Jump to content
Dogomania

Hope2

Members
  • Posts

    10073
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by Hope2

  1. b-b, Zoś ma jeszcze kaskę-całe 198, 16 zł :) Na niebiesko będę pisała kasę na plusie, na minusie (no tego nie będzie) na czerwono. A w Mondo panna ma 817 zł-jak wet wróci z urlopu odejdzie 100na badanie krwi i 240 na karmę. Co do operacji-moje zdanie jest takie,że...lepiej tego nie robić-po pierwsze, Zoś nie jest już pierwszej młodości,po drugie-serce...nie wiadomo,czy panna się wybudzi, no i czy operacja przyniesie oczekiwane rezultaty? A przecież-tak jak żyje teraz, może żyć-mam nadzieję jeszcze kilka lat. Czy będąc na wózku i będąc odsikiwana nie ma szans na adopcję-nie wiem. Wiem,że nie wyobrażam sobie,że miałaby umrzeć.
  2. No dobra-pojazd wytestowany, fotki później wrzucę. Szelek nie trzeba było kupować-TZ coś pomajstrował i te,które mamy okazały się dobre (a jeszcze mnie zwyzywał za rozrzutność ;) ) Zoś poruszanie się na wózku opanowała w kilka sekund-najpierw chwila konsternacji,a już po chwili musiałam za nią biec-bo poleciała za kotem na pole sąsiada... Z górki, pod górkę, skręt w prawo, w lewo, do przodu, do tyłu, zatrzymywanie się-bez problemu...jakby całe życie na wózku śmigała! No i czas biegania-imponujący-30 min bez przerwy-próba odpięcia groziła bliskie spotkanie trzeciego stopnia z ząbkami Szelmichy:mad: W domu jeszcze chwilę była w wózku-obchód trzeba było zrobić i wyżebrać kawałek marchewki od TZa...a później zwyczajnie...położyła się i miała zamiar spać-na wózku... Odpięłam ją, położyłam na kocyku-no niech sobie odpocznie-chwila ciszy-i wrzask! Daj mi kółka! JUŻ!!! Nie dałam-więc się fochnęła i poszła spać :) Druga runda wieczorkiem-ale już na smyczy-nie ma biegania po polach, krzakach i pokrzywach! A-kałuże panienka mija bezproblemowo...mina sąsiada widzącego Kluchę na wózku-bezcenna... TZ powalony na kolana zwinnością Gremlinki-już jej obiecał wypad do lasu-ale jak nabierze trochę kondycji (jeszcze więcej???) Toyota i ciocia od wózka (nie pamiętam nicku)-WIELKIE DZIĘKI-NAWET NIE WIECIE JAKĄ RADOCHĘ SPRAWIŁYŚCIE MAŁEJ JĘDZY :D
  3. Aha-Klucha i moje futrzaste dostały od Anonimowej cioci 100zł (nie wiem dlaczego ciocia nie chce się ujawnić...)-dzielę na Zoś 50 i na chłopaków 50. Cioci baaardzo dziękuję:loveu: Finanse Zołzy uzupełnione (nie umiem wstawiać paragonów-ale cenę szamponu lub obróżki na pchełki możecie sprawdzić w Muszkieterach-tam kupowałam. Szampon jest dla szczeniaków, delikatny-bo panienkę trzeba często kąpać)
  4. Odkryłam jak zainstalować Zośkę na wózku-i odkryłam jeden problem-Klucha przytyła! Jak kiedyś daaawno temu zakładałam jej szelki-to zmniejszać bardzo musiałam, a dzisiaj...rozciągnięte na maxa i co? i brakuje tak z 1-3cm paseczka! No, więc jedziemy do zoologicznego po nowe szelki-tym razem z Grubaskiem małym,żeby od razu w sklepie dopasować na nią odpowiednie (z małym zapasem...bo apetyt dama ma-a jak zacznie biegać, to i jeść pewnie chciała będzie więcej)
  5. MAM POJAZDA!!!! Teraz tylko durna atechniczna Hope musi odkryć jak mnie tam umocować :)
  6. Wcale mi jej nie szkoda-to ona mnie zostawiła, a nie ja ją! A jak się trochę pomartwi, to jej nie zaszkodzi-co ona sobie myśli? że jej wolno mnie zostawiać? Tak się nie umawiałyśmy-miała mnie wszędzie zabierać! Za to dzisiaj-dzisiaj to ja nawet byłam na łóżeczku Hope-JA a nie Hades,albo Tolek :) i przytulałam się-o!
  7. Ovciu-ja znalazłam sposób na zemstę-już w nocy Hope co chwilę do mnie zaglądała-nie krzykałam, co to to nie! Byłam cichutko i jak mnie wołała, to się nie ruszałam, przylazła-ja nic, dotyka-ja nic...a ona wrzask"Zoś umarła!"-a ja dalej nic... dopiero jak mnie na rączki wzięła, to mój ogonek mnie zdradził... Za to od rana siedzę cichutko-a ona co chwilę przyłazi i zagląda już ja ją oduczę zostawiania mnie na całe 5 godzin:angryy:
  8. Ja kotów nie goniem...chociaż mnie wkurzają bardzo czasem...ja tylko krzykam ;) A dzisiaj krzykałam i płakałam, płakałam, płakałam-aż 2 godziny :( Hope mnie zostawiła! Zostawiła i sobie pojechała! Na jakieś durne wykopki! Pojechała sobie sama! Zostawiła nas wszystkich-futrzastych i dwunożnych! TZ wytrzymał pół godz i też wybył...Sebek mnie prosił-"Zoś, nie płacz, nie krzycz, mama wróci"-ale ja wiem swoje-Hope MA BYĆ ZE MNĄ!!! i tak płakałam,aż usnęłam...i później się obudziłam i jej dalej nie było i znów płakałam :( a jak jędza wróciła, to byłam fochnięta-ogonkiem sie do niej odwróciłam i już! Myślałam,że będzie mnie przepraszać, a ta wredota poszła sobie do drugiego pokoju!!! I przyszła dopiero jak się rozwrzeszczałam! I dałam jej buziora i pokazałam,że chcę na rączki i poszłyśmy na dwór. I jak mnie wymiziała, to dałam się odsikać bez sprzzeciwu (no bo jeszcze jej przyjdzie do głowy pojechać i nie wrócić ??? ) A rano sobie wymyśliła czyszczenie pralki-i coś tam z niej wyciągnęła, wsadziła z powrotem i włączyła pranie...a tu-w łazience potop!!! Źle przykręciła-ale była zabawa! A teraz patrzę na nią jak tylko sie ruszy-jak wychodzi z pokoju-to ze mna na rączkach, jak jest na kanapie-to ze mną-pilnować jej muszem. Zoś bardzo nieszczęśliwa i spłakana i zła i nie lubiąca wykopków
  9. A Zośka-hmmm... chyba przestaje lubić koteczki-bo podczas odsikiwania zaglądają jej tam gdzie nikt zaglądać nie powinien i ją stresuja-bo bo jak to tak? robić siii jak się wlepiają w twój zadek 3 pary ciekawskich ślepi? i na dodatek jeden wredny kocurek stwierdził,że ogon Kluchy to świetna zabawka:mad: Z kolei inny zainteresował się jej łapkami... oszaleć można ;) Oczywiście Gremlin Pluszakowy nie pozostaje im dłużny-pierze przednimi łapami ile wlezie, mordeczkę cudna piłuje-chyba ją na pół wsi słychać... No i znalazła sobie miejsce do spania na dworze-kładzie główkę pod tylne koło auta-jak jest tam cień, albo włazi pod auto-bo jakoś cieplutko się u nas zrobiło i żal w domu siedzieć :)
  10. Zapraszam na bazarek zaproszeniowy-cegiełka tylko 2 zł...a to aż 15 zaproszeń i AŻ 2 zł na dziewczynki http://www.dogomania.pl/forum/threads/246872-ZAPROSZENIOWY-dla-Tiny-i-Sariny-do-dnia-15-09-2013
  11. No...szkoła sie zaczęła, no i musim się uczyć (tzn-Sebek musi, a my solidarnie z nim). Już mi sie w głowie kręci-empiryzm, racjonalizm, układ współrzędnych, angielski, niemiecki...A jeszcze Sebek się pani pochwalił,że prawie wszystkie lektury przeczytał i...dostał całą długaśną listę innych lektur i propozycję nie do odrzucenia-udziału w jakowejś olimpiadzie...i z historii i jeszcze z czegoś-żebyście słyszeli jak on się wściekał! A jeszcze Hope może w każdej chwili sprawdzić jego oceny-no koniec świata! zdrada na całej linii! Wózka-niet...czekamy... Teraz TZ na nocki pracuje-no i rano zawsze był dylemat-kogo na dwór zabierać, bo jak ide ja-to się Tolek drze, jak wracam i ida duzi, to ja krzykam...nijak spać nie mógł-więc Hope robi tak-najpierw znosi mnie, później pędem wraca po dużych, przywiązuje ich, mnie odsikuje, później mnie na trawke daje, dużych odwiązuje i sobie idą. Ja oczywiście zgłaszam od razu zdecydowany sprzeciw (od razu się poskarżę,że zupełnie olewany :( ). Później wracaja i duzi ida do góry-ja mam focha, ale też wracam do domku, jemy śniadanko i idziemy w kimonko. Około południa wszystko sie powtarza (ale po powrocie już nie jemy-ja pije mleczko, duzi wodę). A później już wraca Sebek-i idziemy wszyscy...no i jeszcze ja w nocy... No i pomagamy Hope-w praniu (kocyki, posłanka itp), w sprzątaniu i śmieci segregowaniu, michy wylizujemy przed myciem... A-i dostałam szampon i obróżkę na pchełki-jak się Hope ogarnie, to napisze ile kosztowało... Zaraz idziemy sie czesać-chłopaki już twardo śpią, a ja się cieszę, bo lubiem być fryzowana (a zwłaszcza jak mi Sebek irokeza robi :) ) Zoś zawalona nauką, bo Sebka lubi
  12. przeklejam wpis Kasi z wydarzenia Lusi [FONT=lucida grande]"na Lusię wpłynął taki przelew - 03.09 KOCUREK 5 EUR 20,64 zł - oznaczony jest jako przelew SEPA, a za takie przelewy bank pobiera 25 zł, zazwyczaj dwa dni po przelewie - nie ma go na liscie wpłat, bo musze poczekac jaka opłata zostanie pobrana - dlatego lepiej założyc paypal - takie przelewy są darmowe" i uzupełniam rozliczenie na pierwszej stronie[/FONT]
  13. ...i posłanko :) po prostu-ładnemu we wszystkim ładnie ;) ostatnio patrzyłam na pierwsze zdjęcia Lusi-kolosalna zmiana, na lepsze oczywiście :) już oczka nie są takie zrezygnowane :) Rozmawiałam ostatnio z nesccą-ciocia odwiedza laskę regularnie. Lusia traci wzrok, chyba przez cukrzycę :( ale czy jej w czymś to przeszkadza? nie sadzę :) Oby nadal miała taką wolę życia :) A,na fb dzisiaj wyczytałam, że jakiś Dobry Anioł przelał na Lusię 500zł! Dziękujemy Aniołkowi :loveu:
  14. a-i uzupełnione rozliczenie jest na pierwszej stronie wątku :)
  15. i przeklejam post z fb z przedpołudnia "[FONT=lucida grande]LUSIA JUŻ PO ZABIEGU PODANIA KWASU HIALURONOWEGO WPROST W STAWY BIODROWE. ZABIEG ZNIOSŁA DZIELNIE. PO ZEJŚCIU ZE STOŁU RĄBNĘŁA WIELKA MICHĘ JEDZENIA ,POPIŁA ZROBIŁA SIUSIU I ŚPI W AUCIE. CZEKA NA KASTRACJE KOLEGI FRANIA." no i cud-foteczkę :) [/FONT]
  16. Koniec dobroci dla mamin-cycusia :) Wczoraj nawet na niego mocno nie krzykałam-ale i on okazał się nie taki zły...dostał puchy z mięskiem na urodzinki i ciacha i piłeczkę i kaczuszkę-i podzielił się sprawiedliwie-piłkę zepsuł mu Tolo jak się bawili, kaczuszkę dał mi-żebym schowała przed Tolkiem, nawet 2 łyżki mięska mi dał i resztą się z grubym podzielił...i ciacho sam mi przyniósł... Jednak fajny on jest (ale durrrny ;) ). I jak szli na urodzinkowy spacer do lasu to mnie prosił,żebym szła z nimi-ale to nie dla mnie-po wertepach, ściernisku-2km w jedną str :( Tolo polazł-i jak wrócili to tylko wodę chlipał i od razu na łóżeczko i chrapał do rana... Za to szczyl-kurczę-on to by mógł w jakowymś maratonie startować-biegał jak szalony i wcale się nie zmęczył! A-i prosił,żeby podziękować za życzonka dla niego, bo on się wstydzi... A ja dzisiaj już czułam się dobrze-na podwórku trochę pochodziłam, na Hadesa nawrzeszczałam (bo on może nawet bez ogrodzenia bez smyczki biegać, bo bez mamy się nie ruszy i tylko jej w oczka patrzy i lebiodki przynosi,żeby się z nim siłować albo patyczki do rzucania)-no i pierdoła ze strachu wskoczyła Hope na ręce...ehhh-i to ma być pies obronny??? Idem na sioo i chyba już będem spała-a jutro może dam się chłopakom na mały spacer zaprosić? Zoś wahająca się
  17. Pranie się robi, obiad wesoło bulga na kuchence, futra śpią-to można coś skrobnąć ;) Zoś źle znosi zmiany pogody-robi się marudna, jękliwa, sama nie wie czego chce...jojczy, stęka... Ale wystarczy do niej podejść, pomiziać chwilkę i już czarne ślepka robia się wesołe, pychol się cieszy... Ostatnio byłyśmy na podwórku na kocyku (wszak trzeba łapać ostatnie letnie promienie słonka) i przyszedł do nas Sebek, położył mi Kluchę na brzuchu-jak niemowlaka-ależ miała radochę! Tzn... po jakiejś chwili, bo najpierw to się chyba trochę bała... ale jak zobaczyła,że jest bezpiecznie, że można się tylko trochę podczołgać i dawać buziaki do woli-to z trudem się od niej uwolniłam :) Apetyt laska ma w normie, sioo jednak trzeba jej pomagać zrobić, z koo świetnie radzi sobie sama... A! no i moje dziecko ma dzisiaj urodzinki-3 lata temu na świat przyszedł Hades-jako 10, albo 11 z miotu-najbrzydsze stworzenie jakie wtedy na oczy widziałam-małe, chude, pokraczne... Miałam zabrać jego brata-czarnego jak smoła-stąd imię...ale jak zobaczyłam tę pokrakę, to serce zrobiło pik-pik-i już :D Reszta rodzeństwa tez szybciutko domki znalazła-wszystkie były większe i masywniejsze...9 czarnych i 2 ...tiramisu? A tak wygląda trzyletnia największa pierdoła świata-mega przyjazny, ustępliwy, zgodny do bólu, noszony na rączkach mieszaniec polskiego gończego i bullmastiffa :)
  18. Ano czeka-i ćwiczy przednie łapki na szaliczku-bo przecież muszą być silne jak przyjdzie jej pobiegać samodzielnie ;)
  19. A ja przepraszam,że tak z doskoku-niestety ten tydzień zapowiada się... strasznie? Dziecko do szkoły trzeba wyszykować-a że to kawaler 14 letni-to same wiecie-to be, tamto też nie... Na razie mamy ogarnięte podręczniki (tu dyskusji nie ma), plecak (a przeglądania były całe godziny). Dzisiaj się okazało,że spodnie i koszula chyba się w praniu skurczyły...ehhh Bardzo się cieszę,że jest tyle dobrych duszyczek, które chcą walczyć o Lusię...i mam nadzieję,że ona o tym wie,że czuje jaka jest ważna...
  20. i przeklejam z fb "[FONT=lucida grande]Kochani, z przykrością dowiadujemy się, że pewne osoby robią wszystko, aby podważyć naszą wiarygodność i oskarżają nas o dręczenie psa. Wręcz domagają się, abyśmy uśpili Lusię. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to zapewne chodzi o pieniądze. Przedstawiciele pewnej organizacji nie mogą znieść, że mamy Przyjaciół czyli Was, którzy nie pozostawiają psa w potrzebie. Wylewają złość na forach internetowych. Nie jest to dla nas miłe, ale nie będziemy rewanżować się tym samym – poniżej pewnego poziomu nie zamierzamy schodzić. Co do Lusi – lekarz daje nadzieję, więc na pewno nie podejmiemy, póki co, decyzji o uśpieniu. To nie jest wcale stary pies – ma około 8 lat – jak określił lekarz. Będziemy walczyć do końca – a jeśli zabraknie nadziei – z bólem serca pożegnamy Ją. Ale jeszcze nie teraz… Tyle w temacie i na kolejne ataki nie zamierzamy zwracać uwagi. Róbmy swoje – jak śpiewał Wojciech Młynarski. I innym też to szczerze doradzamy." [/FONT]
×
×
  • Create New...