-
Posts
235 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Czaki
-
[quote name='Yuki_']My od dwóch lat sterylizujemy szwem bocznym, i po całkowitym odzyskaniu świadomości wracają na wolność. I wcale nie musimy szukać DT na tydzień dla kotki po sterylce. ;)[/QUOTE] Z tego co mi się wydaje to szew =rana (głęboka). Szew + kocie ząbki i języczki = znowu rana + środowisko zewnętrzne kotów [nie sterylne przecież] = zakażenie rany = (bez pomocy antybiotyków, czy innych lekarstw) zakażenie całego organizmu = śmierć kota w męczarniach.... Wiem, co mogą zrobić kocie mordki szwom - jedna z moich dzikusów po sterylce, już rozlizała dwa szwy, całe szczęście moja kochana sister zrobiła mi kaftaniki <3
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Czaki replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='4Łapki']Walda wymasować się już nie da :diabloti: [/QUOTE] No co ty, uszka mu już nie staną ? Ja swojemu ciągle masuje :diabloti: A tak z innej beczki. Zawsze mam tak, że jak idę z Czarkiem i niedawno przed spacerem został wyczesany, to ludzie się na niego patrzą, titają i milutkie komentarze "jaki ładny" itp. A jak z nim idę i już 'sam się uczesze' :cool3: to wręcz przeciwnie, nikt się do niego nie klei. A dla mnie nie zależnie od fryzjera wygląda tak samo, więc co jest ? :roll: -
[quote name='Maron86']Oj to zależy na kogo trafisz. Jedni oferują i wyżywienie i weta, inne za to linczują bo jak śmiesz nie chcieć opłacać oferując DT. Temat rzeka, zresztą jak większość jeśli chodzi o zwierzaki ;). Ja osobiście uważam że wet + karma powinna być, [B]mnóstwo ludzi może dać DT jednak obawia się 'co będzie jak zwierzak zachoruje'[/B]. Sama znam sporo takich osób... 'U mnie' kiedyś oferowali 'niby weta' (chore zwierze nigdy go nie ujrzy będąc na DT) i żarcie. Z tego co ostatnio słyszałam teraz jest tak że dostajesz zwierza na 'DT' i wszystko organizujesz sama. Żarcie, weta, zdjęcia, ogłoszenia, całą adopcję - z tym że papiery oni podpisują 'mają swoją chwałę' :lol:.[/QUOTE] No moi rodzice na przykład, teraz jestem na etapie przekonywania ich, żeby wziąć na DT kota (bo z dwoma psami to ja na razie nie dam rady :) ). I właśnie to, że są organizacje i 'olganisacje' sprawia, że ludzie nie chcą pomagać zwierzętom, bo oni dadzą coś z siebie a i tak oklaski zgarnie 'olganisacja'
-
No i z wczoraj: [IMG]https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/t1.0-9/10469189_458071507663439_6146641132278835306_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/t1.0-9/10446704_458071400996783_416776423180469741_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/t1.0-9/10383559_458071367663453_8071251591018706597_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/t1.0-9/10489984_458071324330124_8065343722791487982_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-xfp1/t1.0-9/10488079_458071450996778_180664171969455801_n.jpg[/IMG] I takie tam z domu "z nienacka"
-
Kotleciasty i ..... [IMG]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xfa1/t1.0-9/1005552_458071614330095_4334095836251087485_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/t1.0-9/10358567_458071554330101_3809869808162622904_n.jpg[/IMG] ... i jego pozy <3
-
[quote name='marmara_19'] Jakis czas temu byla glosna akcja odebrania sporej ilosci yorkow z pseudo. Zaproponowalam dt 2 calkiem malutkim badz tym najstarszym psiakom. Ale mialam swoje warunki.. Zapewnic moge czas, schronienie, opieke a nawet "socjalizacje" i przystosowanie psiaka do zycia.. ale nie zapewnie wyzywienia i nie sfinansuje opieki wet. Aczkolwiek do wet zawioze. Pani z TOZu dzwonila o 22 wieczorem i chciala przywozic psy. na juz, na hurra. A kilku osobom zarzadzajacymi akcja mowilam co oferuje.. Paniom powiedzialam STOP! A moje warunki? Nie zrywam pieniazkow z drzewa. Oferowalam cos wiecej niz "titanie" i rozczulanie sie nad psami.. Ale coz.. panie juz nie oddzwonily bo musialyby zapewnic karme i placic rachunki u weta.. psy zostalyw hoteliku.. a cena hoteliku znacznie przekracza dzienne wyzywinie takich psow plus opieke wet... No coz..[/QUOTE] Ja myślałam że każdy DT dostaje pożywienie i weta 'gratis'. Tzn, że organizacja to zapewnia swojemu zwierzakowi. Bo w końcu to ich zwierz tyle, że mieszka gdzie indziej. W organizacjach z jakimi miałam w pewien sposób kontakt właśnie tak było P.S. Piszę z tel dlatego musiałam napisać dwa osobne posty - połączyłabym ;-)
-
[quote name='Berek'] Mam wrażenie że im to przetrzymywanie dużych ilości kotów jest do czegoś potrzebne; nie wiem tylko, czy do głaskania ego, udowadniania że ich racja najmojsza, czy ma to tzw. drugie (finansowe) dno... :cool3:[/QUOTE] Skłaniałabym się do drugiej opcji. W przeciwnym razie nie traciły by swojego cennego czasu na odnawianie tych kotów :cool3:
-
A teraz trochę z naszego przedwczorajszego spaceru - byliśmy na błoniach: Oto tak wyglądją [IMG]https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-xfp1/t1.0-9/p417x417/10404889_458072070996716_6746214583884568899_n.jpg[/IMG] Na swojej drodze natknęliśmy się na takie cudo [IMG]https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/t1.0-9/64680_458071877663402_7892560451067215078_n.jpg[/IMG] Ale pijawa...
-
[IMG]https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xfp1/t1.0-9/10390318_447441298726460_7885266116680689908_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/t1.0-9/10375997_456548307815759_1153757905844944182_n.jpg[/IMG] I jeszcze poza Kotleta (trochę zła grafika - zdj. z tel) :roll: [IMG]https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xfa1/t1.0-9/399763_292236614210380_642609487_n.jpg[/IMG] I zimowe z piłeczką (też grafika słaba) :shake: [IMG]https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/t1.0-9/1621689_477080439059329_1084963855_n.jpg[/IMG] Jeszcze muszę wyposażyć się w zdjęcia Panny Anny, no i doklikać jakieś Czarkowi
-
No to pora na kilka wspomnień.... [IMG]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xfa1/t1.0-9/299241_264283980375527_185023568_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpa1/t1.0-9/67905_264284277042164_944048378_n.jpg[/IMG] Te foty były robione ok. 3 mies jak Czaki do nas przybył. Jak się u nas znalazł, a no po prostu ciocia miała suczkę, która urodziła dwa psiaki : jeden czarny, krótkowłosy, z krótkim ogonem (po mamusi) drugi rudas, z bujną czupryną i lisim ogonem. Ciocia ciągle nas męczyła, może weźmiecie jednego... Na to rodzice, że nie, bo nie ma budy (bo oczywiście pies to tylko na dworze), bo oni by chcieli z dłuższą sierścią (szał na goldena:roll:) Oczywiście moja kochana siostra cały czas truła rodzicom, żeby go wziąć, dodatkowo okazało się, że jest pies podobny do wymysłów rodziców. Po pewnym czasie dzwoni ciocia, no przyjeżdżajcie po psa, buda już czeka, wszystko gotowe (full-wypas budę zrobił wujek :loveu:). I tak psio urodził się w październiku, a do nas trafił w marcu :p Co najlepsze, że pies miał być tylko na dworze, a ostatnimi czasy przebywa już na dłużej w domu (choć nie nocuje i jest jak tato nie widzi :-p) Edit: Noszenie języka tak jak na drugim zdjęciu zostało Czakiemu, do dzisiaj (tylko na drugą stronę), nieraz mijałam się ze spojrzeniami z uśmiechem, albo komentarzami typu: "ale ten pies dziwnie język trzyma"
-
Wiedziałam, że się posypią 'gromy'... [quote name='lila8920']nie miała okazji bo mam ją non stop na oku, a na spacery chodzi na smyczy. Nie ma rodowodu, a nawet jeśli by nie miała to w czym problem jeśli ją pokryję? Proszę powiedzcie mi bo nie mam pojęcia o tym. Psa nie kupiłam tylko mój teściu ją odebrał swojej synowej przez to że zaniedbywała psa ;/ a to zresztą długa historia. A więc, proponuję, abyś poszła do najbliższego schroniska, tam zrozumiesz problem bezdomności zwierząt w Polsce.;) Dodatkowo po co sprawiać ból twojej suni, wiesz jakie problemy i obowiązki się z tym wiążą. Komplikacje po porodzie i tak jak mówi Koszmaria, jeśli sunia jest po przejściach to znacznie zwiększa ryzyko. Po za tym co zrobisz ze szczeniakami, sprzedać ich nie możesz, bo bez rodowodu. Fakt teraz moda na yorki, ale gdy dzieciaczki twojej suni się komuś znudzą, to pośrednio ty też bd odpowiedzialna za ich los. Ściślej mówiąc wygląd to nie wszystko, liczą się papiery jakie ma pies (nie te ze stowarzyszeń po nowej ustawie). Twoja sunia, (może trudno ci uwierzyć) jest po prostu, przepięknym psiakiem w typie yorka :lol: Ja kiedyś myślałam, że pies mojej babci to labrador, a okazał się 'rabladolem', bo jak ze skrzyżowania psa w typie ON i kundla, powstać lab ? I właśnie to gwarantuje ci rodowód - masz pewność, że to pies 'czystej krwi' i w dodatku jego przodkowie byli zdrowi/przebadani na dane choroby ;) Bardzo dobrze, że pytasz. I na prawdę zastanów się, czy to co chcesz zrobić jest korzystne i dla cb i dla twojego psiaka, oraz dla twoich psich wnucząt ...
-
[quote name='Pani Profesor']tutaj nie chodzi o brak empatii, a o bezmyślność- jakbym zarzuciła brak empatii i współczucia, to ta osoba autentycznie pomyślałaby, że jestem nienormalna. mama tej znajomej ma dość proste poglądy na życie i skoro karmi, to robi dobrze - to jest brak dystansu i pomyślunku z perspektywy, a poza tym przysłowiowy 'zakuty łeb', czyli nie idzie wytłumaczyć, że takie pomaganie to nie pomaganie. dopiero jakby kotów zrobiło się 600, założyłyby oddział wojskowy i zaczęłyby atakować mieszkańców po czym zajmować im mieszkania,to wtedy miałaby naoczny dowód, że coś poszło źle. skoro koty są, jedzą, rosną i dają się głaskać, to fajnie i wszystko ok.[/QUOTE] W sumie to fakt, ale jak by nie było to nie szkoda im tych kotów, które z dnia na dzień giną w nieokreślonych warunkach. Ja mam z natury taki charakter, że się o wszystko martwię i się przejmuje. Myślenie tej znajomej pokrywa się trochę (może być nie w pełni) z myśleniem mojej koleżanki, która sterylki w ogóle nie uznaje. Niby koty/psy były od zawsze, zawsze się mnożyły i mnożyć będą to po co to zmieniać. Ale to są osoby, które nie dostrzegają, albo nie mają pojęcia o bezdomności zwierząt. A wracając do tematu, wczoraj poszłam na Błonia wybiegać psa. Z naprzeciwka idzie sobie pani z panem i psem w typie cocer spaniel. Zeszli mi z drogi. Ja juz jakieś 50m za nimi, widzę biegnie ta 'bestia'. Cały zjeżony, sztywny, napięty i warczy (brakowało mu tylko śliny z pyska :-P). Ona (drze się) : To piesek, czy suczka?! Ja : Piesek Ona (powtarza nieśmiało i z drżeniem w głosie i patrzy wymownie na pana): Piesek Pies cały czas warczy, mi w pewnych momentach serce już zamiera. Ona tylko krzyczy : Spajki.... Chodź, my idziemy. I sobie poszli... Całe szczęście Czaki grzecznie i opanował sytuacje...
-
Pewnie to ciąża urojona. A czy sunia ma rodowód ? Bo jeśli nie to lepiej ja wysterylizować ;)
-
[quote name='Pani Profesor']ja jeszcze uważam za skrajny kretynizm pomagactwo - nie pomoc realną, a właśnie pomagactwo.. niestety, mama znajomej (wraz ze znajomą) uprawiają od wielu lat sport pt. "dokarmianie kotów". jest to dokarmianie nieodpowiedzialne, tj. karmienie do oporu wszystkich kotów z osiedla, które następnie schodzą się pod jeden konkretny blok i oczywiście mnożą. koty są regularnie oswajane (dla sportu, bo tu się głasknęło przy karmieniu, a tu na ręce wskoczył), toteż każdy nowy miot (dostanie co prawda karton w piwnicy, przy proteście innych sąsiadów) jest od małego przyzwyczajony do ludzi. [B]część kotów ginie pod kołami[/B], parę może ktoś weźmie do domu, jak za kimś polazą. reszta zostaje i[B] dalej się mnoży[/B], a ta znajoma z mamą dalej je karmią.. kotów jest tam zatrzęsienie, mówiłam milion razy o sterylce (kotki dałyby się wyłapać, tak było kilka lat temu, teraz sama nie wiem, ile ich tam jest..), ale taki zabieg nie wchodzi w grę bo "z czego". jak porównałam, ile wydają miesięcznie na jedzenie dla tych kotów, to oczywiście bunt na pokładzie i "nie ma co porównywać",a dodam, że mamy wetów, którzy wytną kotki za pół ceny, jeśli to bezdomniaki. takie coś mnie jeszcze bardziej irytuje, tak samo opcja z szukaniem DS nie wchodzi w grę (bo nie, "to dzikie koty"), no i tak sobie się rozmnażają w najlepsze, nie przesadzę, jeśli powiem, że od 20 lat.. na tamtej części osiedla koty są ZAWSZE,a administracja i mieszkańcy mają nieraz uzasadnione pretensje (koty leją w piwnicy, jeśli kotka się okoci, to to jest koci mocz x10, przez parę miesięcy). wg. mnie to koszmarnie głupie i skrajnie nieodpowiedzialne, za to na argument, że to przyczynianie się do bezdomności kolejnych zwierząt usłyszałam, że sama nie dokarmiam "bo żałuję" :razz:[/QUOTE] :-x:mdleje::mdleje::flaming: No masakra jakaś. Ja jak sterylizowałam dzikusy, które też się mnożyły za potęgę to wet wziął po 100 od kota. zrobiłam to bo czółam się za nie odpowiedzialna, a tu widzę jej brak i zero empatii dla tych zwierząt.... ale się wkurzyłam :angryy: [quote name='zmierzchnica']Zgodzę się, niestety.. Zbieractwo to powszechna mania "kociar". Takie koty na pewno nie są szczęśliwe, jak ich jest w dwupokojowym mieszkaniu 8-10 :roll:[/QUOTE] Potwierdzam. Mam ciotkę która kofffa zwirzęta. A tak naprawdę jak przychodzi co do czego to nic nie robi. Miała kocura, oczywiście nie wykastrowany i 'łaził na kobitki'. Chyba coś złapał, nic nie jadł, wymiotował, miał obniżoną temp i w ogóle cierpiał, a ona była z nim tylko u jednego weta (nie zbyt dobrego...) który przypisał coś na wzmocnienie i tyle... a kot w cierpieniach umarł. To samo jej suki, jedna co chwilę ma ciąże urojoną i w ogóle burzliwie przechodzi cieczkę. kiedyś miała też sukę która odeszła na problemy z nerkami itp. wet powiedział, że to dlatego, że nie miała szczeniaków, dobrze, że tych nie rozmnaża (twierdzi, że ma i tak za dużo na głowie - to jest +) :shake: [quote name='Berek'][COLOR=#000000]Jeśli chodzi o dorosłe koty wolnożyjące, to oczywiście że jestem przeciw akcjom "adopcje". Co innego kociaki, młode koty - wtedy można próbować, ale [U]raczej[/U] tak, żeby kot z podwórka od razu trafił do DS.[/COLOR][/QUOTE] Ja jak swoje dziczki ciachałam, to co ja miałam (były w garażu). Miałki, drapanki kiedy szliśmy na kontrolę, normalnie hardkor. A to było tylko kilka dni... A co do organizacji, to mam wrażenie, że niektórzy ludzie są w wolontariacie, bo nie mają swoich zwierząt. W dodatku nie mają pojęcia o zachowaniu i wogóle życiu takiego zwierza i próbują .... może i dobrze, że chcą coś pomóc, ale..... Miałam koleżankę w fundacji, kompletna laiczka, wyprowadzała psy. Sunia bardzo lękliwa, wysyła jej całą gamę CS'ów, a ta nie wie co pies jaj mówi. To samo z agresorem, zamiast go soocjalizować do innych psiaków, jakoś z nim pracować to unikała innych jak ognia, nawet tych z płtem, bo się pogryzą. Jak ja z nim poszłam na spacer, to nawet ładnie wiatł się z innymi psiakami.
-
I na 'drugą nóżkę' [IMG]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpa1/t1.0-9/10444563_456547954482461_6893545550230168963_n.jpg[/IMG] Niefortunnie pranie też się załapało (mam nadzieję, że nie zgłasza sprzeciwów :p) [IMG]https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/t1.0-9/1969276_456548004482456_4501125696895956076_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/t1.0-9/10377029_456548144482442_2763890601156600188_n.jpg[/IMG] I z lawendą
-
Teraz coś z dzisiejszego spaceru : [IMG]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xaf1/t1.0-9/p240x240/10491177_456547304482526_5469703115348715157_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/t1.0-9/p240x240/10488058_456548044482452_7457395139595999634_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/t1.0-9/p240x240/10295682_456548074482449_903312400682888385_n.jpg[/IMG] Z rozwianym ogonkiem :eviltong: [IMG]https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpa1/t1.0-9/p240x240/10491141_456548214482435_2338076061170971870_n.jpg[/IMG] Prooszę... [IMG]https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xfp1/t1.0-9/p240x240/10406851_456548391149084_3374497776196644436_n.jpg[/IMG] Już lecę, czekaj :razz:
-
[quote name='bejasty']Czy miał robione USG prostaty ?[/QUOTE] Nie, ale jeśli objawy nie ustąpią (i ta qupa po probiotykach) to o nie poproszę.;-)
-
I jeszcze dwa, tak na śniadanie [IMG]https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/t1.0-9/10494847_456329204504336_1239943612711787255_n.jpg[/IMG] Ten cień parasolki... (nie moja wina jacyś ludzie się wcieli :razz:) [IMG]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xap1/t1.0-9/10411798_456329017837688_5969306187262462801_n.jpg[/IMG] I jeszcze to z 'wiatrem we włosach' ;)
-
A teraz główny bohater, czyli mój Senor Perro : [IMG]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/t1.0-9/10341626_456328757837714_109425973227383882_n.jpg[/IMG] Zdj. pt. Co znowu ? [IMG]https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/t1.0-9/10435941_456328811171042_1458041587048213614_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/t1.0-9/10305969_456328847837705_5439136648228045847_n.jpg[/IMG] Na tych dwóch fotkach u góry schował się bo grzmiało - zdj. pt. Jak ja się boję burzy, brrr :roll: [IMG]https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/l/t1.0-9/10347474_456328881171035_180577691615898072_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/t1.0-9/10457962_456328997837690_3438053313048896821_n.jpg[/IMG] Tu uczymy się "lubić samochód i jeździć spokojnie" :p Oczywiście na tych zdjątkach w nowych szeleczkach od Gadżeciaków :lol:
-
Taj na wstępie dzisiejszego dnia pójdą stare zdjęcia Kotleta [IMG]https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/t1.0-9/1975051_494068214027218_860377466_n.jpg[/IMG] 'Ale mamo próbowałam się uczyć, to wszystko jego wina' [IMG]https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/t1.0-9/1512660_390465994423991_355542506_n.jpg[/IMG] Zdj. pt. "O nie! Przyłapała mnie..." [IMG]https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/t1.0-9/1604502_390465911090666_224468410_n.jpg[/IMG] On też pomagał rozbierać tego roczną choinkę
-
Do założenia fotogalerii skłoniły mnie wasze galerie - psie przygody udokumentowane i opisane, to jest to :lol: [B][COLOR=#ffa07a]Zapraszam wszystkich do wypowiedzi, maże jakieś sugestie, albo podpowiedzi odnośnie naszej galerii [/COLOR][/B](wszystko przyjmę "na klatę" i postaram się do tego ustosunkować ;)) Zdjęcia raczej nie będą uporządkowane chronologicznie :p No to od początku. Przedstawiam Państwu Najdroższego mojemu sercu, 5,5 letniego kundelka - [B][COLOR=#800080]CZAKI[/COLOR][/B] [IMG]https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/t1.0-9/544048_264284883708770_2001078077_n.jpg[/IMG] Tu jeszcze jako młodzieniaszek ^^. W naszej drużynie robi za.....parobka, choć czasem się postawi ;) A teraz [B][COLOR=#00ff00]KOTLET[/COLOR][/B] : [IMG]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash2/t1.0-9/553867_277747568992618_827391001_n.jpg[/IMG] Jeszcze mały szkrab, nieco przerażony, pierwszy dzień w domu [IMG]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/t1.0-9/943284_376194029147971_1494502095_n.jpg[/IMG] Tu już starszy, ważniak z niego, tak naprawdę to on rządzi w domu, oczywiście rozsądnie i sprawiedliwie, do tego "leń patentowany" z niego.:eviltong: Oraz nasza najmłodsza Panna Anna, czyli [COLOR=#ee82ee][B]LOLA[/B][/COLOR]: [IMG]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xap1/t1.0-9/10173739_517689874998385_1684205871923428507_n.jpg[/IMG] Taki tam dzikusek, ale są postępy (już podchodzi i nie ucieka na gwałtowny ruch). :loveu:
-
Wetka powiedziała, że jest wszystko w porządku z "jajeczkami". Z tego wychodzi, że to mój błąd :oops: (nie wiem jak ja to zrobiłam.... ale się cieszę przynajmniej) Dodatkowo z tą kupą dostaliśmy jakieś probiotyki na początek, wizyta za tydzień i jeśli nie poprawi się to stolec do badania. Bejasty jak zwał, tak zwał :p. Jak to ktoś powiedział, muszę się dostosować do psa i jego podniebienia. On jest po prostu wybredny ;) (chyba ma to po pańci :eviltong:) Dodatkowo znowu pojawiła się wydzielina, wetka powiedziała, że jak nie ustąpi to przyjść na płukanie. No zobaczymy co z tego wyjdzie.... Ale badanie moczu i tak zrobię tak dla pewności :lol:
-
Takie jeszcze pytanko, jak powinny wyglądać prawidłowo jądra (a raczej worek mosznowy)? Powinien być owłosiony, jak wybarwiony itp.? :)
-
Czy suczka jest rasowa (tj. ma rodowód, nawet byle jaki) ? Bo jak nie, to po prostu pani złamała prawo od 2012r :p Trzymam kciuki, żeby to nie było nic poważnego i długiego do leczenia , mam nadzieją, że to tylko obtarcia....
-
A więc dzisiaj przy pielęgnacji mojego czterołapa zauważyłam że lewe jądro (albo worek maszynowy dobrze nie mogłam sprawdzić) jest ok dwa razy większe od prawego. Niby go macałam, żadnych objawów że go boli. Wcześniej widziałam jakaś białawą wydzielinę z penisa, co ustąpiło po pewnym czasie. Dodam że pies nie jest wykastrowany ma 5,5l, leczy się na serce. Do weta dopiero w poniedziałek, ale się trochę boje... czy to może być nowotwór? Edit : dodatkowo mamy problemy z załatwianiem się. Czasem rzadko, czasem twardo. Przy każdym rodzaju qupy mam wrażenie że się nadyma i 'ciężko' mu to idzie.... Sucha karma z brita (za bardzo nie chce jej jeść) do tego ludzkie żarełko - zupki, wędlinki. Z zalecenia wetki ( wtedy jadł tylko psie żarcie) zrobiliśmy głodówkę, po niej wprowadziła domowe jedzonko, wtedy się polepszyło, a teraz znowu.... Próbowałam barfa ale nie chciał jeść :(