kadet
Members-
Posts
203 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kadet
-
Z fotkami nadal walcze, ale się nie poddam i je zamieszcze...;) Jeśli chodzi o odkurzacz to poszło naprawdę dobrze. Najpierw go Miskowi pokazałam wogóle - obwąchał sobie, zobaczył go i to, że Gioia odkurzacz wogóle ignoruje(na początku też miała z nim problem;). Potem pokazałam mu też odkurzacz ręczny, który jest mniejszy i po włączeniu robi mniejszy hałas. Misiek sobie obwąchał, obserwował go, zanim został włączony przytulony do mnie. Po dobrej chwili odeszlismy od niego by Misiek zaakceptował fakt, że odkurzacz wogóle leży na srodku. Potem znowu podeszliśmy i na chwilę włączyłam najpierw mały, przerwa, potem duży, przerwa. Nastąpiła niepewność Miśka, ale, że do niego mówiłam, uspokojałam, Gioia podeszła i zaczęła go lizać po mordce i ciałku(jej sposób chyba na sprawdzenie czy z Miśkiem wszystko ok:) to Misiek się uspokoił i Gioia zaprowadziła go na kanapę w drugim pokoju gdzie przesiedziała z nim aż do końca odkurzania. Ja go potem poprzytulałam i podrapałam pod szyjką i teraz Misiek siedzi na łóżku, okno jest od góry otwarte a Misiek leży sobie i nasłuchuje co się dzieje na ulicy:)
-
Ciocie kochane jesteście gotowe na moje zdjecia z mojej własnej sesji??:) p.s. trzymajcie kciuki bym nie uciekł - mamcia pierwszy raz będzie przy mnie odkurzać i ciutek się boje, ale wiem, że jak będzie mi zle mamcia zamiecie miotłą i mi podaruje ten odkurzacz:)
-
Witam drogie ciocie:) Pisze by troche poopowiadać co tam u mnie:) Otóz mam super domek - dają góry jedzenia, mam do dyspozycji dwie kanapy, łóżko, siostrę, która mnie przekonała, że szturanie wzajemne dupciami jest fajne i mamcie, która dba by mi niczego nie brakowało i kiedy tylko chce to mnie drapie, przytula - zreszta jak sam nie podejdę to też ciągle sama mnie przytula i drapie. Nawet pilnuje by mi uszka w nocy nie marzły i sprawdza czy się nie odkryłem spod kołdry! Normalnie jak pobyt w SPA z dozywotnim karnetem;) Ponieważ jest mi tu dobrze to też mamci odpuszczam już i nie obsikuje kwiatków, ale samą podłogę :D Mamcia i tak nigdy sie na mnie ani na Gioię nie gniewa więc mogę wszystko, ale, że dzięki Wam, drogie ciocie jestem super wychowanym psiakiem zachowuje się tak, że możecie być ze mnie dumne!! Dzisiaj poznałem siostrzeńca mojej mamci - 4-letniego Maćka. Maciuś chodził i cały czas mnie tulił i dawał mi różne smakołyki, rzucał piłeczki. Fajnie było. Koleżanka mojej mamy nie za bardzo podobno lubi pieski, ale mi pozwoliła wejść sobie na kolanka i głazkała mnie caly czas! Tata mamci też powiedział, że jestem cudowny. Mamcia cały czas czuwa czy mi niczego nie brakuje - nawet, jak Gioia mnie męczy bym się pobawił a ja śpie to obie chodzą na paluszkach bym się nie obudził:) W nocy mamcia mnie przytula i śpimy przytuleni, a Gioia z drugiej strony też - tylko czasami z Gioią umawiamy sie , że mamci może być za ciepło jednak pod tą kołdrą wiec się"poświęcamy" i z mamci kołderkę zabieramy i narzucamy na siebie. Na spacerkach idziemy z Gioią razem i nikt nam nie podskoczy:D Jak to mówi Cezar Millan stworzyliśmy swoją sforę - dla mnie jesteśmy rodziną, ale jak on chce to niech tak mówi;p Kochane ciocie mam nadzieje, że kiedyś, jak będziecie w pobliżu Grudziadza to nas odwiedzicie bo chciałbym Was jeszcze zobaczyć, mama mówi, że wtedy mogłaby osobiście Wam podziękować za mnie. Dzisiaj pisaliśmy listy do Mikołaja i to byłoby moje:*
-
nie ma za co, wiem, że to sprawia radość, że ktoś cieszy się ze mną razem. Na moje FE nie ma ani Miśka ani Gioi;)
-
Gioi to nie grozi bo wagę ma stałą i je tyle samo. Natomiast słyszałam, że Misiek to niejadek - nie zauważyłam bo najchętniej by przesiadywał w kuchni, nawet suchą karmę pałaszuje ze smakiem wiec myślę, że dołączy do Gioi z wagą:)
-
zapomniałabym - dzisiaj było wielkie ważenie: - Gioia 19kg - Misiek 14kg za miesiac porównamy:)ach te moje kochane żarłoczki:*
-
[url]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.179900322055183.54482.100001056503567&type=3[/url] zapraszam do oglądania nowych fotek:)dzisiejsza zabawa była super:)
-
18 listopad 2012 Witam wszystkie Ciocie:) Misiek się już zaaklimatyzował w pełni:) Bierze przykład z Gioi i uwielbia długie wylegiwania na kanapach i drzemki:) W zwiazku z tym, że u mnie w domu jedzenia psiaki otrzymują duużo - należy im się po tym co przeszły - jemy, śpimy, bawimy się i wychodzimy na spacery i tak w kółko:) Misiek z Gioią znalezli wspólny język i już sypiamy w trójkę w łózku, w sennsie, oni śpią i chrapią a ja się skulam na ranciku z ewentualnym kawałkiem kołdry;p Warunek jest jeden, jak którekolwiek jest na łóżku ja żadnego nie drapie, nie lulam bo drugie jest zaraz zazdrosne.... Misiek w końcu został przekonany przez Gioię do wspólnych zabaw - ona nadstawia się do niego tyłeczkiem a on ja pyszczkiem podszczypuje(?)Grunt, że obojgu się to podoba. Misiaczek przekonał się do wchodzenia do łazienki więc na razie kąpiele zostały im wstrzymane by tego kruchego postępu nie zniszczyć. Codziennie rano Misiek ma dla mnie niespodziankę - podlewa mi kwiatki by "pomóc" w ich pielęgnacji:) W związku z tym, że moje założenie jest takie, że pieski mają mieć u mnie raj na ziemi po tym co przeszły, no coż, kwiatki zostaną powieszone na półkach wyżej, przecież nie będę go karać za takie drobnostki? Dzisiaj też Misiek zaczął bawić się zabawkami:)
-
ciocia Rowena nawet przy pomocy kiełbasy - w dużej ilości, nauczyła Miśka siadać i dawać łapkę, a Gioię leżeć:)
-
dzisiaj był bardzo fajny dzionek. Zleciało się duuuużo cioć i wujków z prezentami:D Ależ było wesoło, ile zabaw i pieszczot!!! Dodatkowo była ciocia, która jest fotografem i robiła Gioi i Miśkowi profesjonalne zdjęcia - oboje pozowali jak rasowi modele!! Wkrótce będzie można podziwiać rezultaty!! Teraz psiaki padły po ilości wrażeń:) p.s. W ciagu dnia foch Gioi w końcu minął i jak leżałam na kanapie to położyła się koło mnie a Misiek leżał w nogach - wszyscy otuleni kocem i tylko słychać było zgodne chrapanie:D
-
słuchajcie - oni się razem!! bawią:):-o
-
[url]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=481142618597617&set=a.179900322055183.54482.100001056503567&type=3&theater[/url] śpioch:)
-
Dzień dobry:) macie jakieś typu jak i gdzie kto spał?:) To Wam powiem:):) Ja zasnęłam w swoim łóżku sama, Gioia w koszu a Misiek na podusi. Budzę się rano a tu: Gioia śpi na łóżku w nogach a Misiek na łóżku śpi na podusi obok mojej twarzy!!! Nawet nie podniosły łebków jak wstawałam:) p.s. pomalutku zaczynam faktycznie wprowadzać jakąś dyscypline bo jak nic w końcu psiaki każą mi się wynieść na balkon by im nie przeszkadzać taka komitywa tu się zawiązała:)
-
no normalnie to stoi jeszcze jeden talerzyk:)ale został umyty:)
-
15 listopada 2012 Dizisejszy dzionek był spokojny. psiaki zaczęły jakoś się dogadywać - Misiek jak się wkurza ignoruje Gioię i wzajemnie. Chociaż fochy jeszcze chodzą - Gioia krąży jak duch i bada czy wszystkie zabawki aby napewno są jej - i tak je zabieram na czas mojej nieobecności, ale jak wracam od razu się o nie dopomina. Natomiast Misiek stworzył sobie małe królestwo na kanapie - wszystko sobie tam znosi, zabawki, smakołyki i wara ruszać. O 7:45 miałam rano pobudkę kiedy Misiek zaryzykował wepchnięciem się pod kołdrę( Gioia chrapała więc mogłoby się może udać)...Niestety, od razu Gioia obszczekała Miśka, że łamie umowę. Misiek stojąc na łóżku obszczekał Gioię też - chyba już nie potrzebuję budzika:):) Po wywaleniu Gioi, wywalam Miśka, a on? On się rozwala na pleckach z minką niewinną:) Gioia zaczęłą tolerować fakt, że Misiek jest pieszczochem i się do mnie tuli, pod warunkiem, że albo drapie na dwie ręcę - równo, żeby nie było, plecki, brzusiu, łepek, łapki, pyszczek, dupcia(to u Miśka), wewnątrz łapek(to u Gioi). Jeśli akurat nie jest tym zainteresowana to i tak obmruczy ten fakt, ale po przekupstwie łakociem pozwoli łaskawie, na te pieszczochy:) Dzisiaj chyba jej wogóle wrócił humor bo nawet buzi od niej dostałam!! Misiek sam też do mnie przydreptał by mi dać buzi więc też jestem dopieszczana:) Oprócz tego to odważyliśmy się dzisiaj na wsadzenie łebka na próg łazienki - skoro Gioia tam ciągle chodzi to musi być ciekawie!!Niestety, te baby wiecznie tylko siedzą przed lustrem, po co? Nudno...Jak wydębniać więcej i więcej smakołyków to Misiek stał się prawdziwym mistrzem w tej dziedzinie - jeśli nawet uda mi się okazać jakiś opór to Gioia mu pomaga... Widać, że nastąpił podział mieszkania na strefy - salon z kanapami jest Miśka, a sypialnia z łóżkiem Gioi, ale tylko w ciągu dnia!!Ostatecznie Misiek się przekonał, że dentisticki są nawet smaczne - zwykłą pałeczkę wypluł na rzecz dentisticka - w ten sposób po spacerze wspaniała dwójka wydębniła nie po jednym smakołyku, ale po jednym dentisticku i jednej pałeczce - wg mnie to jakieś konszachtu tu zachodzą za moimi plecami i potem zachodzą jakieś zamiany, ale oficjalnie tego nie widzę:) Dzisiaj po moim wyjściu do pracy już zostałam olana - jak wychodze to sobie idz, nikt już za mną nie skacze na drzwi...Jednak po ciężkim dniu w pracy, wracając do domu ledwo ostatnimi siłami wiem, że za chwile zobaczę dwa moje kochane dzióbki i ogonki merdające i skaczące i wiem, że siły mi od razu wrócą!! Podczas skakania zawsze na siebie warczą o to kto ma pierwszy się witać:) No i oczywiście ten widok będzie moim balsamem, melisą z zieloną herbatą, która ukoi moją duszę zestresowaną pracą:)Dzisiaj na kolację mieliśmy pierogi - chcieliśmy zaprosić wszystkie cioice, ale Misiek wszystkie zjadł - pół talerza mojego i Gioi też... p.s. Widzę, że Misiek czuje się już w 200% w domku - teraz sprawdza tolerancję Gioi i śwista jej zabawki i kosteczkę(ma taką samą) jak tylko się odwróci by przenieść kawałek dalej. Jakby chciał powiedzieć-" Tak ich pilnujesz a ja i tak daje radę jak chce, ale masz spowrotem bo będziesz płakać, a u kobiet zawsze jest morze łez, jak nie dostają tego czego chcą":):):)
-
[URL="https://www.facebook.com/photo.php?fbid=480950405283505&set=a.179900322055183.54482.100001056503567&type=3&theater"]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=480950405283505&set=a.179900322055183.54482.100001056503567&type=3&theater zapraszamy na pierogi, o ile coś zostanie bo misiek zjada już drugi(!) talerz:) [/URL]
-
balkon był tylko na 20 sekund bo brałam mopa:) Misiek był ciekawy czemu Gioia tam wychodzi to pozwoliłam mu też wyjść:)Misiek nie przekroczy na dłużej progu balkonu dopóki tam nie zostanie zamontowana siatka od góry do dołu znając moją nadopiekuńczość:D
-
dzien doberek:) nocka była bardzo spokojna - Misiek spał na kanapie, Gioia w koszu, a ja? hmmm...odzyskałam łóżko:)nie było żadnych zazdrosnych akcji, każdy spał u siebie. Jeśli Misiek nic wcześniej nie chciał jeść to chyba dostałam nie tego Miśka, bo mój najlepiej by nie wychodził z kuchni - on jada z misek gioiowych a ona z miśkowych. Od rana zjedliśmy już jajecznice, popiliśmy mlekiem, plus kanapka z szynką, ciasteczko. w między czasie micha karmy mokrej, troche suchej. teraz każdy z psiaków pastwi się na wielką kością:) widać, że Gioia próbuje zachecić Miśka do zabaw - jakieś merdanie ogonem nawet było:) Jednak Gioia trąca Miśka tyłeczkiem po pyszczku więc dla niego nie jest to zabawne - Gioia patrzy z niezrozumieniem, ale już po domu biegają razem. Na spacerze idą zgodnie w tym samym kierunku, smycze mogę trzymać w jednej ręce! Gioia teraz śpi na łóżku, a Misiek na swojej kanapie - mi też nie wolno się tam zbliżać, więc się nie zbliżam. Rano jak się obu spytałam kto nasikał to zgodnie pryśli i tyle po nich było śladu - a ja zostałam ze sprzątaniem:) Dzisiaj zwiedzaliśmy balkon i było fajnie:) Musze zorganizować wagę bo za tydzień to pewnie Misiek będzie jak Gioia:):) buziaki od Gioi i Miśka:*
-
dziękuje za wstawienie. ja jestem młotek i od 10 minut nie udało mi się:P
-
[url]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=480552515323294&set=a.179900322055183.54482.100001056503567&type=3&theater[/url] cichcem się skradłam:)
-
zapomniałam dodać, że moja wypieszczona łazienka Miśkowi się absolutnie nie podoba. Bo kto to widział kłąść czarne świecące kafle na podłodze...Jak się załatwiam to Gioia leży koło mnie koło kibelka a Misiek na progu siada na baczność i patrzy na mnie:D
-
14 listopada 2012 Godzina 1:00 w nocy…W domu trwa rywalizacja, i to nie byle jaka bo o królowaniu w łóżku. Koncepcja jest taka by zostać w nim sam na sam z mamcią a drugiego psiaka wysiudać[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] I tak raz jedno jest na łóżku a drugie powarkuje koło, że też chce. Potem odwrotnie. Ja siedzę pod kołdrą i na zmianę proszę i błagam tego osobnika co stoi koło wyrka by jednak dołączył, ale zero odzewu – psiaki są zajęte gadaniem miedzy sobą i mnie ignorują. Przecież ja i tak nie mam nic do powiedzenia[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Gioia chodzi z minką zirytowaną i zaspaną bo już marzy by pójść spać a luki pod kołdre nie widać[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]L[/FONT][/FONT] Misiek od razu wiedział gdzie takowa luka jest. Co z tego, jak już był pod kołdrą to Gioia do niego zaczynała mówić wychodził z nią dyskutować. I tak dwie godziny. A ja najpierw jednego próbowałam do łózka też położyć, potem drugiego – ale razem nie chciały. W końcu stwierdziłam, że skoro mnie ignorują to ja też będę[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Zgasiłam światło i udawałam, że śpie. Po 3 godzinach bojów rezultat był taki, że Misiek się fochnął i położył na swojej podusi puchowej, a Gioia się focha i położyła w swoim koszu a ja biedna zostałam sama jak palec w tym łózku[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]L[/FONT][/FONT] i tak do 6 rano. Misiek stwierdził w końcu, że to głupio, że nikt tego łóżka nie wykorzystuje i przyszedł pod kołdre. Ale gidia zazdrośnica, choć sama nie chciała, niczym francuski piesek(a jest włoski[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT]) nie zgodziła się na to. Ja stwierdziłam, że idę spać po 15 minutach tłumaczenia wszystkim, że się wszyscy zmieścimy a pieski poszły każdy w swoją stronę[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Gioia bawiła się zabawkami, a Misiek poszedł jeść. Kto w ogóle powiedział, że on nie je, hmm?:) On je cały czas!!hehe…Mokra karma, potem sucha, potem mokra, potem kabanos, jakaś tam parówka, kanapeczka z jajeczkiem, kanapeczka z szynką, znowu karma mokra(między kanapkami[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT]), mleczko, karma sucha. Aż dziw gdzie on to mieści, bo na spacerach nie widać by „ubywał”[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Pewnie wszystko idzie w brzusio[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Niestety dentistików nie lubi – ku uciesze Gioi bo zjada dwa[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Natomiast kurze łapki są super[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Już wie, że po spacerze biegnie się od razu do kuchni bo przysmak czeka!! No właśnie – spacer. To jest super sprawa. Dzisiaj pierwszy raz każdy był oddzielnie – Misiek nie uważa przy przejściu przez ulicę – robię za niego to ja. I śmiesznie uparł się, że z kamienicy wychodzi się na ulice przez drzwi sąsiadów z pierwszego piętra[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Na spacerze jak sika to podnosi łapę i leci w bok – mój błąd, ze się odzwyczaiłam od pana więc mnie obsikał[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] trudno. Natomiast kiedy wychodzimy całą ferajną, uff, to jest , to jest, no nie do opisania!! Misiek idzie w lewo, to Gioia w prawo, albo odwrotnie. Jak Gioia coś obsika, Misiek poprawia, więc Gioia go potem musi obwąchać[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] co do mnie to mam gimnastykę artystyczną[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Czyli smyczami żągluje z ręki do ręki, jednego blokuje na krótko, potem drugiego; następnie robie piruety albo smyczami machami nad głową, potem znowu skaczę nad nimi – wszystko po to by się nie poplątały smycze i spacer dla psiaków był przyjemnością i mogły się w spokoju załatwić[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Przed spacerem trzeba oba ubrać, potem zapiąć, siebie ubrać – jest moc – oba szaleją z radości i się wiercą. Najgorzej jest tylko przekonać by jedno z nich poczekało jak wychodzę z nimi pojedynczo – każde twierdzi, że musi na dwór bardziej. Gioia szczeka by wzmocnić efekt, Misiek skacze na drzwi( jest zamek plus zasówka wewnątrz, tak na wypadek, bo za dzień dwa Misiek wyczai jak otworzyć klamkę – idę o zakład). Dzionek w domku mija leniwie, psiaki kimają na swoich miejscach ulubionych – obywa się bez przeszkadzania sobie wzajemnie. Jednak nadchodzi moment, kiedy musze iść na 5 godzin do pracy. Najpierw obowiązkowy spacer – idziemy pojedynczo dla lepszego komfortu psiaków. I tak jak Gioia jest na spacerze to możemy podziwiać przez okno patrzącego Miśka( płaty zieleni są bezpośrednio naprzeciwko okna[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT]). Następnie z Miśkiem podziwiamy Gioię[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] No cóż wychodzę z domu, ale chwile stoję pod drzwiami słuchając co się tam u nich dzieje – cisza! W pracy stresujący dzionek a ja myślę o tym, co się dzieje w domu i czy oba albo jedno z nich nie płacze za mną bo ma dosyć drugiego…Wracam do domu a tam zastaje oba skaczące z radości( Gioia nigdy nawet łebka nie podniosła!). robię inspekcje obu ciałek – krwi brak, innych śladów też. Sprawdzam jak na siebie wzajemnie patrzą – jest ok., więc żadnych utarczek nie było. Idziemy na spacer. Po powrocie smakołyki i porcja pieszczot dla Miśka połączona z fikołkami. Gioia też chce!!! Nieprawdopodobne – ona sama nigdy o pieszczoty nie prosiła, to ja ją prosiłam!! Jest godzina 23:30 Misiek śpi pochrapując na swojej podusi puchowej. Gioia biega po domu, bawi się zabawkami – próbuje prowokować Miśka przechodząc z zabawką i by mieć okazję do warknięcia, a Misiek wogóle nie zwraca uwagi na nią. Wcześniej widziałam przez moment oboje na łózku – to miało być coś na podobe wspólnej zabawy. Pewnie Misiek musi się przyzwyczaić, że Gioia kiedy nadstawia się tyłkiem dosłownie mu go rzucając na twarz[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] to oznacza przyjazne zamiary wspólnej zabawy. Gioia musi się przyzwyczaić, że Misiek to taki tulinek. Widze też, że pomimo tego, że to Gioia głównie powarkuje – Misiek już w ostateczności, jak ma jej dosć – to Gioia zachęca i zaczepia Miśka do wspólnej zabawy, ale na razie Misiek nie ma na to ochoty. Z drugiej strony Misiek nie miał problemów z aklimatyzacją – potrafi postawić na swoim oraz zdobyć pozycje strategiczne w domu, a Gioia mu niechętnie, ale ustępuje!
-
13 listopad 2012 – 10:00 Co to był za szalony tydzień!!! Na szczęście( dla psiaków) o adopcje nie jest łatwo. 6listopadda wstałam sobie rano i pierwsze co to włączyłam komputer, a tam super słodka mordka Kadeta – po przyjeździe od razu zażyczył sobie by mówić do niego Misiek – więc zobaczyłam Miśka. To była po prostu miłość od pierwszego wejrzenia i koniec. Po 2 minutach przemyśleń decyzja została podjęta – chcemy z Gioią Miśka w domu! Ile trzeba było się nadzwonić…do tego wypełnić ankietę ( swoją drogą jest rewelacyjna, ale ja jako nadopiekuńcza osoba zostawiając swojego psa dodałabym pewnie z milion punktów jeszcze[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT]). Następnie przyszedł czas na wizytę przed adopcyjną, uff co to był za stres!! Na szczęście wszystko poszło bardzo dobrze i pozostało czekać… No właśnie…Czekanie było najtrudniejsze! Jak już się wie, że taką dzidzię się dostanie, najlepiej chciałoby się już mieć, zobaczyć, ukochać..A tu trzeba czekać[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]L[/FONT][/FONT] 13 listopad 2012 – 17:15 W końcu upragniony telefon od p. Grzegorza – jestem już na parkingu, czekam!!! Lecę jak na skrzydłach, choć pełna obaw jak oba psiaki się polubią. Najchętniej oba by się ukochało a tu potrzeba wyczucia by na dzień dobry wszystkiego nie zepsuć. I…niestety[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]L[/FONT][/FONT] Od razu psy na siebie warczą, Gioia wręcz agresywna. W tym momencie miałam największe obawy, większe od tych czy Miśka dostanę, czy sobie poradzę( to akurat wiem, że tak). No nic, trzeba tą sytuację jakoś opanować bo Misiek i tak zostaje!! Więc następuje krótka przechadzka, po której już tylko jest powarkiwanie – głównie ze strony Gioi. To akurat było do przewidzenia z jej indywidualizmem. Wejście na drugie piętro z psiakami – i znowu warczenie Gioi. Ufff, będzie ciężko – pewnie całą noc nie będę spać tylko sprawdzać czy wszystko jest dobrze, trudno. Po wydaniu umowy, odebraniu Miśka rzeczy zostaje z psiakami kompletnie sama. Pieski omijają się łukiem, Gioia widać, że z faktu niezadowolona i to bardzo. Misiek siedzi pod drzwiami wyjściowymi i piszczy skacząc na drzwi :”zabierzcie mnie do domu!”Serce się kraja….Mówię do miśka, że wszystko będzie dobrze, uspokajam Gioię, nic. W akcie desperacji po 10 minutach proszenia Miśka by wszedł dalej wpadam na genialny pomysł – idę do kuchni i daje na trzy cztery obu psiakom wielkie kiełbasy. I staje się cud!!! Gidia się uspokaja i przestaje warczeć, ale krąży. Misiek stwierdza, że opłaca się za mną chodzić i wchodzi do salonu, zaczyna dreptać i obwąchiwać wszystkie kąty. Niestety Gioia ze stresu zsikała się na środku salonu, bywa. Po 2 minutach misiek obsikuje wszystkie kwiaty doniczkowe( stoją na podłodze, donice duże – bomba!). Jego minka mówi :”No co? Jak ona może to ja też”[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] W pewnym momencie Gioia mnie zaskakuje. Zaskakuje bardzo!! Idzie do sypialni i przynosi swój przysmak – kurzą łapkę i kładzie Kadetowi koło łap i odchodzi. Kadet zjada ze smakiem[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Następnie zachęca miśka do zabawy, ale po jego warknięciach zostawia go w spokoju i idzie się położyć na kanapie. Kiedy owa kanapa robi się wolna Misiek od razu się na niej kładzie z zadowoleniem. Gioia z racji tego, że komunikuje się ze światem głównie szczekając bądź jęczac co chwile szczeka na coś za oknem co powoduje, że Misiek rezygnuje z kanapy i idzie zwiedzić sypialnie. A tam? Co za frajda!!! Wielkie łóżko i w dodatku można na nie wchodzić( Gioia to robi to ja też będę to robił – musi być faaaaajnie[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT]). Dodatkową atrakcją jest to, że z łóżka można wejść na parapet i pooglądać świat!! Gioia widząc Miśka na łóżku prawie przeżywa zawał!!!Ale jakoś się z tym faktem pogodziła, chociaż jak leży Gioia Misiek się nie kładzie i odwrotnie[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Miśkowi bardzo spodobało się to, że może oglądać świat. Jak Gioia pędzi szczekając do okna to ja naśladuje – zasada jest prosta, kto pierwszy dopadnie parapetu może obszczekiwać pieska na ulicy! Jeśli psiak jest duży to zza zasłony widać dwa ogony – Gioia i Misiek trzymają wówczas sztamę i szczekają razem[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Jeszcze się dogrywają z zejściem i odwrotem – z rozpędu przy szczekaniu jak schodzą to obszczekają się przy okazji wzajemnie hehe Trzeba też w końcu przebrnąć przez danie pierwszy raz jedzenia – chudzinka straszna z tego Miśka jest. Gidię przekupuje nową zabawką by poszła do sypialni a my z miśkiem idziemy do kuchni. Od razu wie, że kuchnia = jedzenie, wcześniej zjadł już kilka ciastek. Biegnie do niej susem nad kanapą!!Więc najpierw dostaje michę suchej karmy, ale ją ignoruje. Daje mu też „mokrą” karmę. I tu widzę, że nad jego głową woli by mu niczym nie majtano – bo po co pokazuje mu otwartą puszkę? Lepiej byłoby od razu ją przełożyć do miseczki, nie? Misiek zajada aż mu się uszy trzesą, więc w między czasie zestawiam miski Gioi powrotem na jej miejsce i nalewam miśkowi miseczkę mleczka. Momentalnie jedzenie idzie w odstawkę – mleko jest boooooooskie!!! Misiek wypija swoje i Gioi. Nie chciała? Jej problem, nie zmarnuje się[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] W końcu po chodzeniu po całym mieszkaniu z psiakami siadam na kanapie. Psiaki od razu ładują się koło mnie – 1 na jednej, 2 na drugiej. Kto był pierwszy lezy koło mnie a drugi na kanapie obok. Zapada spokój. Psiaki drzemią. Wieczorem czeka wychodzenie na spacer. I teraz pytanie : którego zabrać pierwszego? Pada na Gioię bo będzie zazdrosna, że wchodze z Miśkiem. Misiek dostaje kabanosa by nie czuł się smutny, ale po wyjściu nie zdążę odejść od drzwi a Misiek skacze na drzwi krzycząc :”Już zjadłem!!HALOOOOO!!Zapomnieliście o mnie!1Mamo nie zostawiaj mnie samego!!!” Więc z Gioią wracamy po Miśka. Z braku drugiej kurteczki zimowej, która się szyje dla Miśka, Gioia pożycza mu swój sweterek. Spacer na dwóch smyczach jest super. Psiaki biegają każdy w inną stronę, a ja się koncentruje na przekładaniu smycz z ręki do reki by się nie poplątały. Jestem wprawiona więc idzie super. Idzie super do momentu kiedy Gioia z Miśkiem robią mi dowcip – przy latarni Misiek omija ją lewą stroną, a Gioia prawą i żadne nie ma zamiaru zawrócić[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Więc obejmuje latarnie i przekładam smycze[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Po spacerze Gioia biegnie do kuchni a Misiek się tuli w podzięce. Idziemy do kuchni na pospacerowe przysmaki – dentisticki. Chwile później Gioia piszcząc zaprowadza mnie do kuchni by jeszcze coś wydębnić i oczywiście misja kończy się sukcesem[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Później Misiek próbuje pierwszy raz tej samej sztuczki, przychodzi, tuli się, prosi łapką zerkając w stronę kuchni sposobem Gioi i??? Oczywiście zwyciężył[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Misiek tuli się caaaaały czas. Przed wskoczeniem na kanapę przychodzi i patrzy z zapytaniem czy może wskoczyć. Raczej jest to z jego strony kultura osobista bo oboje wiemy, że i tak na nie wskoczy. Już wieczorem kiedy Gioia biega on patrzy na mnie pytająco o co jej chodzi? Na moje ciiii, spokojnie, powrotem kładzie łepek. Kanapa stojąca na środku salonu szybko staje się JEGO kanapą – tam siedzą jego dwie maskotki, tam głównie się kładzie i tam zanosi by w spokoju zjeść swoje łupy zdobyczne z kuchni. Gioia widać, że to akceptuje w pełni – druga kanapa zawsze była jej więc jest dobrze. Kiedy psiaki chca się położyć i idą spać, Gioa chyba wie, że łóżko zajmie Misiek bo przychodzi do mnie, poliże mnie po twarzy by dac buzi na dobranoc i idzie do swojego kosza spać – kosz jest terytorium gioi i misiek nawet nie próbuje do niego wchodzić, udaje, że go po prostu nie widzi. Zresztą tak samo jest w przypadku jego podusi i kocyka – albo ich nie zauważył, albo udaje, że ich nie widział – od razu mości się na kanapach i łóżku[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Misiek natomiast przychodzi do mnie i prosi by położyć go spać – czyli pójść z nim do łóżka, położyć się obok i go utulić do snu. Dzionek stresujący kończy się pełnym spokojem – oba psiaki smacznie śpią pochrapując[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][/FONT] Ciekawe czy jak się położe do łóżka to oba się położą?
-
witam dopowiem, ze gioia sama pozwala na jedzenie z obu misek - wogole nie zagląda do kuchni kiedy misiek je:)
-
[url]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=479969398714939&set=a.179900322055183.54482.100001056503567&type=1&theater[/url] Kadet już w swoim domku:)