Jump to content
Dogomania

kiyoshi

Members
  • Posts

    23493
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    42

Everything posted by kiyoshi

  1. Chciałam Wam jeszcze tylko napisać o Hebanie. Jeśli są osoby, które czytaja ten mój wątek i śledzą losy psów. Heban jest u nas gdzies ok. 3 tygodnie, z początku w ogóle nie znał smyczy, był mega pobudzony, wręcz nie do ogarnięcia. Nawet sobie nie możecie wyobrazić, jakie zrobił postępy...a przeciez nie pracuje z nim ani behawiorysta ani szkoleniowiec, wszystko co dla niego robimy to jeden pół godzinny spacer na dzień...I TO WYSTARCZY. Heban się wyciszył, bardzo dobrze zachowuje się na smyczy, nauczył się super reagował na opiekuna, potrafi sie skupić, nie ciągnie juz tak na smyczy. Uwielbia węszyć. A jeszcze bardziej uwielbia WODE. Zobaczcie- to pole zalane jakiś czas temu ok. 20 cm wody....o dziwo nadal stoi tam i Heban zawsze się tam kąpie :D ma wielką frajde. To cudny pies. Powtarzam więc-SPACER daje więcej niż można sądzić. To taka rada dla hotelików w których psy maja tylko wybieg i na tej podstawie ocenia się je np jako nadpobudliwe itd.
  2. znajdzie na pewno szybko bo jest przeurocza. Dzisaj wycięłam jej prawie cała sierść, miała gigantyczne gredy- za uszami, przy tyłku, pozlepiane, ogromne dredy, chyba nawet nie mogła sobie umyć miejsc intymnych :( ogon ten praktycznie cały musiałam wyciąć. WYgląda koszmarnie :D ale sądze że czuje się o niebo lepiej, od razu wydrapałam ja za uszkami, była bardzo zadowlona. Ma wilczy apetyt. Waży pewnie niecałe 5 kg, a zjada teraz ok. 500 gr mokrej karmy i jeszcze jej zostawiam suchą....Potrafi grzecznie chodzić na smyczy...Fakty przemawiają jednak za tym, że faktycznie żyła na łańcuchu. Zgłosił ją jakiś mocno starszy Pan, że niby znalazł i ktoś do drzewa łańcuchem przypiął....ale to trochę nie pasuje..takie dredy robiły sie latami.....musiała na tym łańcuchu trochę wisieć. Dziś do adopcji pojechał Reksio. Nie spodziewałam się, że to będzie tak ciężka adopcja. Reksio uciekał, wyrywał się, bał się panicznie, nie chciał w ogóle do ludzi podejść...godzine chodziliśmy a on tylko mnie widział :( Pani widziałam że miała doła, nawet mówiła że chyba go nie wezmą, bo on tak za mną...tłumaczyłam, ale w końcu trochę minerwy puściły i powiedziała, że może niech faktycznie go nie biora- nic na siłe przecież, ale mąz Pani juz się zdąży w Reksiu zakochać i nie pozwolił odpuścić. WPakowałam więc im Rexa do auta i 2 h później był juz w swoim nowym domu i ogrodzie :) U Pedra też wszystko dobrze się układa w Rudzie Śląskiej. Pani nauczyła go chodzić dobrze na smyczy- już nie ciągnie :D wystarczył tydzień w normalnym życiu, przy regularnych długich spacerach... Tu oba słodziaki śpią na swoim :)
  3. ostatecznie odmówiłam Pani Tatianie....za dużo wahań, jakis niewiadomych...teraz okazało sie, że mąż tez za bardzo nie wie czy chce psa.. Wasza Norka Ukraińska jednak zdaniem Kasi nie pasowała tam, bo mogłaby łapać koty, a moja była zdaniem syna za stara...Może się to wydać błahy powód, ale w moim odczuciu, gdyby syn przestał pzryprowadzać wnuczkę do babci z powodu Norki...to sunia znów by mi wróciła...nie mam na to zdrowia. Podziękowałam im ostatecznie
  4. Dziś zadzwoniła Pani Tatiana i chcą z mężem pojechać w niedziele do Kasi. Co prawda jeszcze się bardzo biją z myślami bo sytuacja wygląda tak, że Pani serce oddała Norce ukraińskiej, na mój gust jednak bardziej pasuje do ich domu Norka nasza... A do tego jeszcze doszedł doradca syn Pani Tatiana który uważa że mama zrobi szaleństwo przygarniajac dorosłego psa i jak tak się stanie to nie wie czy będzie nadal zostawiał u niej 7 letnia wnuczke... Trudne to do zrozumienia że dorosły człowiek może cos takiego wymyślić no ale tak jest... Powiedzilam Pani żeby to jeszcze raz przemyślala... W gruncie rzeczy może poszukać jeszcze szczeniaka... Nie wiem jak to się skończy.
  5. Długo nie nacieszyłyśmy się wolnym kojcem po Pedrusiu. Mamy juz nową sunie malusieńką, ok. 5 kg, bardzo bardzo chudziutka i zadredziałą. Na moje oko około 8 latka, przemiła. Podobno znaleziona w lesie przywiązana....jaka prawda nikt nie wie.... Może ktoś szuka mikro suni do adopcji? zrobię jej lepsze zdjęcia ale gwarantuje, że kazdy się w niej zakocha od 1szego wejrzenia...jest prześliczna
  6. Państwo póki co nie skontaktował się z Kasią. Odbieram to raczej jako sygnał że zrezygnowali.....
  7. No cóż.... O miejsce dla Westa naprawdę nie trzeba było błagać... Oni takie przypadki biorą z pocalowaniem ręki - medialne, zbiórka dobrze idzie. No i jeszcze to chore serduszko (czy w lecznicy maja kardiologia? bo żaden wet spoza lecznicy na pewno nigdy go nie obejrzy choćby był światowej sławy fachowcem).
  8. ja jestem tam zbanowana od wielu lat....za pytania o zasadność zbiórek.....nie zaglądam na ich stronę. Gdyby nie to, że post o psiaku z dogomanii pojawił się na "Ada-tak nie wypada" to nawet bym o tym nie wiedziała... Przykro mi, że juz widać pewne dziwne posunięcia Fundacji....nie chce myślec, że wykastrowanego psa usypiali by do ponownej kastracji....:( mam nadzieje, że to zwykłe nieporozumienie. Jednak szanująca się fundacja powinna chociazby sprawdzic jajeczność psa przed wstawieniem filmiku (kompromitującego ich kompetencje) na swoją strone... Mimo wszystko staram się myśleć, że historia tego pieska dobrze się skończy, że będzie miał dobry dom i że osoby które mu pomagały będa wiedziały wiele o jego losie...
  9. HALO DZIEWCZYNY OPIEKUJĄCE SIĘ FARCIKIEM WESTEM. Ponoć na stronie ADY jest filmik w którym powiedziano TO: Tutaj była mowa że pies jest po kastracji a na filmiku u Ady dr Angela zapowiada że będą go kastrować. Aha i że go nie usypiali do strzyżenia bo ma chore serce a dr Radek wcześniej wspominał że usypiali i nie budził się. Kogoś interesuje co się dzieje z psem? czy to na pewno ten sam pies czy dr weterynarz nie rozpoznaje psa bez jajek od jajecznego?
  10. Też myślę że możliwe że jeszcze z mężem nie ustalili kiedy pojadą....ciekawa jestem co Kasia o nich powie. Mnie troszkę denerwują tacy niecierpliwie ludzie w sensie że tak wszystko na hurra.. Z drugiej strony większość jednak osób tak się zachowuje. Ja wiem ze Pani bardziej Wasza Norka przypadła do serca i w sumie miałaby tam naprawdę dobre warunki do życia no i te serca otwarte na nią... A w przypadku mojej Norki to myślę że to jest raczej takie mniej zakochanie...
  11. Jakoś tak... Niby wszystko ok. Poki co nie dzwonili do Kasi żeby umówić termin spotkania więc za dużo nie myślę... Chyba mam po prostu lek przed wydaniem Norci komukolwiek kolejny raz...
  12. oki, to na ATme będzie super :) może być na miasto Toruń albo Szczecin <3 nie spieszy się
  13. Czokusia, Hebana i Atme juz masz.....to zostaje Kajtuś...Ustale jutro z Sabiną czy można go juz ogłosić i dam znać. Dziękuje kochana Janeczko <3 Jakbyś kiedyś była w okolicy naszej to zapraszam Cie serdecznie do psiaków, na spacer <3
  14. WIzyta w Chrzanowie odbyła się dzisiaj. Wizytatorka zrobiła nawet bardzo dokładną sesje zdjęciową terenu, domu, kotów :) Powiedziała, że nie ma żadnych absolutnie wątpliwości co do domu. Mieszka też na tej samej ulicy, dosłownie kilka domów dalej więc w razie czego będzie mieć którąś z Norek na oku...Pani ma dzwonić do Kasi i z mężem maja pojechać poznać dziewczyny...ciekawe co to się wydarzy... Martwie sie naprawde bardzo....czy to będzie dobra decyzja ten dom jeśli wezmą naszą Norcie?
  15. U Pedra póki co wszystko dobrze. Są drobne problemy, ale nie widze jakiegoś rozczarowania psem póki co.....Mimo to jego kojec trzymamy pusty w razie "w" W sobote do nowego domu jedzie Reksio- wreszcie :) :) będzie miał super domek pod Inowrocławiem. Pani ok. miesiąc temu już o Reksia do mnie dzwoniła, czekał widać na nią ... ciesze się z tego domu :) :) no ale od razu w sobote do kojca po Reksiu trafi taki piesek.... zgłoszony dzisiaj jako PRZYBŁEDA.... oczywiście prawda jest taka że to pies właścicielsku, mieszka w patologii żyjącej z zasiłków, rodzina doskonale znana w MOPSIE....musimy go zabrać...pies nie wychodzi z domu, nie stać ludzi na leczenie....Ręce opadają :(
  16. Jakoś dużo myślę o tym domu i mam jednak sporo obaw.... Ale ostatnio jakoś ciągle mi coś nie pasuje w ludziach. Po tej strasznej adopcji Joszka nadal nie mogę się otrząsnąć i nawet najlepszych ludzi podejrzewam z marszu o wszelkie potwornosci po adopcji...
  17. Przecież Ada już zebrała na niego 3000 zł więc błagam!!! PS doczytałam że chodzi o dług u Murki
  18. Będę śledzić losy Farcika tzn teraz Westa.... Życzę mu jak najlepiej a Wam współczuję tak patowej sytuacji w związku z pomocą mu Cała grupa "Ada tak nie wypada" śledzi również ten wątek i losy psa....
  19. Mam nadzieję że będziecie baaardzo wnikliwie śledzić losy tegopsa w tym "cudownym" miejscu. Żeby nie podzielił za chwilę losu innych które uciekają z tego miejsca i nigdy się nie odnajdują lub trafiają do cudownych adopcji do ludzi którzy nie mają : komórki, neta, telefonu, poczty ani w ogóle niczego co umożliwiło by przekazanie wieści poadopcyjnych... Sporo zwierząt w tym ośrodku umiera nagle bo serduszko nie wytrzymało..... PS. Można mnie hejtowac.
  20. Mam juz wizytatorke, która mieszka na tej samej ulicy co ci Państwo...możliwe że już jutro ich odwiedzi....Duzo pytań i niewiadomych póki co
×
×
  • Create New...