Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. Bdb też dobra ;) Gratuluję :) Heheh u nas jest z kolei odwrotnie - uprzejmi krytycy na mojego psa patrzą i stękąją że za mały, że jakby był suczką no to idealny ale samiec, a może by go tak lepiej wykastrować bo coś w nim nie pasuje, no nie jest to ideał... Niektórych coś bierze że na wystawę przyjeżdzaja inne psy niż ich własne :D Ludzie są dziwni :D
  2. Waldka dzisiejsza ofiara : [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/4c8OxXLlzisvgLDhHlOIcf8qCN-UbLqIHstuSApo2WvS=w687-h515-no[/IMG] Dla wyjaśnienia - kretonowi nie stało się nic. Został tylko wystawiony a następnie po odhlowaniu do domu mistrza łowieckiego został obfocony. Niestety to niewdzięczny obiekt do fotografowania, bo nie patrzy w obiektyw... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Y4qoJRyPSS0/U0g-rrtvHMI/AAAAAAAAXZs/q6WSF2LUIsw/w702-h492-no/11kwie+048.jpg[/IMG] Najwięcej zdjęć mam takich (mucha w gratisie) : [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/--EmrJ2X9iqI/U0g_NtPSQnI/AAAAAAAAXaU/po5mtBj0Mhs/w687-h515-no/11kwie+114.jpg[/IMG] i na koniec... Nie wiem czy już sie chwaliłam ale nauczyłam się rzucać dysk ... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/n0Zn58OOzK0vfkYx2P11f_5x7BteeO_tqFM7P0gm6ZPT=w386-h515-no[/IMG] na szczęście udało się nam go odzyskać rzucając w niego drugim dyskiem ;) [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/VoQDRIFf28AEjbP17oNWm36zGpurOe2bEtM2GC-zKeKy=w687-h515-no[/IMG]
  3. I opasła purchawa na swojej wersalce balkonowej : [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Lf5nu4arM5c/U0g_csZ74ZI/AAAAAAAAXas/cg3JjjyRjtY/w687-h515-no/11kwie+133.jpg[/IMG] Nie weźmiesz mnie na spacer,prawda?? [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Jv0FcLtdMEM/U0g_iK6PrNI/AAAAAAAAXa0/6iWhjqn4NvE/w687-h515-no/11kwie+141.jpg[/IMG] nie? No to dobrze :) [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-TxzkHO7RoJI/U0g_nJ5UwSI/AAAAAAAAXa8/1IUS1R8O1dA/w687-h515-no/11kwie+144.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/3hqnxlZB1C6bDTG7EZrSi-5wKJohMyzPUlOEOu9ByOS4=w386-h515-no[/IMG] Te czułe spojrzenia lecą w stronę Waldka oczywiście ;) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/NntOGlhK7W7VIxJkvSOREbIxIZoeqE3qMZ-LfxeYutL-=w687-h515-no[/IMG]
  4. Od dwóch dni usiłuję zgrać zdjęcia. Wkońcu udało się ;) Z cyklu Waldina i deszczowy las : [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/IVPvkhOXg6TxTviCB9JwmlOqK6SCpndbBeFD-oPVKUl-=w687-h515[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-hGkOLxcyKso/U0g-dJUi2OI/AAAAAAAAXZc/dy5izFrWbKs/w687-h515-no/11kwie+012.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-tpEs2FGcIqc/U0g-msDEgWI/AAAAAAAAXZk/YfgL-LC9Wrw/w687-h515-no/11kwie+015.jpg[/IMG] Portreciki : [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-ewIlS56waj8/U0g-vbNWiZI/AAAAAAAAXZ0/cQPlqA11cko/w687-h515-no/11kwie+066.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-JMpFvIIyEZg/U0g-0TR_HxI/AAAAAAAAXZ8/LGGuuxYivZ8/w687-h515-no/11kwie+068.jpg[/IMG]
  5. Jak chodzi o kocie szelki : Nie polecam osobiście tych mięciutkich , bo już kilka razy mi trzasnęły na kocie. Szczególnie jak piszesz że kot po wyjściu dostaje ataku paniki - nie daj boże żeby pękły i kot w szoku poleciał przed siebie. Inka ma szelki parciane dla kota, za to Srala ma szelki psie i to nie takie znowu małe. Te co ostatnio ubierałam były z Amorka, ale były juz zbyt psie, spadają i nie są wygodne.Tyle że u niej szelki to nie element bezpieczeństwa, bo ona nie zwieje - jak jej spadną to poprostu się ucieszy że iśc nie musi... Te szelki zreszta jak widac nie są wygodne... [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-hJCGfvq3uys/Uz8HbcviiNI/AAAAAAAAXSA/X0819TsTaOE/w687-h515-no/04cd+052.jpg[/IMG] Jeśli chodzi o moje zdanie co do ogólnego wyprowadzania bojącego się kota to bym zrezygnowała. Nie ma sensu przysparzać kotu stresu jeśli już ma swoje nawyki i czuje się bezpiecznie w domu. Wyprowadzanie pod blokami na osiedle wcale go może nie ucieszyć, a raczej zestresować, co potem może spowodować jakieś problemy typu sikanie itd. Za duży rumor , ludzie, psy, ruch uliczny itd. Zabieranie go z psem do lasu nie pozwoli z kolei na danie kotu czasu dla siebie, bo pies jednak chce się ruszać, a kot ma swoje ściezki. Nie wyobrażam sobie w każdym razie mieć dwie smycze. No chyba że masz faktycznie jakieś przyjemne odludne miejsce gdzie możesz z tym kotem pójść i siedzieć. Ja otwieram bramkę i mam las, więc kocica praktycznie nie oddala się od ogrodu. Zataczamy jedno kółko wokół naszej działki i wracamy do domu. Głównie dla ruchu,ale czasem mi tak zalegnie w liściach że żadną siłą się jej ruszyć nie da :D Tak czy siak jej to nie cieszy :D
  6. Wszystko co do tej pory stworzyłam jest na pierwszej stronie. Netola nie ma tekstu, muszę dopiero napisać. Informacje ogólne podałam pod jej opisem.
  7. I tak Jaga jak na takiego fajnego psa czekała zbyt długo. Zapraszam tez przy okazji na wątek psiaków , gdzie równiez ogłaszałam Jagę : [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/251551-Bytomsko-Jaworznicko-Krakowskie-Bezdomniaki-Szukaj%C4%85-Dom%C3%B3w-%21[/url]
  8. Jeśli tylko nie odstawia sensacji takich jak Wald to znaczy że nie jest źle ;) Czekam niecierpliwie na foty :D
  9. [quote name='Yuki_']Wychodzi na balkon, i na parapety. ;) I do transportera do weta.[/QUOTE] Czyli defacto nie wychodzi praktycznie wcale na spacery, a w związku z tym ma prawo nie znać świata poza domem i sie go bać. Transporter do weta to wcale nie przyjemność , a okna podejrzewam że masz zasiatkowane więc też okna niewiele mu dają.
  10. A on wychodzi ogólnie?? Kot to niestety nie pies,on sam decyduje co chce w danej chwili robić i narzucanie mu czegokolwiek powoduje stres. Nie ma sensu kota stresować jeśli się boi, gdyby był odważnym kociakiem mozna by było próbować go oswajać, ale ze starszym kotem przyzwyczajonym juz do czego innego wg mnie nie ma co. Widzę chociażby jak Srala się stresuje podczas spacerów mimo że jest sam na sam ze mną w lesie i daję jej dość dużą wolność. Ona od początku nie mogła znieść szelek, sam fakt że czuje pasek na brzuchu jest dla niej powodem do niezadowolenia. Nawet Inka która była zabierana na spacery z Amorem jako kociak i umie chodzić na smyczy tego nie lubi. Kot to po prostu kot, zwierzę niezależne ;) Nie wspominam już o kwestii że na spacerach może was zaatakować pies/psy - wtedy jest armagedon, masz dwie smycze w ręku, kot ma zablokowaną możliwość ucieczki, pies podejrzewam że wda się w bójkę z psem który na kota się rzuci, a kot broniący się jest totalnie nieobliczalny. Niestety niemal każdemu kogo znam i kto wyprowadza kota na smyczy zdarzyła się akcja z psem...
  11. Majkowska

    dubel

    [url]https://lh5.googleusercontent.com/-iyiYb19Ak_Y/U0ZbdGfW3eI/AAAAAAAACsc/vrht6xiV9Us/w851-h638-no/2014-04-06+16.51.15.jpg[/url] - zdecydowanie te szelki są na nią ;) Czarna sprawia wrażenie jakby w nich pływała :D Jedzą barfa na mieście - bierzecie im kości na spacer, przywiązujecie do słupa na ulicy i jedzą??:crazyeye: Nie wyobrażam sobie coś takiego zrobić z Waldkiem, chyba by mu w gardle jedzonko stanęło jakby ktoś w porze posiłku nad nim łaził. Stresowałby się na pewno jedząc na ulicy przy wszystkich bodźcach,on lubi się delektować kosteczkami dłuuuuugo w spokoju, pewnie by nawet nie zjadł. No i panicznie bałabym się potem z nim spacerować czy iśc dalej w trasę, że dostanie skrętu żołądka.
  12. [quote name='magdabroy']Pójdziemy na kompromis i niech to będą książki dla dzieci :evil_lol:[/QUOTE] o tym jak czerwony kapturek idzie z pointerkiem przez las i słyszy jak dziki potwór zagryza turystkę :D [quote name='Yuki_']Tak na logikę mowa o kocie. Mam tylko jednego kastrata w domu. :mad:[/QUOTE] Nie sprecyzowałaś,więc nie połapałyśmy o czym piszesz. Jeśli chodzi o kota to prawdę mówiąc wg mnie już lepszy makabrycznie strachliwy pies niż kot na szelkach. Kota wg mnie ogólnie nauczyć czegoś ciężko a narzucić mu swoje zdanie jeszcze trudniej :D Właściwie dlaczego chcesz spacerować z kotem na szelkach? To nie należy raczej do przyjemności :D Ja moje kocice prowadzalam na szelkach początkowo na wsi, ale teraz puszczam je luzem. Srala to inna bajka, bo ją prowadzam dla zdrowia, gdyby nie to to bym wcale się w żadne głupie spacerki nie bawiła. W mieście nie wychodzi wcale. Kilka razy z nią byłam na działce przy okazji i dziękuję bardzo za takie atrakcje, dla kota to ogromny stres, na szelkach ją sparaliżowało, zaczęła być agresywna,szelki jej przeszkadzały.... Zresztą nie jestem zwolenniczką jako tako wyprowadzania kota na smyczy - mam na osiedlu kilka takich paniusi z namiastką pieska, więc chodzą z tymi kotami i popychają je do przodu narzucając kierunek , kiedyś jedną opieprzyłam nawet bo kot stał i fuczał a ona go dziubała parasolką żeby sobie spacerował chodnikiem mimo że kocisko miało oczy jak 5zł:roll: Moja znajoma z kolei odkąd kota wyprowadza to ma problem, bo kot chce wychodzić przykładowo w nocy i robi taki terror i wycie że babka musi się pozbierać, zapiąć kota w szelki i pędzić na spacerek...:loveu: Tego się też bałam ucząc moje wychodzić na pole, że nie załapią że w mieście sie siedzi w domu , a na wsi się spaceruje, ale ich opasłośc i kanapowa natura wygrała z chęcią zwiedzania terenu... Jeśli kota to stresuje a nie jest to konieczne to bez sensu go ciągać na szelkach. Są koty odważne nauczone od maleńkości śmigać między ludźmi na smyczy (spotkałam kilka takich), ale kot to jednak kot, zawsze będzie mial swoje zdanie na temat wolności ;) Dorosłego kota nauczyć ciężko, koty ogólnie takie są że nie lubią zmian i zmiany je stresują, więc najlepiej chyba kotu pozwolić iść własnymi drogami ;)
  13. Przepraszam za brak odzewu, jestem w tej chwili poza miastem, więc i psie sprawy trochę zostały w domu. Chrupek dalej szuka jakiegoś miejsca gdzie może się podziać. Kastrację przeżył ogólnie ciężko, fakt posiadania rany bardzo go drażnił, kilka razy dobrał się do szwów, zniszczył 4 kołnierze. Rana nadal się goi, jest już lepiej, ale ogólnie Chrupek okazał się nie być cierpliwym pacjentem. Pod opiekę dziewczyn trafiła tez kolejna bieda -NETOLA - mimo dramatycznej sytuacji finansowej przyjęły ją, bo jej życie praktycznie wisiało na włosku... Suka od 8 lat mieszkała z właścicielem który dbał o nią bardzo średnio, zostawała sama na bardzo długie okresy czasu np 48h zamknięta w domu bez jedzenia i picia, ogólnie właściciel wykazywał bardzo lekceważący stosunek wobec niej i z wypowiedzi wynikało że pozbycie się jej było dla niego korzystną opcją. Suka została odebrana w kiepskim stanie - miała bardzo mocno posunięte ropomacicze z krwistą wydzieliną. Właściwie cud że przeżyła, chodziła z nim bardzo długo, ale jej organizm musiał być tak silny że cała infekcja nie zabiła jej - nawet przy badaniach nie wyszedł jako tako stan zapalny mimo że gołym okiem było widać wszelkie makabryczne objawy... Wczoraj została awaryjnie ratunkowo operowana, stwierdzono tez u niej anemię i powiększenie węzłów chłonnych. Póki co dziewczyny próbują sukę umieścić gdzieś awaryjnie żeby doprowadzić ją do dobrego stanu, zwróciły się z pomocą do fundacji bokserzych ale niestety nic z tego... O jej sytuacji będę informować, póki co najważniejsze żeby postawić ja na nogi. Obecnie pod opieką dziewczyn zostały największe biedy i psiaki które pochłaniają je finansowo i czasowo, w tym właśnie Netola, zadłużona hotelikowaniem Lady , staruszek Bobik i staruszek Jonny i młodziak Koks, który potrzebuje sporego nakładu pracy. Psiakom potrzebne są ogłoszenia i jakakolwiek pomoc finansowa (karma, zabiegi), gdyby jakaś dobra cioteczka była w stanie pomóc to będziemy wdzięczne. Dla Netoli na fb ruszył bazarek, na który serdecznie zapraszam : [URL]https://www.facebook.com/events/1405776586361555[/URL]
  14. Pat w kuble?? :O nie, ja muszę to zobaczyć , chyba wczesniej wrócę :D Skąd wzięłaś fizjo w efekcie?? Cholera ja ciągle nie mogę zakupić dla Walda, chyba zdecyduje sie na tego baskera z karuska, bo tez go chcę spokojnie puszczać...
  15. Nie wiem co miała, ale oczy mnie piekły jeszcze rano następnego dnia... Wczoraj było pięknie, dziś mżawka i zimno. Mimo to z pieskiem poleciałam do lasu, choć trochę zeschizowana juz chodzę że mnie jakieś zwierzę (lub tez nie zwierzę) napadnie. Tradycyjnie wpadam zawsze na świeżo zrytą ziemię i co korzeń to mi się maluje stado dzików które już na mnie czeka :D Całość cudownej atmosfery podgrzewa Waldek wdychając wiatr aż po koniec ogona i wpatrując się w miejsca w których ja już widzę coś czego nie ma :D Wracając do domu odpięłam smycz i Wald juz był w bramce gdy odwrócił się i zaciągnął nawiewanym z lasu powietrzem. Charknął przy tym jak zawsze, a z kierunku gdzie patrzył odpowiedziało mu...charknięcie.Zamarłam! Ostatni raz byłam w lesie!! Już nigdy nie idę :roll: Kilka dni temu spacerowałyśmy wieczorem z koleżanką i Wald też zaczął sesję niuchania , najpierw żywo był zainteresowany czymś w krzakach, ale wiedziałam ze tam jest kryjówka jeży, więc nie panikowałam. Przeszłyśmy ścieżkę do lasu i nagle z lasu rozległ się przeraźliwy pisk, wrzask, charkot... Zamarłysmy. Idealna scena z horroru - samotna kobieta wraca po ciemku z lasu i napada ją jakiś stwór który podżyna jej gardło, a następnie wlecze do swojej jaskini ... Naprawdę zastanawiałysmy się czy to było zwierzę czy człowiek... Ledwie wróciłysmy do domu,sparaliżowane strachem, że jak będziemy przechodzić koło ścieżki to to na nas wyskoczy :D Nie wyskoczyło i nie zjadło nas,ale mój tata pięknie to skwitował z absolutnym spokojem : " ktoś kogoś zabił... Jakieś zwierze..." . Masakra,kumpela powiedziała że już ze mna wieczorami nie spaceruje :D
  16. Gotuje się we mnie że mnie tam nie było. Dziewczyny między tymi dobkami wyglądaja imponująco ;) Dopatrzyłam na zdjęciach jak zwykle pointery - no może prawie pointery, te z zaprzęgów ;)
  17. Jak popyla :loveu: Właśnie miałam pytać co on taki różowiutki :D A Clay jak ciągnie nie zbacza po bokach nigdy??
  18. [url]https://lh4.googleusercontent.com/-uM7fi6K_Fl8/U0RAOY_BzfI/AAAAAAAAAXM/sHSoI3Sng7M/w640-h361-no/WP_20140407_006.jpg[/url] jak cudownie :loveu: jak oni do siebie pasują :D
  19. [B]Yuki[/B] , a rozmawiamy o psie czy kocie?? Bo jakoś mechanicznie stwierdziłam że o kocie, ale po poście Baski stwierdziłam że własciwie nie napisalaś o czym mówimy,więc chyba o psie?? Cóż,nie jestem żadnym, absolutnie żadnym autorytetem szkoleniowym, choc trochę z psami pracowałam ale zawsze mimo to czuję się dnem i radzę się innych (co nie znaczy że ślepo za radami idę, ale wyciągam własne wnioski). Mogę napisać co ja bym zrobiła, ale niekoniecznie musi to byc dobre i trafne ;) Jeśli to pies to napewno trzeba z nim pracować i brać pod uwagę wiele różnych rzeczy jak np-dlaczego on sie boi, czy przerażają go szelki, ruch uliczny czy co? To czy ten piesek ma jakieś traumatyczne przejścia które mogą mu powodować blokadę, w jakim jest wieki itd. To jaki ma charakter i jaką metodę do niego dobrać. I jeszcze pytanie - jakie znaczenie ma mieć to czy jest kastrowany czy nie ?? I dlaczego jesteś zdecydowana na szelki?? Szelki po pierwsze mają skomplikowane zakładanie co bardzo lękliwego psa może spanikować, po drugie z większości szelek pies się potrafi wysmyknąć w napadzie lęku. To zalezy jak bardzo piesek jest płochliwy, ale czasem lepiej zastosować zwykłą obrożę zaciskową lub to i to. Miałam swojego czasu na tymczasie pseudodobeczkę (byćmoże niektórzy pamiętają ;)) i suka wychowała się na dziko, więc jak się u mnie obudziła po sterylce to ją ze strachu w ziemię wbiło. Długo mi zajęło doprowadzenie jej do ładu, bo zwyczajnie w panice przypadała do ziemi i dygotała, tudzież wbijała się w krzaki... Prowadzałam ją na obroży zaciskowej+smycz, szelki+smycz i jeszcze wzmocnienie w postaci łańcuszka w razie jakby i to i to poszło. Początki były tragiczne - wynosiłam ją na rękach i siedziała dygotająca wbita w krzaki, po jakimś czasie zaczęła uciekać do domu, więc wynosiłam tak żeby choć przeszła w kierunku domu. Stopniowo oddalałyśmy się a ona uczyła się chodzić, każdy człowiek to było aż stawanie na dwóch łapach żeby zwiać, chodziłam z nią najpierw nocami żeby oswoić ją trochę z faktem że musi wstać i iść, wszystko bardzo małymi kroczkami. W efekcie trochę się rozchodziła, więc nasze spacery zaczęły wygladać tak że prowadzałam na 5 metrach, zostawiałam samą w krzakach i odchodziłam a ona dobiegała, i tak w kółko. Kiedy była już względnie oswojona to zaczęłam delikatnie stawiać jej opór wymuszając pójście tam gdzie ja chcę. Nigdy nie ciągnęłam na siłę ani nie stosowałam siły, wszystko działo się z pełnym spokojem, nie wycofywałam się z tego co chciałam ale też nie napierałam na nią bo to powodowało panikę. Dużo nam zajęło ale zaowocowało, bo moglismy spacerować ze znajomymi, jeździć w pola a do nowego domu wyruszyła z centrum miasta przechodząc koło rynku koło ulic itd. Bardzo dużo zależy od nastawienia, teraz sądzę że mogłabym jej nie podołać, ale wtedy byłam do podjęcia takiego zadania w pełni gotowa ;) [B]Agutka[/B] - miałam testy robione kilkakrotnie. Jestem uczulona na jakiś składnik przeciwbólowy i niektórych leków i... sierść zwierząt :diabloti: Głównie koty, ale też trociny i pierze ;) I są podejrzenia że uczulają mnie też zwilgotniałe liście jesienne - zawsze dostaję wysypki, zresztą po niektórych roślinach też, po spacerze w trawiastym polu drapię się przez tydzień. Mimo wszystko jakoś żyję ;) [B]Baski[/B] - oj my tu ślicznie mamy to fakt, kiedys będzie okazja jeszcze się spotkamy, w moje strony nieustająco zapraszam :):)
  20. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-zqFhiBHVxXY/U0PYkpraLfI/AAAAAAAAXVk/D1FMIomwBjE/s640/8.04%20116.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-C2OTYRuTyX4/U0PYuRxDDJI/AAAAAAAAXVs/wpYAunVTm0A/s640/8.04%20179.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-CPhuCDyAY7g/U0PY2HAkgoI/AAAAAAAAXV0/oYfei64fOGo/s640/8.04%20180.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-QNg1pd58raQ/U0PZA9Hn_XI/AAAAAAAAXV8/R0Ce8tgejac/s640/8.04%20196.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-XU9Vb-6F94w/U0PZLmGMdbI/AAAAAAAAXWE/KebdWYRdIDA/s640/8.04%20185.jpg[/IMG]
  21. Z leków mam uczulenie na coś w środkach przeciwbólowych. Po cesarce po przeciwbólowych miałam straszny atak, zaczęły mi się w ciele robić żrące dziury i wszystko mnie swędziało...Możliwe że tak źle się czułam po lekach. Ogólnie po tabletkach mi sie lubi kręcić w głowie,czuję się jak naćpana itd, także okres czy migrenę muszę poprostu przecierpieć w pokorze... Mój miszcztrz:evil_lol: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-veDS83_yhbQ/U0PYPjDlh_I/AAAAAAAAXVE/h-1G9bWenPU/s512/8.04%20161.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-x_BXdl1IoBM/U0PYJ5i7lXI/AAAAAAAAXU8/LKRthUElgdc/s640/8.04%20167.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-JwbiWHnTe-o/U0PYZNnHfkI/AAAAAAAAXVM/R2-GZe_uYLY/s640/8.04%20166.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-twFMLUC_MOA/U0PYdF_2sOI/AAAAAAAAXVU/ER6j_qscOCk/s640/8.04%20101.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-sYWJmO0oHhE/U0PYgvSpnaI/AAAAAAAAXVc/29a4iUjtsc8/s512/8.04%20103.jpg[/IMG] Niestety zdjęcia mi teraz nie wychodzą, nie mam pojęcia co się stało, aparat przestał łapać ostrośc...
  22. Jesteśmy jesteśmy. Choć mało brakło a by nas nie było ... Wlazłam rano z psem do lasu i pędzę sobie pod górkę zadowolona że przez codzienne przechadzki poprawia mi się forma, wiatr wieje jak oszalały, stoję na stromym stoku i podziwiam widoki i nagle... nie widzę nic... Oślepłam. Kiedyś dostałam od znajomej zestaw cieni i kredek, ale ponieważ kilka razy po nich miałam okropną reakcję alergiczną to przywiozłam na wieś. I głupia zamiast je wywalić to użyłam bo może tym razem nie wypali mi oczu. Nie wypaliło dopóki nie stanęłam na zboczu góry... Przez wiatr łzy polały mi się ciurkiem, a te spłukały mi cały makijaż, który dostał się do oczu, natychmiast zaczęły mnie piec jakby mi kto octu wlał, przestałam po chwili cokolwiek widzieć, powieki mi napuchły i same się zamknęły...Usiłowałam otworzyć oko choć odrobinę ale się nie dało nawet, nie widziałam nic , stałam na stromiźnie w środku lasu, bez komórki nawet ani połowy chusteczki... Odpięłam Walda ze smyczy żeby się nie zabić i powolutku schodziłam ze zbocza czując że zaraz stanę na szyszce albo patyku i zostanę w lesie na wieki wieków... Właściwie gdyby nie Wald to bym nie wróciła do domu. Po omacku nie byłam w stanie, nawet nie bardzo wiedziałam gdzie jestem...Podstawił mi łeb pod rękę i delikatnie podpierając się o niego poszłam. Prawdę mówiąc to jestem pełna podziwu wobec niego , bo jaki jest popyrtany tak w kryzysowej sytuacji zawsze można na niego liczyć i staje się bardziej opanowany niz niejeden genialnie ułożony pies. Mógłby wykorzystać okazję że jest wolny i polecieć w pieron, a on jakby się przejął i "podał pomocną łapę"... Zawsze jak mi ktoś opowiada historię że go ktoś ocalił pies to uznaję to za przypadek... Teraz z niedowierzaniem patrzyłam co on robi, jak mnie ochrania i skąd wie że dzieje się coś nie tak. Nawet po powrocie udał się ze mną do łazienki na piętro gdzie nie wchodzi zazwyczaj i siedział dość długo przy mnie aż mi nie zeszła opuchlizna i nie zaczęłam widzieć. Pewnie gęba czerwona i opuchnięta zostanie mi do końca dnia i będę wyglądać jak królik albinos, ale Wald mi dziś znów udowodnił że jest super psem... ;)
  23. Tak?? A ja słyszałam własnie wiele razy że z kleszczem jest tak że albo nosi zarazek boreliozy i babeszjozy itd albo nie, a to czy zarazi zalezy czy się wbije czy nie. Jeśli jest zarażony i się wbije to zaraża.
  24. U nas pod blokiem na działkach tez latał koleś w płaszczu i machał dzieciom i matkom interesem. Kilka sąsiadek go zgasiło skutecznie tekstami typu " ale co mi pan pokazuje, ja nic nie widzę" :D Swoją drogą to ja sie zawsze zastanawiam co by było jakby mnie kto gdzie napadł (tfu tfu) co zrobiłby mój pies... Bo duzy i głośny jest, ale nic poza tym:roll: I nawet prawdę mówiąc się czułam bezpieczniejsza przy Amorku niż przy Waldku. Choć z reguły człowiek mając psa czuje się bezpieczniej bez względu czy ma ratlerka czy dobermana (nooo może lekka różnica jest, ale obecność psa zawsze pomaga ) . Pamiętam jak chodziłam z moją tymczaską dobermanką Ledą - suka panicznie się bała wszytskiego, dostawała obłędu i wiała przed wszystkim więc wychodziłam z nią o porach kiedy nikogo nie było na ulicach. Kiedyś szłam środkiem nocy i podjechał do mnie radiowóz, opisali gościa pytając czy widziałam, po czym poinformowali żebym wracała szybko do domu bo to jakiś psychol który lata z nożem i atakuje ludzi... Spojrzałam wtedy na mojego dobka, który pewnie na widok psychola z nożem posrał by się ze strachu pierwszy :evil_lol:
×
×
  • Create New...