-
Posts
1695 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gezowa
-
No ale jak to?! Siedzą w norach i aport im w tym nie przeszkadza?! ;) A tak na poważnie nie wątpię w aport krótkonogich, po prostu przytoczenie ich przez Sjette jako przykładu "każdy pies może biegać na coursingu" wydawał mi się dziwny, bo tak samo każdy pies może biegaćna torze... ;) Czytam i czytam i próbuję zrozumieć ten dziwny punkt widzenia. Ale charciarze, zwłaszcza ci co po naście lat mają psy są bardzo specyficzni i zamknięci na wszystkie inne metody, opinie. Zasłaniają się doświadczeniem: "a bo ja mam te psy X lat i wiem lepiej!". Niewątpliwie, tak długie obcowanie z rasą nie może nie pozostawić po sobie żadnego doświadczenia, ale na litość - wkręcanie każdemu mitów i podtrzymywanie stereotypów świadczy tylko o niepowodzeniach. Ostatnio była świetna dyskusja na charciej grupie: dziewczyna szukała whippeta z mocnym charakterem, ale też i takiego "szczupaka", bo wystawowe tarany jej nie pasują budową i wagą. Posypały się komentarze od "hodoffcuf", że whippet ma być psem wrazliwym... bo to whippet. A później takie siusiają pod siebie na wystawach, bo przestraszył je pan wyciągający rączki :) Nadal nie rozumiem JAK aport może zniszczyć w psie instynkt, byłabym wdzięczna za wypunktowanie i wytłumaczenie jak głupiemu :P. Podałabym swoje za przykład, ale pewnie to, że biegają na coursingach dla luzerów przekreśla absolutnie posiadanie jakiegokolwiek instynktu i zacięcia :P W koncu hodowcy z 30 latami doświadczenia, bez absolutnie żadnej próby pracy z tymi psami, wiedzą lepiej, że aport zabija w charcie instynkty. Czyli znowu podkręcamy stereotyp - "nie róbmy nic z nimi, bo to charty. Najlepiej nawet nie uczyć przywołania, bo nie może, zepsuje się na wyścigu". Nadal uważam, że jeśli pies ma silny instynkt to fakt przynoszenia piłeczki na spacerze czy trenowanie innych sportów nie robi na nim wrażenia i nie przełoży się na bieganie. U mojego starszego coursingi weszły na tyle w krew, że potrafi mylić jeden sport z bieganiem za wabikiem, bo skojarzył sobie obecność folii... :)
-
Rekreacyjne, piątkowe, bardzo "ambitne" bieganko :D Zaznaczę, że biedaczek biegał ostatni raz na obozie we wrześniu... a ja w dodaktu mu przeszkadzam pod koniec :D https://www.youtube.com/watch?v=7jPgPZvPi_w&feature=youtu.be
-
Sjette, mam w takim razie pytanie - skąd masz takie wnioski i opinie? Ile psów wyszkoliłaś, u których faktycznie komenda "puść" czy przychodzenie na zawołanie osłabiało instynkty = spowodowało, że nie są nakręcone? Szczerze? Dla mnie to nie do pomyślenia. Instynkt u charta jest bardzo ciężki do opanowania i moje w momencie pogoni mają totalnie w D moje "puść".
-
Po co przyuczać skoro większość wyścigusów ma to w genach? :) Znowu zaczynasz temat jakie to coursingi są denne i dla "luzerów", a ja znowu mogę powiedzieć, że korzystam z tego co nam oferuje organizacja czyli dwa wyścigi torowe w roku i marnych 8 coursingów :) Mam psy, które idą bardziej w sporty polegające na współpracy z człowiekiem, bo sprawia nam to frajdę, a coursingi są od święta i głównie dla nich, bo ja osobiście średnio widzę w tym zabawę ;) Temat był o aporcie, więc na temat aportu i przytoczonego przez ciebie przykładu się wypowiedziałam. Nie rozumiem co mają do tego jamniki :D
-
Sjette, wydaje mi się, że trochę mylisz przykłady. Moje dwa whippy idealnie rozróżniają coursing i przynętę od pracy i zabawy. Mimo, że jeden z nich od szczeniaka przynosi i wciska piłki w ręce - nie przyniósł mi wabika pod nogi. Za to każdą inną rzecz służącą do zabawy przynosi.
-
Pierdółkowate filmiki: https://www.youtube.com/watch?v=89uvPcXpe7Y https://www.youtube.com/watch?v=SMsH7q6xMhM Biedny, opuszczony Ejden :( [video]https://www.youtube.com/watch?v=2PqZILYf5NQ[/video]
-
Dzięki :) Taaak, dobrze widzicie, chodzimy na flyball od... dwóch tygodni? Trzech? W każdym razie pipidówek przepełnia mnie dumą i nadal będę się jarać z pierdół typu "o matko, czwarty trening a on już aportuje przez hopki i nie wypuszcza piłki!" XD We wtorek zaczęliśmy boks. Będą z niego psy :D Z mniej przyjemnych informacji - Kojotek na treningu coursingowym rozwalił sobie łapencję, wpadł na linkę i 8 szwów + na udzie jeden. Co prawda trochę stare info, bo już ma prawie wszystko wygojone, ale... jak nie jedna pierdoła to druga. Mieliśmy jechać do Poznania, ale transport mi się wykruszył, więc pewnie wygrzejemy dupsko na krajówce w Gdyni. Trzeba w końcu zrobić tego repa mojemu pięknisiowi :D
-
To, że chart nie dogada się z kotem to mit. Oczywiście jeśli mówimy o psie, który nie służył do polowań u kłusownika. Wiadomo - zależy od samego kota i od tego jaki papiś nam się trafi. W moim przypadku jest schroniskowa, nieco strachliwa kotka, która dawała sobie wejść na głowę pierwszemu psu i zwyczajnie musiałam skracać takie "zabawy", gdzie to kot jest męczony i gnieciony, a szczeniak świetnie się przy tym bawi. Drugi ma więcej respektu, mimo, że nigdy nie dostał po nosie - jest bardzo delikatny i niesamowicie cieszy się za każdym razem jak widzi kotkę. Podobnie sprawa wygląda na zewnątrz - moje nie mają problemu z osiedlowymi kotami. Nie spotkałam jeszcze whippeta, który zagryzłby jakieś zwierzątko, nawet jeśli się z nim nie wychowywał :) Bardziej chęć pogoni może być problemem: "coś ucieka - muszę gonić!".
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Chcę! Czekam na to z niecierpliwością. Niestety do Warszawy specjalnie nie pojadę (inne priorytety :D ) to czekam aż będzie u nas na przełomie lipca/sierpnia :) SpeedWay ma dużo lepszy system niż TSD, chart może się w końcu rozpędzić, a nie takie marne 5-10m na starcie...
-
No cześć :P A my znowu pobawiliśmy się w Top Speed Dog... Warunki w tym roku dużo lepsze to i psy się popisały! Ejdeno co prawda nie w formie (grubasek jeszcze i początek sezonu), ale dzielnie wybiegał 3:06 :D Podejrzewam, że gdyby był w szczytowej formie to śmiało zszedłby poniżej 3 sekund :D Kai minimalnie gorzej - 3:08, co tylko utwierdza mnie we wcześniej wspomnianym przekonaniu... :P Zdjęcia wstawię jak dostanę :)
-
Baton, niektórym twój pies może przypominać kosmitę, hehehuehuheue.
-
Moje pewnie też by tak na początku myślały :D Zwłaszcza Ejden, co do Kaia nie mam pewności, bo jego jara jak go psy gryzą xD Chociaż Ejden głównie ma taki wstręt do whippetów i dzikich gonitw z nimi - nie bawi się z żadnym innym whippetem/chartem poza Kaiem i dalszym kuzynem :P Chodzimy regularnie teraz na spacery z dwoma whippkami koleżanki i dopiero wczoraj (po... 2 miesiącach cotygodniowych spacerów?) dostał szajby i biegał z jednym chwilę. Jest też "inny" jeśli chodzi o strachliwe psy - on doskonale wie, że się boją, nie chce ich dobijać, ale próbuje je zachęcić do zabawy w zbyt natrętny sposób :D I właśnie czasami jest tak jak pisze FredziaFredzia - niektórzy ludzie dostają wścieklizny jak taki pręgus stoi nad psem i mu szczeka do ucha. "Agresywny jakiś!". Tak, pitbull-morderca. No i ja generalnie w takiej sytuacji zazwyczaj mimo wszystko Ejdena wołam i odchodzę. Nie ma nic fajnego w straszeniu piesków, nawet jeśli intencje naszego są dla nas jasne :P Whippety - jak każda rasa - są specyficzne, ale Brodwinki to specyficzność specyficzności w rasie :D Takie psy albo się podobają z charakteru, albo nie. A ja się mogę pochwalić, że nie ma już skubania i szczypania w szaleńczych biegach! https://www.youtube.com/watch?v=yc9l8bOOzEM&feature=youtu.be (nie zwracajcie proszę uwagi na mój łamiący się głos na końcu, chrypa mnie trzyma od dwóch dni :P)
-
Szczerze jestem w szoku. To tak jakby iść na zwykły spacer i napuścić karelczyka na niedźwiedzia "bo to jego przeznaczenie", pal licho, najwyżej psa zabije. W Polsce z chartami polować nie można i jest to uważane za kłusownictwo. Swoim psom nie pozwalam nic gonić, nawet kota mimo, że widzę, że bardzo je kusi - mam kota w domu i raczej nie skończyłoby się to dla niego dobrze to jedna sprawa, a druga, że mogłyby sobie zrobić krzywdę w pogoni nawet za sarną. Po prostu pewne rzeczy są niedopuszczalne, ale może to tylko dla mnie... Chyba wolę posłusznego, bezproblemowego psa w życiu codziennym, mordującego co najwyżej folię albo przelatującą muchę. Dla mnie EOT...
- 15718 replies
-
- 1
-
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
A kto tu mówi o coursingowym Mistrzostwie Polski? Przecież mamy dużo świetnie biegających psów, które zostały- pierwszy lepszy przykład z brzegu - Mistrzami Europy. O czym w takim razie mówimy jeśli mówimy o "startach poza FCI" i "profesjonalnych wyścigach"? Powinnam się wyprowadzić do USA czy jak? :) Korzystam z tego co mi dają, mamy warunki jakie mamy, pozostają zawsze torowe w Niemczech czy Czechach. Nie wiem, może ja mam dziwne podejście, że na coursingi zdecydowałam się tylko dlatego, że mój pies to uwielbia i daje mu to taką namiastkę tego, do czego został stworzony i w tym momencie nie za bardzo wiem o czym rozmawiamy :) Nie, żaden pies nie musi być szkolony na posłuszeństwo. Pisałam - dla mnie minimum to pies przychodzący na zawołanie, aby móc go odwołać od rowerzysty, innego psa, czy po prostu dać znać "hej, tutaj idziemy, a nie tam". Chyba, że mówimy o psach, które faktycznie nie mają swobodnych spacerów, ale o tym już pisałam...
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Zależy jak interpretujemy "wyścigowy/coursingowy whippet" - czy jako linię, czy jako psa biegającego czynnie w zawodach (wygrywającego), wliczając w to showy. O tym się głośno nie mówi, ale dużo jest przypadków, w których właściciele zwyczajnie sobie nie radzą z whippetami, przerasta ich ta głupawka i milion dwieście pomysłów naraz; własna wizja świata. I takie psy albo są dosłownie męczarnią, albo kończą w innym domu/na drzewie/pod kołami, bo whippet w pogoni nawet za kumplem wpada po prostu w amok. Stąd też biorą się stereotypy, że charta nie da nauczyć się posłuszeństwa, że "on tak ma", że jest głupi. Tym bardziej ludzie powinni obalać mity i naprawdę nie widzę związku między tym dlaczego chart wyścigowy, wygrywający nie może być posłuszny. Jak pisała Vailet - chart to też pies. Nie lubię jak charciarze robią ze swoich psów UFO (jak borderowcy ze swoich "nadpsy"), bo tak można powiedzieć o każdej rasie, każda jest specyficzna i każda ma swoje zalety i wady. Nie potrafiłabym żyć z psem, który robi co chce i jak chce i ma kompletnie wywalone we mnie - jak takiemu psu wyrobić w ogóle kondycję, zakładając, że nie ma się dostępu do zagrodzonego terenu? Całe życie na smyczy? No chyba, że mieszka w "psiej stajni" i żyje wyścigami, wtedy tak. Niestety są przypadki i to często na coursingach, gdzie właściciele sami otwarcie mówią, że "przyjechali psa wybiegać, bo spacerów nie ma", bez kondycji, bez rozgrzewki, totalnie nieprzygotowanego fizycznie, a później wielka afera, bo kontuzja i na pewno wina organizatorów, bo niedokładnie "sprzątnęli" łączkę... Dla mnie to jest abstrakcja - ściąganie psa, który większość roku leży na kanapie i pchanie go na tor czy pole z poleceniem: "idź i goń, bo musisz się wybiegać". Coursingi jak i wyścigi torowe to - u nas - przede wszystkim bieganie za sztuczną przynętą. Jeśli w grę wchodziłaby żywa przynęta - to tak, zgodzę się, że w terenie takiego psa ciężko byłoby spuścić czy starać się o to, aby był posłuszny, bo zwyczajnie instynkt weźmie górę. Jednak wyścigi za kawałkiem folii są doskonale rozróżniane przez większość psów. Chart to nie debil, wie doskonale, że to nie jest prawdziwe polowanie, zwłaszcza, jak wabik (w przypadku coursingu) porusza się nienaturalnie (normalnie zając uciekłby w las czy między płot, a wabik zakręca w przeciwnym kierunku, wręcz się podstawia). Powiem więcej - oba moje psy jestem w stanie odwołać od uciekającej sarny, co nie ujmuje im absolutnie instynktu, na coursingu starszy działa na najwyższych obrotach, popęd ma niesamowity i wielu ludzi nad nim "pieje", że biega tak krótko (licencja i dwa razy zawody), a tak dobrze :) Jeśli chodzi o samą organizację coursingów - przyznam, że wiem mało, wiele zależy od sędziego i ostatnio była śmierdząca akcja, że wygrały wszystkie znajome psy, a te Polskie w ogóle padły na sam koniec stawki... I w sumie to tyle z afer. Charciarze, jeśli chodzi o coursingi, mówią prosto z mostu co im nie pasuje, przez co bywa, że po zawodach jest dużo kwasów (a bo złe prowadzenie wabika, a bo organizacja zła i tak dalej), ale od kiedy interesuję się tym tematem to nie słyszałam, żeby ktoś komuś szedł na rękę i wpisywał znajome psy razem w biegu... Nasi mistrzowie tego raczej nie potrzebują, po prostu mają zwycięstwo w genach :) czi_czi, masz dużo racji :P ale akurat sprawa u chariciarzy (przynajmniej whippetów) wygląda inaczej, bo nikt nikogo do sportów nie zmusza nawet jak pies zapowiada się super (bardziej zachęta: "chodź zobacz, a może cię wciągnie"). Tutaj wszystko idzie w drugim kierunku... "Nie rób nic, bo się nie nadaje! To chart!" ;) EDIT: jeszcze może sprecyzuję... tak, chodzenie przy nodze może mieć wpływ na to, jak mówisz. Podobną rzecz słyszałam o rowerze (i przypiętym psie na smyczy, nie wiem ile w tym prawdy)... Ale dla mnie posłuszeństwo to pies przychodzący co najmniej na wołanie, dający się opanować w dzikiej pogoni z charcim towarzyszem.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Dlatego później "wyścigowe whippety" lądują pod samochodami, bo nie mają zrobionego nawet przywołania... Może ja mam dziwne psy (wszystko możliwe), ale ze starszym robiłam sporo, między innymi podstawy obedience i nie przeszkadza mu to w bieganiu... Dla mnie jest totalną głupotą branie charta i nie uczenie go przynajmniej podstawowego posłuszeństwa... Z kolei rodzi się pytanie co dla kogo jest "posłuszeństwem"...
- 15718 replies
-
- 2
-
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ja tam się modlę, żeby na tych 49cm się zatrzymał i już nie urósł nawet pół centymetra :D Chociaż robi się masywny, nie jest takim szczypiorem już i przez to zawsze gadają: "jaki on duży, większy od Ejdena" :D Majkowska, ano, szpyry ma dłuższe od Ejdena. W ogóle różnice w budowie i eksterierze niby nie są aż tak duże, a jednak styl biegania obaj mają zupełnie inny... Kojot dużo "kica", Ejden biega nisko. Ciekawe jak to się przerzuci na coursingi... FredziaFredzia, Kai w ogóle bardzo szybko się ekscytuje i nakręca na zabawę, a to w połączeniu ze szczenięcym: "nie zdaję sobie sprawy z własnej siły i faktu, że mam igły, a nie zęby" powodowały, że Ejden miał trzy razy wyrwaną skórę. Ja tam rozróżniam "typy" szczypania... Ejden dużo szczeka i kłapie, nawet lekko chwyci innego psa za kudły czy szyję, ale wiem, że nic nie zrobi, że to prowokacja (w zabawie z Kaiem często go chwyta za głowę np.). Z Kojotem tej pewności nie było i przez okres wymieniania zębów i polowania na Ejdena nosił kaganiec i zachowanie to miał wygaszane. Też zależy od konkretnego psa, bo tego typu jakim jest Ejden nie ruszam po prostu, jak przegina to go prostuję głosem, ale zachowanie Kaia było dla mnie niedopuszczalne i nieprzewidywalne, bo tu biega sobie ładnie i nagle gryzie :) Czasami jest tak, że inne psy nie rozumieją whippecich zabaw... Ejdenowe szczekanie wiele psów (i ludzi) przeraża, bo on kocha burczeć i z perspektywy "przeciętnego psiarza" wygląda to tak, jakby chciał zrobić krzywdę.
-
Pipidówa :D [video]https://www.youtube.com/watch?v=D2cQ8bmUMMM[/video]
-
Nie mam pojęcia co się dzieje na tym zdjęciu :D Mój kochany czołg <3
-
Och, dziękuję :D Nie wiem co wyjdzie z Ejdenowymi dzieciaczkami, ale jak już mam Kaia to nie śpieszy mi się do trzeciego :D To bardziej takie luźne założenia "gdyby był fajny miot i możliwości...", bo mówiąc szczerze nie uważam kolejnego whippeta za wymagającego psa, w zasadzie to Kojot nauczył się większości zachowań od Ejdena i moja cała praca z nim polegała na "tutaj nie sikamy, tak się bawimy, a to jest piłka". No i prawdopodobnie tak czy siak byłby na współwłasność, bo jeśli już to wolałabym import. Tylko fajnie razem wyglądają, Ejden zrobił się strasznym zwyrolem dla dorastającego Kojota :P Wykorzystuje każdą okazję, żeby pokazać gnojowi kto tu rządzi... Ech, widzę, że zdjęcia wygasają, więc tak czy siak muszę hostować i zmniejszać...
-
Hahaha, to u nas jest raczej tak: https://www.youtube.com/watch?v=4h6_eSgbwFI (tutaj właśnie Kai biegał w kagańcu, co oczywiście nie przeszkodziło mu w bieganiu z piłką) :D :D
-
Przepraszam za jakość zdjęć, ale traktuje chwilo czat znajomych jako hosting zdjęć no i fejsbuk niestety niszczy wszystko, zwłaszcza tak małego rozmiaru :(
-
TyŚka, ano, przywiało mnie, ale mam nadzieję, że na dłużej :D Gdzie jest ten mały słodki papi... Tutaj! :D Co do sukcesów to jak łatwo się domyślić - skupiliśmy się na coursingach, z tym, że coursingów mamy bardzo mało w ciągu roku (8-9, zależy...), a psy mam jakie mam to nadal sobie trenujemy. Kojot frisbee, bardzo ładnie łapie dyski, ale ostatnio zaczął niestety do nich wyskakiwać, więc szlaban póki nie podrośnie, coby nie męczyć rozwijających się stawów i mięśni zanadto. No i... chyba wrócimy na flyball. Ostatnio miałam głębsze przemyślenia co do tego co chcę z psami robić i wiadomo - Ejdenko lubi każdy sport. On naprawdę daje 100% siebie, ale widać subtelną różnicę w jego zachowaniu w każdym z tych sportów. Zdecydowanie numerem jeden jest coursing, wiadomo - chart do polowań został stworzony, a że u nas z chartem nie można to chociaż taką marną namiastkę mają. I mnie to przeogromnie cieszy jak widzę, jak on kończy bieg, dorwie wabik i jest taki spełniony, stoi dumny z zadartym ogonem i się cieszy, jakby obwieszczał: "DORWAŁEM! WIDZIELIŚCIE! OJAAA, JAKI SUPER BYŁEM!". Coursing oczywiście ma swoje minusy, różnie działa na różne psy. Ejden np. zrobił się bardziej czujny na spacerze, wypatruje co by tu pogonić i jak zaszeleści coś w krzakach to leci sprawdzić. Ostatnio poleciał za sarną, ale... on jest jakiś dziwny. On nawet za zwierzyną nie biegnie, po prostu wymija łukiem i wraca. W każdym razie wyglądał tak: https://scontent-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/v/t35.0-12/11171853_1614400578797177_115242299_o.jpg?oh=f8d3823bc27ab91d3fd87af4ca5f4eb6&oe=554FB971 . No i flyball... Flyball to jest coś, co pręgus uwielbia na podobnym poziomie jak Kojot wielbi dyski. To jest totalna fiksacja. Bo tam się BIEGABIEGABIEGABIEGA i rozdają piłki i w ogóle... Agility przestało mnie cieszyć już od dawna, a obi ćwiczymy bardziej rekreacyjnie chociaż nie ukrywam, że chciałabym kiedyś wrócić na treningi. Może z Kojotem. Ejden mimo, że lubi obi to czasami miał chwile, gdzie - mam wrażenie - robił to dla mnie, a nie dlatego, że chce i ma z tego fun. Takiej sytuacji nie było absolutnie na flyballu. Na każdym wyjściu 150% torpeda, CHCIAŁ to robić całym charcim serduszkiem. Ja i tak wyłączyłam się dość mocno ze środowiska, więc będę robić to dla moich psów, a reszta ludzi mnie nie obchodzi totalnie. Hejty zawsze były i będą, ludzie nie mają własnych problemów to sobie je tworzą. Ile ja już się nasłuchałam, że "Ejdena trzeba wykastrować, bo jest brzydki", albo że "jak mogłam wziąć takiego szczeniaka po obleśnym ojcu" i tak dalej, i tak dalej... Można się jedynie uśmiechnąć z politowaniem i robić swoje. Może to głupie, ale też dlatego zrezygnowałam z bordera z tak świetnego, sportowego miotu. Po prostu nie wiedziałam co chcę dalej robić i czy w ogóle, a szkoda "marnować" psa, jeśli może go wziąć ktoś, kto wie czego chce i ma ambicje. Harika, przejrzałam sobie stronę hodowli i z tego co widzę to niektóre suczki są po mieszanych miotach, co jest wg. mnie bardzo fajne, bo taki typowy whippet na tor potrafi być karukaturą psa... Nie przepadam też za przesadzonymi psami w typie "show", lubię właśnie taki balans :) Jak patrzę na te psy to zupełnie inaczej wyglądają niż te u nas, w Polsce. Dlatego też jak będę chciała kiedyś trzeciego whippeta to zaryzykuję i sprowadzę z Czech chociażby - też zupełnie inaczej wyglądają. Nasze są takie... śmieszne, nietypowe, zarówno z wyglądu jak i charakteru. No i w Polsce niestety mamy tylko trzy hodowle wyścigowych whippetów (jedna nastawiona na torowe wyścigi, dwie na coursingi), a co za tym idzie - praktycznie każdy pies jest spokrewniony z moimi. Taka świeża krew też by się przydała. Baton, akurat chodziło mi o wafle, a nie nazwisko :/ XD "Co to za pies co surowego nie chce jeść" - mówię mu to samo, chyba w końcu się przejął :D W ogóle niedługo otworzę w końcu oficjalnie blogaska, którego założyłam rok temu, ale przez lenistwo z wykonaniem grafiki trochę się to przesunęło. Na pewno zaspamuję Was linkiem.
-
Harika, któryś twój post chyba nawet rzucił mi się w oczy :) Z jakiej hodowli? Chyba dobrze kojarzę, że jakaś zagraniczna? Kai ma jeszcze taki szczurkowaty ryjek, więc może dlatego :) olla1998, haha :D U mnie jeden gorszy od drugiego, jak nie Ejden zacznie zabawę to Kai i najgorsze w tym wszystkim jest to, że jeden drugiego nakręca, a żaden nie chce odpuścić. Dzisiaj też była sytuacja, że mój "utalentowany" pręgusek zrobił dwa fikołki w pełnym biegu na prostej, ale to przecież wina Kaia, na pewno! Więc podniósł się wkurzony, wbiegł w niego, Kai zarzucił tyłkiem i wpadł do rowu. Dzień z życia whippeta! Grześ, sama jesteś wielka >:C Whippety rosną szybko, taki 6cio miesięczny pies to jak dorosły prawie. Taka pipidówka <3 [video]https://www.youtube.com/watch?v=6pvpz381rAA[/video] I uwaga, uwaga! Radosny komunikat. Muszę to aż zapisać. Ejden po roku buntu i przejściu na weganizm - dzisiaj zjadł W KOŃCU surowiznę xD Chyba zrozumiał, że do coursingu musi się wyrobić, a suche mu tego nie zapewni...