-
Posts
1113 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by RudziaPaula
-
Wiem Gusiu o tym.Nie wiadomo czy "coś"siedzi w głowie Felcia,nie wiadomo czy jakas i jaka reakcja będzie-Felcio raz miał odstawiony nootropil na kilka dni.Ale skoro wet powiedział,to trzeba mądrzejszej głowy posłuchac...a zawsze można wdrożyc. Mnie tylko (i nie mnie tylko)martwi że ma takie zachwiania równowagi. Może błędnik?może to po zespole?I tak bardzo bym chciała żeby znów biegał jak po Kasi "psim polu"!
-
LISEK po tak długim czasie znalazł ten jedyny dom na świecie.
RudziaPaula replied to longue's topic in Już w nowym domu
Mądry psiak.....kret niby też zwierzak ale........ -
Gusiu:) Felcio ma stan zapalny prawdopodobnie w związku z pęcherzem.Dostał antybiotyk.Niby co ma głowa do pęcherza....ale z nootropilu powinno się w miarę możliwosci wychodzic.Może tak byc że nie bedzie potrzeby dalej mu podawac bo nie jest to lek całkowicie obojętny dla organizmu....ale może okazac się że jednak trzeba.Ma Kasia 10 dni na sprawdzenie czy nastąpiło pogorszenie jakieś stanu Felcia czy nic się nie dzieje.Mam nadzieję że nie bedzie potrzeby faszerowac Go:)
-
LISEK po tak długim czasie znalazł ten jedyny dom na świecie.
RudziaPaula replied to longue's topic in Już w nowym domu
hejka:)co ciekawego słychac u Liska:)całuje i sciskam:) -
Żyjemy!było cudownie!teraz padam na buzie.dobranoc:) http://www.dogomania.pl/forum/threads/227915-LISEK-nie-radził-sobie-w-schronisku-teraz-w-hoteliku/page2 Witajcie Kochani:) Kasia ma awarię więc nic na razie nie moze wpisac nic... Ja wiec pare słów napiszę. Felcio wyglada cudownie!Pachnący z błyszczącą sierscią!Kasia dba naprawdę o niego wspaniale!Po prostu brak mi słów,żeby to opisac.Leży sobie chłopak na posłaniu,ale gdy tylko usłyszy głos Kasi rozgląda sie dookoła i nasłuchuje skąd dochodzi głos....uszy stają mu jak szpice.Po napotkaniu Kasi widac żywe zainteresowania nią.Nie pokazuję ogonkiem radosci-nie ma takich widac potrzeb- ale widac radosc u niego,a miłosc i przywiazanie w oczach skierowanych do Kasi.Jedynie szkoda że Felcio ma kłopoty z poruszaniem się.Chciałby biegac ale to za wiele dla niego.Leży sobie wiec dostojnie i przygląda sie wszystkim i wszystkiemu dokładnie. Wizyta u weta przebiegła pomyślnie.Zrobione miał badania krwi-watroba w bardzo dobrym stanie-zregenerowała się!Będzie jednak przyjmował dalej heparegen.Nie jest to młody psiak więc osłonę niech ma dalej.Nootropil powiedział zeby odstawic na razie na kilka dni.Jeśli bedzie ok z Nim już nie trzeba będzie dawac,jeśli nie wdroży ponownie.Ma stan zapalny-dostał więc antybiotyk.Jeśli chodzi o grzybico-swierzba zostały pobrane zeskrobiny z ran.W poniedziałek będzie wiadomo co to jest.Na razie nie będzie spekulował. Nie ma na chwilę biegunek rzadnych ale można dalej podawac lek osłonowy na trzustke.Posikuję niestety i stąd ten antybiotyk. Specyfiki które dostała Kasia oraz te które jej zawiozłam od ingi przydadza sie jak najbardziej. Reasumując stan Felcia jest dobry.Wątroba ok,nootropil odstawic na razie, antybiotyk na drogi moczowe.Żeby tylko mozna cos było zrobic żeby lepiej sie poruszał oraz żeby Kasia nie musiała go targac.-rano wyprowadzic,pada deszcz to do domku go,przestaje padac wiec na dwór a jak znów zacznie to spowrotem domek....i tak w "koło macieju". A jeśli idzie jeszcze o weta.Wydaję się bardzo kompetentny.Myślę że Kasia będzie miała do kogo się zwracac w razie kłopotów(mam nadzieję że nie już) Alfi i Pusia swietnie reagują na Niego.To cudowne psiaki.Alfi podbił moje i mojego TZ serce.Pusia cudowna również jest.Ciezko było sie rozstac:(
-
LISEK po tak długim czasie znalazł ten jedyny dom na świecie.
RudziaPaula replied to longue's topic in Już w nowym domu
Hejka,spytam sie jeszcze raz,przy okazji podnosząc Liska,czy ma On swój banerek na dogo? -
Niewidomy Rasti któremu wykruszyły się deklaracje prosi o pomoc !
RudziaPaula replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Witam serdecznie Na konto Rastiego wysłałam kaskę,niestety przez gapiostwo moje nie chcący poszły trzy przelewy a nie jeden... Jak by była możliwosc odeslania..przepraszam ale chce pogodzic i drobnymi kwotami wspomóc też inne psiaki. Przepraszam za zamieszanie:( [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/227915-LISEK-nie-radzi%C5%82-sobie-w-schronisku-teraz-w-hoteliku?p=19298696#post19298696[/url] -
LISEK po tak długim czasie znalazł ten jedyny dom na świecie.
RudziaPaula replied to longue's topic in Już w nowym domu
Zapraszam więc serdecznie na wydarzenie:) Przy okazji zapytam,czy Lisek ma banerek swój?bo napewno by się przydał.cudo trzeba pokazywac!!! -
LISEK po tak długim czasie znalazł ten jedyny dom na świecie.
RudziaPaula replied to longue's topic in Już w nowym domu
zrobiłam wydarzenie-pierwszy raz mam nadzieje że się udało.nie mam jak sprawdzic wiec proszę o info czy jest ogólnodostepne:) przelew poszedł:) Pytanko jeszcze gdzie znajduję się Lisek?wiem ze w dt ale w jakim zakątku polski,bo jakos nigdzie nie mogłam znalesc... [URL="http://www.facebook.com/events/319088551514389/?context=create"]http://www.facebook.com/events/319088551514389/?context=create [/URL] -
LISEK po tak długim czasie znalazł ten jedyny dom na świecie.
RudziaPaula replied to longue's topic in Już w nowym domu
Witaj:) A co z fb?ma swoją stronę? ja wrzucę Go na swój profil,wrzuce również na nk-mało używana ale to zawsze cos no i wezmę Go w swój podpis na dogo a co z watkiem na psach myśliwskich? -
LISEK po tak długim czasie znalazł ten jedyny dom na świecie.
RudziaPaula replied to longue's topic in Już w nowym domu
[quote name='radovan2']Kochana a nie potrzebujesz towarzysza dla Suńki:cool3: Lisek jest wspaniałym psiakiem,został skreślony przez ludzi z powodu wieku:(Nie wiem dlaczego ludzie nie chcą adoptować dorosłych psów:(ja adoptowałam 11,5 letniego SH 2 lata temu i nie wyobrażam sobie życia bez niego:)[/QUOTE] Mam pieska łajkę Morusa oraz "znajdę" sunię połączenie owczarka niem z owczarkiem kałkazkim....(jeśli z błedem napisałam to przepraszam)tak ze mam komplet....ale będę częstym więc gościem tutaj. w moim awatarze widac na górze właśnie łajeczke moją:) -
LISEK po tak długim czasie znalazł ten jedyny dom na świecie.
RudziaPaula replied to longue's topic in Już w nowym domu
Radovan2 dzieki za zaproszenie!!!Ta rasa jak już wspomniałam jest dla mnie szczególna-od 13 lat mam łąjeczke tyle że biało-czarną.Piszecie że nie do małych dzieci,ale ja wziełam ze względu na małe dziecko wtedy swoje.Łajka można powiedziec w kilku słowach uratowała mojej niespełna rocznej córce życie! Od 13-tu lat jest wiernym przyjacielem rodziny.Wiadomo że jeśli pies od malutkiego i wychowuje się z dzieckiem to inaczej może niż jak wchodzi jako starszy pies ale....Ja wiem że to mój prawdziwy przyjaciel! -
Ok uznaję ze koniec tematu przeszłosci. Na chwilę obecną powtórzę jeszcze raz. FAREL JEST NA HEPAREGENIE I NOOTROPILU!!! Te leki Felciowi przepisali LEKARZE. Innych leków nie ma i nie wiadomo jakie będą... Jadę w piątek w nocy do Kasi i do wetów wtedy będzie wiadomo co wiecej ew. Na pewno będą potrzebne leki na grzybice ale to się okaże potem.Potrzebne są podkłady,opatrunki,co do owej grzybicy czekamy na werdykt weta.Niby Kasia mówi że ten spray co wysłałam sprawdza się ale Alfi roznosi na inne części ciała. Nie wiem czy Kasia bedzie chciała kasę,żeby nikt jej nie oskarżał że kupuje sobie "sukienki". Ale na ten temat niech ona sama się wypowie.Nie chcę "zawłaszczac" sobie Felcia:)
-
Dzieki dziewczyny.Póki co przyjmuje heparegen na wątrobę przepisany przez weta na sggw.Jadę do Kasi w sobotę i jedziemy do weta tam.Po przeanalizowaniu dokumentów starych ale i wykonaniu nowych badań spytamy weta czy mozna podawac takie leki? Inga,nie mogę zmusic nikogo do płacenia.Płacą mi pracownicy,pieniadze te przekazywałam na konto fundacji na Felcia Dzięki wpłatom na konto, przez 6 mies uzbierałam i wpłaciłam 665zł od pracowników. A co do "darowizny" na czyje konto miałaby firma wpłacic???
-
Ustosunkuję się do finansowania przez firme. Firma nie jest po pierwsze "włascicielem" psa. Po drugie robiła to pokrywając koszty dopóki pies był formalnie na terenie zakładu pracy(w razie kontroli US co by powiedzieli?ups pies jest w domu u kogoś ale my dalej na faktury kupujemy i robimy sobie koszty!) Po trzecie więcej zebrałam i zbieram co miesiąc od NIEDEKLAROWANYCH niż wpłaciła Damita!post# 130 "Dziękujemy też tym, którzy przekazali gotówkę: JANOWI, MARIANOWI, ANDRZEJOWI, ZOSI, SEBASTIANOWI, A., ROMANOWI i ADAMOWI. W gotówce uzbierało się 695 zł, z tych pieniędzy wydaliśmy 300 zł na karmę hepatic i leki na wynos dla Farela." to są pracownicy....i to mail do Damity wysłany ,jest też w w poście_rozliczeniowym na początku.Tak sie cieszyłam gdy dzwoniłam do Damity mówiąc ile już uzbierałam!-od siebie zapewniała mnie że w pracy też pozbiera... Co miesiąc dokładają ile mogą.Damita nie targuj się.Nie pomniejszam Twoich i Feli zasług,Fela powiedziała szczerze że nie dołoży nic,Ty zadeklarowałaś 100zł....Swoim psom nic nie odmawiasz,nawet z depresją lecisz,Farelowi "obiecałas" co miesiąc....gorszy bo nie Twój! Gusiu masz w 100% racje, pamiętam jak miziałaś Go,jak się martwiłaś:)ale chce powiedziec jeszcze że portrier zarabiający dużo mniej niż niektórzy płaci....szef też dorzucił,i zwykli pracownicy też dają..A tym którym tak leży na sercu Farel:( Pies mógł wrócic ,wtedy finansowała by firma,ale po przebyciu takiej choroby to nie byłyby odpowiednie warunki.Wtedy to Damita by podniosła wrzawe!!! Damita chcesz pomóc?To pomóż,mi nie,Kasi też nie bardzo...psu? Może Ty czekasz na pochwałe? Ok bez złośliwosci. TO DAMITA SKONTAKTOWAŁA MNIE Z FELĄ ! Damita ja już kilkakrotnie dziekowałam Feli,czytaj ze zrozumieniem więc! Wszystkim którzy mnie też nie znają wcale, bardziej na sercu leży dobro Felcia niż słowne przepychanki.Tobie widac bardziej pasują afery,a z tej strony Cię nie znałam! Dobrej kliniki?I co miałabym liczyc na Twoją pomoc i nic by z tego nie wyszło?!W szpitalu robili co mogli,nie wiesz bo 3 razy byłaś z czego raz na nagranie to nie wiele żeby wyciągac wnioski... Hotelik był bardzo dobrym rozwiązaniem(Fela załatwiła)...nie z Twojej kasy to szło więc też racz nie wypowiadac się,co do Kasi to ona zadzwoniła do Anj po zapowiedzi w telewizji,i Anja podała kontakt o opiekuna-Feli.Fela zorganizowała transport.Czy ja coś pomijam?czy czyjeś zasługi chce pomniejszyc?siebie wskazuję jaką tą która wszystko zorganizowała? NIE ! Bez ludzi tutaj na dogo oraz Feli jako fundacji wiele rzeczy by się nie udało! To przyjaciele dogomaniacy dopytywali co u Felcia, podpowiadali i martwili się. To dogomaniacy i wielu innych ludzi pomagało finansowo.To co sie dzieję za twoją sprawą tu ,jest obrzydliwe. Idź do tej prokuratury do Sądu. Tylko nie zapomnij dodac w tym wszystkim siebie! Jeżeli widziałaś krzywdę to czemu nie reagowałaś?Nie mogłaś bo cię tam nie było....nie interesowałaś się.... To nie umniejsza twojej "winy". Gdzie byłaś przez te miesiące? I nagle jak burza wpadasz,nie pomagasz,:straszysz Czy tak wygląda pomoc twoja Felciowi?chyba tak!To jest ta twoja zakulisowa pomoc!? Owszem uratowałam psa z Damitą,ale nie dzięki jej znajomosci z Felą(którą znała wtedy) tylko tysiącom tel wykonanych,znalezieniu PogDlaZwie i odwiezieniu Go do pewnego przytuliska...potem utrzymywałam i utrzymuję kontakt z tym przytuliskiem zawożąc np cały samochód wykładzin słóżącym psom....i nie piszę tego żeby się pochwalic,jeśli mogę to po prostu pomagam.Robię coś. Cantadorra nie robię więcej niż Wy tu,dziekuję.To Wy tutaj odwalacie kupę dobrej "roboty". Nie znasz psa, ale przejmujesz się Nim.Nie tylko Ty oczywiscie,zabrakłoby miejsca opisując wszystkich i wiem że kochacie czworonogi i robicie co można aby żyło im się lepiej nie oczekując pochwał,nie przechwalając się kto ile dał i co zrobił. Ja też tego nie chciałam,ale muszę się bronic przed napastliwoscią. Czy to co się dzieję pomaga? nie .odbiera siły. Szkoda mi też tych moich znajomych którzy zadeklarowali stałe wpłaty,czytając te wpisy poczują niesmak i zrezygnują nie chcąc brac udziału w takiej "imprezie". Czy wtedy Damita będzie płacic?.... Czy jeśli nawet pójdzie na policję złoży doniesienie...a mój szef nie będzie tolerancyjny(firma nie jest włascicielem psa,nie musi znosic w związku z pracownikiem takich oskarżeń pod adresem pracownika) i ja stracę pracę będzie pokrywała koszty...teraz tego nie robi,a tylko Kasia wie ile to kosztuję.Czy to pomoże Felciowi?Kasi? Dziwie się ci Damita-nikt nie chce wracac do tego co było,tylko ty szukasz tanich sensacji i tak "pomagasz"psu. Znajomosc Ty "paszkwilem" zakończyłaś.Ja tylko się bronię przed atakiem na mnie. I nie zamierzam wywlekac na publicznym forum prywatnych spraw. Kasiu jedzie skarpeta Oliwii do Ciebie:)
-
[FONT=Calibri]Chciałabym ostatecznie [/FONT][FONT=Calibri]rozwiać[/FONT][FONT=Calibri] wątpliwości i ostatni raz [/FONT][FONT=Calibri]poruszyć[/FONT][FONT=Calibri] temat Farelka przeszłości.[/FONT] [FONT=Calibri]Farelka wypatrzyłam [/FONT][FONT=Calibri]dzięki[/FONT][FONT=Calibri] podaniu przez [/FONT][FONT=Calibri]Damitę[/FONT][FONT=Calibri] strony wolontariuszy z P[/FONT][FONT=Calibri]alucha. Skontaktowałam[/FONT][FONT=Calibri] się z wolontariuszką i powiedziałam telefonicznie jakiego psiaka poszukuję informując, że psiak trafi na teren mojego zakładu pracy jako stróżujący[/FONT][FONT=Calibri]. [/FONT] [FONT=Calibri]Ze[/FONT][FONT=Calibri] względu na to, że firma nie może [/FONT][FONT=Calibri]adoptować[/FONT][FONT=Calibri] tylko osoba [/FONT][FONT=Calibri]fizyczna, Farel[/FONT][FONT=Calibri] trafił na moje "[/FONT][FONT=Calibri]konto". Do schroniska pojechałyśmy[/FONT][FONT=Calibri] we dwie z [/FONT][FONT=Calibri]Damitą[/FONT][FONT=Calibri]. Damita[/FONT][FONT=Calibri] widziała miejsce, gdzie będzie [/FONT][FONT=Calibri]Felcio[/FONT] [FONT=Calibri]mieszkał. Przed[/FONT][FONT=Calibri] wolontariuszką też nie ukrywałam, że [/FONT][FONT=Calibri]Farel[/FONT][FONT=Calibri] będzie w budzie, ocieplonej z każdej strony styropianem oraz dla bezpieczeństwa w "[/FONT][FONT=Calibri]kojcu". Pomimo[/FONT][FONT=Calibri] że buda była ocieplana dodatkowo uzupełniłam ją [/FONT][FONT=Calibri]kocami. Na[/FONT][FONT=Calibri] bardzo mroźne noce zabierany był na portiernię.[/FONT] [FONT=Calibri]Latem zabrałam [/FONT][FONT=Calibri]Damitę[/FONT] do swojej [FONT=Calibri]pracy, na[/FONT][FONT=Calibri] spotkanie z [/FONT][FONT=Calibri]Felciem. [/FONT] [FONT=Calibri]Nadeszła[/FONT] kolejna zima i znów lato.i znów zima..i luty 2012 [FONT=Calibri]r. [/FONT] [FONT=Calibri]Poszłam[/FONT][FONT=Calibri] do [/FONT][FONT=Calibri]Felcia[/FONT][FONT=Calibri] jak często to [/FONT][FONT=Calibri]robiłam. Chciałam[/FONT] [FONT=Calibri]wyprowadzić[/FONT][FONT=Calibri] Go na [/FONT][FONT=Calibri]spacer. Felcio[/FONT][FONT=Calibri] nie chciał [/FONT][FONT=Calibri]wyjść[/FONT][FONT=Calibri] z [/FONT][FONT=Calibri]budy. Zaniepokojona[/FONT][FONT=Calibri] poprosiłam kolegę o [/FONT][FONT=Calibri]pomoc. Farel[/FONT][FONT=Calibri] wyszedł ze skrzywioną [/FONT][FONT=Calibri]głową, chwiejąc[/FONT][FONT=Calibri] się na [/FONT][FONT=Calibri]boki. [/FONT] [FONT=Calibri]Skontaktowałam[/FONT][FONT=Calibri] się z [/FONT][FONT=Calibri]wetem, niestety[/FONT][FONT=Calibri] lekarz [/FONT][FONT=Calibri]wyjeżdżający[/FONT][FONT=Calibri] do psów w teren nie był obecny tego [/FONT][FONT=Calibri]dnia. U[/FONT][FONT=Calibri]mówiłam się na następny dzień.[/FONT] [FONT=Calibri]Kiedy dotarł do nas[/FONT][FONT=Calibri],[/FONT] [FONT=Calibri]Felcio[/FONT][FONT=Calibri] dostał leki, a diagnozą było zapalenie [/FONT][FONT=Calibri]przedsionkowe. Nakazał[/FONT][FONT=Calibri] umieszczenie psa w ciepłym [/FONT][FONT=Calibri]pomieszczeniu. Tak[/FONT][FONT=Calibri] też się [/FONT][FONT=Calibri]stało. Przenieśliśmy[/FONT][FONT=Calibri] psa do ciepłego i zamkniętego [/FONT][FONT=Calibri]pomieszczenia, gdzie[/FONT][FONT=Calibri] przebywał w towarzystwie ludzi [/FONT][FONT=Calibri]kręcących[/FONT][FONT=Calibri] się [/FONT][FONT=Calibri]wokół. [/FONT] [FONT=Calibri]Wiedziałam[/FONT][FONT=Calibri] w tym momencie, że nie jestem w stanie [/FONT][FONT=Calibri]poradzić[/FONT][FONT=Calibri] sobie i poprosiłam o pomoc [/FONT][FONT=Calibri]Damitę. Następnego[/FONT][FONT=Calibri] dnia przyjechała ze mną do [/FONT][FONT=Calibri]pracy. Owszem[/FONT][FONT=Calibri] przeraziła [/FONT][FONT=Calibri]się, ale[/FONT][FONT=Calibri] ja też byłam przerażona stanem [/FONT][FONT=Calibri]Felcia, nigdy[/FONT][FONT=Calibri] nie spotkałam się z taką "[/FONT][FONT=Calibri]chorobą"[/FONT][FONT=Calibri]. [/FONT] [FONT=Calibri]Opowie[/FONT]działa[FONT=Calibri] mi o Feli i jej [/FONT][FONT=Calibri]fundacji. Powiedziała,[/FONT][FONT=Calibri] że Fela NAM [/FONT][FONT=Calibri]pomoże. Bardzo[/FONT][FONT=Calibri] się [/FONT][FONT=Calibri]ucieszyłam! Podała[/FONT][FONT=Calibri] mi kontakt do Fe[/FONT][FONT=Calibri]li, powiedziała[/FONT] że Fela już wszystko [FONT=Calibri]wie, że[/FONT][FONT=Calibri] załatwia szpital w [/FONT][FONT=Calibri]SGGW, tylko[/FONT][FONT=Calibri] trzeba [/FONT][FONT=Calibri]dograć[/FONT][FONT=Calibri] kiedy tam trafi. [/FONT] [FONT=Calibri]Powiedziałam Feli w trakcie rozmowy [/FONT][FONT=Calibri]tel.,[/FONT][FONT=Calibri] że nie [/FONT][FONT=Calibri]zostawię[/FONT][FONT=Calibri] Farelka na [/FONT][FONT=Calibri]pastwę, że[/FONT][FONT=Calibri] pomimo tego, że będzie w szpitalu będę [/FONT][FONT=Calibri]jeździła[/FONT][FONT=Calibri] do Niego[/FONT][FONT=Calibri].[/FONT] [FONT=Calibri]Damita[/FONT] [FONT=Calibri]powiedziała,[/FONT][FONT=Calibri] że będzie [/FONT][FONT=Calibri]jeździć[/FONT][FONT=Calibri] ze mną.[/FONT][FONT=Calibri] I tak [/FONT][FONT=Calibri]zaczęła[/FONT][FONT=Calibri] się codzienna jazda do szpitala. Zawoziłam mu codziennie, [/FONT][FONT=Calibri]póki[/FONT][FONT=Calibri] można było gotowanego [/FONT][FONT=Calibri]kurczaka[/FONT][FONT=Calibri] i gotowaną wołowinę z ryżem [/FONT][FONT=Calibri]np[/FONT][FONT=Calibri]. [/FONT] [FONT=Calibri]Damita pojechała raz z nami, raz z moją córką i raz z Felą na spotkanie z telewizją (o której dowiedziałam się po ich wizycie). [/FONT] [FONT=Calibri]W trakcie pobytu [/FONT][FONT=Calibri]Felcia[/FONT][FONT=Calibri] w szpitalu mój szef zgodził się, aby [/FONT][FONT=Calibri]Felcio, jeśli[/FONT][FONT=Calibri] wyzdrowieje ze może [/FONT]wrócić[FONT=Calibri] do [/FONT][FONT=Calibri]firmy. Przekazałam[/FONT][FONT=Calibri] tę informację [/FONT][FONT=Calibri]Damicie, że[/FONT][FONT=Calibri] jeżeli nie będziemy mieli gdzie Go [/FONT][FONT=Calibri]umieścić[/FONT][FONT=Calibri] może [/FONT][FONT=Calibri]wrócić. N[/FONT][FONT=Calibri]ie wiedziałam co będzie [/FONT][FONT=Calibri]dalej, bo[/FONT][FONT=Calibri] Fela nie ukrywała, że może być ciężko [/FONT][FONT=Calibri]znaleźć[/FONT][FONT=Calibri] dom bądź [/FONT][FONT=Calibri]hotel. Damita[/FONT][FONT=Calibri] poradziła [/FONT][FONT=Calibri]mi, żeby[/FONT][FONT=Calibri] nie [/FONT][FONT=Calibri]wspominać[/FONT][FONT=Calibri] o tej propozycji Feli, gdyż może się [/FONT][FONT=Calibri]poczuć[/FONT][FONT=Calibri] urażona, że tak bardzo [/FONT][FONT=Calibri]pomaga, szuka[/FONT][FONT=Calibri] najlepszego rozwiązania, a gdy wyleczymy psa wróci do mnie do pracy.[/FONT] [FONT=Calibri]Po pewnym czasie [/FONT][FONT=Calibri] przypadkowo[/FONT][FONT=Calibri] odkryłam w internecie, że Farel ma swój wątek [/FONT][FONT=Calibri]na dogomanii. [/FONT][FONT=Calibri]Byłam[/FONT][FONT=Calibri] zaskoczona jego treścią. Mówiłam że nie mam żadnych [/FONT][FONT=Calibri]dowodów[/FONT][FONT=Calibri] na złe traktowanie [/FONT][FONT=Calibri]psa. Tym[/FONT][FONT=Calibri] bardziej, że jak już wspominałam, przed [/FONT][FONT=Calibri]Felciem[/FONT][FONT=Calibri] były [/FONT][FONT=Calibri]dwa. Jeden[/FONT][FONT=Calibri] odszedł ze [/FONT][FONT=Calibri]starości,[/FONT][FONT=Calibri] a drugi mając ok. 7 lat na [/FONT][FONT=Calibri]babeszjozę - po[/FONT][FONT=Calibri] kleszczach.[/FONT] [FONT=Calibri]Prosiłam Felę żeby nie wspominała o [/FONT][FONT=Calibri]mnie. Po[/FONT][FONT=Calibri] pełnych emocji wpisach pomyślałam, że ujawnienie mojej osoby nie pomoże Mu. W szpitalu widniał jako podopieczny [/FONT][FONT=Calibri]fundacji, do[/FONT] [FONT=Calibri]Anji[/FONT][FONT=Calibri] też trafił w taki sposób.[/FONT] [FONT=Calibri]Po ok. 3 [/FONT][FONT=Calibri]tyg.[/FONT] [FONT=Calibri]Felcio[/FONT][FONT=Calibri] pożegnał się ze szpitalem i Felą i pojechał do [/FONT][FONT=Calibri]Anji. Byliśmy[/FONT][FONT=Calibri] z mężem jeszcze [/FONT][FONT=Calibri]dwukrotnie, proponując[/FONT][FONT=Calibri] Damicie podróż . Nie mogła.[/FONT] [FONT=Calibri]I naglę jak bomba "[/FONT][FONT=Calibri]wybucha" info,[/FONT][FONT=Calibri] że jest chętna pani do opieki nad [/FONT][FONT=Calibri]Felciem[/FONT][FONT=Calibri]. Nie byłam przekonana, dlatego [/FONT][FONT=Calibri]dosyć[/FONT][FONT=Calibri] długo trwało zastanawianie [/FONT][FONT=Calibri]się. Fela[/FONT][FONT=Calibri] wysłała do mnie maila informując, że ta pani to nauczycielka itp. A dom będzie na zasadzie [/FONT][FONT=Calibri]dt[/FONT][FONT=Calibri]. Ten mail trafił również do [/FONT][FONT=Calibri]Damity,[/FONT][FONT=Calibri] która po rozmowie ze mną była jeszcze bardziej [/FONT][FONT=Calibri]sceptyczna. Fela[/FONT][FONT=Calibri] prosiła o deklaracje ponieważ ona i fundacja nie będzie w stanie [/FONT][FONT=Calibri]finansować[/FONT][FONT=Calibri]. Przeliczyłam sobie, że jeśli ja dam 100 z ł[/FONT][FONT=Calibri](minimum)[/FONT] [FONT=Calibri]mies., [/FONT][FONT=Calibri]Da[/FONT][FONT=Calibri]mita[/FONT][FONT=Calibri] też tyle (mi taką sumę deklarowała) oprócz tego [/FONT][FONT=Calibri]moje dwie znajome deklarują stałe [/FONT][FONT=Calibri]wpł.[/FONT][FONT=Calibri] razem 40 zł + to co dodatkowo pozbieram i Fela, którą prosiłam o [/FONT][FONT=Calibri]info[/FONT][FONT=Calibri] na [/FONT][FONT=Calibri]dogo,[/FONT][FONT=Calibri] żeby [/FONT][FONT=Calibri]zbierać[/FONT][FONT=Calibri], damy [/FONT][FONT=Calibri]radę. Niestety[/FONT][FONT=Calibri] jedna odpadła wpłata [/FONT][FONT=Calibri]stała - Damita[/FONT][FONT=Calibri] jednorazowo [/FONT][FONT=Calibri]wpłaciła[/FONT][FONT=Calibri] 150 zł, a potem już nie miała. Wiedziałam że [/FONT][FONT=Calibri]Felcio[/FONT][FONT=Calibri] jest na minusie.[/FONT] [FONT=Calibri]Starałam się [/FONT][FONT=Calibri]pogodzić[/FONT] [FONT=Calibri]wszystko. Wpłacałam[/FONT][FONT=Calibri] na jego konto[/FONT][FONT=Calibri]. Fela[/FONT][FONT=Calibri] napisała, że ja gotówką [/FONT][FONT=Calibri]wpłaciłam[/FONT][FONT=Calibri] ok. 1200[/FONT] [FONT=Calibri]zł, a do tego wysyłam różne rzeczy do Kasi, takie [/FONT][FONT=Calibri]info wysłałam[/FONT][FONT=Calibri] również Feli.[/FONT] [FONT=Calibri]Damita[/FONT][FONT=Calibri] napisała w poście #887, że udzielała się [/FONT][FONT=Calibri]zakulisowo, bo[/FONT][FONT=Calibri] uważała że należy być skutecznym, a nie [/FONT][FONT=Calibri]pisać[/FONT] [FONT=Calibri]tylko. Jednak[/FONT][FONT=Calibri] po za tym, że skontaktowała mnie z Ela(WDZIĘCZNA JESTEM) i trzykrotnej jeździe [/FONT][FONT=Calibri]+trzykrotnej wizycie u mnie w pracy w ciągu 2 lat [/FONT][FONT=Calibri]oraz napisaniu i wydrukowaniu ogłoszeń nic więcej nie zrobiła[/FONT].. [FONT=Calibri]Owszem od [/FONT][FONT=Calibri]czasu[/FONT][FONT=Calibri] do czasu pytała[/FONT][FONT=Calibri] albo ja jej mówiłam[/FONT][FONT=Calibri]. Wiedziała też że [/FONT][FONT=Calibri]Felcio[/FONT][FONT=Calibri] jest na [/FONT][FONT=Calibri]minusie, wiedziała[/FONT][FONT=Calibri] też od Feli że jest [/FONT][FONT=Calibri]dom, ale[/FONT][FONT=Calibri] w czwartek przed Świętami musi [/FONT][FONT=Calibri]trafić. Z[/FONT][FONT=Calibri]aproponowała, że w Wielką Sobotę może [/FONT][FONT=Calibri]zawieść[/FONT][FONT=Calibri]. Nie wierzyła mi[/FONT][FONT=Calibri], myślała [/FONT][FONT=Calibri] że [/FONT][FONT=Calibri]to[/FONT][FONT=Calibri] nie mój wymysł.[/FONT][FONT=Calibri] Ok. 2 [/FONT][FONT=Calibri]tyg.[/FONT][FONT=Calibri] temu w trakcie rozmowy powiedziałam jej ,że psiaki mają [/FONT][FONT=Calibri]grzyba-świerzba. Że[/FONT][FONT=Calibri] Kasia [/FONT][FONT=Calibri]będzie[/FONT][FONT=Calibri] mi [/FONT][FONT=Calibri]wysyłać[/FONT][FONT=Calibri] patyczki do badania u moich [/FONT][FONT=Calibri]wetów. Była[/FONT][FONT=Calibri] zaskoczona, że nie pojedzie Kasia prawie [/FONT][FONT=Calibri]200 km[/FONT][FONT=Calibri] żeby [/FONT][FONT=Calibri]zbadać[/FONT] [FONT=Calibri]je. A[/FONT][FONT=Calibri] Kasia już miała urwanie głowy.[/FONT] [FONT=Calibri]Oprócz niewiele wnoszących rad nie robiła [/FONT][FONT=Calibri]nic. A[/FONT] [FONT=Calibri]dziś[/FONT][FONT=Calibri] pisze, że udzielała się [/FONT][FONT=Calibri]zakulisowo. Obarcza[/FONT][FONT=Calibri] mnie winą za[/FONT][FONT=Calibri] całe [/FONT][FONT=Calibri]zło? Dobrze[/FONT][FONT=Calibri] zostało napisane [/FONT][FONT=Calibri]wcześniej - gdzie[/FONT][FONT=Calibri] była [/FONT][FONT=Calibri]jeśli[/FONT][FONT=Calibri] to [/FONT][FONT=Calibri]widziała? zaznaczając[/FONT][FONT=Calibri] że jeden raz [/FONT][FONT=Calibri]była. Widziała[/FONT][FONT=Calibri] budę, [/FONT][FONT=Calibri]wiedziała że buda jest [/FONT][FONT=Calibri]ocieplana, a[/FONT][FONT=Calibri] Feli przekazała że pies nie miał ciepłej [/FONT][FONT=Calibri]budy, spacerów[/FONT][FONT=Calibri] i jedzenia? [/FONT] [FONT=Calibri]Może wątpliwego smaku całej aferze doda informacja, że [/FONT] [FONT=Calibri]przez 3 lata wychodziłam codziennie z jej psami, żeby nie siedziały 10 [/FONT][FONT=Calibri]godz.[/FONT] [FONT=Calibri]same. Teraz[/FONT] [FONT=Calibri]siedzą, bo[/FONT][FONT=Calibri] ja nie wychodzę. Wydawało się, że jest to bliska znajomość (może nie przyjaźń, ale znajomość, która sprawdzi się w różnych sytuacjach). Chyba byłam naiwna.[/FONT] [FONT=Calibri]"Niech rzuci kamieniem ten kto jest bez winy".[/FONT] [FONT=Calibri]Można było wiele [/FONT][FONT=Calibri]zrobić,[/FONT][FONT=Calibri] żeby nie [/FONT][FONT=Calibri]doprowadzić[/FONT][FONT=Calibri] do takiej [/FONT][FONT=Calibri]sytuacji. Ale[/FONT][FONT=Calibri] czy ja jestem jasnowidzem, żeby wszystko przewidzieć?[/FONT] [FONT=Calibri]Fela napisała mi w mailu, że forum nie jest dobrym miejscem do takich [/FONT][FONT=Calibri]dyskusji, to[/FONT][FONT=Calibri] zatem po co [/FONT][FONT=Calibri]d[/FONT][FONT=Cal ibri]alej pisze w takim [/FONT][FONT=Calibri]tonie? Czy[/FONT][FONT=Calibri] ja żądam jakichkolwiek [/FONT][FONT=Calibri]pieniędzy, czy[/FONT][FONT=Calibri] ja chce żeby fundacja, która de facto została stworzona do pomocy czworonogom, płaciła[/FONT][FONT=Calibri] za [/FONT][FONT=Calibri]coś[/FONT][FONT=Calibri]? Czy[/FONT][FONT=Calibri] po za pomocą nie finansowaną przez fundację chcę [/FONT][FONT=Calibri]czegoś? Fela[/FONT][FONT=Calibri] oczekuje ode mnie [/FONT][FONT=Calibri]jakiejś[/FONT][FONT=Calibri] deklaracji [/FONT][FONT=Calibri]dot.[/FONT] [FONT=Calibri]Felcia. Ale[/FONT][FONT=Calibri] co ja mam [/FONT]deklarować? Wszyscy[FONT=Calibri] wiedzą, że jestem "opiekunem" nie z wyboru tylko z powodu formalnego wymogu schroniska, fundacja na czas pobytu w szpitalu wzięła Go pod "skrzydła" nie ponosząc żadnych [/FONT][FONT=Calibri]kosztów, ponieważ[/FONT][FONT=Calibri] koszty pokryliśmy My - czyli przyjaciele [/FONT][FONT=Calibri]dogomaniacy, inni[/FONT][FONT=Calibri] ludzie [/FONT][FONT=Calibri]dobrej[/FONT][FONT=Calibri] woli oraz ja. W tej chwili koszty leczenia i pobytu u Kasi ponoszę ja i [/FONT][FONT=Calibri]Kasia. Wiem[/FONT][FONT=Calibri] na chwilę obecną, że [/FONT][FONT=Calibri]parę[/FONT][FONT=Calibri] osób zaproponowało Kasi pomoc [/FONT][FONT=Calibri]rzeczową. Dziękuję[/FONT]:) [FONT=Calibri]Czy w chwili obecnej Kasi zdenerwowanej i [/FONT][FONT=Calibri]Felciowi[/FONT][FONT=Calibri] potrzebna są kłótnie kto [/FONT][FONT=Calibri]więcej[/FONT] [FONT=Calibri]zrobił? Kto[/FONT][FONT=Calibri] bardziej skrzywdził albo nie dopilnował?[/FONT] [FONT=Calibri]To nie moje wyrzuty sumienia, ale potrzeba serca nakazuje mi [/FONT][FONT=Calibri]pomagać[/FONT][FONT=Calibri] Kasi. To ona ma "[/FONT][FONT=Calibri]przerąbane" - dźwiga, sprząta, myje[/FONT] [FONT=Calibri]itp. To[/FONT][FONT=Calibri] ona całą noc siedziała, bo myślała że [/FONT][FONT=Calibri]Felcio[/FONT][FONT=Calibri] nie przeżyje i nie chciała, żeby w samotności odszedł. No i ponosi też nie małe koszty. Nie chce [/FONT][FONT=Calibri]odnosić[/FONT][FONT=Calibri] się do jej finansów i dochodów, bo to ile zarabia Ona i jej mąż oraz jakie ma wydatki domowe są jej prywatną sprawą![/FONT] [FONT=Calibri]Mam [/FONT][FONT=Calibri]dość[/FONT][FONT=Calibri] przyznam szczerze straszenia mnie [/FONT][FONT=Calibri]prokuraturą, sądem[/FONT] [FONT=Calibri]itp. W[/FONT][FONT=Calibri] związku z tym postanowiłam [/FONT][FONT=Calibri]skontaktować[/FONT][FONT=Calibri] się z [/FONT][FONT=Calibri]prawnikiem, bo[/FONT][FONT=Calibri] takie mieszanie mnie z błotem jest [/FONT][FONT=Calibri]obrzydliwe i wystawia wątpliwe świadectwo moralne osobom straszącym mnie. Tym[/FONT][FONT=Calibri] bardziej z ust [/FONT][FONT=Calibri]Damity,[/FONT][FONT=Calibri] która nie udzielała się i nie przeżywała tak jak My tutaj stanów zdrowotnych [/FONT][FONT=Calibri]Felcia[/FONT][FONT=Calibri]. [/FONT] [FONT=Calibri]Przepraszam za ten długi wpis, ale nie mogę pozwolić na opluwanie mnie, szarganie mojego imienia, grożenie i szantażowanie mnie na pw, mailami i smsami. [/FONT] [FONT=Calibri]Nie mogę również pozwolić na przekręcanie faktów, obarczanie mnie odpowiedzialnością za wszystkie nieporozumienia i wyimaginowane grzechy. [/FONT] [FONT=Calibri]Nie pozwalam również na opluwanie Kasi. [/FONT] [FONT=Calibri]Fela - wiedziała, że Kasia mieszka z daleka od miasta. Wiedziała, że nie ma bezpośredniego dostępu do weta. Wiedziała o wielu utrudnieniach, ale w tamtym momencie to nie miało znaczenia. [/FONT] [FONT=Calibri]Przepraszam Cię Kasiu za to bagno, które Cię wciąga i dziękuję, że nadal opiekujesz się Farelem.[/FONT] [FONT=Calibri]On niczemu nie jest winien.[/FONT] Liczę że teraz ten kto będzie chciał pomagac bedzie to robił i że skończą sie w koncu emocjonujące i nic nie wnoszące wpisy,oskarżenia,że temat zamkniemy i zajmiemy się pomocą Kasi i Farelkowej rodzinki:)
-
FELU:) Chciałabym jeszcze raz i może dosadniej ale broń Boże złośliwie! podziekowac Ci za pomoc przy Farelu Gdyby nie Twoje wtedy zaangażowanie nic bym nie zrobiła,pomogłas umieścic Go w szpitalu,pomogłas z hotelikiem u Anj oraz kontaktowałaś się z Kasią oraz zorganizowałas podróż do niej.Ja umiem dziekowac,nie możesz zarzucic że kiedykolwiek byłam nie szczera z Tobą.
-
Gusiu,dziekuje za mądre słowa,wiele mi się na usta ciśnie słów,ale masz racje trzeba zając się psami-Alfim też. Nie bede sie ustosunkowywała do słów Dymitra 72,chodź powiem tylko tyle że ja tak jak obiecałam wywiązuje sie z tego co powiedziałam Feli nt Farela,-płacenie i opieka nad nim dalej,tego nie moge powiedziec o Dymitr72. Koniec tego załosnego wpisu i tematu. Masz rację Gusiu,jeśli nie uda mi się do końca przyszłego tyg znaleśc kogoś kto by pojechał z Kasią,pojadę do Nich. Powtórzę jeszcze raz:mogłam nie pisac o tym wszystkim co się dzieje z Felciem,ale liczyłam na POMOC i otrzymałam ją w postaci info od ingi.mm ale nie tylko.Bo każdy wspiera pomysłem i nie tylko. Leki które dostaje są od lekarza z sggw(heparegen)oraz od Anj weta(nootropil)plus na trzustkę osłonowo. Nie chcemy leczyc na własną rękę i dodatkowo nie znam weta który bez zbadania przepisze cokolwiek(poprosiłam o lek na posikiwanie,powiedział wet że bez zbadania moszu nic mi nie da!) Ale robic COS trzeba a nie tylko głupio wymądrzac się nie mając pojęcia. I nie mam na myśli Feli!!!Absolutnie! Z info od Kasi wiem ze to nie wielkie są ilosci podrobów..dostaję zresztą heparegen...ale nie jestem Wetem!Przyjmuje wszystkie mądre słowa i checi niesienia pomocy."Tylko ten nie popełania błedów kto nic nie robi"!!!!