Jump to content
Dogomania

GAJOS

Members
  • Posts

    831
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GAJOS

  1. Po pierwsze - brak jakichkolwiek ograniczeń (tak mi się wydaje) jest tutaj głównym problemem. A, że ma osiem miesięcy to możliwe, że gdzieś w okolicy goni się jakaś suka, a on nie wie co się z nim dzieje... Dorasta, hormony buzują. Zabawą go nie zmęczysz - zabawa pobudza ekscytację, która prowadzi właśnie do nerwówki , i tylko nagromadza "złą energie" . Więc zabawa tylko pogarsza sprawę. To, że jest zimno owszem jest problemem. Jednak możesz się bawić na dworze w aporty, czy węszenie (poczytaj na forum) Uwierz, 20 min węszenia o wiele bardziej "spali" psa niż dwu godzinna zabawa z psem w domu. Moim zdaniem, dom powinien kojarzyć się psu z wyciszeniem, oczywiście można się z nim bawić ale trzeba się starać nie nakręcać psa do granic. Bo to wygląda tak : Ludzie zaczynają zabawę - Pies się pobudza, i nagle jest CIACH człowiek wraca do swoich zajęć a pies? Pies jest pobudzony i musi jakoś rozładować energię - rozładowuje ją szczekaniem, i "szukaniem obiektu" , który można obszczekać (hałasy z zewnątrz / okno.).
  2. Lęk separacyjny na 99,99999% . Musi się przyzwyczaić do samotności w piwnicy. Musicie to przetrwać i nie wchodzić do piwnicy gdy zaczyna szczekać czy ujadać. Bo nigdy się nie przyzwyczai . Nurtuje mnie pytanie - Po co psu w nocy włączone światło ?? Psy nie boją się ciemności i w ciemności widzą. ( o ile nie ma problemu ze wzrokiem).
  3. Jeżeli już interesuje Cie takie narzędzie to... Kup obroże elektryczną na Allegro (za 100-130 zł) działanie to samo, z różnicą taką, że Ty sterujesz tym urządzeniem, bardzo szybko możesz nauczyć psa ilości szczeknięć na, które może sobie pozwolić gdy np. ktoś puka / dzwoni do drzwi. A taka obroża antyszczekowa kopie psa za każde szczeknięcie co w finalnym momencie znieczuli psa na impuls jaki daje taka obroża. PS. Obroża Elektryczna o jaką mi chodzi ma 100 poziomów siły - impulsu elektrycznego jak i wibracji...
  4. [quote name='Soko']Ahahahahah, przepraszam, musiałam to napisać, takie histeryczne posty w obronie własnej zawsze mnie śmieszą :D (nie o Tobie Gajos)[/QUOTE] Mnie też :) Ale cóż... Reklama jest dźwignią handlu :) A ta cała Pani Kasia to polski Cesar M. :)
  5. Najważniejszą kwestią jest to, aby nie głaskać psa bez sensu (głaskanie może być również nagrodą za wykonanie komendy) . Możesz dawać psu smaczki, ale tylko wtedy , jak pies wykona komende z automatu, nigdy nie dawaj nagród za, któreś powtórzenie (Twoje, nie psa) Można też stopniowo zmniejszać ilość smaczków za komendy. np. Na początku komenda - wykonanie - smaczek i głaskanie. później, komenda - wykonanie - smaczek. , next . komenda - wykonanie - głaskanie. po jakimś czasie, zwiększasz ilość "zadanych" komend a zmniejszasz ilość smaczków.
  6. Kurcze, to może właśnie cieczka beagielki uruchomiła jakiś instynkt. Nie pozwalaj się lizać w momencie korygowania zachowania psa. Wtedy to traci sens.
  7. A jak reagujesz na jej zachowanie w stosunku do swojego syna ? A zauważyłaś moment w, którym "coś pękło" ?
  8. A, przepraszam za błąd, źle zrozumiałem post o tym, że znalazłaś w październiku 4 miesięcznego psiaka. Czy reagowała tak samo od początku ? Szczenior musi być dominujący i staruszka pewnie też, dlatego dochodzi do spin. Może załóz staruszce kaganiec, który uniemożliwi pogryzienie, może to pomoże "ustawić szczeniaka" przez suczkę. A jak jest na tych spacerach?
  9. Witam, Możliwe, że problem się bierze właśnie przez to zamykanie staruszki w łazience - skupiasz się bardziej na tym szczylku, i sunia może po prostu być zazdrosna ( a jest na pewno - pogryzły się na łóżku Twojego syna - walczyły o jego względy). Stosujesz stadne spacery ? Ten ośmiomiesięczny szczylek zapewne jest dominujący (prowokuje) a, że to Sunia uważa się za "ważniejszą" to po prostu go ustawia i nie pozwala na zbyt dużo dlatego dochodzi do spin. Zaryzykuj (nie masz nic do stracenia, właściwie) spróbuj je zostawić w jednym pomieszczeniu i wyjść na chwilę. Całkiem możliwe jest to, że szczylek po prostu w oczach suni "odbiera jej , jej ludzi".
  10. Musisz być po prostu spokojna, w momencie gdy chcesz odebrać mu "zdobycz" nie rób tego gwałtownie, po prostu spróbuj (nie próbuj tylko to zrób) podejdź - jedną ręką go głaszczesz, a drugą łapiesz POWOLI tę zdobycz i ją wyjmujesz, możesz powoli wprowadzać komendę Zostaw, Puść, czy coś takiego. Ja np. stosuje "kszzzyyyy" ( takie Milanowe ) Próbuj robić to jakbyś robiła to setki razy nie układaj sobie scenariusza :) postępuj tak samo jak z zakazem wchodzenia na kanapę - ZERO UCZUĆ :) Ad. lęku separacyjnego chodziło mi o późniejszy etap życia i na dłuższą mete z wyganianiem psa "za kare" może to skutkować właśnie "ustawieniem zegara biologicznego na określony czas". A taki zegar mają wszystkie psiaki (nie wiem jak z innymi zwięrzętami) ale mój Junior, od zawsze był uczony że o 21:30 wychodzi na ostatni spacer, kupkę i siku, i nawet jak jest ze mną czy z kimś innym na spacerze i np. wrócimy o 21;00 to tak czy siak około 21:30 się zaczyna siadanie w przedpokoju :) Wczoraj na przykład wróciliśmy o 20:40, po intensywnym spacerze, i zabawie z jego "kumplem" pies padł po powrocie do domu, o 21:35 się obudził i z automatu polecial do przedpokoju :) szybkie siku i do domu.
  11. Tinke jest piękna :) Powodzenia i dalszych sukcesów życzę.:)
  12. [quote name='bdom'] Zabawa w tym kontekście to zabawa w wymianę-ty oddasz mi kość ja dam ci smakołyka, później znowu dostaniesz kość ale ja ją trzymam i jesz ją tylko z mojej ręki..[/QUOTE] Tak wyglądałoby to z pozycji człowieka, a że psiak człowiekiem nie jest wygląda to mniej wiecej tak : Mam coś w pysku, jak mi będzie chciała zabrać nie będę chciał oddać i warknę albo zaatakuję, w zamian za to dostanę smakołyk i pieszczoty ... Czyli TO JEST TO O CO MI CHODZI. PS. polecam książkę ZAPOMNIANY JĘZYK PSÓW , Jana Fenella. [quote name='bdom'] Nigdy nie dostał jedzenia przy stole, próbował piszczeć i wymuszać to został bezwzględnie wyproszony z pokoju. Wciąż próbuje wymusić coś na piękne oczy, ale już nie piszczy- wie że wtedy wyjazd i mu się nie opłaca.[/QUOTE] Moim zdaniem, nie ma nic złego w tym, że jak człowiek SKOŃCZY JEŚĆ to nie odchodząc od stołu da psu kąsek :) Oczywiście, ja robię to w ten sposób, że po zjedzeniu składam sztućce (pies w momencie gdy ja jem jest za mną, ok. metr od stołu, wołam go, każę mu usiąść, położyć się, wstać, dać "siemanko" i dopiero dostaje" . Natomiast gdy ja jem czy któryś z domowników, psiak słyszy "ODEJDŹ OD STOŁU" - i nie ma wyjścia musi odejść - nie ma prawa podejść blisko stołu, czy już nie mówiąc o węszeniu z nosem przy stole. To jest dla niego tak oczywiste, że jak próbuje swoich sił i podchodzi to patrzy się na moją reakcje, czasami spojrzę "SSmańskim wzrokiem" - jak to mówi moja siostra i odchodzi. Natomiast taka mała wskazówka dla Ciebie, bdom - nie wyganiaj psa z pomieszczenia , za próby wyłudzenia czegoś popiskiwaniem. Bo psiak nie wie o co Ci chodzi. Psiaki wykonują komendy bezwarunkowo , a takie wyganianie psa - wyprowadzanie, "ZA NIC" nic mu nie mówi. To działa w przypadku ludzi - dzieci. Przeskrobie coś dzieciak, idzie do swojego pokoju przemyśleć swoje zachowanie. W przypadku psów to nic nie daje, a może doprowadzić do niepotrzebnego stresu - bo pies chce być z Tobą a nie może. Może nabawić się przez to lęku separacyjnego w późniejszym etapie życia. Bo teraz taki "wyjazd" trwa nie długo 10-20 min, tak ? Więc zegar biologiczny będzie ustawiony na te 10 czy 20 min a po tych 20 minutach będzie szał.
  13. I chyba "JEST ZA MAŁO KONSEKWENCJI" jest sednem sprawy. Nie możesz zachęcać psa zabawą w momencie gdy próbuje postawić na swoje (warczy - dostaje prezent w postaci zabawy) to pogłębia to zachowanie. Poczytaj książki na temat psiej psychologii.
  14. [quote name='Karilka']Wiesz, ja znam osobiście 3 psy z podobnymi problemami i wszystkie 3, były zbyt wcześnie odebrane od matki. Gajos - jeżeli tego sie szczeniakowi nie zastąpi i nie uwarunkuje go pod względem hierarchii w stadzie - MOGĄ (nie muszą!) tworzyć się takie problemy. Inne psy są niesamowicie ważne dla szczeniaka w okresie 4 - 6tyg. [/QUOTE] Wiesz, teoretycznie się zgadzam jednak myślę że cała otoczka hierarchii jest troszke przereklamowana. Oczywiście pies ma znać swoje miejsce, trzeba być konsekwentnym itd. Jednak też nie można przesadzić. Pies po prostu nie powinien znać swojej siły, bo nie oszukujmy się człowiek nie ma szans w starciu z większym psem... Mój przyjaciel kupił dla swojej matki sukę Yorka (szczuropsa) która była odłączona od stada w wieku prawie 5 miesięcy, było tam mnóstwo tego czegoś... Była najsłabszym psem w miocie i właśnie ma podobne problemy, broni zasobów, nie ma szans zeby nie zaatakowała gdy je suche ucho, czy inny smakołyk. Co najśmieszniejsze lub najtragiczniejsze, ostatnio przy próbie wyciągnięcia czegoś z pyska, zakleszczyła ząbki tak mocno że syn właścicelki (a mój przyjaciel) chłop prawie 2 metrowy miał problem , żeby ją odczepić od palców, które miała w pysku. Wyglądało to komicznie, jak pies z grupy TTB na oponce :) Trudno tak właściwie dawać jakiekolwiek sensowne rady bo nie widzieliśmy tego jak te ataki wyglądają. Może niech [B]bdom nagra i wrzuci link na forum. Może będzie można zauważyć coś ciekawego i może kogoś oświeci... [/B][B]blackraven[/B], zgadzam się z tym, że za dużo jest w tym wszystkim uczuć, i niestabilności a zbyt mało zimnego podejścia do sprawy. Wydaje mi się, że z takim podejściem i najlepszy behawiorysta nie pomoże...Tym bardziej, że to takie psie dzieciątko jeszcze...
  15. Sposób z kanapą jest świetny o ile opiekun będzie konsekwentny (a musi być) . bdom postaraj się wyłączyć "uczucia" niech Cię nie zwodzą te słodkie oczka :) Staraj się być oschła w kontaktach z psem. Możesz też spróbować (a nawet powinnaś) bawić się z nim na Twoich zasadach. Nie możesz go tylko nakręcić na stoprocent, po prostu po chwili zabawy przerywaj zabawę, i nie zwracaj na psiaka uwagi - powinien zrozumieć jakie zachowanie bardziej mu się "opłaci' Z sytuacją na kanapie (próba ugryzienia) moim zdaniem może świadczyć o tym, że u poprzednich właścicieli pies nie miał źle, ma przyzwyczajenia, może po prostu komuś uciekł, lub ... zaczęły się problemy i "po co mi taki zepsuty szczeniak" ... Czy psiak zachowywał się w ten sposób od samego początku ?? Kiedy zaczęły się te problemy? Stało się coś dziwnego, negatywnego przed pierwszym takim występkiem? Nie, raczej spotkania z psami powinny odbywać się w miejscu, w którym zdarzają się takie incydenty, w innym miejscu pies nie ma wyrobionego "stylu bycia" i może zachowywać się idealnie. (sąsiadka ma ONka około 2 letniego, który w domu i w miejscowości w której mieszka terroryzuje wszystko i wszystkich, natomiast podczas szkolenia, był psem niemalże idealnym, samo miejsce gdzie było prowadzone szkolenie wpływało na niego niesamowicie.. Niestety szkolenie PT zakończone sukcesem , a pies gryzie (boleśnie) właściceli i każdego kto się zbliży)
  16. [quote name='Karilka']Popieram - może wkroczyć do akcji terytorialność, jeżeli pies ma tendencje. bdom - uważam, ze masz rację z tym za wczesnym odebraniem od matki. Twój szczeniak przejawia cechy psa, który nie wie co to znaczy stado i co to znaczy hierarchia. Tych zachowań szczenie uczy sie w rodzinnym "stadzie". Gdyby tak postawił sytuację przed matką - niewątpliwie zrobiłby to pierwszy i ostatni raz. .[/QUOTE] Jak już napisałem w poprzednim poście nie wydaje mi się, żeby to było powodem jego zachowania, bo nie gryzie przy misce ani w innych sytuacjach prócz "obrony tego co ukradł" A poza tym nie każdy pies, który wychowuje się bez stada jest agresorem... Wydaje mi się , że właśnie był zbyt długo a , że mógłbyć najsłabszy to teraz się "mści". Mogło być tak, że był z innymi psami, ale bez matki i nie miał kto go bronić przed "napastnikami. Ale możeby gdybać...
  17. bdom - Faktycznie, to może być czysta agresja, chociaż niekoniecznie. Czy jest w domu jakiś facet? Może spróbuj położyć psa na boku - rytuał dominacji , możesz mu na ten czas założyć coś co będzie służyło za kaganiec, aby Cię nie pogryzł albo założ jakąś grubszą bluzę, polar, coś takiego? Może znasz kogoś kto ma zrównoważonego psa , który mógł Was odwiedzić. Może ten drugi pies pokaże mu odpowiednie zachowanie. Nie możesz dopuścić do awantury, bo może go to bardziej skrzywić. Nie wydaje mi się, żeby głównym powodem jego zachowania było zbyt wczesne odłączenie od stada, Ja swoją bestie wziąłem w wieku około 5.5 tygodni (matka je odrzuciła i różne inne historie o, których szkoda gadać) i faktycznie na początku próbował ostrych zabaw, ale przyprowadzałem mu 3 letniego kundelka, z którym się bawił aż do momentu gdy Junior przeginał, wtedy tamten pies dawał mu ostrzeżenia, powarkiwał, i dotykał pyskiem (nie gryzł) 3-4 spotkania po 20-30 min oduczyło go tego, że nie może zbyt ostro bawić się z psami czy ludźmi. Dziś jest tak, że waży prawie 35 kg i potrafi się bawić z Yorkiem, nie robiąc mu przy tym, żadnej krzywdy. Nie możesz wpadać w taką panike, która doprowadza Cię do łez - owszem to bolesne, jak psiak, któremu poświęcasz czas i uczucia Cię gryzie ... Ale to jest zwierze, choć udomowione to jednak "dzikie" i to jest instynkt. Instynkt który trzeba jak najszybciej wykorzenić. Skąd jesteś ? Może faktycznie, warto by było skontaktować się ze specjalistą ? Jednak na dziś radziłbym po prostu go socjalizować (ma dopiero cztery miesiące więc nie wszystko stracone),
  18. [quote name='yamayka']Moją radą, taką do wprowadzenia bez angażowania szkoleniowca, jest jeszcze taka rzecz: pies powinien mieć w mieszkaniu swoja klatkę kenelową, być jej nauczony, i gryzaki do obgryzania będzie dostawac tylko w tej swojej kryjówce - norze. Zamkniętej. Nie ryzykujemy ataku, pies zjada w spokoju.[/QUOTE] Klatka jest dobra tylko to nie wyeliminuje problemu, a wręcz przeciwnie. Może doprowadzić do tego, że w późniejszym etapie życia psa, pies bedzie atakował czy warczał nie przy samej misce, ale w momencie gdy ktoś wejdzie do pomieszczenia w, którym będzie stała kenelowa klatka. Jedzenie powinno być jak najbardziej naturalne i pies powinien mieć gdzieś czy ktoś jest 5 metrów czy 5 centymetrów od miski. Tymbardziej, że jest to szczeniak.
  19. Największy błąd , który popełniłaś w sytuacji z suchym uchem, było to że: Pies zaczął Cię atakować, a Ty próbowałaś mu dać nagrodę - za co? Za gryzienie, warczenie (które reasumując jest najlepszą, rzeczą którą pies w tej sytuacji zrobił - ostrzegał przed atakiem ) Jak się domyślam, zaraz po tym jak ukradłaś mu to ucho, zaczął merdać ogonem, a Ty zapewne go głaskałaś, dawałaś "czułości" ? Dziwne jest troche to zachowanie, bo psiak ma dopiero 4 miesiące. W jakim wieku trafił do Ciebie? Wydaje mi się, że psie przedszkole nie pomoże akurat w wyeliminowaniu tego typu zachowania. Psie przedszkole bardziej socjalizuje psy czyli pokazuje im świat, sytuacje na, które pies powinien być odporny w przyszłości. Jakiej rasy jest to pies ? W jakich warunkach był wcześniej? Możliwe jest to, że był najsłabszy w miocie, i jego rodzeństwo po prostu go gnębiło / zabierało smaki, jedzenie itd. I dlatego teraz broni zasobów. Ja w takiej sytuacji, spaliłbym miskę - zaczął bym od rytualnego karmienia psa o określonej godzinie. Wrzucając psu kawałki jedzenia do miski, głaszcząc go w momencie jedzenia. Od jednego kawałka - zje, dorzucasz, później po dwa kawałki, i coraz bardziej zwiększałbym ilość porcjowania jedzenia. Jest to dość czasochłonne ale w tym momencie, nie widzę innego rozwiązania, możesz oczywiście sprowadzić behawiorystę ale póki co spalenie miski jest dobre i tanie :) Powodzenia.
  20. [quote name='Ineger']Poza tym jak przystało na Szownistyczną Męską Świnię uważam, że duży i mocny pies to zadanie raczej dla dużego i mocnego faceta. Kobieta zawsze jest w gorszej sytuacji, bo przecież jak taki rotweiler jej się zbiesi na spacerze, to co ona może zrobić?[/QUOTE] Też jestem szowinistyczną świnią. Ale tutaj predyspozycje fizyczne opiekuna to 40% sukcesu. Psia psychologia, i spokój są ważniejsze niż siła. Ilu jest byczków 2x2 którzy nie potrafią sobie poradzić nawet z małymi psiakami ?
  21. [quote name='Ineger']No, ale zepsuty jamnik albo jork to chyba nieco mniejszy problem, co nie? No i z tego co piszą, , dlatego to są psy dla doświadczonych wychowawców.[/QUOTE] Zepsuty york czy jamnik to taki sam problem, tylko konsekwencje ataku są mniejsze. Dlatego też więcej spotkasz popapranych yorków, niż dużych psów. Dlaczego? Bo malym psoszczurom pozwala się na więcej. Co do drugiego stwierdzenia odnośnie " dlatego to są psy dla doświadczonych wychowawców" - doświadczonych z psami i ich zachowaniami i wychowaniem. Bo gdyby było inaczej to nikt by nie miał psów "dla doświadczonych ludzi" :) Tak?
  22. Sama miłość nie wystarczy. Nie chciałbym iść do fryzjera, który kocha ludzi :) Skoro koleżanka na strzyżenie psioszczura-yorka czekała 3 tygodnie, to chyba znak ze interes się kręci ;) Więc jak się kręci to i się opłaca. Ale... trzeba wiedzieć co i jak się robi. Bo wydawałoby się głupie obcięcie pazurów może po prostu się nie udać. A co dopiero inne zabiegi.
  23. [B]Ineger[/B] nie zgodzę się z Tobą, że amstaffy mają predyspozycję do agresji - jeśli już to do zwierząt a nie do ludzi. Wszystko jest kwestią odpowiedniego prowadzenia, socjalizacji i konsekwencji w wymaganiach i ograniczeniach. Zepsuć można każdego psa, Yorka czy Jamnika również. Różnica jest tylko taka że pies z grupy TTB, czy inny pies dużej rasy może zrobić większą krzywdę podczas ataku. A w tym przypadku , problemów jest kilka. Nie wiadomo co pies przeszedł do czasu kiedy został przygarnięty a miał około roku. Więc już wtedy (u poprzednich właściceli) mogły pojawić się problemy z, którymi nie potrafili sobie poradzić. Sunia mogła być rozpuszczona, nie socjalizowana itd. a w ciągu kilku miesięcy nawyki mogły się stać "nie wygodne" a niestety psich nawyków nie da się oduczyć magiczną różdżka. Ale zgodzę się z tym, że tylko DOBRY specjalista może tutaj pomóc. Pozdrawiam.
  24. Pies nie udaje :) Pies po prostu ma za dużo ciekawszych jego zdaniem bodźców. :) Jeżeli to pies - samiec. Może wyczuwa w tym miejscu zapach cieczki ? Jak wiadomo - pies jak facet jedno mu w głowie :)
  25. Witam. Nie odwodni się w ciągu kilku godzin czy nawet jednego dnia. Przetrzymaj ją troszkę , i odłóż na bok uczucia, a instynkt samozachowawczy zrobi swoje :) Skoro je z miski to nie ma raczej problemów zdrowotnych. = Możesz spróbować wylać odrobinę wody z miski na podłogę tuż obok :) Jak wiadomo apetyt rośnie w miare jedzenia :) Powodzenia
×
×
  • Create New...