Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. Również mocno trzymam kciuki za to, by szybko zgłosił się dobry domek na ten, oby jak najkrótszy, czas... Mam w tej chwili pusty dom i Nori mogłaby u mnie zamieszkać, ale raz, że jestem daleko...a dwa - czekam właśnie na "zamówioną" jamnisię z Bełchatowa, na dt. Zatem, jest to z moje strony jedynie taki sygnał, że gdyby naprawdę sytuacja była nieciekawa, to moje progi (b. skromne zresztą...) stoją otworem dla niej.
  2. co napiszę post, to kasuję. Tak bardzo chciałabym by nadal panowała tu dobra, przyjazna atmosfera. Dobrze, że już się wyjaśniło, że nie mamy do siebie pretensji. To takie ważne, by była zgoda. Nawet jak czasem coś nie wyjdzie... To przecież nie nasza wina, że schronisko tak stawia sprawę i nie jest w ogóle zainteresowane adopcjami, a nawet je utrudnia. Wszystkie chcemy pomóc jamniczce. To ja powinnam jechać i tak byłoby najlepiej, bo nie pracuję i mam wolny czas. Ale to jednak kawał drogi i boję się, jak sunia zniesie tak długą podróż, bo przecież może być różnie. W dodatku z Bełchatowa musiałabym jechac z nią autobusem... Agat21, Jesteś kochana, bo proponujesz Swą pomoc w innym terminie. Jeżeli tak się stanie, to zwrócę za benzynę - choć tyle Ci się należy i nie ma o czym dyskutować. Wielkoduszność i chęć pomocy też muszą mieć jakieś granice.
  3. [quote name='agat21']Ja generalnie nie boję się psów. Ale nie mam doświadczenia z psem, który nic przy sobie nie daje zrobić, nie daje się nawet dotknąć itd. Niestety dodatkowo zaplanowałam tę podróż przy okazji wyjazdu do Zielonej Góry i jutro mam dotrzeć jeszcze na spotkanie w Zielonej Górze z klientem, i niestety nie mogę być w stanie wskazującym na nurkowanie w obes...ej budzie :lol:[/QUOTE] Napisałam odpowiedź do Ciebie (PW) ale skrzynka jest pełna... Jasne, rozumiem doskonale Twoje obawy i sama zastanawiam się nad tym, czy dam sobie rade z takim "gryzoniem". Zwłaszcza, że jestem sama.To info o gryzieniu na wątku zbagatelizowałam, ale faktycznie, bez pomocy fachowca, osoby doświadczonej, też bałabym się efektów wyciągania małej, zakładania szelek itp.
  4. No to...aż nie wiem, co napisać. Nie rozumiem co prawda, jak można bać się malutkiego psa (możliwe, że jeszcze zmienię zdanie), zwłaszcza, gdy mówi to pracownik schroniska, mężczyzna...ale cóż, jest jak jest. Będziemy myśleć dalej, jak ją wyciągnąć stamtąd. A Tobie Agat21 bardzo, bardzo serdecznie dziękuję za chęć pomocy i tyle dobrych chęci.
  5. Myślę, że sunię zna tylko ta Pani, bo tylko ona może wejść do schroniska. Wg tego, co mówiła ana, Pani Karina powinna ją w niedzielę wydać, ale mogło coś się zmienić... Niedobrze, ale poczekajmy na to, co napisze ana666. Może jeszcze się uda, choć rozumiem, że wolałabyś już wszystko wiedzieć tak na 100%, jeśli masz tam jechać.
  6. [quote name='ana666']Agat się Ciebie pytała a ja odpowiedziałam hehe. ale tak to jest jak sie gada przez tel i jednocześnie pisze na dogomanii.[/QUOTE] Ale Twoja odpowiedź jest równie ważna i istotna dla sprawy...:lol:
  7. Zobaczyłam fotkę Biedusia i pierwsza radosna myśl - stanął na nóżki!!! I zaraz potem :-(:-(:-( Biedusiu...
  8. Oczywiście, że tak! Każda pora, każdy dzień. Emerytka jest wolnym człowiekiem (zazwyczaj)... :lol::multi::lol:
  9. Zaglądam do Figuni a tu takie wieści. Ale czy ta cisza oznacza, że jednak to jeszcze nie TEN domek???
  10. Dziękuję! :lol: Tak bym chciała, by już opuściła schronisko...
  11. [quote name='marra']Ale my lubimy śmierdzielskie buziaki :D[/QUOTE] Ale JEJ może być przykro... Pewnie myśli, że pachnie jak fijołek, a tu bach, taki cios...:cool3:
  12. Jaki przepiękny rudasek!!! Przecież on jest prześliczny. Jak można go nie chcieć??? Gdybym nie te moje wyjazdy, starałabym się o niego...niechby sobie u mnie siedział, dreptał, a choć troszkę odciążyło by się tą jego wspaniałą Opiekunkę.
  13. Malutka, obraź się! :roll: Co to za jakieś niemiłe uwagi odnośnie pysiaczkowych zapachów...:mad:
  14. Kto da maluchowi domek - ludzie, prosimy!!!!!
  15. Psiaczku cudny, dobrze że już jesteś w dobrych rękach. Nie mialam dobrych przeczuć co do tego domu, choć nie jestem jasnowidzem, ale to już nie ważne. Do dwóch razy sztuka! Odkarmicie Czesia, nie będziecie żałować pieszczot, żeby znowu nabrał wiary w siebie i znajdzie się najlepszy, skrojony na Czesterka kochający i odpowiedzialny domek. Ale bardzo współczuję takich przejść, bo domyślam się ile to Was kosztowało...
  16. koniecznie zgłosić i zażądać zadośćuczynienia...:razz:
  17. biednego Basika tak męczyć...:mad:;)
  18. Kolorowych snów, Ana!!!Niech Ci się śnią pieski i wszelkie stworzonka, którym pomogłaś - bo to byłby chyba najmilszy sen...:lol:
  19. Gratuluję najserdeczniej!!!!:multi: choć nie mogłam zagłosować, bo nie mam tel. komórkowego ale trzymałam mocno kciuki...
  20. zaciskam kciuki, by wszystko ładnie się poukładało. :lol:
  21. I ja zaglądam do seniorka z kciukami za zdrówko i dobry apetyt.:lol:
  22. Kochana, mnie również ogromnie cieszy, gdy dowiaduję się, że ktoś obywa się bez jedzenia zwierząt. Oby było nas jak najwięcej i to niewyobrażalne cierpienie mogło się wreszcie skończyć. Mnie daleko jeszcze do ideału o jakim marzę, ale córka jest bardziej konsekwentna i właściwie to chyba nie skłamię, jak powiem, ze też jest już vege. A ja jeszcze i jajko zjem (tylko ze wsi, jak sie zdarzy), śmietankę do kawy, itp. Co do transportu, to byłoby wspaniale, gdybyś to Ty mogła ją przywieźć. Ale musimy poczekać na ana666, która dziś właśnie ma rozmawiać z Panem, który zgodził się ją zawieźć do Bełchatowa i potem do Poznania. Ma się go dziś spytać, czy mógłby też jechać z Małą do Wrocka. Pewnie niebawem ana666 napisze co ustalili i ewentualnie odpowie na wszystkie Twoje pytania z wyjątkiem tego, jak sunia znosi podróż, bo tego na pewno nie wie. Dziękuję serdecznie za chęć pomocy, nawet jeśli nie skorzystamy!!!:lol:
  23. Podniosę choć Malutką. Transport z Bełachatowa do Poznania już prawie pewny. Jeszcze "tylko" Poznań - Wrocław...może tutaj ktoś przeczyta i pomoże...
×
×
  • Create New...