Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. Niemożliwe, by nie poznała. Spotkałam się ze stwierdzeniem (bodaj P.dr Sumińskiej), że choć tak czasem myślimy, bo pies zachowuje się, jakby nie poznał, jednak on dobrze pamięta, ale JEST URAŻONY i OBRAŻONY za oddanie go... A brzusio tej słodkiej kruszyny rzeczywiście robi się podobne do balonika...
  2. Odwiedzam Ulubionego Psiaka i mantruję za domkiem - takim Najwspanialszym!!!
  3. I znowu serce boli... Cudownie, że dla kilku piesków zapaliła się iskierka nadziei... Jeśli Poker zabierze te dwie bidy, to będzie im już tylko dobrze... Za wszystkie - kciuki aż do bólu!!!!
  4. [quote name='ewa gonzales']Figuniu[IMG]http://supergify.pl/images/stories/yrafy/jee/1111.gif[/IMG]Sonuniu cudowna[IMG]http://supergify.pl/images/stories/yrafy/jee/1111.gif[/IMG]na dzień dobrusiek zaglądam z milionem pozdrowien:buzi::modla: czleka dopadają zwątpienia bardzo często :-( podczas wszelkich tragedji małych ....i dużych ...... i tylko wiara ogromna i modlitwa - jest choć ociupenke w stanie pomóc .....pomóc ,,być ,, nam na tym swiecie ....ja b długo nie mogłam zrozumieć , jak to jest ,,patrzeć ,, na takie zlo , na taka potworność:shake: znalazłam swoja malunka droge- droge wybaczenia , prawdy , szacunku wszelkiego do zycia kazdenkiego , [B]znalazłam swojego kochanegp:modla:Jego Swiatobliwosc Dalajlame :modla:[/B]i choć nigdy w pełni nie zrozumiem zla na ziemi naszej , i choć nigdy nie pojme początku i końca , który kiedyś musi nastapic z powodu wszelkiego cierpienia- to myli i modlitwa ...daja mi odrobinke zrozumiena , pomagają isc chocby w części milionowej - moja droga , pomagają to cale cierpienie jakos znieść ....kiedy już jest ono...nie do zniesienia ....:shake: .nigdy tez ,,swieta ,, nie będę ......Figuniu sciskam ogromnie za Was[/QUOTE] Ewuniu Kochana, napiszę krótko: też uwielbiam, szanuję i podziwiam JŚ Dalajlamę. Jego nauki, to jak tłumaczy te najważniejsze życiowe sprawy - to dla mnie drogowskaz i wielka nadzieja... Dziękuję za życzenia i ślę moc serdeczności!!!
  5. Jasne, że można zwątpić w Boga (Dobrego i Miłosiernego w dodatku)... Ale nie chciałabym obrażać uczuć ludzi wierzących (pewnie są tu tacy). Zresztą, zawsze wtedy słyszy się słowa, że Bóg nie ingeruje, bo mamy wolny wybór. I wcale nie wykluczam, że istnieje... bardzo tego pragnę, właśnie dla tych umęczonych, katowanych, bezbronnych niewinnych Istot (ludzkich też) - żeby choć po śmierci zaznały Raju, żeby Ktoś kto jest samym Dobrem przytulił, wynagrodził całe zło, wytłumaczył jakoś...a także - jeśli adekwatna do zbrodni kara jest niemożliwa, to choć sprawił, by oprawca, kat, czy tylko ktoś bezduszny i głupi, zobaczył, w pełni i odczuł zło i krzywdę, jaką wyrządził i tego prawdziwie żałował...
  6. Ale śliczna panienka!!! Szybkiego i super dobrego domku życzę!!! Razem z Batmanem, oczywiście.
  7. [quote name='paula_t']Figuniu, ja wolę nie myśleć,co te wszystkie psiaki, które kiedyś miały domy, właścicieli i zostały przez nich okrutnie potraktowane, wyrzucone, oddane do schroniska, czują.... To są tak niesamowite zwierzęta....Kiedyś czytałam/słyszałam, już sama nie wiem gdzie i kiedy historię o tym, jak właściciel pobił psa, pies ze złamaną łapą trafił do DT kilkanaście/kilkadziesiąt km od swojego dawnego miejsca zamieszkania, podkopał się pod ogrodzenie i do tego właściciela wrócił....Myślałam, że mi serce pęknie :([/QUOTE] Dlatego czasem, z tej rozpaczy nad ich losem mówię: głupie pieski!!!za co tak kochacie ludzi...No i mam pretensje do Stwórcy, że tak to ... obmyślił. Albo nie powinien był stwarzać zwierząt, albo ludzi, z tą ich skłonnością do ZŁA, podłości, okrucieństwa, wyzysku... Człowiek, jak człowiek. Ale nie wiem jak Stwórca może patrzeć w oczy tym umęczonym, udręczonym, sponiewieranym i porzucanym przez ludzi stworzeniom (nie tylko psom), kiedy stają przed Nim...
  8. Oj, ta starość... Czy nie można było jakoś lepiej tego wymyślić...:shake:
  9. [quote name='asiuniab']Figuniu to Jej dojadanie, to można spróbować zwalczyć (podobno), dając psu takie śmierdzące smakołyki w domu, wędzone np. kurze łapki, uszka świnek itp.[/QUOTE] Spróbuję z takim śmierdziołkiem, dziękuję za radę! Choć pamiętam, że ciężko było mi znieść ten zapach w mieszkaniu (parę razy kupiłam Figuni). Teraz mam gorszy kłopot, bo pannica chyba złapała pchły. Od kilku dni namiętnie się drapie. Trudno u niej coś wypatrzyć , bo futerko ma bardzo gęste... Mam nadzieję, że Oleńka już zdrowa i radosna. W każdym bądź razie serdecznie tego życzę!!!
  10. [quote name='Martika@Aischa']cały czas trzymam kciuki za zdrówko Sonieczki ...niech dziewczynka żyje nam jak najdłużej i cieszy się każdym jednym dniem.[/QUOTE] Pięknie dziękujemy! I tak właśnie będzie!!!:lol:
  11. [quote name='toyota']Figunia to złoty Człowiek ze złotym sercem. Biedne są te wszystkie staruszki wywalone jak śmiecie...[/QUOTE] Dziękuję, ale :oops::oops::oops: A Sonia uważa, że mam serce z kamienia... Czasem mnie przyłapie gdy chrupię moje ulubione precelki, oczywiście też chciałaby, a tu figa z makiem...albo daję ociupinkę i tłumaczę, że dostanie, jak pokona choróbsko, teraz jeszcze nie.
  12. Piękny portrecik cudownego psiaczka! Założę się, że Toguni serduszko załomocze i tęsknica za Lolciem przybierze na sile...
  13. [quote name='Rubik']Dama z charakterem ;)[/QUOTE] Bardzo ładnie powiedziane. Z dużą dozą wyrozumiałości...:lol:
  14. [quote name='ewa gonzales'][IMG]http://supergify.pl/images/stories/Milosc gify/love(1).gif[/IMG] przychodzę z pozdrowieniami ciociuniu:iloveyou::iloveyou::modla::modla:niechaj to wszystko pomoze cudownej damuni[/QUOTE] Damulka czasem zachowuje się nie jak dama...tylko patrzy, by mnie zmylić, niby coś sobie wącha i naraz pada plackiem i tarzanko...w padlinie jakiejś. Do tego stara się dozywić na własną łapę i muszę mocno pilnować, bo stale wynajduje jakieś jedzonko na spacerkach. Jak tak dalej pójdzie, to Damunia doczeka się kagańca na ślicznym pysiu, bo zwłaszcza wieczorem trudno mi dojrzeć, czy ona tylko cosik wącha, czy za chwilę będzie wtrząchać te "smakołyki". Dziękuję w imieniu Soni Ciociu, też pozdrawiam serdecznie!!!!:lol:
  15. Same piękne, ujmujące, cudowne pysiaczki tu widzę. Gdzie Wy Ciocie widzicie brzydale, pokraki??? :crazyeye::mad:
  16. Prześlicznie jest u Ciebie, Oneczko. Bajkowo... A jak ten chłopczek zgrabnie myka po schodkach! Do twarzy mu w tym pięknym otoczeniu!
  17. [quote name='AgusiaP']Figunia teraz miałam dopiero możliwość przeczytać cały wątek Kobitko kochana jesteś, że ofiarowałaś Soni DT A ten środek o którym piszecie można podawać tylko doustnie tak? Może warto spróbować...? pewnie nie zaszkodzi a może pomoże...[/QUOTE] Każda z Was, Kochanych Dziewczyn by to samo zrobiła, gdyby to tylko było możliwe,więc naprawdę nie robię niczego takiego, czego Wy tutaj nie czynicie i często w hurtowych ilościach... Nie jestem pewna, czy nie ma tej wit. w zastrzykach, ale wybrałam takie rozwiązanie - prostsze, tańsze a równie skuteczne (MA BYĆ!!!)
  18. [quote name='margoth137']kochana suńcia:)[/QUOTE] Zgadzam się :lol:. Jest kochana i taka poczciwa - o, to własnie jest odpowiednie słowo, Dobre, spokojne, poczciwe stworzenie :lol:
  19. [quote name='asiuniab']matko, to mnie trochę podłamało, Ona wygląda cudnie, kwitnąco i niestaro; choć to co o Niej piszesz, jest bardzo smutne, że Ona taka nostalgiczna jest:( a czy coś jeszcze możemy w kwestii tych zmian zrobić, i czy jeszcze coś wiesz co może przynieść Jej korzyść oprócz oleju, pestek itd. ps. jeszcze się dopytam pestki moreli, ten środek gorzki??[/QUOTE] To żeby nie było tak tylko smutno, dodam,że Sonia na spacerze jest bardzo zainteresowana czworonożnymi współbraćmi. Już z daleka cieszy się do każdego (płeć obojętna), ciągnie, by się przywitać, ogonek podniesiony i macha nim radośnie. Super fajna jest do innych psów! Asiu, gdybym wiedziała, co jeszcze może jej pomóc...właściwie to jest jeszcze jeden środek, jednak na 100% wiem, że ona go do pysia nie weźmie. Ale wierzę, że pestki i olej zrobią swoje!! Tak, to chodzi o ten gorzki środek z pestek moreli. Także z brzoskwiń, śliwek, wiśni...Tam jest wit. B17, która zwalcza tą chorobę. Nie chcę za dużo pisać na ten temat, bo jest wielu przeciwników tej metody. W sieci jest sporo informacji, naprawdę warto to wiedzieć...
  20. [quote name='Panna Marple']Oj tam, oj tam...wielkie mi halo;)[/QUOTE] Ciocia, no,:lol: jak ja Cię lubię Taki mały wpis, a tak cieszy...:lol:
  21. [quote name='asiuniab']ależ Ona jest dostojna, i duża, duża, a te guzy to już wiadomo co??[/QUOTE] Asiu, te guzy zagrażają jej życiu... Wg weterynarzy Sonia ma niewiele już życia przed sobą, bo ma już przerzuty w płucach... Strasznie mi to się pisze, ale tak naprawdę, to wierzę, że Sonia pokona chorobę. Dostaje pestki moreli, olej lniany, zdrowe jedzenie (nie karmimy raka), czyli bez cukru, nabiału, tłuszczu, itd. Ma żyć dziewczyna jeszcze wiele lat i być szczęśliwą Istotą...
  22. [quote name='paula_t']Ojjjj to zdecydowanie trzeba zacząć Sonię ogłaszać, bo zostało tak naprawdę zaledwie 2,5 miesiąca, a domek dla Soni musi się znaleźć. Cudne zdjęcia, oczka rozanielone, buziol uśmiechnięty, jednym słowem szczęśliwa sunia:loveu:[/QUOTE] i oby się znalazł... a może któraś Dogomaniaczka zakocha się w Soni i znajdzie dla niej kącik... może jakiś hotelik niedrogi...tak sobie marzę... Soni na pewno jest lepiej teraz, niż w schronisku. Ale ona jest raczej takim smutnym pieskiem. Przynajmniej tak ja ją odbieram. Ona dobrze wie, co ją spotkało (strata domu, potem schron). Nie wiem jaka była PRZEDTEM, ale myślę, że Ona cierpi, bo tęskni za swym panem, domem. Wszystkich mijanych ludzi starannie wącha. Ciągnie wtedy bardzo, bo musi prawie dotknąć nosem człowieka. Aż się nieraz boję, że ktoś zwróci mi uwagę, ale nie daję rady jej utrzymać, odciągnąć. Czasem jeszcze długo za nim wciąga zapach,stoi nieruchomo, zamyśla się...
  23. [B]DO SZIRY[/B] Mam napisać kilka słów o zachowaniu Soni w domu. Właściwie, poza powyższym stwierdzeniem niewiele mogę dodać... Spokojny, grzeczny pies. Większą część dnia przesypia. Od niedawna szczeka, gdy zaniepokoją ją jakieś dziwne odgłosy za oknem lub za drzwiami. Ale raczej nie jest szczekliwa. Zachowuje czystość. Gorzej z posłuszeństwem, bo generalnie mnie "olewa"...ale ja też od niej nic nie chcę i nie wymagam... Gdy szykuję jedzenie czeka spokojnie, cierpliwie, choć ostatnio deczko popiskiwała, gdy jej zdaniem za długo się z tym grzebałam. Pomimo, że ma swoje fajne legowisko - materacyk na jej rozmiary oraz tapczan, to leży zazwyczaj na gołej podłodze lub małym legowisku po mojej jamniczce...Jakoś jej ono b. pasuje... Nie wiem, co napisać jeszcze. Może więc prościej będzie, jak zadacie mi pytania... Acha, bez problemu wycierałam jej łapki, brzuszek. Nie jest nachalna, gdy coś jem, czy chce coś, przychodzi i kładzie łepek na udzie (jak siedzę). Już nie drapie drzwi ani nie piszczy, gdy wychodzę z domu, zrozumiała, że szybko wracam i czeka cierpliwie a po powrocie wita mnie machając ogonkiem. Może nie na w tym wielkiego entuzjazmu, nie szaleje, nie skacze - Ona taka jest łagodna, opanowana, spokojna. No i przecież ma swoje latka, więc emocje są u niej bardzo stonowane. To tyle, co mi przyszło do głowy.
  24. [quote name='ewa gonzales'][IMG]http://supergify.pl/images/stories/Milosc gify/love(1).gif[/IMG][IMG]http://supergify.pl/images/stories/Milosc gify/love(1).gif[/IMG]o mateńko jakaz cudowna , jaka duza slicznosci dama :iloveyou::modla::buzi::buzi: i te guzy ..:-(:-(:shake::shake::shake::-(....Figuniu zdrowenka zdrwoenka , szczęścia wszelkiego dla Was. slij mi swój num num num[/QUOTE] No jest śliczna, spokojna, urocza. Po prostu dama, jak trafnie to ujęłaś Ewuniu :lol: Zaraz napiszę do Ciebie PW...
×
×
  • Create New...