-
Posts
2039 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Martuchny
-
Myślę,że to trochę jednak uzasadnione,opłaty. Rozumiem,że tak to odbierasz,w sensie,jak sklep,ale psy bez opłaty te z ułomnościami są dlatego,żeby mimo wszystko znalazły domek,a te młodsze czy rasowe to co innego,bo i tak go znajdą,za pieniądze czy nie,za to jakby ktoś chciał psa np. bez łapy czy oka to jakby osobiwe ktora chce wziąc tego psa wydający psa zaśpiewał ileś kasy to by powiedział,że w takim razie to woli sobie wybrać zdrowego psa. I tu się zamyka szansa na dom tych ułomnych.... Nie wiem czy dobrze to tłumacze. W każdym razie jakaś symboliczna opłata za psa przystoi.
-
Poglądy,zadajemy im pytania na temat ich doświadczeń z psami,staramy się wyczuć podejście,gdzie pies będzie mieszkał itd... w sumie te pytania co są powyżej :) Ale ostatnio zaczęły się odbywać,wizyty przedadopcyjne,od stycznia :)
-
Fajnych fobii waszych psów się naczytalam :-D Moja Lady ma schizę jak chcę jej podciąć futerko na łapciach i czasanie łap. Scrat się boi nagłych ruchów i huków. Ale to w sumie nowy pies,musi dojść do siebie w nowym domu :) Poza tym oba psy mają schizę na punkcie leżenia na fotelach i gonienia się dookoła stołu.
-
Ja zagłosowałam na zabawy na świeżym powietrzu. Ale w sumie moje psy się wszędzie lubią ze sobą bawić. Poza tym biegają razem,albo ze mną i coś tam robimy na dworze,ćwiczymy komendy,aportujemy,jakaś piłeczka kije itd :) Nowy pies jeszcze troche jest wycofany ale z moją Lady bawi się za trzech :)
-
Tak, ale za nieposłuszeństwo,kiedy moja spanielka wyprowadziła mnie z równowagi... Z dwa razy trochę prszesadziłam... Ale ostatni raz ją uderzyłam kilka lat temu,a ona za każdym razem kiedy dostała w pupala wydawała się rozumieć że to kara. Tak czy siak żałuję,że kiedykolwiek jej przywaliłam. Byłam jeszcze młoda i głupia.
-
Fajnie widzieć że bywacie długo z psami na spacerach :) To bardzo cieszy,znam takich co wychodzą tylko na załatwienie się... Ja wychodzę na 10-15 minut tylko wtedy jak baaaaaaardzo się spieszę albo jestem chora. Ale wychodzę z psami na spacer 2 razy dziennie po ok godzinie,i dwa razy po pół tak to zazwyczaj wygląda,w tej porze roku:) Jak jest ciepło to mogę z nimi latać cały dzień! Zazwyczaj 3 razy po 1,5 godziny i raz godzina-kiedy ciepło. Zależy jeszcze co robię,czy ćwiczę z nimi komendy i inne zabawy zręcznościowe czy tylko biegają po łące :) To jest najczęsciej uwarunkowane moją nauką-jak więcej czasu - to więcej czasu z psiorami na dworze :D w maju czerwcu zdarza mi się spuszczać psa(już teraz psy) i odrabiać lekcje na łące bo żal mi im kazac siedziec ze mną w domu :)
-
Ciekawie to u was wygląda :) Ja mam spanielkę i kundelka szorstkowłosego ze schroniska :-D skromnie jak widzę,wcześniej miewałam mniejsze zwierzaczki :)
-
Widzę,że macie szczekliwe psy :-D Moje szczekają jak tylko nadarzy się okazja większa niż moje wejście do pokoju :-D Piesek niedawno adoptowany ze schroniska uczy się ciągłego szczekania od mieszkającej u mnie od zawsze rezydentki :-D i tak to się nakręca :)
-
Bydgoszcz - NOWE STOWARZYSZENIE ANIMALI LEX
Martuchny replied to MateuszNesterok's topic in Fundacje i stowarzyszenia
ja mogę od zaraz! Rasowa,nie przesadzaj i zróbmy to od razu! Właśnie,jak często spotkania? -
Bydgoszcz - NOWE STOWARZYSZENIE ANIMALI LEX
Martuchny replied to MateuszNesterok's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Cudownie ,że coś takiego powstało. Proszę o wiadomość na PW jak już Animali Lex będzie mogło zacząć działać,o ile już nie działa ;D. Ja zgłaszam się do tego chwalebnego stowarzyszenia :) Z Rasową musimy to rozpowszechnić,bo się znamy. Zróbmy coś wreszcie! -
Nie powiedziane,jak dogadasz się z dyrektorem to może pozwoli Ci zacząć wcześniej :) U nas zdarzają się taki przypadki :P
-
Moja spanielka Lady kończy 25.01 10 lat i nie wygląda na swój wiek.Gdyby nie siwa mordka nie byłoby w ogóle widać jej wieku. Nic jej nie dolega. Po prostu super pies:) Drugi pies,Scrat,wzięty kilka dni temu ze schroniska,też ma około 10 lat. Ale wiadomo jak to ze schroniska,to wiek na oko. Też mu w sumie nic nie dolega. Jest tylko bardzo po przejściach. Dziwię się,że dużo psów choruje,moje psiska są zdrowiutkie :) Lady bodajże 3 czy 4 razy w życiu tylko była chora. A to żaden rodowodowy spaniel tylko z targu. Widzę,że piszecie o swoim porozumieniu z psem. Mam tak samo,tylko moja Lads czasami zachowuje się jak mały szczenior. Ze schroniskowym psem,staram się nawiązywać na razie na tyle więź by się nie bał.
-
U nas w Bydgoszczy są osobno boksy dla Nowoprzyjętych,osobne boksy dla bardzo chorych w Kwarantanniku, i dla chorych nie zaraźnie boks cały osłonięty-czyli zwierzeta leczone.
-
W naszym schronisku,pobiera się pieniądze tylko za zdrowe psy do 6 roku życia,zależnie od wielkości-max to duży pies za 80 zł. Szczeniaki chyba 20-30. Psy np bez łapy,albo z jakąś ułomnością za darmo. Psy z problemami psychicznymi i powyżej lat 6 za darmo. Uważam,że to dość sprawiedliwe. te pieniądze to symboliczna kwota na inne psiaki poprostu. Z resztę moim zdaniem przystoi sdać symboliczną kwotę za tego psa,choćby z dobrego wychowania.
-
http://ciapkowo.pl/ Ciapkowo w Gdyni http://schroniskopromyk.pl/ Promyk w Gdańsku http://www.schronisko.sopot.toz.pl/ Schronisko w Sopocie :) powinnaś wybrać coś dla siebie :))
-
Jak działają schroniska? Z chęci pomocy zwierzętom? Dla zysku?
Martuchny replied to bernardyn's topic in Organizacje
Bernardynka poprostu trafiła do takiego schroniska... Nie wszystkie takie są! Może poprostu trafiłaś na coś takiego! W schronisku w Bydgoszczy w którym jestem wolontariuszką na pewno tak nie jest,znam zarząd,pracowników i wiem że oni działają tylko dla dobra zwierzaków! Wiem też,że nie wszystkie schroniska są takie jak to w Bydgoszczy,i nie wszystkie,droga bernardynko są takie jak to na Śląsku! Zraziłaś się bardzo,rozumiem,ale daj szansę! Tyle biednych zwierzaków cały czas czeka na miłość. Rozumiem Cię,kilka dni temu umarł ze starości piesek którego miałam zaadoptować. Nie mogę się z tego podnieść,znałam go jakiś czas,zdążyłam go pokochać. Ale przedwczoraj zaadoptowałam innego pieska,bo wiem,że inne też tego potrzebują. Nie łam się i po prostu weź innego psiaka. Co do fundacji,nie mogę się zgodzić. Nie spotkałam się jeszcze z nieuczciwością fundacji dla zwierząt. Bo te dla ludzi,wośpy i inne polsaty to zdzierstwo. Np zobacz "Przystań Ocalenie'' jestem tam wolonatriuszem wirtualnym. I jestem w 100% pewna,że WSZYSTKIE pieniądze idą na zwierzęta a nie tych ludzi. Otoz Animals z którymi koresponduję też nie są obojętni na wezwania które im napisałam 3 razy kiedy zauważyłam nieprawidłowości. Wiem,że jesteś smutna,ale nie zrażaj się,nie wszyscy są źli!- 56 replies
-
- adopcja psów
- koty
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Wiem,że jest schronisko w Gdyni,współpracujemy z nim. Załatwia się to tak,że bierze się ze schroniska papiery na temat wolonatriatu,wypełnia się w domu,przywozi wypełnione oczywiście ze zgodą rodziców itd. A potem już się po prostu działa dla zwierzątek :)
-
U nas nie ma wizyt przedadopcyjnych,ale wolontariusze zajmują się ludźmi,którzy przyjechali wybrać psiaka i oceniają ich na miejscu. Jeśli twierdzimy,że tak jakby się nie nadają,prosimy ich by przemyśleli decyzję,ostatecznie informujemy o takich ludziach panią dyrektor. Jednakże uważam,że takie rozmowy są potrzebne i żałuję,że niema ich w naszym schronisku.
-
Schronisko dla Zwierząt w Bydgoszczy Jestem tam wolontariuszką,więc jak widać wolontariat istnieje. Jest na nim około 200 osób z czego 30 bardzo aktywnych. Jest prowadzony pozytywny program szkolenia psów schroniskowych 'Lira'. Wszystkie psy sterylizowane i kastrowane. Nie ma przepełnienia. Trzymane w boksach i budach,które nadają się do przebywania w nich zwierząt. Zwierzęta w razie chorób leczone,regularne szczepienia. Mała śmiertelność psów,najczęściej ze starości,rzadko z niewykrytej choroby. Pracownicy schroniska dobrze wykonują swoją pracę, z tego co widzę,nie mnie to oceniać,ale tak jest. Pomagają wolontariuszom. Nie brakuje jedzenia ani picia. Posłania czyste i często zmieniane. Boksy duże. Chore zwierzęta w oddzielnych pomieszczeniach. Lekarz weterynarii na miejscu. Wolontariusze oraz pracownicy ogłaszają zwierzeta do adopcji na różnych stronach. Smycze obroże,kagańce,szczotki,zabawki są. Ostatnio dotarły nowe budy :) [Ale nie zauważyłam,żeby stare były jakieś złe!] Generalnie schronisko funkcjonuje świetnie,dzieje się tam bardzo dobrze,jest około 6 adopcji dziennie. No,oczywiście jest szatnia dla wolontariuszy oraz baniak z wodą :) Mamy dostęp do zrobienia sobie herbaty :). Zwierzęta w dobrej kondycji psychicznej. Często sprzątane na całym obiekcie. Generalnie nie mam żadnych zastrzeżeń :). Jeśli chodzi o panią dyrektor- na prawdę świetnie prowadzi schronisko,jest świetną osobą i bardzo ceni wolontariuszy :) Odp na post wyżej: -schronisko prowadzi jak najbardziej osoba wykwalifikowana -sterylizacja wszystkich zwierząt. -są tatuowane. -pracownicy robią kontrole poadopcyjne(oni się chyba nazywają inspektorami :D) -opłaty są tylko jeśli bierze się zwierze poniżej 6 roku,niewielkie. -nowy właściciel dostaje wielką teczkę z dokumentami psa(szczepienie,udział w szkoleniu itd) Wiem,bo sama adoptowałam 3 dni temu drugiego psa :)