Jump to content
Dogomania

joanka40

Members
  • Posts

    6893
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joanka40

  1. [url]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b0f37ad8d727aa0f.html[/url] [url]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c1721ac7e6e7f612.html[/url] [url]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b546a62bce5ce662.html[/url] [url]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3a4748e15fc8ab86.html[/url] [url]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8b2f7fab800c2cfa.html[/url]
  2. Zdrowych, spokojnych i rodzinnych Świąt dla wszystkich Dogomaniaków z tego wątku oraz ich podopiecznych. Mam nadzieję, że u psiaczka wszystko dobrze.
  3. Strasznie smutno...
  4. U Skrzatka wszystko na dobrej drodze. Weterynarz zakończył kurację antybiotykową i witaminową. Kotek dostał tabletki na podniesienie leukocutów /miał nieco powyżej 1000, a norma to ponoć 5000-6000/. Powinno być dobrze, mam nadzieję, że nie zarazi się czymś kolejnym, bo ma teraz obniżoną odporność. Skrzat strasznie dużo śpi i łobuzuje niewiele, więc pewnie jest jeszcze osłabiony /wet.powiedział, że tak może być przez ok.2 tyg./. Pozostałe koty zdrowe, więc kciuki podziałały. Nas rodzinnie zaatakował jakiś koszmarny wirus i jak dla mnie to Święta powinny być za tydzień, bo nic sensownego nie zrobimy-nawet zakupy nie zrobione...
  5. Kciuki działają. Dobrze jest. Jeszcze jutro do weterynarza i chyba będzie można spać spokojnie.
  6. Wróciliśmy od weterynarza. Wenflon wyjęty, trzy zastrzyki w ciałko i ocena stanu zdrowia Skrzata: ogólnie dobra - nie jest odwodniony, zażółcenie oczu zniknęło. Z apetytem bywa różnie, no ale jestem dobrej myśli. Jutro Skrzacio już nie jedzie do lekarza, mamy się pokazać w piątek. Skrzacio pięknie dziękuję za życzenia powrotu do zdrowia. Pozostałe koty /odpukać zdrowe/, więc może dobrze będzie.
  7. Trzymam kciuki.
  8. Skrzatek ostatnio nieźle napędził nam stracha. Z dnia na dzień poczuł się źle, przestał jeść i pić. Czwartek i piątek szły kroplówki dwa razy dziennie plus zastrzyki w dupsko i w piątek wieczorem nie było żadnej poprawy, kot był w stanie strasznym. Pojechaliśmy do innego weta, który w końcu nie upierał się, że to zatrucie pokarmowe, a porządnie przebadał zwierzaka. Diagnoza - podejrzenie panleukopenii / mimo zaszczepienia na tę chorobę 16 listopada/. I tu nastąpił zwrot akcji, dostosowanie leków, dalej kroplówy i w niedzielę wieczorem Skrzatem powrócił na ziemię. Dziś jest wtorek, widoczna poprawa, wszystko idzie ku lepszemu. Powoli wraca apetyt. Mam nadzieję, że sytuacja opanowana. Kochany Skrzacio nawet się myje ale jeszcze brak chęci do zabawy. Co to za paskudne choróbsko się nam przyplątało ? Mam jeszcze dwa koty i wielką nadzieję, że się nie zaraziły lub nie zarażą, bo dom skażony...Trzymajcie kciuki, żeby wirusy trzymały się od kiciarków z daleka...Weterynarz powiedział mi, że zaszczepienie kota nie gwarantuje pełnej ochrony przed tym paskudztwem, więc trzymajcie kciuki Kochane Dziewczyny.
  9. Trzymam kciuki za pieseczka.
  10. Poproszę nr konta na wpłaty dla psiaka.
  11. Strasznie szkoda...
  12. Dzięki za super sesję fotograficzną. Cieszę się, że Rewizor jest tak bardzo szczęśliwy !
  13. Droga Lobario ! Stawiam sobie za punkt honoru zamieszczenie zdjęć Skrzata i obiecuję, że to zrobię ! Jak to mi się w końcu uda, to nauczę się jeszcze prowadzić samochód, a co !
  14. Nie pisałam strasznie długo aż wstyd. U nas wszystko dobrze. Skrzata uznaliśmy za cud natury, bo oprócz cech kocich ma również cechy wiernego psa. Takiego kota jak Skrzat, to ze świecą szukać. Dogadana jest cała czwórka, tzn. trzy koty i pies czwarty, a my mamy sporo frajdy jak obserwujemy to nasze mini zoo. Skrzat bardzo lubi sobie pojeść, do tej pory jak jest pełna micha, to warczy na pozostały zwierzyniec ale olewam to, zresztą pozostałe zwierzaki również. Poza warczeniem brak jakichkolwiek odchyłów w zachowaniu. Skrzat załatwia się do kuwety, nawet wtedy gdy nie jest za czysta /no normalnie ideał/. Kret w takich sytuacjach ostentacyjnie załatwia się poza kuwetą. Poza tym trzeba było dokupić drugą kuwetę, bo Krecik odmówił korzystania z kuwety razem ze Skrzatem. To chyba tyle. Jednym słowem wszystko dobrze.
  15. Cześć Dziewczyny! U Skrzata wszystko dobrze, doszedł do siebie już całkowicie. Chłopak jest bardzo wrażliwy. Całe szczęście nie czekają go już tego typu przeżycia, więc będzie mógł regenerować swoje skołatane nerwy.
  16. U Skrzacika coraz lepiej się dzieje. W okolicach czwartku wieczorem /po wizycie u weterynarza/, Skrzat zaczął zachowywać się coraz lepiej, tak jak przed zabiegiem. I jest coraz lepiej. Czyli albo przeżył spory stres związany z samym zabiegiem, zostawieniem go w lecznicy albo hormony się skumulowały i wywołały mieszankę wybuchową albo go coś pobolewało / wet. to wykluczył ale ja pewności nie mam/. Jednak bardziej prawdopodobna wersja to ta, że przyczyną wariactwa był stres... Dziś jest sobota i Skrzat pięknie śpi, przymila się, włazi na kolana, więc chyba będzie już dobrze.
  17. Z tymi zdjęciami coś nam nie wychodzi...może jutro. Wczoraj byliśmy ze Skrzatem u weterynarza, bo Skrzat jest bardzo pobudzony po tej kastracji. Weterynarz pooglądał kota, stwierdził, że wszystko zagoiło się pięknie i,że on nie wie skąd taka nadwrażliwość. Nic mu nie zaaplikował, kazał czekać. Skrzatek jest bardzo niespokojny, kiepsko śpi, wszystkich podgryza-przed kastracją był bardzo spokojny, lubił się pobawić ale też sporo spał, a teraz to jakaś nerwica go dopadła. Może to burza hormonów, które jeszcze krążą we krwi, może marzec tak działa, może Skrzat się wkurzył, że kilka godzin był poza domem ? No sama nie wiem...czekamy... Nie pamiętam dokładnie, bo to było ok.3 lat temu ale nasza kotka, też chyba była taka nakręcona po sterylizacji. Chyba nie trwało to zbyt długo, więc i w tym przypadku mam nadzieję, że wszystko się u pana kota uspokoi.
  18. Zdjęcia będą jutro. Skrzacik czuje się dobrze. Jest po tej kastracji bardzo pobudzony, hormony dalej buzują we krwi. Ranki pięknie się goją, praktycznie nie ma już śladu. Kotka też była pobudzona po sterylizacji, widać wychodzi stres i może te hormony tak napędzają te biedne ciałka. Tylko Krecik nie odczuł skutków kastracji - zabieg był przeprowadzany, jak miał 7 m-cy i hormony jeszcze nie odgrywały tak dużej roli. Lobario, pozdrawiam Cie serdecznie. Jutro będą zdjęcia w Twojej skrzynce.
  19. Rozmawiałyśmy kiedyś z Klaudią i doszłyśmy do wniosku, że Skrzat został wyrzucony, bo nie chciał łowić myszy i był mało przydatny. Z tymi myszami to rzeczywiście może być prawda, bo Skrzat brzydzi się surowizny. Jak dwa pozostałe stwory plus pies zajadają się surowym mięsem, to Skrzacika aż odrzuca. Dziś Skrzacik jest w super formie, więc wszystko poszło dobrze. Hormony będą krążyć w krwi pewnie przez jakiś czas, bo Skrzat pięknie, marcowo się wydziera i dalej podrywa resztę zwierzyńca. Nasza kotka po sterylizacji, też przez jakiś czas miała "rujkę". Ze zdjęciami muszę poczekać na fachowca, bo ja nawet ich wgrać nie umiem...
  20. Pospaliśmy się ze Skrzatkiem. Trzeba było, bo wszędzie za mną łaził, a miał wypoczywać. Idziemy spać dalej, żeby Skrzacisko szybko doszło do siebie. Lobario, zdjęcia postaram się podesłać jutro.
×
×
  • Create New...