Jump to content
Dogomania

Hope2

Members
  • Posts

    10073
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by Hope2

  1. [quote name='atulek']Hope ,a robiłaś Tolkowi hormony tarczycy tak jak opisujesz to może wyglądać przełom tarczycowy .Mój Misha tak miał i okazało się ,że ma niedoczynność tarczyc.Bierze leki i jest ok.[/QUOTE] oj, dopiero zauważyłam Twój wpis-dzięki za podpowiedź, muszę przebadać moje Żółte Słoneczko na wszystko, bo tak naprawdę nawet nie pamiętam kiedy miał robione choćby badanie krwi... i muszę się do Isadory uśmiechnąc-ona wie chyba wszystko o padaczce-a tego boję się chyba najbardziej...Tolunio kiedyś był bardzo mocno bity-i to między innymi po główce niestety :(
  2. [quote name='AlfaLS']A ja się pytam - Ty jesteś pewna że nie wstała??????????[/QUOTE] ja pewna już niczego nie jestem...
  3. co by nie zaśmiecać innego wątku-TZ wypożyczył bez mojej wiedzy i zgody aparat foto koledze na wesele brata-nie będę pisać jaka szczęśliwa jestem:mad: Więc fotki będa jak aparat wróci-jak mi wsiąkną wcześniej robione fotki, a nie wstawione i nawet nie zrzucone na kompa-uduszę jak nic! A co do reacji upały-Zośka. Zośka górą, Zośka wygrywa-i wydaje mi się,że na złość wszystkim i wszystkiemu-znosi je najlepiej ze wszystkich (i nie pytajcie mnie jakim cudem). Dyszeć zaczyna jak się robi chłodno-wieczorem, nocką-ale to chyba po to,żeby mnie do grobu wpędzić z niewyspania ;) Wczoraj musiałam jędzę kąpać-i jeśli ktoś potrafi mi wytłumaczyć JAK zrobiła co zrobiła nie wstając-to będe wdzięczna... Po kolei: polazłam sobie z dużymi futrami na spacer wieczorny-żmija została w domu z TZem. Wracam i słyszę-ona ma chyba gazy...a jak nie gazy to nie wiem co, bo jej strasznie doopsko capi... pierwsza myśl-tylko nie gazy...przeca tylko karmę jadła....druga-pewnie koopsko zrobiła ze złości,że ją zostawiłam-zaglądam w wiadome miejsce-nie ma, podnoszę ogon-nie ma, podnoszę tył psa (bo czasem "ukrywa")-nie ma...myślę-trudno...gazy... Siedzę chwilę-nosz, zapaszek ewidentnie podejrzany jest...chodzę szukam...nic...po pewnym czasie podnosze jędzę-idziemy na dwór-i co widzę? widzę suczydło wstrętne, paskudne wyciapane w koopie-tak od szyjki mniej więcej do połowy-tył, odnóża, brzuchol-czyściutkie! i ja się pytam JAK ONA TO ZROBIŁA NIE WSTAJĄC????
  4. [quote name='AlfaLS']Zosia a fotki kociaczka nam zapodasz? I jak to znalazłaś? Tak pod drzewkiem? W krzaczorach na spacerku znalazłam-cichuśko siedział, nie płakał nic a nic...a głodny był bardzo i słabeńki...lazłam se wolniusko na wózku, niuchałam se trawsko i zielsko(wysokie-Hopiakowi prawie do pasa)...dobrze,że Tolo go nie wyniuchał...on chodzi drugą stroną polnej drogi... fotki...jutro Hopiak zagonie, bo i mi włoski odrastają (wiem, bo już łysych "placków" niet i przy ogonku znów mam gąszcz wielki)
  5. Kuniec świata! TZ uznał,że Hopiak masochistką jest i już! Myślała, myślała i wymyśliła-że na AWARYJNY tymczasik będzie przyjmowała okoliczne piesy-takie co to nie bardzo mogą być w hotelikach i przytuliskach (w sensie-połamańce). Jakoś tak wymyśliła, jak jej Pani Doktor opowiadała o piesku, co to go właściciel do uśpienia przyprowadził, bo łapka mu się złamała...a i jeszcze ja kociaka znalazłam-z łapką ma coś nie tak-ale kosteczki całe, najpierw wcale na niej nie stawał, teraz po zabiegach Hopiaka już się na niej opiera, ale jakoś sztywno ją trzyma...łapka nie bolejąca jest...inne koty go wyganiają-więc kot parkuje na korytarzu (bo w domu, to Tolek świnia go zadusi-i to wcale nie z miłości :( ). Kocie dziecko nie do końca samo jeść umiało-ale już szufluje saszetki z mięskiem kocim... Ja jakoś upały znoszę-spryskiwana, schładzana, tulona, niuniana...i tylko jak z nienacka na Hopiaka spojrzę, to widzę jej zatroskane oczki jak na mnie patrzą...i na Tolka, co to jej ostatnio stracha wielkiego napędził, bo się obudzić nie chciał...i jakieś drgawki miał-i nie budził sie jak go dotykała, jak mu łapami ruszała, jak mu głowę podniosła-płacz był wielki, TZ pędził do auta, co by do weta pędzić-a Hopiak słodkie prawie 50 kg brała na rączki...i jakoś wtedy Tolo oczka otworzył i na łapy skoczył przerażony-"KĄPAĆ MNIE CHCĄ!!!" i czmychnął do drugiego pokoju i zabunkrował się pod łóżkiem.... A wczoraj w nocy zażyczył se spaceru-o 3.30-i oczywiście poszedł, bo Hopiak niczego nam odmówić nie umi (oprócz jej karmy) Zośka sprawozdanie zdająca
  6. [COLOR=#000080][SIZE=3][I]Ovcia-nie ładnie martwić Gusiaka! Gusiak dobry jest i koffa Cię mocno, a do tego jeszcze Jej się zdrówko popsowało! Oj,żebym ja była bliżej, to bym Ci naszczekała co myślę Zośka z upałów ledwo dychająca[/I][/SIZE][/COLOR]
  7. Myszka, jakaś Ty cudna:loveu:
  8. [quote name='sybisia']A my wciąż wierzymy, że jeszcze będziesz robić tak :Dog_run:a może nawet tak :scared: Buziaczki i mizianka dla Ciebie i Twoich 4-nożnych kumpli :iloveyou: Cioteczko, Ty nawet nie wiesz jak ja bym chciała móc podejść(no już nie podbiec) do ludziów...jak bym chciała móc iść sobie na daleki spacer-chłopaki mi tylko opowiadają,że gdzieś jest staw z rybkami,że gdzie indziej jest super miejsce do kopania dziur....kto wie? może zakupią koszyk na rower większy-taki,żebym sie zmieściła i mnie tam zawiozą?
  9. Wpadam sie przywitać i idem na dwór-w domu skwar się robi, więc zażyczyłam sobie do cienika ;) Ciociu Nutusiu-mamy wszyscy nadzieję na jeszcze dłuuugie moje życie (bo jednak fajne jest ;) ) Wymiziaj swoje stadko, co? Ciociu sybisiu-chiba nie można mieć wszystkiego-człowieki mnie słuchają, piesy i koty tyż...ale nie wiedzieć czemu Hopiak nie chce odpuścić tym moim łapinom...ona chiba ciągle wierzy? Buziak w nochal dla Majki i Sybi-cmok cmok! Dobra lecem robić plażing w cieningu Zosia...plażingowa?
  10. A ja właśnie wróciłam z wycieczki po tabletki dla mnie :multi: jak Hopiak polezie załączyć stacjonarnego kompa, to przy okazji zeskanuje i wstawi paragona). Jak mnie doktorki zobaczyły, to aż oczka szeroko otworzyli-że śliczna jestem,że w "zadziwiająco dobrej formie i stanie" :D Następnym razem będę miała badanie krwi-w końcu trza sie poświęcić i oddać trochę krefy, no nie? Dzisiaj nie było jak-jakiś piesio czekał na ucięcie jajec (właściwie, to on był pierwszy w gabinecie, ale ja jako Królowa czekać nie mogę i nie będę:diabloti:) Wiecie co? dumna z siebie jestem-w końcu jak to rzekł Pan Doktor-"Zośka jest zaprzeczeniem wszelakich norm racjonalnych" (cokolwiek to znaczy :) ) Zośka-zaprzeczenie
  11. lato w pełni, więc pewnie Diego bryka całymi dniami o dworze ;)
  12. Se mnie rozpieściła to ma ;) i ZAWSZE złapie się na moją minkę i oczka, które mówią "umieram...umieram....za chwilę umrę...a już umrę na pewno jak mnie nie przytulisz, nie dasz smaczka...":diabloti: i jak czasem Hopiak się na mnie gniewa, to TZ albo Sebek mówi "no jak możesz? przecież ONA JEST CHORA i nie wiadomo ile jej jeszcze życia zostało!" i tak na marginesie dodam,że jak kiedyś Ten Na Górze mnie zawoła, to już mam 2 miejscówki na odpoczynek-albo u nas koło domu Hopiak posadzi piękny krzak róży...albo u jej mamy na działce w sadzie pod drzewkami...ale póki co-na razie mnie nie woła (i zawsze można popaść w głuchotkę całkowitą ;) ) i trzeba łapać każdy dzień, każdą godzinkę, trzeba ŻYĆ pełnym pycholem-prawda? nie długo idem z Hopiakiem na dwór (poleżem se w cieniu i nawet zasłoni mnie od muszysk paskudnych chiba, co by mnie nie denerwowały i spać nie przeszkadzały )
  13. Chciałybyście-wirowanie:evil_lol: ja to mam luzik-bo przecież wiadomo KTO jest najważniejszy na świecie (a przynajmniej tu w domu ;) ):diabloti: Ja robię za niemowę, za najdelikatniejszy na świecie kwiatuszek... mnie się całuje, tuli, głaska :D Dzisiaj albo jutro pojadą mi po tabletki-wiadomo-Zosia musi mieć :) Królewna Zosia wspaniała (chociaż rozdarta troszkę-ale Królewnie wolno wszystko )
  14. Beno pojechał wczoraj do siebie-i chyba z tęsknoty za nim Zosia postanowiła dać mi trochę popalić :( Wychodzimy na sioo o 22-trochę poleciało, o 24-to samo (a przecież czuję,że jest więcej w pęcherzu), o 3 nad ranem-panna ucieka, skacze, jojczy, nagle uświadamim sobie,że koopy nie było cały dzień :( znów próbuję ją odsikać, znów nic-no...i się poryczałam jak goopia, już oczyma wyobraźni widzę Zosieńkę martwą...o 6 znów idziemy-odsikałam, panna mi uciekła, ale widzę,że ogonek się podnosi, pracuje-więc zostawiam w spokoju-uff...koopsko wielkie wylazło:multi: odsikałam jeszcze raz-ile można było (no przecież jej nie wykręcę), o 9 i o 12 jeszcze wychodziłyśmy-zołza leży teraz i patrzy na mnie obrażona (no bo jak to? ona płacze, a ja jej nie chcę zostawić w spokoju?) A ja się zwyczajnie boję-o nią, o jej nerki, o jej pęcherz...ona pewnie nie rozumie dlaczego ją odsikuję jak ona nie czuje takowej potrzeby... ehhhh
  15. zagladam do Tosi :) Nitro, czy Tośka przy odsikiwaniu Wam sapie jakby maraton przebiegła? Pytam, bo Zocha podczas i po odsikaniu umęczona okrutnie, ucieka (znowu :( ), nauczyła się,że jak jęknie, stęknie, to jej odpuszczam (na chwilę)-i stosuje to z uporem maniaka-a ja czasem mam ochotę się rozpłakać-bo nie wiem, czy ją boli odsikiwanie, czy jęczy,żebym ją zostawiła w spokoju :(
  16. ojej! o Gandalfie nie mam żadnego info-ale nadrobię po weekendzie. Na pewno ndl jest ogłaszany-widziałąm ogłoszenia
  17. Soyer nadal szuka domu-jak sie wyrobię, to w końcu wstawie jego fotki A-wolontariuszka Azylu twierdzi,że Soyer to bardzo inteligentny psiak-jej szczerze nie lubi, bo zawsze jak sie COŚ dzieje, to ona jest blisko niego (a to Soyer przywita się z pastuchem-tam jest szkółka jeździecka, a to za bardzo "zaprzyjaźni" się z innym psem...) Dziewczyna jest troche podłamana...ale cóż ona na to poradzi? Acha-był odzew na ogłoszenia, nawet kilku krotny-niestety ludzie szukali psa do budy...na łańcuch :( nie takiej przyszłości chcemy dla pięknego Rudaska, prawda?
  18. Dobry wieczór! Nie wiem jak u Was-ale u mnie upały zelżały, zrobiło się przystępnie dla mnie na dworze-i korzystam pełną japką :) może jutro jakieś fotki mi porobią, dzisiaj Hopiakowi czasu brakło-najpierw sprzątała w domu, później grabiła skoszoną trawę (ja pilnowałam jednego i drugiego). Jakoś tak...lubiem sobie leżeć na dworze w cieniu, na kocyku, troche sobie drzemię-ale co jakiś czas główkę podnoszę i bacznym okiem sprawdzam czy Hopiak mi nie znikła...i czy się przypadkiem nie obija ;)w domu też lubię ją miec na oku-no bo co ja zrobię jak mi zniknie? Beno do domu jedzie jednak jutro-ale facet goopi nie jest-szybko się naumiał gdzie mu wolno być (wszędzie), a gdzie absolutnie nie (u mnie). Szybko też załapał,że od TZa można wyżebrać wszystko, od Hopiaka-nic :D A-jutro Hopiak zaktualizuje stan moich finansów-z cegiełek przybyło całe 80 zł ! to akutat tyle ile trzeba w tym miesiącu wydac na moje tablety :) bardzo, bardzo dziękuję wszystkim za udział w bazarku-koffam Was Zosia plażowiczka
  19. [quote name='Jadun']Przepraszam tak na szybko .Weszła wpłata z cegiełek z tego bazarku : [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/253539-Zośka-zbiera-na-żarełko-Bingo-zbiera-na-wszystko-do-30-06-2014!?p=22288914#post22288914[/URL] od Ani 150,29 zł[/QUOTE] Jadunie kochany-sprawdziłam u siebie-wyszło 80 zł z mojego bazarku i tyleż przelałam...może był jeszcze jakiś inny bazarek? a może ktoś się przyzna do tej kwoty wysłanej dla Bingunia?
  20. no, mi się z tyłu nie ścierają (pewnikiem starły by się, gdyby nie to,że mi Hopiak łapy zabezpiecza,żeby sie po asfalcie nie wlokły-bo będą mnie bolały!) Ja jak ja-ale ona se nie może darować...i co ciekawe-jak widzi krew u siebie-mdleje od razu, jak widzi u mnie, albo u Sebka-najpierw opatrzy, zabezpieczy...i dopiero mdleje... Teraz lekko kuleje-bo jej się zachciało z Sebkiem piłkę kopać (ja byłam sędzią i kibicem w jednym-wygrał Sebek:diabloti:) Zaraz idziemy na dwór-jak uprosimy TZa, to pójdziemy wszyscy razem-Hopiak poprowadzi 3 chłopaków, TZ mnie (no bo on z 3 rady nijak nie da-jeden potrafi go oplątać smyczą, 2 to już nawet i przewrócić może-3 nie próbowaliśmy nigdy, bo to karkołomne zadanie ;) ) Zośka litość nad męskim rodem mająca
  21. i ja i ja napiszę trochę:multi: Sebek sobie pojechał-tęsknimy wszyscy-ale zostawił nam swój pokój otwarty-więc chodzimy tam poleżeć, powdychać jego zapaszek, potulić się do jego kołderki, podusi (to duzi), do pustego szkolnego plecaka (to już ja). Od tygodnia jest u nas Beno-nie długo wróci do siebie...będziemy trochę za małym grubaskiem tęsknili...ale takie życie-składa się z witania i żegnania... Beno przez rok się nic a nic nie zmienił-nadal jest kochany, nadal lubi podkradać innym żarełko...ale chyba "czuje się jak u siebie"-w zeszłym roku spał tylko na swoim posłanku-w tym ładuje się na fotele, łóżka, kanapy...nawet do mnie próbuje się wkomponować-ale się boja, bo na dzień dobry nawrzeszczałam na niego-i tylko mi jedzonka nie podkrada :D chodzi i zagląda-ale dystans trzyma-i tak ma być:evil_lol: Czekam z niecierpliwością na urlop TZa-niech wysila makówkę i próbuje zmajstrować wyścigówkę, bo jak mówi moja "ma luzy w kółkach"-cokolwiek to znaczy...ale jakoś wolę biegać na szaliczku, wyścigówka-służy do dostojnego dreptania ;) Mundial jeszcze trwa-wczoraj smutkałam się trochę, bo nasza ulubiona drużyna nie będzie w finale...ale i tak będziemy kibicowali innym :) A-i Hopiak mi obiecuje,że mi ogon na łysolka opitoli-że niby się brudzi:roll: a łysolek, to brudził się nie będzie?:razz: a, zapomniałabym! nakrzykajcie na nią! mocno nakrzykajcie! pazurki mi skracała-i krefa leciała! co prawda akurat w nie tym momencie co trzeba łapką se ruszyłam-ale czy to jest powód do krefy??? Później latała, wodą utlenioną na łapkę lała, bandaż założyła, plasterek z Garfieldem dała, całowała i pychola i łapkę i przepraszała...ale...krefa była i już!
  22. Mycie zajęło kilka minut, później poszliśmy na dwór :) Trochę się ochłodziło, na dworze miło się spędza czas...i i tak zeszło nam za długo... Lalunia się wyplażowała, marudziła jak rozmawiałam z ulv (bo chciała na rączki, a nie tylko leżeć w trawce i być głaskana), a jak zobaczyła TZa wracającego z pracy, to uznała,że...czas do domu-więc jesteśmy :) a ona pilnuje,żeby TZ sprawiedliwie rozdawał głaski :)
  23. zaraz tu wrócę (do godzinki), muszę laluni zadek umyć, bo się coś zdarzyło ;)
  24. dorciu-a jak Twoja sunia ma się po zabiegu? Borysek odszedł-ale niestety dług pozostał-chyba 480 zł :( myślę nad cegiełkami dla niego... ulv cierpi i tęskni za Dziadziem-mówi,że on był naj- grzeczny, słodki, kochany, ideał...
×
×
  • Create New...