Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. Wielkie ukłony i szacunek dla Basi. Tyle uratowanych Istot...ale ile za tym kryje się Jej pracy, determinacji, poświęcenia... Niezwykły, niesamowity, cudowny CZŁOWIEK.
  2. Ależ tu się dzieje!!! I to dobrego...:) Pozdrawiam i głaszczę kto tylko się nawinie pod rękę... Jak to możliwe, że całe towarzystwo żyje w zgodzie, nikt nikogo nie atakuje... Czemu mnie się trafił taki dziwoląg...ech.
  3. Dziękuję kochana, zaraz przekażę:) Słyszę jakieś dźwięki, Lońcia wyłazi spod kołdry. Trza isć na ostatnie siku o tej nieludzkiej porze. Ale co zrobić, skoro przespała tyle godzin...Chyba, że zaryzykuję, nie pójdę już, najwyżej pobudka będzie skoro świt... Do jutra! :)
  4. To dość trudne sprawy Pokerku, bo mieć 80 lat i więcej i być zupełnie samą, to też nie jest dobre wyjście. A dzieci wciąż mówią, że moje miejsce jest przy nich, to tylko kwestia czasu. To Oni mnie wciąż zapraszają, ja się Im nie narzucam. Tymczasem jednak jest mowa tylko o spędzaniu u Nich zimnych miesięcy, choć zięć każdego roku mówi, że powinnam wracać do kraju dopiero w maju (wg Niego, dopiero wtedy jest ciepło), a przyjeżdżać do Nich już we wrześniu lub wcześniej... Często robię rachunek sumienia...i dochodzę do wniosku, że w dobre ręce oddam. Ale takie dobre prawdziwie...dla niej. Wiem, że to możliwe, proszę, teraz objawiła się we mnie optymistka...chyba z przekory...sama już nie wiem.
  5. No tak, argument o kieckach mnie przekonał... A ubranka mają Miśki przecudne... Glaski na dobranoc dla maleńtasków, buziaki dla Maminki :)
  6. Cudny Pycholek! Arystokratka!!! Jak ona ładnie obgryza tą kość, tak...elegancko... :) Piękne zdjęcia robisz Aniu, nawet moja Lońcia na nich śliczna i jakby młodsza...:)
  7. I niech tak się stanie!!! Ale wciąż nikt nie dzwoni...tyle Lonia ma ogłoszeń i nic...no, prawie nic..
  8. Powiem tyle: Królewiątka!!!! Cudne i kochane :) A Hanusia dyńcia?? Nie widać wcale. Figurka jak ta lala :) I znowu czuje niedosyt. Pstrykaj Ciocia, pstrykaj te Swoje Królewięta i dziel się potem z nami na wątku :)
  9. Dziękuję, kochana! Będę przychodzić z przyjemnością, ale nie codziennie, nie, to byłby prawdziwy przesadyzm :) i szybko miałabyś mnie dosyć ... ;) Pan Krzyś widział te nieszczęsne ubytki tynku w elewacji budynku, gdzie mieszkam. To tak, żeby być bardziej wiarygodną, bo przecież mówić można co się chce...tyle było i pewnie jeszcze będzie jakichś prób oszustw na Dogo, że czuję potrzebę udowodnienia, że niczego nie zmyślam...przecież wiele Osób jest spoza Wrocławia...itd, nie będę już dalej tematu rozwijać, wiadomo, w czym rzecz. Aniu, dobrze, że pytasz Cioć, bo ja w ogóle nie jestem w tym temacie obeznana, wiem tylko, że kiedyś gaz był tani i opłacało się nim grzać, teraz już nie bardzo, ale pewnie i tak jest tańszy od prądu. Jednak inwestować w takie ogrzewanie, kiedy mam piec kaflowy i grzejnik elektryczny na II taryfę, no a przede wszystkim, jeśli Lonia znajdzie DS, to już raczej żadnej zimy tu nie spędzę...raczej nie miałoby sensu. Bo jeśli po Loni znowu wezmę kiedyś piesa, to już z Wrocławia i z poważnym zastrzeżeniem, że jedynie do jesieni, tak jak było to 2 lata temu z Sonią. Dziewczyny wiedziały, że jesienią wyjeżdżam i na Sonię czekał kolejny dt. Na szczęście na początku października powędrowała do swojego cudownego DS...
  10. Tak właśnie zrobię! Losie - daj się oszukać!!!
  11. No właśnie, Bogduniu!!! W samo sedno! Wciąż ktoś robi mi nadzieję (albo sama sobie robię...). Wczoraj rozmawiałam z Panią, którą poznałam przed laty, kiedy spotykałyśmy się czasem na spacerach (jeszcze z Figa). Zapytała, czy to nowy piesek - oczywiście poznała zaraz historię Loni, wie, że szuka DS a choćby i DT na okres ok. 5 m-cy. Zapisała mój nr telefonu, obiecała popytać wśród znajomych a przede wszystkim porozmawia z córką, która (jak mówiła), gdzieś tu obok nas, na Różance pracuje, szkoląc psy... znam Ją oczywiście, jak i Mamę - z dawnych lat, z widzenia. Tak więc, znowu zatliła się iskierka nadziei, ale który to już raz???? :(
  12. Dziękuję pięknie Bożenko :) wczoraj już bazarek odnalazłam i zamówiłam kniżkę. Ponieważ wcześniej nie napisałam nic na nim, to nie pokazywał się w "mojej zawartości" , odnalazłam go dopiero jak wpisałam w wyszukiwarkę słowa-klucze.
  13. Ewuś, jeszcze nie jest najgorzej...może damy radę choć jeszcze kilka dni wytrzymać, może ciepłe (w miarę) dni jeszcze wrócą... Aniołkowi węgiel wybiłam z głowy (mam nadzieję), bo to dla mnie nie do przyjęcia jest...mam nadzieję, że żadna pomoc nie będzie mi potrzebna, poza DS dla Loni, oczywiście.
  14. Lonia czasem ślicznie wychodzi na zdjęciu. Sama się roztkliwiłam patrząc na to pierwsze... A jak jeszcze składa te łapiny razem i nimi zaczyna robić błagalne ruchy, to już chciałoby się nieba jej przychylić...
  15. Dwie godziny z dziećmi na skypie... Teraz jedzą obiad, Lonia śpi więc mogę odpisać, choć w każdej chwili, jak mała wyskoczy spod kołdry, trzeba będzie z nią wyjść. Aniu, dzięki serdeczne raz jeszcze za wszelką pomoc i za przemiłe (jak zawsze spotkanie). Poprosiłam Anię o wklejenie tych rachunków, bo wciąż tylko o nich piszę. Rachunki jutro wysyłam już do Fundacji, rozmawiałam z Isadorą i mam zielone światło. Wyjaśniłam też sprawę faktury z sierpniowego ratowania Loni, która to faktura bezpośrednio do Fundacji została wysłana. Pierwsza faktura na kwotę 90 zł - to ta od dr Szczypki (ściąganie szwów i badania krwi) - jednak jej do Fundacji nie wyślę, wszak to już rok mija...przedawniła się ale bez przesady, tyle mogę Loni zasponsorować, zwłaszcza, żeśmy się tak wzbogaciły...dzięki Wam, drogie Ciocie :) Druga - za Prilium, zaś w trzeciej zebrane są kwoty za leczenie zatruć Loni wiosną i tego w sierpniu, jak też za ostatnie badanie krwi - znowu skleroza, zapomniałam, że wynik badań także trzeba wkleić - nic, następnym razem, jak mnie Anusia nie wyrzuci za drzwi...;(
  16. Ciocie kochane, jutro poodpisuję, bo się zaczytałam i tak już spać mi się chce, a jeszcze wypatrzyłam na bazarku książkę o Marii Krzyszkowskiej - polskiej balerinie i podesłałam Siostrze (też baletnica...) z zapytaniem "Brać?" i dostaję wciąż ponaglenia, czy już zamówiłam, a ja nie mogłam odnaleźć tego bazarku, bo zapomniało mi się, u kogo to było... Teraz znowu muszę go odszukać, to bazarek Nutusi, boję się tylko, czy to aby nie za późno, czy się bazarek aby nie skończył... Zatem - do jutra! Aniu - dziękuję!!!!!
  17. Ciocia Bgra lubi moje posty, a ja lubię Ciocię...:)
  18. Bezlitośnie poproszę o foty. Mogą być w kubraczku, coby nie było wiele widać. Zresztą to i tak wina maszynki...;) Oba stfforki, please :) :) :)
  19. Pycholek przecudny :) Od razu człek się uśmiecha...i też zaraz myśli: czemu wszystkie psy nie są tak kochane i szczęśliwe...
  20. Dzieciaczki nie lubią maszynki...i co się dziwić, chyba też bym nie lubiła, jak nie przymierzając, dentysty... Kudełki - dobra rzecz, zwłaszcza, że zima za progiem... Serdeczności i głaski przesyłam :)
  21. Prześliczna kruszynka! Lepiej nie myśleć, ile takie bezradne maleństwo się nacierpiało strachu i głodu, Wspaniale, że już tylko dobre życie przed nią.
  22. Dzięki Kochana i tak wybieram się z Lonią...bo pamiętam, że o tej porze Tasi już nie będzie.:)
  23. Zaglądam do słodkiej Babuni. Perełka. Dużo tu takich kochanych Perełek ze złotymi sercami...:)
×
×
  • Create New...