kadet
Members-
Posts
203 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kadet
-
Po prostu zrobiliśmy sobie z michem i gioia o 3 nad ranem piknik w namiocie oraz urzadzilismy pogawedki:D dzisiaj michosławski próbował mnie "obronić"przed groznym jeżem:D gioia szczekala jak oszalala a on próbował mi udowodnić,że jeża da się ugryzc:D i qrcze prawie by mu sie to chyba udalo!!!na szczescie go odciagnelam :]
-
Michosławski boi sie panicznie burzy i siedzi, trzęsąc sie jak osika pod łóżkiem....ale go biore, siedzimy razem pod kołdrą, tulimy sie i zajadamy parówkami dla relaxu:D
-
p.s. a co najlepsze/najgorsze potem robi te swoje niewinne oczęta, pomerda ogonkiem i co ja mam zrobić no się pytam:D??? jakoś nie potrafie sie gniewać hmmm....czasami uda mi się go wyprosić do drugiego pokoju komendą"wyjdz". az sama się dziwie, ze jej słucha:D
-
oj ciociunie to, że misiol wyjada z gioią cebulki kwiatkow to najmniejsze zmartwienie. wiekszym jest jego nowo odkryty(chyba dla niego samego to tez jest zaskoczenie:)) temperament!!!! Michosław zrobił się głową stada przez co czasami jest wogóle nie do okiełzniecia :D tak drogie Ciocie to jest Nasz Michosław, który bał się kiedyś własnego cienia - teraz to energiczny psiak, który nawet czasami gioię potrafi obszczekać no i zdominować:D
-
Ciociunie dzisiaj jak i cały tydzień leje wiec w sumie Misiol i gioia pozdrawiają spod kołdry - nawet na spacer lenie nie chcą wychodzić i patrzą na mnie jak na wariata....:D Dzisiaj dostałam dobrą wiadomość. Do końca czerwca w końcu uda mi się zakończyć operacje pt - wstawienie zęba, który misiek mi wybił.W sumie to już całe miesiace sie to ciągnie i musiałam zmienić dentystę bo tamten coś mi kręcił, a co jeść nie mogłam normalnie to nie mogłam:( najlepsze w tym wszystkjim jest to, ze dzieki temu, ze akurat jedynki sie "pozbyłam" to mam szanse na piekny, prosty uśmiech po lekkiej modyfikacji przy okazji wstawiania ząbka. A ja całe życie myślałam, że będę miała krzywe wiec w sumie jestem Miśkowi wdzieczna :D p.s. ostatnio nowym przysmakiem Miśka jest chlebek ze śliwką w srodku :D a hobby zaraził sie od ioi i teraz wspólnie wybierają mi na balkonie cebulki kwiatów :D:*
-
p.s. misioliński ostatnio ma włączony tryb wojownika i razem z Gioią jak zaczynają poszczekiwać, biegać, ganiać czy szaleć na spacerze to najchętniej bym wzięła torebkę i wyszła bo to, że Gioia mnie nie słucha to jedno, ale Misiek zaczyna też :D rozbestwieńce moje kochane dwa:3
-
No przepraszam za do góry nogami, ale tak się śpieszyłam by to uchwycić:D Misiek z Gioią polowali na 1 muchę 4 godziny, tzn. miedzy 24 a 4 rano i po 4h udało im się biedną muche dopasc. Biegali po łózku, parapetach, pod łóżkiem, na mnie taranując co idzie po drodze:D Akurat o 4 rano jak ją dorwli to ja niewyspana musiałam do pracy wstawać ,jak dla mnie bomba:] Właściwie to na początku Misiol wogóle nie wiedział o co chodzi tylko radośnie za Gioią biegał nie wiedząc o co chodzi jej, ale tak dla towarzystwa niech będzie hehe potem dopiero ogarnął o co chodzi i nawet był bardziej uparty. mucha też była rewelka - troche pofruwała, ich powkurzała u góy, potem gdzieś przysiadła na pare minut to psiaki się rozpychały by pod kołdre wejsć. a tu jak przysnęły mucha zaczęła dalej fruwać więc jak 2 strzały, budząc mnie, wynurzyły się spod kołdry i tak cały czas....Potem jak o 5 chciałam wyjśc na spacer to nie było chetnych tylko spod kołdry słychać bylo głośne pochrapywania:D
-
[video=youtube;5d2iC8wN-GU]http://www.youtube.com/watch?v=5d2iC8wN-GU&feature=youtu.be[/video] Michosław polujacy na muchę przez całą noc.....
-
przecież mu nic nie jest oprócz samozadowolenia :Dwczoraj wieczorem gdybym mogła to zapewne spadłabym ze śmiechu z łóżka z moich mordek....mianowicie misiek położył się pod kołdrą kolo mnie spać, gioia też chciała. a, że on jej nie chciał tam to dreptała, dreptała po łóżku by gdzieś się wcisnąc, az w końcu miała dośc powarkiwań miśka spod kołdry i położyła się na kołdrze, na nim :D a on tylkowestchnął z tego tytułu i spał dalej :D
-
no gioi mi też żal, ale trudno - jest duża to niech sie same dogadają bo jak za dużo będę interweniowała to potem będzie, ze jedno czy drugie będzie zawsze do mnie biegło o pomoc :D a misiek jest no!!! ogarniety - a to, że to może utrudniać życie z lekka(ile można prac?:)) to inna sprawa. Dzisiaj Hrabia sobie stał na łączce i kwiatki zjadał - normalnie epoka lodowcowa:D a jaki zadowolony był - uśmiech na pyszczku, merd ogonkiem :D a potem ..... no wszystko zwrócił w domu;p może on kwiatki chciał mi dać już na dzień matki?? :D
-
Witam Drogie Ciocie :) Na wstępie przepraszamy za to, że tak długo nas nie było, ale działo sie u nas duuuuużo.... No wiec od czego by tu zacząć???hmmm....Może od tego, że Misiolek zrobił duzo postępów jesli chodzi o rozwój swojej osobowosci:) Teraz w domu mam przywódce stada - Miśka, bez którego zgody Gioia nie może wejść na łóżko... Sama nie wiem, ale biedna przychodzi i tylko patrzy prosząco bym coś z tym małym tyranem zrobiła... Szkoda mi jest jej i staram się jak mogę być sprawiedliwa i jednak Miśka stopować bo najchętniej to by wszedł na głowę :D Myślę po prostu, że on ostatecznie się do mnie przekonał i teraz chce mnie a wyłączność i wykorzystuje każdą okazję by mnie mieć a Gioię wysiudłać :) I jak tu go nie kochać nooooooo :D Przychodzi mały gałgan i pcha się do łóżka pod kołdrę byle jak najbliżej mnie heh Pewnie jakby mógł to by się na mnie położył... Gioia kładzie się po drugiej stronie mnie pod kołdrą bo nie daj by się stykały choćby włoskiem pod kołdrą to mają od razu oba na siebie focha :D Zachowują się jak na rodzeństwo przystało i wiecznie się albo kłócą, albo na złość robią, ale na spacerach jest jedność przeciw Światu, zreszta przy wyłudzaniu papu ode mnie też ;) Misiek doszedł w tym do perfekcji i jak mu czegoś nei dam to i tak potrafi czasami sobie to zabrać samemu... tak samo jest z wyjściami wycieczkowymi do sąsiada - mój tata mieszka na wspólnym przedpokoju i jak tylko jest u niego mój siostrzeniec to misiek tylko paca łapką i już ma drzwi otwarte - konieczne byo zamontowanie zasówki :D Spryciarz z niego zrobił się wielki - czasami rano jak otwieram oczy, gioia śpi pogrążona w śnie, a ja patrzę a misiek siedzi koło mnei i nade mną na mnie po prostu patrzy :D Ma on te swoje dziwactwa, które nabył już w domku po przekonaniu się że rozbestwienie jest super i jakoś w sumie ich nie tłamsze - gioia ma swoje to i misiek może, chociaż czasami ogarnać oba na raz jest ciężko :D Spiesze donieść, że Misiek przestał znaczyć całe mieszkanie (pwnie już wszystko zaznaczył :D ), ale teraz przeniósł sie na każdorazowe znaczenie mojego prania na suszarce......może zostawie to bez komentarza wogóle :D Miesiac temu byliśmy z Miśkiem u pani fryzjer by ogarnąć Miśka look na lato. I więc : misiek został ogolony na 10mm z tym, że pani fryzjer doszukała sie w miśku korzeni foksteriera :D tak więc Misiek jest teraz rasowy z ogonkiem końcówką afro :D Powiem Wam, że tak jak wiem, że to było dla Miśka dobra bo gorąco no i zrzucał sierść - można ją bylo wyciągać ręką i nie miałam szans na ogarnienie mieszkania ;) tak wiec misiol poszedł na strzyzenie - z założenia miał być anielsko spokojny... niestety... jak zobaczył i usłyszał(!!!!) maszynke to był koniec.... pani fryzjer ma męża weterynarza i oboje widać, że z powołania zajmują sie zwierzętami, niestety żadne prośby na Miśka nie skutkowały i dostał zastrzyk w tyłek bo nie chciałam go stresować wiecej, po 15 minutach łapki mu sie rozjechały na boki i smacznie zasnął snem kamiennym - nawet ja przewrażliwiona co chwile kazałam sprawdzać czy aby tylko on spi, a on garował nie 30 minut tylko 4 godziny!!!!! ja tu z nim sobie spacerkiem podeszłam za miasto i nie było jak wracać;/ Ale pan weterynarz dał nam 3(!) koce by miśkowi było dobrze + zawiózł nas do domku, wniósł Miśka do domu, osłuchał go jakiś 10 raz czy wszystko jest ok i potem wieczorem z żoną dwa razy dzwonili czy wszystko jest ok!!! No takiej opieki to ja nie miałam przy operacji oczu w prywatnej klinice :D Wiec Misiek sobie garował, Gioia siedziała obok i go cały czas lizała po pyszczku :D Ja byłam zadowolona, że wszystko jest ok tylko przez pierwszy dzień jakoś nie mogłam się przekonać do Miśka tak idealnie zrobionego - po ogoleniu mu już nawet żeber nie widać więc wyglada jak rasowy szczeniak przy swoim ciapowatym, czasami, zachowaniu :D Ale teraz już mu sierść odrosła troche i znowu włoski sterczą w każdą stronę więc jest super :) Na koniec w niedziele Misiek dorwał z Gioią 1,5 kg żeberek na obiad - no i obiad miał tylko on z Gioią..........................buziamy Was mocno :*
-
Witamy:) Misiek i Gioia mają nowego kolegę:) Otóż codziennie okolo 10 naprzeciwko okna sypialnianego na spacer wychodzi sobie psiaczek. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że ów psiak podchodzi luzem do chodnika i szczeka do moich okien do Gioi i Miśka. No i oni oczywiscie mu odpowiadają - a ja próbuje spać...... Dzisiaj na spacerze w końcu sie poznali i niczym dwa woły ledwo udało mi się Gioie i Miśka zaciągnać spowrotem do domu bo tak im się podobało. I co najfajniejsze wogóle cała trójka nie okazywała sobie agresji:)
-
:multi: w końcu odwiedziny będą :multi: 28 lutego 2013 :D czekamy z Miśkiem i Gioią:) Dzisiaj zwiedzaliśmy z Miśkiem Grudziadz - cieplej jest to spacer odbył się na zasadzie - Misiek prowadz i gdzie maleństwo ciagnęło tam ja za nim szłam :) a co... niech ma raz też:) dodam, że miał mnie dzisiaj na wyłączność, to mu zdecydowanie pewności siebie dodaje, czasami aż za wielkiej - ostatnio tak gioie obsztorcował, że ta się ma po prostu zamknąć i iść do domu, że siedziała cicho i poszła:) Jakbym czasami widziała w nim jakiegos psa pasterskiego!!! :D jak się zrobi jeszcze cieplej to planuje coś po cichu - Misia spróbować nauczyć różnych komend:) Uzbroje się w parówki i jazda na polanę :D Powiem Wam Ciocie, że w końcu mam psiaka, który mnie słucha :D Gioia indywidualistka mam swój świat i ma gdzieś bawienie sie w słuchanie mnie jak może ciekawsze rzeczy porobić;p a Misiek to maleństwo, które jednak mnie słucha. po prostu słucha, czasami aż łebkiem kręci:) Ostatnio go interesuje pralka i odgłosy, które wydobywa:) 2 dni temu go kąpałam po praz pierwszy bo wcześniej się bał wchodzić do łazienki, że jak się z nia oswoił to nie chciałam od razu tego robić. Był czysty wiec problemu nie było, ale jak Gioia go namówiła na kąpiele błotne to niestety już mus był;/ Grubcia stała i stękała okazując niezadowolenie, a Maleństwo 3 razy dało nogę z brodzika - tylko patrzyłam czy sobie łap nie łamie podczas ucieczki bo brodzik głęboki!!! A potem była wielka uczta - na kolacje parówki :D Z nimi da się z Miśkiem zawsze dogadać hahaha Wczoraj obcinane były pazurki to potem sam od razu maszerował do lodówki :D sprytasek mały!!! Ja tylko przytknęłam obcinaczkę i wzięłam na wszelki wypadek ręce daleko bo nie wiedziałam jak on przyjmie takie zabiegi, a Misiol na pełnym lajcie prawie niby zasnął, ale od razu po od razu wział kierunek na kuchnie :D No i z powodu cieczki Grubci kilka dni temu przeżyłam chwile grozy po tym jak weszłam do pokoju a tam Michol siedzi na niej zadowolony (Gioia wyglądała na jeszcze bardziej zadowoloną!!) no bo jak to??? Ale na szczęście można, więc jak tak to już nie wnikam a moja parka urzęduje tylko na moim(!o zgrozo!) łóżku! No, ale lepiej w domu niż poza hahaha - tak sobie jako mamcia to tłumaczę :D
-
Asiu nic tak nie boli jak odejście istoty, którą kochamy ;( przykro jest całej mojej trójce ;(
-
23 luty 2013-02-24 Cześć drogie Ciocie[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Z tej strony Misiek. Pisze do Was bo to, że mamcia do Was pisze to jedno a ja chciałem też :D Pisze do Was byscie się nie martwiły o mnie. Niedawno minęły 3 miesiace odkąd mieszkam z mamcią i siostrą i jest naprawdę dobrze – kto by się spodziewał!! A tak się bałem na początku…. Mamcie owinąłem sobie wokół palca i teraz biega i mnie tuli!!!!! I daje pełno smakowitości. To jest naprawdę łatwe – wystarczy na nią spojrzeć i od razu jej serce mięknie i cos zawsze znajduje dla mnie. Tylko nie wiem dlaczego od razu też Gioia dostaje, ale to nic bo jak ona coś dostaje to ja zawsze też [FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Teraz dzień w dzień mogę się wylegiwać nie w mięciutkim i ciepłym miejscu, ale mamcia dała się namówić i mnie wpuszcza do łóżka :D No dobra z Gioią tak się rozpychamy, że mamcia czasami w pół zwisa z łóżka, ale wtedy schodzę z łóżka na chwilę( tak naprawdę to mi jest po prostu za ciepło). Bo najpierw ładuje się pod kołdrę. Z tym, że mi jest ta kołdra obojętna, ale jak już tam wejdę to mamcia zawsze mnie tuli, głaszcze, drapie i mówi czule do mnie żebym mógł zasnąć, a wtedy mam takie piękne sny. Zresztą moje sny to się spełniają codziennie. Np. śni mi się pełna miska, a rano wstaje i czeka na mnie nie jedna, ale dwie. I dodatkowo jeszcze mleczko i śniadanko i jajeczni czka i paróweczki i w ogóle tyle jedzenia, że tak jak na początku wolałem sobie je oszczędnie jeść bym miał na potem to teraz nie jestem w stanie tego zjeść – no i wolę poczekać na np. pączusia[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Tylko mam za mną chodzi i biadoli, że nie chce jeść jakiś tam denti stików a to potobno dobre na zęby – ja tam wolę jak mamcia myje mi ząbki moją szczoteczką do zębów bo pasta jest smaczniejsza no i wtedy mogę się wtulić u mamci na kolanach[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Ostatnio mamcia przytargała skądś kosz i nie uwierzycie!!! On jest tylko i wyłącznie mój!! Gioia ma też taki sam- fajny jest, mogę się tam wcisnąć i nikt mi nie przeszkadza – mamcia i Gioia szanują to, że tam leżę a poza tym nikt mi z mojego królestwa nic nie zabiera jak tam leży. No ja gioi też nic z jej nie podbieram. W ogóle to mamcia jest jakaś dziwna bo najpierw mówi, że nie mogę czegoś robić a nawet jak zrobie to i tak się nie gniewa…..nie rozumiem jej…Pewnie myślicie, że ściemniam, ale próbuje czasami czy nadal działa – robie sobie siku na kanapy mamci, które wiem, że lubi a ona nic!!! Jeszcze po mnie posprząta…. Oprócz tego jest tu też pełno maskotek i je mogę sobie pogryzc, albo piłek. Raz nawet jedna stłukłem coś i i tak mamcia popatrzyła z radością na mnie. Ja nie wiem, ale może ona zwariowała?? Patrzy się na mnie cały czas tak samo!!! Tylko jest spokojna i mnie tuli – czasmi nawet nie zdąże pomyśleć, że może cos bym chciał a ona już mi przynosi, przytula, przykrywa kołderką, przenosi z podłogi na łóżko….Czy to normalne??? No nie wiem, ale w związku z tym, że pomimo swojego zwariowania dobrze mnie traktuje to wole na nią uważać by mi nigdzie nikt jej nie zabrał wiec jak idzie do kuchni to idę też, jak siedzi przy komputerze to wdrapuje się na kolana, jak idzie do łazienki to siadam koło niej jak wiecie same co robi… oprócz tego na spacerach chodzę ubrany i mamcia pilnuje by mi włos nie spadł i wszyscy mnie dobrze traktowali. Mam jakieś dziwne coś na sobie, ale jest mi ciepło wiec nie marudzę – chociaż jak mi chce to założyć to ja wolę się położyć na plecki bo może mnie podrapie[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Jeśli chodzi o moje nowe ciocie i wujków to też są fajni. Zawsze udaje mi się coś od nich wyszabrować dla siebie i Gioi – jakoś jej to nie wychodzi. Tak samo z otwieraniem nam drzwi – ona stoi i patrzy na mnie bo nie wie jak…A wystarczy tylko łapką pacnąć w klamkę!! Raz nawet jeden wujek grał mi na pianinie bo mamcia widziała, że mi się podobało to więc wujek mi grał tak długo aż zasnąłem[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Mamcia teraz puszcza w domu cały czas dla mnie muzykę klasyczną bo wiecie co? Lubie ją!!! Oprócz tego nauczyłem się też kilku innych rzeczy. Mamcia czasami do mojej siostry mówi dziwne słowa, których nie rozumiem np. : vieni. Gioia wtedy idzie do niej. Dziwne, ale mamcia się cieszy, że Gioia reaguje więc jak słyszę to to idę też i mamcia wtedy cieszy się co najmniej jakby dawali jakąś kość czy coś….Bo Gioia nie jest stąd tylko z daleka, a ztego co słyszałem od moich kolegów to podobno tam mówią jakoś inaczej cały czas!!! Oprócz tego moja siostra cały czas zachowuje się dziwnie. No bo nie rozumiem jak można cały czas biegać i szczekać – ten hałas i mamcia widze, że jest niezadowolona. Więc ja tam wolę trzymać się od tego z daleka bo jeszcze mamcia się pogniewa czy cos, ale chyba nie bo na Gioie też się nie gniewa chociaż mówi, że tak. Bo mamcia właśnie tylko mówi czasami, że się gniewa a jak podchodzimy to się cieszy. No ja nie wiem. A Wy co myślicie?? Ogólnie to moja siostra nie jest taka zła, żeby nie było!!! Cały czas chodzi o mnie myje, a wieczorem zanim położy się z nami do łóżka przechadza się po całym domku i sprawdza czy ja już leżę w łózku – czasami się jej chowam pod kołdrę hehehe I w ogóle na spacerach to gada do swoich kolegów, że jestem jej braciszkiem i mają zostawic mnie w spokoju i zawsze mnie broni – aż czasami się wkurzam, że przecież wcale nie jestem taki mały i też potrafię!! Więc dla pewności zawsze czekam aż ona się załatwi i idę też tam siusiu zrobić by wszyscy wiedzieli, że jest MOJĄ siostrą!!! No i w ogóle wole się jej trzymać bo ona wie gdzie są najfajniejsze zaspy i zapaszki[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] poza tym jednak czasami mam jak zawoła to ją zostawiam i biegne do mamy. Bo jednak lepiej być blisko mamci – ona wie co mówi przecież, nie? A gioie to czasami mama woła i nic – ale ona jest starsza wiec może ja za kilka lat też taki będę? No nie wiem…. Ale przyznam się, że jak przypadkowo mamie złamałem nos i wybiłem zęby a w szczególności jeden to myślałem, że mogę się już pakować i wracać do Was bo z tego co wiem to kobiety są na takie rzeczy wrażliwe i się wkurzają jak coś z twarzą jest nie tak( tak słyszałem…) Mamcia najpierw się śmiała przez pół godziny w łazience a potem jakby nic gdzieś wyszła – ja myślałem, że może po Was byście mnie zabrały, ale wróciła i poszła tylko spać. No co miałem zrobić? Położyłem się koło niej – nawet ja polizałem trochę po twarzy na przeprosiny. Chyba pomogło bo nadal mieszkam i rano jak wstała to dostałem te same smakołyki….Tylko jakoś tak dziwnie mama wyglądała i mówiła niewyraxnie, no ale co tam. Potem jak usłyszałem, że trzeba jej zęba wymienić bo to przeze mnie niby to byłem pewny – no drugi raz się nie wywinę. Mamcia poszła gdzieś – usłyszałem tylko implantolog cokolwiek to jest wróciła cała obolała i spuchnieta – mówie Wam, wyglądała strasznie, ale jak się położyła do łóżka to mi wytłumaczyła, że nie mam się przejmować jakimś głupim nosem i zębem. I, że ona i tak mnie kocha i wie, że to było niechcący a twarz jak twarz się zagoi. No jak tak mówiła to położyłem się koło i przytuliłem ją. A ona cichutko mi szeptała, że jej nos, ząb i ból są niczym w porównaniu z tym co kiedyś przeszedłem. No niby ma racje, nie? Ale ja jej nie chciałem zasmucać opowiadając moją historię…. I w ogóle to te opowieści, że baby lubią swoją twarz są chyba nieprawdą bo ja codziennie rano ja drapie czule po twarzy albo szyji – nawet takie fajne czerwone ślady zostają[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] A ono się cieszy!!! Czasami zastanawiam się czy to ja się cieszę bardziej czy ona z tego, że tu mieszkam??? Istny cyrk!!! Ale powiem Wam, że skoro Gioia szczeka to ja postanowiłem, że będę szczekał też. Obok mieszka jeden facet o nazwie – tata, i on wiecznie wchodzi do domu, a, że mi tu dobrze to na wszelki wypadek zawsze na niego szczekam bo kto to wie co to za jeden ten tata!!!! Ciociunie kochane tęsknie za Wami bardzo – nawet czasami na ulicy patrzę czy to nie Wy idziecie, ale nie…Mam nadzieje, że odwiedzicie mnie. Myśle, że mama albo też się by ucieszyła skoro cieszy się z wszystkiego co mnie dotyczy albo nie miałaby nic przeciwko goszczeniu Was. W końcu jest szalona skoro mi na wszystko pozwala, no nie??
-
Moje zębiszcza już nie bolą, ale za dwa tygodnie znowu bedę miała zabieg więc zakładam powtórkę z rozrywki. Swoją drogą to od zawsze ten ząb był problemowy i krzywy i chciałam się go pozbyc więc Misiek wyświadczył mi przysługę. Tylko skąd on wiedział, że ma wybijać akurat tego zęba to nie wiem :D p.s. teraz mam w domu dwa fochnięte na siebie psy - kłótnia o łóżko jest ich tematem ulubionym :D
-
[video]: [url]http://youtu.be/nR-Pf9uY_0k[/url][/video]
-
[video=youtube_share;SmUgyK9LtBM]http://youtu.be/SmUgyK9LtBM[/video]
-
kochane ciocie nie bylo mnie w domu 24h i moi znajomi opiekowali sie psiakami - zastalam porzadek wiekszy nizby jak gioia byla sama :D poza tym zamiast cieszyc sie z wizyty u rodziny, ktorej bardzo dlugo nie widzialam to myslami tesknilam za psiakami hihihi a w domku czekaly na mnie merdajac ogonkami. jak zauwazylam gioia merda w lewo i w prawo a misiek dookola ;) a teraz pozdrawiamy z domowego spa - ja mam maseczke nawilzajaca na twarzy, gioia platki z naparu rumiankowego na oczkach a misiek, jak typowy facet, patrzy sceptycznie na to hahaha ( gioia ma lekkie zapalenie oczka wiec wet. poradzil zamiast lekarstw napar ;)
-
05 luty 2013 Witam drogie ciocie po długiej przerwie. Po prostu działo się u nas bardzo wiele. Przede wszystkim na 3 tygodnie zostaliśmy w skutek awarii pozbawieni w budynku ogrzewania, na 2 tygodnie gazu(2-ga oddzielna awaria) oraz na 3 dni prądu - wynik dwóch poprzednich awarii i to w najgorsze mrozy bo -12... I tak sobie koczowaliśmy z psiakami w sypialni bo tam najcieplej. Ja opatulona w tonę ciuchów oraz koce w ciagu dnia a psiaki w sweterkach oraz pod kocami. W nocy spaliśmy wszyscy przytulanie pod dwoma kołdrami puchowymi i akurat wtedy bylo najcieplej - spałam niczym parówka w hot dogu wcisnięta pomiędzy Miśka a Gioię. A oni przytuleni do mnie i tak się ogrzewaliśmy. Większość sąsiadów się wyniosła z budynku do rodziny badz znajomych. Niestety ja mogłabym się też przenieść, ale, że bez psiaków wiec powiedziałam, że zostaje - oczywiście nikt nie potrafił mnie zrozumiec, że wolę siedziec w zimnym domu z psami( no przeciez im nie ma prawa byc zimno) niż w cieple. Na moją odpowiedz, że muszę dbać o psy usłyszałam, że sobie poradza. A ja sie pytam jak niby? same sobie ciepłej wody naleją jak poprzednia wystygnie albo podgrzeja mleko albo przykryja kocykami?? Poza tym moją tyle czasu same siedzieć? No pogłupieli chyba jak myślą, ze zostawię Gioię i Miśka!!!! Teraz już mamy znowu cieplutko +20 w domku, prąd jest i za 2 dni gaz bedzie wiec znowu obiadkami będziemy się raczyć:) Niestety któregoś dnia podczas jedzenia pizzy zauważyłam, że rusza mi się ąb jedynka. Okazało się po wizycie u dentysty, że Misiek oprócz złamanego nosa uszkodził mi też przy okazji zęba, a to wyszło dopiero po złym ugryzieniu. I tak dzisiaj rano miałam wtawiany implant ponieważ zęba nie udało się wogóle uratować. Niestety zabieg sie nie udał i muszę czekać następne 6 tygodni na to by móc wszczepić implant i w końcu jeść normalnie bo cały czas jestem na jogurtach a kanapki muszę sobie kroić na kawalki 1cm x 1cm :D powiem Wam szczerze - bolało jak diabli wszyscy.... wracam do domu i położyłam się z bolu spać a Misiek z Gioią przyszli do mnie i zaczęłi mnie lizać po twarzy i się Misiek przytulił do mnie:) Tak mi się wydaje, że wie czemu mam ten ząb wstawiany:) I gdy tak patrzył na mnie to i tak uważam nadal, że warto to wszystko ścierpieć i zapłacić te kilka tysiecy ze świadomością, że i tak Misiek ma domek. Nawet jakby mi wybił całą szczenkę to i tak nie potrafiłabym się na niego gniewać!! I jak czasami czytam, że ktoś oddaje psa bo sie zsikał to po prostu mnie krew zalewa - niech sobie ze mna porozmawia o niszczeniu czy poswieceniu - choc dla mnei to normalne, że jak dzidzia moze cos zniszczyć a nie zadne tam poświęcenie.....Dzisiaj jak siedziałam na tym fotelu i zwijałam się z bólu to sobie myślałam ile Misiek musiał wycierpieć wcześniej wiec w imie jego lepszej przyszłości też to zniosę:) Oczywiście tradycyjnie nikt nie potrafi tego zrozumieć, że ja zamiast sie wkurzac, krzyczeć czy( jak mi sugerowano) zlać Miśka siedzę i sobie spokojnie zartuje z tego - ja patrzę tylko na te osoby i się ładnie uśmiecham myśląc, ze oni są jak niewidomi, po prostu nie potrafią dostrzec tego co ja. A teraz mogę dalej przejsć do rozpływania sie w komplementach nad Miśkiem :D Wiecie co? On jest taaaaaki słodki po prostu!!!!!! Czasami mam wrażenie, że jest jeszcze szczeniaczkiem takim malutkim gluptaskiem. I faktycznie Gioia ma 5 lat i już wie niektóre rzeczy, a Misiek jeszcze nie. Nie wie, że ma zejść z łózka jak je ściele więc musze to robic na raty - pół pościelić, przełożyć Miśka, który lezy na tą część i dopiero reszte posłać. a Misio sobie leży na pleckach rozłozony na łózku i tylko w główce mu pieszczoty:) Tak samo ze spacerem - by założyc kurtki to jak z dwójką małych dzieci:):) Gioia na wieść o spacerze nagle odczuwa gwałtowną potrzebę pójscia zjeść cos, napić się, zobaczyc co sie dzieje za jednym oknem, za drugim oknem, sprawdzic czy zabawki wszystkie leżą... I dopiero po długich namowach przychodzi by się ubrać - ja podnoszę przednie łapki i nakładam całą kurteczkę. Natmoiast Misiek ma inną koncepcje zakładania kurteczki. Otóż jak tylko widzi ją to od razu kładzie się na pleckach w przedpokoju gotowy do pieszczot :D I tak jak leży to ja go jakoś ubieram hehehe Na spacerach to Misiek wykazuje się większą inteligencja niż Gioia. Na pocztku każdy słup był przez nich mijany na zasadzie każde szło z drugiej strony słupa a ja musiałam potem przytulajac się do niego przekładać smycze - teraz Misiek wie, ze trzeba przechodzić tą samą stroną i o ile Gioia po rpostu idzie i na nic nie patrzy to Misiek zawsze wie, że ma iść tą samą stroną co ona :) Oprócz tgo robimy postępy w sikaniu w domu. Jak Misiek zrobi siusiu to patrzy na mnie na zasadzie - jak już musisz wejść do salonu to najpierw chce ci powiedzieć, że cię kocham :D I od razu wskakuje na swoją kanapę :) Ale widzę, e wie juz, że to feeee Niestety jak teraz cały czas mi coś kują, wiercą i po prostu hałasują to Misiek po prostu ze strachu siusia. Jak bylismy bez ogrzewania to oba psiaki się nie patyczkowami - na dworze zimno, w domu zimno więc Misiek robił siusiu z częśtotliwościa taką, że nie schła podłoga a Gioia dla odmiany robiła kupy obok. Teraz już powoli wszystko wraca do normy - za dwa dni skończą sie wszystkie prace naprawcze, oprócz tego choinki już nie ma wiec spowrotem powinno wszystko się unormować. Zauważyłam też, że Miskowi wystarczy powiedzieć po rpostu " Misiek" a on już sam przychodzi i sie uspokaja - nie to co Gioia, zawałałabym sie na śmierć a ona ma i tak swoją wizję :D Chociaż do brojenia Gioi juz sie przyzwyczaiłam i wiem na co ją stać wiec jak Misiek coś kombinuje to jeszcze mnie zaskakuje:) Do teraz cały czas próbuje zwijać krówki :D Chyba upodobał sobie te cukierki - choć ode mnie ich nie dostaje ;) Ostatnio nawet na bezczelnego podczas wizyty cioci Sandry przy niej probwowal sie skradać do nich hahaha Potem sobie odposcil je na rzecz bitych 3 godzin leżenie i bycia drapanym z każdej strony :D Poza tym Gioia jakby złagodniała od przybycia Miśka, a Misiek ostatnimi czasmy chyba zaczął sprawdzac granice bo widzę, że i czasami szczeka albo coś kabinuje. Przekonal sie juz do zabawek i też watę z maskotek wyciąga - pewnie podpatrzył di od swojej starszej siostry;) Ostatnio przekonywalismy się z Miśkiem do mopów i mioteł - dałam Miśkowi w kawałeczkach parówki i powoli stopniowo przybliżałam mopa i jako tako nam idzie. Teraz jest u nas bardzo ciepło +8 więc zaczynamy robić wycieczki na balkon w mojej asyscie i Gioi by Misiek się przyzwyczaił i zobaczył jak należy się zchowywać na balkonie( choć jak Gioia zaczyna szczekać bo widzi psa to akurat jest nie wskazane;p) Jednak na razie Misiek woli sobie stać w drzwiach balkonu a jak to mu odpowiada to niech tak i będzie. U mnie panuje jedna zasada w domu - każdy robi co mu sie podoba i może rozwijać swoją osobowość:D I tak Gioia jest żywym srebrem a Misiek woli stać z boku - to myśliciel i obserwator. Chociaż jak Gioia coś broi to woli sie oddalić od niej z minką pt" mnie do tego nie mieszaj:D"
-
Jaka cudna jest ta sunia - po prostu szkoda słów na takich ludzi ;(
-
wiecie co jest najbardziej wesołe? to, że po złamaniu nosa przez Miśka, po wizycie u dentysty, okazało sie, ze Misiek miał taką siłę jak mi nosek łamał, że złamał też korzeń zęba jedynki i teraz muszę szybko wstawic nowy implant bo mój ząb już się do niczego nie nadaje i muszę sie modlić by mój ząbek jakoś wytrzymał do wizyty u implantologa bo sie już rusza :D Ale patrząc na Miśka stwierdzam, że i tak warto :)
-
no ściągnęłam wszystkie swieczki z parapetu po tym jak Misiek je przewrócił a one spadły na lampę i ją przewróciły i sie zepsuła ( na szczęście ja naprawiłam;)) Teraz ma miejsce do siedzenia :) A w tym momencie obserwuje jak Misiek mierzy sie ze swoim strachem - boi sie koszyka w którym są zabawki, ale dzielnie podchodzi i sie skrada by temu potworowi jedną zabrać ;)
-
21 stycznia 2013 Witam Drogie Ciocie:) Wiecie co ostatnio zauważyłam u moich milusińskich? Zaczynaja się naśladować :) Gioia papuguje zachowania Miśka i odwrotnie !! Misiek jak chce mnie rano obudzić to mi siada na plecach i paca łapką po głowie i Gioia też to zaczęła robić :D Oprócz tego zrobiła sie przylepką :) Natomiast Misiek teraz siedzi i obgryza mi papcia - Gioia wcześniej już go zdemolowała więc on też go przygarnął. Ostatnio Misiek też sam wyciaga sobie z ich 2 koszy zabawki i sobie je miętoli :) Gioia uwielbia pyszczkiem się wpychać pod kołdrę i Michonek też to ostatnio praktykuje heh Natomiast Gioia uznała, że skoro Misiek może podsikiwać choinkę( tak nawiasem mówiąc to mojemu tacie i siostrze choinki padły już dawno a mi nie chociaż razem je kupowaliśmy wiec myślę, że to dzieki Miśkowi ;)) to ona może sobie kupy zostawiać w ramach prezentu pod nia.... Misiek zaczął też wiedzieć, że jednak to nie fajnie jak sika - robi taką samą minkę jak Gioia typu - ja naprawdę nie chciałem :D Ale wiem, że jestem słodziak to mi wybaczysz nie? bo naprawdę żałuje, chociaż zrobie to jeszcze raz hahaha Oprócz tego psiaki ostatnio rywalizuja znowu o spanie koło mnie - tym razem po prostu jak jedno leży koło mnie to drugie przychodzi i sie wpycha na pierwsze rozpychając się pomiędzy ;) Oprócz tego jak jedno sie bawi jedna zabawką to mogę być pewna, że za dobrą chwilę drugie podejdzie jak gdyby nigdy nic, tak niewinnie, i po prosu świśnie tą zabawkę - potem zawsze to poszkodowane przychodzi i prosi mnie o pomoc hehe Gioia uwielbia wpychać się do mnie na fotel jak siedzę przy komputerze - nie wiem jak ona sie mieści i jak może być jej wygodnie, ale co tam - Misiek ostatno też zaczął się mi ładować hehe Jednak najbardziej rozbraja mnie w Miśku ostatnio to, ze wchodzi sobie na parapet i tam leży(parapet jest tak wąski jak on ;)) i ogląda Świat :) Raz były zasłony opuszczone i wchodzę do pokoju a go nie ma, szukam po mieszkaniu - nie ma. Zaczęłąm sie tresować a on wtedy dopiero raczył zejść z tego parapetu i sie pokazać :D No i Misionek ogólnie zaczyna brykać jak Gioia hehe Ale to dobrze - widać, że odzywa. Mówcie co chcecie, ale mam zamiar mu pozwalać wchodzić mi na głowę ;p
-
moje pierwsze wspólne :) mamcia chrzesytna Miska nam dzisiaj robiła :)