-
Posts
831 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by GAJOS
-
[quote name='A-kara']Ja nigdy nie jestem wobec niej agresywna- wręcz przeciwnie. Za każde dobre zachowanie dostaje smaczka. [/QUOTE] A co według Ciebie jest "agresją" w stosunku do psów ? KOREKTA agresją nie jest. Skoro nagradzasz za każde dobre zachowanie, to jak się zachowujesz za zachowanie złe, agrsywne?! [quote name='A-kara']Bezwzględnie się mnie słucha.[/QUOTE] Nie, nie słucha się Ciebie bezwzględnie. Chyba, że jej każesz atakować psy. To, że pies wykonuje komendy gdy nie jest pobudzony (nie wykazuje w danym momencie agrsji lub eksytacji) nie jest "słuchaniem się". Pies bezwzględnie słuchałby się Ciebie, gdybyś potrafiła ją odwowłać z trybu ataku, bądź polowania. Pies zapewne daje Ci sygnały tuż przed atakiem, na które musisz BEZWZGLĘDNIE reagować. [quote name='A-kara']Oczywiście zostanie zakupiony kaganiec, bedę ją tez wyprowadzac na smyczy 20 metrowej, bo nie wyobrażam sobie spacerów na krótkiej 4 metrowej smyczy.[/QUOTE] Bo? Wiesz o tym, że pies im dalej od Ciebie tym masz nad nim mniejszą kontrole ?? Właśnie ja radziłbym jak najkrótszą smycz na spacerach "w mieście" wśród ludzi, a linkę (10-15 m.) w terenie gdzie pies może pohasać. Kaganiec też nie jest najlepszym wyjściem, bo tak jak pisałem wyżej, Twoja sunia daje sygnały ostrzegawcze, przez które będzie atakowana przez inne psy, a w kagańcu nie będzie miała możliwości się bronić. Co do leków, poczytaj o nich w sieci, bo to też może powodować agresję, są to leki hormonalne a przez właśnie hormony psy zmieniają zachowanie. Ja radziłbym udać się do behawiorysty, szkoleniowca. A jakiej rasy jest Twoja sunia?
-
Twoja sunia ma po prostu za mało aktywności psychofizycznych. Bieganie koło siatki, czy w kółko na podwórku, nic jej nie daje. Samo aportowanie podobnie, mimo że wygląda na zmęczona, zmęczona jednak nie jest. Sunia nagromadziła w sobie za dużo energii, którą próbuje wyładować w jedyny jej znany sposób – atakując. Ja radziłbym wstać o godzinę wcześniej, wziąć sunie na 45 minutowy spacer starając się zmieniać trasy spacerów (co 2-3 dni iść w inne miejsca) , w tym czasie uczyć ją komend, możesz wykorzystać kliker i smaczki. Po powrocie ze szkoły, również aktywny spacer, nauka komend z 30 min. No i wieczorkiem, godzinny spacerek, już mniej aktywny – ten ostatni spacer traktuj jako DLA SIEBIE. Masz możliwość zabrać od czasu do czasu sunie nad wodę ? Są to psy wodne, i pływanie, i taplanie się w wodzie jest dla nich czystą przyjemnością :)
-
Miałem nieprzyjemność współpracować z podobnym "studium' a dokładniej pisząc Warszawskim Studium Kynologii, które po około roku działalności zwinęło interes :) Co do ludzi był tam min. pan Szydełko , który obiął patronat...Cóż, w Polsce wystarczy mieć papierek jakikolwiek związany z "oświatom' by móc założyć takie coś... Taka nauka jest podobna do korespondencyjnej nauki jazdy konnej... Więc mnie nie przekonuje choćby w 1% :)
-
[B]alisiak, TTB to Terier Typu Bull [/B](Amstaffy, PitBulle itd). Wiesz, pies każdej rasy będzie próbował ustawić "kumpla" bo nie ma żadnej rasy w, której wszystkie osobniki są uległe :) Oczywiście można wyonać testy psychiczne które "podpowiedzą" jaki pies będzie miał temperament. Wszystko jest kwestią wykorzeń i wzmocnień :) Ale skoro z Akitą daliście sobie radę to i tak źle nie jest :)
-
[quote name='alisiak'] Alicja (shih tzu) już troche zapomniała, że w domu może rządzić inny silniejszy pies.[/QUOTE] W domu, moja droga rządzi człowiek :) A raczej powinien rządzić. Jeżeli chcesz kupić lub przygarnąć szczeniaka, to nie powinno być problemu, z żadną rasą (TTB też mogą żyć z innymi psami) Ale z tego co piszesz, to ja też poleciłbym Colie, Labradora, ale z drugiej strony mieliście Akite, a to nie przytulak :) i jakoś daliście sobie radę, więc...
-
Jaki to pies? Jaki ma charakter? Jak wygląda jego dzień ? Ma dużo aktywności ? Nie zabieranie go nigdzie bo stwarza problemy, problemu nie rozwiąże, a tylko go nasili...
-
NIE PODNOŚ starszego psa do góry. To wzmacnia jej pozycję - jest wyżej = jest ważniejsza. To może doprowadzić do sytuacji w, której starszy pies będzie "ustawiał" szczeniaka po psiemu - pyskiem. Teraz, musisz szczególnie zajmować czas obu psów. Tak aby jak najmniej czasu miały na psie ustawki :) Oczywiście reaguj na klapanie pyskiem, ale nie na warczenie. Bo starszy pies zrozumie "Warkne - dostane opiernicz, więc po co warczeć - od razu będę atakować'. Musisz panować nad swoimi uczuciami - nie denerwuj się gdy starszy pies warczy, ona jest z Tobą dłużej, jest bardziej związana a Twoje nerwy kojarzą jej się z obecnością szczeniaka. Ja radziłbym bardziej reagować na zachowanie szczeniaka, gdy widzisz, że przegina pałkę, a starsza sunia się zaczyna denerwować, wkraczaj - odseparuj szczyla od starszego psa. A starszego psa nagradzaj ZA UNIKANIE konfrontacji. Poza tym, taki starszy pies, dla szczeniaka to wieeeelka pomoc człowiekowi :) Szybko nauczy szczeniaka, jak należy się bawić, że nie można mocno gryźć itd. PS. I na milion procent to nie jest "agresja" :) Nawet to klapanie pyskiem, nie jest agresywnym zachowaniem :) Z tego co piszesz, to jesteś w ekstra sytuacji :)
-
To raczej na pewno nie jest syndrom odstawienia. Chłopaczek ma już 10 miesięcy. Ja radziłbym konsekwentne zabieranie tych rzeczy, które Wam nie pasują, ale w zamian musicie dawać psią zabawkę. Napisz może dokładniej jak wygląda to ugniatanie ? Co do tej szmatki z, którą latał - mój pies podczas mojej nieobecności latał tak z moją koszulką, ewidentnie mu to pomagało :) A gdy wracałem, to ładnie przynosił i rzucał koło mnie. Oczywiście to była koszulka, przeznaczona dla niego.
-
Zabierać poduszkę i Ignorować. Popiskuje - czyli daję oznaki niepokoju. A WY przytulając go czy choćby mówiąc cokolwiek dajecie mu znak, że faktycznie coś się dzieje, i że ma czym się niepokoić co tylko pogłębia ten stan. "Jasiek" jest Twojej drugiej połówki, czy psiak zachowuje się tak, gdy go nie ma, czy również w jego obecności?
-
Rzucanie się na inne, psy - zbyt wielkie zainteresowanie.
GAJOS replied to Monika_1584's topic in Wychowanie
Po pierwsze, Twój pies NIE "nienawidzi" innych psów, bo nienawiść to ludzkie emocje. Po drugie - czy pies był socjalizowany? Po trzecie, musisz przerwać "obniżanie zawieszenia" - ten tryb polowania, nim pies się nakręci jak tylko zobaczysz, że zaczyna się obniżać, reaguj. Szarpnij stanowczo. Czy tą obroże noszoną w górnej części szyi wziełaś z Zaklinacza Psów ? Przed kupnem obroży elektrycznej, radziłbym dławik lub kolczatkę spróbować. -
[quote name='ulvhedinn'] P.S. Moje kurduple lubią branie na ręce: i świat lepiej widać i jakoś bezpieczniej ;) Ale- NIGDY nie łapię ich bez uprzedzenia a branie na ręce nie kojarzy im się z sytuacją stresową, ani przymusem. Oba potrafia poprosić o wzięcie "na rączki".[/QUOTE] Z psiego punktu widzenia, jak bierzesz ją na ręce, to ona jest wyżej od innych psów :) [quote name='Delph']Z tym przytulaniem to też nie jest tak prosto Uwielbiam się przytulać do moich psów, "kokosić się" z nimi na łóżku (przepychamy się i przytulamy nawzajem, tak to głupio nazywam) itp. Ale z drugiej strony często widzę ludzi, którzy przytulają swoje pieski "po ludzku", przyciskając do siebie za głowę, kark, zbliżając frontalnie do nich twarz, nachylając się i głaszcząc "od góry" lub podnosząc. Sporo psów reaguje na to wysyłając cały zestaw sygnałów uspokajających, czują się niepewnie. Oblizują się, spinają mięśnie, odwracają głowę, kulą się lub poddańczo wywracają na plecki. Takie pieszczoty są może przyjemne dla ludzi, ale dla psa już nie za bardzo. Pal sześć jak pies po prostu się czuje niekomfortowo, ale niektóre psy na dotknięcie karku mogą zareagować agresją, bo jest to gest prowokujący. [/QUOTE] I w tym sęk... Po "ludzku" przytulanie sprawia radoche tylko ludziom... Stąd tyle psycho-małych-psów.
-
[quote name='ulvhedinn']A skąd. U zwierzat społecznych kontakty cielesne służą nie tylko komuinikacji, ale przede wszystkim- wzmacnaniu więzi społecznych. Przytulanie, iskanie, oblizywanie itp występują pomiędzy osobnikami o pozytywnym do siebie nastawieniu. I co ciekawe zdarza się żeosobnik o wysokiej pozycji społecznej iska czy oblizuje osobnika o niskiej pozycji własnie po to, zeby przekonac go o swoim pozytywnym nastawieniu.[/QUOTE] Oczywiście, że się zgadzam, z tym co piszesz. Jednak mi chodziło o takie "Yorkowe przytulanie" noszenie psa pod pachą, przyciskanie do siebie "Bo to mój kochany syn/córka". Takie zachowanie, prowadzi do nistabilności. Wczoraj miałem właśnie podobną sytuację. Widzę facet z Yorkiem, mój pies zaczął szaleć, żebym z nim podszedł do tego psa, i oczywiście po kilku komendach JR się uspokoił, patrze facet trzyma psa pod pachą, pytam czy można podejść on odpowiada, że tak, postawił psa na ziemi, podszedłem JR ucieszony, a nagle York zawisł na pysku mojego psa... Po czym facet, go do góry, głaszcząc i przytulając mówi "No Bombi, tak nie wolno, ten piesek by Cię zjadł, i co by tatuś zrobił?! Oj mój kochany psiaczek..." Zaczął go przytulać PO LUDZKU a York wpadł w szał, chciał mi zamordować psa, hehe :D Mi właśnie chodzi o takie ludźkie przytulanie, a psie "igraszki" raczej wyglądają trochę inaczej. Tak?
-
[quote name='edene']No to jesteś w błędzie :) Jak nad psem zapanuje jego instynkt to nie jest niczyja wina. Robicie podstawowy błąd - przypisujecie psu cechy ludzkie, ludzkie emocje i motywacje. I jak pisała to jest żywe stworzenie a nie automat, który wykonuje komendy. Poza tym im mądrzejszy i samodzielniejszy pies, tym trudniej go wychować. [/QUOTE] Bzudra. Poraz kolejny odniosę się do psów TTB. To, że te psy zostały stworzone, do walk, co w późniejszym etapie rozwoju rasy stało się ich "naturalnym instynktem" nie oznacza, że PRAWIDŁOWO PROWADZONY (lub chociaż prowadzony...) pies, TTB nie będzie robił nic innego tylko szukał sobie koleżki do awantury. Mam na to z milion dowodów :) Tak samo jak z Jamnikami, dobrze prowadzony jamnior, spuszczony ze smyczy nie poleci odrazu w siną dal, żeby coś upolować. Labek, nie wskoczy odrazu do jeziora "bo wodny". Beagle, nie będzie piszczał i skomlał "bo na polowania". haha a Husky , nie zapnie się w zaprzęg "BO ZAPRZĘGOWY" :) Właśnie w tym rola człowieka, żeby wykorzeniać nie chciane zachowania, a wzmacniać te na, których mu zależy. Tylko tego w przypadku ŻADNEJ RASY nie zrobisz w tydzień, miesiąc czy nawet rok... Zresztą tak sobie teraz przypomniałem Twój post, Edene nt. że masz grzecznego szczeniaka... Zbyt entuzjastycznie chyba na początku podeszłaś do tematu :)
-
Hehe...Mój pies to też mój "syn". Słyszy czasami "Chodź, młody ze starym na browca" albo "Chodź tu do starego" wtedy kładzie się koło mnie... Zresztą słyszy też "Skarbie, Piękności, Śliczności" ale to raczej jako forma pieszczot, a nie w momencie gdy muszę coś przy nim zrobić, coś co nie jest dla niego ani miłe, ani przyjemne. Co do znieczulenia... To oczywiście, że tak ! Ale tamta sytuacja o, której pisałem wyżej była taka, że nie mogłem mu podać nic, bo było to w lesie oddalonym od miasta jakieś 12 km. Nie miałem jak go dowieść NA JUŻ do weta. A musiałem go opatrzeć, bo się lało jak z prosiaka... Resztą zajął się wet, któremu ufam. Ja natomiast żadnych "operacji" wykonywanych przy nim mu nie tłumaczę, bo po co ? Nie rozczulam się nad nim, bo to tylko pogorszyłoby jego stan psychiczny. W takich momentach jest CISZA.
-
Matkowanie, i traktowanie psa na równo z ludźmi jest dla psa złe ! Dlaczego? Pies należy do innego gatunku. W psim świecie zachowania ludzkie są NIENATURALNE, a co za tym idzie, prowadzą do niestabilności. Samo noszenie psa "pod pachą" jest dla psa dyskomfortem, bo matka je nosi troche inaczej - za kark. A przytulanie się do psa , dla psa jest zachętą do rywalizacji... Owszem, mój pies też jest dla mnie wyjątkowym PSEM , nie zamieniłbym go na niewiadomo jak wyszkolonego psa z kwitami, i złotymi zębami. Bo praktycznie wszystko co umie, jest w 50% moją zasługą - ja go tego uczyłem. Wkładam w niego multum pracy, czasami mnie niemiłosiernie denerwuje, ale widzę jego przywiązanie, wiem jak do niego podejść, i sama jego obecność działa na mnie jak trawka :) Ale nigdy nie traktowałem go jak człowieka, a to bardzo ułatwiło mi wykorzenienie pewnych zachowań. Czy wprowadzanie reguł pod jakie ma podlegać. Karcenie (nie bicie) wykonuję bez jakichkolwiek uczuć i z czasem stało się to dla niego i dla mnie czymś naturalnym. Choćby sytuacja w,której potarmosił się z innym dużym psem - miał pokiereszowany pysk, w momencie gdy go "opatrywałem" nie patrzyłem na to jak na coś co może mu sprawić ból, a raczej pod kątem tego, żeby nie złapał jakiejś infekcji, czy zakażenia. 2 minuty i było po bólu. I to co przy nim robiłem, nie zostawiło "rysy" na jego psychice... Reasumując PIES TO PIES. wioletka155, w jakim wieku masz psa??
-
Jak oduczyć psa drapania drzwi , gdy chcę wejść ?
GAJOS replied to niebieska123's topic in Wychowanie
Nie dopuścić do tego momentu w , którym pies na siłę chce się dostać do domu. Masz domek z ogródkiem? Że wypuszczasz psa samego? Jak to wygląda dokładnie?? -
[quote name='cicha_woda']Skoro tak świetnie sobie radzisz, to dlaczego myślisz o oddaniu psa? Bo to chyba ty założyłaś ten wątek? [URL]http://forum.gazeta.pl/forum/w,12268,135531391,,Poradzcie_mi_czy_oddac_psa_.html?v=2[/URL][/QUOTE] A ja już dawno pisałem, że to nie była przemyślana decyzja... Jaki z tego morał ? Jeżeli Edene, nie znajdzie nowych ODPOWIEDNICH właścicieli to ... pies skończy w schronie :/ o tym też pisałem. Co do Wypowiedzi Edene, nt. wyjścia na majówkę to ręce mi oDpadły ... Ja ostatnio musiałem psa zostawić u przyjaciela, po czym po niego szedłem, i reakcja znajomych (i tych mniej znajomych) była taka "ooo a Ty gdzie masz psa, jak to tak bez niego?!" Czyli morał z tego taki, że mój pies jest moim cieniem, i prawie w niczym mi to nie przeszkadza... I praktycznie wszędzie go zabieram, a co za tym idzie? Choćby głupim wyjściem DLA SAMEGO SIEBIE, do znajomych, rozwiązuję problem aktywności psa, i on po prostu nigdy nie miał czasu na to, żeby szkodzić :) Edene, jeżeli zdecydowałaś się na oddanie psa to zrób to jak najszybciej, bo jego przywiązanie do Ciebie się nasila, i po prostu będzie tęsknił a to dla niego nie będzie zbyt dobre... A jeszcze jedno, co do wypowiedzi Edene, że pies to nie człowiek to i owszem, ale psy posiadają coś takiego jak szacunek - stąd właśnie hierarchia w stadzie psów czy wilków...
-
[quote name='PaulinaBemol']zaznaczmy że pies to nie dziecko więc ty nie jesteś mamusią. Pies jest szczęśliwy gdy jest traktowany jak pies, psy traktowane jak niemowlaki najczęściej są zagubione i nieszczęśliwe. Psiaka oczywiście możesz a raczej powinnaś kochać, rozpieszczać też można tylko z głową. Przede wszystkim jesteś właścicielem zapewniasz pozytywy ale nie możesz bać się i negatywów, a już na pewno nie możesz bać się że pies przestanie cię kochać, twoja pewna postawa wpływa na psa kojąco i daje mu poczucie bezpieczeństwa nie powinnaś panikować bo dajesz znać psu że dzieje się coś złego i on też będzie wpadał z panikę.[/QUOTE] I wszystko na temat. Chyba.
-
No tak nie napisałaś, że w tej sytuacji był psiak z dzieckiem sam na sam. Ale dla mnie, to jest tak, że czy pies ma 70 kg czy 7 kg wagi, nie powinien nigdy zostawać sam na sam z dzieckiem. Swojemu psu ufam w 99% jeśli chodzi o kontakt z dziećmi. Ale TYLKO I WYŁĄCZNIE w mojej obecności. Gdy zostawiłbym psa samego z dzieckiem, zaufanie spadłoby do 50 % :) Dlaczego? Pies jest ZWIERZĘCIEM a ZWIERZE nie racjonalizuje, tylko reaguje. Przyjmijmy - dziecko nadepnie psa, pies nie pomyśli "przecież to Jasiu, mój mały chłopiec, pewnie zrobił to przypadkiem" tylko zareaguje w psi sposób czyli pyskiem. W najlepszym przypadku, ucieknie. A nawet jeżeli szlibyśmy tym tokiem myślenia, to bezpieczniej jest zostawić dziecko z PitBullem niż Yorkiem. Dlaczego? PitBull czy inny pies "rasy bojowej" ma większą tolerancje bólu, więc to co dla Pita, będzie delikatnym naciskiem, dla Yorka może być bardzo bolesne. Nie mam racji?
-
Po pierwsze nie jesteś "mamusią" ani złą ani dobrą... Owszem, pies pamięta większość rzeczy, które w pozytywny czy negatywny sposób mu się kojarzą. Pies bardziej zapamiętuje zapach i "aurę" jaka panuje w danej sytuacji.
-
A próbowałaś opcji z natychmiastowym powrotem do domu? Wychodzisz, zaczyna fiksować, bez słowa zaciągasz ją do domu - zamykasz, wychodzisz. Wiem, że 'idź do swojego pokoju - przemyśl swoje zachowanie" nie działa w przypadku psów, ale powinna szybko zrozumieć, że węszenie = powrót do domu. Jeżeli nakręci się na węszenie to nie dziwne, że Cię nie słucha - nie słyszy. Całą uwagę skupia na "celu", który tropi. Możesz też spróbować, wziąć smakołyki na spacer, ale nie dawaj ich po 5 sekundach skupienia, dobierz takie smaczki, za którymi będzie szaleć, i będzie je dostawała tylllllllko jak barrrrrdzo na nie zasłuży. Jeżeli widzisz, znaczną poprawe jej zachowania po sesji z rowerem, to co za problem przed Twoim przyjemnym spacerem, wziąć ją na 40 minutowy rower? 40 min roweru, i wyjście z psem tam gdzie Ty chcesz? I jak Ty chcesz?
-
[quote name='Martens']A o dziwo jest w Polsce kilka agilitowych staffików, z dobrymi wynikami, nie zżerających innych psów - ale one należą do właścicieli, którym się po prostu CHCIAŁO i olali stereotypy.[/QUOTE] Martens, chyba nikt tutaj nie opisał lepiej, sedna problemu, niż Ty...
-
Psa w 100% przyciąga zapach uryny - moczu. Nie doszukiwałbym się tutaj jakiś wielkich braków w organizmie. Raczej radziłbym kontrolować sytuację w, której siki są w nocniku, tak aby pies nie wyrobił sobie tego zachowania. Możesz przecież zabronić psu wchodzić do tego pokoju gdzie śpi Twój syn, kiedy Ciebie tam nie ma. Gdy widzisz, że psisko leci do nocnika, to nie krzycz, tylko zabierz nocnik, i po kłopocie. Dlaczego właściwie pozwalasz psu być sam na sam z dzieckiem?
-
[quote name='xxxx52']gajos ,a widziales psy husky biorace udzial w age? PaulinaBemol-czy ten pies sasiada chodzi na spacery po miescie bez linki?[/QUOTE] A no nawet znam takiego jednego, który jest bardzo oddany swojemu PRZEWODNIKOWI. Nie osobie, która wzięła sobie tego psa "bo fajny". Facet uczył go od pierwszego dnia, wspólnej egzystencji. Dziś psiak ma około siedmiu lat, śmiga bez smyczy ba ! nawet swojego pana nie wyprzedza, a smycz używają tylko w komunikacji miejskiej. Oddał się swojemu człowiekowi z taką samą intensywnością jak człowiek oddał się jemu.
-
Malamute, czy Husky, jeszcze lepiej współpracują z człowiekiem niż terier, czy ONek. POD WARUNKIEM, że same tego chcą. Edene, ale mi nie chodzi tylko o rzucanie patyczków, czy piłeczki. Bo w taki sposób to chyba, żadnego zdrowego psa nie rozładujesz. Mi chodzi raczej o jej rozrywkę PSYCHICZNĄ. A co do Twojej wypowiedzi,że psy nie są ludźmi - i owszem. Ale są zróżnicowane pod względem charakteru, upartości, potrzeb psychofizycznych. STĄD WŁAŚNIE BIORĄ SIĘ TESTY PSYCHICZNE. Po nich możesz przewidzieć jaki pies będzie miał temperament. Reasumując - temat zmierza donikąd...