Jump to content
Dogomania

GAJOS

Members
  • Posts

    831
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GAJOS

  1. Moje zdanie na ten temat jest takie – Metody „pozytywne” są Ok. jeżeli chcemy nauczyć naszego czworonoga podstawowych komend typu „siad”, „leżeć”, łapa… itd. Coś czym po prostu możemy się pochwalić wśród znajomych czy rodziny. Niestety cała otoczka klikeromanii traci swój urok w momencie gdy pies zaczyna sobie „za dużo” pozwalać, czy staje się wrogo nastawiony do innych zwierząt. Dlaczego? Po pierwsze nagradzamy psa za określone zachowanie. Jeżeli np. pies wskoczy na łózko (na, które wchodzić mu nie wolno) to próbując go przekupić wzmacniamy zachowanie – Wskoczę, dostanę ciasteczko. Tak mniej więcej myśli pies. A w przypadku wrogości, czy awantury pies po prostu nas nie słyszy bo jest podekscytowany i nie skupia na nas swojej uwagi. Więc wtedy trzeba odciągnąc psa, lub oba psy od siebie i uniemożliwić fizyczny kontakt. W takim przypadku „podkarmianie” czworonoga może wzbudzić jeszcze więcej negatywnych emocji, które znowu mogą doprowadzić do konfrontacji . W sieci aż huczy o pozytywnym szkoleniu, które jest super, a wszystko inne, jest beee! rani krzywdzi i skrzywia zwierze, co jest po prostu bzdurą. O ile innych metod używa się z głową, i z odpowiednią intensywnością do danej sytuacji. Przecież kolczatka o ile jest odpowiednio używana i służy do korekt a nie do prowadzania na niej psa, wcale psa nie rani, nie zadaje bólu. Obroża elektryczna ? Podobnie. Jeżeli kupimy sobie OE z możliwością ustawiania mocy i używamy jej sporadycznie, i odpowiednio też psu krzywdy nie zrobi, aż dojdziemy do momentu w, którym to wibracja będzie informowała psa o tym, że jeżeli „nie przestanie świrować” to wyłapie impuls. Najważniejsze jest chyba to, że musimy nauczyć siebie i naszego psa pewnego schematu i być konsekwentni w wymierzaniu „KAR” jak i nagród. Możemy to robić mieszając pozytywne, klikerowe szkolenie z tym „tradycyjnym”.
  2. [quote name='olaola915']Witam, - Parę miesięcy temu Drako zaczął agresywnie reagować na dzieci. - Przed nami jeszcze 1,2 spotkania. Póki co jestem bardzo zadowolona z Kasi i jej podejścia do psa. Mam nadzieję, że niedługo Drako znowu będzie miłym psem i nie będę się obawiała, że zaatakuje jakieś dziecko.[/QUOTE] Więc co Twoim zdaniem znaczy "agresywna reakcja na dzieci" ? Czyżby nie to, że gdybyś nie trzymała psa np. na smyczy to mógłby (zaatakować) ugryźć dziecko? Czy ja gdziekolwiek stwierdziłem, że owa Pani Kasia nie jest specjalistka ? Może i jest i bardzo się z tego cieszę. Po prostu uważam, że pies który kilka miesięcy temu zaczął reagować w określony sposób na dane bodźce, "obiekty" i sytuację nie zmieni się po pierwszym spotkaniu i właśnie to moim zdaniem stało się nawykiem. ale owszem, może inaczej zachowywać się przy specjaliście, który wie w którym momencie skorygować czy odwrócić uwagę psa - co zmniejsza intensywność zachowania na bodźce, które wyprowadzały go z równowagi. - Nie mam racji? Nie, niestety nie widziałem w jaki sposób pracuje Pani Kasia. A z Twojej propozycji niestety nie skorzystam bo troszkę daleko mam do Poznania. PS. Mój pierwszy post w żaden sposób, nie był żadnym atakiem z mojej strony, tylko taka moja refleksja :) Pozdrawiam i życzę sukcesów w pracy z/nad Drakiem.
  3. Po co ma Cię bronić skoro nikt Cię nie atakuje ? Pies wyczuje niebezpieczeństwo i wtedy może się "odezwać" a skoro się nic nie dzieje to po co ? Jeżeli jeszcze nie słyszałeś jego szczekania, to może ma jakieś problemy zdrowotne ?
  4. :) Jesteś świętością najświętszą z perspektywy człowieka - w psiej psychologii wygląda to troszeczkę inaczej. Ty jako przewodnik psa powinnaś robić co Ci się żywnie podoba. Pies powinien Ci się podporządkować, możesz głaskać, i przytulać 200 psów na raz. Jeżeli (jak sama twierdzisz) umiesz zapanować nad obydwoma psiakami, to w czym problem ? Dobrym rozwiązaniem wydaje mi się to o czym pisałem wczoraj. Zmęcz/cię jakoś oba psy, Ty idź np. z tym mniej "zaborczym" i niech dołączy do Ciebie ktoś z drugim psiakiem - przejmij smycz, i jak gdyby nigdy nic idź z obydwoma pupilami na spacer. Stworzysz coś takiego jak stado - a psy w stadzie raczej nie próbują się zabić. Odradzałbym na 1 spotkaniu jakieś smaczki. Zresztą... nikt Ci nie da 100% recepty, bo raczej nie znamy tutaj tych psów, a jak wiadomo każdy jest inny . Powodzenia.
  5. GAJOS

    Gryzie smycz

    Sybel dobrze prawi :) Samo bieganie jak już wspominałem, nie rozładuje energii psa... Więc czeka Was praca :)
  6. GAJOS

    Gryzie smycz

    A może psiakowi po prostu wystarczy te 25-30 min biegania ? Może chce już wrócić do domu ? Może mimo takiej mieszanki, jest psem bardziej "kanapowym" ? A to, że w domu skacze po gościach - to zupełnie inna sprawa. Po drugie , samym bieganiem nie zmniejszysz tej "złej energii" zastanów się nad urozmaiceniem psu spaceru - patyczki, piłeczki, troche węszenia? Troche pracy umysłowej ? Na pewno nie zaszkodzi a pomoże :) Moim zdaniem, zabawa w "przeciąganie" nie jest dobrym sposobem na zabawe z psem, ponieważ wtedy z nim walczysz, a raczej on z Tobą. Pozdrawiam.
  7. Skoro panujesz nad ONkiem w 100% to czego się obawiasz , skoro i drugi pies nie jest typem agresora, tylko ucieka ? Najlepiej zrób to tak : Weź ONka na spacer - zmęcz go trochę fizycznie plus psychicznie, idź z nim po drugiego psa (do rodziców?) - ONek będzie się czuł mniej pewnie, więc i nie powinien atakować. A może w tym samym czasie ktoś mógłby iść z drugim psem i również go zmęczyć ? Ważne jest to, aby żaden z psów się nie ekscytował, nie skakał po Tobie itd. Bo wtedy może dojść do wieeeelkiej awantury. Skoro jesteś pełna optymizmu to zrób to pewnie jak byś robiła to setki razy :) i powinno iść jak po maśle.
  8. Kiedy pies jest karmiony ? Rano ? Jeżeli tak to zmień to na czas kiedy jesteś już w domu. Nawet 1,5 godziny spaceru rano, po czym się prześpi - odnowi energie, zje, prześpi się i jest "naładowany" i nie ma jak rozładować energii stąd może brać się ten problem. Przeoczyłem Twój post o sposobie karmienia - zamiast porannego jedzenia przed wyjściem, radziłbym zostawić tylko kość - gryzak . Jeżeli chodzi o wycie to klatka w tym nie pomoże na pewno, bardziej ochroni mieszkanie :)
  9. A ja uważam , że to autoreklama :) Trudno uwierzyć w to, że po jednym spotkaniu pies nagle się zmienia ... Ok przy specjaliście i owszem ... Ale jednak psiak ma wyrobione nawyki związane z opiekunką i osobami (np. dziećmi) które atakował. I jeżeli ta Kasia jest taką specjalistką to nie trzeba się reklamować na forum bo jeden klient przyciąga pięciu innych...
  10. A mOim ZdAnIeM nA pEwNo UciEkNiE :D Bo ja gdybym był psem, "bIgIeLkIeM SłItAŚśśŚnYm " to na pewno uciekłbym od takiej pańci :) Albo poszedłbym na całość, i nie tyle z balkonu bym wyskoczył, poszedł bym na dach i się rzucił z rozpaczy pt. "DLACZEGO JA?! TRAFIŁEM NA TAKIEGO CZŁOWIEKA" :) Pozdrawiam. PS. Dobry temat do programu typu Dlaczego ja?! Trudne Sprawy itd.
  11. To ten pan "CHODOWCA" się zna jak świnia na gwiazdach ... MINIMUM TO 8-9 tygodni psiak powinien być z matką i resztą szczeniaków... Wcisnął Ci kundelka bo na "bigielka" to, ten szczeniaczek nie wygląda.... I co za czub wychodzi z tak małym psiakiem ? Zapewne nie jest szczepiony ! A wokoło mnóstwo chorób i zarazków :/ eh...
  12. Sam właściwie myślę nad czymś takim. Tylko szczerze wydaje mi się, że mieszkamy w takim kraju w, którym każdy woli puścić psa na łące/polu niż płacić choćby 1 zł. Niestety. Ale samemu mi się marzy taki park dla psów :)
  13. Ten post to chyba jakaś podpierducha ? A więc tak - Pies bez rodowodu to nie pies rasowy tylko "w typie" . A to czy będzie skakał z balkonu czy nie ? Zapytaj się go jak będziesz go / ją odbierać od "hodowcy". :) Może Ci odpowie. A tak już całkiem poważnie to ... Jeżeli będziesz się nim dobrze opiekowała, będzie wybiegany, wymęczony , i spali całą swoją "złą" energie, to pewnie nie będzie wylatywał z balkonu - Dlaczego ? Bo zapewnisz mu tyle rozrywek i szaleństwa, że po prostu nie będzie miał siły i ochoty na takie wybryki. Co oczywiście może być trudne bo to psy tropiące ... I jeżeli nie zapewnisz mu też tego typu zabaw to będzie mógł fiksować na tym punkcie - rasy nie oszukasz, po to została stworzona i od tego ma nochal. Co do karmienia, to w pierwszym okresie na pewno nie możesz mu dać samej suchej karmy, bo musi dostawać dużą dawkę witamin i innych elementów ... To chyba tyle :) Poczytaj o karmieniu na forum - mnóstwo informacji. Pozdrawiam !
  14. Sama sobie odpowiedziałaś - problem leży w tym, że psiak jest rozpuszczony (wszystko lub prawie wszystko jej wolno) Musisz zacząć z nią pracę od podstaw nawet wydawałoby się głupi spacer - Ty wychodzisz i wchodzisz pierwsza. Może warto by było również zacząć naukę komend które powinna wykonywać bezwarunkowo ? To, że Ty robisz z nią "wszystko" tzn. możesz podejść gdy je (to minimum) a nie "wszystko" to nic nie znaczy - Ciebie jedynie toleruje , bo o szacunku jako do przewodnika to tutaj nie widzę. Najlepiej byłoby zwrócić się do szkoleniowca/behawiorysty do któregoś ze znajomych Ci opiekunów amstaffa lub podobnej "bojowej rasy" ?. Zgubiło Cię chyba to,że była "przytulaskiem" a przecież przytulaska karcić (nie fizycznie oczywiście) nie wolno, bo ? Bo "zranisz jego uczucia?" Psiak duży czy mały rodzi się z taką "myślą" że trzeba tu zrobić porządek ... Tutaj raczej nikt nie da Ci "złotego przepisu" . Od początku powinnaś brać pod uwagę , że to silny i dość dominujący pies. Ty jej nie zdominowałaś, więc ona robi to co TY powinnaś...Niestety.
  15. Mam znajomego, który ma syberianka, który właściwie chowa się sam, mimo ze jest w domu - problemy jak to zwykle bywa w przypadku psów, którym można "wszystko". Euforia, minęła już dawno dawno, i właściwie psiak umie jedynie siadać i to też "jak mu się zechce", któregoś razu przyszedł z psiakiem do mnie, i doszło do małej awantury o kosteczkę (nie jestem pewien który zaczął) w każdym bądź razie, w domu panika, ja je szybko rozdzieliłem, mój Junior wylądował na boku, po czym syberian próbował go przyatakować, jednak mu się to nie udało bo zdążyłem go złapać za obroże i również wylądował na boczku po czym szybko uległ, "zrelaksował się" i pięknie. Psiaki leżały tak z 10 min. I było wszystko pieknie ładnie. Później w pozycji "leżeć" zaczęły się lizać po pyskach i wszystko pięknie ładnie. Wziąłem kość o którą się pożarły położyłem na ziemi, i (Junior wiedział, że nie może ruszyć (ssssykam mu jak Cezar) ale syberian próbował, kilka razy ale... po chwili odpuścił. I psy wróciły do zabawy, i chciałem z Juniorem poćwiczyć, podstawowe komendy (których syberian nie umiał) po około 5 minutach, zaskoczył i na gesty wykonywał komendy , a jemu właściwielowi nigdy wcześniej to się nie udało :) Reakcja właściciela tamtego psa była taka "JA PIER.... JAK TY TO ROBISZ - MAGIK" :)
  16. To powód do dumy :) Bo Ty sobie nie pozwalasz, lub pies czuje, że nie powinien po Tobie skakać... To oznaka szacunku do Ciebie jako przewodnika, a to , że ekscytuje się na widok innych domowników, nie jest niczym dobrym - wręcz przeciwnie. Ja mam podobną sytuację ze swoją bestią - Juniorem, mnie się słucha bez warunkowo, dostaje korby jak wychodzę, ale gdy wracam to przychodzi się przywitać, liże po dłoniach, bo wie, że nie ma prawa skakać :) Bo właściwie tylko ja go koryguje, opierdzielam, i takie tam :) A reszta... Gdyby tylko mogła nauczyła by go wszystkiego co ja w nim tłumię :)
  17. Pewnie Twój psiak nie był uczony w żaden sposób zwracania na Ciebie uwagi gdy był "nakręcony" podczas zabawy, nie było żadnego "magicznego słowa" typu STOP, ZOSTAW itd... Tak jak tutaj kilka razy padło - behawiorysta / szkoleniowiec... A może ktoś z Twoich znajomych ma dobrze ułożonego psa, mógłby Ci pomóc... ?
  18. Twój narzeczony "wyzwał psa na pojedynek" i najwidoczniej przegrał, odwrócił główe, mrugnął i dlatego...Teraz Twój narzeczony jest po prostu "słabszy" od Twojego psa... (w pism przkonaniu) - Spróbujcie zrobić taki motyw - wyjdźcie oboje z psem na spacer, po chwili przekaż smycz narzeczonemu, i niech narzeczony moooocno zmęczy psa.
  19. merrickmayfair jeżeli miałabyś w przyszłym tygodniu możliwość, aby podjechać do Niemodlina, to chętnie Ci pokażę kilka "sztuczek" jak panować nad psinką, ja niestety w chwili obecnej nie mam możliwości by podjechać do Opola. Dlatego gdyby coś to PM :)
  20. Jak wyglądają owe spacery ? Ile trwają ? Pies powinien się zmęczyć, wybiegać wyszaleć. Wtedy nie będzie miał po prostu siły na takie zachowanie. Jak często z nim / nią wychodzisz na spacery ? I jaki jest czas? Nie ma innego wyjścia z tej sytuacji niż porządne wymęczenie psinki. A jak zachowuje się w domu przed spacerami ?
  21. Po pierwsze, to niestabilny i niezrównoważony jest Twój mąż (niestety). Ale jego zachowanie jest po prostu idiotyczne. Zachowuje się jak zakompleksiony drech, który swoje braki chce pokazać silnym, agresywnym psem. Najlepiej skontaktuj się ze specjalistą, czasami 1 czy 2 godziny z dobrym behawiorystą pomagają. A do Cesara Milana, oddaj męża :) Pies ma za dużo energii (niespalonej szaleństwem) i dlatego robi tak a nie inaczej. Powodzenia.
  22. Ile ma ten psiak ?
  23. Warto przeczytać ten artykuł : [url]http://www.problemyzpsem.pl/art,39,kundle-i-labradory-najbardziej-agresywne-wsrod-psow-w-usa-dlaczego-psy-gryza-dzieci.html[/url] Mimo, że w miejscu gdzie prowadzono badania, nie można posiadać American Staffordshire Pit Bull Terrierów.
  24. Nie możesz wrzucać mu smakołyków i zamykać drzwi sznurkiem, bo wtedy pies czuje się osaczony, i wpada w panikę może w takim stanie też zaatakować. Napewno ma jakieś nie miłe wspomnienia - może oberwał drzwiami lub ktoś go zamykał i go bił czy coś takiego. Niestety trudno tak tu cokolwiek poradzić :( Coś pomyślę i postaram się skontaktować ze znajomym behawiorystą. I może razem coś wymyślimy.
  25. [quote name='Cockermaniaczka']ale kto mowi ze te psy sa robione w godzine?Pokazany jest pewnie fragment pracy bo jak by mieli pokazywac wszystko od podstaw to pewnie by to musieli zrobic w formie klanu czy mody na sukces:evil_lol: Telewizja ma swoje prawa... Pozatym chyba kazdy myslacy czlowiek (mam taka nadzieje) pomysli zanim zacznie sie szarpac z rottwailerem czy Owczarkiem pirenejskim:roll: Ale jezeli wyciagnie esencje ze slow Millana-czyli najpierw spojrz na siebie a pozniej na psa,spokoj,brak przemocy i mozliwosc zmian od dzisiaj to mysle ze nikomu to nie zaszkodzi... Soko cos nie uwaznie ogladasz program.... Wiekszosc programu omawia wlasnie zachowanie wlasciciela,jego mowe ciala,energie,podejscie czy ton glosu ... Na to Millan najpierw zwraca uwage a pozniej patrzy na psa... Wystarczy nawet spojrzec na polska ulice i zobaczyc ile psow zachowywalo by sie o wiele inaczej gdyby nie ...osoba na drugim koncu smyczy... Dla mnie duzy sukces bedzie jesli ktos po obejrzeniu programu zobaczy ze pewne zachowania psa i ludzi mozna zmienic i ze z psem trzeba pracowac i nie wystarczy mu "5 minutowe siusiu wokol bloku..."[/QUOTE] Gdzieś wyczytał że cała konsultacja odbywa się w taki sposób. 1. Przyjazd Cesara Milana - obserwuje psa i jego opiekunów przez minimum 24 godziny. 2. Zaczyna podpowiadać opiekunom gdzie popełnili błędy i co zrobić. 3. Zaczyna im pokazywać w jaki sposób mają obchodzić się z psami w odpowiednich sytuacjach. Czasto (nawet widać to w TV) zależy mu na tym, żeby pies wkręcił się na "wysokie obroty" bo gdyby tego nie widział to nie mógłby pomóc - równie dobrze mógłby pisać posty na forach :) PS. Notka o tym, żeby nie robić tego bez konsultacji jest dla bezpieczeństwa twórców i CM od strony prawnej. Każdy kto ma choć cząstkową wiedze i jest odpowiedzialnym właścicielem wie na co może sobie pozwolić.
×
×
  • Create New...