Jump to content
Dogomania

Tessi&Tola

Members
  • Posts

    320
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tessi&Tola

  1. moje psy w mieście bywają sporadycznie, mieszkamy na obrzeżach i tam spędzają większość czasu - miasto czasem im sprawiam, żeby "nie zdziczały" - wtedy obowiązkowo kaganiec, choć do tej pory nie zdażyło mi się na szczęście by spełnił swoją rolę...
  2. [quote name='asiak_kasia']U nas kocica poustawiała sobie pieski. Rota i Kaukaza :diabloti: Jak Kota wchodzi do kuchni to pieski wychodzą :evil_lol: Chociaż kocur sąsiadów, to naprawdę kot z piekła rodem. Wszystkie psy się go boją :cool3:[/QUOTE] znałam już takiego jednego kota, który miał przeświadczenie, że wszystkim psom da radę - mieszkał u mojego współpracownika na wsi pod Kłodzkiem, rządził wszystkimi burkami przez kilka lat aż przyjechał turysta z mastifem, który na machnięcie łapą odpowiedział machnięciem łapą... kot wyszedł na pewniaka ustawić nowego, a nowemu nikt nie powiedział że należy się bać...:shake:
  3. [quote name='cysiek']Ostatnio na spacerze pies shih tzu chciał mojemu kostki poobgryzać :) Komiczne to było, ale jak właścicielka chciała go zabrać to rzucił się na nią haha. To dopiero była komedia.[/QUOTE] a dla mnie to żadna komedia - nienawidzę takich niewychowanych popierdułek przez które mogę dostać mandat albo pójść siedzieć, gdyby na moją Tolę się rzuciło takie coś to Tessi by złapała toto odruchowo w zęby i po sprawie... tak, tak - prowadzam swoje psy na krótkiej smyczy i w kagańcu, ale nie wszędzie i nie zawsze...
  4. [quote name='asiak_kasia']Ja jak na złość tez...nudno na tej mojej wsi. Czas się wybrać na spacerek do miasta :diabloti: Chociaż ostatnio moje psy dostały wpierd*l od kota sąsiadów :evil_lol: Zły sąsiad powinien swoją bestię na łańcuchu trzymać. Bydle z 15kg waży i ja obstawiam romans kotki z rysiem :cool3:[/QUOTE] Może mi pożyczą tego kota - jakby tak moje dostały z raz wpierdziel, toby się zastanowiły następnym razem...:diabloti:
  5. dawać mi tu historię o yorkach! bo zwariuję!
  6. [quote name='klaki91']skonczcie juz, bo sie smiesznie robi :p w ramach zmiany tematu opisalabym wczorajszy atak zgrai yorków na pana z labradorem, ale wtedy bedzie kolejny juz w tym wątku pojazd po yorkach, a je lubię :)[/QUOTE] pojeździjmy trochę po yorkach, nic nie szkodzi że je lubimy! kto ma nowy wątek - bo ja to samych kulturalnych ostatnio spotykam:p
  7. a ja wędkarzy podaję jako przykład ludzi pojawiających się znikąd i nie twierdzę, że mam niewychowane psy... i nie mam psów mysliwskich... wiec to chyba nie do mnie było... Cysiek, zapodaj jakiś nowy wątek, taki merytorycznie rozwijalny - czas zakończyć ten odcinek:eviltong:
  8. [quote name='filodendron']Jedni w pracy grają w pasjansa, a inni podczytują dogo. To jest taki serial brazylijski :) [/QUOTE] podglądasz mnie? :lying:
  9. [quote name='MollyMolly']zabawni jesteście na tym forum :angryy:[/QUOTE] przynajmniej jedno miłe zdanie... Molly - moje psy nie są agresywne, mają po prostu silny instynkt łowiecki, który staram się w miarę moich możliwości okiełznać Tak, trzymanie jednego psa na smyczy podczas gdy drugi biega luzem daje naprawdę dużo, ponieważ pies jest zwierzęciem stadnym i nie pójdzie za zwierzyną, którą reszta stada zignorowała (część stada pod przymusem, ale jednak). Moje psy nie zaatakują dziecka (tfu!tfu! tfu!) ponieważ od małego wychowują się wśród dzieci - mam 3letnią córeczkę. Nie zaatakowały też nigdy człowieka i nie wykazują takich tendecji. Niestety mają gdzieś przykazanie, że kotów nie wolno krzywdzić... To są psy stróżujące, nie domowe pieszczochy. Zastanawiałaś się kiedys skąd się wzięło powiedzenie: jak pies z kotem?
  10. a co mam później z ta ankietą zrobić? wkleić anonimowo w post? ;P
  11. no, szablon służy do zrobienia kopii:lol: zatem wszystko jasne - na coś się jednak te moje studia przydają :eviltong:
  12. Ewa&Pola! Jesteś? To co się porobiło teraz z tym śniegiem skutecznie zniechęca mnie do wyjścia w pola. Dziś zaliczyłam piękną wywrotkę na porannym spacerze - wjechałam w kałużę a pod spodem lód. Dziękuję bardzo za tę atrakcję. Piechotą w moje szlaki codzienne nie ma jak wejść. Odpuszczam jutrzejsze wojaże z powodu bolącej pupy. Robię tylko krótki kurs po dzielnicy i koniec. Jak Ci coś niewypali z środą, to daj znać. Mam nadzieję, że do tego czasu aura się poprawi:roll:
  13. [quote name='Rinuś'][I][B]nie wychylałabym się z tą informacją na Twoim miejscu na dogo :diabloti: bo zaraz Cię ktoś zlinczuje, że Twoje psy uprawiają mord na biednych zajączkach czy liskach :diabloti: [/B][/I][/QUOTE] bardzo chętnie zaproszę tego kogoś, by przemówił moim psom do rozsądku - już trzech próbowało i nic... mieszanka doga de bourdeaux i owczarka podhalańskiego: upartość, samodzielność, wytrwałość, odporność na szkolenie antypolowaniowe:shake:
  14. [quote name='Lotty']Skąd właściwie wzięło się określenie kopiowanie jako obcinanie ogonów i uszu psom?[/QUOTE] kopiowanie to nie tylko kserowanie czy przegrywanie czegoś, to słowo oznacza również odwzorowywanie, powielanie czegoś - w tym znaczeniu obcinanie uszu czy ogona na ściśle określony sposób można nazwać kopiowaniem, ktoś ustalił jakieś reguły, zasady w tej kwestii a reszta się do nich stosuje: kopiuje sposób cięcia uszu/ogona a skrótowo mówiąc (język potoczny wszystko skraca i upraszcza) kopiuje uszy i ogon... tak na chłopski rozum polonistki, bo nie chce mi się myszkować w słownikach etymologicznych:eviltong: ps. moim zdaniem TŻ to najgorszy skrót świata, ma jeszcze mniej wspólnego z miłością i czułością niż konkubina! nazwałabym tak mojego męża tylko po rozwodzie, pisząc o nim w czasie przeszłym... bleee
  15. Tessi&Tola

    Barf

    Moje jedzą innymi systemami. Tessi wyjada najpierw to co miękkie dookoła, a potem łapie to co trzeba gryźć. Tola bierze największy kawałek i chowa się w jakimś kącie. A jak jej miska zostaje bez właściciela, to Tessi ją zawsze sprawdza...:p
  16. ja nie prowadze na flexi ciągle tego samego psa - mój spacer trwa godzinę, półtorej i psy się zmieniają na polach zdążą się obie wyszaleć...
  17. [quote name='Czekunia']Jaka tam pańcia, zwykły moher:diabloti:[/QUOTE] akurat tu się moge zgodzić, w tej kwestii jestem moherem:evil_lol:
  18. [quote name='a_niusia'] u mnie nie ma tez opci, ze nie zdaze psa przywolac.[/QUOTE] widocznie nie spotykasz wędkarzy:eviltong: zawołać to ja też zdążę, ale co mi z tego jak mam bliżej do faceta niż do psa? moje psy polują na małe zwierzęta - koty, lisy, zające jak im coś wyleci spod łap a obie będą wolne to zatrzymają się kilometr dalej... chyba że wcześniej złapią:diabloti: wybaczcie, ale wolę flexi i spokój na spacerze, taki leń ze mnie...
  19. To i ja swoje 3 grosze dodam... Też chodzę na spacery w jakieś pola, chaszcze i ostępy. Najczęściej spotykam tam wędkarzy (jesteśmy narodem wędkarzy!). W dodatku pojawiają się znikąd, bo zazwyczaj wyskakują nagle zza jakiś krzaków. Same atrakcje! Dlatego już się nauczyłam, zadupie czy nie, max jeden pies biega luzem a drugi zawsze na flexi (o wyższości flexi nad linką w krzakach mogłabym napisać pracę magisterską, więc proszę mi nie wypominać!). Jak pojawia się gość a nie zdążę już psa przywołać, bo buszuje w krzakach 300m dalej to ostrzegam wędkarza, że są dwie bestie:evil_lol: Jak odkrzykuje, że się psów nie boi, to spoko. A jak zaczyna się nerwowo rozglądać, to złażę mu z drogi i idę po drugiego psa, wolę nie wołać, bo widok pędzącego psa przeskakujące metrowe przeszkody (tak moje reagują na przywołanie po pewnym szkoleniu z wędzoną rybą:eviltong:) wywołuje czasem niekontrolowane zazielenienie przechodniów...:ekmm:
  20. [quote name='filodendron'] W każdym razie ja też miałam takie założenie, że pies ma swoje miejsce i docelowo miał nie wchodzić na kanapy a tym bardziej do łożka. Ale jakoś... rozeszło się "po kościach" - nie wiem, jak to się stało? :D[/QUOTE] Myślę, że jak się ma psa bardziej miękkiego niż puchowa poduszka, to jest to w jakimś stopniu wytłumaczalne zjawisko...:evil_lol: nawet dla takiego nieczułego stwora jak ja;)
  21. [quote name='zakonna']spanie w łóżku nie rzutuje na relacje z psem, nie wiem co to znaczy, że ma znać swoje miejsce w szeregu. Moje tylko muszą słuchać poleceń, ale nie pokazuję im, że są na szarym końca[/QUOTE] Moje psy są psami pracującymi, nie psami do towarzystwa - były brane z nastawieniem, że tak będzie i tak jest. Pilnują domu, to jest ich zadanie. Znają swoje miejsce w szeregu i ciągle im pokazuję, że są na końcu hierarchi w tym stadzie - ja, mąż, dziecko, psy... taka jest kolejność w oczach psa. Jak dla mnie właściwa. Może kiedyś będę miała psa do towarzystwa, ale nie sądzę bym mogła z nim spać... Ogólnie nie całuję psów, nie śpię z psami i nie opowiadam im jak minął mi dzień... Czy spanie z psem rzutuje na relacje z nim? To jest bardzo dobre pytanie - moim zdaniem tak. Ale nie uważam, że to złe - trzeba po prostu wiedzieć, jakie relacje chce się wypracować i być konsekwentnym. Jeśli psy mają być do kochania, to dlaczego nie, jeśli mają spełniać inną rolę... odradzam wspólne spanie. Ja nie znam przypadku, by myśliwy spał ze swoim psem, ani ratownik ze swoim, ani terapeuta ze swoim... A wy znacie?
  22. Tessi&Tola

    Barf

    [quote name='zaginiona sara'] Te z avatara są cały czas na dworze? Nie marzną?[/QUOTE] Nie wyglądają na szczególnie zmarznięte jak na nie patrzę - od małego tak sa wychowane więc na zimę dostają pięknego podszerstka i się trzymają nieźle:) Jak były teraz mrozy po -20 to próbowałam je na noc zabierać do ogrzanego garażu, ale nie chciały w nim spać. Wolą swój kąt - mają całe pomieszczenie gospodarcze dla siebie, a w nim budę wymoszczoną słomą po sam dach i to im wystarcza. Pewnie wolałyby w domu na kanapie, ale to nie u mnie... potrzebuję stróżów obejścia, kanapy pilnujemy my:eviltong: pomysł by mieszać mielone z kośćmi odpada - Tessi jest na to za sprytna, zżarła by swoje mielone, potem mielone Tolki i dopiero zabrałaby się za kość a Tola dorwałaby kość i myślałaby że jest najmądrzejszym psem świata:shake:
  23. Facetowi już uszło tu na sucho. W dodatku zwisa mu to i powiewa. A wszyscy inni już mają przesrane. Angażowanie w to mediów nic nie da - moim zdaniem. Robienie szopki wokół agresywnych psów przynosi zawsze więcej szkody niż korzyści. Trzeba zaangażować mieszkańców i wziąć sprawy w swoje ręce. A jak się do tego zabrać to nie wiem, nie znam ludzi, którzy tam mieszkają ani osoby właściciela. Czasem po prostu trzeba coś zrobić samemu, a nie czekać na cud... BO TAK;) Diesel - nie mam tu absolutnie pretensji do Ciebie, rozumiem że nie każdy potrafi się postawić ale może warto rozejrzeć się za kimś kto potrafiłby?
  24. Tessi&Tola

    Barf

    ja nie moge dać mrożonego zimą - moje są na dworze cały czas, więc daję takie lekko podgrzane (rozmrożone pakuję do pojemnika i kładę na piec, żeby złapało temperaturę ciała mniej więcej), ostatnio zalałam im to nawet ciepłą wodą, taka prawie zupa, bo za mało piją jak są mrozy... albo mi się tak zdaje... kości daję na wieczór, a te mielonki na zmianę z dodatkami rano (mielonka, twaróg, warzywa, cośtamtakiego...) jak dostają mielonkę to później mniej kości na wieczór, jak dodatki to więcej na wieczór...
  25. Tessi&Tola

    Barf

    panbazyl - dostała ja wreszcie te kostki mielone, co Ty mnie polecała:p ale teraz mam taki problem oto, że pół kilo mięsa znika w 10 sekund w brzuchach głodomorów... nie ma co gryźć! daję im na zmianę, raz mielone (wołowe), raz kurze łapki, raz gnat wieprzowy z mięsem... ale co mozna do tych mielonych dodać, żeby trochę opóźnić to pochłanianie? Bo jak już pochłoną, to i tak się patrzą na mnie: - Dobre, a teraz daj coś do gryzienia!
×
×
  • Create New...