Jump to content
Dogomania

katarzyna.m2

Members
  • Posts

    205
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by katarzyna.m2

  1. Rzeczywiście :). Jedyna atrakcja, jaką próbował mi dzisiaj zafundować, to próby ucieczki podczas zmiany opatrunku na łapce. Robię to codziennie i chyba specjalnie za tym nie przepada. Zakraplanie oczu znosi bardzo dobrze - bez protestów :). Miałam nadzieję, że już dzisiaj spędzi pierwszą noc na swoim nowym legowisku. Kurier je dostarczył, ale zamiast czerwonego (Farulkowi będzie na nim do twarzy :)), przywiózł czarne. Odmówiłam przyjęcia i zareklamowałam je - w ciągu kilku dni je dostarczą. Nie chcę, żeby nasz Farutek miał smutne, czarne łóżko ;). Poza tym u niego wszystko w porządku. Chłopak nabiera sił, tylko tych swoich chrupek za bardzo nie chce jeść. Łapka pomału się goi. Teraz śpi i chrapie :). Spokojnej, dobrej nocy ode mnie i całego zwierzyńca :).
  2. Witam. Piszę z duszą na ramieniu, bo nie mam pewności, czy ta wiadomość dotrze do Was, czy znów zniknie w jakiś magiczny sposób. Nie będę się więc rozpisywać, bo będę miała mniejszego nerwa, gdy krótszy post szlag trafi. Swoją drogą szkoda - tyle dobrego tu robicie, tylu wspaniałych ludzi się wokół tego forum się skupia, a takie utrudnienia. No, ale trudno - chyba nie na wszystko mamy wpływ. Wracając do Farelka:już odzyskał formę sprzed ataku.To wspaniały psiutek i robi wszystko, żeby w pełni wykorzystać ten niewielki zasób sił, którym dysponuje.Całkiem sprawnie porusza się po domu, zarówno po płytkach, jak i po panelach. Mówię oczywiście o parterze, bo schody są na razie dla niego nie do pokonania (na dwór też cały czas muszę go wynosić).Dzisiaj postawiłam przy drzwiach torbę z zakupami a Farutek podszedł do niej i wyjął sobie worek z wędzonymi uszami (kupuję je dla Pusi i Alfa). Spryciarz usiłował je wyciągnąć, ale bezlitośnie mu to uniemożliwiłam. W ramach rekompensaty dostał trochę innej karmy, niż ta, którą zazwyczaj jada - musial się tym zadowolić. Łapka ładnie mu się goi - jest to zarówno zasługa maści (Tribiotic), jak i bucika od Rudzi Pauli (proszę:serdecznie podziękujcie Oliwii, która je uszyła :)). Teraz Farulek człapie sobie po ogródku. Około 18.00 podam mu kolację, potem jeszcze trochę połazikuje, zrobi, co trzeba i do domu - spać i regenerować siły :).Po rozmowie z Felą zamiast przemywać mu oczy rumiankiem zakraplam je świetlikiem - bardzo spokojnie to znosi.Jestem dumna z niego, że robi tak duże postępy :). Co do przyczyny tego ataku - nie mam pojęcia, dlaczego nastąpił.Nie wydarzyło się nic, co by to tłumaczyło. Weterynarz był bardzo zmartwiony jego stanem.Wziął jego dokumentację medyczną, żeby się z nią dokładnie zapoznać.Teraz z wielkim niepokojem spróbuję tę wiadomość wysłać i nie wiem, co zrobię, jeśli mi się znów nie uda!Pozdrawiam :)
  3. [FONT=Times New Roman]Już sił mi brak do tej dogomanii. Przed chwilą ucieszyłam się, że mój wpis jednak sie pojawił. Po wiadomości Ingi znów się rozpisałam (już trzeci raz opisuję tę sytuację z Farelkiem!) - i co? I znów nie mogę jej zamieścić! Ponownie poszło w kosmos. Piszę teraz meila do mojej Pauli, ona wklei to na forum. Do niczego taka robota.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Z Farelkiem już lepiej. Odzyskuje juz siły po ataku, chociaż nie jest jeszcze tak dobrze, jak przed.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Jednak już je na stojąco (rano jadł na leżąco z ręki, nawet głowy nie podnosił, tylko leżał na boku). Ponieważ chętnie przyjmuje tabletki w pasztecie, wykorzystuję ten fakt. Biorę na dłonie trochę pasztetu i przesypuję przez nie jego karmę. Zostają na niej jego śladowe ilości i intensywny zapach. Bardzo mu to smakuje i chętnie zjada (niewiele, ale zawsze).[/FONT] [FONT=Times New Roman]Poza tym samodzielnie pije i zalatwia się. Po obiedzie poczłapał nawet na krótki spacer - krótszy i wolniejszy niż zwykle, ale dobre i to.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Wiecie, zstanawiam się, czy jest jakiś lek, który Farulek mógłby przyjmować ( na stałe lub w sytuacjach awaryjnych), żeby zapobiec podobnym atakom. To dla organizmu potworne obciążenie i wysiłek, żeby po czymś takim dojść do siebie.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Psiutek ma ogromną wolę życia, ale to samo może nie wystarczyć. Ile jeszcze razy będzie w stanie pokonać coś takiego?[/FONT] [FONT=Times New Roman]W trakcie tego ataku i po nim przypominał bezwładną, bezwolną pluszową maskotkę, szmatkę. To było coś okropnego i mam nadzieję, że już nigdy nie będzie musiał przez to przechodzić, a ja być tego świadkiem.[/FONT] [FONT=Times New Roman]No i nici z mojej popołudniowej drzemki, na którą tak liczyłam po tej koszmarnej nocy. Trudno, najwyżej pojdę wcześniej spać :).[/FONT] [FONT=Times New Roman]Bardzo dziękuję za pomoc Rudzi Pauli i pani Ani, wszystkim za trzymanie kciuków za Farutka (na pewno pomogło!) i za wszystkie wspaniałe, ciepłe słowa pod moim adresem (niektóre bardzo na wyrost :)).[/FONT] [FONT=Times New Roman]Zaraz lecę wynieść Farelka na kolację i wieczorny spacer.Chyba ma na to wyraźną ochotę, bo już kilka razy wstał na legowisku.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Pozdrawiam serdecznie :) - Kasia.[/FONT]
  4. Witam, to znowu ja.Przed chwilą napisałam dośc obszerne sprawozdanie z tego, co u Farelka. Moja Paula zrobiła jakieś czary mary i po wielu próbach zarejestrowała mnie ponownie(ja sama próbowałam - bezskutecznie).Jednak chyba dalej coś szwankuje, bo to, co napisałam, chyba poszło w kosmos.Nie mam juz siły dalej próbować i sie znowu wkurzać. Po nieprzespanej nocy jestem padnięta, idę się położyć na godzinę albo dwie.Później spróbuję ponownie, ale już mnie złość ogarnia na te ciągłe utrudnienia. Dobranoc :).
×
×
  • Create New...