Jump to content
Dogomania

dance_macabre

Members
  • Posts

    645
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dance_macabre

  1. Zamówiłam rudej szelki hurtta żółte, fajnie że nie jestem pewna ani koloru ani rozmiaru ;)
  2. [quote name='PanPies']Witam. Mieszkam w bloku. Codziennie dużo się ruszam. Pies zostawałby sam w domu 1-4 godziny, ale nie codziennie. Zależy mi, żeby był bystry, posłuszny i nie hałasował za bardzo. Żeby wytrzymał wielogodzinne spacery i to lubił. Waham się między tą rasą a Małym[SIZE=2] Münsterländerem[/SIZE], Golden Retrieverem i Owczarkiem Szkockim krótkowłosym. Proszę o wszelkie sugestie.[/QUOTE] inteligentny jest, posłuszny jest jak się go wychowa a hałasowanie nie jest to typowy milczek, szczeka ale raczej raz-dwa ostrzegając przed gościmi lub jak go coś zaniepokoi. Spacery lubią ale lubią też coś robić z przewodnikiem.
  3. [quote name='Kasi i Lena']U mnie się różnią. Mamy szelki z napisami i bez obie pary 70cm i jest różnica w przedniej obręczy.[/QUOTE] Kurczę, a dużo? Bo mojej 80 co były w tkmaxx były idealne.
  4. Ktoś mi może podpowie czy szelki hurtta y stara kolekcja i nowa różnią się wymiarami? i może ktoś ma sznurkową obroże ruffwera? jak to się zakłada i jak się sprawdza?
  5. [quote name='Martens']Rozumiem iz w obliczu tego braku, nie mialam prawa wyrazic swojego zdania na temat rozmnazania chorych psow? Nawet nie niebadanych, czy czesciowo badanych, tylko chorych? Bo dla wielu hodowcow to, ze chorego psa sie nie rozmnaza, nie jest wcale tak oczywiste, jak dla tych obecnych na watku. Natomiast co do samych przeswietlen - jeszcze bardziej od naszego interesowac mnie bedzie ewentualne rtg corki mojej suki, jesli bedzie wykonane ;) bo osobiscie wolalabym miec suke ze stawami B, ktorej potomstwo ma stawy A, niz suke ze stawami A, po ktorej rodza sie psy z biodrami B czy C.[/QUOTE] to jak tak nie oczywiste jest dla hodowców to powiedz to im a nie nam bo to akurat kwestia w której się jako tako zgadzamy i nikt nie ma wątpliwości. Dla mnie brakuję ci albo wyobraźni albo empatii dla osoby która kupiła szczeniaka po honey. Wyobraź sobie że robisz to hd i wyskakuje dysplazja(nie mówię że ma ale jest możliwość) u honey i okazje się że szczyl też ma. Cena operacji ratujących tak naprawdę szczęśliwe życie takich psów liczy się w tysiącach(ja wcześnie wykrytą postać kosztowała mnie czterokrotność ceny szczenięcia (taka ładna 5cyfrowa sumka) wydana w przeciągu 6miesięcy + to co przeżyłam z psem męczącym się od nie wybierania, braki scojalizacji które leczę do dziś). Powiedz mi czy jesteś w stanie wydać takie pieniądze na leczenie tego szczeniaka(albo hodowca którego tak nie interesowały badania) i w najgorszym przypadku jeszcze swojej suki? Mniejsze lub większe wpadki się zawsze zdarzą jeżeli bawimy się żywym materiałem. Dysplazja po zdrowych rodzicach, epilepsja lub colaps po czystych liniach, znam też hodowczynie która miała już sporo miotów i kiedy jeden szczyl urodził się słabszy pognała do weta prawie gotując resztę pod lampą i termoforami(żyją mają się dobrze, sąsiadka uratowała). Tylko ważne wtedy że można powiedzieć że zrobiło się wszystko żeby psy były zdrowe. A że ktoś robi po łebkach bo inni robią to ich sprawa ja od nich nie kupię psa, nie jest to mój pies ani nie będę niczym od takiego kogoś kryć. Za duże ryzyko że "zapomni mi powiedzieć" o jakimś schorzeniu.
  6. [quote name='Skyy']Temat możliwe, że już się tu gdzieś przewinął, chociaż uparcie szukając, nie znalazłam go. Temat sądzę, jeden z bardziej... kontrowersyjnych? Możliwe, ale zdecydowanie istotny w kynologii, genetyce oraz hodowli psów. Otóż interesuje mnie, jak bardzo hodowcy psów są hodowcami "z prawdziwego zdarzenia" i dbają przyszłościowo o psy wyhodowane przez siebie, przyszłe pokolenia oraz przede wszystkim rozwój rasy, którą się zajmują. Mowa nie o niczym innym jak o badaniach zdrowotnych/genetycznych przed kryciem. Osobiście poszukując intensywnie odpowiedniej dla siebie hodowli, tylko w jednej zostałam zapewniona o przedwczesnych badaniach genetycznych/zdrowotnych suki hodowlanej oraz reproduktora. JEDNEJ z DZIESIĄTEK! Wymieniając ostatnio korespondencję z hodowcą Polskim, na moje pytanie odnośnie badań, w którym została przebadana suka uzyskałam odpowiedź, że suka nie jest przebadana w kierunku x, x i x i nawet nie wie, czy hodowcy x rasy wykonują takie badania. Nie będę opisywała tego, jak bardzo hodowca pragnął przybliżyć mi historię oraz problematyczną, wąską pulę genów wśród rasy (co samo za siebie woła o wykonywanie badań genetycznych!). Moja wiedza na ten temat, własne spostrzeżenia oraz przybliżenie tego, dlaczego powinno wykonywać się x badanie pośród tej właśnie rasy zostało przyjętę z "niesmakiem" przez hodowcę. Dodam, że to bardzo znany i ceniony hodowca w Polskiej kynologii. Druga historia, kilka tygodni wcześniej miała podobny charakter. Znany hodowca, wspaniałe psy, interesujący miot, ale co z tego, gdy jak zapytałam o badania rodziców, uzyskałam odpowiedź: "Suka nie ma badań, nie często je robi się w Polsce, ojciec importowany, nawet o badania nie pytałam bo gdyby coś w lini było złe to byśmy wiedzieli". Szukałam szczeniaka dla rodziców. Zwyczajnie podziękowałam i kontakt się urwał. Nie wiem, czy to tylko moja fanaberia, ale według mnie badania przed kryciem są priorytetem w planowaniu czegokolwiek. Rozumiem, że są kosztowne oraz nie wszystkich na nie stać, ale czym jest wydanie kilkunastu, kilkuset złotych w porównaniu z tysiącami, które wydaje się później na leczenie psa, a przecież "w lini wszystko było w porządku"...? Oh, zapomniałam, odpowiedź nam: to nie hodowca będzie musiał kwotę leczenia pokrywać. :roll: Mnie osobiście odpowiedź, że psy nie są przedabane, bulwersuje.[/QUOTE] Niech będzie prawie merytorycznie. To że są hodowle które uważają że absolutne minimum to tylko to co trzeba zrobić a i tak uważają że jest to dużo będą zawsze, tak jak ludzie karmiący pedigre, uważające metody dominacji za jedyną słuszną drogę lub rozmrażacze z związku pieska i kotka. Na niektóre osobistości nic nie poradzisz, co najwyżej możesz powiedzieć co o tym myślisz(ale albo się obrażą że się nie znasz i nie rozumiesz albo po prostu oleją i może 1% coś z tym zrobi). Jednak psa kupujesz ty i najgłupszą rzeczą jaką jest w przypadku kupienia psa rodowodowego to powiedzenie sobie "ryzykuje że jakieś badanie nie wygląda super ale za to świetne psy sportowe/wystawowe/jako domowy kompan" bo jakikolwiek byłby, chory pies w domu naprawdę nie jawi ci się jak super tylko bulisz kasę i jesteś wkurzona na siebie i na cały świat. Ważne żeby trafić na taki miot co i odpowiada zdrowotnie i kierunek hodowli bo wtedy jak coś nie pójdzie to przynajmniej tyle że zrobiłaś wszystko aby kupić psa zdrowego i dobrego. Fakt czasem jest to za parę lat a czasem trzeba truć hodowcy dupę żeby jeszcze jakieś badanie zrobił dla twojego spokoju. Jak ktoś ma chorego psa lub dał on chore potomstwo i chce dalej hodować to znajdzie sobie takie wymówki że zaniemówisz. Mój hodowca np. uważa że sama stworzyłam sobie dysplazje ale ogólnie to jej nie ma, kontaktu nie utrzymuje bo właściciele nie chcą go utrzymywać(patrz wysyła mailem kartkę, nigdy nie zadzwoni co słychać, jak jeden pies kulał a u mojej wyszły wadliwe biodra to nie zadzwonił na drugi dzień po wizycie u weta jak pies pomimo że dali mu znak że coś jest i jadą jutro to sprawdzić), nie widzi że ich suka ma nie do końca stabilny charakter bo ona taka kochana a hitem dla mnie jest że wysłał zapytanie o osiągnięcia mojego psa bo planuje miot miesiąc po kryciu. Jak zadzwoniłam zdenerwowana że nie łaska przez 1,5roku zapytać o zdrowie psa ale o osiągnięcia to można to się dowiedziałam że ja nie chciałam z nimi utrzymać kontaktu(jak młode były w hodowli potrafiłam dzwonić codziennie, po odbiorze też, jak byłam w Gdyni bez młodej to umawiałam się z nimi na spacer, specjalnie jechałam na wystawę żeby się z nimi spotkać a przestałam po pierwszej operacji bo mi się znudziło słuchanie że dysplazja której nie ma to moja wina i bez sensu psa zoperowałam). Powiedziałam co myślę i że mają zakaz używania jakichkolwiek informacji o moim psie a miot i tak jest na świecie . świata nie zbawię ale następnego psa kupię z hodowli u której przynajmniej raz będę i dostanę wszystkie certyfikaty zdrowia zeskanowane i zdjęcia rtg. W kwestii opłacania zabiegów które pies musi mieć z racji choroby genetycznej to fanaberia hodowcy. Można się zapytać ale może to być źle odebrane jednak myślę że lepiej być w tej kwestii jasnym z hodowcą niż potem się szarpać(co prawda znam przypadek gdzie niby wszystko dogadane a hodowca przelewa kasę dwa lata) A teraz mniej merytorycznie, jak hodowcy w Polsce mają być lepsi jak w sytuacji kiedy pies nie ma kompletu badań hodowca od właściciela nie słyszy "zapomnij, spokojnie zrobimy wszystkie badania to będzie miot" tylko zachowuje mniej więcej taką postawę "nie moja sprawa, mam świadomość że badanie powinno być ale to nie mój problem". Pomijając że takie badanie to jest jeden dzień(nie cały, w poznaniu oddajesz psa a po 2-3h masz psa i kompletny opis). No ale jak się okaże że szczyle mają problemy z chodzeniem to właścicieli ucieszy że suka nie miała cesarki.
  7. [quote name='a_niusia']suka nie musi miec hd, bo nie ma wymogu w rasie. nie mniej jednak jesli ktos zgrywa swietego, najezdza na innych a potem glowke chowa w piasek, to wyada to naprawde slabo.[/QUOTE] Ale padły zarzuty jakoby hodowle co to nie badają psów na biodra albo mają wyniki ale się nie dzielą są fuj.
  8. [quote name='Martens']Nie bardzo wiem od czego miałabym umywać ręce, bo wszystkie fakty, które wymieniłam w poprzednim poście nie były nigdy tajemnicą ;)[/QUOTE] A to że suka nie ma hd skomentujesz?
  9. [quote name='maartaa_89']Ale Pysia nie poleciła teraz nikomu puli. Poleciła komondora.[/QUOTE] Chyba faktycznie nie umiem czytać... pysia przepraszam świąteczne kalorie rzuciły mi się na mózg ;)
  10. [quote name='Pysia']A mogę spytać czy czytasz dokładnie? Bo ja piszę o puli że są fajne. Komondory a puli to dwie różne bajki ;) Nawet dredami sie różnią bardzo zasadniczo ;)[/QUOTE] Czytam, pomyślałam jedno napisałam drugie. Chodziło mi o puli. Co nie zmienia faktu że opisujesz tego psa zarówno jako psa który kocha ludzi jak i nieufnego i nielubiącego kontektu z obcymi. Ogólnie widzęż że polecasz go wszystkim i jest w tym momencie taki jak go potrzebują.
  11. [quote name='Vailet']psa nie szukam na razie(10-15lat:evil_lol:) ale pisze tu z ciekawości może polecicie mi jakąś ciekawą rasę o której będę mogła się dowiadywać czegoś więcej przez ten czas. Chciałabym psa średniego/dużego 25-40kg aktywnego, który zniesie moje wędrówki po kilkanaście kilometrów, ale żeby nie musiał być wybiegiwany po 3 godziny dziennie. Który w razie potrzeby zaatakuje, raczej nie ufny do obcych ale zrównoważony. Z którym będę mogła ćwiczyć IPO, frisbee, no i żeby nie sprawiały mu trudności wszelkie podstawy PT itp. Dość zgrabnej budowy nie ociężałego (ze względu na długie spacery). Sierść dość krótka. Żeby lubił prace z człowiekiem i żeby sprawiało mu to przyjemność. Nie piszcie o owczarkach niemieckich. Ze względu na długi odbieg czasowy nie napisze dużo o mieszkaniu, bo nie wiem gdzie będę mieszkać za 10 lat.[/QUOTE] może owczarek holederski jak myślisz o malince? Albo kelpinka bo też można trenować ipo ale raczej bez fajrwerków. pysia mogę spytać czy komodor się do czegoś nie nadaje? Bo jak piszesz to raz są terytorialne i nie lubią ludzi a raz kochają cały świat.
  12. [quote name='czi_czi']no dla mnie tez to jest zrozumiale. Pod warunkiem ze chodzi wlasnie o nielubienie wystaw, a nie kwestie finansowe. Akurat spore zaplecze finansowe to pewna podstawa gdy sie ktos juz bierze za powolywanie na swiat nowych psow[/QUOTE] Ale ty masz dziwny sposób rozumowania. To tak jabym napisała " nie sikam kasa więc nie pojechałam na zawody wolałam wyjachać na koncert" i z tego ci wyszło że głodzę psa. To że ktoś nie ma kasy na wszystkie zawody lub wystawy nie znaczy że nie ma kasy na wyhodowanie szczyli. Bo weż pod uwagę że te szczyle przejadają może właśnie tą kasę na x wystawe/semi(albo jest sobie odłożona na jakiś wypadek). Gdyby tak było że hodują osoby którę mają kasę na wszystko to prawie nie byłoby hodowców bo byliby nimi tylko miliarderzy...
  13. [quote name='czi_czi']W moich odczuciach taki hodowca to niezly ignorant/naiwniak. Pasja pasja ale trzeba tez mierzyc sily na zamiary. I trzeba "sikac gotowka" gdy sie planuje hodowac a nie jedynie rozmnazac.[/QUOTE] Czi_czi czy to że ktoś woli pojechać na zawody lub na badania i mieć tylko hodowlankę z psem typowo do sportu jest ignorantem? Dlamnie bardziej ignorantem jest osoba z psem rasy pracujących bez żadnego osiągnięcia poza wyglądem i zero potenciału do pracyi mówiący o tym to rasa mało aktywna nie wymagająca pracy. eksterier to temat zawiły bo jak wtedy skomętować to ładny lab to spaśnięte ciężkie bydle aportujące za karę. Niestety to czy pies ma dobry eksterier trzeba ocenić po tym jaka to rasa bo według mnie lepiej mieć lepiej oddychającego buldożka lub super pracującego bordera niż psa na trzy minuty wystawy z chempionatami od góry do dołu. Albo kupić sobie taką rasę gdzie można połączyć jedno z drugim jak np. Setera.
  14. [quote name='Dogha']Czy jest ktoś w stanie powiedzieć czy te nasze szele są ok rozmiarem? Bo ja mam wrażenie, ze jednak za duże :/[/QUOTE] Wyglądają ok, tylko futra tyle że ciężko powiedzieć. A jak wkładasz ręce pomiędzy psa a szelki to jak to wygląda?
  15. [quote name='maartaa_89']czyli chcesz uczestniczyć dla własnej rekreacji/próżności/jak zwał tak zwał a nie psa, prawda? ;) po co uczestniczyć w wystawach skoro nie ma się zamiaru zostać nigdy hodowcą? to nie jest atak, pytam z czystej ciekawości, bo byłam w swoim życiu na 5 wystawach i dla mnie osobiście to jakiś cyrk na kółkach i nie miałabym ochoty na udział w czymś takim ;)[/QUOTE] ja tam lubię wystawy choćby dlatego :) Wszystkie tollery występujące na wystawie w niedzielę. [IMG]http://img713.imageshack.us/img713/4545/dsc1105kn.jpg[/IMG] Ja byłam z moją suką na trzech wystawach i każdą wspominam dobrze i rude też bo obżerała się smakami i lała z innymi rudymi. Dużo zależy od rasy i podejścia ludzi ale ogólnie to jak ktoś nie ma spiny że musi być pięknie(moja nigdy nie była kąpana do wystawy, przeczesana tak na oko i niech idzie szerzyć wieś).
  16. Martens ja nie wiem czy potrzeba mieć wysoką wiedze o staffikach aby zrozumieć takie zdanie jak " miot jest wyhodowany pod kątem sportu/wystaw/jako towarzysz aktywnych ludzi będący zdrowszy niż jego ciężcy pobratymcy" tylko w każdej z tych opcji brakuje osiągnięć albo wszystkich badań. Czyli nie popierasz miotów po chorych rodzicach ale jednocześnie masz sukę nie przebadaną na chorobę która latami może nie pokazywać objawów, a sama twierdzisz że czasem występuje w twojej rasie. Czyli na jakiej podstawie wnioskujesz że twój pies jest zdrowy? Typ sportowy to dla mnie jakiś śmieszny twór kompletnie bez sensu. Czyli jak pies jest lżejszy w budowie to od razu sportowiec? A cechy psychiczne, chęć pracy z człowiekiem, sprawdzenie takiego psa w warunkach zawodów? Taki pies będący lżejszą wersją jest po prostu w tym przypadku sprawniejszy ale do sportowca to mu brakuje jeszcze osiągnięć(nie mówię od razu o czołowych lokatach tylko takie że mówią że ten pies ma predyspozycje" Z tego co wiem Wena ma bardzo udane starty w DCDC jak i jej potomstwo z pierwszego miotu i z tego co wiem są to psy typowo do sportu. Ok czyli jakiś kierunek obrany i rodzice sprawdzeni pod kątem sportu. A nie tak jak czasem bywa że ktoś ma bordera który jest bardziej łysy i lżejszy to od razu miot sportowy ale rodzice nigdy na zawodach nie byli i nic nie zaprezentowali. Ja na prawdę nic nie mam do hodowli która ma fajnego charakterologicznie psa który jest zdrowy i mówi szczerze że jest to miot który nie będzie zgarniał wszystkiego na wystawach i w sporcie ale dla ludzi któży marzą o psie tej rasy a nie mają aspiracji aby pokazywać go całemu światu. Tylko wtedy komplet badań i nie wciskamy ludziom że to super psy do wszystkiego. Skyy z tym oddawaniem kasy za chorego psa to bywa różnie, dużo zależy od natury kontuzji choroby oraz chęci howodcy. Znam psa który był brany do hodowli ale z powodu dysplazji nie wyszło, właściciel znanej hodowli miał taką umowę że odda pieniądze właścicielom psa ale czekają na to od dwóch lat. A z kolej koleżanki pies miał za szczeniaka rtg i wyszło mała zmiana(wet mówił że najpewniej byłoby A) ale że do sportu to zdecydowała się dla bezpieczeństwa na zabieg i hodowca pokrył koszt operacji a nie do końca było wiadomo czy to nie śliskie panele albo skoki.
  17. [quote name='omry']W Szczecinie jest Psia Polana w Parku Kasprowicza mimo, że jest pięć ogrodzonych wybiegów i budują szósty. Ostatnio jest taki szał, że aż budki z żarciem tam przyjeżdżają. W weekendy biega kilkadziesiąt najróżniejszych psów spokojnie. Ja byłam tam raz, ale nie na długo, bo trochę mnie to przeraża. Nie sposób nad tym zapanować, a ja mam małe suki i dumnego samca, który nie pozwoli molestować:roll: swoich lasek, a z racji swojego wieku nie może już tyle, ile mu się wydaje. Wolę nie ryzykować :evil_lol:[/QUOTE] Ostatnio jak byłam na tej polanie to laska od koników do oprowadzanek obwieściła mi że to jej polana i mam sobie iść i psom nie wolno. Trochę przystopowała jak zapytałam czy mam zgłosić do związku jeździeckiego że oprowadza dzieci bez toczków i jeszcze dziewuszki lat 13 bez uprawnień. Ale psy fuj ale wielka kupa końskaw worku na środku polany jest bardzo ok.
  18. [quote name='hashaa']No i temu zaprzeczyć w żaden sposób się nie da.[/QUOTE] To niech mi ktoś wytłumacz tak logicznie po co kryć taką sukę jeżeli ma się takie a nie inne zdanie o hodowaniu psów nieprzebadanych. A jednak jakiś sport się da uprawiać(przebieg słaby ale przeszła ob0 i ob1) [URL]http://www.youtube.com/watch?v=UaaKOrr1xFM[/URL] Zeby nie było, teraz część odnośnie ogólnie hodowli a nie tej tu wspomnienej: Ja mam wrażenie że duży problem z kiepskimi hodowlami to ludzie którzy mają sukę (albo kupioną specjalnie albo kupili i wtedy postanowili) że chcą miot i nie potrafią powiedzieć sobie że trudno nie udało się, kiedyś będzie druga i może wtedy albo nigdy. A tak naprawdę najważniejsze pytanie "po co?" nikt się nie zastanawia.
  19. [quote name='Dioranne']Generalnie [B]Martens [/B]zrozumiałam tak, że Honey nie tyle jest "użytkowa" (bo obecnie jako takiej użytkowości ttb nie ma), ale jest to bardziej typ "sportowy" - taki, który po 30 minutowym spacerze nie będzie na maksa zmęczony. Ma np. dłuższy pyszczek, a na wystawach preferowane są staffiki z pyszczkiem krótszym. ;)[/QUOTE] Ale jeżeli jest w typie odbiegającym od wzorca preferowanego na wystawach i nie ma osiągnięć w żadnym sporcie( PT1 czy obi0 dałby rade zaliczyć na spokojnie) to jest średni i do tego bez kompletu badań.
  20. [quote name='Beatrx']tylko teraz pytanie za sto punktów: jak sprawdza się wartość użytkową staffika? weight pulling? jakieś szkolenia? bo w ONkach wiem, w myśliwskich rasach też, ale w takich staffikach nie mogę sobie tego wyobrazić, ale jestem ciekawa jakie osiągnięcia użytkowe ma wymieniona tu Honey, bo jakieś mieć musi skoro to typ użytkowy i dlatego na wystawach jej nie idzie.[/QUOTE] Czyli co powstał sportowy typ bez żadnego sportu?
  21. [quote name='Martens']Jak ktoś myśli, że rasy wielkogłowe wymienione w spisie do wcześniejszego krycia są jedynymi rasami, które z racji budowy mogą mieć problemy z porodem, a którym wcześniejsze krycie może ułatwić ów poród, to gratuluję wiedzy ;) Dla mnie moja suka mogła rodzić i w wieku 4 lat - tyle, że decyzję podejmowałam z osobami, które odbierały już po kilkanaście porodów w mojej rasie, i dowiedziałam się, że u suki która ma już prawie 2 lata i się rozwinęła, czekanie nie zmieni nic na plus, za to owszem, może na minus, jeśli chodzi o łatwość porodu. I to zdanie liczy się dla mnie bardziej niż zdanie osób, które ciąży i porodu w życiu na oczy nie widziały, ale wiedzą najlepiej, kiedy jest pora na pierwszy miot. W ogóle jak można postawić jedną słuszną granicę wieku na krycie dla wszystkich psów, skoro małe rasy kończą rozwój praktycznie w wieku 12 miesięcy, a olbrzymie ok. 3 lat? :roll: Dla suki z dużych molosów krycie nawet w tej pierwszej cieczce po ukończeniu 2 roku życia mogłoby być wątpliwe - bo olbrzymie rasy rozwijają się długo, a i tak proces wzrostu mocno obciąża ich organizm. Do tego u dużych ras masa urodzeniowa szczeniaka jest niska w stosunku do masy suki i problemy z porodami są o niebo rzadsze niż u mniejszych ras, nie daj buk z większą głową. Przy nich nie ma się do czego spieszyć. Natomiast przykładowo dla buldożka, małego psa, który rozwój kończy szybko, za to ryzyko problemów z porodem jest ogromne, lepiej pokryć jak tylko suka się rozwinie, żeby miednica była jak najbardziej elastyczna. To samo tyczy się staffika - na szczęście jeszcze na mniejszą skalę niż buldożka, choć i tak odsetek cesarek w porodach staffików mnie przeraził, bo wcześniej trąbiło się o tym głównie jeśli chodzi o buldogi i rasy miniaturowe. Pisałam już to wszystko u siebie na wątku, kiedy aniusia rozpętała aferę, kiedy kryliśmy sukę :evil_lol: ale jak widać można tłumaczyć jak grochem o ścianę, i tak ktoś wie lepiej. Trudno :) A championat - ani dla mnie, ani dla hodowcy mojej suki nigdy nie był priorytetem, więc nawet nie próbowałam go jakoś celowo wyjeździć. Pomijając, że nie jeździłam nigdy na wiejskie wystawy w Pcimiach Dolnych, tylko praktycznie na same CACIBy i klubówki, zwykle ze sporą stawką, bo zależało mi na opisach dobrych sędziów, a nie wymęczeniu CACów w stawce 1 czy 2 psów, jak to robią niektórzy i bardzo się tym chwalą ;) W tym roku pewnie będziemy się nie raz wystawiać, może "wyjeździmy", może nie :evil_lol: [B]bo priorytetem przed decyzją o drugim kryciu, tym razem już na mój przydomek, będą dla mnie rtg bioder i łokci, i kilka innych badań, a nie bieganie po ringu[/B] ;) mam nadzieję, że jednak wyjeździmy, bo dzięki temu ewentualne drugie dzieci mojej suki będą ładniejsze niż pierwsze :evil_lol: :)[/QUOTE] Czyli twoja suka nie ma jeszcze HD i ED i jeszcze "kilku badań" kiedy rodziła pierwszy miot? A pierwszym poście uważasz że to takie złe że psy nie badane. Nie rozumiem. Co prawda nie mam prawa się wypowiadać bo miotu nie posiadam, głupia była ciachałam suka bo było prawdopodobieństwo dysplazji i teraz nie mogę się wypowiadać o hodowlach i miotach:diabloti: ale Martens wyjaśnij mi proszę po co ten miot? sama piszesz że ani to nie pies który ma szanse walczyć na ringu(a niech będzie "zdrowiej zbudowany" ale nie wygra więc mówi się trudno) bo tak walczą spasłe, showki niemogące oddychać i takie wygrywają, w sporcie też są lepsze(sama pisałaś że tan pies nie ma typu super sportowca), a o zdrowiu którym mówimy jest niepewne bo kompletu badań ni ma.
  22. [quote name='TadX']A dominacja nie jest też wtedy, gdy pies chce przejąć władzę w domu :)? Co do samego sportu - jest oczywiste dla mnie, że pies przecież by nie był żyłowany na treningach i nie robiłbym z niego pakera :). Odnośnie labka to mój kolega, który ma jednego młodego, właśnie mi odradził bieganie z nim ze względu na dysplazję. Trochę mam mętlik w głowie już, bo kurczę nie chcę zrobić zwierzakowi krzywdy, a opinie są bardzo różne - na przeciwległych biegunach. Dla mnie, jako sportowca-amatora, ruch jest koniecznością. Nieużywane mięśnie giną. Słabe mięśnie nie są ochroną dla kości i całej reszty (zobaczcie sobie zmęczeniowe złamanie kości). Skoro pies ma inklinacje do większej niż średnia aktywności to tak na moje oko trzeba psiaka rozruszać trochę. O bokserkach właśnie też słyszałem już, że szybko się męczą, że lepiej na spokojne spacery itp...[/QUOTE] Mając sukę retrivera(tolera nie laba) mającą 7miesięcy i stawy zagrożone dysplazją wet ortopeda powiedział że najlepsze co może być dla takich stawów to pływanie i równomierny bieg po nieutwardzonej prostej(czyli taka sobie leśna ścieżka ale skarpy góra-dół) drodze. Takie formy aktywności nie powodują przesadnej ruchomości stawu jak skanie a wytwarzają tkankę mięśniową która jest niezbędna dla takich psów. Oczywiście ruch tylko jeżeli psa nie boli. Uważam że dużo mądrzejsze jest zabrać szczylka 5-6miesięcy na 20min biegania niż 5min szaleństw z psami. Mam znajomą z super suką laba, malutka bardzo, energiczna tylko ma zapaść wysiłkową. Po naprawdę dobrej, pracującej(ratownictwo) hodowli więc prawdopodobieństwo znalezienie aktualnie dobrego laba jest dla mnie takie samo jak ON z prostym zadem(nie czarnego) czyli nikłe i polegające trochę na szczęściu. Trzeba mieć tą świadomość jak się bierze tak spopularyzowaną rasę. Ale jak nie lab to może flacik albo tollerek? Raczej nie dominujące, łatwe w szkoleniu, łatwe w pielęgnacji(czasem trzeba przeczesać ale moja np kudłaczy się mniej niż lab koleżanki). Z tej dwójki raczej flat bo toller ma jeszcze zestaw swoich schiz. Parę osób ma tollery z biega maratony, dogtraking więc obie rasy spokojnie przebiegną 15km a nawet więcej odpowiednio przygotowane(czyli powoli wprowadzamy coraz dłuższe dystanse a nie od razu 25km, ale to wiecie jak sami biegacie). Trzeba mieć świadomość że to psy kiedyś myśliwskie i mogą w lesie za czymś pogonić ale raczej nie z ogromnym zapałem(mam przypadek mocno tropiącej cholery(jak na retrivera bez rodowody ani specjalnej wiedzy myśliwskie) ale nie oddala się dalej niż 150m nawet za zwierzyną.
  23. [quote name='lucky23']Nie wiecie może gdzie dostanę smycz firmy Brit ?[/QUOTE] O to ci chodzi? [URL]http://tablica.pl/oferta/smycz-dla-psa-brit-125-cm-CID103-ID4vMll.html[/URL]
  24. [quote name='Illusion']W najbliższym czasie nie mam takiej możliwości, ale: [URL]http://image.rakuten.co.jp/1stdogcafe/cabinet/img57792471.jpg[/URL] [URL]https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/t31.0-8/q77/s720x720/1266854_10202065495868061_1665743751_o.jpg[/URL] tutaj nawet toller, tylko neopren niebieski[/QUOTE] dzięki :) Normalnie nigdy się tyle nad akcesoriami nie zastanawiałam, chciałabym wszystkie trzy kolorki :roll: A w temacie limitowanych seri [URL]http://www.mustijamirri.fi/tuotteet/koirat/koiran-ulkoilu/valjaat/143/[/URL] te niebiesko różowe są piękne :loveu:
  25. [quote name='Illusion']Ja wstawiałam jakiś czas temu zdjęcie [URL="https://farm4.staticflickr.com/3683/13375635793_733f22e330_z.jpg"]różowej[/URL]. Tak swoją drogą, to mam tą z serii pro z tk maxx i lifeguard, obie w rozmiarze 35 i ta lifeguard jest większa od pro (wydaje mi się, że wcześniej o tym nie wspominałam). Ah i szkoda, że ich [URL="https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-frc1/t31.0-8/q71/s720x720/1932620_657975967607720_2131742417_o.jpg"]limitowane edycje[/URL] nie docierają do polski, niektóre połączenia kolorów bardzo fajnie wyglądają.[/QUOTE] Illusion dałabyś rade przyłożyć tą różową do rudego psa?
×
×
  • Create New...