Jump to content
Dogomania

Martuchny

Members
  • Posts

    2039
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Martuchny

  1. godzinę temu miałam telefon, ze ten dom jednak nieaktualny :(
  2. Taak, w tym roku pierwszy raz, ale ja zmieniałam profil w 2 klasie i niestety piszę w chemii tylko podstawe, nie dałabym rady nadrobić. Chciałabym do Olsztyna, a jak nie to Wawa albo Poznań, ale małe szanse że się dostanę. Ja mam kundelka (ok 7 lat) i spanielkę (11,5 roku) i wolę je zabrać, bo on bardzo żywiołowy, a ona stara i wolałaby mieć ją przy sobie, jakby zachorowała czy coś, ja szybciej to zauważę niż moja mama... A mysz weźmie mój chłopak, bo on zostaje na medycynie na miejscu, więc chociaż to z głowy... przeraża mnie ten nawał, tych wszystkich zadań, robię, uczę się a i tak mam wrażenie że zawalę :(
  3. tak, Dyzio zmarł... nawet nie zdążyłam nic zrobić, to trwało chwilkę... już mam pierwszy odzew o Grację - jak będzie zdrowa to jedzie do domku koło Warszawy! :)
  4. noo, uczą nie uczą, ja mam ostatnio wiele misji :-D ja przerobiłam już cały powtórkowy zbiór z chemii, biologi z resztą też, codziennie jedna matura z tego jedna z tego, powtarzam angielski, słucham, czytam... poza tym muszę dokończyć prezentacje maturalna z polaka... powoli przestaje wiedziec jak sie nazywam :) Dominika, ja też nie chce zostawić psów w domu, a muszę wyjechać i też bardzo się boję...
  5. kurcze, nie wiem...; o jakimś środku pomyślę, ale chyba będzie najlepiej wysłać Wam kasę. będę jeszcze pisać jak stoimy, wczoraj zmarł mi tymczasowicz, a sporo kasy na niego poszło... szkoda, ze jeszcze boi się smyczy... to dużo utrudnia...
  6. Maciek, chciałam zapytać jak tam uszy Zekkiego. Umarł mi tymczasowicz :( i mam oridermyl po nim na zbyciu... możemy wysłać jeśli jest nie ok z uszyskami...
  7. to było straszne... chodził sobie w kółko, położył się kilka szybkich oddechów i było po wszystkim. nawet nie zdążyłam nic zrobić... a jeden z moich psów podszedł do niego jak juz nie żył i zaczął trącać go nosem... to było takie straszne... przed chwilą byłam w lecznicy, gdzie walczyli ze mną o niego podziękować za pomoc. Panie wet. też były w szoku... jeszcze w nocy pojchaliśmy oddać ciało do jednej z otwartych lecznic... dziękuję wszystkim za pomoc w ratowaniu staruszka... ps. Siekowa, wyślę Ci te staruszki, jak będę w schronisku ogarnę jeszcze tą z guzami i jakiegoś co znalazła znajoma pani Oli.
  8. dobra, już piszę, cały czas coś robiłam, powoli przestaję wiedzieć jak się nazywam. zabraliśmy go wczoraj przed 18 i od razu do weta. okazało się, że ma nowotwór odbytu, masakrycznie chore uszy, coś z błędnikiem, nogami, skórą... wszystko go bolało, uciekał od każdego dotyku. z powodu guza na łapie pojechaliśmy też na prześwietlenie, ale wyszło że nie jest to zmiana nowotworowa. nie ma też żadnych nowotworów wewnętrznych, wyniki krwi w normie - na razie biochemia, morfologia bedzie dopiero o 18. jutro muszę przyjść z moczem, bo możliwe że ma zapalenie pęcherza. w nocy do 1 mi wył potem się uspokoił i zasnął, zdarza mu się sikać w domu, ale to nie jest wyjątkowo uciążliwe. pokłóciłam się poza tym z matką i muszę mu znaleźć coś do niedzieli, bo inaczej obawiam się, że mnie wypindzieli z tym psem z domu... :(\ zapłaciłam na razie 196 złotych za wszystko razem : 16 PLN - przeciwbólowe + rozkurczowe wczoraj 50 PLN - prześwietlenie łapa + płuca (wczoraj) 45 PLN - pobranie krwi (morfologia + biochemia) - dzisiaj 85 PLN- przeciwbólowe, antybiotyk, rozkurczowe, krople do uszu oridermyl, płyn czyszczący do uszu (dziś)
  9. wczoraj cały wieczór do późna spędziłam u wetów, zaraz znowu idę, jak wrócę to wszystko z dziś i wczoraj opiszę.
  10. doszło 350 złotych od Igi + 10 z wpłat innych, mamy teraz łącznie 970 +360 = 1330 :)
  11. Kolejny przypadek z naszego schrona... W piątek 12.04 do naszego schroniska trafił czternastoletni, czarny pies - niski, masywny na krótkich łapach. Dostałam od razu cynk, że mam sie nim zainteresować. Faktycznie, przyszłam, na srodku boksu leżał pies z rozjechanymi na boki łapami, niewidomy, z opuchlizną na przedniej łapie i dziwnymi wyłysieniami na skórze. Dostał robocze imię [B]Dyzio[/B]. Nie wiem skąd się wziął w schronisku, ale skąd mół się wziąć? Pewnie zwyczajnie został wywalony, jako stary, niepotrzebny... Stwierdziłam, że trzeba go zabierać, może nie przeżyć w schronisku. Chciuałam zabrać go już w sobotę, ale weterynarz nie wyraził zgodę, wczoraj rozmawiałam ze schroniskiem - mogę zabrać go dzisiaj. Pies jest w koszmarnym stanie. Muszę podpisać papier, że jestem świadoma jego stanu, tego, że może umrzeć itd. Prócz niego w zeszłym tygodniu przybyły jeszcze 3 starsze suczki w nienajlepszym stanie(chora piętnastolatka, dwunastolatka z guzami na brzuchu, i dwunastolatka bez zębów-zupełnie), jednak musiałam wybrać Dyzia - on jest w stanowczo najgorszym stanie. U mnie może zostać do 28.04 - potem zaczynają się matury i musi zmienić lokum(warunkio narzucone przez moją mamę).... Od razu po zabraniu go ze schroniska jedziemy do weta robić biochemię i zeskrobinę ze skóry. Szukamy dla niego DT,DS, wsparcia na leczenie, bo bez leków się nie obejdzie. Kontakt w sprawie psiaka ze mną : 667758789, [EMAIL="czupakabra@amorki.pl"]czupakabra@amorki.pl[/EMAIL] lub z Kłapouchą [EMAIL="vixit@poczta.onet.pl"]vixit@poczta.onet.pl[/EMAIL] fotki wstawię z domu, bo na szkolnym kompie załamać się można...
  12. Bąbelek śliczny! szybko znajdzie dom :)
  13. taak! wszystkim psiakom coś się dostało :)
  14. skontaktujemy się z Madzią ;)
  15. [IMG]http://img41.imageshack.us/img41/6874/jasminek4.jpg[/IMG] [IMG]http://img607.imageshack.us/img607/5871/jasminek5.jpg[/IMG]
  16. podnoszę staruszka, w najbliższym czasie napiszę co u niego :)
  17. Jaśminek już prawie 2 tygodnie w swoim DT :) dostałam info, że jest bardzo grzeczny, miły, lubi się z sunią opiekunki Gosi. Nie sika w domu tylko na dworze, jest zupełnie nieabsorbujący. Wymarzony staruszek :) może znajde na fb na profilu Gosi jakieś fotki to wstawię :) z kolegą :) [IMG]http://img12.imageshack.us/img12/4220/jasminekc.jpg[/IMG] i z koleżanką :) [IMG]http://img19.imageshack.us/img19/6840/jasminek1.jpg[/IMG] [IMG]http://img854.imageshack.us/img854/8328/jasminek2.jpg[/IMG] [IMG]http://img21.imageshack.us/img21/6585/jasminek3.jpg[/IMG]
  18. wczoraj byłam u małej - już coraz lepiej mnie rozpoznaje, jak przechodzę to podchodzi do krat i chce wyjść. Merda swoim malutkim ogonkiem na mój widok i co fajniejsze- chodzi coraz lepiej, sprawniej, chce kontaktu, łasi się... no cud miód :) cieszyła się z ładnej pogody :)
  19. z nimi w porządku - podchodzą do krat, interesują się, obserwują. te z boksu 8 bardziej towarzyskie niż z 7. tylko tyle staruszków przyszło...:(
  20. ooo! super, tak się cieszę :) ps. czekam jutro na Was na odbiór karmy, czeka :P
  21. Pinesk@ - ciesze się :-D łatwiej do Olsztyna się dostać, więc mam nadzieję, że się zobaczymy :-D
  22. zawiodę was, ale dziś nie miałam ani chwili żeby zrobić fotki... tyle problemów...:(
  23. jadę jutro do dziczyzny, wieczorem napiszę co udało mi się zrobić. może uda się nam je powyciągać, to będzie ciekawe :-D
  24. śliczny! a jakie ma urocze wystające ząbki :):) już go kocham.
  25. ano wesoło, zawsze kilka psów, mniejszych większych, w różnym stopniu ogarniania świata i myszorek w klatce na dodatek. śmieszna była historia jak Jaśminuch był u mnie. chodził taki ledwo żywy, nagle słyszę szmery z kuchni. idę zobaczyć co się dzieje a on stoi na klatce myszorka i na niego warczy! taki kurcze słabiuchny, a mniejszych prześladuje. a mój myszu zadowolony, że kolega chce się bawić, bo moje psy to przychodzą go sobie powąchać, a myszuś na to jak na lato, jeszcze wchodzi na kraty. i tak się biedny zdziwił jak ten na niego z zębami. ale chyba już był przyzwyczajony, bo mój inny DT Agreścik to samo :-D
×
×
  • Create New...