-
Posts
235 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Czaki
-
Ja bym zaczęła od znalezienia, takiej odległości, gdzie obcy jest mu obojętny, tam go nagradzać (chociażby głaskami jak to lubi). Później co raz zmniejszać ten dystans. Co do skakania na gości to musisz im powiedzieć, żeby całkowicie ignorowali psa (żadnych głasków, spojrzeń, itp.), kiedy na nich skacze, robią obrót i stoją w bezruchu (pies skacze im na plecy), w tym momencie może być ostre 'nie'. Czekacie aż pies się uspokoi i dopiero wtedy może być głask (jak znów się nakręca to powtarzasz sytuację). ;) Ja tak bym robiłam, może ktoś ma lepszy pomysł ? Edit: Jeszcze musisz ćwiczyć z nim posłuszeństwo (najpierw w domu, potem w większych rozproszeniach). Może jakieś wspólne zajęcia (psie sporty?)
-
Nie mój pies - jak odzwyczaić psa od stolowania i spania u mnie.
Czaki replied to kubusiastykuba's topic in Wszystko o psach
Ja bym zamykała bramę, albo próbowała jakoś zabezpieczyć działkę przed dostawaniem się tego psa na moją posesję ;) -
[quote name='zmierzchnica']Gdybym wiedziała, że kobieta zacznie pyskować, a nie zabierze swojego psa po prostu to bym nagrywała... Zwykle nagrywam, jak tylko widzę, że coś się dzieje, to najlepsza metoda ;) Wczoraj znowu ten sam starszy pan z yorkiem. Idę z moimi psami - oczywiście na smyczy, po drugiej stronie ulicy niż ów człowiek. Oczywiście jork luzem i już się postanawia na mnie rzucić. Pan łapie jorka na ręce, wchodzi na swoje podwórko, puszcza go i mówi: [B]no zagryź je, zagryź! [/B]Powiedziałam mu tylko, że jak jest tak głupi, to niech puści pieseczka luzem... Zobaczymy, jak zagryza moje :loveu:[/QUOTE] U mnie spaceruje facet ze sznaucerem (miniaturka), oczywiście wyprowadzany na flexi... Pies mały agresor (ale hojrak, typowy podbiegacz, ale na smyczy :evil_lol:). Facet sobie nic nie robi z tego, że jego psisko z 7m przednim atakuje innego psa, tylko idzie dalej. Jak go teraz widzę to zwiewam (aż się za mną kurzy) na drugą stronę ulicy. Dodatkowo 'pochwalę' się chamstwem, ale z mojej strony. Mianowicie, na pobliskim osiedlu jest taka babeczka, która wyprowadza psa córki (jak jej nie ma), oczywiście bez smyczy. Rudy biega sobie itp. ale, rzecz jasna jest w ogóle nie odwoływalny przez starszą panią :shake:. Już raz się na nich natknęłam, chwilę pogadałam z nią, psy się powąchały, w końcu (wiedziałam, że będzie darcie się, bo to psisko straszny dominat, a mój tego nie lubi :p) mój pies nie wytrzymał i zaczął się drzeć. Jak chciałam odejść, to oczywiście nie mogłam, bo tamten bez smyczy... No i do sedna, ostatni znów ją widzę, wiec ja obrót na pięcie i się chowam (przed tamtym psem), następnym razem znowu to samo, a ta facetka krzyczy do mnie "Spokojnie, pani idzie, ja już wracam do domu". Ale mi się głupio zrobiło, nie wiedziałam, że to aż tak widać :oops: A i jeszcze jedno (może nie chamstwo). Jest taka pani, na innym osiedlu, chodzi z jorkiem na flexi (oczywiście:cool3:). No, i ten pies też leci przednią na całą smycz, a lubi sobie zejść z krawężnika i tam sobie coś niuchać, a tam oczywiście jeżdżą samochody... już kilka razy widziałam, jak ona w pośpiechu próbowała zwinąć smycz i zabrać psa z ulicy (oczywiście z marnym skutkiem i kierowca 'ratuje' życie psa - omija go) :shake:
-
To kto chce jeszcze jakieś fotki ? Są chętni :cool3:
-
Co do ucieczek (to tak jak pisałam w wychowaniu - ten sam wątek) młodemu udało się kilka razy podkopać, bo ogrodzenie za domem było bez podmurówki, teraz stryj już się tym zajął i kończy już robić porządne ogrodzenie z podmurówką :) Dzisiaj dostałam wiadomość, że ok 4 w nocy była niezła jadka pomiędzy psami. Młodszy ponoć nieźle chwycił starego (z opowieści wynika, że dziś już przejął przywództwo). Na szczęście obrażenia są niewielkie (zadrapania po zębach). Stary ponoć siedzi 'smutny' nic nie chciał jeść, cały czas leży, jak już to pójdzie się napić wody. :( Teraz już nie wiem co im poradzić?
-
[IMG]https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/t1.0-9/10421525_465215846949005_7184208031695897185_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xap1/v/t1.0-9/10440689_465217206948869_8805181008415449531_n.jpg?oh=4f70c013f731c1f03f238bfa67b904b5&oe=54289F91&__gda__=1410414925_a6de50d0e4a1a8ffe122ed630d68c4fe[/IMG] A oto moje rękodzieło (zrobine, hmm.. pod natchnieniem). Któregoś dnia wpadłam do szwaczki, kupiłam wszystkie potrzebne rzeczy, tylko nie było ładnego materiału do obszycia - wzięłam najbardziej zjadliwy :p. W dodatku w połowie pracy maszyna odmówiła współpracy, ale się udało P.S. Wasze dzieła są śliczne :loveu:
-
Ja miałam kiedyś taką sytuację. Szłam koło cmentarza, nagle patrzę a za nami jakiś facet wdrapuje się na parkan i zaskakuje. Reakcja mojego piesa bezcenna. Pięknie oszczekał faceta, oczywiście przed tym nabrał prędkości z przerażenia. Kiedy się gapną, że to nic do niego, odpuścił (dobrze, że był na smyczy, bo tak to mogłabym go ze świeczką szukać)
-
I Czakson na spacerku [IMG]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xfp1/t1.0-9/10492348_464398103697446_901805925585959358_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/v/t1.0-9/10489829_464401803697076_7692044662901735672_n.jpg?oh=48584ac4f8e8f1846cd01a489cb1818f&oe=541237D8[/IMG] Akurat wtedy musiał się przesunąć do przodu = ucięcie pyska [IMG]https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/t1.0-9/10374031_466376823499574_2436877663221994099_n.jpg[/IMG] Nie wiem czemu, ale tak mi się spodobało to zdjęcie, wiec wstawiam :)
-
Teraz trochę kocich czterołapów [IMG]https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/t1.0-9/10418177_466377823499474_2650960103991994610_n.jpg[/IMG] Pt. "No co ty gadasz? Naprawdę? [IMG]https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/t1.0-9/10468669_466378006832789_792478077595081641_n.jpg[/IMG] "Jestem zdegustowana, że też mi nic nie dasz" [IMG]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xaf1/v/t1.0-9/10488223_466377713499485_7469253365099912062_n.jpg?oh=57fc4047b5e16728443114b0dd7da5e9&oe=542FFD55&__gda__=1411604964_4d714b4ce69079184a6f564a3249af24[/IMG] A tak śpimy :p [IMG]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xfp1/t1.0-9/10513356_466377403499516_8113652174623585461_n.jpg[/IMG] i tak... [IMG]https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-xfa1/t1.0-9/10441412_466387776831812_7167958082958126800_n.jpg[/IMG] ... i na huśtaweczce ;)
-
No to trzeba w końcu uzupełnić naszą galerię (niestety z powodów technicznych - brak kompa, byłam zmuszona korzystać tylko z tel) :p Kotlecisko : [IMG]https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/t1.0-9/10533760_466377930166130_931128048322239393_n.jpg[/IMG] i Lolczysława [IMG]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xfp1/t1.0-9/10369570_466378036832786_3452990306908476780_n.jpg[/IMG] No i Czaki, proszę bardzo: [IMG]https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/t1.0-9/10457525_466382493499007_1255393047187599248_n.jpg[/IMG]
-
A ja z dzieciakami miałam wczoraj pozytywne doświadczenie. Szłam koło szkoły, na boisku blisko ogrodzenia dwaj chłopcy strzelają petardami. Ja już szykuje się żeby im coś powiedzieć. Wystrzelili petarde, chłopak (nazwijmy go nr.2) zauważył, że idę z psem (psisko przerażone - boi się wystrzałów). Nr1: Dawaj następną Nr2: Nie bo pies idzie Nr1: A no I odeszli. Kolejny cichy wystrzał słyszałam jak byłam hen daleko :loveu:
-
[quote name='szdzisaw']Właśnie jak poprzednik zaznaczył,daj psom pole do zabawy i do wybiegania się.[/QUOTE] Ach to czytanie ze zrozumieniem.... Po pierwsze to nie jest 'problem' tego wątku, proszę bardzo cytaty z mojej pierwszej wypowiedzi : [quote name='Czaki'] Chciałbym zacząć uprawiać z nim jakiś sport, ale nie mam zielonego pojęcia jaki i jak zacząć. :) Uwielbia spacery (1 dziennie ok 2h, tak to biega po ogrodzie) I teraz moje pytanie co mogłabym z nim robić? Jakiś sport, coś co rozwinie naszą więź i wzajemne zaufanie. [/QUOTE] Także pole do wybiegania się PIES JEDEN ma. Po za tym poprzednik to dziewczyna ;)
-
[quote name='XdamianX']Kto zamawiał od DS? Jak długo czekał?[/QUOTE] Ja dzisiaj zamawiałam (a właściwie wczoraj bo już po północy :-P) Mi na fejsie odpisali po jakichś 20min :) Oczywiście nie omieszkam się pochwalić naszą nową zdobyczą oraz poinformować was o czasie przesyłki ;)
-
[quote name='Madie']Nie wypowiem się co do zachowania bezpośrednio, ale moim zdaniem jeśli niewykastrowany pies biega samopas:roll: (ucieczki) to kastracja zawsze jest dobry pomysłem.[/QUOTE] Wcześniej udało mu się uciekać, bo za domem mieli samą siatkę (bez podmurówki), a że psisko szczupłe to robiło podkop i jakoś się przepychało.Teraz stryj nie puszcza tam psów i robi przebudowę tego fragmentu ogrodzenia (będzie z podmurówką) ;)
-
Ja mam jeszcze taką uwagę, jeśli to stało się gwałtownie, to może być jakieś choróbsko, ja dodatkowo wybrałabym się do weta, tak na wszelki wypadek ;) Po za tym mam pytanie, czy ćwiczysz ze swoim psiakiem (zna jakieś komendy)? Jeśli nie to polecam zacząć, to zbuduje waszą relację i w pewien sposób pokaże mu że on tu nie rządzi ;) Może jakieś psie sporty itp. Musisz dać trochę więcej info, bo tak trudno cokolwiek powiedzieć ;)
-
Jako że na Wszystko o psach mały odzew to,może tu mi pomożecie, bo sprawa ważna Mój stryj ma 2 psy - starszy ok 10l i teraz młodzika kończy rok . Psy typowo gospodarcze, do pilnowania , dzien spedzają w kojcu a nocą biagają po działce. Spacery są raczej sporadyczne , jak mają czas niemal codzienne w okresie po "żniwowym" i w wakacje kiedy przyjeżdżają do nich wnuki. Problem jest w tym że psy niekastrowane i zaczynają się walki, młody próbuje przejąć władzę. Oni tak twierdzą ja w sumie nie wiem, bo nie jestem znawcą w tych tematach Z tego co mi mówili "to" zdarza się kiedy na zewnątrz jest ich wnuczka (ta uwielbiona przez psy), przy jedzeniu i wychodzeniu na spacer (kiedy psy wychodza oddzielnie, starszego biora najpierw) Wuj poszedł za sugestią wnuczki i zastanawiają się nad kastracją tego młodszego (zwłaszcza ze ma problem z ucieczkami) tylko pytanie : czy kastacja pomoże w załagodzeniu konfliktu ?? I na ucieczki ?? I dodatkowe pytanie czy mają interweniować kiedy zaczyna się konflikt czy odejść i zostawić psy same jeśli krew się nie leje?? Z góry dzięki za odpowiedzi PS. Miałam okazję być przy jednej z walk , to o tyle dobrze że starszy 'często odpuszcza' w sensie że nie daje się łatwo sprowokować
-
[quote name='Gezowa']Pisałaś, że ma fioła na punkcie piszczącej piłki... Jeśli tak, to powinien za nią zrobić wszystko. Piłka to narzędzie, nagroda, którą dostaje za zrobienie tego, czego chcemy. Nigdy nie może być tak, że piłka jest za darmo, bo po co ma w ogóle coś robić, skoro rzucisz mu ot tak? Ja bym usunęła wszystkie zabawki, którymi się z nim bawisz na spacerze i w ogrodzie. Schowała je tam, gdzie pies nie widzi, a zostawiła jakieś gryzaczki itd. do SAMOTNEJ zabawy. Mam dwie piłki do treningów i kilka szarpaków. Reszta, w tym mniej atrakcyjne piłki się walają po domu i tylko utwierdzają go w przekonaniu, że jednak zabawa z człowiekiem jest lepsza. Często mi je przynosi i prosi o zabawę, ale go olewam. Nie tylko dlatego, że miał problem z wyciszeniem się w domu, ale też dlatego, że to człowiek ma zaczynać zabawę (nie, to nie "teoria dominacji" tylko motywacja ;) ). Jeśli mamy za sobą etap podzielenia zabawek na te spacerowe i te, którymi pies SAM bawi się w domu, to można przejść do kolejnego kroku. Zabawki muszą być dwie takie same, przynajmniej na początku. Po co? Żeby się wymieniać. Żeby utwierdzać psa w przekonaniu, że zabawa z człowiekiem jest fajna. To ta sama zabawka, nic nie traci, wręcz zyskuje, bo ma super fun z człowiekiem. Trzeba z siebie robić duuużo takiego "debila" ;). Piszczeć, uciekać, ciumciać "o boże jak fajnie, co ja tutaj mam, ojojojoj, dawaj dawaj" itd :grins:. Jak pies już się zainteresuje zabawą z nami i zacznie się szarpać czy to piłką czy szarpakiem - dajemy mu wygrywać. Przynajmniej na początku, każde, nawet lekkie szarpnięcie powoduje, że puszczamy zabawkę i dajemy psu się nią nacieszyć, pobiegać z nią itd. Po tym znowu się wymieniamy i tak intensywnie z początku przez niecałą minutę (ja robiłam ze szczeniakiem 15-30 sekund, żeby się nie znudził). Najlepiej wymyślić komendę na zabawkę, na jej złapanie. Ja mam po prostu "catch". Ważne, żeby to [B]nie było[/B] słowo, którego używamy do wszystkiego np. "weź", "chwyć" itd. Oczywiście każdy robi po swojemu i wiem, że są osoby, które komendy nie mają, ale wg. mnie w późniejszym etapie można psa fajnie podkręcać, trzymając go za obrożę i prowokując od wyrwania do zabawki. Nie wiem czy da się to zobaczyć, ale mam pod ręką nasz filmik sprzed kilku miesięcy ;): [URL]https://www.youtube.com/watch?v=32ejneLX14g[/URL] Ale to też nie jest tak, że każdy pies sam z siebie kocha agility/frisbee już od razu. Mam psa, który jak na whippeta nie jest w ogóle skoczny, musiałam go uczyć, że można podnosić dupę do frisbee, bo w ogóle nie ogarniał po co to robić, lepiej walnąć "świece" i sobie kark skręcić... Wszystko zależy od motywacji. Jeśli pokażemy psu, że agility jest super, to on będzie uważał to za coś super. Moja koleżanka teraz biega z shibą na agility i powiem, że idzie im lepiej niż świetnie... ;) Faktem jednak jest, że ciężko raczej będzie bez absolutnie żadnej wiedzy na temat agility i motywacji psa, dlatego poleciłabym znalezienie jakiegoś klubu, albo seminarium z jakimś dobrym zawodnikiem w okolicy, który przyjmie z chęcią psy i właścicieli kompletnie zielonych w agi (z reguły większość przyjmuje). Agility i obedience to niestety dość droga sprawa, bo oba sporty podlegają ZKwP... Lepiej już wygląda flyball, frisbee, czy rally-o, ale tam znowu nie każdy ma wiedzę jak zmotywować psa (co jest dość śmieszne, bo skoro seminaria/kursy prowadzą, to powinni wiedzieć...). Sztuczki są świetną sprawą, ale raczej traktowałabym to jako dodatek. Wszystko zależy od psa. Jedne będą się mega cieszyć, bo mogą coś porobić, a inne zrobią to flegmatycznie i na zasadzie "bo dostanę żarcie", a w tym raczej mało jest wspólnej radości... ;)[/QUOTE] Już lecę posprzątać zabawki z podwórka ;) (przyznam się że się szlajają po trawie) Co do sztuczek, to dziś zaczęliśmy uczyć się nowej, nie za bardzo nam idzie. Psisko jest, hmmm...lekko znudzone (nie zbyt chętny do współpracy). Jeśli bym chciała na jakieś szkółki itp. jeździć to pewnie do Lublina (najbliżej) z tym, że pewnie busem bym musiała a z psem nigdy jeszcze tego nie robiliśmy i nie wiem jak się zachowa :/. Teraz to mam mętlik w głowie, chciałabym coś na już, a wiem że to trzeba czasu i nauki... P.S. Dzięki za liczne odpowiedzi i pomysły :)
-
Mój stryj ma 2 psy - starszy ok 10l i teraz młodzika kończy rok . Psy typowo gospodarcze, do pilnowania , dzien spedzają w kojcu a nocą biagają po działce. Spacery są raczej sporadyczne , jak mają czas niemal codzienne w okresie po "żniwowym" i w wakacje kiedy przyjeżdżają do nich wnuki. Problem jest w tym że psy niekastrowane i zaczynają się walki, młody próbuje przejąć władzę. Oni tak twierdzą ja w sumie nie wiem, bo nie jestem znawcą w tych tematach ;) Z tego co mi mówili "to" zdarza się kiedy na zewnątrz jest ich wnuczka (ta uwielbiona przez psy), przy jedzeniu i wychodzeniu na spacer (kiedy psy wychodza oddzielnie, starszego biora najpierw) Wuj poszedł za sugestią wnuczki i zastanawiają się nad kastracją tego młodszego (zwłaszcza ze ma problem z ucieczkami) tylko pytanie : czy kastacja pomoże w załagodzeniu konfliktu ?? I na ucieczki ?? Z góry dzięki za odpowiedzi :D PS. Miałam okazję być przy jednej z walk , to o tyle dobrze że starszy 'często odpuszcza' w sensie że nie daje się łatwo sprowokować
-
[quote name='Koszmaria']możesz mu odrobinę podcinać portki,żeby podczas czesania je tylko nie 'machnąć',bez szarpania,rozczesywania;-) mogłabyś spróbować z tropieniem,ale musiałby Ci ktoś na początku pomóc i pokazać jak się to robi krok po kroku,żebyś potem sama układała psu ślad:) agility dobrze robi więzi z psem,ale myślę,że o agility czytałaś i to wiesz:)[/QUOTE] Dzięki, z portkami robiłam tak w tamtym roku, co skutkowało chwilowo (wiadomo 'włoski' rosną ;)) Szczerze mówiąc to o tropieniu nawet nie myślałam. Właśnie największy problem to będzie ze znalezieniem osoby, która jest w temacie (małe miasto)... Ale spróbuję, popytam ;) Właśnie agility, nie wiem jak zmotywować go żeby pokonywał przeszkody :/. Jakieś propozycje? Po za tym czy kupować tor czy zrobić to samemu? (jeśli bd robić to czy jest określona wielkość przeszkód na daną wysokość psa?)
-
Zaczęły się wakacje, wiec mam teraz więcej czasu dla mojego psa. Chciałbym zacząć uprawiać z nim jakiś sport, ale nie mam zielonego pojęcia jaki i jak zacząć. To może krótka charakterystyka mojego czterołapa : Kundel, mały 10kg, 5,5l. Wytresowany perfekcyjnie nie jest, zna podstawowe komendy (siad, leż, daj łapę, piąteczka, stop (jeszcze w trakcie nauki), przychodzi na zawołanie. W sumie to inne komendy nie wydają mi się takie konieczne do panowania nad psem. Jest zafiksowany na punkcie piszczącej piłeczki, fisbee nic, może za nim pobiec ale nie łapie w pysk, szarpaki tak sobie. Uwielbia spacery (1 dziennie ok 2h, tak to biega po ogrodzie) I teraz moje pytanie co mogłabym z nim robić? Jakiś sport, coś co rozwinie naszą więź i wzajemne zaufanie. Ja nie mam pomysłu, a chce żeby sprawiało to radość jemu i mi. Co proponujecie? (jakieś komendy z opisem też chętnie 'przyjmę' ;)) I żeby nie śmiecić na forum... Mam z nim taki problem (w sumie to nie wiem czy to problem) mianowicie, psisko ma szał na punkcie moich rąk, ciągle je liże, kiedy przerywam te chwile czułości on mnie łapie za ręce i podgryza, wtedy stanowcze nie i odchodzę, ma to taki efekt, że jest chwila spokoju a potem znowu... Wiem, że to moja wina, bo jak zaczynałam go czesać to pozwalałam mu na takie wybryki (teraz dostaje gryzak na czas pielęgnacji). Po za tym odnośnie czesania, mam problem, bo nie lubi czesania pod ogonem, a niestety z racji długich portek muszę mu tam wyczesywać, jak to robić żeby go nie zrazić do tego bardziej? Help!
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Czaki replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Koszmaria']trzeba było kupić;)może dzięki temu wyrosłaby przedsiębiorcza osóbka:> jak miałam 6lat,to sprzedawałam bukieciki z lwich paszcz.w parku,który wyglądał jak jeden wielki łan lwich paszcz. za jeden dostałam 5gr:>[/QUOTE] No mogłabym, ale wtedy wracałam od weta i zostało mi może z 5zł w portfelu, a dziewczę jak by się uparło to (tak jak zmierzchnica:eviltong:) przehandlowałaby mi cały ogród :p [quote name='zmierchnica']Do tematu :smile: Mijam często panią z pseudo-yorkiem, który szczeko-charczy na nasz widok i rzuca się moim psom do łap. Mimo wielu podbramkowych sytuacji pani z uporem maniaka puszcza go luzem na ulicy, a jak nas widzi to rzuca się łapać psa, rycząc "nie! duże, duże! nie, duże!" - no tak, małe mógłby pogryźć :loveu: Ostatnio pani siedziała z inną panią, idę z psami, york przepuszcza atak. Pani pędzi za nim, wołając swoje nieśmiertelne "duże!". Druga pani mówi: ojjj, nie wiedziałam, że on tak psów nie lubi. Na to pani od yorka (głośno, żebym usłyszała): on nic nie robi! On tylko atakuje![/QUOTE] No na duże nie bo się w pysku mieści,a mały to go chociaż nie łyknie :diabloti: No ale pani prawdę powiedziała, przynajmniej szczera :shiny: -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Czaki replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Dzisiaj : Idę 'ze psem', za bramą bawią się dzieci. Dziewczynka (ok.6l) mówi : A może pani chce sałatę? (I wymachuje liściem sałaty zza bramy.) Ja : Niee, dziękuję ;) Ona : To może piesek chce? Ja : Nie, wiesz on raczej takich rzeczy nie je. Ona i jej rówieśnicy w śmiech. W sumie to zabawna sytuacja, pierwszy raz miałam coś takiego. Ciekawe po ile sprzedawała tę. sałatę, szkoda, że nie spytałam :P -
[quote name='gryf80']nalezaloby wykonac badanie kalu na potencjalne robaki(oblence),ewentualnie wykonanie testu na obecnosc robakow sercowych[/QUOTE] Ja bym też proponowała zrobić badanie serca (przynajmniej je osłuchać). Moje psisko robiło podobnie i wyszła nam arytmia. Proponuje też abyś znalazł lepszego weta, bo na ślepo to się nie leczy.
-
[quote name='Bandyta'][B]Jeżeli nie jesteśmy w stanie zapewnić 100% opieki na każdym etapie to nie powinniśmy się za to zabierać.[/B][/QUOTE] I to moim skromnym zdaniem, całe sedno tej dyskusji. [QUOTE]To chyba tylko u was ;-) U nas siedziały góra 3 godziny po sterylce. [B]Czy ty wogle wiesz jak wygląda rana po sterylce szwem bocznym??[/B] [/QUOTE] Nooo, pewnie, że nie, może jakieś fotki ? :razz: Ej, a te wasze koty to na jakieś zastrzyki nie jeżdżą (antybiotyk + przeciwbólowy) ? Czy nie ma takiej potrzeby ? Jutro Yuki wejdzie na dogo i włos się jej na głowie zjeży od tych bzdur, które kobiety, wypisujecie :evil_lol:
-
[quote name='evel']Czy leci z nami moderator...?[/QUOTE] Coś mi się wydaje, że już się katapultował :p