co ja mówię : mała zjada obiadek, popija herbatką, a zaraz teściowa mówi że mała chce herbatki, na co ja że dopiero wypiła , a teściowa chodzi i ględzi " ojej jak tobie się chce pić, mamusia ci zaraz zrobi herbatki..." :angryy: Cokolwiek zrobię jest zawsze źle... daję soczek - nie wolno dziecku dawać soku, bo tam jest chemia... Nie daję - nie dostarczam witamin. Ja dziecko kładę - ona ją bierze bo dziecko musi się bawić. coś robię (przykładowo piję wodę) - zabiera mi dziecko bo z dzieckiem na rękach się nic nie robi , po czym podchodzi z małą i stoi nad garem gotującej się zupy... kładę ją na kocyku na brzuszku- przylatuje i ją przewraca bo dziecko ma już dość... po czym łapie za rączki i podnosi do góry "ucząc chodzić" i siadać... I stale rozmawia z nią głośno twierdząc co dziecko chce, a mnie już doprowadza to do wrzenia, bo i tak mam z nią na tyle nadszarpnięty kontakt że każde zwrócenie uwagi to już zgrzyt... Mówię grzecznie przykładowo " nie ma już o 21 noszenia, bo dziecko się rozbudza" to zaraz mam argument taki że wychodzę na bestialską matkę która nie chce się opiekować dzieckiem i na siłę ją usypia... Nie mówię już o tym że moje dziecko musi wszystkiego polizać, bo inaczej się nie będzie rozwijało... Jeden pieron czy to pasztet czy sos grzybowy z łazankami, dziecko musi poznać nowy smak, a to że Kinga póki co nawet kiepsko radzi sobie z gerberkami i cierpi boleści brzuszka to absolutnie nie powód żeby jej nie wpychać szkodliwego jedzenie...Dziecko musi jeść. Tylko ja , zła matka, nie znam potrzeb swojego dziecka...
  14. To i ja się zamelduję u was ;) Jak nadrobię i będę w temacie ile masz psów i ile kotów to dam znać ;)
  15. Mów sobie co chcesz, ja swoje wiem ;) Szczególnie w kwestii Twojego psa :evil_lol:
  16. [quote name='Agneees']Cholera o tym nie pomyślałam, to faktycznie może być dość problematyczne :evil_lol: Zawsze pozostaje Wam nagrywać w domu albo gdzieś na zamkniętej bezkrzakowej przestrzeni. Pamiętam te Twoje stare filmiki i dlatego właśnie ubolewam, że Waldemarowych pooglądać nie mogę. [/QUOTE] A myślisz że ja teraz coś umię działać graficznie i filmikowo? Nie wiem jak to zanikło bo kształciłam się w tym kierunku intensywnie, moderowałam fora, tworzyłam strony... Może też trochę od sprzętu zależy - tż ma około 30letni komp także na nim nie poszalejesz, jedna partia zdjęć i już dysk zatkany... Pamiętam że z filmikami różne hece umiałam robić, dodawać efekty których w rzeczywistości nie było :evil_lol: itd. Teraz żałuję cholernie że skasowałam ten kanał na yt, bo przejęłam się jak głupia komentarzami trolli, a miałabym chociażby filmiki z Amorkiem :( Ostatnio próbowałam Warchlinę nagrać w domu jak zaaranżowaliśmy karton po pizzy na przeszkodę :evil_lol: Nie wiedziałam nawet że karton może dać psu taką radochę, skakał i przechodził pod spodem jak zawodowiec :D Tylko u mnie ciemno w domu jak w piwnicy więc praktycznie nic na filmiku nie widać. Mam też jakieś filmiki jak biega w polu, coś jak siada itd, ale nic tak fajnego żeby robić z tym szął w sieci:cool3: No cóż, sprónbuje coś poworzyć , może do czasu urodzin Warchliny zdążę ;) A Ty kręcisz sama czy ktoś trzyma aparat?
  17. [quote name='Pani Profesor']e tam biedny, on te durnoty zazwyczaj lubi, na początku podchodzi z rezerwą do zabaw wymyślonych w podmuchu schizofrenii, ale potem jest fajnie :D np. TŻ uważa za arcyśmieszne zakradanie się do niego z zawiązaną gębą, np. ręcznikiem i wydawanie jednocześnie groźnego BUUUU... Pat się cofa po kroczku, niepewny, a nagle TŻ ściąga tę szmatę i jest CZEEEEEŚĆ! , na co pies do niego leci i go całuje :loveu: takie mamy zabawy :diabloti: a bałwana sama se lep, nie klei się ten śnieg NIC-A-NIC :angryy:[/QUOTE] Bałwana se nie muszę kleić, bo już mam. A pozatym ...śnieg trzeba umieć kleić, coś myślała że się sam będzie kleił? [quote name='Gezowa']Zła ciotka odwiedza w końcu Waldka :diabloti: I zdałam sobie sprawę z tego, że dawno zdjęć nie robiłam :evil_lol: Jak na niego patrzę to idealnie pasuje mu to imię... :cool3::evil_lol:[/QUOTE] Ukłony. Ukłony. Czy z tymi zdjęciami to jakaś aluzja do mnię? Ja gadać nie umiem to choć zdjęcia daję ;) Heheh pasuje mu wszystko prócz Apollo:evil_lol:
  18. PP szkoda ze jej na żywo nie zobaczyłaś. Napakowana jest to fakt, ale ja np przeżyłam duże zaskoczenie co do jej wzrostu , jest taka fajna, nieduża,a przy tym jak koksik, a jak zasuwa do przodu.... kooochana :loveu:
  19. [quote name='Pani Profesor']Pat nie chce wchodzić do środka, jak znalazłam, to próbowałam :diabloti: i nie menelowi! prędzej dziecku :diabloti: tak serio, to są to jakieś lekko rozwalone plastikowe sanki, tak mi się przypomniała rozmowa, że wynajdziemy ze śmietnika jakiś [I]pojazd [/I]do zabawy dla piesków na śniegu, no i się znalazł (NIE w śmietniku!:D) a zamrożona gazeta...nie próbowałam, ale mam mega ochotę zrobić coś dziwnego w związku z instytucją śniegu :diabloti:[/QUOTE] Zamrożona gazeta okazała się mega. A stanęłam przez przypadek i jak nie pojechałam na kilometr tak i następne kilka metrów pojechałam :D Biedny Pat, musi realizować geniusz pańci :evil_lol: Bałwana byś se lepiej zrobiła :D
  20. [quote name='Gezowa'] Flip to akurat frisbee :D I tak chodzi o "obrót" w powietrzu :)[/QUOTE] aaaa to ja niezorientowana ,przepraszam :eviltong: Sie na takich trudnych rzeczach nie znam :evil_lol:
  21. Warchl to by tą przyczepeczkę sponiewierał i poleciał z nią w krzaki biegać :evil_lol:
  22. [quote name='Yuki_']Flipy? Kurczę, nie kojarzę tej komendy, sztuczki (?) :shake:[/QUOTE] Nie wiem dokładnie bo ja takich skomplikowanych agilitowych wyczynów z psem nie trenuję, ale o ile się nie mylę to obrocik w powietrzu.
  23. [url]http://oi43.tinypic.com/2lmthdg.jpg[/url] - miałam pytać co ona ma przyczepione do obroży :evil_lol: dopiero po dłuższym namyślę się zorientowałam że to łapa :D Cudne foty :) Sagat młody duchem :)
  24. [quote name='Agneees']Nie widzę problemu- zabierasz Waldka, aparat/kamerę i do roboty :diabloti: [/QUOTE] Tylko jak go trzymam to się nagrywać nie da , a jak go puszczę to kameruję krzaki :evil_lol: A nie wiem czy pamiętasz, ale ja robiłam dawniej przeróżne filmiki - miałam nawet na yt kanał ze sztuczkami Inusi itd- nawet mi to wychodziło. Ale już nie pamiętam ani czym ani jak...Zresztą, mój kom się nie nadaje już do instalacji żadnego progamu...
  25. [quote name='Pani Profesor']nie do tematu, ale Majkowska - mam dla Ciebie prezent... :diabloti: ...schowałam przy dróżce naszej spacerowej, przy pojemniku Caritasu :diabloti: mam nadzieję, że jeszcze nikt nie zabrał :D jest plastikowy, trochę rozpieprzony, ale całkiem całkiem nadaje się do podpięcia dla Waldka do szelek... :diabloti:[/QUOTE] :shiny: Tak i wsadzimy do środka Pata i Wald go będzie woził :evil_lol: Ukradłaś jakiemuś menelowi środek transportu złomu :evil_lol: Jak chciałaś się przejechać z Waldkiem trzeba było dać znać, bym Ci sanki przyniosła :D Choć ja ostatnio bardzo wspaniale jeździłam po osiedlu na...zamrożonej gazecie :cool3:
×
×
  • Create New...