kadet
Members-
Posts
203 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kadet
-
[IMG]http://s7.postimage.org/9wabwjztn/kadet2.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://s8.postimage.org/etiueqwc5/kadet1.jpg[/IMG]
-
Witam Drogie Ciocie :) U nas też jest mroźnie, ale jakoś dajemy radę - ja biegam i psiaki kocykami przykrywam, chyba, że gdzieś się zakopują pod kołdrą :D No kurteczki mają bo to dla mnie oczywiste :D Zastanawiam sie też nad bucikami bo Gioia jest typem zmarźlaka, ale to normalne bo w końcu pochodzi z południa Włoch :D Wcale nie uważam żeby Gioia była pulpecikiem;p Chociaż raz myślałam, że może jest w ciąży o zgrozo hehe Misiek w każdym bądz razie jeśli chodzi o wagę to Gioię goni;) Jak śpią już wieczorem psiaki to jak idę do kuchni o 24 to tylko Misiek wynurza sie spod kołdry by jeszcze dać radę cos skubnąć. Obżartuszek kochany :* Od kilku dni zasypiamy sobie z Miskiem tak : ja na prawym boczku, on na lewym , jego prawa łapka u mnie na szyi, moja lewa ręka na brzuszku i tak przytuleni, patrząc sobie w oczka zasypiamy przy akompaniamencie mrucenia miśkowego :) Gioia zdecydowanie woli sie gdzieś głębiej zakopać bo tam jest cieplej hehe Wczorwj wieczorem myślałam, że skonam ze śmiechu z Gioi i Miśka. Misiek rozwalił się w poprzek łóżka na kapie i sobie leżał obok mnie. Gioia spała w swoim kozu, ale, że jest zimno to chciała wejść pod kołdrę. Więc przyszła do nas na łóżko i zaczęła noskiem trącać kapę i się po prostu wpychać pod nią. Misiek leżał jej na drodze na kapie wiec szturała tak mocno i długo aż go przesunęła całego na kant łóżka i udało jej sie wejść pod kołdrę. Wyglądało to tak komicznie, że nie mogłam - musiałam ratować Miśka by nie spadł z łóżka bo leżał ze zdziwiona miną i nie wiedział co ona znowu kombinuje;p Natomiast dzisiaj stoje koło choinki a Misiek patrząc mi prosto w oczy podszedł jak gdyby nigdy nic, podniósł łapkę i sobie siknął dwa razy na choinkę i poszedł dalej zadowolony. Udało mi się być stanowczą i powiedzieć - FE to sie zdziwił i minkę miał fochniętą bo udawał, że nie wie o co mi chodzi :D Ostatnio Misiek zaczął reagować też na moje pieszczotliwe - Niuniek :D Gioia to jest - Lulu ;) Jeszcze jeśli chodzi o kurteczki to jak idę z taką ekipą, która idzie przede mną z dumnie wypiętą piersia to wzbudzamy zachwyt na ulicy hehe
-
12 stycznia 2013 Dzisiaj byliśmy pierwszy raz w ogrodzie - Misiek z Gioią uwielbiają śnieg wiec postanowiłam dać im tę szanse by pobiegały luzem :) Misiek od razu biegał jak szalony i sprawdzał swój nowy teren - co widać na filmie. ogród to jest jedyne miejsce gdzie mogę Miśka puścić luzem bez stresu, że wróci i mu nic nie będzie. Obok ogródka jest jeszcze podwórko, które też jest zamknięte więc jak zrobi się ciepło to praktycznie cały czas z rodzinką siedzimy i jakieś prace robimy a psiaki nam zawsze towarzyszą. Misiek był tak zadowolony, że miał całą mordkę w sniegu :D Z Gioią się ganiali jak dwa szaleńce ;) Oprócz tego od wczoraj jest u nas w domu zimno ponieważ siadło centralne ogrzewanie i dzisiaj w nocy co chwilę wstawałam by przykrywać ogoniaste kocykami bo chciały spać na swoich podusiach a mi oczywiście było ich żal... Tak im się to spodobało, że potem same się dopominały bym je przykryla bo sie rozkopały. Od rana w miseczkach mają ciepłą wodę i zimną wodę oraz cieplutkie mleczko - czy ja wiem czy im zimno nie jest? Więc mają prawo wyboru - po spacerze zaległy pod kołdrą :D Bardzo podoba mi się jak Misiek wieczorem zasypia to tak głęboko wzdycha z zadowolenia, że aż sie zawsze rozczulam :D Poza tym jak widać na fotce - Misiek znalazł sobie nową rozrywkę - wskakuje na parapet i siedzi sobie i podziwia co się dzieje za oknem :) Potrafi tak siedzieć z 30 minut!! Oczywiście sikanie cały czas jest takie same - Misiek potrafi po prostu iść się napić a potem jak gdyby nigdy nic podejść albo do choinki albo pod okno i siknąć sobie... W jednym miejscu aż deska zrobiła się ciemna i jak tak dalej pójdzie to 104 letnią deskę trzeba będzie wymienić :D Ale co zrobić. Wydaje mi sie, że to z powodu tego, że jest zimno i, że misiek w domu czuje błogostan, że mu wszystko wolno;p Chociaż ostatnio na spacerze i po nim dostał bury - zasadził sie na jednego psiaka bo był zazdrosny o Gioię, że sie ze swoim kumplem bawiła i nie miał czasu się wysikać wiec zrobił to od razu po powrocie do domu. I Gioia i Misiek w ramach mojej bury nie dostały przysmaków pospacerowych - i tak myślę, że się niewiele przejęli tym bo za chwilę zrobili te swoje minki i tradycyjnie dałam się ugłaskać ;p
-
[IMG]http://postimage.org/image/75yicjqzf/[/IMG][IMG]http://s9.postimage.org/o6hel840v/IMAG1094.jpg[/IMG]
-
[video=youtube;txC8ltkaggg]http://www.youtube.com/watch?v=txC8ltkaggg&feature=youtu.be[/video]
-
Ale nie widać już mu żeberek co? :) Ja mam wrażenie, że misiek jest od zawsze z nami czasami:)
-
no ma :) niedługo miną dwa miesiace :)!!!
-
[IMG]http://s7.postimage.org/8h9j663p7/IMAG1065.jpg[/IMG]
-
[video=youtube;qRb5_8HtKAU]http://www.youtube.com/watch?v=qRb5_8HtKAU&feature=youtu.be[/video]
-
[url]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=505868829458329&set=a.179900322055183.54482.100001056503567&type=1&theater[/url] -5st.C na dworze a Misiek właśnie tak spędza swój czas jak aktualnie nie je albo nie bawi się z Gioią bądz nie obsikuje choinki :)
-
szamią - a Misiek to jak ma wenę twórczą to na dwa komplety misek jedzie :D Cały czas poluje by zrobić mu jakąś fotke by widać było jaki się ładnie proporcjonalny zrobił, ale się wierci za bardzo ;) kiedyś tył był węższy a przód szerszy a teraz jest tak samo tu i tu :) Jak zacznie przeginać to będę musiała jakoś zacząć to ograniczać , a że jestem zwolennikiem zamiast diet uprawiania sportu więc będziemy biegać w ogrodzie - musimy tylko przezimować do wiosny :D
-
Wiecie co te dwa moje kudłacze dzisiaj zrobiły?? Teraz jak już się uspokoiłam to śmiać mi się chce, ale wczesniej wcale nie bylo mi do śmiechu;p Wyszłam z nimi na wieczorny spacer, wszystko tak jak zwykle. I jak mieliśmy 20 metrów do domu to za rogu wyszła sobie dziewczyna z małym psiakiem. Jak Misiek i Gioia to zobaczyły to zaczęły szczekać i, co gorsze, ciągnąć. Jako, że spadło bardzo dużo śniegu miałam założone buty typu emu, które mają płaską podeszwę. rezultat był taki, że jak one ciagnęły to ja po prostu zostałam ciągnieta przez pół parkingu(tzw, gdzie wyprowadzaja wszyscy psiaki) wbrew mojej woli. wołam i wołam na nie a one nic, tylko dalej ciągną. Dziewczyna najpierw przeszła, ale widząc, że psiuny mnie ciągną i nie jestem w stanie się niczym zaprzeć wzieła psiaka na ręcę i szybko się oddaliła. Dobrze, że to zrobiła bo psiaki wogóle mnie nie słuchały i by się nie zatrzymały a ja nie miałam jak ich zatrzymać. Jak już stanęliśmy to normalnie mi się nogi trzęsly jak galareta a Gioia z Miśkiem stali koło mnie i merdali ogonami z radości....Od jutra zamieniam buty na śniegowce z podkładkami w góry z kolcami :D
-
[url]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=505307872847758&set=a.179900322055183.54482.100001056503567&type=3&theater[/url]
-
A dzisiaj się okazało, że prowodyrem akcji pt" napad na krówki" był Misiek :D Wchodzę do salonu a Misiek wlazł na stół poprzez krzesło by dobrać sie do wazy;p I najlepsze, że wogóle sobie nic z tego nie zrobił, żem go przyłapała :D
-
No teraz już śpią - najadły się frytek z ketchupem i chrapią :D Ale wcześniej to o byle pierdół albo szczekały na coś za oknem albo na siebie...Tak samo na spacerze - nawet się kłóciły o obwąchiwanie jednego miejsca. A teraz, niczym aniołki, śpią obok siebie;p Widzę, że ostatnio coś Misiek zaczyna chcieć przejmować władzę ciutek i Gioia mu ustępuje, ale czasami się odszczekuje. A jak nie to, to Gioia ma swoje fochy - i ja jak mamcia albo muszę je rozdzielać, albo stoje, one siedzą przede mna i im tłumaczę, że tak nie wolno :D One dają łapki a potem od nowa...Jak nie to jedną wyje za oknem z drugim a ja siedzę, i tulę, uspokojam. Innym razem Gioia biega po mieszkaniu i nie chce dać ię zapiąć na spacer a zaraz potem Misiek zamiast dać sie zapiąć kładzie się na plecach - normalnie jakbym miala dwójke dzieci ostatnio się czuje :D Ale wystarczy, że na nie spojrze jak teraz śpią i zawsze dochodzę do wniosku, że i tak je kocham ponad życie :D Moje szkraby kochane:*
-
Czy Wy też macie wrażenie, że dzisiaj jakaś pełnia jest czy cuś, bo psiaki wariują na potęgę :D?
-
Właśnie waza była poza zasięgiem dopóki mój siostrzeniec 4-letni nie pokazał psiakom jak się do niej dostać - z podłogi na kanapę, z kanapy na krzesło, z krzesła na komodę i tam stała waza :D
-
Wiecie co? Siedzę sobie w pokoju a w drugim, myślę, śpią psiaki...A tu wchodzę po 30 minutach, patrzę, a Misiek z Gioia w najlepsze opędzlowali mi całą wielką wazę z cukierkami :D Mój siostrzeniec dzisiaj sie do niej skrabał i one to podpatrzyły, małe diablątka!! Na szczęście to były krówki a nie czekoladowe;/
-
Czekamy:) No ja też czasami myslę o bidulce Gioi, ale nic na to nie poradzę...tak patrzę na Miśka i chyba niedługo będę faktycznie musiała mu limitować porcję papu;p Ja po prostu jak robie obiady to np. gołąbki robie 3, kotlety robie 3, wszystko robie 3 :D
-
No już my jesteśmy zaszczepieni:) Jak tak patrze na Miśka to stwierdzam, że wizualnie nikt by się nie domyślił, że Misiek jeszcze niedawno był obrazem bidy - teraz to zrelaksowany i najedzony(no dobra - je cały czas:)) psiak. Jedynie co to jak się czegoś przestraszy to możnaby było poznać. Ja wiem, bo widze jak czasami niepewnie zerka w moją stronę z pytaniem - mogę? będzie dobrze?będziesz przy mnie? Dzisiaj doszłam do wniosku, że jego przytulanie nachalne jak się ubieram by wyjść nie wynika z faktu, że chce się tulić tylko z tego, że on niemo prosi bym wogóle do niego wróciła:( Oprócz tego doszłam do wniosku, że nie jestem w stanie mu odmówić kompletnie niczego :D Więc ciągle jakieś przysmaki w postaci paróweczek czy szynki wcina - ale jak tak na mnie patrzy to od razu miękne:) Z Miśkiem mamy już swoje małe, tylko moje i jego(bez Gioi - też musimy je mieć) tradycje:) Wieczorem jak leżę w łóżku i czytam ksiażkę to Misiek mi asystuje. Kładzie się pod kołderke bliziutko bliziutko mnie, łepek kładzie na podusi albo mi na brzuchu i ja go jedną ręką drapie i głaszcze - on zasypia a ja czytam książkę:) Drugą naszą tradycją jest to, że jak chce mnie obudzić to kładzie mi się na plecach albo na brzuchu w poprzek mnie i łapką mi paca po włosach:) No i trzecią tradycja jest to, że jak idę się ałatwić do łazienki to Misiek mi asystuje - ja się załatwiam a on kładzie na pleckach koło mnie i go drapie :D A pamiętacie jak na początku wogóle bał się tam wejść??! :D Nowymi przysmakami Miśka ostatnio stały się jogurty:) Co drugi dzień dostaje malutki jogurty, Gioia też i sobie je zjadają - najbardziej lubi morelowy:) Drogie ciocie szkoda, że mieszkacie tak daleko - mogłybyście nas odwiedzać i mogłabym sie dzielić moją radościa z Wami:* Dziękuję Wam za Miśka bo jest cudownym psiakiem, takim tulinkiem - Gioia tego nie lubi więc teraz mogę się miziać z miśkiem:D Czasami mam nawet wyrzuty sumienia, że tyle się miziamy z Miśkiem, ale Gioia nie chce hehe
-
to też, ale i na długie pojedyncze spacerki bo dalej niż te standardowe to się nie odważe brać ich razem :D
-
witam Nicolo:) od dzisiaj mam do końca stycznia wolne więc teraz to będzie istne szaleństwo - mnóstwo czasu dla moich dzióbków kochanych:)Aktualnie Misiek śpi zakopany w kołdrze;) pozdrawiam
-
no choince to chyba odpowiada bo jeszcze sie nie sypie;)
-
ja miałam problem tylko na dworze oraz wczoraj pod wieczór. misiek nie ma oporów by podlać swoją ulubioną choinkę:) W domu aż tak się nie przejmował i ogólnie nie stresował - tylko te 10 minut. Patrzył na mnie pytająco czy ma sie bać i po moich głaskańcach sie uspokajał:)