Jump to content
Dogomania

Dioranne

Members
  • Posts

    1390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dioranne

  1. Większość weterynarzy w swoich lecznicach sprzedaje właśnie RC, nie wiem czy mają jakieś umowy itp., bo nigdy w to nie wnikałam, ale niestety - nie każdemu weterynarzowi można zaufać w kwestii żywienia. Są psy, które najlepiej przyswajają właśnie RC, bo ich układ pokarmowy innych karm nie toleruje, ale warto spróbować z inną, lepszą jakościowo karmą. Jeśli się nie uda z kilkoma dobrymi karmami, a pies najlepiej będzie się czuł na RC, to wówczas nie macie wyboru. Z tego co słyszałam to RC najlepszą ma linię weterynaryjną, ale zdrowego psa karmić weterynaryjnym żarełkiem to raczej nie za bardzo. ;) Purina to też składem nie powala. Porównałam cenowo Waszą RC i TOTW na zooplusie i tak. Pakiet, który kupiliście (o ile nic nie pokręciłam) kosztuje 74.80zł, 18.70zł/kg, a 2.27kg karmy Taste of the Wild High Prairie Puppy - 42.80zł, 18.85zł/kg. Ale ogólnie rzecz biorąc szczenięca wersja karmy jest droższa od większości wariantów smakowych TOTW. Wybrałam ją, bo jako jedyna na zooplusie jest w małym worku, bo najmniejszy worek wersji dorosłej (choć tak na prawdę jest ona ogólna) to 6.8kg, a jak na próbkę to "trochę" za dużo. ;) Sama swojego pinczera od 3-4 miesiąca karmiłam TOTWem "dorosłym" i nie mieliśmy żadnych problemów z układem pokarmowym, sierść zawsze lśniąca i o ile nic się w tej karmie nie popsuje to z pewnością będziemy na niej i będziemy.
  2. Ja bym Royala zmieniła, bo skład nie powala (przede wszystkim - kukurydza) i zdecydowanie nie jest wart swojej ceny. ;)
  3. Bo kąt patrzenia na wystawy w dużej mierze zależy od rasy. Osobiście uważam, że w niektórych rasach różnice pomiędzy użytkami, a showami są stanowczo za duże. W tym momencie nie chodzi mi tylko o eksterier, ale również o charakter. Także doskonale rozumiem o co Ci chodzi. ;) Jestem dumna z Młodego! Dzisiaj w trakcie naszych ćwiczeń dość blisko płotu przechodziła sąsiadka, ogólnie rzecz biorąc kręciła się po ogrodzie. Bałam się, że Młody zaraz pooleci, ale miło mnie zaskoczył. :loveu: Owszem, poleciał, ale po krótkiej obserwacji i kilku burknięciach przybiegł... Później sąsiadkę miał po prostu gdzieś. Oprócz tego z radości w zabawie walnął mi z głowy w nos. Ma siłę chłopak. :cool3: Karma dla moich myszoskoczków jeszcze się nie kończy, a ja już robię listę zakupów dla nich. Powstał nowy sklep, gdzie jest duży wybór jeśli chodzi o karmy podstawowe + dodatki, więc trzeba sobie zapisać menu na przyszłość. Teraz ze zniecierpliwieniem czekam aż dotychczasowe żarcie się skończy, żeby móc zamówić i oceniać (planuję zakup suszek, ziółek firm, które dopiero co weszły na rynek, więc trzeba przetestować). :lol:
  4. Młody do klatki wszedł od razu jak ją zobaczył, kilkadziesiąt minut po przybyciu do nas. Poleżał w niej chwilę, zobaczył co ciekawego jest w środku i wyszedł. Później miał okres leżenia na klatce, następnie przez pewien czas nie leżał w/na niej wcale. Teraz znów klatka jest lubiana, aczkolwiek w czasie upałów woli się wyłożyć na chłodniejszej podłodze. ;) Młodemu kupiłam klatkę materiałową, jednak dla następnego czworonoga z pewnością zdecyduję się na metalową. O dziwo sam materiał nie ucierpiał, ale wszystkie drzwiczki w naszej klatce są na zamek błyskawiczny, więc w czasie nauki "klatkowania", gdy Młody drapał w zamek on się rozpinał. I psisko cieszyło się przedwczesną wolnością... Właściwie to jedyny jej minus.
  5. Przed odbiorem Młodego w domu miałam podstawy - klatka, obróżka itd. Klatka była i jest za duża. :evil_lol:
  6. [B]Gezowa[/B] Ty nabierzesz rozpędu jak pups będzie już u Ciebie. :diabloti:
  7. Chcę sobie tylko wmówić, że przy następnym psie kupię mniej od Skyy. Bo zaczynam się obawiać iż poszaleję więcej niż ona. Pomyślcie ile zabawek i Bóg wie czego jeszcze wyjdzie na rynek w ciągu najbliższych 5-6 lat. :evil_lol:
  8. Czas nadrobić zaległości - człowiek wyjeżdża na 3 dniową wycieczkę, a lenia dostaje na cały miesiąc. :lol: Jeszcze zanim zacznę pisać kilometrowy post z odpowiedziami na Wasze posty to mocno polecę film pt. "Gwiazd naszych wina". Wczoraj na nim byliśmy (klasą), niemal wszyscy płakali, albo wychodzili przejęci. Jak tylko film wyjdzie na DVD to kupuję, bo jest tego wart. [B] Melissa [/B]piękne zdjęcie! Jak Melissa dostojnie siedzi! :loveu: Jeśli będziesz wiedzieć kiedy przyjeżdżasz do Leszna (albo czy w ogóle przyjeżdżasz) to daj znać na PW, ok? My na wakacje wyjeżdżamy 6 lipca, "dostępni" będziemy prawdopodobnie dopiero 17 lub 18 lipca. O ile dojdziemy do okropnej rzeczywistości, że już nie jesteśmy w naszych ukochanych Niesulicach... Przed naszą pierwszą (i naszą jedyną) wystawą najbardziej bałam się właśnie pozycji. Obawiałam się głównie tego, że po kilkunastu sekundach znudzi mu się to "głupie stanie" i zacznie się wygłupiać. Jednak muszę przyznać iż stoi całkiem dobrze, ale co nam po tym, jak wystawy nie dla nas. Chociaż mi ćwiczenia "wystawowe" z nim dają mi dużo doświadczenia, które z pewnością kiedyś mi się przyda. Dobrze, że Melissa wytrzymuje w pozycji. Gorzej jeśli w pewnym momencie uznałaby, że takie stanie to nie dla niej i zaczęłaby stroić "fochy". Także tą uciekającą nóżką absolutnie się nie przejmuj, tym bardziej jeśli ćwiczenia macie co tydzień. Prędzej czy później nóżka nie będzie już chciała uciekać. ;) Mi osobiście Liska się bardzo podoba. Na zdjęciach wydaje mi się, że jest dość podobna do Młodego, ale o tym przekonamy się dopiero w momencie jak nasze diabełki się spotkają. Uszka kiedyś stwierdzą, że pora się ustatkować - my Młodemu nic nie kleiliśmy, wszystko pozostawiłyśmy Matce Naturze i ona chyba nie najgorzej wykonała swoją robotę. Nam takie uszka bardzo odpowiadają, poza tym dzięki nim Młody dostał kolejną ksywkę, Gacuś. Wystawy to przede wszystkim powinna być zabawa! I super, że masz takie podejście, bo niektórzy traktują to zbyt poważnie. Ostatnio widziałam dziewczynę, która wręcz popadła w histerię, gdy jej pies przegrał. Rozumiem, zawsze chcielibyśmy, żeby nasz pies schodził z ringu z oceną doskonałą, a najlepiej, żeby wygrał rasę, grupę i na końcu zgarnął BIS. :eviltong: Ale tak się kurcze nie da. Kompletnie nie rozumiem dlaczego niektórzy podchodzą do tego AŻ tak poważnie. W temacie hoteli itp. nie pomogę, bo nigdy się w tym nie orientowałam - nie miałam takowej potrzeby po prostu. PKSy kursują, ale skąd - też nie wiem. W tych kwestiach jestem kompletnie niedoinformowana. :evil_lol: [B]Janko [/B]Elmer na moje laickie oko zapowiada się bardzo fajnie, z pewnością będę się starać obserwować jak się rozwija. Mi pies w "moim typie", ale poruszający się nieelegancko z pewnością podobałby mi się mniej niż ten "nie mojego typu", od którego elegancja wręcz bije. Plus trzeba dodać do tego wszystkiego charakter, prezencję... Na całe szczęście mam katalog, więc dane suczki mam i za kilkanaście miesięcy zobaczę jak wygląda. Mam nadzieję, że jeszcze pojawi się w Lesznie, ewentualnie Poznaniu, bo zdjęcia nie oddadzą w stu procentach jej realnego wyglądu. Sędzia ma swoje typy, stety bądź niestety i z tym ocenianiem różnie bywa. Pies, który zdobył II lokatę u sędziego X, u sędziego Y może stanąć na I lokacie i na odwrót. Także ocena danego psa w dużej mierze zależy od sędziego, właściwie dopiero z kilku ocen można wyciągnąć "średnią" jak dany pies był oceniany. Przynajmniej ja tak na to patrzę. :-) Bardzo chciałam wystawiać Młodego, ale to nie ma i nie będzie miało sensu. Niestety... Wystawy są głównie po to, aby określić czy dany pies może zostać rodzicem, a Młody się do tej roli po prostu nie nadaje. Wystawianie go, późniejsze, ewentualne rozmnażanie go byłoby nieodpowiedzialne. [B]kalyna [/B]mi też różowy tylko na suczkach, o ile w ogóle. [B]kalunia [/B]w nocy do Ciebie przyjadę i Ci go opitolę tak, że będzie widać iż to samczyk. Jak mu wtedy założysz coś różowego to... zUy człowiek z Ciebie. :diabloti: [B]Ty$ka [/B]wystawy to fajna sprawa o ile nie podchodzi się do tego za bardzo "serio". Jeśli 50% to podchodzenie "serio", a 50% to zabawa to na prawdę nie jest tak źle. Jednak dużo też zależy od tego jaką rasę wystawiasz. W niektórych towarzystwo miesza z błotem każdego nowego, w innym wszyscy gratulują sobie sukcesów. Na Prestige na prawdę dużo czasu spędziłam przy ringu berneńczyków i panowała tam bardzo fajna atmosfera, przy bokserach podobnie. Jeśli trafisz na niezbyt fajne towarzystwo to idzie się zniechęcić, ale na wystawie można też poznać bardzo fajnych, pozytywnie zakręconych ludzi, którzy kochają dokładnie to samo co Ty. Cały czas pamiętam panią, która na wystawie w ZG zauważyła, że bardzo się denerwuję wyjściem na ring, zaczęła mnie uspokajać i powiedziała magiczne "wszystko będzie dobrze". :loveu: W tym roku widziałam ją i jej pina średniego w Lesznie. Cieszyłam się, że mogę im chociaż poklaskać.
  9. [B]Skyy[/B] bardzo proszę, wstaw aktualne zdjęcie wyprawki, bo jestem niezmiernie ciekawa jak ogromna ona już jest. :lol:
  10. [B]Koszmaria [/B]o biewerach już słyszałam, ale o złotych nie miałam pojęcia. Dobrze wiedzieć. ;) To właściwie taki "złoty york" prawidłowo nazywa się gold dust yorkshire terrier?
  11. Tutaj zawsze jest off top. :evil_lol: Dużo zależy od samego alergika. Ja byłam, a właściwie nadal jestem uczulona na psy, koty, gryzonie. Psy mam w domu od 9 lat (z roczną przerwą), gryzonie od 4 lat i nie mam żadnych reakcji alergicznych. O przypadkach, że organizm się uodpornił też słyszałam, więc raczej są takie przypadki. Kontynuując off top... Nie za bardzo miałam pomysł gdzie to wrzucić, ale odnalazłam nową rasę o pięknej nazwie "złoty york". :lol: [URL="https://www.facebook.com/165610573575845/photos/a.165619440241625.39211.165610573575845/454684231335143/?type=1"]KLIK[/URL]
  12. Dziękuję za gratulacje Anito! :loveu: Strasznie się cieszę, bo zapewne podczas naboru do liceum ilość puntów z projektu edukacyjnego będzie brana pod uwagę. Może fakt, że miałam taką, a nie inną punktację z projektu wykonywanego z biologii pomoże mi dostać się do klasy biologiczno-chemicznej, taką mam nadzieję. Czyli już byłaś w Oświęcimiu? Ja będę tam dopiero w poniedziałek, wyjazd z Leszna mamy o 5:00, albo o 6:00 - teraz nie pamiętam, wszystkie liczby mi się mieszają. Chcieliśmy o 4:00, ale kierowca się nie zgodził, nie wiadomo dlaczego. A tak jesteśmy narażeni na nieziemskie upały... :-( Z Oświęcimia do wioski, w której będziemy nocować mamy jeszcze ok. 170km, więc musimy liczyć na kolejne 2,5 godziny jazdy w słońcu. Jednak na wycieczkę się bardzo cieszę, bo jest bardzo ciekawa, wręcz idealna jak dla mnie. Od dawna chciałam pojechać do Oświęcimia, Tatralandia będzie świetną zabawą, a Kraków warto chociaż odrobinę zobaczyć. Cieszyłabym się też na jazdę autobusem, ale z powodu na pogodę to niezbyt mnie raduje tak dużo jazdy w nagrzanym autobusie. Odnośnie krótkich wycieczek - wiem co czujesz. W podstawówce, a dokładniej klasach IV-VI miałam okropną wychowawczynią, z którą każda wycieczka była programem po prostu okropna. Gdyby nie moja ówczesna klasa to wycieczki byłyby totalną porażką, a tak jakoś to wszystko przeżyliśmy i stworzyły się fajne wspomnienia. :loveu: U mnie paska nie będzie, walczę o średnią 4.00. Jak na razie układa się całkiem dobrze, walczę jeszcze o czwórki z angielskiego, niemieckiego i biologii. Wypracowanie na angielski już napisane, wyszło dość długie, teraz muszę się zabrać za dwa wypracowania na niemiecki, a później za naukę niemieckiego i biologii. Trzymać kciuki. ;) Oglądacie Mistrzostwa Świata w piłce nożnej?
  13. Jeszcze mogłabyś sobie na jakiś mecz wskoczyć. :cool3: Wiadomo, że czasami trochę się wygłupiam ze znajomymi z klasy, bo przy takich ludziach nie można być długo poważnym. Nie są to typowe gimbusy, ale też nie w stu procentach spokojni, normalni ludzie. Cieszę się, że tacy są, bo można się pośmiać, porozmawiać, każdy ma jakieś swoje hobby. Początkowo nie mogłam się zaaklimatyzować, ale teraz nie przeszłabym do żadnej innej klasy. Świetni są tacy, jacy są. :loveu: Dużo ludzi związanych z Euro zatrzymywało się w Lesznie, bo to dość dogodne miejsce na mieszkanie podczas trwania całej imprezy, a nie jest tak drogie jak Poznań czy Wrocław. Także lokowanie świetne, miasto całkiem, całkiem, więc zapraszamy. ;) Jeśli byś się zgodziła to na wspólny spacerek mogłabym jeszcze porwać Agatę z Perłą - suczką w typie jamnika, była na kilku zdjęciach. Mi też bardziej pasuje lipiec, ale druga połowa, bo w pierwszej wyjeżdżamy się relaksować do Niesulic moich kochanych. :loveu: Jeśli jesteście z Lisską zmotoryzowane to nawet lepiej zamieszkać w jakiejś wiosce blisko Leszna, może nawet takiej z jeziorkiem, bo tych w okolicach naszego miasta całkiem sporo. Młody za wodą nie przepada, ale mam postanowienie na lato, żeby do kąpieli przekonać. Mam nadzieję, że się uda. Kochani, jeśli są tu jacyś wielbiciele szczurków - zajrzyjcie na FanPage [B]Fundacji Ogony [/B]uratowano kilkanaście szczurków z krakowskich Plant, poszukiwane są dla nich DS. Dodatkowo odłowiono dość dużo samic, więc trzeba się liczyć z możliwością, że na świecie pojawi się kilkanaście miotów, będą potrzebne fundusze... Więcej informacji, w tym numer konta znajdziecie na FP Fundacji.
  14. Mi róż strasznie kojarzy się właśnie z takimi ciziami, szczególnie z taką jedną, z którą musiałam chodzić do klasy. Mam nadzieję, że do wakacji uda się kupić męską, czarną Flexi. Młody jedzie z nami na wakacje, nie może sobie wstydu narobić. :eviltong: Gdybym miała suczkę to róż jeszcze, by uszedł, ale mam samca, który już jest wystarczająco poniżany przy znajomych, haha. Śmiało można wklejać zdjęcia, bo zanim zrobię jakieś porządne zdjęcia Młodemu to trochę czasu minie, więc inne psiaki mile widziane. Leżenie na "żabkę" jest chyba bardzo wygodne, na ogródku właśnie najczęściej w taki sposób się wyleguje - na kanapie woli leżeć do góry brzuchem, albo w bardziej "eleganckich" pozycjach. Widziałam smycz z takim wzorem w TESCO, kiedyś obróżkę, ale wtedy nie było rozmiaru na Pana Pinczera. Wzorek bardzo mi się podoba, pasuje do czarnego pina (a co do takiego nie pasuje?! :lol:). Widzę, że nowy obrożoholik się rodzi. To są minusy posiadania czarnego psa, wszystko, wszyściutko do niego pasuje. My mamy już dość dużo obróżek, ale obecnie używamy przede wszystkim ROGZów (kiedyś się w galerii i w odpowiednim wątku pojawią), bo to nasze jedyne półzaciski. Chciałam kupić dwa kolejne z Kudłatego Arta, ale mama skutecznie mnie powstrzymała. Jednak jak w KA będzie więcej dostępnych wzorków to już nic mnie nie powstrzyma, o! Lisska bardzo mi się podoba, trochę lżejsza wersja Młodego, wręcz mogę powiedzieć, że jest dla mnie suczką idealną - niezdecydowane uszka absolutnie mi nie przeszkadzają. U Pana Pinczera też dość długo nie mogły się zdecydować, raz były oklapnięte, raz w pół oklapnięte, innym razem ustawiały się na boki... A ostatecznie stanęły na baczność i tak się trzymają. Także historia gackowatych uszu jest dość zawiła. Młody suczki akceptuje bez problemu, z samcami ostatnio było trochę problemów, ale hormony powoli się uspokajają, więc pod tym względem też powinno być OK. Może kiedyś przyjedziecie do Leszna to wówczas udamy się na wspólny spacer? ;) Jaką staruchą, "staruchą" to jest moja babcia, która ma 93 lata, więc proszę mi się tu nie postarzać. Rodzice czekali na mnie 10 lat, więc może dlatego nie jestem taka pogięta, hihi. Trochę w tym swoim krótkim życiu przeszłam, większość moich znajomych czegoś takiego nie przeżyło. Bardzo dziękuję. :oops:
  15. Widziałam Pana i Pańskie psy na wystawie i powiem tak - to nie jest mój typ (jednak ja nie patrzę na to profesjonalnym okiem hodowcy bądź sędziego ;)), ale absolutnie nie są to psy ratlerkowate. Zarówno Doda jak i Elmer urzekły mnie ruchem. No cud, miód i orzeszki. :loveu: Chodziło mi bardziej o jedną suczkę z młodzieży, która dla mnie jest po prostu za mała. Być może wzorzec spełniała, jednak dla mnie to nie jest ten pin i moim pierwszym skojarzeniem był właśnie ratlerek. One też takie małe, kość cieniutka itp., ale tu już się odzywają gusta danego człowieka - komuś taki maluch może się podobać, a komuś nie. Natomiast zaprezentowała się pięknie, to trzeba przyznać. Dziękuję za sprostowanie na temat pochodzenia tych psów - chodziło mi o to, że są w polskich rękach, ale źle ubrałam to w słowa. Absolutnie nie twierdzę, że na wystawach musi wygrywać pies najmocniejszy, bo tu znów odzywa się mój własny gust. Dla mnie mój pin jest po prostu ideałem jeśli chodzi o budowę, ale to jest tylko i wyłącznie moja opinia - nie powiem, że idealnie odzwierciedla wzorzec, bo nie jestem sędzią i nie mogę tego ocenić. Na leszczyńskie wystawy jeżdżę już od kilku lat, czytałam trochę o różnych wystawach i to kto wygra może zależeć także od sędziego. Jeden może preferować właśnie mocniejszy typ, drugi lżejszy itd., a do tego wszystkiego dochodzi wiele innych czynników m.in.: jak pies się w danej chwili zaprezentuje. Moim zamiarem nie było też (broń Boże!) negowanie zwycięstwa takiego, a takiego psa - spodobała się sędziemu, dobrze się zaprezentowała, wygrała. :-) Melissę miałam okazję widzieć na kilku zdjęciach i mi się bardzo podoba. Nie ma psa bez wad, każdy ma szanse na zdobycie championatu. I championatu Melissie bardzo życzę, bo warto terrorystów pokazywać, aby obalać mity o ratlerkach, sarenkach i tym podobnych "stworkach". Ja również nie miałam i nie mam zamiaru się wymądrzać, bo wręcz nie wypada mi tego robić. Zachowanie to rzecz najważniejsza, więc tu nie ma nawet co się rozwodzić. Proporcje to również ważna rzecz, pin to pies elegancki (w trakcie szaleństw nie wiele z tej elegancji pozostaje :evil_lol:), a nieproporcjonalność zdecydowanie, by tą elegancję "osłabiła". Cieszę się niezmiernie, że Pan odezwał się w naszej skromnej i ubogiej galerii, bo im więcej miłośników pinów, tym lepiej - przynajmniej można sobie porozmawiać, laicy (jak ja) mogą dowiedzieć się czegoś nowego. Bardzo dziękujemy za odwiedziny. ;) [B]Melissa [/B]mi ta drobna suczka właśnie z ratlerkiem się skojarzyła, ale samą budowę miała nawet ładną. Gdyby ją tak powiększyć, trochę grubsza kość to porwałabym zaraz. :eviltong: Ja jak widzę jakiegoś malucha, o dość cienkiej kości to zaraz mam skojarzenia z ratlerkami, ehh... [B]Ty$ka [/B]też lubię się rozpisać, ale nie zawsze mi się chce/mam wenę. Dogo rozwija umiejętności pisarskie. :cool3: Muszę się pochwalić wynikami z mej edukacji, bo jestem w szoku. Z projektu edukacyjnego (przedmiot: biologia, temat: "Narząd wzroku", moja działka: narząd wzroku u ptaków, gryzoni i ssaków - na podstawie psa domowego) otrzymałam 118/120 punktów, a ze "zrobienia" tematu na biologii ("Choroby cywilizacyjne i zakaźne") piękną szósteczkę, walczymy o czwórkę na koniec. ;) Teraz muszę zrobić dodatkowe zadanie na niemiecki i angielski oraz rysunek techniczny na technikę... I oficjalnie rozpoczynam wakacje. :multi:
  16. [B]Cytryna [/B]według mnie są świetne jak na zdjęcia z telefonu. :loveu: Tymczasem pragnę się pochwalić, że z projektu edukacyjnego otrzymałam 118/120 punktów. Jestem z wyniku mega zadowolona, bo projekt z biologii, więc przedmiotu dla mnie bardzo ważnego. Najlepsza uczennica z mojej klasy, jedna z najlepszych w szkole otrzymała 119 punktów, więc tym bardziej jestem z siebie dumna. :lol: Byliście już na wycieczkach szkolnych? My wyjeżdżamy w poniedziałek rano - wycieczka trzydniowa. Pierwszego dnia zwiedzamy Oświęcim (od dawna chciałam tam pojechać, ale mama powiedziała, że w życiu nie pojedzie...), drugiego przez sześć godzin bawimy się w Tatralandii, a trzeciego zwiedzamy Kraków i wracamy do domu. Później do końca tygodnia mamy wolne, bo Boże Ciało, a później zostaną nam trzy dni "nauki", yay! :multi:
  17. Zlot pinów to będzie armagedon, a jeszcze jak mój przybędzie... :diabloti: W każdym bądź razie, jeśli zachowałby się nieodpowiednio i byłby, nazwijmy to, uciążliwy - zmyłybyśmy się wcześniej i po problemie. [B] Daria&Iga [/B]dziękuję w imieniu Terrorysty. Jeśli chodzi o fenotyp to on mi się strasznie podoba, nie jest takim małym "czymś", które po nadepnięciu łapy (nie specjalnie oczywiście) będzie kuleć przez następny tydzień. Młody ma fajne, grube kości co bardzo mnie cieszy, bo nie muszę się przy każdym skoku i szaleństwie martwić czy czasem coś mu się nie stanie. ;) [B]Ty$ka [/B]tyle, że ja sama nie lubię różowego. :lol: I w ramach żartu bardziej - żadna ze znanych nam suczek nie ma różowej smyczy, a mój biedaczek ma. Nie dosyć, że bez jajek to jeszcze różowa smyczka, dzwońcie do TOZu. Dziękujemy bardzo za komplementy (patrzcie na te mięśnie, ah ah! :cool3:). [B]Melissa [/B]różnorodność jest OK., ale to co zobaczyłam na wystawie to mnie zszokowało maksymalnie. Jeden pin (teraz mi uciekło jaka płeć) był tak mały, że gdyby Młody na niego wskoczył to biedak, by się załamał. Zmienić główkę na jabłkowatą, dodać wyłupiaste oczka i niemal idealny "ratlerek". Ciężko mi opisać tego psa, postaram się wysłać zdjęcia na PW. Mi też znacznie bardziej podobają się piny podpalane. Do rudych nic nie mam, ale podpalane (lub jak mówiła moja koleżanka - przypalane :evil_lol:) mają w sobie to COŚ, co mnie w nich urzeka. Młody to właśnie taki "byczek" - dość gruba kość, 6 kilo żywej wagi. Ile ma w kłębie, nie wiem, bo tak jak Ty nie wiem jak to wszystko wymierzyć, ale w okolicach 30cm na pewno. Pan Pinczer ma właśnie urodę bardziej wschodnią, która mi odpowiada w stu procentach i dla mnie taki pin to sto procent pina w pinie (nie żebym innych pinów nie lubiła). ;) Podejrzewam, że ten maluszek, którego widziałam na Prestige to bardziej izraelski/fiński typ, ale śmiało mogę stwierdzić, że był jeszcze drobniejszy od Melissy. Uszy postawiły mu się same, my nic nie kleiliśmy, więc tym bardziej dziękujemy za komplement. Piny to żarłoczne bestie, mój zje wszystko co mu się pod ryjek podłoży - chyba, że usłyszy komendę "zostaw" to wówczas chociaż stara się powstrzymać. Z tymi dawkami producenta to różnie bywa, często trzeba je odpowiednio dopasować do danego psa. My jakoś nigdy się nie cackamy ile konkretnie Żarłok je. Babcia zawsze musi "podrzucić" coś z obiadu, czego nie da się po prostu powstrzymać, więc wtedy dostaje trochę mniej suchego. Ale raczej nie jest za gruby, stwierdzam to po macaniu go itd., ale dawno go nie ważyłam - to fakt. Chociaż podejrzewam, że przy 6 kilo się nadal trzyma, nie wydaje mi się, aby przytył. Mama i tak mówi, że z niego grubas. :eviltong: W takim razie trzymamy kciuki za Młodzieżowego Championa, oby się udało! Życzę też konkurencji, bo jednak zdobywanie laurów jak z nikim nie mogło się konkurować to nie to samo - radość jest, ale zupełnie inna. Na leszczyńskiej wystawie o porównanie biegały dwa psy polskie (chociażby mieszkające w naszym kraju) i to były te psy drobniejsze właśnie, psy zza granicy, który według mnie były o wiele "piękniejsze" (mocniejszy kościec, wyższe, bardziej podobne do Terrorysty) nie zostały w taki sposób "docenione". ;)
  18. [B]Melissa [/B]nakręcasz mnie niezmiernie na historię bydgoskiego żużla. ;) Jeszcze a pro po żużla - właśnie oglądam Magazyn Enea Ekstraligi na nsport, gościem jest Nicki Pedersen, więc jeśli Melisso masz nc+ to szybciutko włączaj tv. Wrażenia po wystawie bardzo dobre - jeśli chodzi o organizację, atmosferę itp. Niestety nie miałam okazji być na konkurencjach finałowych, bo gnałam na mecz (który nawiasem mówiąc Unia przegrała w fatalnym stylu), ale wiem, że BISa zgarnął "kolega" z II grupy - czarny sznaucer olbrzym. Pin minów było siedem, jeśli jesteś zainteresowana to mogę przesłać na PW stawkę. :smile: Były psy zarówno polskie, jak i 3 spoza Polski. Przede wszystkim jestem mocno zdziwiona różnicami w wielkości min pinów, spokojnie można by stworzyć z nich trzy rasy. Może za moment wstawię zdjęcia. Byłam wręcz w szoku... Super, że Melissa dobrze odnajduje się w tłumie obcych ludzi - my niestety mamy z tym problemy. Ale idziemy na przód. Bardzo fajna inicjatywa, ankietę wypełniłam. Ciężko mi powiedzieć czy będziemy z Młodym, wszystko zależy od tego jak będzie się zachowywał. Jeśli do czasu zlotu trochę się ogarniemy względem obcych osób i tłumów to postaramy się przybyć i zrobić trochę zamieszania. :evil_lol:
  19. Chciałam go wystawiać, to prawda, ale - delikatnie mówiąc - ma za duże schizy, żeby wystawy w jakikolwiek sposób nam się przydały. Oboje byśmy się stresowali, a żadnego pożytku, by z tego nie było. Wystawy są po to, aby określić czy pies nadaje się do rozmnażania. A on reproduktorem być nie może. Generalnie zaraz PW wyślę. ;) Chciałam być, ale ostatecznie nie byłam - do Głogowa nas zaciągnęli, bo po zlewozmywak musiałyśmy jechać do Castoramy. :evil_lol: Ale pieskowi ładnie to wynagrodziłyśmy spacerem po jakimś tak parku, ile było nowych zapaszków! Postaram się dotrzeć w przyszłym tygodniu, może uda mi się w piątek pojechać. Poprosiłabym ciocię, żeby w jutrzejszej drodze do domu pojechała aż na Główny i wstąpiła do City Center, ale ona kupiłaby mi najmniejszą z możliwych piłek. :roll: A z resztą - sama muszę sobie wszystko pomacać i stwierdzić na co najlepiej stracić kasę.
  20. Pff, tak krótko Wam MT rozrywkę zapewniają? :eviltong:
  21. Mogłaś przygarnąć, piny fajne są. :loveu: Z Patem, by świetny duet tworzyli. :diabloti:
  22. Smutna historia, współczuję. Sama mam dość świeże rany, lekko ponad dwa lata temu odszedł mój pierwszy pies. :-( Także doskonale Cię rozumiem. Nuka była piękną sunią, uwielbiam ONki. Czyżby Boyka zaczął rozrabiać? :diabloti:
  23. Dzisiaj musieliśmy niestety wziąć Młodego na dość długą podróż, w tym mama z ciocią musiały wstąpić do jednego sklepu. Razem z Młodym czekaliśmy w samochodzie, dwa razy wyszliśmy sobie na trawkę, żeby się rozruszał. Oprócz tego dwie szyby otwarte, stały dostęp do wody. I o dziwo nikt nas nie chciał uratować. :shake: Nie no, żartuję sobie w tym momencie, ale cieszy mnie fakt, że gdy ludzie widzieli psa w aucie - chwilkę dłużej się przyglądali. Nie rzucali torebkami przez okno, ale z dalszej odległości sprawdzali czy okna pootwierane itp. A jak dostrzegli mnie, z 1.5 litrową butelką wody to zajmowali się swoimi sprawami. ;) Także według mnie OK. - ludzie się interesują, ale nie "histeryzują". Natomiast pod centrum handlowym był uwiązany pies, którego niestety nie widziałam dokładnie, ale wył nieziemsko... I z pewnością jego właściciel nie wszedł tylko "na chwilkę", bo psisko wyło z dobre 20 minut.
  24. Ja nic mu nie zrobiłam, nie cięłam osobiście. :siara: I nie obrażaj Muffinka. On w porównaniu do Młodego jest mniejszą ciotą. Świetny to on jest tylko i wyłącznie na zdjęciach. Mogę go komuś podrzucić i dopłacić jeszcze. :diabloti: [url]http://www.psy.pl/aktualnosci-psy/art7968,uratowano-ponad-dwadziescia-mikropsow-z-pseudohodowli.html[/url] W tym "pinczery". Jak ktoś powie, że pies z innych związków jest tańszy - trzymajcie mnie! :angryy: W powyższej "hodowli" pseudo piny (jak i inne mikropsy) były sprzedawane nawet za 1 200zł. Rzeczywiście ta ustawa polepszyła los psiaków z pseudo, no nic tylko rzygać tęczą. :loveu:
  25. Wystarczająco wstyd mu, że nie ma jajek, a do tego dołożyć różową smycz. :evil_lol: Ogólnie to chcę kupić nową, bo obecna ma już około 6 lat, więc boję się, że w pewnym momencie nam się zepsuje i zostaniemy bez Flexi. Może jutro pofocę ROGZy na Młodym, bo dzisiaj za bardzo byłam skupiona na tym, żeby coś z nim poćwiczyć, bo ostatnie tygodnie nie robiliśmy praktycznie nic - najpierw pogoda do d.py, a później ja byłam chora. :roll:
×
×
  • Create New...