Jump to content
Dogomania

Martuchny

Members
  • Posts

    2039
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Martuchny

  1. jest już siódmy, a my mamy dopiero... dwie wpłaty za maj.. Aryste - 20 PLN p.Ola - 30 PLN dziękujemy :)
  2. hej, własnie dostałam telefon że. byli. tragedii jakiejś mega nie ma. na pisiorku nie ma zapalenia, jedynie jest podrażnienie jakieś, ma tylko mieć przemywane odkażającym. faktycznie, masa mięśniowa jest bardzo mała, dostał odrobaczanie, za 2 dni krew do pobrania, bo może być nie halo z wątrobą. W najbliższym czasie też rentgen - co z tymi jego nóżkami. Ciśnienie... połowa tego co powinno być, ale miarowe. Serce w porządku. Zobaczymy na dniach co wyjdzie. mdk8 - dzięki za pomoc bardzo, w razie co dam znać, na razie koleżanka sama opłaciła wizytę ;)
  3. no właśnie zauważyłam, że się bysio z niego zrobił :-D Zekki sportowiec no no :-D
  4. oto jestem ;) wyszłam pierwsza, piszę jeszcze ze szkoły. miałam nerwa bo się pokłócilam z bojem, ale jakoś przebrnęłam. powiem Wam, że moim zdaniem banał, ale zobaczymy co Ola powie. tekst na rozumienie o wszechświecie, ciekawy, ale pytania do teksu z kosmosu trochę... mogły być łatwiejsze, ale masakry nie było ;) tematy do wypracownia : jeden porównanie wierszy gloria victis i mazowsze baczyńskiego, drugi przedwiośnie - o autorytetach. oba łopatologicznie, ja nie wiem co ci ludzie tam jeszcze piszą :-D fotograf z gazety się na mnie uwziąć i jął mnie ciągle uwieczniać.
  5. zadzwoniłam wczoraj wieczorem do pięknej - pies u weta nie był. ma isc dziś, ale ciekawa jestem. coraz bardziej sie boje, szukam czegoś nowego dla niego.
  6. niieee... Hałabajówka też już ma psów na maksa pełno. ma jedną naszą psinę już... przepraszam, muszę już iść, o 8.30 muszę być już w szkole - matury. jak tylko będę coś wiedzieć, dam znak.
  7. mdk8 - mikropsy są chyba do 5 kilo, on waży 6 więc nie wiem czy nie będą marudzili. napisać zawsze mogę, jasne.
  8. zapisałam sobie użytkowniczkę Syla, uważam, że do dobry pomysł napisać do niej, nie pisz, że nie ma entuzjazmu. Cieszę się i dziękuję że ją zaproponowałaś bo to jakieś wyjście. Napiszę jeszcze dziś do niej i dam znać jaka odpowiedź ;) edit: napisałam, wiem, że może nie mieć możliwości przyjąć Jaśmina, ale a nóż...
  9. Cóż, teraz mam inne zdanie. nie ma odp.
  10. no, też dziś mój ostatni post. życzę powodzenia i dajcie znać jutro Ci co piszą :lol:
  11. nie wiem, ale jak można przez miesiąc nie zauważyć ropy, opuchlizny... poza tym na wizycie u mojej wet(bezpłatnie mi tylko powiedziała co musi mieć zrobione w nowym domu), zaraz po tym jak wzięłam go ze schroniska, powiedziała, że koniecznie szczepienie(bo nie wiem czy wam mówiłam, ale obowiązkowego szczepienia przeciw wściekliźnie też nie zrobiła - podrzuciła mi niezaszczepionego, chorego psa), badanie krwi, rentgen nóg( bardzo źle chodzi!) - jak najszybciej. Przekazałam to koleżance - no i do dziś nic...
  12. Nie wiem gdzie z nim pójdzie, poszła, nie poszła. Nie ma gdzie go zabrać.Jeszcze jak oferowałam doraźną pomoc finansową ona powiedziała mi, że nie trzeba. Cóż czekam na sms..
  13. więc się rozczarowałam :( PS. Gosia- psiak, który jest w Twojej sygnaturze też przeszedł przez mój dom, był tydzień u mnie a teraz jest w rewelacyjnym DT w Wwie ;)
  14. oj daj spokój, ja staram się tylko pomóc, a potem dostaję po doopie - zdarza sie, ale przez to już nie będę miałą możliwości pomocy, przez to, że ktoś mnie wykręcił...
  15. Squ - mam nadzieje ze sie dostanę, to na spacery masz mnie jak w banku :-D nieeee, polski dziś rano mój boy mi czytał - ja się opalałam, on czytał mi o epokach, okrutne nie? :diabloti: więcej nie zamierzam. powtarzam sobie biologię - na odmianę ;)
  16. czytam was i przykro mi, ze nie moge pomóc... eh, wszyscy mają długi albo braki. jestem z wami sercem.
  17. Info od rodzeństwa: ostatnio znowu były z dziewczynami na dworze. Mogę zdać wam tylko raport, bo jestem uwięziona w domu, jednak zapiszę jeszcze kilka obserwacji również z mojego wyjścia z pieskami. Dwie sunie (wolontariuszek Moniki i Oliwii) radzą sobie bardzo dobrze, dziewczyny już spokojnie mogą je dotykać. Samczyk wolontariuszki Natalii jest ciekawski i najodważniejszy. Daje się złapać, podchodzi i próbuje zabawę z innymi psami. On jest 'hersztem' tej bandy. Ale to niestety jemu zdarza się podgryzać po palcach... Suczka Izy jest najbardziej nieśmiała. Nie lubi opuszczać swojego boksu, na dworze trochę spanikowana, ale przy siostrach się rozluźnia. Nie cierpi być na smyczy i walczy najdłużej. No i na koniec mój rudy samczyk - nie wykazuje cienia agresji, nie próbuje gryźć, walczy,ale w końcu odpuszcza. Całkiem dobrze idzie mu nauka chodzenia na smyczy. Są takie kawałki kiedy idzie całkiem bez problemu. Poza tym, jest bardzo wrażliwy - jak spanikuje, ucieka i za żadne skarby nie chce dać się złapać. Nasze 'sukcesy' to : - psy nie panikują biegając z przypiętą smyczą - zaczynają przyjmować smakołyki bez stresu - zaczynają spokojnie siedzieć i dają się głaskać Nasze porażki to: - szarpanie smyczy kiedy próbujemy iść z nimi - uciekanie kiedy są puszczone - nie możemy ich rozdzielić jak skupią się w kącie w gromadę - podszczypywanie jednego z samców Jeśli chodzi o tego podszczypującego pieska, celowo nie pokażę który to na fotce żeby nie było do niego uprzedzeń. Jednak bądźcie spokojni - wolontariuszka Natalia ma bardzo duże doświadczenie w pracy w problematycznymi psami, więc za pewne oduczy pieska robienia tego. Poza tym wszystkie wolontariuszki które zajęły się tym mają sporą wiedzę na temat socjalizacji i pracy z trudnymi psami ;)
  18. rodzice mnie dobijają. ciągle gadają mi o tej maturze i przez nich zaczęłam się stresować. eh! przez polski się przebijam, ale powiem, że dziś za bardzo nic nie robiłam...
  19. niee, nie zależy mi na 100%, ja chce to po prostu zdać, a skoro mówicie, że to prawie niemożliwe to spokojnie :multi:
  20. zabrała go wczoraj o 21. o kurcze, faktycznie, nie napisałam w tamtym poście, że już go wzięła :oops: niby ma iść dziś, jak zadzwonie po południu i się okaże że nie była to nie wiem...
  21. no to chyba zostaje mi tylko pójść i się powiesić...:smhair2:
  22. niestety. nie tak się z nią umawiałam. umawiałam się z nią, że zostawia mi zdrowego, zbadanego psa.przywożąc mi psa, poinformowała mnie, że nie był u weterynarza. ale chyba miała gdzieś że ja też mam psy w tym jeden staruszek i że może się zarazić. to moja koleżanka, a potraktowała mnie trochę nie fair. przez to wszystko pokłóciłam się z mamą i zablokowała mi konto, więc nawet nie mogłam wziąć kasy, żeby iść do weta na własną rękę. już dostałam od znajomych drugiego chorego psa, co skutkuje tym, że nie będę mogła brać już żadnych psów. przepraszam, wiem, że to nie w temacie, ale jestem rozgoryczona...:( miał temperaturę w normie, 37.8. jak go zachęciłam to zjadł. Penis mu ropieje masakrycznie, to prawdopodobnie jest zapalenie cewki moczowej. Jestem wściekła, bo nie wiem co dalej, ma jutro iść do weta, ale jak dowiem się, że nie był... jutro napiszę, nie mam słów.
  23. ja się właśnie też boję pytań... kurcze, to mają być pytania do pracy, a nie do wszystkiego innego... bo ja poza pracą jestem spalona.
  24. o kurcze! faktycznie! Booże, bym poszła nie w ten dzień co trzeba :P
  25. ehh, ja niestety mam problem z agresją smyczową z moim... i się zachowuje jak jakiś nienormalny na smyczy, a jak jest bez to się normalnie bawi i jest wszystko ok, tyle już próbuje go ogarnąć... ale to rozmowa na inny temat. a za to Wam powiem, że jest pani która ma szczeniaka, chyba sunia ma pół roku, właśnie taka wielkości yorka. Też starsza babka a zawsze puszcza małą Cleo do nas i się cała trójka bawi :) i dziwne, bo się przyjaźni z panią od joreczka i jak idą razem jedna pieska na ręce, druga odpina smycz jak nas widzą, fenomenalny widok :) myślicie że to kwestia że Cleo to kundelek a joreczek to jednak joreczek?:cool3: ps. nie mam nic do yorków, tylko do ludzi którzy robią z nich lalki...
×
×
  • Create New...