-
Posts
4292 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Majkowska
-
U nas na osiedlu czasem lata taki duży pies (ludzie mówią że to amstaff, ja twierdzę że jakiś mix z bokserem i może astem). Pisałam o nim kiedyś u mnie na wątku - na codzień gość go trzyma krótko i zwiewa przed psami, ale jak sie napije to otwiera mu drzwi i pies lata po os... Kilka juz było telefonów, BYŁAM PEWNA że on już tego psa nie ma, że nie ma bata żeby skasował kilka psów i nadal był u właściciela... Pies nadal jest... Nawet ja zastanawiam się co bym zrobiła jakby na mnie wpadł - rzuca się nie tylko na psy ale i na właścicieli... Wszelkie właścicielki jorczków są w ciężkiej panice że go spotkają... I nie dziwię się bo chociażby Waldka wtedy pewnie puściła to mogłoby się skończyć kiepsko bo tamten nie zluzuje...
-
Asiak - OK, rozumiem. Tym bardziej mnie to zastanowiło że oparłam się tu o wystawę, gdzie gość podłożył wręcz mojemu psu zakrwawiony ogon suki pod nos i to ja spieprzałam spod swojego ringu odpuszczając kibicowanie naszym... Plus gratis stanęła koło nas klateczka z suką w cieczcę która sobie momentami obok paradowała radośnie merdając ogonkiem... Ludzie widzieli dobrze że jak suka usiadła to zostawiła placek na ziemi, widzieli że psy do tego placka rwą, nikt z nich nawet nie podszedł zetrzeć, poprostu siedzieli radośnie sobie pieszcząc swoją suczkę... Ja mogę mojego psa trzymać, posadzić, przymknąć żeby nie piszczał i zrobić z nim wiele wiele różnych rzeczy, ale też jestem zdania że nie tylko ja powinnam pilnować mojego psa, ale też wypadałoby żeby właściciel suki nie przysparzał psom niepotrzebnych podniet. Tak jak pisałam - znajoma miała sukę z cieczką, przyszła z nią przed oceną, trzymała na uboczu, wypsikała,wystawiła i wyszła, a jak chciałam do nich podejśc to od razu wrzasnęła żebym nie szła bo suka ma cieczkę. I było to zupełnie ok. [QUOTE]ja myślę, że w kwestii Waldka nie idzie wypracować więcej, niż Majkowska wypracowała - [/QUOTE] Co do Walda to tak, jest to popędliwy we wszelkich kwestiach pies, przede wszystkim młody, dojrzewający, o dużym temperamencie i zdawałam sobie z tego sprawę że to nie piesek który będzie mi patrzał w oczy poruszając się ślimaczym tempem. Co do wychowywania go to napewno da się więcej, ale nie pstryknę i to nie będzie juz teraz natychmiast. Cały czas nad nim pracuję w wielu kwestiach, panuję na tyle że nie szkodzę otoczeniu, zachowuję zasady przyzwoitości wobec innych, więc nie wiem skąd odnoszenie się do moich wypowiedzi tak jakby mój oszalały pies zagrażał wszystkim sukom w okolicy... Myślę, że wyjaśniłam już wszystko. Jeśli ktoś sobie o mnie bardzo źle myśli i nie ma we mnie wirtualnej przyjaciółki to trudno. Zawsze bardzo zainteresowanych Waldkiem zapraszam na wątek, chętnie posłucham sugestii , bo nie ukrywam że dyplomu szkoleniowca nie posiadam a to mój drugi pies zupełnie inny od poprzedniego na wszystkich płaszczyznach. Na tym planuję zakończyć zaśmiecanie wątku gops ;)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Nieeeee, znowu Wartkunia będzie osamotniona na spacerku... A ja chciałam was ciągnąć w siną dal - tak strasznie się napaliłam na ten trening że aż mi się pól zachciało ;) To moze ja z Twoim tż pójdę ??:cool3::diabloti: A BTW - W niedzielę jest spacer krakowski naszej grupy dogtrekkingowej po wałach wiślanych. Myślę się zabrać ;) Może któraś cioteczka krakowska też się wybierze?? -
[quote name='asiak_kasia']:evil_lol: Ja sobie doskonale zdaje sprawe, że cieczkująca suka nie biega sobie z repem bez kontroli. I nie o tym mowa była. Tylko o tym, że hodowca majacy x psów ogarnia towarzystwo. Panuje nad psami, potrafi dotrzec do rozumku jajecznego pieska, który moze sobie wyć, śpiewać i nie jeść w tym czasie, ale [B]nie demoluje mu chaty i nie stawia domu na głowie[/B], bo gdzies tam jest cieczkująca suka. doskonale sobie zdaje sprawę z tego, że pies bedzie zainteresowany suką w cieczce, ALE to nie oznacza tego, ze [B]może lać ciepłym moczem na właściciela, miotać nim po łące i robić za ciągnik[/B], bo SUKA. Serio jeżeli [B]problemem jest ogarnięcie 20-30kg psa[/B], bo cieczka, to jak radzą sobie posiadacze 50+ kg? :diabloti: Kurde zanim rot stracił jajka to spotkań z cieknącymi sukami mieliśmy sporo, BA! nawet na szkoleniu były takie i jakoś mimo wszytko pies mi rak ze stawów nie powyrywał, nie pokrył zadnej chętnej, nawet na robocie potrafił się skupić. Może chłopców wolał? :evil_lol:[/QUOTE] zapytam oficjalnie - czy z tym co napisałaś uderzasz do mnie?? bo cały czas w tym co piszecie wyczuwam jakąś małą sugestyjkę w moją stronę brzmiącą na krztałt że mój pies przy waszych pieskach jest niewychowanym złem wcielonym i w ogóle najlepiej go wykastrować a następnie uśpić...
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
U nas co drugi komentarz jest " a to sunia??" :D Dośc często zdarza mi się że np Wald bawi się w stadzie psów i nagle jakaś właścicielka innego samca pyta mnie " a jak pani sunia ma na imię??" Na co jak odpowiadam że Waldek to jest panika " ojezu, to one się bawią?! Mój nie trawi żadnych samców!!". ;) A tak serio - Wald jest chudy, ok, ale czy naprawdę jest ZA DROBNY??? Być może jestem skrzywiona bo nie leżą mi masywne psy ( a za masywne już szczególnie :D) ale naprawdę u Waldka nie widzę aż takiej drobnej postury. -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Pies koło niego to nasz wystawowy kumpel - mimo że konkurent na ringu to bardzo się lubimy :):) Może mają wspólne żeberka, ale tamten jest wyższy, przez co u niego chudość wygląda inaczej - ale chudy tak samo jak Wald, bo i za sukami tęskni i średnio za jedzeniem przepada ;) Wald jest zwyczajnie mały i drobny. I choć i tak zmężniał (myślałam już że zawsze będzie kosteczkami na szczudełku) to nazywają go suczym. Fakt nie jest taki "psi" jak jego czarny konkurent, ale nie jest też zły. Jego wujek Kastor też zawsze miał zarzucone że jest suczy,mimo że pies wg mnie jest idealny (tyle że jest drobny, ale przez to w polu jest błyskawica ) i do tej pory żałuję że nie zdecydowaliśmy się na Kastora jak był do oddania. Miałabym fajnego wychowanego już psa, a nie takie cuś z czym w dodatku źle się prezentuję na zdjęciach :diabloti: -
Dobrze że mój jest ekspresyjny pełną gębą, przynajmniej się nie martwię :evil_lol: Ciotka PP idziesz na spacer w godzinach popołudniowych??
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='4Łapki']To ten pies. Przez niego wychodzisz niekorzystnie :diabloti:[/QUOTE] Cholera, faktycznie!!! On jest za chudy i dlatego ja wyglądam przy nim grubo !:diabloti: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='ewaal1982']Kurcze, taka zmiana planów jest straszna. Nastawi się człowiek, a w ostatniej chwili się okazuje, że nic z tego ;/ [URL]https://lh5.googleusercontent.com/-QWvJlWjBFu0/UzHagfAyOeI/AAAAAAAAGfM/2rXnJ3Uu6_8/w702-h468-no/IMG_1172.JPG:loveu:[/URL] Cudny jest, nieduże cielątko do zagłaskania :D Co do zdjęć i zorientowania się ,że nie wygląda to tak , jak w moim lustrze niestety mam ich za dużo! I za dużo mam takich ciuchów, w którym myślałam, że jestem ciut smuklejsza :angryy: A jeszcze, jak poźniej słyszę (po oglądnieciu owych fot), ze co ja chcę, przecież dobrze wyglądam to :shake: Szkoda słów, zatem łączę się w bólu. Znam to![/QUOTE] Muszę jakoś przełknąć, że tak wyszło, szczególnie że hodowczyni powiedziała mi o tym wczoraj i ja jakoś o 18 zaczęłam snuć plany. Bardzo mi zależało, bo wiem że Waldowi w tej chwili szkolenie byłoby zbawienne, a gość jest taki że raz weźmie psa na smycz i pies chodzi jak w zegarku, w dodatku mam do niego pełne zaufanie i wiem że np Waldka nie złamie tylko zrobi z nim wszystko super dostosowując do jego temperamentu. Tu trafiła się okazja że to on przyjeżdza do nas i tymbardziej mi zależało. No ale cóż. Tata obiecał mi za to że podjedziemy kiedyś do niego na szkolenie, fajnie, ale bardzo w to wątpię... Ja po dzidziusiu wyglądam jak słoń z obwisłym brzuchem, nawet patrzeć na siebie nie mogę, a co dopiero robienie zdjęć... I nic tego nie zatuszuje, wypadałoby dopiero schudnąć, ale to nie takie łatwe. Dawniej dużo goniłam z psami, nie miałam czasu jeść, pić , spać... :lol:Teraz prowadzę bardzo ospały trub życia - większość dnia przesiedzę na tyłku z dzidziusiem,co najwyżej się poruszam trochę po domu... A i formę ruchu z psem zmieniłam na bardziej statyczną, bo już nie lecę przed siebie w pola tylko bardziej skupiam się na szkoleniu. Potem wrócę do siedzącej pracy to juz w ogóle będzie cudownie:loveu: [quote name='Pani Profesor']hahaha, durna! :-D nie Twoja dupa mnie cieszy, a słowotwórstwo :cool3: "dresy trójwymiaryzujące dupę", no błagam :-D :-D[/QUOTE] Nie lubisz mojego tyłka?? :diabloti::placz::placz: Ciocia PP, zapraszam dzisiaj na spacer ;) -
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
Majkowska replied to zmierzchnica's topic in Galeria
Ja sobie zawsze kastrację i sterylkę chwaliłam. Teraz widzę że ogólnie jest coraz więcej przeciwników i nawet czasem jak gdzieś rzucę że z miłą chęcią bym Waldkowi ucięła to i owo to zaczyna się fala "przeciw". Co do tycia - czy nie jest to tak , że pies kastrowany nie spala już tego co spala przeznaczając na aktywność względem suk i potrzebuje zmniejszenia porcji zwyczajnie?? A za otyłością idzie właśnie zdrowie -stawy , ociężałość itd Co myślicie o takiej teorii? Ja tam trochę jej wierzę... -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Ukradłam Angi zdjęcia z wystawy ;) Waldemar on the show : [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-HlWHxeQDUPg/UzHcUAil28I/AAAAAAAAGgM/G2CYrYoDu7A/w357-h535-no/IMG_1193.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-UPExThHg5x8/UzHcFiEcvfI/AAAAAAAAGgE/eRQNY4U8Rj0/w357-h535-no/IMG_1192.JPG[/IMG] Bałam się że gdzieś do świata dotrze mój terror wobec niego, ale nie, na szczęscie nie uchwyciła jak go piorę po łbie,tylko jak głaskam mojego kochanego pieska :loveu: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/26SB0WfsVo6gFfMYMaHdrZo6XOzzyLVoYBakrwj1_XU=w702-h468-no[/IMG] Moje kochane oślątko :loveu:[IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-QWvJlWjBFu0/UzHagfAyOeI/AAAAAAAAGfM/2rXnJ3Uu6_8/w702-h468-no/IMG_1172.JPG[/IMG] A to jest najlepsze - spodoba się pani profesor, którą cieszy moja "strójwymiaryzowana dupa":roll: Bez kitu, myślałam że ta tunika mnie choć trochę wyszczupla... [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-UVcmqs4VCJs/UzHYJKWgrMI/AAAAAAAAGdw/NangMmthZ6g/w702-h468-no/IMG_1146.JPG[/IMG] i edit : Jestem zrozpaczona, bo okazało się że z jutrzejszego treningu nici. Moja mama ubzdurała sobie że musi zrobić całodzienną wyprawę po ryby i nie będzie jej w domu, więc nie ma się kto zaopiekować Kinią...:placz: -
To możesz wpaść potem do Waldka zobaczyć jak się prezentują ;)
-
Czasem jak piszesz to wydaje mi się że mieszkamy w dwóch różnych częsciach świata :D U mnie dziś było słoneczko- naprawdę!
-
Szczerze mówiąc to nim to napisałam to nie widziałąm fot i to miała być ironia :D Ale już mi Buniak podesłała linka i oglądam właśnie. Mogę ukraść??
-
Fajne fotki:loveu: Waldek ładnie wyszedł :)
-
[quote name='*Monia*']Ale już duże dzieciaczki. Dopiero co w grudniu oglądałam ich fotki jak takie maluszki byli ;). Pewnie nawet się nie obejrzę jak Marysia taka będzie.. Osiągnęła wczoraj już etap "agu", "ggg" i [B]jak popłakuje to wychodzi "en en en"[/B] cokolwiek by to miało znaczyć :evil_lol:. [/QUOTE] :loveu: Nie wiem dlaczego ale strasznie nas to śmieszy jak Kinia płacze i robi en en :D Jeszcze czasem wychodzi jej "din din" :D A kiedyś nawet skleiło jej się " LE-NIN" :evil_lol: Koleżanka ostatnio na fb chwaliła się że jej młodszy synek powiedział już "mama"... A moja ciągle do mnie mówi "ej" ewentualnie "hej". Za to wie kto to jest "piesek", bo "mama" to tak niebardzo...:roll:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Mnie w całej sytuacji najbardziej martwi to że tata nie rozumie jakby że ma nie dawać jeść kotu. Przez ten cały czas kupował Srali Royal Urinary, a Inka miała Purinę - tylko że sypał do jednej dostępnej miski purinę i Stella jadła nie tą karmę co potrzeba:roll: Mało tego ona je o jakieś 4 porcje za dużo... -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Wald dużo potrafi - o dziwo mało z tego jest dobre :diabloti: Dziś spędziliśmy dzień u kotów, bo pojechałam z Wartkunią załatwiać sprawy. Znów zrobiło się smutno - im częsciej wracam do rodziców tym bardziej zauważam jak bardzo brakuje tam Amorka. Dzisiaj byliśmy ze Sralą u weta i kiedy czekaliśmy na wynik moczu zajrzałam do pomieszczenia obok sali operacyjnej i przypomniało mi się jak leciałam po Amorka po operacji, a on tam leżał w klateczce półprzytomny. Powitanie było takie jakbyśmy się nie widzieli przez lata, naprawdę za nim się stęskniłam... Wspomniał mi się ten czas jak bardzo się bałam i denerwowałam jak dostał głupiego jasia i go zabrali na stół ... Przypomniały mi się potem wszystkie badania, każda jedna wizyta u weta, jego słabnięcie z dnia na dzień... I oczy mi zmokły zaraz...Chlipałam sobie po cichu w poczekalni, aż wstyd mi było wejść do gabinetu potem... U weta na początku było wesoło bo mój tata miał za zadanie zebrać kici mocz i dumnie przyniósł pani doktor w strzykawce. Więc kiedy pani doktor wyszła do poczekalni z uśmiechem i zapytała " i jak tam? ma pan dla mnie prezent??" Mój tata odpowiedział poważnym służbowym głosem " Mocz?" :evil_lol: Potem zrobiło się mniej radośnie... Srali kamień w pęcherzu (bo jednak ma go w pęcherzu, a nie nerkach) na usg wyglądał już na znacznie mniejszy, ale za to wyszło podwyższone ph (co nie sprzyja podobno rozpuszczaniu kamienia) i co najgorsze glukoza prawie 3. Dopierośmy się śmiali z panią doktor, a zaraz zrobiło się strasznie. Pani doktor przemówiła na temat wszystkich skutków cukrzycy która kicię czeka i jak zwykle zaczęła tłuc gadkę o karmieniu. Mój tata przerażony, ale odnoszę wrażenie że nadal do niego nie trafia że jedzonkiem kota zabija... W dodatku jak do nich przyszłam chciałam przeczesać kicię i nagle zauważyłam sklejoną ropą sierść - okazało się że ma ropną ranę o średnicy jakichś 5mc:crazyeye: Przerażona wmówiłam tacie że to hotspot z zaniedbania kota i dopuszczenia do zadredzenia. Tym hotspotem zaczęłam się mądrzyć u wetów, ale pani doktor sprowadziła mnie na ziemię że to zapewne reakcja na ostatni zastrzyk. Z zupełnym spokojem oczyściła ranę, choć na początku przestraszyłam ją mówiąc że mamy powtórkę z ran Inki:lol: Także Kicia ma znów kolejny łysy placek , to już trzeci - bok, brzuch i tyłek... Cieszę się że poszłam, bo mnie ta wizyta podbudowała. Szczerze to trochę zwątpiłam w naszych wetów :oops: Wydawało mi się jakieś rozlazłe i bezskuteczne to leczenie kici, ale po dyskusji z panią doktor upewniłam się że robią wszystko co mogą najrozsądniej jak mogą, a gdyby mój tata pomógł karmiąc kota mniej to by wszystko ruszyło do przodu... Wzięlam też Waldkowi advantix i tabletę na odrobaczanie. Miałam wprawdzie go badać z kału, ale za nic nie mogę się z tym zwlec, ciągle coś mi wypada... Idziemy jeszcze raz w piątek, więc zastanawiam się czy nie wziąć Wartkuni z nami żeby go pani doktor obejrzała i żeby z nią pogadać o kastracji chemicznej, badaniach itd. Sralnik wtedy będzie miała powtórzoną krew na glukozę i umówiliśmy się na bilans seniora czy jak to się zwie. Planuję też wziąć Inkę, bo jej też lata mijają, a miała ostatnie badanie robione po zatruciu levamisolem. No i chyba nie jest szczepiona przez akcję z raną... Ale ona przy Srali to pikuś... A wracając do Waldka to jutro po raz kolejny wybieramy się na intensywny trening. Podejrzewam że teraz dojdzie do skutku, bo będzie nasz szkoleniowiec i pół naszej rodziny : Kora, Artemis, Argo ... Teraz wyjdzie szydło z worka jak bardzo zepsułam psa:roll: -
Jaka piękna smukła seterzyca :loveu:
-
To dobrze że pielęgnacja sierści nie sprawia problemów. Bo sądzę że gdyby sprawiała to szybko by się mu ten puszek zdredował :D Mój poprzedni pies wpadał w taką panikę, ale to dlatego że został wrzucony do wody i miał uraz (czasem jak szliśmy na wsi na spacer dawał znak że chce iśc nad rzekę pić , ale sam, jeśli szłam z nim zapierał się i trzymał od wody jak najdalej). Teraz Waldka nauczyłam nawet wskakiwać do wanny (ogromnie mi się to przydało jak byłam w ciązy i nie musiałam go podnosić), czasem sobie robimy takie seryjki : wskok do wanny, smak, wyskok, wskok do wanny, odkręcenie kurka, smak, pies wolny ;) Działa dość fajnie, tylko psiak musi zaufać że mu się nic nie stanie, bo czasem psy wpadają zawczasu w panikę i koniec.
-
A jak często go czeszesz??
-
My też nie prowadzimy regularnego trybu życia,wiadomo, ze jak pójdę na długi spacer pomiędzy godzinami okołospacerowymi to już na kolejny nie idę tylko daję psu wypocząć i czekam kiedy sam chce iść. Mamy jakieś tam względnie 5 pór dnia o których z psem wypada wyjść ale to tak szkicowo tylko. Wald robi tak - staje nad jakimś miejscem i merda ogonem nasłuchując. Konsultuje pomysł ze mną a jak tylko powiem że niewolono to podkręca się, że skoro nie wolno to to napewno musi być fajne. Jakbym złapała za obrożę to wpada ryjem w ziemię prędko żeby choć odrobinkę skorzystać:roll: Mało tego on nie kopie standardowo, bo on ubitą na kamień ziemię potrafi wyrywać pyskiem niczym koparka... Czasem sie tą ziemią dusi, a czasem nazbiera jej tyle że nie moze zamknąć szczęki... Wie że to co robi jest złe, boi sie mnie potem i omija łukiem, ale kopanie zawsze zwycięża... Próbowałam wieloma sposobami i jak narazie nic nie dało upragnionego efektu...
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Dzieńdobry :) Moje cudowne dziecko obudziło mnie przed 6.00:placz: [quote name='ewaal1982']Boże, jak ja zazdroszczę dobrze wychowanego psa. Nie wyobrażam sobie spaceru z tym potworem szarym i wózkiem.Zdjęcia macie tak cudne, że siedzę i sobie oglądam - raz u jednej , razu u drugiej :-D[/QUOTE] Oj tam oj tam Wald wcale taki idealny nie jest, choć coś tam w łepetynie ma, co czasem wykorzystuje, a czasem zapomina że coś wiedział i robi po swojemu :D Do tej pory przy wózeczku pięknie chodził , jakoś sam zakumał że wózek oznacza względny spokój, bo chodzenie przy wózku się opłaca - wtedy idzie się na spacer razem z dzidziusiem. Teraz odchodzę pomału od zabierania i Waldka i wózka. Po pierwsze ze względu na to że nie jestem w stanie pilnować wózka (gdzie defacto jest coraz ruchliwsza Kinia domagająca się uwagi) i psa naraz - branie Waldka i kontrola na pół gwizdka odbiła się nieco na jego posłuszeństwie, przez co teraz mam 2 razy więcej pracy, bo do tego doszedł bunt młodzieńczy... W krzaki też nie wejdę i tym zepsułam trochę psa, który wystawiał i liczył na moje komendy, a mnie nie było więc sam coś wymyślił. Względnie Wald jest ok, ale to że nie jestem w pełni mobilna daje mu jakąś tam nową możliwość na nieposłuszeństwo, więc teraz chodzimy w dwie osoby - ktoś wózek, a ja psa - albo chodzę sama. No i wróciliśmy do szkolenia regularnego, bo przyznam że trochę odpuściłam, tak jak i bieganie wieczorne :oops: I nie wspominam o kwestii psów do mnie dobiegających kiedy sama nie wiem czy ratować psa, wózek czy siebie, a właściciel na prośbę zabrania psa reaguje idiotycznym śmiechem i gadką typu "on się chce pobawić,to młoda suczka, ale on nic nie zrobi...itd" Nie mając żadnej wolnej ręki cięzko jest w takiej sytuacji coś zrobić, a też Waldka nie mogę winić za to że interesuje się innymi psami (szczególnie jak je mija, a one lecą za nim i wskakują na grzbiet:roll:). Teoretycznie rozwiązanie jest jedno - puścić Walda. I wczoraj nawet to uczyniłam jak dobiegł do nas mały biały piesek - oczywiście pędził na Patryka, ale Wald go zatrzymał włażąc pomiędzy nich na linię frontu na co tamten nieśmiało zaczął bulgotać pod nosem. Czekałam tylko jak się rzuci, ale Wald go szybko zignorował. Pani była niepocieszona, bo wyraźnie chciała żeby w ramach dobrego wychowania jakiś pies go pogryzł - tylko nie wiem czy by aby na pewno się ucieszyła jakby jej białą kuleczkę wziął w obroty pies pokroju Waldka i poszedł na całość :roll: Potem mały jeszcze próbował z joggingującym staffikiem, ale pan też pieska szybko zabrał na smycz... -
Jaki on pięęęęęękny:loveu: Coraz bardziej mu się mordka boksowata robi - minę ma powalającą na kolana. Szkoda że tak rzadko jesteście w galerii, mogłabym go oglądać non stop! Z ciekawości - jak robisz to że są załączniki a nie obrazki w poście??
-
O to u mnie nie ma zmiłuj, my wieczorem jak idziemy to na godzinkę,sikamy, biegamy, ćwiczymy. Wieczór się chodzi przyjemnie bo nie ma ludu, nie ma tylu rozproszeń. Czasem nawet psiantka można ze smyczy puścić jak jest względnie późno że nikt nie chodzi. Gorzej z ranem - wtedy faktycznie otworzenie drzwi i wypuszczenie psów jest zbawienne . Dawniej umiałam wstać o 4 i pędzić z tymczaską na spacer czy z Waldkiem o 5.30 w pola żeby bażanciki były. Teraz jak wstanę o 8 to jest dobrze, ale mało kiedy idę z psem:oops: