-
Posts
23493 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Everything posted by kiyoshi
-
Na koncie mam 20 zł od Ainana :) dziękuje ślicznie. Na razie będe zapisywac tutaj na poczet nowej psinki, która sie miejmy nadzieje, wkrótce objawi :) Miałam dziś zadzwonić do Pana, ale przyznaje, że zadzwonie dopiero jutro lub w czwartek. Dzis pewnie i tak za dużo nie byłoby opowieści, bo Emi musi się zaaklimatyzować a to trwa kilka dni jednak....
-
Dziękuję za miłe slowa ale to nie ja opiekowałam się Emi tylko Kasia :)) Więc to Kasi należy się największe podziękowanie za zajmowanie sie Emi, co wcale nie było proste, w związku z tą operacja łapki :( Musiała Kasia i nad Emi czuwać i jeszcze nad moimi "stresami" bo bardzo martwiłam się (i nadal martwię) o tą łapkę... Ale niestety fizycznie nic nie mogłam pomoc ze względu na tak duża odległość :( Agatko--zapraszam Cię do mnie bardzo serdecznie :))))))
-
Dobre wieści oby jednak opiekunowie nie stracili czujności. Z takim pieskiem granice muszą być wprowadzane od 1szej chwili. Dobrze ze Pan zabronił mu wchodzenia do kuchni, myślę że na kanapę też nie powinni mu póki co pozwalać wchodzić. Raczej nie sądzę by pies się czarodziejski odmienił w drodze. To inteligentny pies który póki co- saduje Trzymam kciuki z całych sił za mądrość opiekunów. Myślę że będzie dobrze
-
Za dwie godziny jadę do Kubusia i Ewy dowieśc wreszcie klatke kenelową. Terminu operacji jeszcze Ewa nie ustaliła. Takie zdjęcie wstawiłam ostatnio ale wcięlo- więc ponawiam :) Ja niestety wczoraj byłam z moją Perełka u weterynarza. Znalazłam jej mały, dziwny guzek....Jak pech to pech- wetka znalazła jeszcze jeden większy:( i nie za bardzo jej się to podoba. Będziemy wycinać 9tego i na histopatologie. Straszny ten czas ostanio dla mnie i moich psów. Ciągłe problemy zdrowotne. Jak z Fazim nauczyłam się leczyć go sama- poznając jego choroby, tak z Perełką juz trudno wyrobić. Taka radosna a wychodzi że jest taka schorowana.... Chyba pozostaje pogodzić się z losem, bo w ostatecznym rozrachunku i tak zawsze wygra tylko śmierć :( :( :( U nas w przytulisku armagedon. W ciagu tego tgodnia trafił do nas: pies wyrzucony nocą z samochodu, łapała go policja, pies z grubym łańcuchem przypietym na szyi tak ciasno że Geniu musiał rozcinać specjalnymi nożycami :( chudy, połyka jedzenie, co wychodziło z jego jelit to lepiej nie mówić (kamyczki, takie jakby wióry)....Dostał imie Remik. Pies przywiązany sznurem do drzewa w lesie. Bardzo zadbany, młody, piękny pies- nie do końca wierzymy w tą opowieść o sznurku. Prawdopodobnie ktoś podrzucił nam swojego psa- standardowo. DOstał imie Fado. Wczoraj przywieziono kolejnego psa po śmierci 94 letniej opiekunki Pies 4 lata zył wolno- chodząc po wsi gdzie chciał. Zadbany, bardzo połamany psychicznie prze to co go spotkało. Rodzina oczywiście absolutnie nie mogła się zająć- ale zapewnili, że będą go odwiedzac w schronisku. Nie omieszkałam odpowiedzieć, żeby się nie wysilali. Ma na imie Pikuś.
-
dziękuje. Mysle, że pewną droga do sukcesu jest szczerość. Zawsze staram się dość szczerze opisać psa - jego sytuacje i potrzeby, dlatego trafiają one tam gdzie powinny To tez zasługa dobrej współpracy z Kasią (czy tez Aneta gdy są u niej) - i przekazywania mi trafnych spostrzeżeń o charakterze i potrzebach psa. Emi dziś spotka się drugi raz z rodzina, wczoraj ją trochę pomiziali i pokarmili więc powinno byc ok :D
-
Emisia miała wczoraj gorący dzień. Była u Pani wet, która operowała jej kolano. Dostała jeszcze zastrzyk przeciwzapalny, zastrzyk z kwasem hialuronowym i ogólnie wetka uznała, że kolano jest w porządku, ustabilizowane jak nalezy, potrzeba natomiast jeszcze czasu i przydalaby sie rehabilitacja. Dostaliśmy wypis i zalecenia na najbliższy czas. Prosiłam o to bardzo bo........:D A no bo szczęśliwe okazały się ogłoszenia które zrobiłam kilka dni temu :) Zadzwoniła rodzina z Katowic. Z Panem rozmawiałam długo, uczciwie o całej sytuacji Emi związanej z operacja, opieka pooperacyjną itd. Państwo postanowili, że się nie obawiają i że chcą poznać Emi. Wczoraj więc odwiedzili Kasie. Emisia zaprezentowała się wspaniale, taka radosna, przyjacielska, ale nienachalna, dogadująca się z kotkami, a akurat Państwo mają kotka przygarniętego. Ogólnie- postanowili że chca zabrać Emi :) Wieczorem zdzwoniliśmy się i zrobiłam wizyte online, która tak naprawde jeszcze mocniej mnie upewniła. Państwo mają dom z ogrodem w pięknej części Brynowa, dosłownie kilka kroków od ścieżki do Parku Leśnego. Mimo, że jest ogród, to Państwo z psiakiem będa wychodzić 3 razy dziennie na spacery. Wcześniej był w tym domu piesek Bursztynek, który niestety zachorował w wieku 13 lat na mastocytome. BYł leczony onkologicznie w Gliwicach, ale nowotwór był tak agresywny, że- jak mi Pan opowiadał- guzy dosłownie rosły w oczach. Bursztynek odszedł i pozostawił pustke. Ciesze się, że zdecydowali się adoptować EMi. W tym tygodni pójda z nią do lecznicy na Brynowie i umówią się na rehabilitacje. Na wiosne umówiliśmy się, że równiez zrobią sterylizacje we własnym zakresie. Emi dzisiaj przeprowadza się do DS w Katowicach :)
-
Wczoraj udało mi się wreszcie porozmawiać z rodziną Kory i był to wyjątkowy czas. Pani powiedziała, że jest naprawdę najszcxesliwszy, że podjęli taka decyzję i poszli za tym co im dał los Kora się niesamowicie wpasowala w ten dom. Jest zgodna i z psami. I z kotami. Najbardziej lubi leżeć wieczorami z Panem na kanapie i oglądać TV. Potem zaśnie i Pan przenosi ja na spanie do jej koszyczka. Jest bardzo grzeczna, wpatrzona w swoich ludzi Pani mówi że to jest wręcz niesamowite ale Kora jest bardzo podobna do ich poprzedniej suni labradorkowatej. Ma ten sam wyraz pyszczka i te same zachowania np jak pije to potem jej kąpię z brody :) jak je to wyciąga z miseczki i zjada z podłogi. Pani uważa że to tamtą sunia im Kore podesłała. Korcia ma specjalny kubraczek na spacerki, bardzo go lubi. Dostanę zdjęcia jak Państwo coś ciekawego pstrykna. Ogólnie po prostu trudno nie wierzyć w przeznaczenie gdy się o tej całej sprawie myśli :)) Jeszcze raz DZIĘKUJĘ WAM wszystkim za ten dom.
-
Dziękuje kochane, ale już zrobiłam ogłoszenia na wszystkie miasta. Szybko się uwinęłam wczoraj i dziś bo akurat na olx jest promocja i jedno wyróżnienie kosztuje 6 zł :) Teksty na szybko pisane, w wekend poprawie i zdjęcia tez, chodziło mi tylko o to, żeby wyróznienia zdążyć zrobić w promocji :D Katowice https://www.olx.pl/d/oferta/jasmin-cudowny-piesek-uratowany-z-lancucha-blaga-o-dom-CID103-IDIf1a3.html Bielsko https://www.olx.pl/d/oferta/cudowny-jasminek-piesek-z-lancucha-CID103-IDIhJMd.html Kraków https://www.olx.pl/d/oferta/prosze-przygarnij-mnie-CID103-IDIhKxX.html Opole https://www.olx.pl/d/oferta/pokochaj-jasminka-lagodny-sredni-radosny-psiak-CID103-IDIiEdz.html Wrocław https://www.olx.pl/d/oferta/jasminek-szuka-domu-CID103-IDIhMzp.html Wszystko wyróznione 5 x 6 zł = 30 zł :) odliczam z finansów Jasminka i prosze o kciuki
-
dziękuje dziewczyny. O przekarmianiu napisałam pod kątem przyszłości- on się rzuca na jedzenie, więc osoba która go adoptuje musi miec od początku silna wole żeby pilnowac mu diety. To ważne, bo jak go ktoś utuczy to siądą mu stawy i zrzucić tez będzie potem trudno- nawet bardzo. W tym momencie jest na karmie wysokokalorycznej dla szczeniąt, ale po zjedzeniu worka trzeba będzie go przerzucić na normalną karme bytową dobrej jakości. To zbyt długi wywód na ogłoszenie. W kłebie mam go zmierzonego- poszukam i poprawie. Trzymajcie kciuki. Mam w głowie bardz konkretny obraz tego jak ma wyglądać ta jego nowa rodzina...oby się udało.
-
Kasia napisała, że z łapką Emi lepiej, juz zaczyna jej używać np żeby się podrapać, zaczyna tez na niej stawać. To dobrze. Mimo wszystko poprosiłam by Kasia umówiła się z nia do rehabilitantki, nawet na 1 czy 2 spotkania, ale bede mieć spokojniejszą głowe. Dzielna kochana EMi ...i Kasia bo ostatnio juz mi trochę odbija przez te ortopedyczne tematy...:(