kadet
Members-
Posts
203 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kadet
-
Psiaki mają się dobrze:) Przez dwa dni byłam w delegacji i mieszkała u mnie ciocia rowena by psiaki miały komfort bycia w swoim domku - szczególnie Misiek. Czasem czegoś sie przestraszy, czasem zaszaleje, ale zawsze widze, że się asekuruje tym, że patrzy na mnie i czeka aż mu powiem, że nic się nie stało i mu jego niepewność znika i te jego zaufanie jest dla mnie bezcenne:) Dzisiaj na spacerze Gioia biegła przodem, a Misiek szedł koło mnie. Z naprzeciwka przechodził sobie piesek ze swoim panem i psiaki nie zwróciły uwagi. Natomiast jak wracaliśmy to oni też wracali i się znowu minęliśmy. Jednak tym razem Gioia z miśkiem szli koło siebie to jak zaczęły szczekać - dwóch na jednego...:D W domku tylko kłócą się o miejscówki pod kołdrą bo mamy -10stopni, ale jest spokojnie:) Mój nosek ma się dobrze, ale ciutek boli i czasem mam krwotok. Gioi łapka też ma się dobrze - ma ładny strupek:) Ogólnie to przy tak niskiej temperaturze psiakom włączył się chyba tryb zimowania bo tylko śpią gdzieś zatutane pod kołdrą albo jakimś kocem:)
-
Zmienianie Gioi opatrunku przypomniało mi pewne zdarzenie z dzieciństwa. Jako dziecko dostawałam w tyłek serie zastrzyków i ja to znosiłam ze spokojem, ale podczas wbijania mi igły moja młodsza siostra zaczynała płakać i mówić"ała ała ała":). zmieniam Gioi opatrunek, Gioia lezy i prawie zasnęła a Misiek stoi koło nas i podwarkuje i całuje Gioię po mordce:D
-
Uwaga uwaga:) Misiek ma już 17kg:) Dzisiaj na kolacje specjalnie dla mojej małej włoszki Gioi zrobiłam spaghetti bolognese i Misiek oszalał też ze szczęścia:D
-
jak wogóle można po adopcji psiaka albo kota oddać??!!! no jak??!!!
-
tak, dokładnie tak:multi:widać, że się wzajemnie asekurują, no chyba, że dostają przysmaki to wara podejść;)
-
Dzisiejszy wieczorny spacer z racji łapki Gioi odbył sie oddzielnie. Gioia bandaż gubi albo chce na ręce wiec łatwiej oddzielnie:) Myślicie, że psiaki mi na to pozwoliły??hmmmm??? :D Otóż Gioia owszem wyszła sama chętnie, choć oczywiście te słodkie 20kg spowrotem musiałam nieść na rękach i wnosić na drugie piętro :D Misiek był niepocieszony, że zostaje:( Natomiast już wyjście z Miśkiem było inne - Misiu czuł się jakby ciutek zagubiony bez Gioi - na spacerach jak ona szczeka to on też, ale patrzy na nią pt"dobra, szczekam razem z tobą, ale teraz mów na kogo:D" więc nie za bardzo mu samotny spacer przypadł do gustu... Droga powrotna również na rękach:D chciał się przytulać więc proszę:) Po powrocie do domu Gioia go obwąchała by sprawdzic czy sam sobie poradził i wszystko jest ok - jak starsza siostra. Na koniec popatrzały na mnie chcąc powiedzieć"żadnych osobnych spacerów więcej". I pomyśleć, że chciałam im dać trochę swobody by mieli czas tylko dla siebie :D
-
Myślę, że to jakiś taki tydzień był wogóle... Ale się ogarniemy:) Z Gioią, ku jej uciesze(:)) cackamy sie teraz jak z jajkiem - na szczęście Gioia już kiedyś była pod opieka lakarska i wie, że wszystko co przy niej robie jest dla jej dobra i nigdy bym niczego jej nie zrobiła - leży z zamknietymi oczkami i dzielnie wszystko znosi:) Wie, że mamcia to co robi to dla jej dobra:) Tera leży cały dzień i stara się nie chodzić. Misiek wszędzie jej asystuje tak jakby chciał pilnować, że jej nic sie nie stanie:) Mnie też martwią tiki Miśka, ale staram sie go otaczać kokonem bezpieczeństwa - każdy kto przychodzi w odwiedziny jest instruowany jak ma sie zachowywać:) Dzisiaj jest zimno na potęgę i psiaki leżą pod kołdrą i śpią cały czas:D
-
[url]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=490664624312083&set=a.179900322055183.54482.100001056503567&type=3&theater[/url]
-
Muszę przyznać, że Gioia miała racje fochajac się na Miśka za to nadgryzienie bo ma małą rankę:( biedaczka wczoraj miała mały wypadek - jakiś kretyn stłukł butelkę i Gioia stanęła na kawałek szkła:(:( Teraz ma łapkę opatrzoną bo krewka leciała solidnie z opuszka. Biedna chodzi kulejąc ciutek a Misiek chodzi i ją teraz całuje po mordce:) Oczywiście dla psiaków to jest i tak doskonała okazja do wyłudzenia jakiś paróweczek:)
-
one są zawsze miłe:) wczoraj wieczorem Misiek zrobił w salonie kupę na podłodze po czym przysedł do mnie i łapką zaczął prosić bym ją sprzątnęła bo to feeee, że leży w domu:D
-
[url]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=490166097695269&set=a.179900322055183.54482.100001056503567&type=3&theater[/url] kurteczka gotowa:D
-
[quote name='majqa']Wczytałam się Eluś i... obłęd. Jak to Misiek próbuje osikiwać Gioi główkę??? :crazyeye: Chłopie, weź no się ogarnij!!! :mad: Spadek ciśnienia, czy co??? A brzydko!!! :shake:[/QUOTE] No może to jakaś forma zemsty za to, że w domu Gioia wiecznie szczeka mu do ucha?:D Ja to wogóle jak jestem w domu to chyba tylko po to by im jeść dawać, sprzatać - jak z dwójką małych dzieci:) Z tym, że jak się gonią po całym mieszkaniu to tylko patrzę by mnie nie przewrócili bo tak dobrze sie bawią, że nic nie widzą :D p.s. dzisiaj na spacerze Misiek podrywał na swój urok osobisty dwie panie:) poszło mu to bardzo szybko i sprawnie - nawet podeszły i podrapały za uszkiem:)
-
06 grudzień 2012 Przyznaje szczerze - Św. Mikołaj uratował moje spanie. Z racji tego, że psiaki znalazły wielkie skarpety kości i innych przysmaków o 5 ranem naszła je chęć na zabawy i bieganie, powarkiwanie po całym domu - łącznie ze skakaniem po łózku(czytaj po mnie;p). Mnie nadszedł zaspany przebłysk geniuszu i każdy dostał po kości by sie spokojnie czymś zajęły a mi dały pospać. Kości były wprost proporcjonalnie długie do tego bym pospała do 8:30:D Muszęto częściej stosować:D :D Gioia ostatnio zachowuje się jak rozpuszczona panna( wiem, ze jest cały czas taka, ale ostatnio jakoś bardziej:)) i z Miśkiem tylko z politowaniem kiwamy głowami... biega taka po domu i szczeka cały dzień bez sensu;p Wczoraj wieczorem ładnie sie bawili aż tu nagle delikatna panienka się fochnęła, że niby za mocno Misiek ją podgryzał;p biedny Misiek tak się przejął, że sam karnie położył sie spać w salonie a Gioi oddał całe łóżko. Mi się przykro zrobiło więc zaczęłam go najpierw wołać, potem prosić by jednak przyszedł...Potem poszłam do salonu i mu tłumaczyłam prosząc, żeby się Gioią nie przejmował. ponieważ nic nie pomogło a ja spokojnie spać nie mogę jak której z dwójki coś trapi więc na koniec w akcie rozpaczy(pierwsza w nocy:D) przyniosłam(sama nie chciała isć;p) Gioię do salonu by wytłumaczyła Miśkowi, że już się nie focha...Z oporami, ale dał sie jej przekonać(Gioia zrobiła wg niej wielką łaskę, że mu "wybaczyła:D"). I tak oto o godzinie 1:30 w końcu mogłam iść spać - Gioia honorowo leżała koło mnie, Misiek przy brzuchu, ja na środku wciśnięta i każde z nich chciało bym drapała je po brzuszku do snu...Tak oto na moim małym skrawku, który mi psiaki wyznaczyły mogłam zasnąć - pod warunkiem, że ręce miałam na psiakach:D Od przybycia Miśka minęly już 3 tygodnie i moje i Gioi zwyczaje uległy małej modyfikacji - w sensie teraz może ona jeszcze wiecej;d Ponieważ Gioia jest psiakiem wiecznie szczekającym czasami jak nie podniosę głosu nie zareaguje...teraz tego już nie mogę robić ponieważ biedny Misiek ma tiki nerwowe z przeszłosci i muszę Gioię przekupywać czymś by sie uspokoiła - oczywiście ona to skrzętnie wykorzystuje;d Misiek ma czasami tiki nerwowe - ewidentnie kojarzące sie z przeszłością. Teraz wiem kiedy się one mogą pojawić i zawsze jak sie czegoś przestraszy to dostaje kawałek paróweczki by jednak mu się np. miotła kojarzyła z czymś dobrym:) Nowym odkryciem jest fakt, że koty nie są naszymi przyjaciółmi - o ile Gioia sie ich panicznie boi to Misiek najchetniej by na nie ewidentnie zapolował:D więc odwiedziny u cioci Roweny są wykluczone - jej Kleopatra mogłaby tego nie przeżyć...również posiadanie psiaka a nie suczki jest dla mnie w pewnym sensie przypomnieniem - kilka lat temu miałam w domu rodzinnym pluta. misiek jako typowy facet ma po prostu swoje drogi, które staram sie respektować:) Natomiast spacery z babą i facetem to już inna opowieść...Misiek notorycznie próbuje nasikać Gioi na głowę - tylko on wie czemu:)
-
To wcale nie jest śmieszne:placz:
-
[url]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=489545937757285&set=a.179900322055183.54482.100001056503567&type=3&theater[/url] Wszystkiego najlepszego z okazji Mikołajek:*
-
U lekarza byłam - jest pękniety wiec pół szczęścia:) Książeczkę mam i za tydzień sie wybieramy do weterynarza:)
-
Na chwilę obecną największym świrusem jest Gioia. Biega po sypialni i wyje przez okno, ja siedzę i by sie nie stresować ją ignoruje a Misiek popatrzył na mnie szczeknał do Gioi i ostentacyjnie wyszedł :D
-
jeszcze nie D ale codziennie przed lustrem sobie to mówię :D :D
-
04 grudzień 2012-12-04 Dzisiaj rano szanowni państwo burżuje dostali na śniadanie łososia i go zignorowali[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Natomiast Misiek odkrył, że domowej roboty ogórki kiszone są rewelacyjne – Gioia je je to oczywiście on też… Misiek biega cały dzień za Gioią i ją próbuje naśladować, niczym młodszy brat[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Na szczęście szczekanie nadal pozostawia tylko jej(uff) czasami w mieszkaniu czuję się jakbym miała dwójkę małych dzieci – cały dzień chodzę i sprzątam po psiakach – zabawki, watę z zabawek, myje miseczki, daje smakołyki – a one są wówczas zazdrosne o siebie więc daje na 3 4 równocześnie :D No i Misiek polubił maskotki = wata dosłownie wszędzie:D Jeśli chodzi o łóżko to ja już go nie mam:D Psiaki albo na nim śpią rozwalone na całości albo się na nim kotłują. Rano jak chcą by z nimi wyjśc na spacer a ja śpię to Gioia szczeka mi do ucha a Misiek kładzie się na mnie i łapką klepie po twarzy[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Ostatnio zauważyłam, że Miśkowa łapka ogólnie wbrew pozorom jest niebezpieczna dla mojej twarzy[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] On chce mnie głaskać, ale nie wie, że mnie to boli biedaczek – jest przy tym taki słodki, że zamykam oczy i daje się klepać(a co tam[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT]). W czwartek złamał mi nos więc teraz już mi nic nie jest straszne[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Jednak robienie pompek z motywującym mnie Miśkiem nie było dobrym pomysłem – za każdym razem jak zginałam ręce to się schylałam i mu dawałam całuska w pyszczek. Niestety Gioia jak to Gioia musiała dojrzeć coś za oknem i Misiek rzucił się by jej asystować nie zauważajac mojej twarzy[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Chyba mam dobrą passę bo dzisiaj dla odmiany na spacerze się poślizgnęłam i zaryłam na ziemię pupa[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Cóż dwa ciągnące psiaki plus śnieg zamarzajacy to wybuchowa mieszanka:D:D Z Miśkiem mamy już nasze tradycje – ja siedzę i czytam książkę a on kładzie się obok mnie i jedna ręką drapie go jego szczotka – od razu jest też wyczesywany[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] To na tyle dzisiaj – idziemy wieszać nasze skarpety na Mikołajki – oby w czwartek było w nich dużo smakołyków[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT]
-
[url]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=488589767852902&set=a.179900322055183.54482.100001056503567&type=3&theater[/url] relax:)
-
hehe dziękujemy. My w Grudziadzu jesteśmy cieplutko opatuleni - wszyscy mamy kurteczki a w domku ciepłe kocyki. Mordki kochane właśnie okupuja łóżko:) Ja zawsze śpię na środku wciśnięta jak parówka bo obydwoje chcą spać przytuleni wiec każde kładzie się po lewej i prawej i się przytulają a jak się rusze to od razu słyszę pomruki niezadowolenia :D
-
No właśnie nie bolało same dostanie. Tylko usłyszałam jakiś dziwny odgłos... Teraz za to boli na potęgę nawet przy samym oddychaniu:DAle co tam, będzie co wspominac:)
-
Ja robiłam pompki, Misiek leżał pode mną, Gioia zawyła przez okno i w momencie kiedy ja sie zniżałam Misiek postanowił się zerwać i pobiec do Gioi:D No i mi przyłożył z całej siły w nos łebkiem:D
-
No i nosek pęknięty:D Misiek ma moc:D:D
-
na szczęście Misiek ogranicza sie przeważnie do biegania za Gioią i to jej pozostawia obszczekiwanie :D