-
Posts
408 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by chauwa
-
malvaaa adresówki tez maja. No to zapraszam po świętach. Najbardziej by mi pasował 28 lub 29grudnia bo nie wiem ile goście posiedzą.Jakby co to jesteśmy w kontakcie.
-
Faktura za karmę nie przyszła. Dam faktury te co mam Malvie. Obroże maja. Tak jak pisałam Fortunie spadła bo źle zapięłam w pospiechu. Na ta chwile nie wychodzę z nią na spacery bo się najbardziej płoszy przez dźwięki. Na szczęście u mnie wystrzały słychać i to ledwo co dopiero w sylwestra. Jestem sama w okolicy. Ogólnie mam zamiar od swiat do 4 stycznia zaniechac spacerow. Zakupiłam tez środki uspakajając bo jak mi ta ilość psów zacznie panikować to wystrzał będę miała w środku domu:) Na sterylke mogę zawieźć tylko w rejon powiatu wyszkowskiego. Chyba ze załatwię coś w święta u rodziny to wtedy mogla by wchodzić w grę warszawa. Na ta chwile nie wiem.
-
Dixol właśnie zjadł śniadanie! Ona ma brzuch bez dna :D To chyba ta ilość psów działa na nią tak, że apetyt rośnie razem z ilością towarzyszy w stadzie i jest na tle psychicznym. Jadła sama w pomieszczeniu, był tylko kot który powąchał jej miskę i odszedł. Bardzo ładnie się zachowała bo cofnęła się i dała mu poniuchac co tam w misce leży. Nie jest łapczywa, je powoli ale zje i czeka na dokładkę patrząc tym swoimi ślipiami, No daj jeszcze! Rozbraja mnie jej spojrzenie bo do tego dochodzą jeszcze jej uszy, jedno w gore, drugie w dol co dodaje jej uroku i odmówić nie mogę :p Jak juz wszystkie zjedzą, posprzątam chlew który zrobiły podczas śniadania to zbiorę się i wyjdę na spacer, dziś Was zaskoczę zdjęciami :p
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
chauwa replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Wiem, że ma ogłoszenie na allegro. Ja jej wykupuje w gazetach. W święta dam jej na innych portalach. Przydałaby mi się jakaś lista stron gdzie można zamieścić ogłoszenie. Co do samej Kiko, ma się świetnie , zaczęła normalnie jeść i sucha karma nie jest już feee. Nauczyła się siadać i dawać łapkę. Lek separacyjny jest nadal ale wytrzymuje już dłużej i przestała gryźć futrynę. Ma inne zajęcia. Jednak gdy minie godzina zaczyna strasznie piszczeć i płakać. Wynosi wtedy buty na posłanie, nie gryzie ich. Po prostu zajmuje sobie czas nosząc rzeczy do siebie. W dodatku gdy mnie nie ma jest agresywna do innych psów, to chyba z żalu ma nerwy. Jak wrócę do domu to już inny pies. -
JURAND staruszek nie żyje... :-( Żegnaj piesku :(
chauwa replied to _ogonek_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jurand ma się wyśmienicie. Pełnia zdrowia jak na niego. Duzoooo śpi, zwlaszcza po spacerze na którym myśli ze rządzi i sam wybiera trasę przechadzki w ten sposób wpadł już raz w dziurę wyryta przez zwierzęta w lesie. Wszystko co go męczyło minęło w niepamięć. Zaczął pochłaniać jedzenie jak świr, nie dziwi mnie to bo przez tydzień męczyło go rozwolnienie i co zjadł to szybko z niego wychodziło a to gorą lub dołem. Je mięsko z ryżem i warzywami a wieczorem puszkę. Nie chce go stresować sucha karma bo wolno je, nawet 40min i mam wrażenie ze to go meczy. Na podwieczorek daje mu suszone mięsko i sobie pomału glamie. Jak jest głodny daje znać ze chce jeść kładąc się kolo lodówki. Siusiu i qpa robi na dworze, daje tez znać przychodząc do pokoju i wiercąc pupka. Kontakty z reszta psów prawidłowe, umie dać znać ze coś mu nie pasuje i warczy. Zdrowe odruchy obronne swojego posłania i miski, broni nawet wody :D Nie sprawia mi żadnych problemów, pies ideał. -
Dixi zrozumiała, że nie ma wyjścia i musi spać u siebie. Właśnie wszystkie psy śpią! Zjadły obiad i mam chwilkę spokoju,ufff... Dixy wybiera gotowane jedzenie(mięsko, ryz, warzywka i sucha karmę). Jest bardzo grzeczna. Robi qpe w domu ale wie, że źle zrobiła i ucieka z miejsca przestępstwa :p Ona się chyba jeszcze trochę boi mojej działki, po wyjściu na dwór wbiega na fotel zamiast iść na boczek i załatwić swoje potrzeby. Pracuje nad tym.
-
Witam Dixy nadal robi za mojego kanapowego goryla! Żaden pies nie ma wstępu na łózko poza nią, nastraszyła tez starsza sukę Lole której nikt do tej pory nie był w stanie zastraszyć. Nie doszło jednak do żadnego spięcia w stadzie! Dixol daje znać ze chce siusiu, na qupe już nie, wiec wyrzeźbiła dziś o 5rano piękny koopiec na samym srodku salonu :mad: Uśmiałam się straszliwie bo wszystkie psy się zleciały i jak wyniuchały sprawę uciekły żeby nie było ze to one :D Mam jedna zła wiadomość. Mianowicie pękły szelki które miała Dixy na sobie.:angryy: Proszę mnie nie pytać jak to się stało, byłam z nią na spacerze, pociągnęła i szelki spadły. Myślałam, że po prostu z nich "wyszła" podczas zakładania zauważyłam pękniętą część plastiku. Da się zwrócić te szelki? Były nowe wiec może warto? Na ta chwilkę Dixy chodzi w szelkach po moim byłym podopiecznym Mareyu.
-
Dixi to kanapowicz pospolitus. Spała ze mną na łóżku wyciągnięta na kres swoich możliwości. Codziennie rano w zwyczaju Tobiego, Kiko i Kacpra jest wchodzenie na łóżko by mnie obudzić ze pora na siusiu. Dzis Dixi robiła za mojego goryla i nie zostałam obudzona, zmiażdżona, zaśliniona :D rewelacja! Zajdla śniadanie bez najmniejszych oporów, wypiła wodę, nie nasiusiała ani nie naqupcila w domu :)
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
chauwa replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Kikuniu do góry moja śliczna ! -
Normalnie ma obrożę, tym razem nie miała bo źle zapięłam i jej spadła jak jeszcze była na smyczy. Dala dyla aż się kurzyło. Myślałam ze ucieknie, byłam w szoku jak się zatrzymała 10m od furtki i spojrzeniem powiedziała- Co tak stoisz, idziesz czy nie? Zawołałam ja, zaprosiłam na działkę i weszła bez najmniejszych oporów. Wypuściłam ja ponownie strzelilam dwie fotki i zaprowadzailam do domu. Faktury wysłane jak nie dojdą to dam je ponownie Malvie jak nas odwiedzi.
-
Dixi przybrała pozycje obserwatora. Pokazywanie uzębienia minęło w niepamięć. Zjadła kolacje z reszta grupy w postaci suchej karmy. Jest trochę spłoszona nowa sytuacja ale myślę, że po dzisiejszej nocy będzie szaleć z moimi łobuzami na całego. Żaden z moich tymczasowiczów nie pokazał jej zębów wiec jest lepiej niż się spodziewałam, chyba zrozumiała, że nic jej u nas nie grozi :)
-
Malvaaa smsa dostałam. Dzis trochę Fortuny. Podczas zabawy z Tobim. [IMG]http://psiblog.pl/wp-content/uploads/Zdj%C4%99cie121.jpg[/IMG] Biegła aż frunęła :p [IMG]http://psiblog.pl/wp-content/uploads/Zdj%C4%99cie119.jpg[/IMG]
-
JURAND staruszek nie żyje... :-( Żegnaj piesku :(
chauwa replied to _ogonek_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Trochę Jurandzika:p Ma się już dobrze i dochodzi do siebie. Zaczął normalnie jeść. Oszczędzam mu gryzienia i jest na gotowanym jedzeniu. Zwrócił dużą ilość kości. Wypadło to z niego z takim hałasem jak rozbijająca sie szklanka o ziemie. Tragedia.... Ja swoim psom kości nie daje, byłam zdumiona tym co ujrzałam. Mogłam to normalnie zmieść na szufelkę i obadać. Kto mu to dal :shake::mad: -
JURAND staruszek nie żyje... :-( Żegnaj piesku :(
chauwa replied to _ogonek_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
chauwa replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://psiblog.pl/wp-content/uploads/Zdj%C4%99cie115.jpg[/IMG] Kiko w wcieleniu węża boa:eviltong: [IMG]http://psiblog.pl/wp-content/uploads/Zdj%C4%99cie102.jpg[/IMG] [IMG]http://psiblog.pl/wp-content/uploads/Zdj%C4%99cie091.jpg[/IMG] Już biegniemy Mamo!!!:eviltong: [IMG]http://psiblog.pl/wp-content/uploads/Zdj%C4%99cie083.jpg[/IMG] -
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
chauwa replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Ćwiczę zostawiając jej przysmak. 30 min i problem powraca. -
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
chauwa replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
[quote name='gallegro']Chauwa, a czy masz pewność, że nie mogły zjeść suchego ponad program? Może zostawiłaś w ich zasięgu otwarty worek. Wrócę jeszcze do nieszczelnego ogrodzenia... Ja doskonale rozumiem to, o czym zechciałaś napisać, ale nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy pies jest w stanie bez najmniejszego problemu opuścić posesję bez wiedzy opiekuna. A co się stanie, kiedy udasz się po zakupy, a w międzyczasie Kiko zostanie nieopatrznie wypuszczona przez kogoś z domowników. Prawdopodobnie przeciśnie się pod ogrodzeniem i popędzi za Tobą... Nawet nie chcę myśleć, co mogłoby się wtedy wydarzyć. Przecież takiej sytuacji nie da się wykluczyć. Z uporem maniaka będę się domagał choćby prowizorycznego załatania odrodzenia.[/QUOTE] Tomku, nie ma takiego zabezpieczenia którego ona w amoku nie zniszczy nawet gdyby wyszła z domu. Takiej opcji nie ma bo mam wiatrołap a tym samym podwójne drzwi. Zabezpieczenie w postaci paneli było montowane kilkakrotnie i dawało rezultat na dwa może trzy dni. W tym momencie musiałabym wymienić cale ogrodzenie. Szczerze to ja się ogrodzeniem nie martwię, raczej zjedzona futryna od drzwi wejściowych, zjadła belkę o wymiarach 5x10x20 cm drewna i lada chwila będzie robić dziury w ścianach. U mnie jest tak naprawdę tylko mój chłopak, mama się nie porusza w dolnej części mieszkania z racji na wiek i stan zdrowia. Na każdą sytuacje jest rozwiązanie. Jak mnie nie ma a jest potrzeba wyjścia z domu jest jeszcze okno :D z którego chłopak od czasu pobytu u nas pewnego psa często korzysta. Proszę nie szukać dziury w całym jak Kiko:mad: Nie wpadajcie w panikę!!! Mam wyobraźnie i wiem co się może stać, dlatego znajac jej temperament dzialam tak by sobie oszczedzic wymiany drzwi a jej sztucznych zębów :p Co do karmy to takiej opcji nie ma, karma stoi w innym pomieszczeniu i dostępu nie maja. -
Malvaaa to juz mc minął :D
-
Witam. Jeśli oni maja zamiar brać innego psa to przydało by się, żeby ktoś tam raz na jakiś czas skontrolował sytuacje. To, że Pixi już tam nie ma nie oznacza, że źle się tam dziać nie będzie innemu psu. Tragedia.... Sama mam w domu tyle psów i jakoś nie przyszło mi do głowy żeby któregoś przypinać na łańcuch bo sika w domu. Człowiek to choroba przenoszona droga płciową... smutne ale prawdziwe.
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
chauwa replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Ja to mam stalowe nerwy jeśli chodzi o niszczenie, zresztą u mnie na ta chwile nie ma nic wartościowego w domu. Dopiero na wiosnę szykuje remonty bo na ta chwile żyje na katonach(na szczęście). Mam nadzieje, że Kiko nauczy się być samodzielna i z czasem przejdzie jej ta natarczywość na wszystko co da się pogryźć gdy mnie nie ma. Po prostu tragedia z nią ale daje rade, jeszcze. W dodatku płacze, okropnie, piszczy, wyje gdy jestem choćby za zamkniętymi drzwiami. Rano chodzę z nią do łazienki bo inaczej się nie da. Reszta psów hasa na dworze w oczekiwaniu na śniadanie, z nią muszę wyjść osobno. Nie mam tu na myśli tego, że mogla by wyjść/uciec. Ona po prostu z tęsknoty atakuje inne psy bo chce być pierwsza przy drzwiach i pierwsza w domu. Co do ich żołądków to Tobi był na karmie mniej energetycznej bo doszło do tego, że nie potrafił szybko i sprawnie wstać, odwrócić się z boku na bok. Waga go trzymała przy ziemi. Kiko była na gotowanym po parwo. Dawałam jej sucha karmę i ostatnio ta karma wymiotowała, nie chciała już jej jeść, wszystko tylko nie sucha karma. Nie wiem o co u nich biega ale nie wyglądają na chore, jedzą, pija, robią zdrowe koopce, z kolorem siusiow tez ok. Dzis wymyśliłam, że może zjadły sucha karmę, opiły się, napęczniało im to w brzuchach i podczas wariactw jedzenie się źle ułożyło i zwróciły. Co prawdaż Tobi zwrócił następnego dnia ;/ Tobi nigdy wcześniej gdy nie było u nas Kiko nie wymiotował. Albo to jakieś dziwne choróbsko albo to, że zamiast po jedzeniu odpocząć wpadają w dziki szal. Obserwuje je, na razie spokój od 20h z Tobim. Dzis po śniadaniu zamknęłam go w łazience by przetrawił choć trochę śniadanie i jak na ta chwile wymiotów nie było. -
To ja w takim razie z całym klubem bandytów czekam na Ciebie:diabloti:
-
JURAND staruszek nie żyje... :-( Żegnaj piesku :(
chauwa replied to _ogonek_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='_ogonek_'] Mam nadzieję, że ma co do jedzenia? Sorki że to tak dlugo trwa :oops:[/QUOTE] oczywiście,ze ma co jeść. Nie ma sprawy jesli chodzi o jedzenie.:p Dzis idę z kawalerem na pierwszy spacer do lasu, czuje,ze owa wyprawa będzie dla mnie jak niebo bo Jurand nie ciągnie na smyczy, nie wyrywa się. Pójdę z nim i razem z jego koleżanką Lola. Z nimi na raz dam rade.:eviltong: Po powrocie znów spróbuje wstawić zdjęcia. :roll: -
JURAND staruszek nie żyje... :-( Żegnaj piesku :(
chauwa replied to _ogonek_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Witam Jurand ma się za dobrze i pokazuje od czasu do czasu ząbki :D Nie jest jakoś nad wyraz konfliktowy. Oczywiście wiek i jego zdrowie trochę go ograniczają. Nabrał dobrego kontaktu z jedna z moich tymczasowych suń która nie jest pierwszej młodości. Maja widocznie podobne tematy do rozmów :) Co do zdjęć to mam ale nie mogę przesłać. Wszędzie czekają na zdjęcia ode mnie a mi coś net nawala i mam problem z uploadem zdjęć. Staram się temu zaradzić. Jednak obiecuje, że się doczekacie. A i jak Ogonek napisała zapraszam do siebie bo by mi się przydała pomoc przy spacerach :)