-
Posts
301 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Wasylek
-
[quote name='Aneta Nowak']"[FONT=Tahoma]A moja babcia z amstaffem(moim) spokojnie sobie radziła(choć nie znali się wczesniej(pies był bardzo spokojny i opanowany),[/FONT] no właśnie była dobrze wychowana ... większość takich osób traktuje swoje psy jak dzieci , rozpieszcza je i pozwala na wszystko i często nie znają podstaw psich zachowań "- a nieprawda,bo mając swoją(kiedyś) małą suczkę również traktowała ją..nie tak jakbym ja suczkę traktowała.. Po prostu-wytłumaczyłam na spokojnie co wolno Babci,co wie i umie pies, czego nie wolno Babci,na co ma nie pozwalać psu-i dlaczego(i zajeło nam to całą..godzinę). A powtórzę-widziała 34kg 2etniego asta pierwszy raz na oczy-i on Ją również. Jako,ze temat nie o mojej Babci-to do meritum. Ktoś,kto przeprowadza wizytę PA umie chyba "wyczuć" z jakim typem "BABCI" ma do czynienia...i dobiera własnie psa pod takową(i wcale nie musi to być pies w wieku od średniostarszego do..zaawansowanego). Chodzi właśnie o to że takim osobom nie zawsze ma kto wytłumaczyć , w wielu schroniskach nie ma wizyty PA a co mówić o wizycie po adopcyjnej .... Jeżeli osoba ma jasno wytłumaczone co może pies a czego nie to jest OK niech adoptuje jakiego chce Podsumowując chodzi mi o adopcję psów z tzw. widzi mi się , bo chcę , bo jestem sam/a a to że pies ma jakieś wymagania to co tam... (chodzi też o osoby młode czy rodziny) bardzo podziwiam osoby które starają się na spokojnie wyjaśnić potencjalnym domom stałym wymagania, zachowania, tresurę psa , mnie to coś bierze jak tłumaczę mojej babci (pierwszej) że psu też potrzebny spacer a ona :ale on przecież biega już po ogrodzie tyle czasu :mdleje: ... no nie wiem może to dlatego że mieszkam w dość małym mieście i wszystkie wzorce starszych pań z pieskiem to rozpieszczone, rozszczekane awanturniki , albo nie wychowane które na zmarzniętym chodniku przewracają swoje "mamusie" ( i tu chodzi też o jakiś stopień niebezpieczeństwa bo starsza osoba ma kruchsze kości niż 30-latek ) I wkurza mnie jak rodzice biorą psa bo dziecko ma taką zachciankę , nie biorąc pod uwagę tego że dziecko samo nie da rady wyprowadzać załóżmy labradora ,który nie umie chodzić na smyczy a rodzice nie przykładają to treningu ręki ani funduszy a potem ten pies wyprowadza to dziecko ( u mnie w małym mieście są takie przypadki) albo 11 letnia dziewczynka wzięła pseudo pinczerka i potem ogłoszenie że odda pieska ,dopytałam się dlaczego ... bo szczeka na inne psy ... no matko ?!! Tak więc adopcja/zakup psa powinien być przemyślaną decyzją całej rodziny ... szkoda że tak mało osób dobrze przemyśla te sprawę ...:shake:
-
[quote name='Maron86']No nie wiem, osobiście moja babcia wyprowadzała bez problemu sunię pudla miniatury, bardzo żywiołową i czułą, jednak nie konfliktową - a miała wtedy lat 82! Nigdy nie było incydentów i konfliktów z innymi psami bo sunia była dobrze wychowana. Dodam że sunia była młoda i należała do sąsiadki. Tak więc znów pytam dlaczego starsi ludzie mają nie brać psów? Czy naprawdę to takie straszne że stary pies odszedł zaraz po panu zamiast tułać się gdzieś np niechciany? Dodajmy że duży pies żyje krócej, fakt ma więcej siły jednak jest o wiele stabilniejszy od małych (mówię to z własnego doświadczenia) fakt zdarzają się skrajności, jednak chodzi mi bardziej o 'statystykę'. Natomiast koty żyją minimum 20lat, więc czy naprawdę dla kota nie będzie tragedią gdy jego pan odejdzie (nie wiem może koty są mniej czułe o czym nie mam pojęcia)? Jeśli chodzi zaś o rodziny z małymi dziećmi to sama miałam rok gdy rodzice wzięli psa pod swój dach. Pies żył z nami do końca, był pełnoprawnym członkiem rodziny, nigdy nie wyjeżdżaliśmy bez niego, żadnych świąt nie spędził samotnie. Tak więc znów mnie dziwi dyskryminowanie rodzin z dziećmi, z jednej strony pisze się o Jednak ten próg wiekowy 'dzieci' ma być 12lat? To już nie dziecko, to jest nastolatek... Jeśli ktoś chce się pozbyć psa to zawsze wymyśli alergię bo tego potwierdzić się nie da :roll:. Sama mam alergię na najstarszą sukę i dostałam jej po 2 latach życia razem kiedy to ona sierść zmieniła i już tak zostało. Zawsze można prędzej zrobić testy alergiczne przed adopcją psa/kota/królika/itp. Te dzieci to tak ok. 3 latki no wiadomo że matka w pierwszym roku życia dziecka ma mało czasu dla siebie a co mówić jeszcze dla szczeniaka Moja jedna babcia ma teraz 83 lata i nie wyobrażam jej sobie z dużym psem lub szczeniakiem, którego rozsadza energia A koty ... nie twierdzę że śa mniej czułe tylko dla takich staruszków są bardziej odpowiednie (mim zdaniem) nie potrzebują codziennych spacerów i nauki podstawowych komend , są bardziej bierne więc nie będą demolować domu z nudy no właśnie była dobrze wychowana ... większość takich osób traktuje swoje psy jak dzieci , rozpieszcza je i pozwala na wszystko i często nie znają podstaw psich zachowań Nie to nie jest takie straszne ... napisałam to aby pokazać że psy z tęsknoty umierają ... a po za tym nigdzie nie napisałam że Misiek miałby się tułać niechciany , miał kochający domek pisałam to w najdziwniejszych komentarzach jeśli taki staruszek zapewni swojemu psu dom który przygarnie go to jestem na TAK , ja osobiście swojej babci (drugiej) też dałabym szczyla , nawet ostatnio zaadoptowaliśmy Benka , bo wiem że kiedy jej zabraknie to ktoś zaopiekuje się psami I na koniec żeby się nikt nie czepiał Uważam że każda rodzina, odpowiedzialna przyjmująca zwierzę pod swój dach powinny znaleźć dom swoim zwierzakom w razie gdyby ich zabrakło ... ja wiem że jeśli coś mi się stanie to mimi zwierzakami zajmie się moja siostra lub rodzice
-
Ja uważam że starsze osoby (takie ok 80) nie powinny adoptować szczeniaków ,bo psy na prawdę mocno przeżywają stratę swojego człowieka , mam nawet przykład z własnego otoczenia u moich dziadków był pies Misiek żył sobie dobrze miał 18 lat, nawet nieźle się trzymał jak na takiego staruszka po śmierci dziadka pies również odszedł po 4 miesiącach ( był bardzo związany z dziadkiem) fajny artykuł o ty też jest w listopadowym Przyjacielu Psie ;-) Moim zdaniem takie osoby posiadanie psa raczej przytłacza tych ludzi, jednak daje im poczucie że muszą żyć dla kogoś , niemniej jednak do takich "schorowanych staruszków"( nie oszukujmy się w wieku podeszłym już nie wszystko jest ok) pasują mi bardziej koty - nie są takie "żywiołowe" ( żeby nie było że dyskryminuję koty :angryy: sama mam 2) I przepraszam ale jeśli ktoś pisze że osoby ok 70/80 dadzą radę to nie widziały większości polskich emerytów , ja nie wyobrażam sobie żadnej z moich babci ani starszych ciotek wyprowadzających szczeniaka a nawet żywiołowego psa który nawet przypadkowo może zrobić krzywdę właścicielowi ( myślę że tu na dogo są osoby młode które przez zagapienie, szarpnięcie psa niestety ale doznały urazu), nawet najspokojniejszy pies zaatakowany przez innego może zrobić krzywdę , a w ogóle jak widzicie staruszkę rozdzielającą dwa walczące psy ?! Tylko teraz nie naskakujcie na mnie że dyskryminuję staruszki oczywiście emeryt w formie , który ma czas i chęci jest najbardziej ok A co do młodych ludzi taką weryfikację kto powinien mieć psa, a kto nie, dają rozmowy przed adopcyjne I rodziny z dziećmi tymi małymi i tymi w drodze moim zdaniem lepiej jest się wstrzymać żeby dziecko trochę podrosło ... bo później wyjdzie że jakaś alergia, pies nie lubi dziecka itp. itd. dobrym rozwiązaniem jest jeśli w domu są starsze dzieci które zajmą się psem ( jak np. u mnie mój pies jest w wieku mojego brata młodszego ode mnie o 12 lat :cool3:), i jak dla mnie wychowywanie się w domu ze zwierzętami daje dzieciom większą odporność i szybszy rozwój umysłowy oraz uczą odpowiedzialności , której tak mało w dzisiejszych czasach
-
[quote name='silezskij']Witam. :) Wczoraj wieczorem stałem się właścicielem siedmiotygodniowego szczeniaka. Szczeniak w domu zaaklimatyzował się całkiem nieźle, szybko załapał gdzie jest jego ciepłe legowisko (po zabawie gdy jest zmęczony idzie się tam położyć) a także gdzie ma miski. Co raczej nie dziwne, piszczy w nocy i kręci się po pokoju, zakładam że tęskni, szuka mamy i rodzeństwa. Poza tym, chętnie by wszystko gryzł (z moimi nogami włącznie :P). W związku z tym wszystkim mam parę pytań. 1. Przez jaki czas piesek będzie taki niespokojny nocą? Miejsce w którym śpi jest bardzo blisko mojego łóżka, więc nie jest tak że został pozostawiony samotnie. Co powinienem zrobić by piesek łatwiej się przyzwyczaił a czego robić nie powinienem? 2. Kwestia gryzienia, jak go tego oduczyć? Set (bo tak nazywa się nasz piesek) ma swoją gumową kostkę, ale interesują go też np. firany. Na razie gdy gryzie coś czego nie powinien to wyciągam mu to z pyszczka i odpycham lekko, mówiąc 'nie wolno'. 3. Jak skutecznie nauczyć psa czystości? 4. Psie przedszkole - warto? Jeśli tak, to w jakim wieku powinienem tam pójść z pieskiem? 5. Fitmin Medium Puppy - wyczytałem w internecie że ta karma jest całkiem niezła. Będzie odpowiednia dla małego beagle'a? 6. Jak nauczyć go reagować na swoje imię? 7. Co zrobić by przyzwyczaić go do tego że przez parę godzin każdego dnia będzie sam? Rodzice pracują, ja chodzę do szkoły więc w godzinach 8-14 piesek będzie musiał zostawać sam.[/QUOTE] Hej :bye: 1. Z tą tęsknotą to w zależności od charakteru szczeniaczka myślę że max tydzień ale zazwyczaj trwa to 2-3 noce ;) Ważne abyś wtedy się nad nim nie rozczulał i nie brał go do siebie do łóżka, bo nauczy się że to ok że tak robi 2. Moim zdaniem kontynuuj to, ważne byś nie zmieniał komendy która oznacza zostawienie , myślę że warto by było wprowadzić jakieś zachowanie zastępcze choć teraz jeszcze pewnie nie umie komend , kiedy puści pochwal go i daj jakiegoś smaczka 3.Wychodzenie na dwór po każdym jedzeniu, spaniu i zabawie , w zależności od psiaka trwa to dłużej lub krócej (jednak nie myśl że to kilka dni i się nauczy) szczeniak nie jest wstanie wytrzymać bez siusiu dłużej niż ok 4/5 godz. Tylko się nie złość jeśli zdarzą się wpadki :bluepaw: 4. Nie wiem jestem zielona w tym temacie , niemniej myślę że masz beagle to może ci się przydać ;) 5. Nie wiem :roll:, mój pies jedzie na barfie ( myśłę że jeśli ma duż mięska to będzie w porządku, poszukaj opinii w necie) 6. Wołasz go po imieniu kiedy podejdzie do ciebie dostaje smaka/pochwałę/zabawkę (proponuję mieszać nagrody żeby nie było że nie chce nic robić jak nie dostanie smaka) 7. Proponuję poszukaj w Wychowanie--> Sam w domu tam na pewno znajdziesz potrzebny ci wątek lub może ktoś bardziej wprawiony ze szczeniakami się wypowie :lol: Życzę powodzenia i cierpliwości :cool2:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Wasylek replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
No i dlatego w naszym kraju powinny być jakieś testy na opiekuna psa ... a nie tak że kto jest młody może sobie brać jakiego chce a kto stary już nie ... ludzie w każdym wieku mają zachcianki A dziewczyny piszą właśnie o zachciankach starszych ludzi ( bo rodzina nie odwiedza, albo nie ma rodziny) , wiadomo jeśli jest to przemyślana decyzja, znaleziona osoba która w razie wypadku psem się zajmie to jestem na TAK, więc proponuję zakończyć temat i wrócić do dziwnych komentarzy a nie rozmyślać kto jest odpowiedni do adopcji psa -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Wasylek replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='ulvhedinn']Wracając do zagadnienia stary człowiek- młody pies. Jestem absolutnie na nie. Przy czym mam na myśli ludzi ewidentnie starszych, a nie "strasznie starych po 60" ;) ). No kurcze, przykro mi, ale w tym przypadku potencjalne zagrożenie psa jest dla mnie ważniejsze niż czyjeś zachcianki, urażone ego, a nawet marzenia. Jeśli ktoś jest na tyle egoistyczny, żeby patrzeć tylko na swoje widzimisię, a nie na dobro psa, jeśli nie potrafi trzeźwo ocenić rzeczywistości- to niestety ale być może wogóle nie powinien mieć zwierzęcia.....[/QUOTE] Jeżeli starsi ludzie chcą szczeniaczka to kiedy są w takim zamyśle sami powinni ocenić swoje możliwości (jeżeli jest to ich zachcianka i nie patrzą na szczęście swojego psa tylko na swoje ego) .Przecież taki szczeniak może zrobić krzywdę starszej osobie ( większy szczyl pociągnie pan/i się przewróci , a kości nie te ...) , albo jakiś obcy pies podbiegający do psiaka ... :shake: I raczej wątpię aby większość taki osób miała cierpliwość i chęci uczyć szeniaka załatwiania się na zewnątrz czy jakiśpodstawowych komend No ale jak widać nawet doświadczone życiowo osoby nie zawsze myślą racjonalnie ... -
Jeśli Ci to coś pomoże (do autorki) Mój tato był tak przeciwny aby w domu pojawił się kot, bo to tego nie da się ułożyć, bo skacze po meblach ,bo wszędzie wlazie itp. itd... ale kiedy kot się pojawił i kiedy zobaczył jak mój spoooro młodszy bart jest mega radosny z takiego przyjaciela ( nie żeby się nie cieszył z psa, ale jest dzieckiem z problemami więc woli mało energicznych czterołapich kumpli ;)) i zmienił swoje podejście, zaczął dostrzegać w zwierzęciu istotę żyjącą, która ma uczucia i może spełniać się w pracy z dziećmi Więc myślę że nawet największego twardziela za serce chwyci widok jego dziecka radosnego, bawiącego się z suuupper przyjacielem, wiernym do końca :loveu: I jeszcze przykład mojego wujka, dla niego było tak : pies na dworze , kot też brak wstępu do domu (choć mieli już dorosłe dzieci) , ciocia baardzo chciała psa no to się zgodził bo mu "głowę suszyła" od kąd pojawiła się Zyta stała się jego ulubienicą śpi z nim na kanapie, łazi z nim ( nie nie ma lęku separacyjnego) ... no wujek po prostu się w niej zakochał (teraz już mają 2 psy)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Wasylek replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Majkowska'] To samo tyczy się malutkich piesków. Aaaa kupie babci yorczka bo mały -I tak trafia do osoby ledwo chodzącej szczeniaczek którego energia roznosi, a babcia nawet nie jest w stanie schylić się i rzucić mu piłeczki, bo ją boli kręgosłup...Nie mówiąc już o żadnych innych potrzebach ruchowych, pracy itd. Czasem trzeba spojrzeć gdzieś głębiej niż w swoje " chcę mieć".....[/QUOTE] A propos starszych pań z pieskami to u mniew mieście są 2 babcie jedna z takim trochę szczekliwym a druga z naprawdę dobrze ułożonym psiakiem obie po 70 :cool3: i codziennie widzę je na spacerku ( dodam tylko że ta pani z ułożonym pieskiem mieszka w domu jednorodzinnym :fadein:) -
[quote name='isabelle301']Tak, tak... powiedzcie to facetowi który miał na krótkiej smyczy haszczaka, podbiegł do nich joreczek bez nawet obroży, został uniecstwiony natychmiast bez szansy reanimacji... Ja też rozmawiałam z panami policjantami na kilka waznych dla mnie tematów... -[U][B] niestety kompetencje to oni maja równe zeru[/B][/U], więc tak bardzo na ich zdaniu na ten temat to bym nie polegała. a przykład malo trafiony... pitbull raczej nie ma prawa chadzac luzem i bez kagańca, a już tym bardziej być szczuty, prawda?[/QUOTE] Widać akurat w twojej miejscowości mundurowi nie mają takiego pojęcia co nie oznacza że w innych częściach kraju jest tak samo I zgadzam się w 100% z Maron bo przecież jaka jest moja wina w tym że jakiś pies podbiegł do mojego i został pokrzywdzony ( załóżmy mój w kagańcu i na smyczy ) ??? Nie mam w tym żadnej winy .. chyba że moją winą jest to że wyszłam z psem na spacer :evil_lol:
-
Sorki Kropi ale skoro twojemu psu nic się tak naprawdę nie stało to po co cały ten wątek, który wywołuje tylko kłótnie ....:shake: ( tylko żeby nie było że się ciebie czepiam czy coś ) Tak jak inni już stokroć pisali zbierz innych ludzi i złóżcie jakiś pozew albo zgłoście to na policję ( z sądem to nie za bardzo bo jesteś nieletnia :) ) Najlepszym rozwiązaniem jeśli chcesz żeby pies przestał biegać samopas to za każdym razem wezwać policję i niech wypisują mandat chłopu za niezachowanie środków ostrożności - puszczanie psa luzem :roll:
-
Nie rozumiem czemu co niektórzy w tym wątku naskoczyli tak na Kropi124.... Przecież jeśli umie się czytać ze zrozumieniem to już z pierwszego postu wynika że autorka uznaje swoją winę Chodzi tylko o to że ten pies stwarza realne zagrożenie dla wszystkich i dziewczyna chce coś z tym zrobić ale takie podejście jak ma Marmara odepchnie wszystkich którzy próbowaliby załatwić sytuację :shake:
-
Jak dla mnie to nie jest agresja tylko chęć zwrócenia waszej uwagi na niego .... Ile czasu spędzacie z psem, zabawy , spacery ??? Wydaje mi się że takie odciąganie go zabawkami jak był młodszy uznał za pochwałę że dobrze robi tak samo z żarciem chwalisz go za gryzienie Ja bym spróbowała z odesłaniem na posłanie lub coś w tym stylu lub kiedy zaczyna gryźć wstajesz i mówisz FE lub NIE jeśli przestanie dajesz jakiegoś pysznego smaczka (powtarzam jeśli przestanie ) A jeżeli gryzie tylko twoje ręce to spróbuj z jakąś gorzką substancją (nie pamiętam jak się to nazywa zapytaj w zoologu lub u weta ;)) I W ŻADNYM WYPADKU PSA [COLOR=#ff0000]NIE WOLNO[/COLOR] BIĆ !!! :shake: PS. Nie mam tak wielkiego doświadczenia ze szczeniakami ale u mnie to pomagało :lol: Trzymam kciuki ;)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Wasylek replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Majkowska']Zgadzam się. Ponadto jest przekonanie że pies powinien mieszkać w domu z ogrodem. A mnie sie serce kraje jak widze psy zamknięte w ukwieconych ogrodach gdzie mogą tylko biegać tam gdzie nic nie zniszczą. Na tym tle taki mój pies który zamknięty jest w małym mieszkanku jest 100 razy szczęśliwszy, bo ma nas non stop, a przebywanie w domu to spanie, reszta to beztroska zabawa, spacerki i bieganie.[/QUOTE] Właśnie często jest tak że pies z bloków ma lepiej, bo wychodzi chociaż na spacery (przynajmniej z przymusu). Psy z ogrodu często nie widziały nic poza swoim ogródkiem ... no chyba że same zrobiły sobię wycieczke ;) I co do łancucha na wsi Kiedyś babcia mi opowiadała że jakiś tam typ z konca wsi (albo jakoś tak w każdym bądź razie nie bliski sąsiad ) przyczepił psa na łańcuchu do KOMBAJNA :crazyeye: . Psiak nie miał nawet głupiej budy zbitej z desek ... na szczęśćie jak to na wsi ludzie zaczęli gadać na niego i w końcu psa odczepiła , ba nawet zrobił mu budkę .... :shake: [QUOTE]Też mnie jeden facet kiedyś zwymyslał że jak mogłam zrobić to pieskowi żeby go do miasta wziąć i prowadzać na smyczy a powinien być na wsi, nawet zaargumentował :" co pani nie wie że to pies mysliwski!?!". Kurcze, nie wiedziałam ...[/QUOTE] Majkowska przecież ty nie powinnaś z psem z lasu i łąk wychodzić:diabloti:, w ogóle nie wiem czemu jeszcze nie zrobiłaś sobie leśniczówki na skraju lasu i tam nie mieszkasz :evil_lol: ??? Ale ty męczysz psa :eviltong: -
[quote name='vetches']Nikt nie narzuca schematu leczenia? A co to jest? Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile osób dziennie przychodzi do mnie do lecznicy ze zwierzakami które są w bardzo ciężkim stanie, bo szukali w wyszukiwarce odpowiedzi na swoje pytanie i trafili na dogomanię. Wydaje Ci się że pomagasz a tak naprawdę szkodzisz i to bardzo. Codziennie, udzielasz porad w dziale weterynaria, znasz się na wszystkim, chirurga,a rozród, choroby zakażne. Jak tylko ktoś założy nowy wątek już tam jesteś. Normalnie omnibus.[/QUOTE] Autor wątku szuka pomocy więc na dogo ma podpowiedzi ale nikt nie napisał tu że ma sam leczyć psa tylko iść z nim do weta, a jeśli ma podpowiedzi to może o więcej rzeczy zapytać . TAk więc nie rozumiem twojego bulwersu :roll: A tak w ogóle wiesz że nie tylko ty jesteś wetem :razz: na dogo jest wielu innych weterynarzy oraz studentów weterynarii :fadein:
-
[quote name='vetches']Encorton można stosować z lekiem przeciwbólowym ale trzeba wiedzieć jakim. :] [B][COLOR=#ff0000]O tym jakie leki ma dostawać pies, co można odstawić a czego nie, może zdecydować jedynie LEKARZ WETERYNARII !!! [/COLOR][/B]a nie Ty Gryfie80. NIe masz do tego żadnego prawa, ani do wystawiania jakiejkolwiek diagnozy i sugerowania zakładania drenów itp. Nie rozumiesz tego, że ktoś może wdrożyć Twoje porady w życie i tym samym przyczynić się do śmierci zwierzęcia? Ja tego nie rozumiem, zaspokajasz w ten sposób swoje niespełnione ambicje i bawisz się w forumowego weterynarza? Jak widzę jesteś ekspertem od wszystkiego i to nie tylko na dogomanii.[/QUOTE] Może zamiast krytykować przecztał(a)byś ze zrozumieniem ?!?! Przecież Gryf wyraźnie napisała że o leczeniu ma zdecydować lekarz weterynarii ( w cytacie który Ty zacytowałaś/eś ;) )
-
[quote name='filodendron']Mnie frapuje fakt, że ta obroża nosi imię jego żony... tak... z psychologicznego punktu widzenia :razz:[/QUOTE] Coś sugerujesz :cool3:? :scream_3: :grin:
-
[quote name='Brezyl'] Hmm, chyba raczej dlatego, że to najłatwiej sprawdzić i ocenić. I nie chodzi tu, o to że pies wykona komendę, bo tego psa jest w stanie nauczyc nawet małpa, ale o to w jaki sposób pies komendę wykonuje. Jak pies współpracuje z człowiekiem. To naprawdę mówi wiele o psie, o włascicielu, [COLOR=#ff0000][SIZE=4]o problemach jakie ma para[/SIZE][/COLOR]. Doprawdy, wg mnie brak kontaktu wzrokowego powoduje zmniejszenie agresji spokojnie o 50-80% i najbardziej wnerwia mnie u domorosłych włascicieli, to że dają się wpatrywać swojemu psu w drugiego zamiast, wejść z nim w kontakt wzrokowy lub zasłonić, to znacznie ułatwia panowanie nad własnym psem. [/QUOTE] Jak to łanie ujęte :loveu:[COLOR=#ff0000][SIZE=1](to czerwone)[/SIZE][/COLOR] I do tego zasłaniania. z własnego doświadczenia jak jakiś psiór drze mordę na mojego a mój ma zamiar mu odszczeknąć to takie zasłonięcia skutkuje w 100% no może w 98 :fadein: [QUOTE]UMARŁEM ze ŚMIECHU. Tadam ! [/QUOTE] GAJOS zamartwychwstań !! Jeszcze się kiedyś przydasz ;) [QUOTE]a czy jest ktos kto przez neta pomaga w wychowaniou małża? Potrzebuje aby mi wracał na określoną godzinę do domu.[/QUOTE] Nie doradzajmy bo zepsujemy osiągnięte wyniki i włóczęgostwo przerodzi się w agresję :eviltong: :candle:Coś naszą Zaklinaczkę ze świecą szukać I wydaję mi sie że nasza CZARODZIEJKA już się nie odezwie za bardzo na nią naskoczyliśmy :nerwy:
-
[quote name='Aneta Nowak']Zaklinaczko-ale nie płakaj..jak będziesz miała tyle lat z psami za sobą co CM..to też wzrokiem bedziesz im komendy wydawać(tylko pamiętaj-głowa w górze!-więc albo lusterko,coby spojrzenie w dół odbiło..albo psy olbrzymy..Boze broń-nie schylaj głowy!) :D Wasylek..a jak taki pies lecący za dzieckiem,żeby ugryźć za nogę a za nim resztki mnie..to ciekawe komu mandat dadzą..moim nogom chyba:/..Ale taki jeden już się odgrażał,że noge poda a nie ręke(zaczynam ćwiczyć chwytliwość palców stóp:D).Wiem,wiem-teraz jak pijana gadam-gorączka mnie wzieła..i ogarnął atak śmiechu,jak se wypbraziłam ten wyrwany kręgosłup walący po chodniku :D :D "Zaklinaczko",nie obrażając Cię-Ty nawet nie bardzo możesz doradzić na podstawie własnych doświadczeń z własnymi psami...porywanie się na "pomoc" psom obcym?Po przeczytaniu kilku książeczek? Śmiem twierdzić,że zagrożeniem dla zdrowia potencjalnych kandydatów jesteś :/. Oby przez Twoje "RADY" ktoś mocno nie ucierpiał :/[/QUOTE] To może zamiast zostać rozerwanym na chodniku lepiej wychodzić na spacer już poćwiartowanym przynajmniej wstydu nie będzie :-D
-
[quote name='Aneta Nowak']To ja jeszcze do wytłuszczonego-bo sama nie umiem :(-a co,jesli neutralny teren dla psa to...dom? Taaa,głowa w górę,plecy proste..i pies za mną.[B][I].a jak wystartuje do psa to mi z tych prostych pleców wyrwie..kręgosłup razem z tą wysoko podniesioną głową[/I][/B],kobieto.[/QUOTE] Co tam kręgosłup, co tam ręka grunt że pies uważa Cię za pewnego siebie przewodnika :megagrin: :klacz: [QUOTE]Zaklinaczko oferujesz pomoc psiakom z problemami, nikt nie wierzy w Twoje umiejętności, mało tego wszyscy jesteśmy w stanie w logiczny sposób obalić Twoje argumenty mało tego stawiamy silne kontrargumenty, które deptają Twoje. Mimo tego Ty dalej brniesz w dziedzinę, w którą z aktualną wiedzą nie powinnaś nosa wściubiać, ale cóż żyjemy w wolnym kraju i każdy może robić co mu się rzewnie podoba, ale do czego zmierzam jesteś zalogowana na dogo od lipca tego roku, w Twoim rejonie zapewne są psy , które mają tu swoje watki i które przez różnego rodzaju problemy są psami małoadopcyjnymi, dla czego nie pojawisz się na tych wątkach, dla czego nie zaoferujesz tam swojej pomocy, dla czego próbujesz przekonać nas on-line a nic nie robisz w praktyce? [/QUOTE] [SIZE=1](cytat Katlis)[/SIZE] Bo to jest taka Zaklinaczka :icon_roc: przez neta zawsze zanim się coś odpowie można poszukać, poczytać a tu w realu twarzą w twarz ktoś zada niewygodne pytanie i nie jest się już wszechwiedzącą czarodziejką na której widok psy potulnieją jak baranki [SIZE=1]( jak to u CM )[/SIZE] :cry:
-
[quote name='Beatrx']ciekawe niby jakim cudem mogłam iść na grzyby z moim psem puszczonym luzem, bo to wymaga gapienia się w ziemię, a psisko jak to psisko, leci przodem. tak samo nie wiem jakim cudem mój pies pomyka w szeleczkach i na 5 metrowej flexi PRZEDE MNĄ i całkowicie kontroluję jego zachowanie. chyba jestem lepsza od zaklinaczy psów:evil_lol:[/QUOTE] To kiedy Beatrx zaczynasz działalność zaklinaczki ?? :evil_lol: :eviltong:
-
[quote name='zaklinaczkapsów']Pani Aneto,dociera do mnie to,że brak pracy nosem jest opinią szkoleniowców,jednak widzę,że ci cudowni szkoleniowcy z papierami też sobie nie dali rady.Cieszę się,że zauważyła Pani,że zgubiła Pani jedno "nie" i wyszło,że pies nie wychodzi na smyczy,więc zanim Pani stwierdzi,że nie potrafię czytać ze zrozumieniem to proszę kilka razy przeczytać swój post.Tak,przeczytałam też to,że nie oczekuje Pani,aby pies kochał inne psy,tylko żeby na nie przestał szczekać i aby tak się stało napisałam,że należy nakłonić psa do wysłania drugiemu psu sygnałów uspokajających.Jakich?[U]Choćby takich,żeby nakłonić psa do obejścia drugiego psa bokiem,a nie prowadzić go przodem,bo to powoduje konfrontację.Jeśli zaczyna szczekać z daleka to stosuję korekty poprzez krótkie szarpnięcia smyczą w bok[/U],ale rozumiem,że Pani tego nie zamierza robić.Dotarło do mnie też to,że żyje z 5 psami i wcale nie każę Pani brać kolejnego psa.To,że zabiera Pani psa na rękach,kiedy ten się kładzie powoduje tylko to,że pies uznaje swoje zachowanie za słuszne i czuje wparcie z Pani strony w swoim zachowaniu.W tym przypadku stosuję pociągnięcie za smycz w bok.Nie mówię,że CM stosuje obroże elektroniczne nagminnie ani tym bardziej,że robi to w przypadku psów lękliwych,ale mimo wszystko stosuje je.Widzę,że Pani nie popiera metod CM,które tak naprawdę nie robią psu krzywdy,ale traktowanie psa prądem uważa Pani za słuszne.Dziękuję za zaproszenie,jeśli będę miała możliwość dojazdu,wtedy mogę się do Pani odezwać w tej sprawie,jeśli będzie sobie Pani życzyć.Do każdego psa dobieram odpowiednią terapię,ale pewne ogólne zasady dotyczą wszystkich psów.Środków farmakologicznych nie zamierzam proponować,bo nie raczę psów chemią-tak przeczytałam Pani "być może". Jeśli chodzi Pani o mój wiek to jestem osobą pełnoletnią.Własnych psów,przyznaję przepracowałam niewiele,bo jeszcze nie miałam okazji posiadać ich wiele,ale w ogóle przepracowałam sporo psów.Nie podważam Pani opinii ani opinii weterynarzy na temat Pani psa. "14ruda" , nie twierdzę,że uderzony pies łopatą nie zareaguje negatywnie na widok łopaty.Mówię,że nie siedzi w schronisku w boksie i nie rozpamiętuje,że kiedyś był uderzony,ale zareaguje na widok łopaty,bo zadziała w sposób: bodziec-reakcja.Ćwiczenia czyli aktywność fizyczna i ćwiczenia psychologiczne.Dyscyplina czyli przestrzeganie zasad,granic i ograniczeń.Czułość czyli pieszczoty i zabawa.Pies ma nie wyprzedzać,bo jeśli pies idzie przed człowiekiem to człowiek nie może go kontrolować.Nie wolno patrzeć pod nogi,bo wtedy automatycznie stajemy się słabsi.Co do lęku separacyjnego to metoda ta pozwala pokazać psu,że za spokojne zachowanie zostaje nagrodzony,a niewidzialna linia wyznacza psu granicę,która daje mu poczucie stabilności.Jak nie pozwolić psu schować się?Poprzez blokowanie go.Jak rozluźnić psa?Poprzez masaż.Dlaczego zapach waniliowy?Bo to aromatyczny zapach i może pobudzić węch u psa,który nie używa nosa.Nie piszę o szkoleniu,bo nie zajmuję się nauką komend. [B][I]"Wasylek", psy należy zapoznawać na neutralnym terenie.Nie należy zasłaniać psa,bo to jeszcze bardziej nakręca tego drugiego.A agresja przekierowana występuje,gdy nie nastąpiła korekta.Agresja=korekta.[/I][/B] "katlis" , przy pracy z psami ugryzienia się zdarzają i gdybym chciała rościć z tego powodu jakieś pretensje to nie zajmowałabym się psami.Nie nakręcam programu TV ani nie jestem małpą w cyrku,żeby mnie nagrywać.Ale jeśli kiedyś zechcę nakręcić program TV to na pewno zobaczycie sobie wszyscy takie nagranie,bo nie mam nic do ukrycia.Zajmuję się psami,z którymi właściciele nie potrafią w żaden sposób pracować,a więc tym samym nie osiągnęli żadnych efektów pracy z psem,więc nie można nic zepsuć.A skoro ktoś jakąś metodą osiągnął już pewne efekty to może to sam dalej kontynuować. Wybaczcie,że tak długo pisałam,ale chciałam wszystkim odpowiedzieć na pytania.Mam nadzieję,że nic nie pominęłam.[/QUOTE] Przepraszam może źle się wyraziłam :puppydog:... psy były na neutralnym gruncie I do zasłaniania psa to trudno mi by było oddzielić 45 kg psa od szczyla ciągnąć za smycz, nie mówiąc o tym że jak szarpnie to czuję że tracę rękę I jaką korektę miałabym mu dać:niewiem:? :PROXY5:.................................Dziabnąć w szyję ? Takie coś nakręca go jeszcze bardziej I do sygnałów uspokajających (do podkreślonego) Szarpnięcie w bok smyczą moje futro nakręca , załóżmy idziemy a z naprzeciwka idzie pies . Mój zawsze jest na luźnej smyczy bo jak ją napinam to nakręca się i zaczyna drzeć japę I do niewyprzedzania ... przecież jak pies idzie za mną to jak mam widzieć jak się zachowuje i co robi :niedowia:?! Owszem pies wychodzi z bramy za mną ale ze względu na jego bezpieczeństwo
-
[quote name='Aneta Nowak']Wypraszam sobie Twoje wypraszanie...napisałaś:sarkazm i się wycofałaś :D :D [U]Aaaa Zaklinaczki nadal nie ma[/U] :([/QUOTE] :thinkerg: Pewnie szuka odcinków CM na necie ażeby odpowiedzieć :wink:
-
[quote name='14ruda'] Bzdura. Ponawiam.Idź do schroniska i zobaczysz czy psy bite łopata nie pamiętają tego narzędzia,czy psy potrącone przez auto nie mają przed nim lęku,czy psy pogryzione przez dużego czarnego psa zapałają do takiego miłością,itd.[/QUOTE] Podpisuję się pod tym rękami i nogami . Mój psior został 3 razy zaatakowany 2 razy przez szurniętego ONka sąsiadów i 1 przez Onka typa który atak miał daleko gdzieś :angryy: teraz jak tylko zobaczy ONkowatego lub psa podobnej postury to jest darcie mordy od kiedy go zobaczy do zniknięcia za horyzontem :shake: tak samo zaatakował go pies starej i przygłuchej sąsiadki ( nawet o tym nie wie ) mały brązowy i tak go nie lubi że ... i w ogóle jak przechodziłam tą ulicą na łąki to on się bał i nie chciał tamtędy iść albo przechodził jak najszybciej ( i żeby nie było nie chodzę z nim już tą ulicą ;) ) Więc nie mów Zaklinaczko że pies nie pamięta tego co było, prawda żyje tu i teraz ale jeśli chodzi o jego igraszki bo np jak się zsika a ty go ukarzesz po 2 godzinach to nie będzie wiedział o co chodzi
-
[quote name='zaklinaczkapsów']"Wasylek",proszę wybaczyć,że nie odpowiedziałam na Pani pytanie,ale dużo osób zadaje mi pytania,więc przypadkiem je pominęłam.Proszę powiedzieć,w jakim sensie ma Pani na myśli przekierowywanie agresji?Czy w takim,że pies atakuje właściciela,kiedy ten nie pozwala mu na agresję? Pani Aneto,przede wszystkim napisałam na końcu,że zanim zaczniemy jakiekolwiek ćwiczenia to należy przeprowadzić ćwiczenia węchowe i nakłonić go do węszenia.Dopiero wtedy można pozwolić psu powąchać smycz.To,że nie wyprowadza Pani psa na smyczy to jest już Pani decyzja,ale wtedy można to trenować używając zamiast smyczy-obroży.Natomiast nie jest to tłumaczenie,że pies jest dorosły,więc nie warto go przyzwyczajać do smyczy,bo to tak jakby powiedzieć,że skoro pies jest w podeszłym wieku to nie warto oduczać go agresji.No ale to Pani decyzja.Nie mówię,że pies musi zawsze zareagować histerią,tylko,że może to zrobić.Jeśli reaguje położeniem się,należy powtórzyć takie samo ćwiczenie jak na krześle czy jak na spacerze.To,że pies nie reaguje na żaden zapach i to,że raz jest dobrze,a raz źle jest niepokojące.Wygląda mi to na zaburzenia neurologiczne,ale nie jestem weterynarzem.Proponowałabym przebadać go pod tym kątem u kilku lekarzy weterynarii.Co do wyprowadzania psa ze stanu ujadania... konieczne jest wyciszenie i zapoznanie psów poprzez [U][B]nakłonienie psa do wysyłania drugiemu psu sygnałów uspokajających[/B][/U].A co ma Pani na myśli,że pies przechodzi od ekscytacji do wycofania?Co wg Pani znaczy wycofanie? To nie jest tak,że ja kieruję się w 100% zasadami Millana.Różnica jest np. taka,że ja nie stosuję obróż elektronicznych,więc moim zdaniem nie można powiedzieć,że go kopiuję.Po prostu czuję tę metodę,ale nie dzięki show CM,tylko dzięki pewnej głębokiej więzi z naturą i obserwacji zachowań psów,ich rytuałów podczas powitania,jedzenia,zabawy itd. Po prostu popieram większość rzeczy,które robi CM,ale go nie kopiuję kropka w kropkę.To,że napisałam kilka jego zasad... po prostu uważam,że są ważne.Ale to naprawdę mnie niepokoi,że Pani pies nie reaguje na te ćwiczenia i te zmiany w zachowaniu,bo metody te zawsze działają,jeśli są prawidłowe przeprowadzane,potwierdził to przypadek zarówno mojego psa,jak i wiele przypadków moich klientów.[/QUOTE] Tak z ciekawości jak nakłonić psa do wysłania sygnałów uspokajających :niedowia: ?? I teraz przejdźmy do pytań do mnie : Mój pies nie ma takich problemów ale na przykładzie psa mojej babci Kiedy odszedł 18 letni Misiek :-( wzięliśmy szczeniaka . Wasyl jest psem terytorialnym raczej nie lubiącym innych psów, zapoznanie z Benkiem było straszne Was chciał po prostu zjeść młodego. Kiedy zasłaniałam młodego pies wariował. Nie mógł dosięgnąć Benka więc wyszarpał mnie za nogawkę. To nie jedyna sytuacja kiedy przekierował agresję jest ich multum m.in. podczas szczepienia nie może dziabnąć weta więc robi to na czyichś spodniach ( dodam tylko że psy są już kumplami i razem śpią :loveu: ) I żeby nie było Wasek jest psem wychowanym;) [SIZE=1](tylko ma problemy z agresją :oops:)[/SIZE]
-
Widzę mnie Pani Zaklinaczka ignoruje i nie odpowiada na moje pytanie :roll::obrazic: Więc je powtórzę :evillaug: Jak odwrócić uwagę psa który przekierowuje agresję ?? A może Zaklinaczko nie odpowiadasz bo CM nie nagrał takiego odcinka ? :niewiem: