kadet
Members-
Posts
203 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kadet
-
Za to teraz mają energii w nadmierze - biegają po domu jak dwa wariaty, gonią się, biegają od okna do drzwi balkonowych i o dziwo dzisiaj pierwszy raz słyszałam Miśka szczekajacego - ale do wyjącej Gioi mu jeszcze bardzo daleko;)
-
zapewne, ale ja tam mam wtedy jeszcze większy bo śmieje sie od razu z tych co śmieją się ze mnie:)taki mały krejzolek ze mnie:D Ogłaszam, że psiaki doszły do porozumienia w sprawie łóżka:D Ja mam nakazane spać w poprzek tak by wówczas oba mogły wejść pod kołdrę ale się nie widzieć i nie dotykać - taka podziałka jestem na środku łóżka :D I wówczas wszyscy śpimy pod kołdrą. Dzisiaj np Gioia spała po lewej koło biodra a Misiek jak rano się obudziłam to łepek miał na podusi po prawej, ciałko pod kołderka i łapki na kołderce:) Z racji tego, że w Grudziadzu leje kiedy wyszliśmy na spacer oba spojrzały na mnie mówiąc, że chyba oszalałam i sama mam moknąć - przy pierwszym krzaczkiem zrobiły wszystko i pociagnęły mnie do domu - teraz znowu śpia zakopane gdzieś na łóżku. Leniwce dwa:)
-
[url]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=486386418073237&set=a.179900322055183.54482.100001056503567&type=3&theater[/url] dwa neonki:D
-
Ja tam zamiast się wściec, że siedzę w błocie a psy po mnie z radości skaczą siedziałam i aż brzuch ze śmiechu mnie bolał;D
-
Dzień dobry dzisiejszy dzień zaczął sie naprawdę dobrze - z samego rana pieski poszły ze mną na spacer. Choć padało i było wszędzie pełno błota nabrały ochoty na zabawę. Biegały wszędzie, ale, że mamcia tylko stała postanowiły mnie włączyć do zabawy. Efekt? Ponieważ jestem od psiaków wyższa postanowiły, że powinnam siąść i w tym celu zaczęły mnie ciągnąć. Rezultat końcowy - zostałam przewrócona w największe błocisko świata i cała umazana w błocie(kurtka, spodnie, włosy, buty). Zabawa była przednia...Mama nadzieje, że to było tylko błoto:D
-
[url]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=485945468117332&set=a.179900322055183.54482.100001056503567&type=3&theater[/url] tulimy się:)
-
Drogie ciocie wiecie co sobie pomyślałam dziś na spacerze??:) Ponieważ trenuje jiu jitsu to czułam się zawsze w nocy na ulicy bezpiecznie, ale z dwoma psiakami(robiły dzisiaj tyle hałasu, że nie mogę) to teraz lepiej niech wszyscy z drogi mi schodzą bo mam moich dwóch wspaniałych obrońców(których pewnie będę musiała bronić jak przyjdzie co do czego;p:D
-
ćwiczenie jogi jest wyzwaniem - pełna koncentracja, wdechy, wydechy, spokój, skupienie nad medytyacją ...A tymczasem Gioia liże mnie po twarzy a Misiek siada mi na brzuchu i oboje zaczepiają:D
-
jutro juz będzie dwa tygodnie od przyjazdu Miśka - zrobiłam kolejne ważenie i oto efekt:) : - było 14kg, a jest 15,5:) i to po spacerze:):)
-
Tak sobie teraz patrze na moje kochane psiaki - leżą na łóżku oba i się "biją" łapkami po pyszczkach;) Oboje się tarzają po moim(ich?) łóżku i się po prostu bawią. Dla mnie jest to cudny widok - oba merdają ogonkami, są zrelaksowane i ewidentnie szczęśliwe - po Gioi widać, że polubiła towarzystwo Miśka, a po Miśku widać, że jest szczęśliwy, taki beztroski w końcu. Tak patrzę na nie i aż ze szczęścia mi się łezka w oku zakręciła bo się wzruszyłam:) Mam nadzieje, że z czasem minka Miśka też się zmieni - czasem patrzy swoimi oczkami, takimi poważnymi, doświadczonymi przez życie...Po dwóch tygodniach nie widzę już żeber Miśkowych tylko pięknie lśniącą sierść:D
-
dziękuję za podpowiedz:) teraz będę miała powód by zrobić tort:D zjemy za Twoje i Wasze zdrowie:)
-
kochane ciocie nie myślcie, że Misiek Was już nie pamięta, o nie nie nie.!!! Misiek jak idzie na spacerze to rozgląda się pilnie i jak ktoś idzie to od razu z daleka merda ogonkiem myśląc, że to któraś z Was:)
-
fajna, prawda? a ile się ich na wołaliśmy by ją zrobić;)
-
widze, że w końcu sie udało zmienić tytuł:) Jednak uważam, że powinno się w tytule podziękować wam wszystkim - ja miśka na sam koniec po prostu adoptowałam- a Wy, drogie Ciocie, go uratowałyście. Gdyby nie to, to bym na niego teraz nie patrzyła, jak mi właśnie obślinia całą pościel wcinając kość:)Więc to ja Wam dziękuje!!!
-
dziękuję za pomc przy wstawianiu tych zdjęć:)
-
No ja chciałam sobie też zrobić płatki ciniminis z mlekiem do talerzyka, ale to przestałyby mi jeśc oba i chciały od razu moje płatki:D A mi chodziło o to by głównie Misiek zjadł swoje papu dzienne:) p.s. potem dostały i tak cornflejksy:D
-
niestety ludzie w Grudziadzu z którym się stykałam jakoś nie byli pozytywnie nastawieni do tego, że mam dwa psiaki:/
-
zaraz Iza przesyłam wszystkie bo na fb wstawiłam tylko dwie:)
-
drogie ciocie:) spanie w nocy wygląda następująco i raczej już się nie zmieni:) gioia śpi zakopana pod kołdrą z Miśkiem, ale zawsze musze odgradzać ich nogami by każdy miał swój prywatny kącik podkołderkowy:D Nad ranem Gioia śpi na kołdrze gdzieś w nogach a Misiek przychodzi i kładzie się albo na mnie cały albo się przytula - kładzie mi na głowie/szyi/twarzy łapkę albo łapkę i pyszczek:) Dzisiaj pierwszy raz od przyjazdu rano nie znalazłam kałuży w salonie. Na spacerach psiaki doszły chyba już do perfekcji - jak jedno sika, drugie też. Tak samo z większymi sprawami;p W domku widze, że coraz częściej razem się awią - Gioia próbuje taranować Miśka głową a Misiek ją podgryzuje po łapkach i brzuszku&szyi - mają obydwoje wielką frajdę(?) Jeśli chodzi o jedzenie to nastąpiła zamiana. Gioia je z Miśka miseczek a Misiek z Gioi - ja tu przestawiałam meble w kuchni bo Misiek nie lubi jeść na przelocie, jak mu się przeszkadza, jak są inne psy a tu prosze - je przy samych drzwiach(no podjada z obu kompletów czasami), czasem Gioia je obok też i ogólnie to się zamieniają z tymi miskami więc myślę, że spokojnie mogłyby stać obok wszystkie, ale zostawie im ich prywatne przestrzenie:) Wczoraj zostałam zaproszona przez psiaki do wspólnego jedzenia. Po powrocie do domu zobaczyłam, że nikt nic nie zjadł więc poprosiłam ich by coś zjedli i Misiek mnie poprosił bym im towarzyszyła łapką - oni jedli ze swoich misek a ja siedziałam obok na podłodze i do nich mówiłam to wtedy psiaki podeszły do misek i zjadły wszystko:) p.s. Gioia zaczęła się dzielić swoimi(czyli też tymi co zakosiła Miśkowi) zabawkami i Misiek też czasami się bawi, ale nie piłeczkami tylko maskotkami:)
-
Dziękuję naprawdę za te wszystkie miłe słowa. dla mnie to znaczy wiele ponieważ zawsze słyszałam same niemiłe słowa z tytułu tego, że mieszkając sama mam jednego - teraz dwa psiaki. Dla mnie samej też to nie jest nic nadzwyczajnego, po prostu uważam, że psiakom należy się też szacunek i miłość:)
-
Moje drogie:) Dzisiaj byli u mnie znajomi i Misiek z Gioią byli bardzo gościnni - sami spali na całej długości obu kanap a goście siedzieli na podłodze obok, ja tak samo:D Gościom to nie przeszkadzało - nawet ich jeszcze kocykami przykrywali a psiaki chrapały na potęgę!!!
-
[url]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.179900322055183.54482.100001056503567&type=1[/url] fotki z sesji:)
-
On myśli, że jest sprytny jak na swoje oczęta coś uda mu się wskórać, ale prawda jest taka, że ja go z premedytacją rozpieszczam ile wlezie:) Należy mu i Gioi się po tym co przeszli. A to, że bałaganią, hałasują itd to przecież ich domek też jest więc mają prawo...
-
Obserwuje bo nigdy nic nie wiadomo. Pamiętam, że Gioia aż kulała bo na osę stanęła i ją niosłam 3 km na rękach a weterynarz od razu, że trzeba ciąć ścięgna...Prawie zawału dostałam, ale poszłam do drugiego lekarza i ten dał tylko zastrzyk i po dwóch dniach Gioia biegała jak wcześniej...Misiek daje susy przez łóżko jak wcześniej - zresztą wczoraj tylko raz zakwilił, ale chodził normalnie. Pewnie gdybyśmy z Gioią nie podeszły od razu to by się nie położył na ziemie udając przechorego;) Mój weterynarz obecny jest bardzo dobry bo widać, że z powołania i pewnie myśli, że mam niepokolei w głowie bo mu psy na rękach przynosze nawet na szczepienia;)
-
Wiecie co? Misiek chyba czuje to, że jak tylko spojrzy smutniej albo zacznie kwilić to ja i Gioia jesteśmy przy nim bo wczoraj zawadził łapką o kant krzesła(nic mu wogóle nie było, ale pewnie lekko zabolało). Od razu zaczął kwilić, że go boli, domagać sie na ręce, Gioia od razu przybiegła do niego ja zresztą też. Misiek normalnie mógł postawić łapke, ale ewidentnie widać było, że wie, że wykorzystuje sytuacje bo jak leżał na pleckach to był bardzo zadowolony, że udało mu sie zwrócić uwagę moją - i dostać dodatkową porcje pieszczot, i to, że Gioia go całowała po mordce też mu się baaardzo podobało :D A tak naprawdę to oglądnęłam tą łapkę z kazdej strony, przy dużym świetle z lupą(Gioię kiedyś osa ugryzła w łapkę wiec jestem przeczulona), dotykałam, sprawdzałam a mu nic nie było;D