Jump to content
Dogomania

Dioranne

Members
  • Posts

    1390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dioranne

  1. Mówiono nam, że po dwóch miesiącach powinny być widoczne pierwsze efekty, więc czekamy do czerwca. ;) [B] Edit[/B] Jestem dumna z pieseczka. :loveu: Niestety bądź stety mamy sąsiadów i po prawej i po lewej (oprócz tego jeszcze z tyłu i po ukosie...). Nie wiadomo dlaczego z naszych sąsiadów toleruje tylko "sąsiada od kota" (strona lewa), za resztą - delikatnie mówiąc - nie przepada. Jeszcze sąsiedzi z prawej strony mają wnuczka, obecnie chodzi chyba do II klasy podstawówy i na nią Młody darł się wybitnie. Rozumiem go, bo to dziecko wybitnie denerwujące. Ogólnie rzecz biorąc jak widzi mnie z Młodym na ogrodzie to albo zaczyna łazić przy płocie i gada jak najgłośniej się da, żeby go sprowokować (dla mnie ok, bo mogę z Panem Pinczerem poćwiczyć, aby jednak na nią nie szczekał), albo razem ze swoją babcią obserwują nas przez lornetki. I chyba myślą, że tego nie widzę. :evil_lol: Mniejsza o to. Dzisiaj była ładna pogoda to poszłam z pieseczkiem poszaleć na ogrodzie. Jeszcze go wyczesałam przy okazji. Już jak go czesałam to dziecię zaczęło chodzić blisko płotu. Później poszło do dziadka i zaczęli ugniatać butelki i generalnie dobiegały tam od nich różne dziwne dźwięki. Młody raz tylko na to burknął, ale nie wszczął alarmu. Później cała trójeczka sąsiadów (dziadek, babcia i wnusia) urządzili sobie pogawędkę z moją ciocią. Ta mała przyszła z miotłą i zaczęła nią ruszać w tę i z powrotem. Kilka razy nie zauważyłam w porę zachowania Młodego i poleciał z mordą, ale jak już wyleciał i dałam mu korektę to zaraz reagował i nie było "hau, hau". Później zajęliśmy się sztuczkami i kompletnie przestał zwracać uwagę na sąsiadów. No dobra, czasami kukał czy czasem nie próbują cioci zbić na kwaśne jabłko, ale na to mu pozwalam. Byle bez powodu nie wszczynał alarmu. ;) Na ogrodzie mamy huśtawkę dla dzieci, z rur, zbudowaną przez mojego ŚP Tatę. Jest zbudowana tak, że "utworzyła" nam się coś w typie hopki do agi. Młody sobie na to skacze przez komendę. Jak Ci sąsiedzi stali przy płocie, a ja już nie miałam pomysłu co za sztuczkę jeszcze terroryście wymyślić to kazałam mu trochę poskakać. I ta mała zaczęła krzyczeć do dziadków coś w stylu: "patrzcie, patrzcie jak skacze!". Nie dosyć, że mało ich obszczekał to jeszcze podziwiali jak rzuca tyłkiem przez rurę. :loveu:
  2. [B]Ty$ka [/B]ode mnie za 4, więc będzie miała chwilę wytchnienia. :evil_lol:
  3. Lubię patrzeć na wszelkie puchate rasy, pirenejczyk to też taka fajna sterta futra, więc jeśli ich ocena nie nałoży mi się z oceną pinów/bokserów/ONków to postaram się przyjść i pokibicować. :lol:
  4. Cisza, bo nic się nie dzieje... Jak jest pogoda to nie ma czasu na spacer z psimi kumplami, jak nie ma czasu to słońce świeci. :mdleje: W tym tygodniu zapewne Młody będzie miał zrobione kilka fotek, bo skończył rok i wypadałoby mężczyznę zaprezentować w sposób "wystawowy" chociaż na zdjęciach. Stoi ładnie, z biegiem na ringówce trochę gorzej, ale biegamy sobie ot tak, głównie dla mojej korzyści (nauka na przyszłość), więc nie musi robić tego idealnie. Nie wiem kiedy uda mi się z koleżanką umówić na, nazwijmy to, sesję. ;) [B]Melissa [/B]z tego co wiem na niedawnym SGP Europy w Bydgoszczy było 5 tysięcy kibiców. Strasznie mało. Na pewno było to spowodowane po części brakiem Tomasza Golloba, ale dziennikarze zwalali niską frekwencję tylko na brak naszego mistrza. Osobiście aż tak bym nie przesadzała, obecnie dużo "młodych gniewnych" w GP jest - Darcy Ward chociażby, a i Martin Smoliński, które wiele nowości do żużla próbował wnieść (słyszałaś, że w Bydgoszczy FIM zakazała mu ustawień z Auckland?). Zawody były ciekawe nawet bez Golloba... Chociaż może ja też mam trochę inny pogląd na to, bo nigdy nie należałam do jego gorących zwolenników. ;) Odnośnie Jarka Hampela, jestem jednym z tych kibiców, którzy w zeszłym roku w Lesznie krzyczeli na niego "Złotówa". Długo życzyłam mu mistrzostwa świata, ale wydaje mi się strasznie "sztucznym" zawodnikiem - kilka lat temu w Lesznie mówił dokładnie to samo co obecnie mówi w Zielonej Górze. Podejrzewam, że gdyby nie jazda w Lesznie to obecnie nadal jeździłby w niższych ligach. Jestem ciekawa jak jego kariera w Falubazie będzie wyglądała teraz, po odejściu "różowej koszuli". Wprawdzie kontrakt ma do 2016, ale później forma może nie być już tak "mistrzowska" i z ZG go wywalą, a przyciągną kogoś z najwyższej półki. :-) W ten weekend do Leszna przyjeżdża właśnie ZG, na mecz idę obowiązkowo, trzeba myszy wygwizdać na własnym terenie, hehe. Mam nadzieję, że wygramy, bo na razie nie wygląda to ciekawie - jedno zwycięstwo, jedna (solidna...) przegrana i remis - mimo, że mecz we Wrocławiu ze spokojem mogliśmy wygrać, zawaliliśmy ostatnie biegi... Za życzenia z dużym opóźnieniem dziękuję, oczywiście razem z Diabłem, dalekim krewnym Melissy! Właśnie, planujecie się wystawiać? Strasznie mało jest pinów na wystawach, warto je pokazywać. [B]Daria&Iga [/B]Młody czuje się bardzo dobrze. Chyba nadal do niego nie dotarło, że ma obcięte jajka. :diabloti: Sucze siki jak lizał, tak nadal liże, nadal ma ochotę gwałcić. Słyszałam o przypadku, że efekty kastracji pojawiły się dopiero po 8 miesiącach od zabiegu... Jeśli tak będzie z Młodym to ja chyba własne jaja zniosę. :lol: Oprócz tego sąsiedzi przygarnęli kota, a Pan Pinczer usilnie próbuje się z nim zaprzyjaźnić. Tyle, że kotek - ledwo co go zobaczy - to ucieka jak najdalej. A mój idiota zaczyna piszczeć, bo go kotek nie lubi i nie chce się z nim bawić... Zawsze jak jest wyprowadzany na siusiu (toaletę ma przy płocie odgradzającym nas od "kocich" sąsiadów, w dodatku ten kot często lubi tam leżeć, bo słoneczko) to MUSI sprawdzić czy czasem kotka nie ma, bo może dziś miałby ochotę się pobawić. [B]Ty$ka [/B]doberek. :multi: Miło, że kolejny psiarz będzie nas odwiedzać.
  5. Profesorka ratuje życie maturzystom - odezwę się do Ciebie za cztery lata, ok? :diabloti: Jak tak zaczęłaś mówić o tych kupskach, przypomniało mi się jak Młody zrobił kupsko na schodach... To było jedyne g*wno, które po nim sprzątnęłam do tej pory, nie zapomnę tego do końca życia. Jeszcze mama kazała mi wytrzeć schód takimi wilgotnymi chusteczkami, zapach nieziemski. Myślałam, że padnę na miejscu. :eviltong:
  6. Urok takiej słodkiej, puchatej ciapy. :loveu: Myślałam, że ojca Twojego malucha widziałam u "siebie" w Lesznie na wystawie, ale to jednak nie on. A może i widziałam, a nie pamiętam. :evil_lol:
  7. Chociażby "pekińczyk królewski", "york miniaturowy" czy mój ukochany "ratlerek". ;)
  8. [quote name='colirya']To ja się zgłaszam jako właściciel boksera, który bierze udział w zawodach agility ;).[/QUOTE] Jak możesz tak katować biednego boksera, one powinny na kanapach leżeć i nic nie robić, bo mają płaskie pyski! :evil_lol: Tak z ciekawości - trenujecie w jakimś klubie czy na "luzie"? [B]understandme [/B]rozumiem, nie każdemu ten pies odpowiada chociażby wizualnie. Odnośnie owczarków holenderskich, hodowczyni tej rasy jest na naszym forum, nick Itske. ;)
  9. Generalnie zaczęłam bokserom przyglądać się bliżej kilka miesięcy temu, więc wiedza na pewno nie jest ogromna. Dopiero zaczynam poznawać polskie hodowle, wnikać w rasę itd., jednak teoretyczna wiedza jest, kilka bokserów mniej lub bardziej obserwowanych/poznanych również. ;) Rzeczywiście więcej tych psów brało udział w IPO czy PT "kiedyś tam", ale z tego co udało mi się zauważyć - powoli się do tego wraca. Boksery na wszelkie nowotwory są niestety bardzo podatne, w ten sposób odszedł pies moich rodziców, który był mocno w typie boksera, nie miał rodowodu. [B]Kyu [/B]jak już wspominałam coraz więcej bokserów bierze udział w IPO, które też wysiłku wymaga i żyją. Jeszcze nie słyszałam o bokserze startującym w zawodach agility, ale hobbystycznie - czemu nie? Boksery mają krótką kufę, ale nie aż tak jak np. buldożek francuski. Odnośnie długości życia - polecam zobaczyć stronę hodowli Ewenement FCI. Jeden z reproduktorów żył 8 lat, inny 13, kolejny 11. Suczki odchodziły w wieku 6, 4, 12, 11, 14 i 13 lat. Więc to na prawdę różnie bywa. A co do tego wszystkiego ma ślina? Jeśli ktoś pokocha te psy za ich cudowny charakter to to, że się ślinią (co najważniejsze - ślina nie cieknie im bez przerwy, ale dużo zależy od osobnika) nie będzie przeszkadzać. ;)
  10. Ja mam to szczęście, że przede mną maturę będą zdawać moi siostrzeńcy - roczniki 1996, 1997, 1998, a ja 1999. Myślę, że trochę mi to ułatwi sprawę. Mam nadzieję, że siostrzeniec z rocznika 1997 pójdzie na medycynę, tak jak planował - chociaż poszedł do liceum ekonomicznego... :lol:
  11. [B]Majkowska [/B]też się nad tym zastanawiam. Chociaż mi się to powinno za kilka lat przydać, więc niech gadają. :evil_lol:
  12. Bycie ninja na lekcji... Nie robię jeszcze tego w stopniu zaawansowanym, bo gimbusem jestem, więc jeszcze nie jest to konieczne. Do liceum się podszkolę. :evil_lol: Na razie do chemii nie pałam wielką miłością, ale to głównie z powodu nauczycielki. Sam przedmiot ciekawy i interesujący, ale ta nauczycielka mówi o nim w tak nudny sposób, że niszczy wszystko co w chemii fajne. Plus każdej klasie w naszej szkole mówi, iż jest do tyłu z materiałem (o czym potrafi przegadać połowę lekcji)... Mam nadzieję, że w LO uda mi się i będę mieć fajną nauczycielkę od chemii i biologi, od matmy też by się przydała. :eviltong:
  13. Kilka miesięcy temu byłam na urodzinach u synów kuzyna. Przyjechała też rodzina żony kuzyna, w tym jej brat. My z przymusu byliśmy na tych urodzinach z psem, więc jakoś temat czworonogów został poruszony. Brat żony kuzyna zaczął opowiadać, że kupił yorka dla dzieci (bo chciały mieć pieska to kupił...), a piesek po kilku dniach odszedł. Jak się później okazało został sprzedany w wieku około 6 tygodnia. Teraz nie pamiętam jaki ostatecznie był powód jego odejścia. Zapytałam się z jakiej hodowli maluch pochodził czy miał rodowód, a on na to: [I]z takiej fajnej, domowej. Rasowy był![/I] Ogólnie człowiek beton, w życiu bym do niego nie dotarła, a poza tym - wówczas przez większość wszechwiedzących dorosłych zostałabym zapewne uznana za głupią g.wniarę. ;) Nie wiem czy obecnie mają jakiegoś psa, mam nadzieję, że rodzice temu panu skutecznie wybyli to z głowy...
  14. Ja już z góry poproszę o 2.0 z matmy. :lol:
  15. Liceum dopiero za półtora roku. :evil_lol: Mnie w liceum będzie obchodziła przede wszystkich chemia i biologia, a nad resztą będę myśleć tylko tyle, aby zdać. Przynajmniej takie są plany. Ale co z tego w moim wykonaniu wyjdzie, strach się bać. :lol:
  16. [B]understandme [/B]mi wpadł do głowy bokser. Coraz więcej psów tej rasy bierze udział w IPO oraz PT, niektóre pojawiają się też na obi czy agi. Rasa podlega próbom pracy. Boksery to "wieczne dzieci", ale na ten moment ciężko mi powiedzieć jak bardzo są aktywne na co dzień (wiedzę na ich temat mam na razie czysto teoretyczną ;)). Z tego co do tej pory udało mi się wyczytać dowiedziałam się, iż raz na tydzień wystarczy boksera przetrzeć mokrą szmatką. Odnośnie szczekania - teoria mówi, że szczekają niezmiernie rzadko, ale jak jest w praktyce niestety powiedzieć nie mogę.
  17. Akcja r=r może też mieć duży wpływ na to co obecnie się dzieje. Bo w końcu ten pies ze "Stowarzyszenia Pieska Azorka" też ma rodowód, więc na pewno jest rasowy! A skąd ten rodowód i co na nim widnieje? To już niewiele osób interesuje. ;)
  18. Jak tu się naukowo zrobiło. :mdleje:
  19. Witamy na Dogo! :hand: Tybetany to piękne psy, poruszają się jakby były władcami całego świata. Chociaż podejrzewam, że w przypadku takiego malucha wygląda to nieco inaczej. :evil_lol: Szepnij też kotom na uszko, aby za bardzo młodemu nie dokuczały - bo później małemu się "troszkę" urośnie. :lol:
  20. [B]Rodezja[/B], a jaką rasę psiak reprezentuje? :) Ja liczę na chociaż przyzwoitą ilość pinczerów i bokserów. O obecność owczarków niemieckich się raczej nie martwię. Mam tylko nadzieję, że w tym roku na ringu ONków będzie w miarę spokojnie, bo w zeszłym roku... ;)
  21. Oczywiście, że każdy pies w tym samym stopniu przeszkadza wystawcom. Do Leszna zawsze dużo psów "zjeżdżało", więc nie widzę powodu, aby wpuszczać psy niezgłoszone i tylko zwiększyć ilość czworonogów "plątających" się po lotnisku. ;) Takie jest moje zdanie na ten temat, ale rozumiem, że w takiej, a nie innej sytuacji Ty patrzysz na to inaczej. Tak mało Dogomaniaków się na leszczyńską wystawę wybiera? :shake:
  22. [B]WHWT[/B], a po co targać ze sobą na wystawę psa, który wystawiany nie jest? Często taki widz z niezgłoszonym psem, który stoi tuż przy ringu utrudnia wystawcom dobre zaprezentowanie swojego pupila. Rozumiem, że są stoiska z psimi akcesoriami (tu akurat Leszno nigdy nie szalało), ale czworonoga można pomierzyć wcześniej, bez niego udać się na wystawę i kupić co potrzeba. ;) [B] Rodezja[/B] mi potwierdzenie przyjęcia psa na wystawę krajową przyszło na pięć dni przed samą wystawą. Międzynarodówka to jednak większa ilość psów, a do wystawy jeszcze dużo czasu, więc spokojnie. Osobiście zaczęłabym się niepokoić na tydzień przed wystawą (czyli około 24 maja), a teraz - luzik. :smile:
  23. Podejrzewam, że z każdym następnym psem będę kupować coraz to większe wyprawki. :evil_lol: Pod pretekstem, że to poprzedniemu czworonogowi się przydało, a jeszcze innemu tamto. Jednak jeśli chodzi o konkretne akcesoria... Na pierwszym miejscu z pewnością byłaby klatka, ale tym razem metalowa. Przy Młodym miałam materiałową. I nie chodzi o to iż została zniszczona, bo jej stan jest wręcz idealny. Ale przy nauce zostawania samemu, gdy maluch uparcie drapał w drzwiczki, a ja niedokładnie zapięłam zamek to diabełek bez większych problemów wychodził. Przy metalowej raczej takich problemów, by nie było. Jeśli chodzi o wybór zabawek - zapewne oferta do czasu następnego psa się powiększy, więc będę miała jeszcze większe problemy. :lol: Poza tym tony smaków i kliker. Ogólnie rzecz biorąc jeśli będę długo czekać to wykupie wszystko z wszystkich sklepów zoologicznych. Osobiście jestem bardzo ciekawa wielkości wyprawki jaką otrzyma faraonek [B]Skyy[/B], albo grzywek [B]Kaluni[/B]​. :diabloti:
  24. [quote name='xxxkaluniaxxx']Zapisuje super temat :loveu: Szczeniak mam nadzieje że pojawi się w przeciągu roku :lol: Ja mam już klateczkę, obroży sztuk kilka, smyczy z resztą też, stare szczeniące szelki Kali, jakieś tam ubranko, miseczkę, ringówkę i adresówkę :lol: zabawek nie kupuje mam całe pudło, [B]szczotek[/B] itd też raczej nie bo mam :cool3:[/QUOTE] Dla takich łysoli są potrzebne szczotki? :hmmmm: :grins:
  25. Po klasie masz podaną ilość psów startujących w danej klasie, a następnie numery katalogowe z jakimi dane psy startują. Jeśli byłeś już na jakiejś wystawie - kojarzysz może takie białe karteczki z liczbami, którzy wystawcy sobie przypinają? To właśnie te numery. ;)
×
×
  • Create New...