Jump to content
Dogomania

kiyoshi

Members
  • Posts

    23493
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    42

Everything posted by kiyoshi

  1. Dobrze napisałaś.... Już dziś trochę ochlonelam chociaż jakiś straszny ten wczorajszy dzień.. Najpierw sytuacja z Norka, potem sytuacja z Sejmu już całkiem mnie dobila... Może doradzcie mi jeszcze... Bo był ten drugi dom chętny na Norkę... Myślicie że powinnam spróbować się z nimi skontaktować? Czy odpuścić na razie, dać suni odsapnąć? Przyznam że tamten dom mi siedzi w głowie ale i boję się... To dom z ogrodem są dzieci 6 i 8 lat....
  2. Dzięki dziewczyny... Przyznaje że zebrałam wiadro pomyj i Kasia niestety tez wysłuchała przekleństw od Pani (świeżo po pielgrzymce)....tylko po prostu to wszystko tak brzmiało jakby jednak ta weranda była miejscem Norki....nie wcale na chwile...zresztą- na jaką chwile jak cały czas sunie były nie równo traktowane....to jak miała Norcia to wszystko dobrze znosić :( Strasznie mi przykro, że znowu nie wydałam jej dobrze.....Serce mi pęka :( taka fajna sunia a tak pech się ciągnie. Panie ZAPEWNIAŁY i Kasie i mnie, że Norka będzie na kanapie !! taki był tez zapis w umowie, że TYLKo warunki domowe,więc....
  3. NIESTETY.... DZIŚ ODEBRAŁYŚMY NORCIE :( :( Wyszła bardzo niemiła sytuacja. Dzis rozmawiałam ze starszą Pania w sprawie Norci...Z początku wszystko brzmiało bardzo dobrze, ale jakoś im dalej w rozmowie tym więcej mnie zastanawiało....np. opowieść o tym że Pani nigdy Lali nie głaska w obecności Norci, dopiero jak sa same to wtedy Laleczka jest wygłaskiwana, żeby Norcia nie była zazdrosna i jej nie atakowała.....od słowa do słowa okazało się, że Pani postanowiła wprowadzić podział...tzn. dwie "grupy" Pani, Lala i koty sa w domu, Lala z Panią śpi w sypialni, koty tez w sypialni lub kuchni, natomiast Norka śpi na werandzie !!! tak- SAMA zostaje na werandzie. Niby sama sobie to miejsce wybrała więc Pani jej nie zmusza by była w domu.... Serce mi już ścisnęło, więc spytała co będzie zimą...miałam jeszcze nadzieje, że to może taki przejściowy stan, ale nie.....zima na werandzie albo ewentualnie w przedpokoju..... Tak więc sytuacja mi szybko się rozjaśniła...czemu Norka zupełnie nic nie chce jeść itd.....przeciez ona cierpi sama oddzielona od wszystkich.... Pani powiedziała jeszcze że do domu suni nie weźmie i jak mi nie pasuje to mogę ja odebrać. Od słowa do słowa, powiedziałam że nie pasuje mi, bo nie taka była umowa. Sunia miała być w domu, przy Pani, żeby czuła się bezpiecznie.... Wierze, że może wybrała tą werande, ale nie....mimo wszystko nie przekonało mnie to, nie takiego życia chciałam dla Norki....Po rozmowie z Kasią uznałysmy, że Norka wraca .... Corka Pani jeszcze dzwoniła przekonując, że musiałam coś źle zrozumieć, ale nie....ja źle nie zrozumiałam.....ja to wszystko po prostu poczułam jakbym była tą sunią..... :( :( Przykro mi naprawde. Może zbyt impulsywnie zadziałałam, jak myślicie? ale tu jakby nie było wizji, że Norka dołączy do nich stopniowo.....Może dla jakiegoś pieska to będa naprawde dobre warunki i będzie wdzięczny za dom. Może tez gdyby OBIE sunie były na wernadzie to nie miałabym żalu.....ale tak, po tym co Norka przeszła.... nie...po prostu nie....
  4. W SPRAWIE NORKI Za chwilkę przeleje Kasi 100 zł za pobyt Norki. Kasia dwa razy jeżdziła - najpierw po sunie, a potem z sunia do kolejnego domu, ale- jak to Kasia- nie chce zwrotu za paliwo...więc z całego serca DZIĘKUJE <3 <3 DObrze, że Norka nie została sama, że udało się ją "przejąć"...wymieniłam kilka smsów z jej poprzednią opiekunką...twierdzi, że nadal się nie może otrząsnąć, że Norki z nimi nie ma i że jest tym załamana, przekazała mi także, że traumy i lęki która ma Norka to sa rzeczy z którymi juz do nich przyszła... mniejsza już o to...Chciałam ustalić, kiedy Norka miała ostatnią cieczke, ale Pani nie pamięta... W kazdym razie teraz juz Norka ma nowy dom. Kasia dziś rozmawiała z jej nowa Panią. Mimo, że NOrcia trochę daje popalić tej drugiej 9 letniej suni, to jednak sa postępy ku lepszemu i Pani nie zamierza się poddawać. Z czasem pewnie sunie się zaakceptują. Norka ma też kłopot z apetytem...podobno malutko je...Trudno wyrokować, czy to stres, tęsknota, zagubienia, chyba tylko czas i cierpliwośc może tutaj zaprocentowac. Ona tez musi jakoś odbudować zaufanie swoje do świata....I za trzymajmy kciuki.
  5. Dziękuje Kasiu- wszystkie zdjęcia sa po prostu rewelacyjne !! Bardzo Liwka u Ciebie wyładniała :D odmłodniała, no super jest !
  6. W pełni się zgadza dzam. Sterylizacja tak szybko po cieczce może się skończyć wieloma powikłaniami Trzeba też pomyśleć o przyszłości psów. Gdzieś pójdą do domu, ktoś je przygarnie.... I dostanie psa z predyspozycje do chorób bo wet nie stosuje się do zasad. Sterylizację się psa w momencie wyciszenia hormonów czyli min 2 m-ce po cieczce
  7. Elu Ty trochę zachowujesz się jakby Suzi była Twoim pierwszym psem:)) Dużo zdrówka dla Suzi!
  8. Prześliczne zdjęcia, zaraz podmienie w ogłoszeniach :) ps. Norka juz jest na swoim, ale póki co siedzimy na szpilkach bo niestety nie dogaduje się najlepiej z sunią rezydentka :(
  9. Co słychać u psiaczka? Cicho tu bardzo.. Jak zdrowie? Czy są jacyś chętni na adopcje?
  10. Ta sunia ma jakieś baaardzo oryginalne imię. Nie możemy sobie przypomnieć.... Co do Hebana to nie sprawia wrażenia kochanego psa... Ma liczne wylysienia a z zachowania to strasznie niewychowany młodzieniec. Pewnie siedział w kojcu sam sobie aż zwial.....
  11. U nas w przytulisku natomiast wymiana- Max mały terierek pojechał do domu do Poznania, ledwie posprzatałyśmy kojec i przyjechał duzy psiat w typie flat coated retriever....może jest tu jakiś miłośnik rasy? piękny pies, młodziutki, ale w kojcu wariuje totalnie :( :( Max na swoim I nowy flat- nazwałam go HEBAN
  12. Piesek mieszka pod Legnicą, kolejna sunia pod Poznaniem, sunia Mika mieszka w naszej wsi- Czerminie, biały piesek pod Wałbrzychem
  13. Dzisiaj przychodze z wieściami takimi, że wszystkie szczeniaczki od suni w typie ON- te które były u Oli na dtt- mają domy <3 cała 10tka. Sunia mam jest już po sterylizacji i zostaje u Oli jak było ustalone :) a dla Was w podziekowaniu za zbiórkę na karme- zdjęcia wyrośniętych szczeniat na swoim :) ps. ta wywalona do góry nogami to sunia dla której Poker robiłaś wizyte :) ona mieszka we Wrocławiu, potem sunia kolejna tez Wrocław, potem piesek mieszka pod Poznaniem i na końcu piesek mieszka pod Wrocławiem
  14. Tutaj jest wypis mojej Perły, jak widzisz jedyna róznica to zdanie, że zmiana wycięta w całości z szerokim marginesem...... A on miał wyniki krwi robione przed ta operacją?? coś w nich było nie tak? miał robione USG?
  15. tak jak juz pisałam wcześniej- Perełka miała wyciętą cała zmiane z zapasem czyli margines był czysty, zaraz poszukam wypis jeśli znajde to wkleje Ci. Przy mastocytomie 1szego stopnia low-grade przy czystych marginesach nie stosuje się dodatkowego leczenia- wyłacznie obserwacje. Już minęło pół roku i żadnych nowych guzów nie ma, kilka tygodni temu Perełce robiłam badania krwi profil rozszerzony, wszystko w normie. także obserwuje dalej. U Kąski teraz zajrzałam, tez minęło pół roku od wycięcia i tez miała jak u Was na łapce (u mnie na boku), tez komórki nowotworowe do granic wycinku. Ja uważam, że wystarczy obserwacja bo tez nie masz jakiegoś złego tego wypisu - tez sa wazne liczby komórek które sie dzielą (u Was chyba to było ok. 3??- u Perły podobnie, to niski wynik więc na plus) Wstaw te wyniki na ta grupe na facebooku, tam sa naprawde kompetentne osoby, a tez możesz w lupkę wpisa mastocytoma 1 to zobaczyć ile wyskoczy, i jaka długośc zycia psów. Chyba przy 1szym typie nikt radioterapii nie stosował, jedynie obserwacje.....
  16. to tam zapytaj, bo jest tam mnóstwo osób które miały mastocytome u psów i wiedzą co i kiedy robić...na dogomanii taką sama mastocytome miała moja Perełke i Kaśka- ta dużo sunia u Murki. ona tez miała 1szy typ i tez nie całkowicie usunięty.
  17. ja już się wypowiadałam i zaprosiłam Cie na grupe facebookową Mój pies/kot ma raka, gdzie wyczytasz dokładnie to samo co napisała Wam Pani onkolog Ale rozumiem że chodzi Ci o wypowiedzi bardziej zaufanych dogomaniaczek Dużo zdrowia dla Runo
  18. tak...czasem dobre anioły czuwają...Tak naprawde Panie zadzwoniły w sprawie LIWKI, ale Liwka do kotów sie absolutnie nie nadaje...Norka natomiast mieszkała z kotkiem w starym domu i u Kasi też.... Panie jak pojechały ja poznać to od razu sie zakochały. Norka jest zalekniona po tej poprzedniej adopcji :( ucieszyłam się, bo dom jest na uboczu, z dużym terenem, ze spokojna Panią....Norka będzie zabierana na spacery, będzie też miała kontakt z reszta rodziny- bo i kuzyni, kuzynki i dzieci, wnuki Pani, wszyscy ją odwiedzają często, mieszkają blisko siebie. Także mam nadzieje, że Norcia zapomni szybko o tamtym życiu....
×
×
  • Create New...