-
Posts
1113 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by RudziaPaula
-
Dziekuję za podpowiedzi mi udzielone,zastosuję się więc do jednej z nich... Zasugerowano mi abym spytała się czy jest ktoś z okolic kościerzyny kto byłby w stanie podjechac z Kasią do dobrego weta i jej psami oczywiscie(nie o leczenie Kasi chodzi)tak żeby zbadac i wdrożyc odpowiednie leczenie?Ani ja ani Kasia nie chcemy leczyc wirtualnie psów-ani tym bardziej moi weci!nie zamierzamy eksperymentowac na psach,chcemy tylko je wyleczyc... Nie podamy im żadnych szczepionek i innych leków bez konsultacji. Przecież nie musiałam zamieszczac info o tym,ale wiedziałam że pisząc wypowiedzą się inni,bardziej doświadczeni dogomaniacy. Felu,cięzko jest.Kasia na prawde w tej chwili jest tak zalatana że nie ma kiedy po d...sie podrapac.Nie wiedziałam że nauczyciele maja tak przechlapane na koniec roku,że tyle papierologi! Nie chcemy zabic psów,ale wyleczyc.
-
Tak,płaci Kasia za przyjazd i leki podane.Miał Felcio problem z sercem oraz później powtórkę zapalenia. Nie będzie wzywała do biegunki czy dlatego że "szura"nim na boki. Elu,niestety są lekarze którzy jeżeli nie mają do czynienia przez wiele lat z czyms to nie znają sie,bo medycyna idzie w górę i nie są w stanie leczyc.
-
Dzieki Ingo:) -Zmiany na łapkach mam zdjęcia tych zmian tylko,mogę wysłac mailem. -potworne swędzenie,roznosi Alfi po ciele,Felcio nie gdyż nie drapie się(może dlatego że nie ma różnych odruchów np,po kąpieli nie trzepie się -w szpitalu stwierdzono chora wątrobę ale prawdopodobnie to sterydach -zapalenie przedsionkowe-potem był szpital i tam leczenie -jedynie badania w szpitalu były wykonane -rano nootropil,heparegen codziennie oraz osłonowy na trzustkę żeby zapobiegac biegunce,oraz furaginum bo posikuję. -w tej chwili od ok 2 tyg wątróbka z płatkami oraz kilka chrupek dziennie,bo wiecej nie chce.dostaje Josferę optime,ma mniej białka niż hepatick. Nie wiedziałam o wątróbce,przekaże dziś Kasi to info. Tylko co zrobic z tymi zmianami,bo Alfik się zadrapie!
-
Farel nie dostaje sterydów,leki ma te co miał,po za tym na trzustkę który jest bez recepty.Do tej pory jedynym lekiem-mascią badź spreyem był clotrimazolum. Łatwo po jakims czasie wejsc na dogo i robic "oczy"!To wszystko było pisane Felu wcześniej,ostatnią rzeczą jaką chce to leczyc wirtualnie,i nie mogę miec też pretensji do moich bo pomagaja na ile mogą!Ale nie ze wszystkim mi pomogą. Kasia pada na buzię.Robi ogrom pracy przy nim,ma też swoją prace .I jedyne co jej potrzeba to pomoc a nie dziwienie się.Jeżeli masz chęc i możliwosc to pomóż jeżeli nie to nie.bo to że psy powinien zobaczyc wet wiem i bez Ciebie.Tyle że czasem weterynarz nie na wszystkim się zna.a jej taki jest.Jeśli przez iles lat nie ma z czyms do czynienia....Ilu dogomaniaków tu na forum narzeka na wetów?ten sie nie zna,tamten się nie zna!uwaga na takiego a takiego weta! Ja nie proszę o pomoc dla siebie,ja proszę o nią dla Kasi.
-
Felu,miała byc zeskrobina ale w związku z tym iż to są żywe rany wpadłam na pomysł żeby "pomaczac" patyczki w tych zmianach.Tak zrobiła Kasia nie weterynarz.Wysłała mi to paczką i tu lekarz mój zbadał patyczki.Ciężko stwierdzic co to jest,a może inaczej ja nie bardzo rozumiem!Kasi wet nie jest w stanie zbadac tego.Nie chce leczyc psów wirtualnie ale w chwili obecnej nie mam innego pomysłu,jestem wdzieczna moim wetom za pomoc,ale zgadzam się i z Tobą i z moimi lekarzami że musi obejrzec psy specjalista-chodźby lekarz nie koniecznie dermatolog. Nie widział ich wet.Ja staram się jak mogę ale mam do czynienia tylko ze zdrowymi psami.Bardzo chcę pomóc Kasi,ale już nie wiem jak....co mogę wiecej zrobic.....?Wyszło nie porozumienie z Felciem,ale w tej chwili liczy się Farel i pomoc Kasi.
-
Felu i wszyscy drodzy czytelnicy:) Kasia zauważyła zmiany zmiany po przyjeździe do niej,ja niestety nie oglądałam go wiec po pierwsze nie znam się po drugie nie znam się.Wiem o tym że leki doustne dla Farela są niebezpieczne,o szczepionce nie wiem.Lekarz badający -patyczki moczone w tych zmianach -wiedział że psy są leczone clotrimazolem. Felu!Kasia od razu powiedziała że nie ma weta odpowiedniego,moi pomagają mi na ile jest możliwa pomoc wirtualna!Lek na trzustkę(zapomniałam jak się nazywa)osłonowy był po to aby podawac i zapobiegac biegunce i aby nie podawac nifuraksazydu. Nie ma Kasia możliwosci zrobienia badań.Bo u tego jej weta nie robi się...Nie wiem jak mogę Kasi bardziej pomóc. Co do tej grzybicy-swierzbu zaproponował puki co Advocate na skóre i ewentualnie DEXAMETOZON .Ale zaznaczam to co powiedział On na podstawie moich słów i wyniku badan wymazu.Szczepionki nie ma w hurtowni.Niestety nie mam gdzie indziej możliwosci zasięgnąc porady,posiłkuję się tylko tym co powiedzą moi lekarze. Jeśli ktoś ma jakiś pomysł na pomoc Kasi chętnie przyjmiemy ją. Ingo dziekuje:),karmę Felcio ma niskobiałkową której zjada kilka tylko chrupek dziennie bo mu pewnie nie smakuje!dostaje na stałe ludzki heparegen od pobytu na sggw,do tego Anja wdrożyła Nootropil. Biegunki się skończyły na szczescie,ale jest problem z posikiwaniem........albo kilka kropli,albo kałuża cała albo na Kasi w trakcie przenoszenia Go! Spytam więc jeszcze raz co proponujecie na tą grzybice-swierzba bo Felcio jako tako to znosi,gorzej z Alfim! Jadł kuciaka Farel,ale nie oszukujmy się codziennie kuciak do tego leki,podkłady,leczenie tych zmian u dwóch psów to są naprawde koszty ogromne....Kasia w aptece też zostawia kolosalne sumy....pisałam ile masci ,opatrunków i podkładów idzie. Można wydawac kasę na leczenie tych zmian,ale puki co efekt jest kiepski. Przydałoby się aby obejrzał Go dobry wet ustawił leczenie.Zobaczył naocznie co się dzieję i co podac.
-
Witam serdecznie:) Piszę poniekąd w imieniu Kasi ale i swoim.Ona sama w tej chwili nawet nie ma czasu odpalic komputera...koniec roku szkolnego dla nauczyciela-wychowawcy jest bardzo cięzki(nawet nie zdawałam sobie sprawy ile papierologii jest!) Z Felciem bywa różnie,z reguły mniej przyjemnie.Jak pisała Kasia wcześniej Felcio prawdopodobnie zaraził Kasi Burki jakimś grzybem.Szły tony maści,spray i kropli oraz opatrunków na psy i idą.. Alfiego tak zaatakowało że ma ok 8 zmian w różnych częściach ciała.Kasia wysłała do mnie zeskrobinę ja przekazałam wetowi.Jedyna szansa to szczepionki koszt ok 40 zł na jednego psa,trzeba 3 zaszczepic........Nie ukrywam że koszty leczenia Felcia a teraz i Alfiego są baaardzo duże i jeszcze będą.Do tego dochodzą dodatkowe leki oraz te na stałe już przyjmowane Felcia.Jeśli ktoś miałby na zbyciu(nootropil,heparegen i na trzustkę osłonowy)....potrzebujemy również różnego rodzaju opatrunków,podkładów na materac,bo Farel posikuje w różnych ilosciach,czasem krople,czasem po prostu siusia albo biegunkę ma. Kasia i ja też nie chcemy zbierac różnego rodzaju paragonów,dowodów zapłaty z aptek za opatrunki i leki.Ale uwierzcie to są ogromne koszty..Koszt climatrozolu który starczał na 1,5 dnia to 7.50 plus opatrunki i to przez 2 miesiące....podkłady-dziennie idą 2 lub 3 szt.opakowanie kosztuje ok 6 zł a w opakowaniu jest chyba ok 8 szt.badanie "grzyba"50 zł plus na początek 3 szczepionki ,mam nadzieję że po 40 zł=170 zł. Kasia nie chce pieniędzy,ale potrzebuję wsparcia w postaci rzeczowej. Łatwo by można powiedziec że może skoro taki schorowany psiak to może lepiej żeby nie cierpiał już....Żadna z nas nie chce tego!Ale bez pomocy ciężko nam dwóm utrzymac Go.Koszty wcale nie maleją tym bardziej że stan Felcia nie poprawia się.Kasia dalej Go targa,czasem jeszcze rano musi sprzątac po biegunce,po siuśkach....nie skarży się ale siły już czasem brak... Jeśli ktoś chciałby pomóc....
-
Witaj bela51.:)Kasia od początku mówiła że przyjmuje Felcia z otwartymi rekoma i sercem,ale ze wzgl na swoje osobiste wydatki nie bedzie w stanie w 100% utrzymac Felcia.Ale chyba ten post usuneli w trakcie awarii na dogo. Dlatego prosiłam Fele o co i raz przypomnienia o pomocy.Myślałam że będę w stanie płacic,ale tego jest coraz wiecej i coraz trudniej.Kasi po stokroc jest trudniej.Wysłałam dla Felcia skarpety,ale już wiem od Kasi że nie nadają się na jego chorą łapkę.Może ktoś z Was ma jakiś pomysł,bo już nie wiem gdzie mam tego szukac.Kasia ma teraz mnóstwo na głowie,chciałabym ją odciążyc chodź w tym.Nie chcę tu się w żaden sposób wymądrzac bo i nowa i "nabroiłam",chce po prostu jak najbardziej mogę pomóc.
-
Nie chce dyskutowac na forum,bo to tylko podnosi emocje nie potrzebnie,zadałam pytanie czy jest możliwosc zamiescic info o rozliczeniu Felcia. Wiesz że zwróciłam się z prośbą do Fundacji bo uważałam że to jest najlepszy sposób pomocy psu.NIGDY ale to nigdy nie skrzywdziłabym świadomie czy nie świadomie zwierzęcia!Chciałam dobrze,wziełam staruszka ze schroniska,(wczesniej były dwa psy-jeden umarł ze starosci drugi po kleszczu)uznałam że u mnie będzie miał lepiej niż w schronie.Starałem się aby było dobrze.I gdyby nie chorobą z którą wiedziałam że sobie nie poradzę do dziś by był ze mną.Nie miałam wpływu na maila do Ciebie i nie miałam wpływu na telewizje.Jestem wdzięczna za pomoc którą otrzymałam! Inny człowiek byc może machnął by ręką na psa,ja walczyłam o niego-codzienne jazdy do niego do sggw,zbieranie funduszy.Pierwszy raz z czyms takim się spotkałam.Wiesz że myśleli o eutanazji.Czułam i czuję się winna całej sytułacij,bo tylko człowiek bez serca by był nie wzruszony!W momencie kiedy zobaczyłam że "coś"sie dzieje z psem wezwałam weta.dostał leki,został przeniesiony bliżej mnie.Pracuję 4 godz dziennie.przez ten czas zajmowałam się Nim.Ty w tym czasie już Elu organizowałaś miejsce w sggw.Powiedziałas że Fundacji nie stac na leczenie psa.Przyjełam to i powiedziałam że będę płacic,kiedy spytałas ile mogę zadeklarowac powiedziałam że 100 zł,zaznaczając że bede płaciła ile sie da.Potem trafił do Anj.i w końcu wiadomosc że jest osoba chętna.owszem ucieszyłam się ale......bałam się że ta osoba może nie poradzic sobie,pomimo że Farel ma się lepiej.owszem zadeklarowałam że bede Kasi pomagac tz karma,leki itp.Ale prosiłam Cię po którymś poscie żebys nie przerywała zbiórki od przyjaciół na dogo.Zostało to bez echa.Ja ostatni raz rozmawiałam z Tobą bardzo dawno temu(miesiąc)mówiłam Ci o kosztach,wysyłałam info o zakupionych "pierdołach". Jest mi cholernie przykro z powodu tych kłamstw,a może nie dopowiedzeń.Ale zawsze powtarzałam że liczy sie tylko Farel.Nic mu nie zrobiłam ale może z drugiej strony za mało zrobiłam.Przepraszam że nie przewidziałam jego choroby,że chciałam dobrze zabierając Go ze schronu,przepraszam Kasię że nie dowiedziała się wczesniej.To powinna wiedziec na samym początku.Z jednej strony nie zrobiłam Farelowi nic,z drugiej czułam się fatalnie.Ale tylko ten kto nic nie robi nie popełnia błedów.Zawsze można cos lepiej zrobic. Pamiętam jeszcze jedną rozmowę z Elą,gdy prosiłam żeby pieniadze wpływały na konto fundacji dla Felcia.Nie znałam wtedy Kasi(po głosie tylko znam i wiem że jest cudownym człowiekiem,pełnym miłosci dla zwierząt)chciałam żeby fundacja miała piecze nad nim.Wyszło jak wyszło.\Rozumiem Elu że fundacja nie ma kasy.zawsze to rozumiałam. Wziełam na siebie bo uznałam że skoro z Felciem jest ok to nie będą wielki koszty,okazało się inaczej.Farel ma jakiegoś grzyba którym zaraził pozostałe psiaki.Masa kasy idzie na opatrunki i masci.Przeszedł "coś" z sercem-przyjazd weta+leki.przeszedł zapalenie przedsionkowe?oczywiscie znów przyjazd weta plus leki.potem kolejny przyjazd weta i kolejne leki.Plus leki które na codzień przyjmuje.Kasia o wszystkim pisała.to wszystko mase kosztuję.Codzienny kuciak,miesko....Jedna,nawet dwóm osobom ciężko to opłacic.A wiesz Elu o mojej sytułacji.W przeciwieństwie do Kasi o wszystkim Ci mówiłam.Prosiłam o zatrzymanie dla siebie mojej osoby,bo obydwie uznałyśmy że to Farelowi nie pomoże. Farel nie potrzebuje karmy,jak wiesz po Kasi wpisach nie chętnie ją je.Leki,opatrunki idą na kg.
-
To może i ja zajmę głos w tym wszystkim.Owszem ja wziełam Farela,owszem poprosiłam o pomoc bo wiedziałam że sama nie dam rady.owszem zobowiązałam się płacic.Co prawda moje zobowiązanie to była kwota 100 zł miesiecznie,ale powiedziałam że będę wiecej płacic.Nie sprawiedliwe Elu że napisałas "od czasu do czasu cos wysyła"bo wcale nie są to małe kwoty(ponad 1500zł gotówką+to co teraz kupuję i wysyłam Kasi i wczesniej karma itp.).Prosiłam o info jaki jest stan Farela,jaki minus?.Wiesz że tego w miare pilnowałam-z 1200zł na minusie okazało się że jest połowa tego.wysłałam pieniądze na konto,robiłam zakupy dla Kasi i to wcale nie małe i nie tanie rzeczy.nie migam się z tym.Ale prosiłam cię żebyś zamieściła info że potrzebne są jeszcze zbiórki,a opieką finansową nad Farelem się zajmę-i robię to.Wysłałam Ci info o wydatkach.Nie chciałam żeby fundacja płaciła,prosiłam o pomoc w zbiórce.Nie mówiłam Kasi jaka jest sytułacja Farela ze mną,prosiłam o zatrzymanie tego dla siebie,nie wyszło...powiedziałam jej teraz,to i tak Farelowi nie pomoże.Kasia miała prawo poczuc się nie komfortowo,Ty jej nie powiedziałas i ja też nie.Została sama z tym "problemem".Wiedziałas dobrze że wszystkiego nie bede w stanie pokryc.Piszesz o minusie na jakim jest,ale nie wiem ile,nie wiem nic.Kasi nie zostawie z wydatkami tymi,bo tą są "tony"masci" na grzybice,skarpety,szelki,podkłady,opatrunki,karma,leki itp-nie mówiąc o kosztach wydawanych na jedzenie! CHCIAŁABYM DODAC ŻE KOSZTY JAKIE PONOSI KASIA SĄ RÓWNIEŻ WYSOKIE-DOJAZDY WETERYNARZA PLUS LEKI,GOTOWANE JEDZENIE(MIESO ITP)LEKARSTWA DODATKOWE,OPATRUNKI, PODKŁADY CIĄGŁE PRANIE POSŁAŃ FARELA! Mimo wszystko chce podziekowac Fundacji za pomoc i życzyc jak najmniej traumatycznych przeżyc.
-
[quote name='Lusia91']Cioteczki, a może poruszyć jeszcze jedno niebo? Zgłoszenie sprawy do Uwagi z TVNu mogłoby też pomóc i wtedy więcej ludzi zapoznałoby się z tą sprawą a i winni wreszcie zmuszeni byliby do gadania![/QUOTE] wysłałam maile do TTV-psie adopcje.......zobaczymy
-
wiem o tym,ale powiem szczerze że ma to w d...e.cel jest ważniejszy niż moje szwędanie sie po sądach
-
czy jest możliwosc podania personaliów sprawcy?na fb jest podany link do szwajcarskiej organizacji zrzeszającej myśliwych,do ambasady też poszły maile,ale to wszystko jest bezsensowne gdy nie znamy danych....idą te maile w powietrze:( http://www.pzl.suwalki.pl/indi.php?id=kontakt tu też mozna pisac
-
tu też można wkoncu pobiera kase [h=2]Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej[/h] ul. Wiejska 10 00-902 Warszawa Telefon informacyjny o wewnętrznych numerach telefonów w Kancelarii: (22) 695-29-00 fax: 695-22-38 mail: listy[at]prezydent.pl
-
on po zapolowanie na dzika czy dwa uzbiera na ew odszkodowanie!paranoja.zabija istote rozumna,czujaca i kochająca i przede wszystkim wierna i nie wiadomo czy kara go spotka!KURE***two!!!!
-
siedze na fb-to co tam sie dzieje to oczy wychodzą na wierzch,cudowny odzew! a może tu jeszcze cos zrobic? http://www.eda.admin.ch/eda/pl/home/reps/eur/vpol/embwar.html
-
[quote name='szrek']niestety myślistwo to już nie ten sam poziom kultury co kiedyś teraz mysliwym może zostać kazdy bydlak który posiada pieniądze i koneksje temat odnosi się tak samo do ostrzałów jaki podejścia myśliwych do ich własnych psów a szkoda bo kiedyś to była tzw elita[/QUOTE] zgadzam sie w 100%.niestety mam znajomego mysliwego i to menda jest!
-
odszkodowanie za rodowód ew?? co za bzdury?! To kasa sie tylko liczy,a co z rodziną,przecież oni nawet w tej kategori nie pomysleli.i na pewno nie bada myslec.tego "myśliwego" trzeba ukarac,dac przykład bo tylko to może innych odstraszyc.owszem duży pies sam, może sie równac zagrożeniem,ale to niech zaczną strzelac do guwniarzy z maczetami itp-wieksze zagrożenie niż psiak z dala od ludzi.... to info z fb [h=6]3. Dzierżawca lub zarządca obwodu łowieckiego może podjąć działania zapobiegające wałęsaniu się psów na terenie obwodu poprzez: 1) pouczenie właściciela psa o obowiązku sprawowania kontroli nad zwierzęciem; 2) odłowienie psa i dostarczenie go właścicielowi, a jeżeli ustalenie tej osoby nie jest możliwe dostarczenie do schroniska dla zwierząt; odłowienie i dostarczenie psa odbywa się na koszt właściciela.[/h]
-
Boże widzisz i nie grzmisz:placz: A co z kulą z broni?........ prześlę dalej