Jump to content
Dogomania

Tessi&Tola

Members
  • Posts

    320
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tessi&Tola

  1. [quote name='lika1771']Prosze [URL]http://www.umb.edu.pl/photo/pliki/medyk/polecamy/zwierzeta_samobojcy_-_luty_2010.pdf[/URL][/QUOTE] bardzo ładny artykuł - romantyczny, ale nie naukowy gdzie jest bibliografia - na podstawie jakich badań został napisany, kto i w jakiej ilości zaobserwował takie działania zwierząt? to nie jest artykuł, który ma znaczenie (w moim mniemaniu) - to dziennikarskie wypociny ze świata zwierząt
  2. [quote name='bezag']Gdyż podałam multum argumentów, jak kogoś nie interesuej dobro zwierząt to ludzi, np. głodujących dzieci,a le najważniejsze, jesteśmy na wyższym szczeblu rozwoju, więc co można wywnioskować?[/QUOTE] nie zauważyłam "multumu argrumentów" - kilka cytatów słynnych wegetarian owszem, potem już nic... gdzie są nazwiska ludzi którzy udokumentowali Twoje argumenty, przebadali zachowania zwierząt i doszli do takich wniosków jak Ty? poproszę tytuły tych publikacji - chętnie się zapoznam...
  3. [quote name='bezag']Z Waszymi tekstami można by nakręcić film i dostać Oskara.[/QUOTE] z Twoimi Złotą Malinę czy co tam dają...:evil_lol:
  4. [quote name='bezag']Tak mówiąc nic się nie osiągnie, to prawda.[/QUOTE] czy dzielisz się z nami swoimi przemyśleniami w dobrej wierze, chcąc przekonać kogoś do zmiany na lepsze czy wychodzisz z założenia, że z takimi "matołami" nic sie nie da zrobić to przynajmniej im pokażę, że są do niczego? bo ja mam wrażenie, że to drugie... tyle empatii dla zwierząt, a zero dla ludzi... czyżbyśmy nie zasługiwali?
  5. nie jesteśmy rasą nadludzi: popełniamy błędy, jestesmy żałośni, słabi, zawistni, potrafimy kochać więcej niż dwójkę dzieci i przekładamy ich dobro ponad wszelkie inne na świecie... czy jeśli zaczniemy stosować dietę wegańską, odmówimy sobie prawa do posiadania dzieci i ustalimy zasadę nakazujące ustąpienia pierwszeństwa krowie na ulicy, nasz świat stanie się idealny...? nie, ale radykalny idealista tego nie dostrzega - idea nie może być oderwana od rzeczywistości, a ta jest...
  6. [quote name='lika1771']= Najlepiej wbic sobie do glowy,ze zwierzeta sa glupie,nic nie czuja,nie kochaja....Bo latwiej i bez skrupułów mozna jesc schaboszczaka[/QUOTE] przecież nie o tym jest ta rozmowa? zeszliśmy na poziom w którym udawadniamy, że jesteśmy bardziej rozgarnięci intelektualnie, uczuciowo i duchowo niż zwierzę... absurd! uważam, że dopóki zwierzęta nie biorą udziału w tej "dyskusji" nie ma tu czego udawadniać!
  7. nie mam absolutnie nic przeciwko temu, że są ciche... całkiem mi się to podoba, miła odmiana po nabuzowanych owczarkach, z którymi do tej pory miałam najwięcej do czynienia... chociaż po ukończeniu 3-4 lat to nabuzowanie mijało, a tu moje szczyle dopiero dwuletnie a już się czuję jakbym miała pięciolatki... spokój, pewność, rutyna... aż dziwnie mi czasem z tym:evil_lol: generalnie nawet zabawy już im nie w głowie, jak biorę piłkę to Tessi nawet łba nie podniesie, a Tola patrzy na mnie TAKIM wzrokiem: chyba żartujesz, mam po to pobiec? ogarnij się kobieto i chodź na spacer...
  8. [quote name='bezag']żyrafa to dzikie zwierze.[/QUOTE] w porządku - wobec tego zamieniam na krowę...
  9. ludzie zdziwaczeli i przypuszczam, że są i tacy, którzy mając odpowiednie warunki trzymaliby w domu żyrafę... bo przecież oni tak kochają zwierzęta... empatia to umieć zrozumieć potrzeby zwierzęcia i je zrealizować, ale nie nadawać przy tym zwierzętom cech ludzkich... to już jest działanie na własną korzyść, według własnego "obrazu świata"...
  10. [quote name='bezag']Musiałbyś żyć z świnką i nie być ślepym, bo jak na razie macie zawiązane oczy. Ja wiem, ze piesek, kotem kocha, jak pewnie wie o tym właściciel psa, wiec dlaczego świnka nie miałaby kochać, skoro jest mądrzejsza od psa? Jedynie poprzez obcowanie z zwierzęciem można je poznać.[/QUOTE] chcesz powiedzieć że świnia jest w stanie pokochać tak, by się poświęcić dla kogoś innego, postawić jego dobro ponad swoim, myśleć perspektywicznie i wybierać to co służy dobru drugiej świonio-osoby? bo nie rozumiem o jakim kochaniu my tu mówimy... co to za brednie właściwie? to znaczy mam się wprowadzić do chlewu by obcować ze swinią czy zabrać świnię do własnego domu...? dziewczyno! nie można wszystkiego wrzucać do jednego wora! :shake:
  11. [quote name='bezag']Fascynujące. Trzeba napisać o tym książkę. A wiesz co ja jadłam? Podsmażane toffu z przyprawami. Też fascynujące. Ale znów czystej ciekawości? Ta widza jest komuś do czegoś potrzebna? Najlepiej udawać bezzębnego szczęściarza, jak chłopka roztropka.[/QUOTE] nie jedną książkę już o tym napisano i dalej świat jest jaki jest... pełen fascynujących idealistów i bezzębnych szczęściarzy... pozwól, że sama zadecyduję, w której grupie chcę się znaleźć... :siara:
  12. no kurka, jasne że nie może... ale większość moich psów do tek pory warczała jednak, tak dla wprawy chyba czy co? a tutaj nie słyszałam nigdy by warczały... a że zrównoważone to owszem, przyznaję:p dopóki kota nie zobaczą:diabloti:
  13. nie ma to jak kabanos i dobry wątek:diabloti: tak sobie zażartowałam, bo akurat popijam jogurt naturalny ale mogłabym i kabanosa... radykalizm idealisty to fascynująca rzecz...
  14. [quote name='omry']Ale w jakim momencie nie warczą? Podczas zabawy na przykład? Molosowate to są bardzo stateczne psy, ich emocje raczej nie ponoszą, jeśli nie ma takiej potrzeby :)[/QUOTE] NIGDY nie warczą, to jest dziwaczne... jak idzie obcy czy pies to szczekają, ale żeby ostrzec np że mogą zaatakować to tylko jeżą sierść...
  15. [quote name='Fauka']Przecież to łagodne to może se biegać! :P nie daj borze mój labek zawarczy na jakiegoś psa (szczególnie innego labradora) to zawsze widzę wytrzeszcz i padają słowa "to labrador jest? on warczy? taki groźny?". Standardowo odpowiadam że to przede wszystkim pies, ale nie ukrywam że temperamencik ma.[/QUOTE] moje też ludzie czasme biorą za labradory:roll: "znawcy" ras zazwyczaj:shake: ale zastanawia mnie co innego - moje obecne psy nigdy nie warczą, poprzednie warczały a te ani huhu... czy to cecha dogowatych jakaś? bo przyznam, że z takimi ewenementami nie miałam do czynienia dotąd... [quote name='rozi']A propos gazu - psiknęłam żelowym jednego pieska :( Ale nie było tak źle, efekt taki chyba, jakbym go psiknęła czymkolwiek, dezodorantem na przykład. Odszedł i chwilę tarł oczka.[/QUOTE] zgadzam się, psu wystarczy sam odgłos dezodorantu i trochę silnego zapachu w nos by miał dość - nie zdarzyło mi się spotkać z taką agresją, by nie wystarczyło... choć właściwie zdarzyło mi się użyć raz tylko dezodorantu na wyjątkowo upierdliwego ONa - poza tym jakoś daję radę bez pomocników:evil_lol:
  16. Tessi&Tola

    Barf

    sprawa zażegnana - wyniki testów będą za miesiąc dopiero, ale odstawienie kostek wołowych podziałało... podałam Toli dwa razy wapno, jeden dzień przeleciała na litrze kefiru (nawet nie było jakiejś brzydkiej kupy po tym) a potem już normalnie, gnat wieprzowy i korpus kurzy, trochę łapek, serce wieprzowe, dynia, jabłko... zaczerwienienie zeszło, przestała się lizać i udało się ocalić sierść na brzuchu:multi: więcej strachu niż to wszystko warte... znowu mój wet będzie się śmiał, że nie zna nikogo kto tyle kasy na kundle wydaje... (tak po starej znajomości szydzi ze mnie menda:evil_lol:)
  17. [quote name='Faustus']:) Kolejna sprawa: nigdy nikomu nie poleciłbym jako pierwszego psa takiego ze schronu, albo z DT. Ale tu dalej nie rozwijam kwestii, bo akurat ja mam swoje dość kontrowersyjne zdanie w tej kwestii... [/QUOTE] zgadzam się, że pies z nieznaną przeszłością może być problemem, ale bez przesady z tym omijaniem schronisk... zawsze można wziąć szczeniaka, jesli ktoś się boi, że nie podoła ewentualnej potrzebie resocjalizacji... za to odradzania DT to już w ogóle nie rozumiem, do tej pory miałam kontakt z kilkoma osobami prowadzącymi takie domy i uważam, że to świetny sposób na sprawdzenie psa - potem szuka się dla niego właściciela, który podoła i ma się podane wszystkie ewentulane problemy od razu "na tacy" za kupieniem psa rasowego natomiast w tym przypadku przemawia jedna kwestia - człowiek się dużo dłużej zastanawia zanim wyda te kilka tysięcy, tutaj jest to bardzo wskazane...:hmmmm:
  18. Tessi&Tola

    Barf

    hmmm, może być jak mówisz - podawałam im te kostki praktycznie codziennie rano, bo mnie lenistwo chwyciło:shake: a to badziewie wystarczyło zalać gorącą wodą, żeby dostały coś ciepłego po mroźnej nocy...wieczorem dostawały już normalne jedzenie, jakieś gnaty albo korpusy... poza tym warzywa i jogurty jak zwykle, owoców prawie wcale teraz nie daję... więc to muszą być te kostki... dobrze, że Tessi się trzyma przynajmniej, teraz kupię chyba same drobiowe kostki i zobaczymy czy przejdzie...
  19. Tessi&Tola

    Barf

    houston, houston! jest tu kto? mam problem...:look3: Tola ma okropną reakcję alergiczną, cały brzuch czerwony... liże go i drapie, za chwilę będzie tam łysa! podejrzenie nr 1: kurczak, po przeanalizowaniu odrzuciłam - za długo już go je i nigdy nie było problemu... podejrzenie nr 2: coś co jest w kostkach mięsnych, mieszanka wołowo-drobiowa, teoretycznie bez żadnych dodatków, więc wołowina... to je od jakiegoś miesiąca, więc może być... wcześniej dostawała wołowinę sporadycznie, raz na tydzień, czasem rzadziej - mogłam nie zauważyć, że coś się po niej dzieje... na razie odstawiłam kostki i dostaje więcej wieprzowiny, kurczak też na wszelki wypadek ograniczony... czy ktoś miał wczesniej problem z tymi kostkami? czy podajecie psu wapno przy objawach alergicznych - w jakich dawkach, jeśli tak? weterynarz wziął już krew do testów, ale do czasu wyników jakoś sobie musimy radzić... :placz:
  20. [quote name='Camille:)']moi rodzice nie zgodzą się na to, żeby przez cały dzień siedział w domu, co nie znaczy, że nie będzie przez cały dzień siedział na dworzu. Będzie mógł wchodzić do domu bo nie zostawimy go samego na cały dzień na dworze:eviltong:[/QUOTE] Ten tok myślenia, jest dla mnie niezrozumiały:watpliwy: to jaki to ma być w końcu pies? stróżujący, do sportów czy do towarzystwa... dla królika? proponuję sobie zadać samemu kilka pytań, a potem zapytać o radę w konkretnym temacie...
  21. Ja wolę zapobiegać niż korygować. Jeśli istnieje prawdopodobieństwo, że pies zrobi coś czego sobie nie życzę... to wyprzedzam jego działanie. W wypadku schodów - przed wbiegnięciem daję komendę np. "siad,zostań" i egzekwuję jej wykonanie. Tzn. jeśli nie usłucha, wracam, sadzam, powtarzam... i tak do skutku. Zależy od osobnika. Jak już załapie, to nagroda! Cudny, mądry, wspaniały geniusz... choćby załapał za 189 razem, niestety:eviltong: Jeśli pies nie wie, co ma robić - robi to na co mu przyjdzie ochota. Zatem - w organizacji siła!:diabloti:
  22. Też uważam, że dobry mieszaniec nie byłby zły:cool3: Generalnie nie znam hodowcy, który z zapałem odniósłby się do pomysłu trzymania psa w kojcu, budzie... Jak się raz zamieszka z psem, to już nie można sobie wyobrazić innego scenariusza... Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że pies wcale nie musi być mega wielkim kłębkiem wełny, żeby mieszkać na dworze - jeśli od małego będzie tak żył, wytworzy przed zimą odpowiednią ilość podszerstka i przygotuje organizm do przetrzymania minusowych temperatur. No poza niektórymi rasami, które nie wytworzą, bo nie mają z czego... Trzeba mu oczywiście zapewnić suche i ciepłe miejsce do snu, ale też bez przesady. Pies nie może wybiegać z ogrzewanej budy czy garażu (powiedzmy plus 15 stopni) prosto na dwór (minus 15 stopni) kilkanaście razy dziennie czy kilkadziesiąt razy dziennie. To dla niego o wiele gorsze od zwykłej budy wyściełanej słomą i ocieplonej z zewnątrz, którą mógłby ogrzać własnym ciałem. Dobrym rozwiązaniem jest posiadanie dwóch psów, w trakcie nieobecności właściciela mają towarzystwo i nie są upierdliwe - nie kopią, nie wyją, nie uciekają... Jeśli jest taka możliwość, najlepiej rozejrzeć się za fajnym psem ze schroniska bądź jakiegoś przytuliska. Jeśli będzie młody w mig załapie wszystkie komendy i będzie wdzięczny za własne podwórko, ciepłą budę i kochającą rodzinę. Nie dajmy się zwariować, niektóre rasy dopiero kilkadziesiąt lat temu trafiły z bud na kanapy, a ewolucja aż tak szybko nie zapomina... a my nie żyjemy w arktycznym klimacie:diabloti:
  23. moje biedne psy, od roku w tej samej parcianej obroży za 10 zł:placz: dobrze, że nie dopuszczam ich do komputera, bo jak by się doczytały jaką inne mają garderobę... to już po mnie!:diabloti:
  24. myślę, że to własność Chucka:boom:
  25. dziękuję za ostrzeżenie, mimo wszystko krematorium w moim wypadku odpada:shake:
×
×
  • Create New...