Same smutne wieści dziś :( Biedny, cierpiący Fenio i powoli odchodzący psiunio mojego brata... :( Ech... Wierzę głęboko, że Grzybcio jeszcze wszystkim pokaże na co go stać! Że będzie dobrze! BTW: nie lubię Arki (mimo dobrych lekarzy), że nie pozwalają na towarzyszenie psu przy różnych zabiegach. Kiedy przetaczano mojemu Pablowi koncentrat erytrocytów ( a trwało to dobrych parę godzin), mogłam siedzieć przy nim cały czas, a w Arce się nie zgodzili:( Kroplówka wzmocni Kosmitka, bo odwodnienie niebezpieczne i jak tylko Kochaniutek nabierze trochę sił, to już będzie światełko w tunelu