-
Posts
23493 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Everything posted by kiyoshi
-
Dziękuje za komplementy pod adresem Jasminka :D Dogo znowu coś szwankuje i nie moge Was cytować niestety, ale tylko odpisze, że niedługo faktycznie zaczniemy szukać domu- jedynie jeszcze trzeba poczekać na szczepienia, myśle, że do 2 tygodni. Gabrysiu, ja jednak myśle, że on nie wisiał tak non stop przy budzie. Musiał miec jakies, dość dobre jak na sytuacje, relacje z ludźmi, może za szczenięctwa, a może nim ten Pan tak cięzko zachorował. Naprawde różne są historie, ale pies który byłby od małego tak przypięty bez kontaktu, zupełnie inaczej by się zachowywał. Ja znam dużo przypadków psów z łańcucha które sa puszczane np na noc i wtedy nie raz biegają po całej wsi. A też znam psy z łańcuchów które wychodzą na spacery... dwa takie psy są we wsi w której mamy przytulisko. Nie raz "wiszenie" na łańcuchu jest dla psa naprawde lepsze niż życie w kojcu bez wypuszcania, bo tak się często kończy, wtedy psy są dopiero zdziczałe....:(
-
Nie damy rady logistycznie. To jest bardzo daleko a trzeba się liczyć z kilkoma minimum wizytami i przed i po operacji. W razie gdyby coś się działo nagłego to już w ogóle będzie dramat żeby tam dojechać. Zapisałam się na takie forum "Choroby ortopedyczne psów i kotów" Tam jest dużo osób z psiakami po operacji TPLO u dr Niedzielskiego. Generalnie bardzo dużo dobrych opinii chociaż oczywiście są i przeciwnicy ale sądzę że to jest faktycznie jedyne wyjście. Tą techniką powinny się łapy ustabilizowac- to ciężka operacja z cięciem kości i wkrecaniem srub, pies musi być 2-3 tygodnie mocno oszczędzamy ale generalnie jak się dobrze zrosnie to łapy są nie do zdarcia- tak tam napisali ludzie z psami po Tplo. Potem rehabilitacja i ewentualnie można wrócić na nastrzykiwania kwasem już po to by hamować chorobę zwyrodnienia, ale najważniejsze to ustalilizowac stawy. Mocno się martwie bo przy pechu tego psa... Jeśli jeden pies na 100 ma jakieś powikłania to pewnie trafi na nas... Oby jednak już nas los oszczędzil
-
Przepraszam, że wczoraj nie napisałam. Emi już ma ściągnięty opatrunek. Niestety nadal musi być w kolnierzu bo ranę trzeba jeszcze smarować mascia z antybiotykiem. Wydaje się że jest ok ale zobaczymy jak zacznie chodzić. W razie czego potrzebna będzie rehabilitacja ale to dopiero jak się wszystko wygoi Biedna Emi :(
-
Kochany Reksiulek. Jakoś te psiaczki z naszego przytuliska co chwila jakieś ortopedyczne :( Reksio, Lexus, Abi no i Kubuś... Biedne to maleństwo. Pamiętam te jego powyginane lapeczki :( w Waszej sytuacji to jednak wszystko wskazuje że walka będzie raczej przegrana, poza tym 6 operacji przy tak temperament um stworzeniu to byłaby droga przez mękę. Z Kubusiem musimy spróbować. Myślę czy nie skonsultować ho jednak jeszcze gdzieś? Tylko GDZIE?
-
Dziewczyny, przepraszam że tak się wyzewnetrzniam ale jeszcze napisze jeden post bo chce sprostowac Wstawię w załączniku wypis z operacji u dr Sz. jest tam wpisane co zostało zrobione i również o stabilizacji stawu metoda zewnatrztorebkowa. Na różnych forach czytałam właśnie ze ta metoda jest bardzo zawodna u psów powyżej 20 kg. Ale często jest stosowana jako metoda 1szego ratunku. Jeśli się nie powiedzie to wtedy metody drugiego ratunku to te bardziej inwazyjne czyli TTA lub Tplo. Pewnie też dlatego dr Szczypka postawił na tą metodę mając nadzieję. Wlasnie przed chwilą znalazłam jakiś wpis o podobnej sytuacji z dr Biezynkim który jakiegoś psa leczył metoda zewnatrztorebkowa, nie dała efektu więc psu dawano jakieś terapię wspomagajace typu leki przeciwzapalne, przeciwbólowe itd czyli to samo co u nas (u nas akurat kwas) Po jakimś czasie właściciele poddali się, zmienili weta i zrobiono druga operację metoda TTA czyli ta bardziej inwazyjna u dr Novaka. Też były pewne komplikacje w ten poprawianie łapie ale ostatecznie obie łapy zopsrowano TTA i pies wrócił do sprawności. Więc żeby trochę wyjasnic- zdarzają się takie prxypadki. I to chyba dość często. Być może wet dr Sz miał dobre intencje. Jednak moim zdaniem powinien zauważyć w pewnym momencie że jednak to nie działa. A on brnal...
-
Agatko, spokojnie, na prawą łapkę sądzę że uzbieramy. Mamy 1800 zł z tamtego bazarku jesiennego, teraz już 600 zł z tego bazarku. Wczoraj mi jeszcze znajoma podesłała jakąś stronę gdzie mogę jeszcze próbować sprzedawać ciuchy. Byle tylko teraz ta operacja dała efekty o jakie nam chodzi. Inaczej się zalamiemy już do reszty Naprawdę nie wiadomo komu ufać w tym świecie- mówię o wetkowym swiecie A jak Twój Figaro?
-
Poker szanuje Twoje zdanie i Twoja znajomość z dr Szczypka, ale czy możesz powiedzieć ile faktycznie znacz przypadków operowanych ortopedycznie u dr Szczypki? Operowanych z powodzeniem tzn bez konieczności ponownego zabiegi w ciągu kilku m-cy. Szukałam i nawet na dogo nie znalazłam przypadków psów operowanych u niego, za to sporo osób korzystało z usług Niedzielskiego i nie znalazłam złego słowa. Ludzie narzekają na cenę ale wierz mi- co jest tanie to właśnie jest drogie! Czytałam dokładnie krytyki dr N. bo przynajmniej na jego stronie ludzie mogą się wypowiadać, za to o dr Sz nie wiem gdzie można wystawić opinie? Na fb np znalazłam mnóstwo wydarzeń psiakow z różnych fundacji które od lat były operowanie u dr N. Dodam jeszcze że dr N. nie powiedział ani jednego złego słowa o Sz. i nie slodzil nam. Powiedział tylko że łapka jest zoperowana, widać że jest lepsza ale staw jest nadal nie w pełni stabilny. I MY TO WIEMY bo przecież pies bez leków przeciwbólowych nie może chodzic:( To że wiezadlo w prawej łapie jest uszkodzone to też wiedzialysmy bo Sz to zdiagnozować ale co z tym zrobił? Naszcxykiwal kwasem za grube pieniądze, teraz jest zerwane wszystko. Jedyne co dr Sz potrafił mówić Ewie to że pies jest potwornie chory, beznadziejnie chory, zwyrodnienia potwornie, ciągle stany zapalne. A lekarstwem są nastrzykiwania. W nieskończoność- 850 zł za jedną wizytę na dwie lapy. Za każdym razem pies był usypiany! Za każdym razem pobieral płyn z kolana. I tak w nieskonczonosc A teraz poczytaj o tym co zaproponował Niedzielski. Operacja typu tplo- implanty które stabilizuja staw na całe życie jednocześnie chroniąc przed dalszymi zwyrodnieniami poniewaz kąty w stawach zostają ustawione prawidłowo dzieki czemu kości o siebie "nie tra" nie będzie więc dalszych stanów zapalnych. Stawy zostana przerobione na typ ludzki przez co i zerwane więzadła nie będą już potrzebne. Poczytaj sobie o tej metodzie. W internecie można znalesc informacje że jest skuteczna w 98 %. Psy żyją latami z tymi implantami i są sprawne. Wiesz ja naprawdę myślę że Sz traktuje Cię inaczej bo się dobrze znacie... Przypomnę tylko jak Ewę przyjął na 1szej wizycie praktycznie wyrzucają ja gdy powiedziała że przyszła na konsultacje tylko bo na razie nie mamy pieniędzy uzbieranych na operację. Powiedział ze ma przyjść jak będą pieniądze. Przed operacja w ogóle nie wiedzialysmy co będzie robione— przecież pierwotnie miała być operowania dysplazja stawu biodrowego Dużo mogę opowiadać. I nie boję się pisać źle o dr Sz. Swoją droga- dlaczego nie zrobił zdjęcie rtg po operacji?? Gdy Ewą zgłaszała że pies coraz gorzej chodzi. To nie jest dobry ortopeda.
-
Jasminek był dziś u weta. Bardzo.ladnie się zachowywał :) Waży 12,5kg (powinien ok 18) wet ocenił że ma 5-6 lat. Pobrano krew do badań. Wet ocenił że wydaje się być raczej zdrowy, gdyby w krwi wszystko było ok to najlepiej karmić go na razie karma dla szczeniąt. Poza tym mam ładny filmik jak Jasminek sobie bryka ślę wstawię dopiero wieczorkiem
-
Kochana. Musisz się skupić na swoim staruszku. My tu musimy po prostu udźwignąć to wszystko. A Ty musisz mieć pełne skupienie na swoim pieski żeby podjąć najlepsze możliwe decyzję... Już bardzo dużo Kubusiowi pomogłas. I jestem Ci niezwykle wdzięczna. Masz rację że kasa to jedno a to ile cierpienia Kubuś ma już za sobą to już w ogóle rozwala serce. Teraz Pan Niedzielski powiedział że praktycznie na pewno.operacje się udadzą ale też się martwie że jakiś tam odsetek jednak jest też nie udany... Minimalny ale jednak...