-
Posts
320 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tessi&Tola
-
Jak ogarnąć dwa psy jednocześnie? Czy to możliwe?
Tessi&Tola replied to socurek's topic in PT, PTT, MPPT
ja teraz szkolę dwa psy - są w tym samym wieku na poczatku uczyłam dwa jednocześnie prostych komend, siad, waruj, zostań, chodź... jak już zakumały to rozdzieliłam je do dalszego szkolenia, jedna np wykonywała polecenie siad i zostań, a druga w tym czasie uczyła się np. polecenia noga, równaj itp. po skończonym ćwiczeniu nagroda dla obu i zmiana gdy obie potrafiły już pracować samodzielnie znów je połączyłam, ale wtedy to już poszło jak z płatka, bo wiedziały o co mi chodzi... ogólnie moje psy nie znają zbyt wielu komend, bo ja jestem mało "sztuczkowa" - nawet nie nauczyłam je aportować, czy podawać łapy bo uważam że w przypadku psów stróżujących to niepotrzebne a i dla mnie mało zabawne, ale myślę że moglabym to zrobić, tylko raczej kazdego psa uczyłabym nowej komendy osobno... -
[quote name='filodendron']Ale to jest bardzo prawdopodobne wytłumaczenie. Nasz pies rozpoznaje, jak mąż parkuje pod blokiem (a samochodów jest tu sporo). Jak zmieniliśmy samochód to na jakiś czas się pogubił, ale potem załapał z powrotem. To nawet nie musi być sam dźwięk silnika ale zestaw dźwięków - silnik, otwarcie drzwiczek, zamknięcie itp.[/QUOTE] to ja teraz się zacznę bać, że jak złodziej będzie odjeżdżał to moje psy mu pozwolą bo to przecież "swój":diabloti: żartuję, też myślę że jego wersja jest bardziej prawdopodobna od mojej, ale czasem sobie tak antropomorfizuję te moje zwierzaki:cool3:
-
moje już mi raz odwinęły taki numer, że nie wiem czy by zechciały się obudzić... Mój mąż wrócił wcześniej z pracy (mniej więcej raz w roku mu się zdarza!), a że zazwyczaj po powrocie karmi psy to odruchowo je nakarmił od razu. A potem stwierdził, że jeszcze coś załatwi na mieście i odjechał. Psy są tak nauczone, że jak dostają jeść tzn. koniec warty i mogą sobie strzelić drzemkę trawienną. Więc się zaszyły w swoim sianku i śpią. Ja podjeżdżam a tu cisza... dom pusty, psów nie ma. Co jest? Już myślałam, że mi ktoś kundle ukradł czy co?! Włażę na podwórko, nic - zero reakcji. No to już cała nerwach, co się dzieje, zaglądam do kojca a moje gwiazdy patrzą na mnie rozmarzonym wzrokiem nażartego psa i ledwie ogonem im się chce zamachać... i jeszcze ten wyrzut w spojrzeniu: Czego?? Nie widzi, że przerwę mam? Od tego momentu psy dostają jeść tylko wtedy, gdy my możemy przejąć władzę nad terenem na jakąś godzinkę;) Mąż mówi, że to dlatego, że one rozpoznają po dźwięku silnika kto podjechał i dlatego się nie zerwały jak furtkę otworzyłam, ale ja myślę że psy podobne do właściciela - po obiadku trzeba poleżeć, sadełko odłożyć... tylko im jakoś to w boczki to nie idzie tak jak właścicielce:evil_lol:
-
[quote name='katlis']chyba wcisnę się do Ciebie na szkolenie mojej osoby ;) pt jak nie rozpuścić na własne życzenie psa błagam przyjmij mnie[/QUOTE] haha, zapraszam ale trzeba było mnóstwo moich błędów przy poprzednich psach, żeby teraz wszystko odbywało się jak należy - z ręką na sercu moge przyznać, że to pierwsze moje psy które od początku prowadziłam jak należy i naprawdę są efekty!:crazyeye: a szkolenie zaczniemy od butelki dobrego wina... bo normalnie chodzi za mną od miesiąca chyba takie marzenie: kominek, butelka dobrego wina (na głowę:evil_lol:) i towarzystwo z którym można pogadać o czymkolwiek poza pracą, dziećmi i pieniędzmi...
-
kto zbił? ja? ja nie szczekałam pod płotem, więc czemu Tessi miała mi korektę robić:evil_lol: Tola dostała od Tessi po czapce i tyle... i już nie ma psich walki, już wycięte zostały przyczyny podniety nadmiernej...:eviltong:
-
z winem to ja swoim przyjadę, jak dają jeść to więcej na alkohol zostaje... ale to chyba na jesień, bo teraz to już powoli czas zacząć o diecie bikini myśleć... no chyba, że sam alkohol:diabloti:
-
no kochane moje, teraz to ja nie kumam znowu - jak to nie pokazuję, że są najmniej ważne, moim zdaniem pokazuję - bo np mój mąż jak mi czasem pod nogi wlezie to korekty mu nie robię, a dziecko jak włazi pod stół i się upiera że właśnie tam zje swój obiad, nie jest wyganiane pod taras... nie mówiąc już o tym, kto decyduje w tym domu czym, kiedy i jak długo się bawią rodzice... więc chyba jednak trochę pokazuję, nie myślałyście chyba że pokazuję im to kopniakiem w tyłek i niekarmieniem przez tydzień?:diabloti: a ja znam psy stróżujące, które śpią ze swoimi ludźmi - tylko że one się u tych ludzi nazywają stróżujące, a tak naprawdę to możnaby im pół podwórza wynieść, bo nie pilnują niczego poza swoją poduszką... i tak to się zwykle kończy...
-
[quote name='panbazyl']evel - może zrobimy jakiś netowy kurs odchudzania? dla ludziów. Bo dla psów to ja spokojnie mogę robić skuteczne terapie odchudzające nawet wyjazdowe u mnie w domu. Jakoś nie ejstem wrażliwa na piekne oczy i takie tam kwiki. Tylko kto mi zamknie lodówkę???? i od razu zabierze klucz i wszelkie przecinaki abym się tam nie dostała..... (to o mnie)[/QUOTE] hehe, dobre - zaproś mnie, ja Ci wszystko wyżrę i będzie po sprawie, nie będzie co zamykać:megagrin:
-
[quote name='evel']Ej, ja znam lepsze :diabloti: ... najpierw szczekają na nas, a chwilę później rzucają się na siebie i się gryzą :stupid:[/QUOTE] ej! moje też miały taką fazę przed pierwszą cieczką, jak ktoś szedł pod płotem z psem to Tessi szczekała na niego tak jakoś... zachęcająco, załotnie? tak inaczej w kazdym razie, a durna Tolka darła japę po staremu... to Tessi się wkurzała, że ona jej ten podryw psuje i na nią pruła... nigdy się nie pogryzły, ale korekta była konkretna - nie tam żadne klik i po sprawie:evil_lol:
-
[quote name='omry'] W jaki sposób ciągle im to pokazujesz?[/QUOTE] przykład z dnia codziennego: podjeżdżam pod dom, psy stoją przy furtce i czekają, wychodze z auta, mówię coś tam (cześć łobuzy np) ale nie rzucam im się na szyję, wchodzę za bramkę, psy się cofają, ja idę z zakupami, one idą obok i nie życzę sobie by mi tu pod nogi właziły, zanoszę co mam zanieść do domu, robię co mam zrobić, wychodze do nich kiedy ja mam czas, po zrobieniu obiadu, nakarmieniu dziecka, itp. Bywa, że wychodzę z dzieckiem - wtedy nie wolno im skakać wokół niego ani świrować, mają czekać na zawołanie i podejść w momencie w którym mam pewność, że nic się nie stanie. Są blisko nas, ale nie ma kontaktu bez pozwolenia. Spacer - pakuję dziecko do wózka, potem przypinam psy. Jedzenie - np. grill na dworze, nakładam wszystkim porcje i nie ma żadnego żebrania przy stole, jedzenie na tarasie, psy z tarasu - dostają na szarym końcu swoje porcje, do swoich misek. Zabawa - ja wybieram zabawę, ja ją zaczynam i ja kończę... itd... proste jak drut i nie takie straszne chyba:mad:
-
[quote name='evel']Jeszcze zależy, co rozumiesz pod pojęciem "pies do pracy" ;)[/QUOTE] mogę odpowiedzieć, co to oznacza u mnie - ja mam psy stróżujące, więc kiedy my spimy one mają pilnować obejścia, a nie spychać mnie z poduszki... nie wiem czy pies opatulony w kołdrę usłyszałby na przykład odgłos otwieranej bramy, a nawet jeśli by usłyszał, to czy chciałoby mu się podzielić ze mną ta informacją... zresztą, mnie nie interesuje ta informacja, mój pies ma być bliżej tej bramy niż ja i chcę żeby cała dzielnica o tym wiedziała, że on pilnuje nie pierzyny ale domu... i w związku z tym, żeby mi nikt tej bramy w nocy nie otwierał...:diabloti: tak pokątnie, bo mi się tabelki w Exelu nie zgadzają a muszę kończyć raporty:angryy:
-
[quote name='omry']Takie kuriozum to nic trudnego, serio ;) Każdy ma swoje miejsce, ale nikt nie odczuwa, że jest od kogokolwiek mniej ważny.[/QUOTE] ok, to takie kuriozum ja rozumiem, bo u mnie każdy ma swoje miejsce i nie wydaje mi się, by pies miał wrażenie że jest mniej ważny bo nie spi w moim łóźku, tak jak mąż nie mial do mnie pretensji, że nie wożę go w wózku na spacer:evil_lol:
-
[quote name='zakonna']ja właśnie nie rozumiem jak spanie w łóżku ma się do posłuszeństwa psa, a na przestarzałą teorię stada i hierarchii to chyba mam alergię[/QUOTE] włożyć kij do mrowiska:diabloti: spanie w łóżku ma się nijak do posłuszeństwa, ale bardzo do lenistwa... przestarzała teoria stada i hierarchii natomiast jeszcze trochę pociągnie, przynajmniej tak długo jak długo psy będą wylizywać swoje tyłki i zżerać kocie kupy, bo pies moim drodzy, czy chcecie o tym pamiętać czy nie, nie jest człowiekiem więc obce są mu człowiecze przyjemności... a co do alergii - ja mam takową na bezstresowe wychowanie, tak dzieci jak i psów... i jeszcze co do spania z psem pracującym - owszem, przypadki psich terapeutów moge wziąć w nawias, ale oni śpią z ludźmi po coś (by monitorować oddech, funkcje życiowe, zasygnalizować atak) i raz jeszcze - chcesz mieć psa do towarzystwa, proszę bardzo możesz z nim spać, chcesz mieć psa do pracy - nie powinieneś z nim spać, takie jest moje zdanie i moja sprawa:p a jak się równo traktuje wszystkich członków rodziny z psem włącznie? o takim kuriozum nie będę się wypowiadać, ja nawet nie jestem w stanie tak samo traktować mojego męża jak dziecka a co dopiero o psie mówić:eviltong:
-
kocham moje zadupie:loveu:
-
[quote name='Aleks89']i tam jest taki jeden co nie szczeka tylko hmmm na.....la ryjem:evil_lol:jak kałasznikow [/QUOTE] ooo tak, owczarki to potrafią:angryy: też mam takiego "ulubionego" niedaleko ale, w przeciwieństwie do Aleksa, nie toleruję dziada - ja się dwa lata męczyłam, żeby moje nauczyć, że nie otwiera się pyska do księżyca, a gdyby nie ten prowokator zeszłoby mi rok krócej:mad:
-
[quote name='motyleqq']co Ty, wtedy zamawiasz przystojnego pana do naprawy :cool3: było ostatnio w rozmowach w toku o babkach, co wołały różnych specjalistów i szły z nimi do łóżka :evil_lol:[/QUOTE] i dlatego ja nie oglądam takich programów! zgnilizna moralna, spustoszenie w umyśle prawej kobiety chcą zasiać! ziarenko wątpliwości co do raz obranej słusznej drogi światopoglądowej...:evil_lol: żebym ja musiała za naprawę dachu płacić? niedoczekanie!:mad:
-
[quote name='asiak_kasia'] I muszę powiedzieć, mam najzajebstrzego faceta na świecie :loveu: [/QUOTE] a myślałam że to ja mam takiego:evil_lol: no przecież to oczywiste, mężczyzna musi umieć dziurę w dachu załatać! bo jak by nie umiał, to co... ja bym miała łatać? kobieta nie może, kobieta ma "siedzieć i pachnieć"... czasem może mokrą psią sierścią co prawda...:oops:
-
[quote name='zaginiona sara']Najważniejsze, że im jest tak dobrze. Jakby im było źle to by się pchały do domu.[/QUOTE] ależ one się pchają do domu... do kuchni konkretnie:eviltong: gdyby w moim domu nie byłoby jedzenia, nie byłyby nim w żaden sposób zainteresowane:p
-
u mnie jest "zostaw" i "spokój" - co Wy macie za psy kanapowe, że u Was odwrotnie? :evil_lol:
-
no tak - człowiek sobie pracuje, raporty miesięczne tworzy a tu pitu pitu... 5 stron o niczym zapisali i tyle wątków poruszyli, że nie wiadomo którego się złapać... więc nie łapię żadnego:eviltong: u mnie dziś 10 stopni i słońce, słońce - choć obiecałam sobie że dziś rano tylko krótki spacer zrobię zeszło mi dwie godziny na polach i jeszcze godzina na ćwiczeniach przed domem, ehhh wiosna? kunde powariowały, wydaje im się że to już Wyspy Kanaryjskie - jak wyjeżdżałam do pracy leżały na grzbietach i grzały brzuchy, tym to dobrze kurde! a ja teraz w pomieszczeniu bez okna raport raporty... i kto tu ma pieskie życie?:shake:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Tessi&Tola replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
też wyciągałam już takie cuda z psich pysków... w jakiś krzakach znalazły i potem goniły do nich na każdym spacerze... -
[quote name='asiak_kasia']Ja tez bym chciała mieć więcej, ale to trzeba liczyć siły na zamiary, a ogarnięcie 2 psów, koni, kota, domu, TZta, pracy, to już i tak sporo. :roll: [/QUOTE] jak zamienimy konie i kota na dziecko to mam podobnie... dziękuję, dwa psy wystarczą - człowiek i rower mają tylko dwie strony obok których można prowadzić psa - przede mną jest dziecko, za mną mąż... konie i koty siedziałyby już chyba na mojej głowie:roflt:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Tessi&Tola replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='filodendron']Ej, nie gońcie sarenek, bo zgoniona sarna zimą dostaje zapalenia płuc i nie musi dać się złapać, żeby było finito.[/QUOTE] masz moje słowo honoru - nigdy nie pobiegnę za sarną:evil_lol: sarny nie są dla moich psów atrakcyjne, są za duże, za silne, za szybkie i za bardzo wtapiają się w tło by moje krótkowzroczne psiury z nosem przy ziemi zdołały je namierzyć... nie zdażyło mi się. by pogoniły za sarną, co najwyżej popatrzą ze zdziwieniem, co to im tam znika za horyzontem... -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Tessi&Tola replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='asiak_kasia'] Moje suki kotów, nie żżerają, chociaż jak się jakiś obcy przypałęta, to chętnie pogonią. [/QUOTE] a moje to niby zżerają? też nie zżerają, tylko biorą do pyska i mi przynoszą:shake: to jest traumatyczne doznanie:-(żadne odwracanie się ze wstrętem, żadne nagany, żadne lekceważenie tego zachowania, żadne nagradzanie obojętności (ćwiczyliśmy z kotem w klatce - bardzo mądry pomysł jednego z bahawiorystów) nie działają... jak są same na posesji nic ich nie powstrzyma... teraz już się koty nauczyły, że żartów nie ma i mają szlaki z dala od moich płotów, ale ofiara została złożona... -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Tessi&Tola replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Rinuś'][I][B]mój tez biega po lesie, ale za sarnami których nigdy nie dogoni bo jest tłusty i po kilku metrach już mu się nie chce biec :diabloti: [/B][/I][/QUOTE] ja ostatnio założyłam licznik prędkości na rowerze - moje przechodzą w bieg przy 30 km na godzinę, niżej to dla nich truchcik jest:cool1: ale sarnie też oczywiście nie dadzą rady, za mało zwrotne - z tego też powodu nigdy nie uda im się dogonić zająca czy lisa, ale chęć do gonitwy pozostaje wielka...