Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. [quote name='sunia2000']Pani Aniu jest gorąco, wczoraj jak weszłam do Pani na chol....II piętro też byłam zmęczona:) Od wt już ochłodzenie więc Sonii będzie lżej:) Co do tego chodzenia za panią, to niestety schroniskowce niektóre tak mają, jak już dostały człowieka to pilnują, żeby go nie stracić. Moja Sunia to chyba z 2mc za mną chodziła, a Jumper już na 3 dzień miał gdzieś moje wychodzenie:) A siuśki to najwyżej ja przyjdę polapać:D[/QUOTE] No jest gorąco, czekamy na ten wtorek z niecierpliwością... Po 2 godzinach od popołudniowego spaceru Sonia ponownie pokazywała że chce wyjść. Ale chyba bardziej szukała chłodu niż z innych względów. Obeszłyśmy kilka okolicznych piwnic, nieco tam zabawiłyśmy...rzeczywiście jest tam całkiem znośnie... Na podwórkowej trawce Sonia znienacka wywaliła się brzuchem do góry i solidnie wytarzała. Na szczęście tylko w trawce, bez jakichś specjalnych "perfumowych" dodatków. ;) Mam nadzieję, że z tym pilnowaniem Sonia nie będzie przesadzać i szybko się przekona, że szybko wracam. Oby tylko nie przesadzała z ta rozpaczą... Fajnie, że w razie potrzeby (łapanie siusków), mogę liczyć na fachową pomoc. Dzięki!!!
  2. Też mam taką nadzieję i oby tak było, że tylko znaczy teren. Wszystko, tylko nie łapanie siusków!!! :shake: Tak przyjaźnie zastawionego do wszystkich psa jeszcze nie widziałam. Z każdym spotkanym psem czy suczką chce się zapoznać, macha ogonem i ciągnie doń nawet jak jest to jakieś małe szczekadło. Wiem, trochę za wcześnie ja oceniać, ale jak dotąd widzę u niej same zalety. No, może poza tym, że nie bardzo podoba jej się, gdy ma zostać sama. Nawet gdy wychodzę na korytarz, jest głośny protest i drapanie w drzwi. Niby mocno śpi, ale jak tylko wychodzę do kuchni, zaraz się zrywa i człapie za mną. Wchodzenie na to chol.... II piętro meczy ją. Wchodzimy powolutku z co najmniej 3 postojami...
  3. Dziękuję serdecznie! Mam nadzieję, że nie będzie takiej potrzeby. Jak chodzi o wielkość, to gdy stoi, sięga łebkiem dobrze poza moje kolano, tak ok. 10 cm (ponad). Wszystkie do tej pory spotkane pieski były mniejsze i budzimy respekt ;) Wszyscy schodzą nam z drogi...:evil_lol: A ona taka łagodna i spokojna... Wczoraj bardzo obszczekała ją nieduża suczka znajomej. Na Soni nie zrobiło to kompletnie żadnego wrażenia, patrzyła na Azę z góry, lekko zdziwiona, a po chwili już się zakumplowały i było ok. Dziś także było to dziwne kucanie, znacznie mniej ale jednak. Poza tym, że bardzo męczy ją gorąc (teraz w mieszkaniu mam już ponad 30 stopni) i stale szuka chłodniejszego kąta, jest wszystko w porządku.
  4. Figula, też trzymaj figi za swoje przyszłe szczęśliwe życie. Bo my trzymamy!!!
  5. To nie Ty go zabiłaś, ale wiem dobrze, jak się czujesz...
  6. Na drugim spacerku (krótszym) siknęła jakieś 5 razy. Zauwazyłam, że tylko trawka ją tak nastraja i kuca co rusz. Jak idziemy chodnikiem to tego nie robi. Mam nadzieję, że to minie i że wytrzyma do rana... Poker, kaszę wcześniej jadła. Nawet to, co wypadło z miski podczas jedzenia, potem wyzbierała co do ziarenka. Ale w końcu w taki gorąc ma prawo nie czuć się najlepiej i grymasić troszkę... Co do utrzymania - wzięłam Sunię na BDT więc moja emerytura jest do jej dyspozycji.
  7. Tak się cieszę, że śliczna Albinka już nie musi się smucić...:multi: Ramzes jest przeuroczy, wyjątkowy, taki kochany smyk. Oby ten domek...no wiecie...zakochał się w nim z wzajemnością...:lol:
  8. Nie, nie ostatnie miesiące. Ona jeszcze będzie żyła kilka dobrych lat! Własnie wróciłyśmy z prawie godzinnego spaceru. Sunia cudowna, spokojna, grzeczna. Cieszyła się spacerkiem, bo ogonek bez przerwy latał z boku na bok. Podczas, gdy w domu jest opuszczony... Jedno co mnie niepokoi, to fakt, że przez ten czas Sonia 14 razy sikała. Pierwsze 2,3 razy - to ok. Ale potem, co kilka metrów coś sobie wąchała i kucała. Czasem było to kilka kropelek, czasem wydawało mi się, że nic nie zrobiła, ale tak było do samego końca. Planuję jeszcze wyjść z nią ok. 22, zobaczę, czy dalej będzie tak posikiwać. Oby nie. Ale chyba nie jest to normalna sprawa... Po spacerze zaglądała do miski, a jak dostała (to co wcześniej, czyli kurczak z kaszą gryczaną i olejem) to odrobinę "podziobała" i zostawiła. Za to wiernie asystowała mi, kiedy jadłam swój czarny chlebek z masłem, czosnkiem i koperkiem. Jak dawałam okruszek chlebka do jej miski (z nadzieją, że zacznie jeść swego kurczaka), to wyjadała dokładnie ten okruch chleba i o swoje żarełko nie zahaczyła...Może też chce przejść na dietę bezmiesną...??? Oczywiście teraz już leży na moim (jeszcze do niedawna...) tapczanie i słodko śpi.
  9. Bardzo bym chciała przeczytać, że Tuptuś już potuptał do domku. Albo chociaż, że w najbliższym czasie...
  10. [quote name='Poker']Gratulacje Figuniu, szkoda by było ,żeby tak wspaniały DT sie marnował.[/QUOTE] Dziękuję Poker, bardzo mi miło. Oby Sonia była tego samego zdania ;)
  11. Dzięki Zosiu, zaraz ją wygłaszczę. Niedawno się, obudziła. Wypiła trochę wody i wróciła na tapczan. Widać, że gorąc doskwiera. Ziaje. Jak usiadłam obok niej, zaczęła pocierać pyszczek łapkami, przewróciła łepetynkę i tarła nią o tapczan. Pytam jej, czy może pchełki gryzą...czy cóś inszego:razz:..., podrapałam lekko, a ona tak fajnie ustawiła główkę do drapanka. Ciiiii, bo znowu zapadła w sen. Tak będziemy męczyć się do nocy, bo u mnie cały czas słoneczko...W tej chwili w mieszkaniu jest 29,5 stopnia...Jak tu nie ziajać...
  12. Teraz bezpieczny i kochający domek dla Okruszka przywołujemy!!!!
  13. Zosiu, kochana - Trzymaj się jakoś... Nie wiem co można jeszcze napisać. Dziękuję za godne życie i godne odejście Sułtana!
  14. Śliczna czarnulka jest już u mnie! Po mojej jamnisi, sunia wydaje mi się taka duuuuuża... Nie widać po niej wieku i co najważniejsze - cierpienia. Raźno maszeruje, ma apetyt (choć na początku jedzonko jej nie interesowało). Przez cały czas, kiedy były jeszcze Sunia i Szira, szukała sobie dogodnego miejsca do położenia się. Wciąż miała z tym problemy...Kiedy zostałyśmy same, po jeszcze jednym poczęstunku, poszła do pokoju i wskoczyła na tapczan. Najpierw jeden, potem drugi. Ten drugi okazał się wreszcie tym, czego szukała...Tak się składa, że do tej pory na nim spałam... Spała pochrapując lekko. Zbudził ją dźwięk włączanego laptopa, tak na moment. Popatrzyła na mnie, rzekłam coś uspokajająco i śpi dalej tylko tak fajnie wyciągnięta na boku, na całą długość obu łapek. Acha wcześniej poprosiłam o łapkę i ją dostałam bez większego ociągania się.
  15. Może kroi się coś dobrego... OBY!!!!!
  16. [quote name='cancer43']Buziaczki dla Yody [IMG]https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRmg4D-9hqP7f6IzhfPmmROrAxmeKTqYMBz9YeLAg9OUy9bNSvyzg[/IMG][/QUOTE] Myślę, że cudowna Bardotka też by naszego Yodę wycałowała...
  17. "Coś" mi kazało zaglądnąć tutaj... i teraz to "coś" ogromnie się raduje, że Froduś już bezpieczny :lol:
  18. co tu powiedzieć... serce się łamie... jak trzeba się starać, by z tak przyjaznych ludziom, ufnych i kochających istot zrobić nieufnego, kłapiącego na oślep psa...
  19. Petycję podpisałam. Za Pimpula kciuki !!!
  20. Też zaglądam do piesia z nadzieją na dobre wieści...
  21. Ale akcja! Nie zdążyłam porządnie zacisnąć kciuków a piesio już w domku... Będę trzymać za jego dalsze już tylko szczęśliwe życie! :lol:
  22. Kongusiu, trzymam mocno kciuki za Ciebie i Twoją dobra przyszłość!!! Nic więcej nie umiem, nie moge...
  23. Kochany Piesku - nie choruj!!!! Taki dobry, mądry, kochany Psiak i wciąż bez swego ludzia...to niepojęte!!! Dobrze, że jest bezpieczny w dobrych rękach, ale prosimy Niebiosa o ten Super-Najlepszy, Ciepły, Kochający Domek!!!!
  24. od jakiegoś czasu wspaniale czyta się ten wątek :lol: Nie dziwię się, że Pani Kasia straciła głowę i serce dla tej ślicznoty. To takie puchate, słodkie psie dziecko. Zyczę aby wszelkie formalności zostały szybko załatwione a podróż minęła Misi bezstresowo i żeby można było zakończyć wątek słowami: "i odtąd żyli długo i szczęśliwie"... Co nie znaczy, że zdjęcia i relacje z dalszego życia nie będą mile widziane :lol:
×
×
  • Create New...