Jump to content
Dogomania

ulana

Members
  • Posts

    1542
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulana

  1. Ja jak to zwykle ostatnio nadrabiam skokowo. [url]http://img825.imageshack.us/img825/7030/dsc0077qr.jpg[/url] Relaksujące gryzanko w krzaczkach. :)
  2. [url]https://lh3.googleusercontent.com/-NoXgqe2TNLA/UYeIY2GQ4VI/AAAAAAAADG0/eBjOAv3OnWQ/s640/DSC_0756.jpg[/url] Nie mogę oprzeć sie wrażeniu, że dziewczyny uciekaja, a za nimi tuż, tuż, już wyłania się goniący je szwadron. :)
  3. Zdjęcia bajkowe... Dumka w tych śnieżycach (w konwaliach lepiej brzmi :)) i Foxi pastelowa, taka zapatrzona... Cudowne są. :loveu: Co do minika masz rację - mogę go wziąć pod pachę - tylko czy nie będę musiała nieść go całą drogę... Mnie to serducho w Bieszczady ciągnie, ale tam z psami nie puszczają, wrrr. No i nie wiem czym gotowa spędzić urlop bez tego brzdąca...
  4. [quote name='eria']ale cudne wodne opowieści, najbardziej spodobało mi się zdjęcie pana męża z Zibim patrzących w tym samym kierunku :loveu:[/QUOTE] Ja też je bardzo lubię :) [quote name='Doginka']Bardzo miło się z Wami żegluje;-)[/QUOTE] Miło nam. :) [quote name='Fides79'][URL]http://images10.fotosik.pl/4050/b420198bc259f45e.jpg[/URL] rozumiem, że Wojtuś zjada tą największą :lol:[/QUOTE] Oczywiście. Należała mu się za te super połowy. To byly początki wędkowania i pierwsze sukcesy.
  5. To wspaniale, że już czujesz sie lepiej. :) Trzymam kciuki za występ w Łodzi, ale przede wszystkim za zdrowienie. Napisałam na priv kilka słów.
  6. Ja jak zwykle przy ważnych wieściach ostatnia... Doginko, wracaj do zdrowia jak najszybciej. Trzymam kciuki i wierzę w Ciebie.
  7. Zdjęcia piękne. Widoki tam niepowtarzalne są i nie dziwię sie wcale, że zdjęć tysiąc Ci wyszło. A jak by sie tam z minikiem wędrowało, jak myślisz? Takie podejścia i schody - nie za trudne?
  8. Ognisko... Super. Uwielbiam je. Z kiełbaskami zwłaszcza. Dziś to bym je chętnie rozpaliła na środku pokoju, bo kaloryfery zimne, za oknem zimno i mnie zimno, brrr. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu choć trochę się ociepli, bo synalek jedzie na zieloną szkołę.
  9. ulana

    Sfora Hektora

    Ooo! Ale Nikuś pracowity piesek jest :)
  10. Najbardziej ulubione przez pana najstarszego (mężulka) i pana najmłodszego (Zibulca) chwile to wspólne dumanko przedwieczorne, kiedy juz nic nie trzeba robić. Siadali sobie razem, koniecznie bardzo blisko i... tak trwali zapatrzeni w jeziora. Na jednej z noclegowych polanek znalieźliśmy coś takiego, co zachwyciło mnie kolorami, ale nie mam pojęcia do dziś co to za grzybek (bo chyba grzybek...) A na koniec jeszcze moje ukochane J. Nidzkie o zachodzie.
  11. Nie zawsze mogliśmy zaraz po przybiciu do brzegu zająć się psiakiem, więc żeby nie uciekał w las dostawał awaryjnie dłuuugaśną linkę i własny palik, ale wtedy nigdzie nie biegał tylko siedział przy brzegu i czekał na nas. Jakby wiedział, ze i tak daleko nie pobiegnie ;) I tylko brodę rozwiewał mu wiatr... Pełne stresów były chwile naszych kąpiułek - na bo jak my możemy wchodzić do tej okropnej, zimnej, mokrej wody! A to przez Wojtaska złowiona kolacyjka. I konsumpcja.
  12. No to żaglówka sprzedana… Nie z chęci rezygnacji z żeglowania. Nie, nie! Jedynie z chęci nabycia nieco większej jednostki pływającej, bo to wszak nie tylko dziecię, ale i wygodnictwo coraz większe. :) Ale przez nasze wybrzydzanie, kręcenie nosem i jakieś dziwne, wygórowane zapewne wymagania ;) grozi nam urlop na lądzie. Po raz pierwszy od lat cały suchy, bez odrobiny wiatru w żaglach! I co się okazało? Otóż my, starzy wodniacy, nie bardzo wiemy co byśmy chcieli na tym lądzie robić. Mówię wam, komedia. Od niemal 2 tygodni tkwię w turystyce i mam coraz większy mętlik w głowie. Postanowiłam więc powspominać dla odprężenia i dla opowiedzenia Wam o Zibim – żeglarzu, bo jeszcze tego nie zrobiłam, a to poważne zaniedbanie. A więc… Rejs Pierwszy - Mazury 2010 Nie był to pierwszy wyjazd z domu na dłużej, ale pierwszy na żaglówkę, więc jechaliśmy pełni obaw. Jak Zibi się odnajdzie na takim bujającym się domku? Czy w ogóle potraktuje go jak swoje miejsce? Pierwsze kroki były trudne – dosłownie. Po prostu dla psiaka na pokładzie było trochę za ślisko i bywało, że rozjeżdżały mu się nogi. Naszły mnie wspomnienia z własnego pierwszego rejsu, kiedy to wróciłam cała w siniakach, bo wciąż na coś wpadałam, a nawet o mało co nie wybiłam sobie zębów. :) Zibi jednak miał nieco łagodniej. Wszystkie kątki i zakątki dokładnie obwąchał. Zajrzał do każdej bakisty, jaskółki, przeróżnych pików (dla niewtajemniczonych – to nazwy schowków) i każdej zwykłej dziury. Nie przepuścił żadnej linie i dziwnym zwisającym szmatom, czyli żaglom. Po wyciągnięciu jego kocyka trochę powędrował z nim w pysku tu i tam, po czym zaakceptował wybrane przez pańcię miejsce. I całą żaglówkę. No bo i cóż tu zrobić innego? I tak jak nad morzem przeobraził się w psa stróżującego, czujnego całą dobę. Najwcześniejszą pobudkę zafundował nam na Bełdanach, bladym świtem. Nie dał się uciszyć, wciąż wracało ostrzegawcze warczenie. Wyjrzeliśmy więc w końcu - a na brzegu małe stadko koników polskich – zupełna nowość dla naszego psa. Do dziś zresztą odnosi się do nich z dużym dystansem. Podczas dużego bujania najlepiej było kimać w kabinie na kocyku, bo reszta załogi, nie wiedzieć czemu, zajęta była jakimiś drągami i sznurkami. Za to kiedy mniej bujało najwspanialszym miejscem były kolanka – wszystko jedno czyje. Kłopot był ze słońcem, kiedy mocno przygrzewało i nie było plamki cienia, bo nasz czarnuszek źle znosi takie naświetlanie. Podróżował wówczas nakryty ręcznikiem i wystawał mu ledwo nos. Był to czas eksperymentów i ulepszeń życia sznupka na łódeczce, bo chociaż pływaliśmy już z psem, to jednak nie z tak ruchliwym smarkaczem. :) Zibi za każdym razem z utęsknieniem wypatrywał lądu i nie mógł zrozumieć czemu od razu nie biegniemy gdzieś daleko, daleko, na przynajmniej pięć godzin. Cumowaliśmy więc w miejscach o dużej przestrzeni do biegania dla chłopaków – bo piłka rekompensowała wszystkie trudy, brudy i nudy… Pierwsze kroki na łódeczce oswajane smaczkami. Dowód na to, że nie głosziliśmy w podróży psa ;) I żeglowanie pod ręcznikiem przeciwsłonecznym.
  13. ulana

    Sfora Hektora

    [URL]http://images10.fotosik.pl/4002/e61a786050b6ed4b.jpg[/URL] Śliczne przytulanki :loveu: I wiosna coraz bardziej wiosenna :)
  14. Widzę, widzę zaczątki ząbeczków! :) Piękna wiosna i super brytan.
  15. Zibi do starości jeszcze trochę, a upały znosi fatalnie. Czasem strach na dwór wyjść... Fajnie, że Zgredzik dobry dzień ma. Korzystajcie z takich chwil jak najwięcej. :)
  16. Miłego wypoczynku. A może to ufarbowany Ildefix, przyznaj się. :)
  17. A dokładniej - co się dzieje?
  18. Obejrzałam foty. Tak dziwnie już mi sie patrzy na śnieg. Jak to mało trzeba - parę dni ciepełka :) Popieram wcześniejsze wypowiedzi, że Kocykowi daleko do wiejskiego burka. Obciachaj go i wrzuć fotki łysielca.
  19. ulana

    Sfora Hektora

    O - to Rudy taki pilnowacz Twój? Wiosenka u Cię coraz śliczniejsza.
  20. [URL]http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/17201_377168659066522_660296089_n.jpg[/URL] Co za paszcza :loveu: I te łapki w górze. :) Cudne maluchy.
  21. [quote name='eria']nic nie mówcie o uszach hihih walczę z nimi i z klejem od jakichś 8 miesięcy :evil_lol:prawe nadal wariuje , ale opanujemy je w końcu[/QUOTE] A jak walczycie? Mój małżonek zastosował ciężarki wędkarskie, zlepiał je gumą do żucia, ten preparat w plaster i przyklejała do uszek w odpowiednim miejscu. [quote name='Saththa']Rdzewieć będzie...[/QUOTE] Użyć nierdzewki ;)
  22. ulana

    Sfora Hektora

    Śliczna wiosenka już u Ciebie. I kotek wiosenny świeci rudym na tle :) [URL]http://images10.fotosik.pl/3929/63d832c7231b77c6.jpg[/URL] Co to jest to czerwone? [URL]http://images10.fotosik.pl/3929/77c05f15d3c75eb8.jpg[/URL] Z kim ja na obóz, hihi, chyba że w grupie specjalne dla miników...
  23. Zgrabniutka jest :) Fajny wiosenny spacerek.
  24. [url]https://lh3.googleusercontent.com/--VMHtkKKDNM/UW0bGB2pIzI/AAAAAAAAC2Q/kGl4wrveBGc/s640/DSC_0212.jpg[/url] pijane psy :) [url]https://lh4.googleusercontent.com/-Uj-R_CquCnM/UW0a7ZoV5CI/AAAAAAAAC1w/VlUY6cuN8B8/s640/2%2520%252824%2529.jpg[/url] Piekne... takie wpatrzone w dal
  25. Już dwa miesiące, a zaraz dwa latka będzie nie wiadomo kiedy :) Wcale się nie dziwie, że te oczka Cię urzekły. :loveu: [QUOTE]Ładnie uszka się trzymają.... czasem :smile:[/QUOTE] A co ty myślisz, że ładne trzymanie uszek, to tak samo z siebie przychodzi? Trzeba trochę obciążyć ciężarkami albo przyplastrować. I już! ;)
×
×
  • Create New...