Jump to content
Dogomania

Tree

Members
  • Posts

    283
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tree

  1. [quote name='Wasylek']Zaciekawił mnie ten wątek, więc się wypowiem :razz: Pies mojej babci ma teraz prawie 18 lat :lol: i wciąż się baaaaaaardzo dobrze trzyma co prawda lekko nie dowidzi ale ma dobry węch ;) szczeka kiedy do niej przyjedziemy ale po chwili lepiej się przyjrzy i sama radość :multi: to piesek z którym wychowywałam się od małego rok starszy ode mnie :loveu: myślę że w dobrym "egzystowaniu" pomaga mu trochę drugi młodszy pies [B]Ale nie myślcie sobie że ten staruszek nie radzi sobie z młodzikiem .... zawsze umie go usadzić kiedy ten go zaczepia lub przesadza w niektórych sprawach :eviltong: (dodam że staruszek jest mniejszy wielkością od młodego )[/B][/QUOTE] O, napiszesz coś więcej na ten temat? :) Interesują mnie takie przyjaźnie między małymi starszymi psami a mocno młodszymi i przerastającymi wzrostem starszych kolegów.
  2. [quote name='zaba14']Szczerze wątpie abyś coś zdziałała ;) gdy mieszkałam z rodzicami poprzedni pies też był lekko otyły plus minus tak o 1,5kgmiał zawsze za dużo a był małym pieskiem, ile ja wojen z tatą prowadziłam i z mamą to tylko ja wiem .. ;) tata po 12h wracał i dzielił się z psem swoim obiadem, i nic nie docierało że pies tego nie może jeść, że już jadł itd. :) tak jak piszecie jak grochem o ścianę z tym że moje argumenty że ten pies długo nie pożyje się nie sprzwdziły bo dożył sędziwego wieku ;) z tym że nie był bardzo spasiony ;) i na spacerki długie chodził kilka razy dziennie...[/QUOTE] Mam identyczną sytuację ;) Rodzice mi też przekarmiają psa. Może nie jakoś strasznie, ale nie ma idealnej sylwetki. Ciągle im powtarzam, żeby tak nie robili to zaczynają dawać argumenty, że przecież nie możemy go głodzić :roll: Więc nawet z najbliższymi osobami nie jest tak łatwo. [url]http://www.youtube.com/watch?v=NQCwHluBqFc[/url] Może to jej pokaż?
  3. Zastanawia mnie, czemu tak ulegasz tej teściowej. Teraz będzie rządzić psem, a potem zaczną się inne problemy. A co, jeśli zacznie pies jej tak przeszkadzać, że każe się go pozbyć? Nie wygląda na osobę z empatią... Ja sobie nie wyobrażam wyrzucić swojego psa do kojca, bo teściowa tak każe. I nie wyobrażam sobie, żebym nie miała nic do powiedzenia, nikt się ze mną nie liczył w nowym miejscu. Przemyśl to jeszcze, bo cała sytuacja najbardziej odbije się na niewinnym psie.
  4. Nie fajna przygoda, ale nie możesz się poddawać. Teraz postaraj się to wszystko odbudować i nie myśleć za dużo o tym, jak dobrze już było. Niestety lękliwe psy mają czasem takie nawroty.. Mój pies wczoraj też zrobił mi niemiłą niespodziankę, bo zaczął warczeć na sukę (on lubi suki, więc tym bardziej mnie to zaskoczyło). A było to tak, że minęliśmy panią z tą suką, idziemy a one jakieś 30m za nami i niestety mój pies nagle postanowił się załatwić, przez co dystans się zmniejszył. Tamta pani stanęła ze swoją suką, która była spokojna, ale wpatrywała się w małego. Nie wiem, czy nie rozpoznał płci czy co (kilka dni temu pies o podobnej sierści go próbował zjeść), czy poczuł się zagrożony, bo był w trakcie załatwiania się, ale zaczął na nią warczeć. Próbowałam go uspokoić, ale ciężko było jednocześnie walczyć z presją czekającej kobiety aż sobie pójdziemy (czemu nas nie ominęła tylko uparcie czekała, widząc że krótko to nie potrwa?), posprzątać po psie i do tego uspokoić go. Co prawda to nie było tak traumatyczne jak Twoja przygoda, ale chciałam pokazać, że niestety lękliwe psy czasem mają gorsze dni. A ta ugryziona kobieta nie będzie robić Ci problemów? Teraz musisz się szczególnie skupić na resocjalizacji z ludźmi. No i odwołanie jest ważniejsze niż zabawa z innymi psami, więc na Twoim miejscu ja bym się właśnie na tym skupiła.
  5. Weź tylko pod uwagę, że dla niektórych psów gwałcenie jest wręcz traumą. Mój pies się boi innych samców i w momencie jak inny tylko zacznie się na niego wspinać, to mój atakuje ze strachu. Poza tym inaczej człowiek podchodzi do "gwałciciela" jak konflikty z innymi psami zdarzają mu się rzadko, a co innego jak już jest uprzedzony, bo np. jego pies ucierpiał w wyniku ataku. Wtedy nie będzie czekał, aż natręt wyrządzi jego psu większą krzywdę, tylko będzie się starał jak najszybciej go odgonić. P.S. to co teraz napisałam nie jest po to, żeby Cię urazić
  6. Trzeba było zorganizować sesję szkoleniową w bramie, korzystając z okazji do nauki swojego pieska olewania szczekaczy (zarówno psich jak i ludzkich) :diabloti:
  7. Nie zawsze suchy nos oznacza chorobę. Np. po spaniu pies ma zawsze suchy nos. Ja nigdy u swojego nie rozpoznawałam choroby po suchym nosie tylko po innych objawach, ponieważ to mit, że suchy nos zawsze oznacza chorobę.
  8. Dlaczego zachował się chamsko? Bo bronił swojego psa? Moim zdaniem jego reakcja była normalna. Jakim prawem rott ma sobie gwałcić cudzego psa? A pewnie inaczej by go się nie dało zniechęcić.
  9. Umaszczenie i wyglad podenco, ale jakiś taki mały :P może podengo portugalski?
  10. Zastanawiam się tylko, który hodowca dał jej psa. Czy nie sprawdził dokładnie, w jakie warunki oddaje szczeniaka? Aż strach pomyśleć, co będzie jeśli BOSowi będzie brakowało ruchu i znajdzie sobie lepsze zajęcie...
  11. Ja bym się bała, że ktoś mi psa otruje albo ukradnie. Wydaje mi się, że największy problem to nie mieszkanie na osiedlu, tylko ile godzin pies by siedział sam. Przynajmniej dla mnie to większy problem niż miejsce zamieszkania. Chociaż jak ktoś mieszka w samym centrum i nie ma terenów rekreacyjnych blisko, to jest ciężko.
  12. Byłabyś w stanie oddać tą sukę, wiedząc że dzięki Tobie prawdopodobnie zgnije w schronisku? Jak można faworyzować część swoich psów, a resztę zaniedbywać? Nastawienie teściowej też mnie zadziwia. Niby przywiązała się do psa, ale jak pies zaczął sprawiać problemy, to w magiczny sposób jej przeszło i jest w stanie żyć z myślą, że jej piesek umiera z tęsknoty w więzieniu, ze złamanym sercem? Jak spojrzysz w oczy swoim psom, one uważają Cię za najlepszą osobę na świecie. Gdyby wiedziały, że zamierzasz pozbyć się kłopotu, gdyby były tego świadome to na pewno nie czułyby się bezpiecznie w Twoim domu. Twoje rasowe pieski zasługują na dobrą opiekę, a ta suczka nie, bo jest ze schroniska? Nastawienie, że suczkę wzięła teściowa bardzo dużo ułatwia, bo wydaje Ci się, że to już nie jest Twój pies, ale to Ty ją wzięłaś ze schroniska. Nie pomyślałaś, co będzie jak zacznie sprawiać problemy? Niektórzy ludzie zmieniają cały swój styl życia, by zaopiekować się psem, a Ty nawet nie chcesz spróbować poświęcić się.. Nie rób tego temu psu.
  13. Nawet nie wiecie, jak mnie uspokoiliście ;) Delph, Twój największy piesek wygląda na jakieś 7 lat, nie kilkanaście ;) Widocznie jak szukałam info w internecie, to trafiałam na najczarniejsze scenariusze. Teraz pozostaje mieć nadzieję, że mój piesek będzie wśród tych szczęśliwców, którzy jak na swój wiek są w dobrym stanie :)
  14. Dzisiaj w jednym momencie spotkalam sie z bezmyslnoscia dwoch wlascicieli. Najpierw dlugie flexi i natretny pies. Mowie ze moj jest agresywny ale flexi opornie sie skracala i musialam soba odgrodzic pieska bo przeciez on taki przyjazny. Przez to nie zauwazylam mojego ulubienca, pana agresora ktory pojawil sie tuz obok w celu zjedzenia mi psa. Gdy malego bronilam, agresor probowal mnie ugryzc, ale na szczescie mial kaganiec. Wlasciciel na horyzoncie. Pies dostal kopa, lekkiego bo sie odwinal i uciekl. Co myslicie o tym zebym kupila smycz i nastepnym razem poczekala z agresorem na smyczy az pan się do nas pofatyguje? Krew mnie zalewa jak widzę tego psa.
  15. [quote name='Luzia']nie chodziło mi o samą sytuacje a o to że ten wasz cudowny gaz nie jest taki nie szkodliwy jak się większości wydaje[/QUOTE] Ja tam nie uważam, że gaz jest cudowny i nieszkodliwy. Sama mam wątpliwości, czy w ogóle gaz kupować. Ale chodzi o samo nastawienie, że własny pies jest najważniejszy i od właściciela zależy jego bezpieczeństwo. Gdybym miała gaz to w takiej sytuacji jaką opisała a_niusia też bym się nie wahała
  16. Co innego nadużywać gazu na mało szkodliwych natrętnych psach a co innego ratować życie swojemu.
  17. Osłonięcia psa przed wyrośniętym onkiem? Żeby dodatkowo swojego psa zmiażdżyć własnym ciężarem? Lepiej jest sprawić, że psa będzie piekł pysk przez jakiś czas niż żeby własny został kaleką do końca życia... To chyba oczywiste...
  18. Ostatnio czytałam sobie w internecie o opiece nad starymi psami, ponieważ mój 'synek' skończył już 10 lat. W internecie panuje taki obraz 13-16 letniego psa: bardzo stary, spokojny, mało aktywny, bardzo chory, sikający w domu, nielubiący zmian, potrzebujący spokoju, ze zmianami w świadomości i zachowaniu, może stać się agresywny z powodu bólu. Ogólnie to wszyscy przedstawiają życie z takim psem jak koszmar. Pewnie, że starość jest najgorszym okresem w życiu, ale czy to nie jest przesada? Znaczy, czy [B]wszystkie [/B]tak stare psy mają takie poważne problemy? Nie istnieją staruszki, które jak na swój wiek są w dobrym stanie, są wesołe, chętne do spacerów i bez tych koszmarnych problemów typu nietrzymanie moczu, ślepota itp? Boję się, co będzie z moim psem za kilka lat. Chcę, żeby był szczęśliwy. Na pewno nie marzę o tym by przestał mnie poznawać albo coś w tym rodzaju... Jak jest z Waszymi ok 14 letnimi psami? No i czy jest możliwe, by bardzo chorowity pies z wielką wolą życia i jak na swoje problemy zdrowotne dobrze się trzymający w wieku kilkunastu lat mógł cieszyć się życiem i nie wymagał 24-godzinnej opieki?
  19. Kiedyś, dawno temu mój pies na spacerze zaczął się krztusić, bo ma chore serce. Na to sąsiadka, że on na mnie warczy i żebym go skarciła :roll: O, to może facet który uważał, że jego pies nic nie zrobi, podczas gdy jego pies szykował się do yorka na kolację myślał tak, przez ten merdający sztywno ogon? :diabloti:
  20. To zależy od sytuacji. Nie miałabym oporów przed kopnięciem obcego psa lub gazem (jeśli bym gaz miała), ale to w sytuacji gdyby od tego zależało zdrowie/życie mojego. Czyli np. biegłby do nas z wyszczerzonymi kłami i warczeniem jakiś agresor. A i tak dostosowuję rodzaj obrony do zamiarów psa i jego rozmiarów. Najbardziej brutalna obrona w moim wykonaniu to był skok w stronę agresora, który warczał na nas i nie chciał odpuścić. Kilka razy próbowałam też pacnąć psa/złapać za kark, ale jak pies czuł mój dotyk (nie nieprzyjemny, bo jeszcze nie zdążyłam) i zatrzymał się lub odskoczył i nie próbował dalej atakować to odpuszczałam. Ale gdyby pies był całkowicie pozbawiony instynktu samozachowawczego i próbował zjeść mi mojego to nie wahałabym się. Tylko rzeczywiście czasem nawet przyjazny pies może zrobić krzywdę (bo on chciał się tylko przywitać). Tak jak przy wspomnianym wcześniej zerwaniu więzadła (wiem coś o tym, jak to jest mieć psa z kontuzją tego typu). Po prostu każdy powinien zrobić wszystko by nie pozwalać swoim psom na podbieganie do innych bez zgody właściciela.
  21. Jestem dobrej myśli, że to się uda ;) Pewnie czasem będzie ciężko, zwłaszcza w czasie sesji (a raczej nie samej sesji, bo wtedy nie chodzi się przynajmniej na zajęcia, ale tuż przed gdy jest wysyp kolokwiów ;) ), ale warto... Zastanawiam się, w jakiej formie za kilka lat będzie mój pies. Jak tak czytam w internecie, to 14-letnie psy są przedstawione tak: mnóstwo chorób, problem z czystością w domu, problem z przystosowaniem się do nowych sytuacji, chęć do świętego spokoju, zaburzenia świadomości, zmiana charakteru itp. Ale czy rzeczywiście zawsze jest tak źle?
  22. To jest właśnie cecha Polaków, która mnie strasznie drażni - świętoszkowatość, której nie widać w zachowaniu takiego człowieka ;) Będzie się oburzać, że pies obsika krzaczki przy kapliczce (a jak ptaki robią na groby to co, powystrzelać?), ale własnych wad to nie widzi. Np. wkurzają mnie też mohery słuchające radio maryja na cały regulator, które takie świętoszkowe są, ale to ich radio zatruwa życie sąsiadom i doprowadza ich do wściekłości... No przecież one takie pobożne są... Ech zaczęliście drażliwy dla mnie temat :P
  23. Ja właśnie mieszkam w mieście, tylko że nigdy nie miałam więcej niż 1 psa ;) I tak sobie myślę, jak to wszystko pogodzić
  24. Oj, współczuję... Niezłe przeżycie. Ciekawe czy jest w ogóle sposób, by posprzątać biegunkę.
  25. Uśpić psa, bo ciągnie? Co za ludzie :( A weterynarz jeszcze gorszy... Co do zdziwienia ludzi na widok szkolonego psa: dziś ćwiczę sztuczki ze swoim na osiedlu, to nawet jakieś wybitne sztuczki nie były tylko na zmianę siad i leżeć ;) Nagle widzę, że obserwuje nas jakieś dziecko, też z yorkiem. Taki chłopak w wieku podstawówki/gimnazjum. No ale patrzył na nas, jakbyśmy jakieś profesjonalne kursy robili :lol: A to tylko siad-leżeć :P Choć mój piesek w pewnym momencie sam z siebie zrobił obrót ;) To pewnie wtedy już zupełnie jak ufo wyglądaliśmy... Niestety ten obcy pies zaczął piszczeć do mojego, przez co nas rozpraszali... Musieliśmy zmienić miejsce. Ale to pokazuje, że nawet ćwiczenie podstawowych komend na spacerze wydaje się ludziom czymś niecodziennym ;)
×
×
  • Create New...