Jump to content
Dogomania

chauwa

Members
  • Posts

    408
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by chauwa

  1. jest mozliwa ale o cene nie pytalam. Nie ma u zadnej z nich przykrego zapachu z pyszczkow. Bez oznak stanow zapalnych. Czy jest sens robic sterylke u Loli? Ja sie w ogole nie znam na sukach,tym bardziej w tym wieku. D
  2. Może i tak ale ona to robi cyklicznie i tylko w nocy. Jakby się zbliżała cieczka to robiła by to w dzień. O Kacpra się nie boje bo mam Harlequin w domu. Babcia Lola kocha Kacpra, Kacper się jej boi i nie ma na nią ochoty za to zadłużony jest w Bulbie która nie ma ochoty na niego. Fortuna nie ma obiektu zainteresowań. Kacper wyzywa się seksualnie na Tobim :D Zawsze je mogę rozdzielić, mam je zresztą na oku wiec nie bój ta się-małych z tego nie będzie.
  3. Cos jadła bo aż tak z nią źle nie było jak z Fortuną. Zresztą obserwowałam, że karmę sucha je i gryzie, ma tam z tyłu po jednej stronie dwa zęby. Starte lub złamane. Babunia z niej pierwsza klasa i jaka zadziora :evil_lol: Nie da sobie w kasze dmuchać, ledwo chodzi ale po manto to potrafi z werwa wstać. Najbardziej smakuje jej karma dla psów karmiących husse. Reszta jest fuj i ble:eviltong: Fortunowa rana na poliku zasklepiła się i ładnie się zaczęło goić. Spuchł jej polik ale jest już lepiej niż wczoraj. Fortuna natomiast trzęsie się jak galareta na widok opakowania z witaminami. Umie aż chodzić na dwóch łapach. Ma też tajna skrytkę w buzi, zakopać i schować nie ma gdzie wiec jak dostała przysmak w postaci kości to nosiła ją schowaną w poliku myśląc , że nie widać :D Żeby przywrócić jej równowagę psychiczną potrzeba czasu i miłości. Napisze też coś dziwnego co mnie niesamowicie wkurza bo zawsze gdy już przysypiam... Jak już się zrobi ciemno i wszyscy chrapią w najlepsze Fortuna zaczyna pielęgnację swojej "pipki" mlaska ją niesamowicie głośno dobre 10minut. Zawsze w nocy i prawie zawsze o tej samej godzinie :D To wygląda tak jakby miała jakiś rytuał. Z jej narządami wszystko ok dlatego mnie to strasznie dziwi. Chyba nie będzie miał mi nikt za złe opisanie powyższego spostrzeżenia :oops:
  4. Następne szczepienia będą kosztować za nie obie 30zł, później 40zł za wściekliznę +/- 10zł Ja pokryje od siebie przyjazd. Szczerze to mam już przez te szczepienia mętlik w głowie-nie będę się nad tym więcej zastanawiać bo zwariuje. Ważne żeby były zaszczepione! Malvaaa ja się nie denerwuje tylko chce wywiązać się z obowiązków które nałożyłam na siebie biorąc psy pod swój dach. Wyszło na to, że robię coś nie tak...
  5. Na temat szczepienia rozmawiałam z Malvaaa. Dlatego pytałam z kim mam ustalać decyzje dotyczące dziewczyn bo meczące jest pytanie Was obu o to samo. Nie chce żeby były jakiś niedomówienia. Mysza uzgodnij z Malvaaa z kim mam konsultować przyszłe zabiegi bo inaczej tego nie widzę, każdy mi mówi, piszę inaczej. Dla mnie konsultacja z Wami oboma była skomplikowana ale Malvaaa mnie uspokoiła, że nie ma w tym nic dziwnego. [QUOTE]Natomiast obserwuj już po fakcie, ponieważ u nas dwa psy miały reakcję wstrząsową po lapto - pies szybko puchnie i zaczyna się dusić.[/QUOTE] Dlatego też dostały szczepienia oddzielnie. Dokładnie w ten sposób wet tłumaczył mi, że bezpieczniej za pierwszym razem szczepić na tury bo jeśli wystąpią jakiekolwiek objawy po szczepieniach łatwiej mu będzie dojść co było przyczyna.
  6. Weterynarz zalecił szczepienie na dwie tury z racji na to, że nie wie czy były kiedykolwiek wcześniej szczepione. W pierwszej szczepionce dostały nosówkę, parwowirozę, chorobę rubartha. W drugiej maja dostać Leptospirozę, i jeszcze jakieś dwie choroby. Cena na dwie tury jest taka sama jak na jedną. Jakby co to ja to pokryje bo zaszczepić trzeba:) Wytłumaczył mi, że tak go uczono na studiach. Na owych studiach nie byłam wiec nie miałam co się wdawać w rozmowę. Tak podzielone szczepienia są w sumie jest to dla mnie logiczne. Ludzie też się szczepią na raty z wiadomych przyczyn. Wszystkie wirusówki podaje się w następnym roku po pierwszym szczepieniu w jednej szczepionce. Gdyby miały wcześniej szczepienia dostały by jedna turę. Jak widać każdy wet ma inne zasady. I kogo mam teraz słuchać?
  7. Słabo łapie ale ma czas, powoli do celu. Mniej już skaczę a to mnie bardziej cieszy bo mam nogi pocięte jak żyletką:D Dogaduje się z towarzystwem, czasem chłapnie zębami na Tobiego jak ją za mocno ugryzie podczas zabawy. Rozumie też, że nie można wchodzić na łóżko. Testuje ale na mój sygnał wycofuje się. Plączą jej się nogi jak biega, chyba nie miała szansy się tego nauczyć albo ma taki styl chodzenia. Jutro mam nadzieje będę miała więcej czasu i zdam rozleglejsza relacje plus zdjęcia :) Edit: Przykłada kuper do szczotki i karze się tam szczotkować, rusza pupa jak by tańczyła sambę:p
  8. Ja osobiście nie wzięłabym psa który jest stary, za bardzo przezywam stratę zwierząt, chyba bardziej niż ludzi. Choć z drugiej strony taka decyzja jest czymś pięknym. Nie przekreślam, że ktoś właśnie zrobi cudowny gest w stronę Loli :) I oczywiście Fortuny! Tego im z całego serca życzę. Szczepienia planowane: Wirusówki część druga zaplanowana na 24 listopada Wścieklizna zapewne w tym tygodniu. Lola już się nie ślini, nie wiem jak ona to robi ale nic jej z pyszczora nie kapie. Za to mlaska niesamowicie gdy się myje lub je, zdarza się jej, że bierze jedzenie i wylatuje jej bokiem. Normalne-nas też to czeka.
  9. One już nie wrócą do poprzedniego układu, Lola jest za stara i ma swoje zasady jak widać. Układa inne psy powarkiwaniem. Fortuna jednak nie wykazuje uległości i wchodzi jej w drogę pomimo nocnej akcji. Dziś jak wychodziłam z nią na dwór na smyczy-szlam na spacer bo inny piesio miał goscia, Fortuna dostała ostrzeżenie i je olała-podeszła jej pod sam pysk. Fortuna jest bardzo zagubiona i zdezorientowana. Lola to uparta dziewczyna i na pewno nie odpuści. Trzymam je w osobnych pomieszczeniach i wypuszczam na zmianę na dwór. Problemów mi to nie sprawia tylko sie zamieszanie robi :) Reszta psów nie rozumie o co chodzi. Zębów nie ma ze starości, ma też problemy ze wzrokiem i z wcześniej wspomnianymi stawami. Mruczy i warczy przez sen. Miała do wczoraj podczas snu zawsze otwarte oczy. Od dwóch dni zamyka. Jest cały czas czujna.Śpi 16h dziennie. Szybko się meczy. Weterynarz określił jej wiek na 13 lat i tak jak dziś Myszy1 powiedziałam przez telefon jej koniec jest bliski i tu w bawełnę obwijać nie będę. Zapewne ma u mnie dożywotni tym czas. Szczęście się do niej uśmiechnęło bo nie będzie odchodzić bezimienna w schroniskowym boksie.
  10. Lola nie ma zębów(trzy kły, reszta to dziąsła) ale dzisiejszej nocy dała wiwat Fortunie. W nocy je wypuszczałam i po powrocie Lola zaatakowała Fortunę. Do tej pory wszystko było ok. Co widać na załączonym wyżej zdjęciu. Nie przejawiała agresji na zasadzie gryzienia a niezadowolenie pokazywała mrucząc. W konsekwencji tego Fortuna ma ranę na policzku, odkażona, jeśli do jutra się ładnie nie zasklepi wizyta weta umówiona. Odizolowałam je na stale, mieszkają w innych pomieszczeniach, pomimo nocy Loli "złość" na Fortunę nie minęła, jak ja widzi to wpada w szał. Lola w stosunku do reszty towarzystwa nie wykazuje złych emocji. O co poszło tego nie wiem, tym bardziej, że byłam pewna, że po nocy jej przejdzie. Fortuna nie przepuściła Loli w drzwiach(pokazała brak szacunku) ale aż tak głęboko idące przemyślenia i inteligencja psów mnie poraża wiec wole nie gdybać co się wydarzyło.
  11. Cosik im pstryknę jak się zwlokę z łóżka. Aparat wysłałam na gwarancje-zajęło mi to tylko 1,5mc:) Wiec zdjęcia na ta chwile z telefonu. Tak wczoraj pilnowały domu. [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/256/zdjcie026f.jpg/[/URL] Fortuna tyje powoli, dużo biega wiec i traci energie:) Jest mniej koścista przy zebrach, czuć jak sie ja dotyka tłuszczyk, nie są to juz same kosci. To bardzo aktywny pies. Szkoda,że nie można jej trochę tłuszczyku pod skore wlać :) [U][IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/256/zdjcie026f.jpg/[/IMG][IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/256/zdjcie026f.jpg/[/IMG][/U]
  12. Jest pojętna wiec myślę, że te siusiu to kwestia dwóch dni. Bez problemów rozumie sygnały(Tobi ma dalej problemy) i od 10h nie została chłapnięta szczerbatym pyskiem babci Loli :) Edit: Właśnie zwymiotowała tabletkę która dostała na robaki... Chyba się robale uzbroiły ;/
  13. Niunia nie jest już bez imienna-nazwałam ją Kiko. To męskie imię o kobiecym brzmieniu :D Trzeba jakoś uczcić nie wiedzę właścicieli. Kiko jest spragniona kontaktu z człowiekiem, skacze podobnie jak Tobi po uwolnieniu "mały kangurek", wszędzie jej pełno. Ma psie ADHD. Uspokoiła się i już nie pokazuje ząbków :) Została dwa razy ugryziona nie mylić z pogryziona, nie zareagowała na ostrzeżenia staruszki Loli. Lola wymaga spokoju o danych porach nocy i nie toleruje biegania gdy śpi i chwała jej za to :p Znalazła kompana do zabaw w Tobim przez ten fakt biegały do 2ej w nocy aż oboje padli. Niunia dostała swoje legowisko które spodobało się Tobiemu i próbował je przetransportować do innej części mieszkania. Kiko broniła swojego i ten sposób rozdarły przez pomyłkę poduszkę z kaczym puchem(zapewne do tej chwili mam pióra we włosach):angryy: Robi siku w domu(nie ma co się dziwić), nad tym trzeba popracować. Ha i bym zapomniała to rasowy kanapowiec ale z racji na ograniczona wielkość łóżka nie mogę pozwolić jej wchodzić na łóżko bo reszta bierze przykład i w zazdrości ładuje się za nią. Musze jej obciąć paznokcie, nie biegała i ma nie starte co niestety okropnie boli gdy skacze na gołe nogi, chłopak powiedział, że jak będzie tak dalej skakać to będzie musiał mnie szlifować :mad:
  14. "Potworne przerażenie" właśnie zapierdziela bawiąc się z Tobim na zasadzie "kto dorwie pierwszy kota". Obwąchanie kuprów, wspólne jedzenie i tworzą jak ("na razie"-wierze, że nie ulegnie to zmianie) zgrana paczkę. Sunia trochę klapie ząbkami. Trochę się na początku pogryzła z Tobim ale owa sprzeczka poszła w nie pamięć. Lola moja tym wczasowiczka powarkiwała(nie lubi zamieszania i przeszkadzania gdy śpi) ale założenie kagańca na 10min pomogło i wszystkie razem zjadły posiłek. Na razie prowadzę misje "obserwacja". O wszystkich spostrzeżeniach będę informować :)
  15. Dostałam jakiś czas temu informacje, że po zabraniu piesków okazało się, że to dwie suczki :) Jak widać właściciele nie mieli pojęcia co przywiązali do łańcucha. @Natusia byłaś szybsza :D
  16. [quote name='zula131']Uffffff!!!..... Można wypuścić powietrze :)[/QUOTE] Tylko górą nie dołem ;) Musiałam sobie zażartować ze szczęścia:cunao:
  17. Mają oba pieski. Akcja bez prawie powiodła się :)
  18. No ładnie, podobno najłatwiej przyzwyczaić do warzyw i owoców od szczeniaka, które też same z siebie wykazują zainteresowanie zieleniną. Ja muszę im jakoś urozmaicić dietę. Wiem, że lubią pomidory, przepadają za ciepłymi(bez skórki). Wczoraj dostały też po dwa surowe jajka, trzęsły się jak galaretki licząc na więcej.
  19. Jak zwykle przed przyjazdem nowego psa mam nerwice żołądka :p
  20. Czekam z niecierpliwością na wieści :)
  21. Wszyscy od godziny na dworze. nikt nie chce wracać do domu. Słońce świeci... grzeją dupki łapiąc ostatnie promienie:) Chyba się wyrzucę z łóżka i pójdę grabić liście :p mam przecież tylu pomocników:evil_lol: U mnie tylko Tobi je marchew reszta robi selekcje wybierając zebami i wyrzucajac za obreb miski. Dlatego chce je przetestować z owocami.
  22. Dziewczyny nadal maja duże zapotrzebowanie na wodę kolo 3l na dobę. Dla tego często siusiają :) W dodatku Tobi to jeszcze szczenior i pęcherz słabej jakości :p Wszystkie jakby się umawiały wylegają z posłań i zaczynają się kręcić, piszczeć. Jak otwieram drzwi od domu to słuchać jakby stado koni biegło a po chwili szum "wody". Loli gorączka przeszła, Fortuna też doszła do siebie. Dostały dziś jabłka-długo badały co to i czy nadaje się do jedzenia. Fortuna wsunęła 1/4 jabłka, Lola wyciamkała sok, miąższ został. Jutro dam im po bananie jak nie będzie żadnych nie pożądanych objawów po jabłku.
  23. Czekam na wieści o Marleyu i zdjęcia!!!!!!
  24. Nie każdemu jak widać jest dane spać. Dobrze, że przynajmniej potrzeby natury fizjologicznej oddają w tej samej chwili. Co do kontaktów, na razie i mam nadzieje, że nic nie ulegnie zmianie wszyscy dogadują się bez zarzutu.
×
×
  • Create New...