Jump to content
Dogomania

Wasylek

Members
  • Posts

    301
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Wasylek

  1. [quote name='czi_czi']na tym etapie kuzyn jeszcze nie wiedział, że ma lękliwego szczeniaka, bo dopiero co go wziął ze schroniska w którym zachowywał się jak normalny szczeniak ;) w ramach ostrożności puszczał pieska jedynie z wlokącą się za nim smyczą żeby w razie czego ją przydepnąć, bo nie wiedział po prostu czego się po psie spodziewać. Niestety ale sposób zawiódł bo osoba Twojego pokroju postanowiła mieć w głębokim poważaniu innych ludzi. A mogła zapytać czy kuzyn widzi coś przeciwko temu żeby psy się przywitały. Tymczasem ten owczarek wyrósł nie wiadomo skąd i nim się kuzyn obejrzał szczeniak wiał ile miał sił w swoich krótkich łapkach. Czyja wina? Moim zdaniem osoby która puściła luzem swojego psa bez pytania. No i kuzyna że wpadł na pomysł łażenia ze szczeniakiem prawie luzem po osiedlu, chociaż moim zdaniem akurat sposób w jaki chciał poznać reakcje pieska wcale nie był zły, po prostu nieszczęśliwy wypadek i tyle.[/QUOTE] Nie wiem czemu ale mam wrażenie że wielu osobom właśnie psy ONkowate spaprały robotę z psem. Mój pies też nabawił się agresji lękowej przez 3 ON :shake: Jeden był na smyczy, psy się ładnie witały a właścicielowi się spieszyło więc szarpnął psa (choć na początku nie miał nic przeciwko) a ten rzucił się na mojego piesa Co do spike1975 może kiedyś odpowie Wam "biedaczyska" pod innym nickiem :cool3: Widzę Rinuś masz wielką siłę perswazji ;) Dzięki :loveu:
  2. [quote name='dog193']No misiu, czytanie ze zrozumieniem - 4 klasa szkoły podstawowej :)[/QUOTE] Może się myliłam że jest dorosły ? :roll:
  3. Tak z cicha śledzę ten wątek i coś powiem :cool3: [quote name='spike1975'][B][U]szkoda mi trochę słów na komentowanie głupstw kolegi paryska jak wszelkich innych ludzi którzy puszczają swoje psy bez smyczy a następnie "nie życzą sobie" żeby inne psy do nich podbiegały.[/U][/B] powtarzam po raz kolejny "nie życzyć sobie" to możecie będąc na własnej posesji. a jeżeli dzieje się to w miejscu publicznym to wasze "nie życzenie" jest tyle samo warte co gdybyście sobie "nie życzyli" żeby ktoś obok was w tramwaju usiadł. a kolego parysku mój kochany, dowiedz się najpierw co to takiego są owe "miejsca publiczne" bo wyraźnie nie masz bladego pojęcia i w tej sytuacji rozmowa z tobą jest trochę bez sensu. dziwi mnie trochę wasz wrogi stosunek do innych psów. to tylko psy. jeżeli są nerwowe, jeżeli są pobudliwe to ja w tym jednak widzę winę ludzi i staram się je ignorować, uspokajać, a nie niepotrzebnie eskalować konflikty. po co to komu? a tu na forum często widzę takie stanowisko że "mój pies jest najmojszy a wszystkie inne zeby zdechły".[/QUOTE] Weź pod uwagę że nie wszyscy ludzie puszczają swoje psy w Twoim zdaniem nie miejscu publicznym jakim jest np. miasto. Szczyt głupoty puścić psa bez smyczy w miejscu gdzie jeżdżą auta ale Twoje małpy Twój cyrk ... Później piszesz że Twój pies może podbiegać do innych bo Tobie to nie przeszkadza ... a może on po prostu jest nieodwoływalny? I jak dla mnie jesteś zbyt wilekim egoistą, który widzi tylko czubek swojego nosa a innych ludzi to ma gdzieś, o Wielki Królu i Władco Świata (biję pokłon) . I moim zdaniem to Ty masz takie podejście[QUOTE]a tu na forum często widzę takie stanowisko że "mój pies jest najmojszy a wszystkie inne zeby zdechły"[/QUOTE] , bo uważasz swojego psa za najlepsiejszego, najmądrzejszego i w ogóle 8 cud świata, i nie szanujesz pracy innych ludzi jaką włożyli w wychowanie psa, o Wielki Królu i Władco Świata (biję pokłon) Dyskusja z Tobą nie ma sensu bo jesteś zbyt zadufany i zapatrzony w siebie żeby przyjąć z pokorą słowa < i krytykę> innych ,o Wielki Królu i Władco Świata (biję pokłon) Myślę że Wielki Narcyzie powinieneś zastanowić się nad swoją postawą, przeczytać swoje posty i zauważyć że trochę mieszasz w "zeznaniach" Wnioskując po Twoich wypowiedziach i nicku to jesteś dorosłym facetem, więc użyj czasem mózgownicy, pomyśl za psa a nie pies za Ciebie Odniosę się tylko do tego bo resztę to żal komentować mój Mistrzu
  4. Jeśli można :roll: W 100 % zgadzam się z Majkowską i Toyotą Dajcie psu jeszcze jedną szanse. Praca pozytywna, nawet Ty możesz z nim tak pracować naucz go (jeśli nie umie) siadać na komendę(niech siedzi/leży czy co chcesz w obecności dziecka) i skojarzenia pozytywne dziecko = smaczki, zabawa, spacer, Wasza uwaga. Pies szybko załapie o co Wam chodzi , sama mówiłaś ze na szkoleniu zaczaił szybko. Od początku socjal psa z dzieckiem I co do męskiej strony tej rodziny to myślę że jeżeli zależy im na dziecku i na psie to ruszą dupska i popracują choć trochę z psem, chociażby spacer ... to tak wiele ?
  5. [quote name='talaaa'].jestem w szoku, że on... załatwia sie na mate w 90%, za każdym razem nawet w nocy nosiliśmy go na mate jak robił swoje, potem głaskanie itp, możliwe że tak szybko zadziałało?[/QUOTE] Widać jest nauczony kultury :cool3: A tak serio myślę że możliwe, ten szczeniak ode mnie też po kilku dniach nauczył się pokazywać że chce siku/qupe ( u nas miał utrudnione zadanie bo tymczas musiał pokazywać że chce do ogrodu), jedne pieski szybciej łapią inne później wszystko zależy od jego "inteligencji"
  6. To ja się wypowiem co do spania, miałam ostatnio takiego 5 tyg. kluska :razz: Myślę że za dużo nie da się z tym zrobić, to normalne że śpi w dzień . Tak jak robicie próbujcie go maksymalnie męczyć w dzień ( jednak dajcie mu też pospać). Taki szczylcio śpi dużo :lol: Jak będzie starszy to łatwiej będzie go odciągnąć od przespania całego dnia Ja bym mu też dała to tego kojca/łazienki/ jakiegoś pluszaka ażeby miał się do czego przytulić ;)
  7. Ujęłaś to idealnie Pamiętam jak szukaliśmy szczylka do babci, miał to być pies rosłych rozmiarów, najlepiej krzyżówka jakiś psów ras inteligentniejszych i mogących swoimi zasobami przetrwać na dworze ;-) ile to ja się napisałam, nadzwoniłam a ludzie z tekstami że to nie sklep że jak to tak można sobie aż takie kryteria stawiać (choć czy ja wiem czy to były kryteria sklepowe? ), co prawda znaleźliśmy psa 40 km od nas więc to tak daleko nie było :-P A co do usypiania ok psy nie do naprawienia, ale czy w większości schronisk można to stwierdzić ? Psy w schronach zachowują się inaczej niż jakby mieszkały w kochających domach, w wielu schronach nie ma wystarczającej ilości wolontariuszy, którzy sprzątają karmią no i od czasu do czasu wyprowadzają tego jednego z wielu psa ... A usypianie psa bo jest chory, czy nie ma szans na adopcję (bo .... co? jest brzydki? ma krzywy zgryz? jest zwykłym kundlem, nie przypominającym żadnej rasy?) jest po prostu dla mnie dziwne :roll: wiem, wiem jest nadmiar psów ale usypianie w pełni zdrowego psa, bo przejawia agresję (często nawet z nieodkrytego powodu którą można naprawić) Mam mieszane odczucia .... w sumie to może i lepiej uśpić takiego psiura niż ma spędzić resztę życia w schronie ( w wyobrażeniu wielu osób schron to taki obrazek z amerykańskiego filmu dla dzieci, zadbane, najedzone wychuchane, pracownicy wszystko o nich wiedzą, pieseczki merdają ogonkami i radośnie szczekają) Jestem za jeśli pies jest chory, po wypadu i ma cierpieć przez resztę życia Teraz nam się zmienił temat wątku :razz:
  8. [quote name='toyota']To był sarkazm, żeby poddać eutanazji, ale faktem jest, że go zwrócić nie można, więc pewnie niektóre tak kończą :(. Z resztą miałam kiedyś 2 psy do adopcji , z którymi właściciel nie miał co zrobić, a wyjeżdżał do Anglii i znalazł weta, który by je uśpił. W schronisku też usypiają zdrowe psy, jak nie ma kto za nie płacić. Najwyżej zmyślą jakąś przyczynę eutanazji. W sumie to może lepiej że odchodzą bez cierpienia, po prostu zasypiają, a nie "zdychają" gdzieś bez jedzenia, picia w męczarniach, pogryzione ,zapchlone i w ogóle .... Smutne ale prawdziwe :-(
  9. A propos eutanazji psów, to nie jest tak że można uśpić psa schorowanego (który cierpi na jakąś nieuleczalną chorobę czy po wypadku,aby skrócić męki) lub agresywnego, który już x raz z kolei kogoś pogryzł ??? Takie to dziwne, tak jak pisała Majkowska bierzesz psa ze schronu i pod igłę :shake: bo zaczął niszczyć lub jest inny niż opisywano... :-(
  10. Święta prawda , znam osobę, która jak twierdzi "o psach wie wszystko i już więcej się dowiadywać nie muszę" ale ... na spacer z psem nie, bo jak ciągnie to obciach, bo inny pies może mu coś zrobić albo on innemu psu :look3: I nigdy ale to nigdy nie wydałabym psa mojej znajomej, która ma już x psa z kolei, ostatni jakoś zniknął prawdopodobnie ktoś go ukradł i wywiózł do lasu ale żeby podjechać, poszukać zobaczyć to już nie bo po co , weźmiemy szczyla Szczyl w typie ONka ma teraz z 8/9 lat i ... taki wychuchany jak był mały spał w domku, jedzonko najlepsze itp. itd. ... a teraz siedzi na łańcuchu (ze 2 m) 24h na dobę 7 dni w tyg. bez spuszczania :cry: ,(teraz pstanowili mu zrobić kojec, budowany był ze 3 miechy a teraz wszystko skończone buda w środku a psa brak ... w startym miejscu bez budy :placz:), a na spacer ? Ale on tak ciągnie że tylko syn może go wyprowadzać (bo to tęgi chłop :razz:) ale siedzi za granicą a drugi syn d:bluepaw::bluepaw:y nie ruszy :shake:, córka w tym roku zdała maturę, proponowałam jej że jej pomogę w szkoleniu i wyprowadzaniu, nawet linkę chciałam jej dać ... już nawet byłyśmy umówione ale się rozmyśliła. Kiedyś proponowałam nawet że mogę go brać na spacery ... ale okazało się że nie był szczepiony 2 lata :crazyeye: (w tym roku już był) a zresztą nie chce się zgodzić bo twierdzi że to on mnie wyprowadzi a nie ja go (chociaż nie jestem jakaś kulturystka ale spokojnie utrzymuję psa babci ok 50kg żywej wagi, a on czasem lubi szarpnąć z radości wychodzenia na spacer albo zobaczenia kota :lol:) Sorki , ale musiałam się komuś wyżalić, dziękuję za wysłuchanie :Cool!::calus:
  11. No to mówię że musiał jakiś subtelniutki sygnał wysłać a że go nie znam to nie zauważyłam [QUOTE]Ja od czasu kilku ataków na mojego psa -przy próbie witania się na smyczach kategorycznie odmawiam, jak ktoś chce aby jego pies przywitał się z moim psem (na smyczy) najczęściej ludzie nie pytają , ale podchodzą radosnie, a potem sie obrażają -jak ja mówię, żeby trzymali swojego psa - bo zbyt blisko podchodzą [/QUOTE] Taaa... mnie to wkurza jak ludzie swoim psedo ozdóbkom nie pozwalają się przywitać z moim psem, bo wygląda jak bardzo rasowy kundel a nie jak jakiś pekin czy jork .... smutne to dla ich psów, zakaz witania ze wszystkimi psami które nie przypominają żadnej rasy :shake: Tak mi się teraz przypomniało jak kiedyś szłam i wyszedł typek z pekińczykiem, przerażony patrzy na mojego psa, zaczyna ściągać swojego ( co na fleksi nie jest takie łatwe) zakaz przywitania jak go minęliśmy i typ zobaczył że Czaks jednak coś umie (wtedy bodajże pociągnął się na smyczy i były komendy) i nie jest agresywnym:lol: leciał za nami z 500m bo mu piesek się ciągnął za nami Też jest u mnie w mieście taki typ ze spanielem co prowadzi go na za szerokiej obroży (tak rozciągniętej) że jak jego pies zobaczy jakiegoś psa to leci za nim póki go nie powącha( nie umie chodzić na smyczy, dusi się i ciągnie) ostatnio to wracał się ze swoim (bodajże) Barym kilkanaście metrów bo my wyszliśmy z uliczki i Bary nas zobaczył, a pieseczka nie ciągnie bo mu obroża przez łeb zlezie :shake: , :megagrin:
  12. [quote name='Pani Profesor']ja u swojego na początku też nie widziałam sygnałów i pozornie dobrze rokująca znajomość kończyła się CHAP 'znienacka'...jak się przyjrzałam to wiem już, że to nijak nie jest znienacka :diabloti: tylko teraz umiem odczytać sygnał i zabieram go, zanim dojdzie do "chap"...[/QUOTE] Uwierz mi bacznie obserwowałyśmy tego psa z siostrą i nie zauważyłyśmy nic , a mój Czaks jest raczej taki że jak widzi sygnał to odpuszcza od tego psa ... Moim zdaniem albo ktoś go karcił za warczenie czy ostrzegawcze kłapnięcie a jego inne sygnały muszą być baaaaaaardzo delikatne :shake:
  13. Może na tych ostatnich schodkach zrobić tak : wchodzić o jeden schodek w górę i na każdym zatrzymujesz się i każesz usiąść (lub jakaś komenda którą bardzo dobrze zna) wtedy obficie nagradzasz i następny schodek tak samo
  14. Ale mnie dzisiaj zdenerwował .... :angryy: Szłam z Czaksem przez bloki a tu z bramki wylatuje jakiś piesek mniejszy od mojego my idziemy a on leci się przywitać no to wąchu ,wąchu i nagle chap mojego za pysk :shake:, zero powtarzam zero sygnałów że mu się coś nie podoba .... na szczęście mojemu nic wielkiego się nie stało, tylko rozciął mu troszeczkę wargę :angryy: Pies sam z obrożą ale właściciela ze świecą szukać :candle:
  15. [quote name='basia'] A możesz dokładniej?[/QUOTE] Feromony działają na psa stymulująco i uspokajająco, pomagają się psu wyciszyć. Są często stosowane przy psach kłopotliwych ( niszczących, z lękiem separacyjnym i przy psach znaczących) . Jeśli chcesz się więcej o tym dowiedzieć poczytaj w necie, no i może jeszcze Gryf coś powie ( oba lepiej się zna :$)
  16. A suczka jest wysterelizowana ? Może spróbuj skontaktować się z jakimś behawiorystą (nawet przez internet mógłby ci pomóc) albo napisz na Wychowaniu tam Ci prędzej pomogą ;-) PS. Takie znaczenie może też być spowodowane jakimś stresem/ napięciem w rodzinie pies też to odczuwa
  17. A suczka jest wysterelizowana ? Może spróbuj skontaktować się z jakimś behawiorystą (nawet przez internet mógłby ci pomóc) albo napisz na Wychowaniu tam Ci prędzej pomogą ;) PS. Takie znaczenie może też być spowodowane jakimś stresem/ napięciem w rodzinie pies też to odczuwa
  18. Być może że jest tak jak mówi Gryf , suki też "znaczą"
  19. Kurcze.... Może spróbuj od podstaw uczenia jej czystości ? Za sikanko na dworze wieeelka pochwała i Twoja radość . A ona tylko z siku tak robi ? Ile wytrzymuje z wstrzymaniem się (ile godzin)? Może to jakiś problem z pęcherzem , na wszelki wypadek lepiej byłoby udać się do weta . PS. Może wypowie się ktoś kto ma starszego psa w domu lub miał taki problem ?
  20. Wasylek

    psy a kot

    Mój pies zaregował bardzo dobrze , chociaż na spacerach nie lubi kotów Na początku było trochę ganiania kota ale kiedy ten uciekał a potem się zatrzymywał to pies przestawał , teraz są wieelkimi przyjaciółmi chociaż Czaki dalej nie pozwala mu jeść ze swojej miski. I to co zauważyłam : szybciej zaakceptował kotkę niż kocurka ( mieliśmy taką tymczaskę) :lol: I psy mojej babci też żyją w zgodzie z kotami , nawet są "bronione" przez psy przed innymi kotami czy nawet obcymi ludźmi którzy by chcieli sobie koteczka "zgarnąć" ;)
  21. [quote name='Aneta Nowak']Podstawowym problemem jest..nieumiejętne dobranie psa dla siebie. Oczywiście,ze można trafić na diablątko(wyjątek potwierdzający regułę),ale jeśli ktoś jest osobą mało aktywną,do tego psiak ma głównie BYĆ, to chyba logiczne,że nie bierze sobie np pitta(chodzi mi o konieczność aktywności przy bullowatych no i dużą dawkę konsekwencji w wychowaniu). Ale czasem jest tak,że pies sam się przybłąka czy adoptuje się psa dorosłego..i okazuje się,ze nijak się człowiek z psem nie dopasuje,zeby oboje byli ze wspólnego życia zadowoleni. Nie mówię tu o takich pierdołach "oddam psa bo silny i ciągnie na smyczy"-bo tu sie z Tobą,Maron,zgadzam. [/QUOTE] I tu właśnie jest ludzka odpowiedzialność ... brak myślenia o przyszłości , "oj bo taki słodki ten szczeniaczek, bo taki biedny pieseczek..." a że to aussie lub husky a ja nie lubię się ruszać ... co tam wypuszczę do ogródka i będzie a jak mieszkam w bloku to kółko w koło starczy :mdleje:
  22. A jak uczyliście ją czystości jak była szczeniakiem ? I co to znaczy zamieszkała w kennelu ? Że była zamknięta w klatce kennelowej czy że w kojcu bo nie rozumiem ?
  23. [quote name='kamilo960']Mam 5 miesięcznego owczarka niemieckiego.Pies jest bardzo mądry i zna kilka komend.Niestety wykonuje je tylko w zamian za nagrodę. I to jest pierwszy problem.Jak nauczyć psa wykonywania komend "za darmo"?Poza tym, pies lubi mnie nie słuchać. Kiedy go wołam,bardzo często przychodzi, ale zdarza się, że tylko popatrzy się w moją stronę i nie przyjdzie.Za każdym razem kiedy do mnie przychodzi,daję mu jakąś nagrodę.Jak nauczyć psa bezwzględnego przychodzenia do mnie??Nie znam się za bardzo na szkoleniu psów. Mam nadzieję,że mi w tym pomożecie[/QUOTE] Z nagradzaniem to ja bym zrobiła tak : jak wykonuje komendę dajesz mu smaczki później dajesz mu co 2-gi raz , co 3-ci i tak zmniejszasz częstotliwość nagród A co do przywołania to ty musisz być dla psa ciekawszy niż otoczenie , jeśli się ciebie nie słucha zacznij naukę przywołania tak jak ze szczeniakiem . Kup linke 10-15 metrów i kiedy się oddali wołasz go po imieniu kiedy przybiega wykazujesz wielką radosc chwalisz go i dajesz coś pysznego i tak cały czas później jak już przychodzi za nagrodę zmniejszasz ilość nagród ale zawsze go chwal i ciesz się że przychodzi (mój pies też miał problemy z przywołaniem i taka metoda pomogła ;) ). Jeśli samo wołanie nie pomaga to spróbuj z "uciekaniem" lub gwizdkiem - jak pies nie przychodzi kiedy wołasz go po imieniu to zagwiżdż na pewno przyjdzie lub kiedy na ciebie spojrzy ale nie idzie to kiedy patrzy zacznij biec w przeciwnym kierunku
  24. [quote name='silezskij']1. Co mam przez to rozumieć? Po prostu chodzi o to bym nie brał go łóżka czy w ogóle zignorować to że piszczy? Bo gdy to robi, to po prostu sie z nim bawię tak długo, aż sie nie zmęczy i nie pójdzie do legowiska (albo zaśnie koło mnie, wtedy go przenoszę). 3. Okej. Na razie piesek i tak wychodzić na dwór raczej nie może (ogrodu nie mamy a jeszcze nie miał drugiego szczepienia). :)[/QUOTE] Tak, kiedy skomli nie zwracaj na to uwagi, kiedy zaczynasz się z nim bawić wpajasz mu że jak tak zrobi to ma ciebie ;) , proponuję wyszaleć go przed spaniem a nie kiedy zaczyna Myślę że jeżeli znajdziesz jakieś czyste miejsce gdzie nie ma innych psów i ich odchodów to możesz go tam wynosić (szybciej załapie o co chodzi) sens w tym, żeby nie miał kontaktu z innymi psami i ich koopami :lol:
  25. Nie ma to jak dokonywać wątki z przed 2 lat
×
×
  • Create New...